badencja 13.03.15, 18:13 Czy myślicie, że są w stanie dograć się w związku dwie osoby, kiedy jedna z nich jest bardzo wylewna w okazywaniu uczuć, a druga zdecydowanie bardziej wstrzemięźliwa, żeby nie powiedzieć oziębła? :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malwi.4 Re: okazywanie uczuć 13.03.15, 22:10 Ta oziębłość będzie Ci przeszkadzać, gdy motylki sobie polecą. Każdy potrzebuje ciepła. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: okazywanie uczuć 13.03.15, 22:49 Hej, niektórzy pod maską oziębłości skrywają w sercu głębokie emocje, po to aby nikt ich nie zdeptał i/lu nie wykorzystał przeciwko nim i/lub gdy z innych powodów nie wypada ich okazywać. Niektórzy na co dzień mogą być mniej świadomi swoich emocji, stosując różne mechanizmy obronne, jak intelektualizacja. Ale człowiek pozostanie człowiekiem, gdzieś każdy ma "serce", myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: okazywanie uczuć 13.03.15, 23:13 >gdzieś każdy ma "serce", myślę.< To tak poza tymi co go nie maja! I ilez sie tak mozna do muru umizgiwac - znudzi sie kazdemu! A tak powaznie, to od kultury zalezy, i temperamentu. W takiej Angli, pp., okazywanie uczuc do tej pory jakby 'zabronione' a w pary sie lacza, dzieci plodza, zyja do konca i twierdza ze szczesliwie - wiec jakos mozna, z tego wniosek? Odpowiedz Link Zgłoś
nnn.1 Re: okazywanie uczuć 13.03.15, 23:14 nvv napisał: > Hej, niektórzy pod maską oziębłości skrywają w sercu głębokie emocje, po to aby > nikt ich nie zdeptał i/lu nie wykorzystał przeciwko nim i/lub gdy z innych pow > odów nie wypada ich okazywać. > Niektórzy na co dzień mogą być mniej świadomi swoich emocji, stosując różne mec > hanizmy obronne, jak intelektualizacja. Pomaga w wielu trudnych sytuacjach. Tyle tylko że za każdym razem człowiek pokrywa się kolejną cieniutką warstewką. W końcu odgradza się od swoich uczuć - traci do nich dostęp, choć ma świadomość ich istnienia. Chciałby nie być wstrzemiężliwy, tylko nie potrafi. Strach przed tym, żeby nie bolało jest większy niż cokolwiek. Ale człowiek pozostanie człowiekiem, gd > zieś każdy ma "serce", myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 10:12 Mnie to pytanie (autorki) kojarzy się z sytuacją, gdzie dziewczyna w domu rodzinnym nie otrzymywała ciepłych uczuć od ojca i potem w dorosłości szuka podobnych, oziębłych facetów, myśląc, ze to miłość jest. Ludzie, gdy z jakiś przyczyn uczuć okazywać nie mogą, to owszem będą i grać, ale mowa ciała (niekontrolowana), czy w ogóle jakieś sygnały wskażą, ze porozumienie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
badencja Re: okazywanie uczuć 16.03.15, 18:55 nvv napisał: > Hej, niektórzy pod maską oziębłości skrywają w sercu głębokie emocje, po to aby > nikt ich nie zdeptał i/lu nie wykorzystał przeciwko nim i/lub gdy z innych pow > odów nie wypada ich okazywać. > Niektórzy na co dzień mogą być mniej świadomi swoich emocji, stosując różne mec > hanizmy obronne, jak intelektualizacja. Ale człowiek pozostanie człowiekiem, gd > zieś każdy ma "serce", myślę. a jeśli ktos po prostu nie został nauczony żeby okazywać uczucia? Niektórzy są wychowani tak, że naturalne jest dla nich mówienie "kocham cie" i przytulanie przy kazdej możliwej okazji, a niektórzy nie nauczeni tego w dzieciństwie będa mieli z tym problemy... Odpowiedz Link Zgłoś
nnn.1 Re: okazywanie uczuć 16.03.15, 21:24 badencja napisała: > nvv napisał: > > > Hej, niektórzy pod maską oziębłości skrywają w sercu głębokie emocje, po > to aby > > nikt ich nie zdeptał i/lu nie wykorzystał przeciwko nim i/lub gdy z innyc > h pow > > odów nie wypada ich okazywać. > > Niektórzy na co dzień mogą być mniej świadomi swoich emocji, stosując róż > ne mec > > hanizmy obronne, jak intelektualizacja. Ale człowiek pozostanie człowieki > em, gd > > zieś każdy ma "serce", myślę. > > a jeśli ktos po prostu nie został nauczony żeby okazywać uczucia? Niektórzy są > wychowani tak, że naturalne jest dla nich mówienie "kocham cie" i przytulanie p > rzy kazdej możliwej okazji, a niektórzy nie nauczeni tego w dzieciństwie będa m > ieli z tym problemy... Mi okazywanie uczuć przychodzi często trudno wtedy, kiedy mi na czymś naprawdę zależy, a przynajmniej dopóki nie mam pewności, że ta druga strona akceptuje moje wady. Może dlatego jeśli mam cokolwiek o sobie powiedzieć, to zaczynam od złych cech:) Zawsze słyszałam, że jestem trudna, więc zaakceptowałam to. Z pewnością jest to jakaś obawa przed odrzuceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: okazywanie uczuć 17.03.15, 00:01 Pewności to nigdy nie ma. Czasem ktoś zaakceptuje, a po czasie zaczyna się jednak irytować naszymi cechami. Czasem ktoś się oburza i trochę odrzuca, a po czasie akceptuje. Myślę, że to uczciwe podejście na początku relacji ukazać kilka swoich 'wad' jeśli nas to męczy - takie granie w otwarte karty, zmniejsza obustronny niepokój, zwiększa zaufanie. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: okazywanie uczuć 13.03.15, 21:56 Za mało danych paniusiu, żeby powróżyć ;). Odpowiedz Link Zgłoś
babciajadzienka Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 03:00 'Strach przed tym, żeby nie bolało jest większy niż cokolwiek." a jest prog odczuwania bolu? Odpowiedz Link Zgłoś
nnn.1 Re: okazywanie uczuć 16.03.15, 21:17 babciajadzienka napisał(a): > > 'Strach przed tym, żeby nie bolało jest większy niż cokolwiek." a jest prog odc > zuwania bolu? Nie, ale inaczej boli coś, czego doświadcza się emocjonalnie w relacji intymnej z drugim człowiekiem, a inaczej to samo, jeśli doświadcza się np. w relacjach z innymi ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
badencja Re: okazywanie uczuć 16.03.15, 18:31 a nie ma co wróżyć tak ciekawa opinii byłam :) Odpowiedz Link Zgłoś
babciajadzienka Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 03:03 to zalezy, Czy sie znaja, czy wiedza cos o sobie, czy byly jakies proby porozumienia, czy jest dobra wola z obu stron? oj duzo tego? Taki szal? a to moze stara lesbijka pisze? Odpowiedz Link Zgłoś
badencja Re: okazywanie uczuć 16.03.15, 18:33 oj rozbawiłas mnie tą starą lesbijką :D może nastu lat juz nie mam, więc dla niektórych strara, ale lesbijka zdecydowanie nie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 09:00 a wiesz nvv zastanowiłam się nad tym co piszesz odnosząc do siebie.I chyba dużo racji w tym co piszesz :)) Wiesz to jest tak,ze dajesz wotum zaufania,a co zrobi z tym drugi człowiek? Z reguły nie zna granic,a potem zdziwienie skąd złość,chamstwo i agresja i skomle o przebaczenie lub w co gorszych przypadkach obstaje,że nic takiego nie zrobił ( a spróbuj mu oddać w ten sam sposób :D ) lub zrzuca na choroby psychiczne :D Ja osobiście jestem zmęczona jakimiś tam czyimiś gierkami wrednymi i podłymi z reguły. Po prostu bardzo zmęczona. ps. teraz doszłam do tego skąd tyle agresji chamstwa było ze strony lili oraz tamtejszego towarzystwa. Dałam się po prostu wykorzystać licząc,ze nikt nie ma złych intencji.Okazało się,że zostałam potraktowana jako konkurencja he he he aby było zabawniej przez faceta w stosunku do innych facetów. Jest to jedna z wielu nauczek ale już i ostatnia. Ja po prostu nie jestem w stanie zaufać już nikomu - większość to potwory nastawione na niszczenie wszystkich i wszystkiego w okuł,aby tylko "ja"- ja się w tym nie widzę.Tak jak sie potrafiłam cieszyć chociaż cudzym szczęściem skoro ja nie mogę tak teraz zrobiło mi sie wszystko dosłownie wszystko obojętne. Trzymajta się :;D Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 09:18 Co do relacji damsko-męskich .Dawałam sobie szanse kilkakrotnie.Poważniejsze ? z 5 lat temu - poruchał i znalazł nowszy model zrobił 4 dziecko i swoją matkę obarczył :D dobrze,ze utrzymuje chociaż.Pomniejszych tych co chcieli w zamian za kurs prawa jazdy ( tutaj akurat chybił ) czy to ha ha jednego co to pierw sie dopytywał jak zasobna jestem a jak się okazało żona w pakiecie za granicą mieszkanie i auto na kredyt.O sąsiadach nie wspomnę :D Czy jakimś tam panu z kantoru wymiany walut z zapewnieniem,ze żona wie o wszystkim,a nie wiedział ze żaliła mi się,ze ją ciągle zdradza i ma doły przez to. O sympatycznych panach z internetu nie wspomnę co to wyszłam z "sercem na reku" Teraz patrzę sobie przez okno - pada śnieg jest biało widzę cmentarz na którym leży mój tato i poczułam sie zazdrosna :D ze ma już spokój :)) Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: okazywanie uczuć 17.03.15, 14:34 ankaskakanka10 napisała: > Teraz patrzę sobie przez okno - pada śnieg jest biało widzę cmentarz na którym > leży mój tato i poczułam sie zazdrosna :D ze ma już spokój :)) Śnił mi się dzisiaj :))) Razem byliśmy przy monitorze - czegoś tam nie rozumiałam przytulił mnie, w tym śnie byłam dzieckiem.Poczułam kurde nawet nie potrafię tego w słowa ubrać ale jakieś bezpieczeństwo siłę jakiś taki niesamowity przypływ energii poczułam spokój i ulgę,a on mi się w tym śnie potem zaczął dusić i umarł :((( :((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 09:29 o ojcu dzieci nie wspomnę dla którego byłam nie dość,że ciepłą osobą wspierającą w alkoholizmie przyjaciółką interesująca się jego potrzebami myślami problemami wszystko co związane z nim było. Za oknem biało - prawdziwa zima pada i pada.Świata nie widać :))) Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 10:33 A tu jest szaro. :/ Też czasem miewam dość. I nic z tego nie wynika. Życie bezwzględnie toczy się dalej, ignorując nasze dramaty. Z pewnego punktu widzenia, to świat ma nas w dupie myślę. Możemy fikać, buntować się, tupać nóżką, a machina idzie dalej. Jednym z wytłumaczeń dlaczego ludzie robią "źle" drugiemu jest zazdrość - jeśli masz jakieś cechy, których - świadomie lub nieświadomie - pożąda drugi człowiek, to ten drugi człowiek może znajdować się w kilku różnych stanach: albo Cię kocha i cieszy się że Ci dobrze i neuronami lustrzanymi współodczuwa Twoje szczęście, albo ma wytłumione emocje i/lub jest totalnie zajęty czymś innym, albo nie kocha i tym samym jesteś źródłem cierpienia dla kogoś, bo pożądanie którego nie można zaspokoić, wzbudza ból. A jednym ze sposobów aby zmniejszyć pożądanie jest obśmiewanie, wyszydzanie, wyszukiwanie minusów, obracanie plusy w minusy; co obśmiane, to już nie wzbudza takiego pożądania. Jedną z taktyk obronnych jest nie ukazywać - w miarę możliwości - tego co może być przez innych pożądane. W naszej kulturze jest pewna moda na chwalenie się, na granie drugiemu człowiekowi na nosie "patrz jak dużo mam/osiągnęłam/jakiego-mam-męża, jaka jestem piękna/przystojny" z dumą, ale to prowokuje ataki/niechęć, wprost, lub czasem za plecami. No tak już jest, tak jest w naturze, żadne ludzkie prawa nie skasują praw natury. Innych, paradoksalnie, lubi się za ich wady/słabości. Jednocześnie jest coś próżnego w człowieku, np. piękna kobieta jest pożądana tym bardziej im więcej mężczyzn ją pożąda. To fajna, wzbudzające emocje, ale niebezpieczna gra. Cena sławy jest bardziej nieprzyjemna niż się wielu ludziom wydaje. Czasem mężczyźni nabijają się, że kobieta zazdrości penisa. Może projektują swoją zazdrość o kobiece cechy. Czy to nie zabawne - prawie każdy zazdrości każdemu innemu, a wygląda że mało kto jest zadowolony z tego kim jest. Chociaż mi tam jest zwykle relatywnie dobrze będąc mną. Przynajmniej kobiety mogę podziwiać, bo jakbym był piękną kobietą, to bym siebie na ogół nie widział, więc większość frajdy by mi umykała. Ja nie znam złych ludzi; znam ludzi którzy się tylko "bronią", ale tak mocno się bronią, że aż atakują. Odpowiedz Link Zgłoś
zolza14 Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 10:54 Warto przeczytać : szczesliweserca.pl/poznaj-siebie/176-dlaczego-w-zwiazku-nalezy-dawac-tyle-ile-mozemy-wziac.html Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 11:11 Czasem mężczyźni nabijają się, że kobieta zazdrości penisa już Ci kiedyś pisalyśmy, ze to szowinistyczne bzdury Może projektują swoją zazdrość o kobiece cechy. to by oznaczało zburzenie, problem z identyfikacją z płcią Ja nie znam złych ludzi; znam ludzi którzy się tylko "bronią", ale tak mocno się bronią, że aż atakują. takich ludzi trzeba izolować w wiezieniu, dla bezpieczeństwa naszych dzieci choćby Odpowiedz Link Zgłoś
zolza14 Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 11:41 [i]malwi.4 napisała: [i]> Czasem mężczyźni nabijają się, że kobieta zazdrości penisa > > już Ci kiedyś pisalyśmy, ze to szowinistyczne bzdury > > To akurat była koncepcja Freuda, którą jego następcy odrzucili. Trzeba zrozumieć, że Freud był pionierem, który torował drogę, i jego teorie nie były dostatecznie zbadane i udowodnione, bo oparte tylko na kilkudziesięciu przypadkach kobiet, których terapię prowadził. Z niektórych swoich twierdzeń sam pod koniec życia się wycofał. Życie to nie problem do rozwiązania; to przygoda do przeżycia. Odpowiedz Link Zgłoś
zolza14 Re: okazywanie uczuć 14.03.15, 11:22 nvv napisał: > Ja nie znam złych ludzi; znam ludzi którzy się tylko "bronią", ale tak mocno si > ę bronią, że aż atakują. Z tą Twoją opinią nie mogę się zgodzić. A co powiesz o nazistowskich zbrodniarzach, , Hitlerze, Stalinie,Kadafim, Aminie, Hutu wyrzynajcych Tutsi , Czerwonych khmerach? Co powiesz o seryjnych mordercach, którzy mordują dla zaspokojenia swoich wynaturzonych popędów? Ja myślę, że człowiek w swej naturze nie jest dobry, ani zły. Dopiero jego czyny o tym decydują. Jeden człowiek w danej sytuacji zachowa się tak, a inny zupełnie inaczej. Takie postawienie sprawy, jak Ty stawiasz, niweluje kategorie dobra i zła i podział na nie. Zrównuje ofiary z ich mordercami i oprawcami. Życie to nie problem do rozwiązania; to przygoda do przeżycia. Odpowiedz Link Zgłoś
babciajadzienka Re: okazywanie uczuć 17.03.15, 00:37 nie wstydze sie okazywania uczuc. To jasne, ze nie zawsze i nie kazdemu. No bez przesady. Jestem zwykla ciepla babcia. Odpowiedz Link Zgłoś
bgt56yhnnhy65tgb Re: okazywanie uczuć 23.03.15, 17:50 Zalezy czego jedna strona od drugiej oczekuje , bo jeden bedzie chcial codziennie slyszec slowa "kocham cie" i jak ich nie uslyszy to juz bedzie czul sie niekochany , a innemu wystarczy , ze widzi , ze druga osoba sie troszczy np. i to juz wystarczy ... :) Odpowiedz Link Zgłoś
babciajadzienka Re: okazywanie uczuć 26.03.15, 01:14 po tygodniowej przerwie. Zobaczymy co z tego wyniknie. Nigdy nie oszukuje. Ani w uczuciach ani w niczym innym. Uwazam, ze takie oszustwo moze tylko nam cos popsuc. Wole kawe na lawe. A jesli nie tak? To jak? No jak? Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: okazywanie uczuć 26.03.15, 09:20 dużo osób tę kawę na ławę tak bezmyślnie Babciu Odpowiedz Link Zgłoś
bgt56yhnnhy65tgb Re: okazywanie uczuć 27.03.15, 18:47 ale czy w nie okazywaniu uczuc jest jakies oszustwo ? bo chyba sie pogubilam w Twojej wypowiedzi ... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zauroczonaewa Re: okazywanie uczuć 27.03.15, 08:07 Z tym okazywaniem uczuć to różnie bywa.Poniektórzy boją sie w obawie,ze zostaną zranione.Chyba czasami strach jest paraliżujący,co nie znaczy,ze ich nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
babciajadzienka Re: okazywanie uczuć 27.03.15, 11:58 uczucia zawsze sa. Sympatii - nienawisci, zaangazowania - obojetnosci. To wszystko sa uczucia. Kazdy czlowiek jest inny. Jeden jest bardziej wylewny, inny mniej. Tacy sie rodzimy. Ksztaltuje sie to w nas w ciagu naszego wzrastania. Mam uczucia jak na dloni. Zawsze tak bylo. Nie przeszkadza mi to. Nauczylam sie z tym zyc. Czy traktuje to jako atut? Hmm. No nie zawsze. Moja rodzina to juz wie. Zartuja sobie ze mnie. Taka juz umre. Taka byla moja Babcia. Radze sobie z uczuciami. Nie radze sobie tylko kiedy obok ktos choruje, albo jest przytloczony nieszczesciem. Dostaje wtedy malpiego rozumu. Chcialabym wszystko wziac na siebie. Nie zawsze sie da. Z reguly najczesciej sie nie da. A kiedy choruje dziecko? ... to dramat Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: okazywanie uczuć 28.03.15, 13:22 badencja napisała: > Czy myślicie, że są w stanie dograć się w związku dwie osoby, kiedy jedna z nic > h jest bardzo wylewna w okazywaniu uczuć, a druga zdecydowanie bardziej wstrzem > ięźliwa, żeby nie powiedzieć oziębła? :) to zależy kto pyta :-))) Odpowiedz Link Zgłoś