Dodaj do ulubionych

Co to znaczy być człowiekiem moralnym ?

15.06.15, 19:06

Jak sądzicie? Co się składa na to pojęcie ?
Obserwuj wątek
    • wolfbreslau Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 15.06.15, 19:08
      kant to juz wyjasnil
      • hansii Kant ?. Istotnie 15.06.15, 19:43
        wolfbreslau napisał:
        > Kant to juz wyjasnil

        Istotnie.
        sam jestem zwolennikiem Kanta.

        - tylko Clara ma z nim problem :)
        www.bryk.pl/wypracowania/pozosta%C5%82e/filozofia/15152-filozofia_immanuela_kanta.html
        • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 15.06.15, 19:56
          Panowie poszli po najmniejszej linii oporu.
          Ja nie pytałam co Kant mówi na ten temat, lub inni filozofowie, lecz co Wy myślicie?
          Poza tym, jesteśmy na forum psychologia, a nie filozofia i bardziej,by mnie interesowała charakterystaka z punktu widzenia psychologii, niż filozofii.
          • wolfbreslau Re: Kant ?. Istotnie 15.06.15, 20:17
            szaman.ka napisała:

            > Panowie poszli po najmniejszej linii oporu.
            > Ja nie pytałam co Kant mówi na ten temat, lub inni filozofowie, lecz co Wy myś
            > licie?

            po kolei....nie najmniejszej linii oporu, tylko po wielkosci mysli kANTA. po drugie, ja mysle to co powiedzial Kant :-)
            dla inereakcji napisze z kolei tak. moralnosc posiada dziwka, zlodziej i kanibal. adekwatna do swej roli i srodowiska .
            nie istnieje tak zwana moralnosc uniwersalna
            • torado Re: Kant ?. Istotnie 27.06.15, 14:02
              wolfbreslau napisał:
              .
              > nie istnieje tak zwana moralnosc uniwersalna
              >
              >
              myślisz, że wszyscy, zdrowi psychicznie ludzi nie potępiliby zabicia kogoś ze szczególnym okrucieństwem jako złego czynu, nie oceniliby tego jako czegoś złego?
              • wolfbreslau Re: Kant ?. Istotnie 27.06.15, 14:06
                torado napisała:

                >
                > myślisz, że wszyscy, zdrowi psychicznie ludzi nie potępiliby zabicia kogoś ze s
                > zczególnym okrucieństwem jako złego czynu, nie oceniliby tego jako czegoś złego
                > ?

                mysle, a nawet wiem na pewno, ze wiekszosc tak zwanych wyznawcow panstwa islamskiego jest zdrowa psychicznie. i popiera okrucienstwo swych bojownikow.
                • torado Re: Kant ?. Istotnie 27.06.15, 14:11
                  no tak, jak już napisałam swojego posta też o tym pomyślałam...choć właśnie nie bardzo rozumiem, jak ktoś może uzurpować sobie prawo do rozporządzania czyimś życiem w imię religii...musi mieć wyprany mózg, jedyna odpowiedź jaka mi przychodzi do głowy...
                  • wolfbreslau Re: Kant ?. Istotnie 27.06.15, 14:17
                    torado napisała:

                    jak ktoś może uzurpować sobie prawo do rozporządzania czyimś
                    > życiem w imię ..."


                    ja tez tego nie rozumiem. i jest mi obojetne czy to w imie religii, swiatopogladu, czy chocby korzysci materialnych
                • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 27.06.15, 14:56
                  nie ma co myslec - wystarczy sporzec na historie, np. III Rzeszy i II Wojny ... jakos to malo komu przeszkadzalo gdy sie dzialo i tylko dlatego moglo sie rozwinac - i pobudowac obozy zaglady - bo mialo wsparcie i przyzwolenie od swojego spoleczenstwa ... i jeszcze kilku innych ktorym sie to oplacalo. A zameczanie Zydow znow zaczyna byc coraz bardziej w modzie... i wszelkie dyskryminacje,...

                  To wszystko co sie na tak wielkich tragediach konczy gdzies sie przeciez zaczyna - od z pozoru niewinnych uwag zataczajacych coraz wieksze kola po wielkie wojny... Kiedy sie ludzie naucza hamowac?!
                • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 28.06.15, 09:09
                  wolfbreslau napisał:

                  > torado napisała:
                  >
                  > >
                  > > myślisz, że wszyscy, zdrowi psychicznie ludzi nie potępiliby zabicia kogo
                  > ś ze s
                  > > zczególnym okrucieństwem jako złego czynu, nie oceniliby tego jako czegoś
                  > złego
                  > > ?
                  >
                  > mysle, a nawet wiem na pewno, ze wiekszosc tak zwanych wyznawcow panstwa islams
                  > kiego jest zdrowa psychicznie. i popiera okrucienstwo swych bojownikow.

                  To zależy co się rozumie przez zdrowie psychiczne. Kiedyś rozpoczęłam wątek na ten temat, ale mi się odechciało, bo troll go zdominował, a ja nie miałam ochoty w kolejną awanturę wchodzić.
                  Na pewno obecnie nikt ze specjalistów nie uważa, że zdrowy psychicznie jest każdy, kto nie mieści się w klasyfikacji ICM czy DSM, jak tam troll twierdził. W obecnych klasyfikacjach zaburzeń psychicznych nie ma na przykład psychopatów, a trudno powiedzieć, że to zdrowi psychicznie ludzie.
                  • wolfbreslau Re: Kant ?. Istotnie 28.06.15, 10:55
                    zaręczam ci szamanko ,ze 90 procent niemcow w okresie 2ww , bylo zdrowych psychicznie, podobnie bylo w okresach wczesniejszych wojen 30-letnich religijnych w europie, podobnie bylo w rosji za stalina, gdy zgoda na łagry była powszechna, o czym pisał chocby w dzieciach arbatu pewien pisarz, zdrowi psychicznie byli hunwejbini maocetunga, zdrowi sa nadal islamisci z PI, zdrowi sa gangsterzy z mexyku.......okrucienstwo i bestailstwo to wartosci relatywne: zalezne od tradycji, kultury , a nie "moralnosci" uniwersalnej. dlatego Kant napisal w pierwszej osobie: niebo gwiazdizste nade mna, a prawo moralne we mnie . nic nie pisal o osobach drugich, trzeich i nijakich :-0
                    • malwi.4 Re: Kant ?. Istotnie 28.06.15, 11:50
                      Jest moralność uniwersalna. To o czym ty piszesz to bestialstwo od którego odchodzimy w miarę przemiany pokoleń od zakończenia wojny. Pierwotne instynkty nie każą zabijać. Zabijają krzywdzą ludzie nieszczęśliwi, w których pierwotne instynkty wypaczono.

                      • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 28.06.15, 12:24
                        'Zabijają krzywdzą ludzie nieszczęśliwi, w których pierwotne instynkty wypaczono.'

                        No to lec Malwi ich po glowce poglaskac - na te ich jachty czy do luksusowych rezortow gdzie mieszkaja.. i popatrz dobrze jak sa bardzo nieszczesliwi ;) .. bo Hitlera to juz za pozno..

                        Oj Malwi, za duzo sie tej pop-psychologi oczytalas - oczka przetrzyj i rozgladnij sie dobrze dookola! ;)
                        • malwi.4 Re: Kant ?. Istotnie 28.06.15, 12:36
                          Ci rekompensują sobie braki konsumpcją. Wielu ludzi na nich patrzy i też tak chce. Ale sa i tacy u których następuje ocknięcie i dostrzegają sens życia w innych sferach. Ten pieniądz zawsze był największym ludzkim dobrem upragnionym. Widać to nawet na Watykan patrząc. Żądza pieniądza to silna żądza ;)
                      • wolfbreslau Re: Kant ?. Istotnie 28.06.15, 12:38
                        malwi.4 napisała:

                        > Pierwotne instynkty nie
                        > każą zabijać.

                        jak najbardziej każą, jedynie maja przy tej okazji czyste intencje: pokarm , lub obrona. reszta to efekt cywilizowania gatunku.
                        chciałbym przypomniec co poniektorym jasnie oswieconym i niesionym duchem nowoczesnosci, ze nikt europejczykom nie kazal jechac do iraku i afganistanu , ani siedziec tam po dzis dzien....za co w efekcie mamy terror asasynow tuz za wlasnymi drzwiami :-)
                    • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 28.06.15, 20:55
                      wolfbreslau napisał:

                      > zaręczam ci szamanko ,ze 90 procent niemcow w okresie 2ww , bylo zdrowych psych
                      > icznie, podobnie bylo w okresach wczesniejszych wojen 30-letnich religijnych w
                      > europie, podobnie bylo w rosji za stalina, gdy zgoda na łagry była powszechna,
                      > o czym pisał chocby w dzieciach arbatu pewien pisarz, zdrowi psychicznie byli h
                      > unwejbini maocetunga, zdrowi sa nadal islamisci z PI, zdrowi sa gangsterzy z me
                      > xyku.......okrucienstwo i bestailstwo to wartosci relatywne: zalezne od tradycj
                      > i, kultury , a nie "moralnosci" uniwersalnej. dlatego Kant napisal w pierwsz
                      > ej
                      osobie: niebo gwiazdizste nade mna, a prawo moralne we mnie . nic nie p
                      > isal o osobach drugich, trzeich i nijakich :-0

                      Nie wiem czym ręczysz, ale lepiej uważaj, bo możesz przegrać! To czym ręczysz?
          • hansii nadal Kant ?. Istotnie 15.06.15, 20:52
            szaman.ka napisała:
            > Panowie poszli po najmniejszej linii oporu.
            > Ja nie pytałam co Kant mówi na ten temat, lub inni filozofowie, lecz co Wy myś
            > licie?

            myslimy to samo.
            nawet na grobie Kanta w Krolewcu - bylem.
          • leda16 Re: Kant ?. Istotnie 15.06.15, 21:32
            szaman.ka napisała:
            > Poza tym, jesteśmy na forum psychologia, a nie filozofia i bardziej,by mnie int
            > eresowała charakterystaka z punktu widzenia psychologii, niż filozofii.


            Nawet tego nie wiesz bidusiu, że moralność i etyka są domeną filozofii? Psychologia pojęciami moralnymi się nie zajmuje.
            • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 15.06.15, 22:48
              leda16 napisała:

              > szaman.ka napisała:
              > > Poza tym, jesteśmy na forum psychologia, a nie filozofia i bardziej,by mn
              > ie int
              > > eresowała charakterystaka z punktu widzenia psychologii, niż filozofii.
              >
              >
              > Nawet tego nie wiesz bidusiu, że moralność i etyka są domeną filozofii? Psychol
              > ogia pojęciami moralnymi się nie zajmuje.

              Znowu pudło !

              Nie stać Cię na nic więcej, niż na kolejną Twoją projekcję ?

              Czy to nie lepiej się przyznać do tego , że nic nie wiesz na ten temat ?

              Ja wiem , że kwestie etyki i moralności są domeną filozofii oraz religii.
              Natomiast , Ty podająca się za psychologa, powinnaś wiedzieć, że również psychologia moralnością się zajmuje i prowadzi liczne projekty badawcze tego zagadnienia i to od lat sześdziesiątych ubiegłego wieku. Nigdy nie słyszałaś o teorii moralności Lawerence'a Kohlberga? Nazwisko Carol Gilligan też Ci nic nie mówi?
              Każde z podejść psychologicznych ma coś do powiedzenia o różnych aspektach moralności , a Ty nic o tym nie wiesz?

              Można doskonale znać teorie Kanta i być ostatnim łajdakiem. ( Panowie, to nie jest absolutnie żadna wycieczka pod Waszym adresem, broń mnie Panie Boże )

              Wielu ludzi narusza wyznawane przez siebie normy moralne. Można wiedzieć, co jest słuszne i za pomocą wymyślnych racjonalizacji usprawiedliwiać odmienne postępowanie. Thomas Likona pisze na ten temat " Możemy osiągnąć wysoki poziom myślenia moralnego i nadal zachowywać się jak łajdacy."
              I między innymi, tym zajmuje sie psychologia: w jaki sposób następuje to uwewnętrznienie prawa moralnego, w jaki sposób dokonywane są wybory moralne i rozwiązywane dylematy moralne, jak społeczeństwo i jego wartości oddziaływują na zachowanie moralne jednostki.
              • wolfbreslau Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 07:07
                szaman.ka napisała:


                > Wielu ludzi narusza wyznawane przez siebie normy moralne

                i wlasnie to zagadnienie psychologia usiluje wytlumaczyc, lub nawet naprawic od swego zarania .co prawda od samego poczatku istnienia psychologii istnieje konflikt poznawczy i konflikt rzeczywisty pomiedzy psychologami i psychiatrami, ktory sprowadza sie w skrocie do tezy: na ile psychologia pomaga autentycznie, a na ile jest sugestia i projekcja psychologa na swego pacjenta. itd etc. to keli juz zahacza o etyke, lub inna moralnosc.
                biorac pod uwage fakty historyczne: hitler byl wegetarianinem i katolikiem austryjackim, stalin alumenem prawoslawnym, obaj wzrastali w jasnych zasadach morlanych swych wyznan. Hess byl kochajacym ojcem i mezem, milosnikiem Bacha. i pewnie czesto zaraz po wysluchaniu oratorium wg sw. mateusza szedl sobie pokatowac nieco ludzi w auszwic . polpot i czegewara zaczynali jako młodzi inteligenci z bogatych rodzin, studiowali socjologie, politechniki sorbońskie. znajdowali cel swego zycia w uroczej i humanistycznej tradycji moralnej socjalizmu utopijnego. a potem robili to co robili............jesli dajmy na to: alkoholik czynny jak ja niegdys. pil pol roku, plakal w trakcie tego picia z powodu tego ,ze jest bydle i sku...el, to znaczy ze psychologia i moralnosc sa tak samo bezsilne wobec czlowieka, o ile czlowiek sam nie znajdzie sily w sobie. czy przy pomocy innych, czy nie, to juz zupelnie inna bajka.
                • wolfbreslau Re: Kant ?. errata * 16.06.15, 07:09
                  wolfbreslau napisał:

                  to kel
                  > i juz zahacza o etyke, lub inna moralnosc.

                  * to z kolei :-)
                • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 09:12
                  wolfbreslau napisał:

                  > szaman.ka napisała:
                  >
                  >
                  > > Wielu ludzi narusza wyznawane przez siebie normy moralne
                  >
                  > i wlasnie to zagadnienie psychologia usiluje wytlumaczyc, lub nawet naprawic od
                  > swego zarania .co prawda od samego poczatku istnienia psychologii istnieje kon
                  > flikt poznawczy i konflikt rzeczywisty pomiedzy psychologami i psychiatrami, kt
                  > ory sprowadza sie w skrocie do tezy: na ile psychologia pomaga autentycznie, a
                  > na ile jest sugestia i projekcja psychologa na swego pacjenta.

                  Tak, właśnie tym psychologia się zajmuje. Natomiast ten konflikt między psychiatrami i psychologami bierze się stąd , że w psychiatrii, a zwłaszcza w polskiej psychiatrii dominuje podejście biologiczne. Psychologia biologiczna ma niewątpliwe osiągnięcia i zrobiła wielkie postępy, ale przedstawicielom tego kierunku wydaje się, że wkrótce poznają geny odpowiedzialne za wszystko; nie tylko za uzdolnienia, charakter danej osoby, ale i jej agresję, nałóg obżarstwa, albo oglądania TV itp. itd. i wynajdą leki na wszystko, a psychiatrom wydaje się , że wystarczy ten lek przepisać.
                  Byli w polskiej psychiatrii wybitni psychiatrzy: jak Antoni Kępiński czy Kazimierz Dąbrowski, którzy patrzyli na złożoność natury człowieka zupełnie inaczej, ale to były chlubne wyjątki.

                  Redukcjonizm biologiczny próbuje wyjaśnić wszystkie problemy osobiste i społeczne człowieka mechanizmami fizjologicznymi, a polityka biologiczna wykorzystuje odkrycia i teorie biologiczne do uzasadniania przekonań społecznych i politycznych. Mieliśmy w historii i mamy tego liczne przykłady.

                  > biorac pod uwage fakty historyczne: hitler byl wegetarianinem i katolikiem aust
                  > ryjackim, stalin alumenem prawoslawnym, obaj wzrastali w jasnych zasadach morla
                  > nych swych wyznan. Hess byl kochajacym ojcem i mezem, milosnikiem Bacha. i pewn
                  > ie czesto zaraz po wysluchaniu oratorium wg sw. mateusza szedl sobie pokatowac
                  > nieco ludzi w auszwic . polpot i czegewara zaczynali jako młodzi inteligenci z
                  > bogatych rodzin, studiowali socjologie, politechniki sorbońskie. znajdowali ce
                  > l swego zycia w uroczej i humanistycznej tradycji moralnej socjalizmu utopijneg
                  > o. a potem robili to co robili............jesli dajmy na to: alkoholik czynny j
                  > ak ja niegdys. pil pol roku, plakal w trakcie tego picia z powodu tego ,ze jest
                  > bydle i sku...el, to znaczy ze psychologia i moralnosc sa tak samo bezsilne wo
                  > bec czlowieka, o ile czlowiek sam nie znajdzie sily w sobie. czy przy pomocy in
                  > nych, czy nie, to juz zupelnie inna bajka.

                  No właśnie i przyczyny takich zachowań starają się wyjaśnić; podejście psychoanalityczne badając nieświadome mechanizmy obronne, które człowiek stosuje jak np. : projekcje, wypieranie i inne, aby nie dopuścić do swej świadomości prawdy o swoim zachowaniu.
                  Bada mechanizmy poczucia winy i wstydu, które mają istotny wpływ na to czy człowiek odczuwa wyrzuty sumienia, czy też jest ich całkowicie pozbawiony. Bada dlaczego człowiek może nie być zdolny do samorefleksji nad swoim zachowaniem i w związku z tym pozbawiony zupełnie moralności, mimo znajomości norm moralnych. Bada się mechanizmy powstawania agresji i egotyzmu.
                  Bada się uczucia empatii, które są istotnym,wewnętrznym hamulcem przekraczania norm moralnych i procesy wychowawcze, które powodują jej rozwój lub jej pozbawiają jednostkę .

                  Ci psychopaci, których wyżej wymieniłeś, byli jej pozbawieni.

                  Bada się w jaki sposób dziecko przyswaja sobie rodzicielskie normy dobra i zła i rozwija i wykształca "poczucie moralne".

                  Psychologia poznawcza bada zdolności poznawcze rozwiązywania dylematów moralnych w trudnych sytuacjach, w których najprostszym wyjściem jest : oszustwo, kłamstwo lub inne egoistyczne zachowanie, czy nawet przestępstwo.

                  Psychologowie kultury badają oddziaływanie norm kulturowych i tradycji na zachowaania moralne. Często naciski społeczne skłaniają jednostkę do moralnego lub niemoralnego postępowania będącego w sprzeczności z jej osobistymi pragnieniami.
                  • wolfbreslau Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 09:29
                    szaman.ka napisała:

                    > Często naciski społeczne skłaniają jednostkę do moralnego lub
                    > niemoralnego postępowania będącego w sprzeczności z jej osobistymi pragnieniami

                    no i tutaj wracamy do tego co napisal Kant/cokolwiek i jakiegokolwiek boga mial na mysli przy okazji /............moralnosc tkwi w nas. to my w ostatecznym rachunku sami ustalamy co dla nas jest, lub nie jest moralne. i sami tez w efekcie roznych zyciowych kompromisow lamiemy wlasne etyczne zasady, a potem usilujemy to objasnic psychologicznie :-)
                    bo to, bo tamto, siamto, owamto i ogolnie do szkoly pod gorke bylo, a tata lał w dupe :-)
                  • nanie2 Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 09:55
                    No właśnie i przyczyny takich zachowań starają się wyjaśnić; podejście psychoanalityczne badając nieświadome mechanizmy obronne,
                    i wcześniejsze nonsensy

                    Piszesz tak, jakby psychoanaliza, psychologia i psychiatria były kompletnie od siebie oddalonymi pojęciami a jedyne "wyjaśnienia" dawała psychoanaliza. Tymczasem psychoanaliza jest tak samo redukcjonistycznym, mechanistycznym i antyhumanistycznym podejściem do człowieczeństwa jak i wymieniona reszta (Freud chciał stworzyć koncepcję jak najbardziej "biologiczną", "popędową")); psychiatria przesiąknięta jest psychoanalizą podobnie jak psychologia (choć jest empiryczna, statystyczna, wcale nie zainteresowana jednostką).

                    wkrótce poznają geny odpowiedzialne za wszystko;

                    Nie ma genów "odpowiedzialnych", chyba że w pop-kulturze i mass mediach. Procesy są o wiele bardziej skomplikowane niż to co piszesz i żaden szanujący się psycholog/psychiatra, genetyk nie powie takiej bzdury. "Geny" to jest taka sama redukcjonistyczna obsesja jak "wpływ dzieciństwa" - z tym, że "dzieciństwo" jest bardziej poprawne politycznie i nakręca psychobiznes. I daje nadzieję na to, że da się posteriori ułożyć jakąś sensowną układankę ze swojego życia.

                    Ba
                    > da się mechanizmy powstawania agresji i egotyzmu.

                    Psychoanalityczna koncepcja (hydrauliczna, popędowa) powstawania agresji odeszła już do lamusa. To tak nie działa. Podobnie nie działa proste "rozładowywanie agresji" przez walenie w poduchy.

                    Jak bardzo psychologia i psychoanaliza są "skuteczne" w tworzeniu koncepcji człowieka pokazuje "ujęcie praktyczne" czyli psychoterapia czytaj: niepewna własnych wyników ani nawet nie będąca w stanie przewidzieć rezultatu bezczelna psychomanipulacja.
                    • wolfbreslau Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 10:03
                      nanie2 napisała:

                      >
                      > Jak bardzo psychologia i psychoanaliza są "skuteczne" w tworzeniu koncepcji czł
                      > owieka pokazuje "ujęcie praktyczne" czyli psychoterapia czytaj: niepewna własny
                      > ch wyników ani nawet nie będąca w stanie przewidzieć rezultatu bezczelna psycho
                      > manipulacja.

                      no i to jest glownym powodem konfliktu psychiatrii i psychologii. natomiast czy jest to psychologia maxymalnie opierajaca sie na warsztacie i wiedzy, czy bezczelna psychomanipulacja, to wlasnie poniekad zagadnienie moralne. i kolko sie zamyka.
                      wszak jak mowila moja pani ordynator na odwyku:
                      psychiatra to lekarza, a psycholog to idealista :-)
                      • nanie2 Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 13:26
                        psychiatra to lekarza, a psycholog to idealista :-)

                        Hmm, a którego wolisz? :)
                        Ja osobiście wolę lekarza.
                        A serio: to się nie wyklucza, pytanie tylko który daje gwarancję i skuteczność (ich prawdopodobieństwo) w wyleczeniu/ złagodzeniu objawów.
                    • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 13:09
                      nanie2 napisała:


                      > No właśnie i przyczyny takich zachowań starają się wyjaśnić; podejście psych
                      > oanalityczne badając nieświadome mechanizmy obronne,

                      > i wcześniejsze nonsensy

                      No cóż, dla Ciebie może to są nonsensy, bo jak widziałam w Twoich wcześniejszych postach zakwestionowałaś w ogóle istnienie zaburzeń osobowości i napisałaś ,że jest to wymysł psychiatrów i psychologów. Kwestionujesz też zjawisko oporu w psychoterapii nazwając go konstruktem psychoterapeutów, który ma ich usprawiedliwić.
                      Kwestionujesz też zasadność leczenia depresji i skłonności samobójczych nazywając takie działania nieetycznymi.

                      >
                      > Piszesz tak, jakby psychoanaliza, psychologia i psychiatria były kompletnie od
                      > siebie oddalonymi pojęciami a jedyne "wyjaśnienia" dawała psychoanaliza.

                      Nigdzie nic takiego nie napisałam co mi imputujesz, a napisałam niedawno coś zupełnie przeciwnego, a mianowicie , że dopiero wszystkie podejścia psychologiczne łącznie pozwalają ujrzeć i opisać złożoność natury ludzkiej

                      Tymcza
                      > sem psychoanaliza jest tak samo redukcjonistycznym, mechanistycznym i antyhuman
                      > istycznym podejściem do człowieczeństwa jak i wymieniona reszta

                      Nigdzie nie stwierdziłam , że psychoanaliza wyjaśnia wszystko i nie ma żadnych ograniczeń.
                      Poza tym, od czasów Freuda, który był pionierem wiele jego teorii zostało zakwestionowanych, lecz rozwineły się na jej gruncie nowe kierunki, które obecnie są stosowane.

                      (Freud chciał s
                      > tworzyć koncepcję jak najbardziej "biologiczną", "popędową")); psychiatria prze
                      > siąknięta jest psychoanalizą podobnie jak psychologia (choć jest empiryczna, st
                      > atystyczna, wcale nie zainteresowana jednostką).
                      To, co Freud chciał stworzyć ,a co my wyszło, to są dwie różne sprawy. Pod koniec życia sam odwoływał niektóre swoje stwierdzenia.
                      >
                      > wkrótce poznają geny odpowiedzialne za wszystko;
                      >
                      > Nie ma genów "odpowiedzialnych", chyba że w pop-kulturze i mass mediach. Proces
                      > y są o wiele bardziej skomplikowane niż to co piszesz i żaden szanujący się psy
                      > cholog/psychiatra, genetyk nie powie takiej bzdury.
                      Może nie powie, ale tak się zachowuje, jakby były i to napisałam. Piszę właśnie o ograniczeniach takiego myślenia.
                      "Geny" to jest taka sama re
                      > dukcjonistyczna obsesja jak "wpływ dzieciństwa" - z tym, że "dzieciństwo" jest
                      > bardziej poprawne politycznie i nakręca psychobiznes. I daje nadzieję na to, że
                      > da się posteriori ułożyć jakąś sensowną układankę ze swojego życia.
                      >
                      > Ba
                      > > da się mechanizmy powstawania agresji i egotyzmu.


                      > Psychoanalityczna koncepcja (hydrauliczna, popędowa) powstawania agresji odeszł
                      > a już do lamusa. To tak nie działa. Podobnie nie działa proste "rozładowywanie
                      > agresji" przez walenie w poduchy.

                      To, czy ktoś wyznaje nadal teorię Freuda, czy ją kwestionuje nie przeszkadza badać tego zagadnienia.
                      Nigdzie nic nie piszę o rozładowniu agresji przez walenie w poduchy więc nie imputuj mi rzeczy, których nie napisałam , bo to jest Twoja manipulacja, w której się specjalizujesz.

                      > Jak bardzo psychologia i psychoanaliza są "skuteczne" w tworzeniu koncepcji czł
                      > owieka pokazuje "ujęcie praktyczne" czyli psychoterapia czytaj: niepewna własny
                      > ch wyników ani nawet nie będąca w stanie przewidzieć rezultatu bezczelna psycho
                      > manipulacja.
                      A lekarze, według Ciebie , zawsze potrafią przewidzeć rezultaty leczenia ?

                      Gdy pacjent nie chce zmienić swojego życia, to go żadna siła do tego nie zmusi, terapeuta tez nie.
                      Wiedział to już przed naszą erą Hipokrates, a Ty nadal masz problemy ze zrozumieniem tego.
                      Czasami pacjenci mordują, swoich terapeutów, mszcząc się na nich za to, że Ci chcieli odebrać im złudzenia i iluzje na swój temat i naruszyli ich obraz siebie, a Ty twierdzisz, że opór, to konstrukt psychoterapeuów.
                      Ty za to stworzyłaś " lepsiejsze" koncepcje i je opublikuj w całości, może Nobla dostaniesz i ukrócisz ten psychobiznes, który Ci taką" krzywdę" wyrządził ,że się do tej pory mścisz na nim i mimo , że jesteś inteligentną osobą , emocje Ci tak zakłócają myślenie i zniekształcają odbiór rzeczywistości że do tak absurdalnych wniosów dochodzisz, że się aż ośmieszasz.
                      • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 13:44
                        Twoj problem szamanko jest takim ze jesli ci sie nie poda na talerzu czegos dokladnie tak ulozonego jak sama bys ulozyla to sie ciskasz jak wesz na grzebieniu parskajac piana!

                        Naucz TY sie wreszcie czytac ze zrozumieniem!

                        I stosuj wobec siebie te wszelakie zasady o ktorych tak lubisz pisac, ok!

                        A odpowiadajac na glowne pytanie watku to, czlowiekiem moralnym jest taki ktory nie kopie drugiego ponizej pasa po to zeby sie nad nim wywyzszyc! Czyli nie ty!

                        I zrob sobie wreszcie rachunek sumienia - bo to o to caly czas chodzi by sobie zweryfikowac dokladnie co to jest w co sie wierzy!

                        Polacy maja szczegolny problem psychiczny w wyniku transformacji - bo kapitalizm jest oparty na zasadach wywodzacych sie z protstantyzmu, poza ideologia neo-libralna ktora nakazuje wszystkich i wszystko okradac - a zeby nie wiedziec jak sie kazdy Polak zapieral ze katolikiem nie jest to poprzez samo wychowanie sie w kraju gdzie dominujaca religia jest katolicyzm kazdy kto sie wychowal przed kapitalizmem katolickimi zasadami jest przesiakniety - bo normy spoleczne przez dlugie lata na jego podstawach byly budowane - chce czy nie.

                        Ci ktorzy zxyli w PL za komuny tez przesiakli bardziej lub mniej uwczesnym zasadami - kooperacji, wspolnoty, wspolpracy - odwrotnymi do dzisiejszego indywidualizmu!

                        I tak wiec, stosujac sie do wartosci neo-liberalnych pierdzieli sie co poniektorym ostro w glowach! Jak i tobie szamanko!

                        I ma racje nani ze cala pop-psychologiczna papka stworzona by wspomoc takie masowe zresetowanie umyslow na rzecz nowych warunkow wiecej czyni ludziom szkod niz pozytku!... wystarczy poczytac to forum!!
                        • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 14:01
                          Feministko , ale to mnie zbanowali za agresję i poniżanie innych, tylko Ciebie. Coś Ci się dobra kobieto przestawiło w głowie.
                          Nie wiem; czy uprawisz jogę, bo gdybyś stanęła na głowie to byłaby szansa , że Ci to z powrotem wróci na swoje miejsce.

                          Jeśli Ci szkodzi, to co się tutaj pisze,to nie trzeba było nowego nicka zakładać i czytać wypocin takich osób jak ja.
                          • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 14:06
                            Zbanowala mnie wiolcia, wiec nie wykrecaj teraz kota ogonem i nie zmieniaj tematu!

                            Dorosnij wreszcie - bo stara baba jestes a zachowujesz sie jak hiperaktywne dziecko!
                            • 1klementyna Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 14:13
                              A to ona jest adminem, bo w opisie forum widnieje ktoś inny przecież? I za co chciałaby ewentualnie zbanować Cię? Masz poczucie, że mocno naraziłaś jej się i stąd te przypuszczenia?
                              • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 14:19
                                Coz za naiwne pytanie - to tylko moze byc Malwi!
                                • 1klementyna Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 14:29
                                  Nie rozumiem. Z wpisów wnioskuję, że jesteście po jakiejś forumowej awanturze i zostałaś zbanowana. Z ciekawości pytam jaki był powód, bo nie wynika to z postów. Miałaś inny nick, jaki? Widzę jakieś pousuwane posty clarissy3, to Ty?
                                  • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 14:31
                                    no to moze zaloz osobny watek?!
                                    • 1klementyna Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 14:39
                                      Ty piszesz w tym, to chyba jest dobry. Nie wiem, jakie tu są zwyczaje, ale to nie ja zaczęłam pisać o banowaniu. Uważasz, że to temat wart założenia wątku?
                                      • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 14:57
                                        ani nie ja, gdybys uwaznie przeczytala - a jesli cie temat tego watku nie grzeje to zaloz sobie inny, i tyle.
                                        • 1klementyna Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 00:09
                                          Przyszłam tu pokojowo nastawiona, ale chyba trafiłam na Twój zły humor.
                                          • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 01:00
                                            Aha.
                          • leda16 Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 09:01
                            szaman.ka napisała:

                            > Feministko , ale to mnie zbanowali za agresję i poniżanie innych, tylko Ciebie.



                            No i widać jak szamańska wściekłość na niepokorną oponentkę nawet zdolność logicznej konstrukcji zdania przesłoniła :)))). Na psychoterapii własnej nie uczono panowania nad emocjami, hę?
                      • nanie2 Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 16:29
                        Wiesz od czego są psycholodzy? Właśnie się dowiedziałam: od reklamy papieru toaletowego.
                        poczucie komfortu ktore otwiera nas na bliskosc i intymnosc
                        Żenua. I tyle, na resztę szkoda słów.
                        • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie :( 16.06.15, 16:50
                          Nanie, bo ty chyba rozumiesz angielski - czy ogladalas kiedys ten program?:

                          vimeo.com/album/3111916/video/75784765
                          Doskonale wyjasnia cala te robote ktora odwalaja - z czego i po co! ;)
                • kropidlo5 Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 12:28
                  Uwazam, ze psychologia nie tylko zajmuje sie moralnoscia, ale problemy z moralnoscia to fundament zaburzen psychologicznych. Rozroznienie- psychologicznych i psychiatrycznych, choc linia jest cienka. Zaburzenia psychiatryczne to zaburzenie eliminujace zdolnosc oceny sytuacji, czy to bedzie skrajna postac nerwicy czy cos w stylu psychopatia, natomiast psychologiczne zaburzenia to cos innego (ja tak to dziele)- to cos, co zaledwie zakloca lub ogranicza funkcjonowanie i poznanie- to taki kamien w bucie.
                  Innymi slowy, dla psychopaty czy osoby zmielonej narkotykami czyn niemoralny nie jest problemem, bo taka osoba nie jest organicznie pojac czym jest moralnosc, to juz sa zaklocenia mozgu powazne- natomiast dla osoby z zaburzeniami seksualnymi czy nalogami we wczesniejszych fazach czy zaburzeniami poczucia wartosci- problemem sa wewnetrzne konflikty, a pewnie najczesciej ten konflikt to jest konflikt ja powinnosciowego (czyli moralnosci, mniej lub bardziej akceptowanej) i innych struktur.
                  Cala psychoanaliza stoi na tych konfliktach, bo czy superego nie da sie sprowadzic tak naprawde do moralnosci? Czy tzw cien nie jest tym samym? Ale tez psychologia behawioralna na tym stoi- moralnosc to po prostu zautomatyzowane, przyswojone co robic a czego nie.
                  Ciekawe zagadnienie- moralnosc psychologa a pacjenta. Jako, ze zgadzamy sie, ze nei istnieje cos takiego jak uniwersalna moralnosc, jest duza szansa, ze systemy moralne beda sie roznic- ale z tego co wiem, w zawodzie psychologa ocenianie to jest tabu, malo uzywa sie slow typu dobry, zly, bardziej nacisk na przyjemne-nieprzyjemne itp.

                  Zwierzeta nie maja jako takiej moralnosci, porownujac sie do nich (albo z nimi identyfikujac) mozemy uznac, ze moralnosc to bardziej rozwinieta forma pragmatyzmu, ktory kieruje swiatem zwierzat.

                  A co do pytania tytulowego-wg. mnie czlowiekiem moralnym jest sie wtedy, gdy ma sie jakies stale zasady, przeciwienstwem czlowieka moralnego jest cynik. Zasady te dodatkowo nie sa zasadami wedle etyki Kalego (tutaj sie klania stosunek Europy i Chrzescijan wobec innych systemow kultur) a uniwersalne.
                  Uniwersalne nie w tym sensie, ze kazdy na swiecie je podziela ale w tym, ze dotycza tak samo ich wyznawce jak i innych, czego przeciwienstwem jest hipokryzja w formie lekkiej.
                  • hansii relatywizm moralny 16.06.15, 12:47
                    kropidlo5 napisał:
                    wg. mnie czlowiekiem moralnym jest sie wtedy, gdy ma sie jakies stale zasady,
                    przeciwienstwem czlowieka moralnego jest cynik.


                    w pelni podzielam te uwage.
                    relatywista moralny wie, ze sa ROZNE moralnosci.
                    ale tylko przestrzeganie pewnych (wlasnych) zasad daje prawo do bycia czlowiekiem moralnym
                    - dawniej mowilo sie: do bycia czlowiekiem HONORU.

                    - co oczywiscie nie zmienia faktu, ze tak np. fanatycznego Islamuska wysle na tamten Swiat
                    - bez wyrzutow sumienia.
                    • leda16 Re: relatywizm moralny 17.06.15, 22:02
                      hansii napisał:
                      > ale tylko przestrzeganie pewnych (wlasnych) zasad daje prawo do bycia czlowieki
                      > em moralnym
                      > - dawniej mowilo sie: do bycia czlowiekiem HONORU.



                      Nic bardziej mylnego. Nie ma bowiem moralności w oderwaniu od społeczeństwa. Ono ustala normy, zasady i powinności człowieka,wg. których powinien postępować. Na straży moralności stoi sumienie. Tak więc twoja "własna" moralność jest tylko bardziej lub mniej zinternalizowanym systemem moralności społecznej.
                      • kropidlo5 Re: relatywizm moralny 17.06.15, 22:09
                        Tak i nie. Wiadomo, ze jak czolwiek sie rodzi i dorasta to ciezko, by sam sobie wymyslil morale a zarazem od poczatku nie ulegl narzucanej mu moralnosci. Na pewnym etapie dokonuje jednak pewnych wyborow i samoidentyfikacji, bo ma do dyspozycji wiele systemow i zasad.
                        Kiedys, szczegolnie w malych spolecznosciach, byl duzy stopien uniformizacji, kontrola tez byla silna, na wlasne wybory mogli pozwolic sobie krolowie i odszczepiency (tacy jak np Jezus, ktory zakwestionowal obowiazujace moralne systemy- rzymski i starotestamentowy i wymyslil i narzucil swoj).
                        • leda16 Re: relatywizm moralny 17.06.15, 22:30
                          kropidlo5 napisał:

                          > Tak i nie. Wiadomo, ze jak czolwiek sie rodzi i dorasta to ciezko, by sam sobie
                          > wymyslil morale a zarazem od poczatku nie ulegl narzucanej mu moralnosci.



                          I całe szczęście, że ulega. Inaczej z każdego zaułka wiałoby grozą a ludzie gorsi by byli od zwierząt


                          Na p
                          > ewnym etapie dokonuje jednak pewnych wyborow i samoidentyfikacji, bo ma do dysp
                          > ozycji wiele systemow i zasad.


                          Nie jest ich znowu tak wiele. Dekalog szanuje cały cywilizowany świat. A dylemat - zdradzać żonę czy nie, to kwestia reguł obyczajowych ;)



                          > na wlasne wybory mogli pozwolic sobie krolowie i odszcz
                          > epiency (tacy jak np Jezus, ktory zakwestionowal obowiazujace moralne systemy-
                          > rzymski i starotestamentowy i wymyslil i narzucil swoj).


                          Nadal tak jest, że silne indywidualności porywają z sobą masy. Nota bene, Jezus niczego nie narzucał. Stworzył konkurencję, bardziej dla pariasów atrakcyjną niż to, co mieli dotąd. A że pariasów zawsze jest więcej niż patrycjuszy, system trafił na podatny grunt.
                          • kropidlo5 Re: relatywizm moralny 17.06.15, 22:58
                            Narzucil w sensie- stworzyl, a nie ze przymusil kogokolwiek, przeciez wiadomo, ze byl tylko bosym wloczega, ale z charyzma. A ze bardziej atrakcyjna dla pariasow- kazde nowe jest nieatrakcyjne dla zasiedzialej wladzy, na tym polega konserwatyzm- ze ten co ma nie chce oddac.
                      • kobza16 Re: relatywizm moralny 18.06.15, 23:52
                        leda16 napisała:

                        > hansii napisał:
                        > > ale tylko przestrzeganie pewnych (wlasnych) zasad daje prawo do bycia czl
                        > owieki
                        > > em moralnym
                        > > - dawniej mowilo sie: do bycia czlowiekiem HONORU.
                        >
                        >
                        >
                        > Nic bardziej mylnego. Nie ma bowiem moralności w oderwaniu od społeczeństwa. On
                        > o ustala normy, zasady i powinności człowieka,wg. których powinien postępować.
                        > Na straży moralności stoi sumienie. Tak więc twoja "własna" moralność jest tylk
                        > o bardziej lub mniej zinternalizowanym systemem moralności społecznej.
                        >

                        Z moralnością sprawa jest dużo bardziej skomplikowana i nie taka oczywista jak ją Leda przedstawiasz. Dla filozofów, jest to temat niezwykle trudny i nierozstrzygnięty, w zasadzie w czasach obecnych kiełkują nowe prądy, nowe spojrzenia na kwestie etyki np przez pryzmat ekonomii, gdzie wszelkie zasady ustalone przez Benthama się po prostu łamią. To do Benthama mamy pełne zespolenie morlaności z logiką i to jego słynne " możemy opisywać moralność taką jaka ona jest, nie jaka być powinna". Tymczasem wszelkie nauki społeczne opierają się na modelu idealnym, mamy tu ekonomie, prawo, psychologie. Psychologiem nie jestem, ale z tego co mi wiadomo, to ta nauka zakłada pewien dobrostan jednostki i czynniki które go zakłócają. Wypracowuje także metody dotarcia do tego dobrostanu. Zatem już tutaj jest silne wpisany wątek etyczny. Bo etyka dobro, zło traktuje szerzej niż zwykłym ludzikom się wydaje, dobro może i być pewnym zdrowiem, dobrostanem, stanem idealnym.

                        To co ja sygnalizuje to jest tylko ułamek problemu. Kiedy pozwolimy społeczeństwu zdefiniować moralność totalną, to dochodzimy do sytuacji, gdzie definiują ją pod siebie najsilniejsze grupy interesów. Konsekwencje wlasnie takie intelektualizowania moralnosci jakie zaproponował Kant widzimy gołym okiem obecnie, gdzie moralność jest ideologizowana, wprowadzana i definiowana na poziomie instytucjonalnym, gdzie jednostka ma g.... do gadania, nikt sie z nią nie liczy, w żadnym aspekcie jej dobrostan nie jest brany pod uwage. Oficjalnie liczy się dobro jak najwiekszej liczby osob, z tym, ze czym to dobro jest to juz definiują grupy interesów. Ot, mamy rozkład moralnosci od Benthama.

                        Na strazy moralnosci stać sumienie nie moze, gdyż nie kazdy je ma. W społeczeństwie są tak wypaczone jednostki, iż takie puste teoretyzowanie jest wrecz szkodliwe dla innych. Psychologia jak i każda inna nauka społeczna jest przesiąknięta moralnoscią. Powiem więcej, jej aspekty widzimy w naukach biologicznych, medycynie i w technologii, fizyce. Wiem, ze to jest dość kontrowersyjne, ale zacznie byc mniej jesli ktoś zastanowi się czym np jest takie prawo natury. Moralność jest domeną społeczną o tyle, o ile społeczeństwo jako organizm żywy przynależy do świata zwierząt, a szerzej jest częścią natury.
                        ukłony
                        • kropidlo5 Re: relatywizm moralny 19.06.15, 00:32
                          Na strazy moralnosci stać sumienie nie moze, gdyż nie kazdy je ma. W społeczeńs
                          > twie są tak wypaczone jednostki, iż takie puste teoretyzowanie jest wrecz szkod
                          > liwe dla innych. Psychologia jak i każda inna nauka społeczna jest przesiąknięt
                          > a moralnoscią. Powiem więcej, jej aspekty widzimy w naukach biologicznych, medy
                          > cynie i w technologii, fizyce. Wiem, ze to jest dość kontrowersyjne, ale zaczni
                          > e byc mniej jesli ktoś zastanowi się czym np jest takie prawo natury. Moralność
                          > jest domeną społeczną o tyle, o ile społeczeństwo jako organizm żywy przynależ
                          > y do świata zwierząt, a szerzej jest częścią natury.
                          > ukłony


                          Na strazy porzadku spolecznego stoi strach, sumienie jest inna forma strachu, bardziej ewolucyjnie rozwinieta- bo to jest strach zwiazany z postrzeganiem samego siebie, natomiast na jednostki mniej pod tym wzgledem rozwiniete dziala inny strach- przed kara. W dawnych czasach zachowania wbrew moralnosci karano obcinaniem czlonkow a w skrajniejszych przypadkach torturami i zabijaniem i to odstraszalo (acz i tak nie wszystkich). Dzis jest wiecej humanizmu, ale ten element kary jest ciagle uzywany, bo wiadomo, ze wysoko rozwiniete sumienie to przywilej nielicznych a jego brak calkowity choc rzadki to jednak ciagle obecny.
                          • feministkapl Re: relatywizm moralny 19.06.15, 01:03
                            ano i wraca to wszystko do religii - do tego jak postrzgamy Boga!

                            Czy jest on tam nad nami wysoko i patrzy na nas dzien i noc tak ze nie da sie ukryc niczego - jak to w katolickim pojeciu jest - czy moze jest on w nas samych i w kazdym osobno co daje nam wolna reke do przeroznych szachrajstw w nadziei ze nikt nie widzi, jak to w przypadku protestantyzmu jest?... i kapitalizmu...

                            A wybor nalezy do ciebie! ;)
                          • szaman.ka Re: relatywizm moralny 19.06.15, 06:40
                            kropidlo5 napisał:



                            > Na strazy porzadku spolecznego stoi strach, sumienie jest inna forma strachu, b
                            > ardziej ewolucyjnie rozwinieta- bo to jest strach zwiazany z postrzeganiem same
                            > go siebie, natomiast na jednostki mniej pod tym wzgledem rozwiniete dziala inny
                            > strach- przed kara. W dawnych czasach zachowania wbrew moralnosci karano obcin
                            > aniem czlonkow a w skrajniejszych przypadkach torturami i zabijaniem i to odstr
                            > aszalo (acz i tak nie wszystkich). Dzis jest wiecej humanizmu, ale ten element
                            > kary jest ciagle uzywany, bo wiadomo, ze wysoko rozwiniete sumienie to przywile
                            > j nielicznych a jego brak calkowity choc rzadki to jednak ciagle obecny.

                            Robiono badania wśród amerykańskich studentów i 1/3 z nich przyznała, że wymusiliby stosunek seksualny na kobiecie, gdyby się nie obawiali konsekwencji.
                            • kobza16 Re: relatywizm moralny 22.06.15, 23:13
                              szaman.ka napisała:

                              > kropidlo5 napisał:
                              >

                              > > Na strazy porzadku spolecznego stoi strach, sumienie jest inna forma stra
                              > chu, b
                              > > ardziej ewolucyjnie rozwinieta- bo to jest strach zwiazany z postrzeganie
                              > m same
                              > > go siebie, natomiast na jednostki mniej pod tym wzgledem rozwiniete dzial
                              > a inny
                              > > strach- przed kara. W dawnych czasach zachowania wbrew moralnosci karano
                              > obcin
                              > > aniem czlonkow a w skrajniejszych przypadkach torturami i zabijaniem i to
                              > odstr
                              > > aszalo (acz i tak nie wszystkich). Dzis jest wiecej humanizmu, ale ten el
                              > ement
                              > > kary jest ciagle uzywany, bo wiadomo, ze wysoko rozwiniete sumienie to pr
                              > zywile
                              > > j nielicznych a jego brak calkowity choc rzadki to jednak ciagle obecny.
                              >
                              > Robiono badania wśród amerykańskich studentów i 1/3 z nich przyznała, że wymusi
                              > liby stosunek seksualny na kobiecie, gdyby się nie obawiali konsekwencji.


                              Nie wierze w te badania. Często metodologia tych badań to ch. d... i kamieni kupa. Większość takich badań jest pod zamówienie, lub są finansowane przez odpowiednie lobby.

                              Od setek lat ludziom się wmawia, że gdyby nie kara to już dawno byśmy się pozabijali. Problem jest w tym, że ryba psuje się od glowy i wojny, kataklizmy, bieda są domeną planowania odgórnego nie oddolnego.
                        • feministkapl Re: relatywizm moralny 19.06.15, 00:54
                          > Z moralnością sprawa jest dużo bardziej skomplikowana i nie taka oczywista jak
                          > ją Leda przedstawiasz. Dla filozofów, jest to temat niezwykle trudny i nierozst
                          > rzygnięty, w zasadzie w czasach obecnych kiełkują nowe prądy, nowe spojrzenia n
                          > a kwestie etyki np przez pryzmat ekonomii, gdzie wszelkie zasady ustalone przez
                          > Benthama się po prostu łamią.

                          Ujecie trojstronne jest zalecane: Bentham, Kant, Aristotle.

                          To do Benthama mamy pełne zespolenie morlaności
                          > z logiką i to jego słynne " możemy opisywać moralność taką jaka ona jest, nie
                          > jaka być powinna". Tymczasem wszelkie nauki społeczne opierają się na modelu id
                          > ealnym, mamy tu ekonomie, prawo, psychologie. Psychologiem nie jestem, ale z te
                          > go co mi wiadomo, to ta nauka zakłada pewien dobrostan jednostki i czynniki któ
                          > re go zakłócają. Wypracowuje także metody dotarcia do tego dobrostanu. Zatem ju
                          > ż tutaj jest silne wpisany wątek etyczny. Bo etyka dobro, zło traktuje szerzej
                          > niż zwykłym ludzikom się wydaje, dobro może i być pewnym zdrowiem, dobrostanem,
                          > stanem idealnym.

                          Idealu nie da sie osiagnac - to co idealne dla ciebi to nie dla innego, przecie, wiec co niby nim mialoby byc?
                          >
                          > To co ja sygnalizuje to jest tylko ułamek problemu. Kiedy pozwolimy społeczeńst
                          > wu zdefiniować moralność totalną, to dochodzimy do sytuacji, gdzie definiują ją
                          > pod siebie najsilniejsze grupy interesów.

                          Ha ha! Od razu 'grupy interesow'. ... awez no popatrz na prowincji - ktorz to tam definiuje moralnosc?! Wojt? Proboszcz? Wlasciciel masarni? Lokalny polityk? ...czy, po prostu, baby!?!

                          Konsekwencje wlasnie takie intelektu
                          > alizowania moralnosci jakie zaproponował Kant widzimy gołym okiem obecnie, gdzi
                          > e moralność jest ideologizowana, wprowadzana i definiowana na poziomie instytuc
                          > jonalnym, gdzie jednostka ma g.... do gadania, nikt sie z nią nie liczy, w żadn
                          > ym aspekcie jej dobrostan nie jest brany pod uwage.

                          A coz to jest 'dobrostan'? Fura i komora? ...czy zdrowie?

                          Oficjalnie liczy się dobro
                          > jak najwiekszej liczby osob, z tym, ze czym to dobro jest to juz definiują grup
                          > y interesów. Ot, mamy rozkład moralnosci od Benthama.

                          A i owszem -skaza z mostow, lykaja pigoly, pod pociagi sie rzucaja,.. to tak tylko poza tymi zmobbingowanymi na amen...

                          >
                          > Na strazy moralnosci stać sumienie nie moze, gdyż nie kazdy je ma.

                          A to to swieta prawda!

                          W społeczeńs
                          > twie są tak wypaczone jednostki, iż takie puste teoretyzowanie jest wrecz szkodliwe dla innych.

                          Oj, to prawda!

                          Psychologia jak i każda inna nauka społeczna jest przesiąknięt
                          > a moralnoscią.

                          Hmm, to jesli moralnoscia uznasz konsumeryzm i wyscig szczurow, to tak, i owszem... Bowiem glownie ma na celu dostosowac delikwentow to tego ogolu ktory, oglupialy, goni za wlasnym ogonem!

                          Powiem więcej, jej aspekty widzimy w naukach biologicznych, medy
                          > cynie i w technologii, fizyce.

                          O, tak! Widzimy! W postaci schorzen, nerwic, a nawet wysypek!

                          Wiem, ze to jest dość kontrowersyjne, ale zaczni
                          > e byc mniej jesli ktoś zastanowi się czym np jest takie prawo natury.

                          Z niby to my tak jak w buszu?! Ha ha!

                          Ta modna podpucha by towarzystwo walczylo o skrawki napuscila towarzystwo cale jednych na drugich - oni zapomnieli ze i owszem, natura w zesci podobna ale tym sie czlowiek rozni od zwierzecia ze, po czesci zly jak i one po czeci zdoly do dobroci jest! Wystarczy po to siegnac!!! Wolna wola!

                          Moralność
                          > jest domeną społeczną o tyle, o ile społeczeństwo jako organizm żywy przynależ
                          > y do świata zwierząt, a szerzej jest częścią natury.

                          A wiec: zwierzat czy czlowieka - bo to sa dwa rozne stwory!

                          Wybor nalezy do was!!!

                          > ukłony
                          • szaman.ka Re: relatywizm moralny 19.06.15, 08:48
                            To może Feministko zdefiniuj , jak Ty widzisz odpowiedź na te pytania: Co to jest moralność i co oznacza być człowiekiem moralnym ?
                            • feministkapl Re: relatywizm moralny 19.06.15, 09:05
                              to znaczy: NIE BYC SWINA!

                              Zadowolona?;)
                              • szaman.ka Re: relatywizm moralny 19.06.15, 10:53
                                feministkapl napisała:

                                > to znaczy: NIE BYC SWINA!
                                >
                                > Zadowolona?;)

                                Tak, bardzo !. Bardzo lapidarna definicja. Filozofowie od wieków się męczą ze zdefinowaniem tego, a Ty jednym słowem, tak celnie potrafisz to ująć.
                                Podziwiam !
                                • feministkapl Re: relatywizm moralny 19.06.15, 11:41
                                  Wiesz, ja podczas swojego zycia zaobserwowalam takie dwie prawidlowosci - jedna to taka ze jak mnie ktos wycina i mi noge podstawia to niedlugo potem jego wycinaja inni, a druga to ze ci ktorzy sie ciesza z moich niepowodzen wkrotce potem sami wpadaja w jeszcze wieksze tarapaty.

                                  Ja nie musze nic robic bo Bog czuwa - i odplaca im sam!

                                  Wiec rob tak zeby ci nie musial odplacac, i zeby ci potem glupio byc nie musialo za siebie!
                                  • 1klementyna Re: relatywizm moralny 19.06.15, 12:54
                                    Bez powodu nikt nie wycina postów, ani tym bardziej nie banuje użytkownika. Trzeba się naprawdę nieźle o to postarać. Jednak sporadycznie zdarza się, że osoba jest banowana tylko dlatego, iż wdała się w dyskusję z banowaną osobą i równocześnie wycięto dużo jej postów. Choć nie naruszała ona w nich regulaminu.

                                    Serio nie dajesz rady powstrzymać się przed łamaniem regulaminu? Co wywołuje takie zachowanie?
                                    • feministkapl Re: relatywizm moralny 19.06.15, 13:05
                                      Uderz w stol a nozyce sie odezwa?!

                                      Ha ha!

                                      No wiec slowo 'wycinac' w tym o czym napisalam bynajmniej nic wspolnego z wycinaniem postow nie mialo, wyobraz sobie nasza zawsze pogodna wiolciu !
                                      • 1klementyna Re: relatywizm moralny 19.06.15, 13:31
                                        Widać nie rozumiem Twego slangu, bo przecież niedawno użalałaś się, że na tym forum Cię wycinali i banowali. Możesz bardziej literacko?
                                        • feministkapl Re: relatywizm moralny 19.06.15, 14:21
                                          Wiolciu, a moze powiedz nam co to dla ciebie oznacza byc czlowiekiem moralnym?

                                          ... masz takie pecyficzne podejscie - opowiedz nam na czym ono polega tak od srodka, no i co z takim spodziewasz sie osiagnac? !

                                          Sluchamy sluchamy!
                                          • 1klementyna Re: relatywizm moralny 19.06.15, 14:25
                                            Ale nie odpowiedziałaś na pytanie. Prosiłam o przetłumaczenie slangu, którym posługujesz się.
                                            • feministkapl Re: relatywizm moralny 19.06.15, 14:31
                                              a u was tak nie mowia?
                                              • 1klementyna Re: relatywizm moralny 19.06.15, 14:50
                                                Nie wiem, do kogo zwracasz się pisząc "was", ponieważ tylko my dwie bierzemy udział w dyskusji. Jeśli chodzi Ci o moje środowisko, to nikt w nim nie używa slangu.

                                                Ale odpowiesz mi w końcu na zadane pytanie?
                                                • feministkapl Re: relatywizm moralny 19.06.15, 14:56
                                                  acha, a o synonimach tam slyszeliscie?

                                                  Patrz, ja tu ci wyszukalam juz: synonim.net/synonim/wycina%C4%87#g5922-zabijać,-ranić-ludzi

                                                  A teraz pieknie podziekuj - i zawsze pamietaj o Googlach. Jesli jakiegos slowa nie rozumiesz to sobie sprawdz tam zamiast tak agresywnie na rozmowce natychmiast sie rzucac!

                                                  papa!
                                                  • 1klementyna Re: relatywizm moralny 19.06.15, 15:11
                                                    Nie mam potrzeby rozumienia slangów, bo zawsze można dopytać rozmówcę o znaczenie.

                                                    A o "wycinaniu chwastów" słyszałam w pewnym filmie, ale to nie moje klimaty.

                                                    Pokaż mi tę agresję, bo nie zauważyłam jej, w odróżnieniu od Twojej.
                                                  • feministkapl Re: relatywizm moralny 19.06.15, 15:18
                                                    Rany! Teraz ci trzeba tlumaczyc co slang co synonim?!

                                                    Google!

                                                    I sprawdz przy okazji co 'prosta jak drut' znaczy!
                          • kobza16 Re: relatywizm moralny 23.06.15, 10:39
                            @feministkapl - ujęć jest więcej niż 3, nawet i 50. Ja tylko zasygnalizowałam coś na czym opierają się nauki społeczne po dziś dzień.

                            > Idealu nie da sie osiagnac - to co idealne dla ciebi to nie dla innego, przeci
                            > e, wiec co niby nim mialoby byc?

                            Ciężko się dogadać, bo od stuleci zmienia się znaczenie pojęć a poplątanie semantyczne plus daleko posunięte specjalizacje powodują, że różne dziedziny nauki nie rozumieją się nawzajem, lub nawet nie próbują. Właśnie, nie rozumiesz, czym "stan idealny" może być, a już zaczynasz krytykować moje stanowisko. Stan idealny to pewna zaktualizowana pełnia, dobrostan przy najbardziej sprzyjających warunkach (Whiteheadowskie tłumaczenie) np. warunki, które muszą być spełnione aby taka mała roślinka wykiełkowała.

                            > Ha ha! Od razu 'grupy interesow'. ... awez no popatrz na prowincji - ktorz to t
                            > am definiuje moralnosc?! Wojt? Proboszcz? Wlasciciel masarni? Lokalny polityk?
                            > ...czy, po prostu, baby!?!

                            Częśto ta ludowa mądrość, nie jest taka głupia jakby się mogło mieszczuchom wydawać. Przede wszystkim jest oparta na naturze i ciężkiej pracy. Obecnie masz instytucjonalnie wprowadzony nowy typ moralności - genderyzm. Wprowadzony i promowany.

                            > A coz to jest 'dobrostan'? Fura i komora? ...czy zdrowie?
                            >
                            Tak jak napisałam powyżej. Zdrowie jest bliżej temu co mam na myśli.

                            > Powiem więcej, jej aspekty widzimy w naukach biologicznych, medy
                            > > cynie i w technologii, fizyce.
                            >
                            > O, tak! Widzimy! W postaci schorzen, nerwic, a nawet wysypek!

                            Widzę, że to jest za trudny temat na to forum!
                            Człowiek to nie zwierze, ale człowiek należy do świata zwierząt, należy do natury - zadne społeczeńśtwo od natury nie jest oderwane, więc i ma wiele z naturą wspólnego.

                            • feministkapl Re: relatywizm moralny 23.06.15, 11:21
                              nie, na tym forum filozofia nie przechodzi ;)

                              a co do idealnego stanu to spojrz jak latwo udalo sie ludziom wmowic ze fura, komora, plazma, i grill to ich najwyzszy cel ! Nie masz takich tos fajtlapa i chory - na psychoterapie beda wysylac zebys zechciala takie - beda krzyczec ze on to ma bo jesli ma to znaczy ze szczesliwy ..a te przedmioty sa dowodem na to ze jest lepszy.. ;(

                              Neo-liberalizm! Modernizm! .. + glupota!

                              • wolfbreslau Re: relatywizm moralny 23.06.15, 14:24
                                niemiec szedl na wojne z klamra : " gott mit uns"
                                polak jechal pod sztandarem : "bog honor ojczyzna"
                                obaj byli moralni
                                kazdy podłóg swej tradycji, kultury i nadziei
                                • wolfbreslau Re: relatywizm moralny 23.06.15, 14:27
                                  drogie Panie, nie pisujcie takich elaboratow, bo i tak nikt ich nie czyta do konca. a jesli nawet czyta, to po łebkach i czepia sie w ramach polemiki relaksacyjnej poszczegolnych akapitow...i wychodzi z tego obrona muru chinskiego podczas powodzi w wenecji

                                  ps- kto czyta, ten czyta w realu i kojarzy skroty myslowe, aluzje, zapozyczenia itd etc
                                  • kobza16 Re: relatywizm moralny 23.06.15, 18:38
                                    wolfbreslau napisał:
                                    Co do wojny, to można i mordować i na ustach mieć dobro własnego kraju, czy nawet mordować i na ustach mieć Boga. Wszystko można, o ile zarządcy wojny, zarządcy kraju ustalą że tak ma być. Pytanie, czy mordowanie innych jest moralne? W obronie własnej to już inna kwestia. Ak prowadziło dywersje w trakcie WWII nawet wtedy gdy wiedzili, że za 1 poległego Niemca zginie 50 Polaków. Zresztą zabijali pionków, nie tak jak Czesi.


                                    "nie przyszlo ci do glowy, ze nikt im tego nie musial wmawiac ....historia ludzkosci to historia posiadaczy skóry, komóry i od czasu do czasu tycjana nad fortepianem chopina :-)"za?

                                    masz na mysli historie pieniądza? to tak, kiedys i się zywym ludzkim inwentarzem handlowało, zresztą wracamy do tych czasów - właściwie wróciliśmy. Cywliziacja kapitalistyczna właśnie zżera własny ogon. Podejrzewam, że nawet nie łapiesz aluzji.



                                    > drogie Panie, nie pisujcie takich elaboratow, bo i tak nikt ich nie czyta do ko
                                    > nca. a jesli nawet czyta, to po łebkach i czepia sie w ramach polemiki relaksac
                                    > yjnej poszczegolnych akapitow...i wychodzi z tego obrona muru chinskiego podcza
                                    > s powodzi w wenecji
                                    >
                                    > ps- kto czyta, ten czyta w realu i kojarzy skroty myslowe, aluzje, zapozyczenia
                                    > itd etc
                                    >

                                    Nie czytaj czegoś co sprawia ci trud intelektualny. Twóje ogolnienie bardziej obnaża ciebie niż tych innych, o których nie masz zielonego pojęcia. Niektórzy - co moze cie zaskoczyć - w ramach relaksu lubią ten intelektualny wysiłek. Idz lepiej na piwo z kumplem, nie trać czasu na rzeczy których niegdy nie zrozumiesz!
                                    • wolfbreslau Re: relatywizm moralny 25.06.15, 17:01
                                      kobza16 napisała:


                                      > Co do wojny, to można i mordować i na ustach mieć dobro własnego kraju, czy naw
                                      > et mordować i na ustach mieć Boga. Wszystko można, o ile zarządcy wojny, zarząd
                                      > cy kraju ustalą że tak ma być. Pytanie, czy mordowanie innych jest moralne?
                                      ad1:
                                      dla tego co morduje zapewne tak ....jak dla owych akowcow .

                                      Cywliziacj
                                      > a kapitalistyczna właśnie zżera własny ogon. Podejrzewam, że nawet nie łapiesz
                                      > aluzji.
                                      ad2:
                                      ale łapie własny ogon mój ty Uroborosie :-)
                                      i zacznij uzywac tych aluzji w koncu zamiast pisac madrosci z kibla w gimnazjum :-)

                                      > Niektórzy -
                                      > co moze cie zaskoczyć - w ramach relaksu lubią ten intelektualny wysiłek.
                                      ad3:
                                      to zaskakujace...bo z tego co piszesz wynika mi jak na dloni, ze chodzic ciagle nieprzemęczona :-)
                                      tobie z kolei sugeruje ostry sex wreszcie z samcem jakims autentycznym :-0

                                      ad 4 : a teraz droga kobza, moze mi nabrzdakac na tych swych ukrainskich strunach od drewnianej basetli...a kysz cymbały w ruch, kobza w duch, zebys spuch, sex to ruch :-)
                              • wolfbreslau Re: relatywizm moralny 23.06.15, 14:33
                                feministkapl napisała:


                                > a co do idealnego stanu to spojrz jak latwo udalo sie ludziom wmowic ze fura, k
                                > omora, plazma, i grill to ich najwyzszy cel !


                                nie przyszlo ci do glowy, ze nikt im tego nie musial wmawiac ....historia ludzkosci to historia posiadaczy skóry, komóry i od czasu do czasu tycjana nad fortepianem chopina :-)

                                jak znam zycie, to gdyby strauss miał laptopa, wygladalby niczym andre rieu

                                www.youtube.com/watch?v=IDaJ7rFg66A
                  • nanie2 Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 13:44
                    w zawodzie psychologa ocenianie to jest tabu, malo uzywa sie slow typu dobry, zly, bardziej nacisk na przyjemne-nieprzyjemne itp.

                    Psychologia to pewien opis zjawisk, statystyczny, z zadęciem naukowym, nie ma prawa wartościować. Ale człowiek jak człowiek wartościuje, i na konsultacji czy terapii można się sporo nasłuchać...

                    moralnosc to bardziej rozwinieta forma pragmaty
                    > zmu, ktory kieruje swiatem zwierzat.


                    Bo tak jest. Plus przyjemne-nieprzyjemne.

                    wg. mnie czlowiekiem moralnym jest sie wtedy, gdy ma
                    > sie jakies stale zasady, przeciwienstwem czlowieka moralnego jest cynik.


                    Każdy ma zasady dostosowane do sytuacji. Współczesny cynizm jest dostosowany do sytuacji- anonimowości, braku więzi, niepewności. A jeśli piszesz o filozofii: cynik (ref filozofia cynicka) po prostu uważa, że powszechne wartości nie prowadzą do "dobrego życia", stałego poczucia szczęścia, wartościowości, cnoty.
                    • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 14:08
                      ... bo paradoksalnie - indywidualizm wcale nie niweluje wewnetrznej potrzeby wspolnoty!
                    • kropidlo5 Re: Kant ?. Istotnie 16.06.15, 17:53
                      Cynik w ujeciu potocznym nie wierzy w moralnosc, nie mowie o pradzie filozoficznym. A zasady musza byc stale (w miare) a nie elastyczne aby nie dalo sie ich w wygodny sposob naginac do swych interesow.
                      • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 18.06.15, 13:15
                        No bo to wlasnie z tym 'interesem' jest problem - zbyt wielu go widzi w monetarnym sensie i taki stawia mu priorytet - szuka sojuszy, domaga lojalnosci, upewnia w szybszej drodzedo koryta (korupcja) nie zwazajac na psychologiczne skutki takich, eventualnych wyrzutow sumienia, niespojnosci mentalnych skutkujacych w zaburzeniach. Fakt ze im bardziej miekki kregoslop moralny tym wieksza elastycznosc i pole dzialania ale czy istotnie bez zadnych konsekwencji? Bo co z chorobami otoczenia, zniszczeniami, korozja srodowiska?...
              • leda16 Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 08:48
                szaman.ka napisała:
                > Znowu pudło !
                >
                > Nie stać Cię na nic więcej, niż na kolejną Twoją projekcję ?
                >
                > Czy to nie lepiej się przyznać do tego , że nic nie wiesz na ten temat ?


                Aleś Ty bidusiu agresywna...To pewnie efekty tej "psychoterapii własnej", której - jak się przechwalasz -poddawałaś celem zakupu certyfikatu z psychoterapii
                >
                > Ja wiem , że kwestie etyki i moralności są domeną filozofii oraz religii.


                To po co na forum "Psychologia" zakładasz wątek?


                > Natomiast , Ty podająca się za psychologa, powinnaś wiedzieć, że również ps
                > ychologia moralnością się zajmuje i prowadzi liczne projekty badawcze tego zaga
                > dnienia i to od lat sześdziesiątych ubiegłego wieku. Nigdy nie słyszałaś o te
                > orii moralności Lawerence'a Kohlberga? Nazwisko Carol Gilligan też Ci nic nie
                > mówi?


                Już raz wyjaśniała, , że za psychologa się nie "podaję". Ale Ty, jak coś sobie ubzdurasz, to trzymasz się tego jak pijany płotu. Rzeczywiście, w praktyce psychologicznej jakiekolwiek teorie moralności nie są potrzebne zgodnie z generalną zasadą - wara psychologowi od moralnego oceniania pacjenta i narzucania mu swoich norm moralnych. Jeśli jeszcze nie dotarło bidusiu, dodam, że forum dyskusyjne to nie miejsce na wyrwane z kontekstu wklejanki tekstów psychologicznych ani tym bardziej dyskusje na temat specjalistycznych, nieznanych szerszemu ogółowi projektów badawczych.


                > Można doskonale znać teorie Kanta i być ostatnim łajdakiem. ( Panowie, to nie j
                > est absolutnie żadna wycieczka pod Waszym adresem, broń mnie Panie Boże )


                A co to ma do rzeczy? Poza tym, jeśli ktoś nie akceptuje filozofii Kanta nie musi być od razu łajdakiem. Czaisz bidusiu mentalna? Bo już dokładniej nie potrafię wyjaśnić.
                >
                > Wielu ludzi narusza wyznawane przez siebie normy moralne. Można wiedzieć, co j
                > est słuszne i za pomocą wymyślnych racjonalizacji usprawiedliwiać odmienne post
                > ępowanie. Thomas Likona pisze na ten temat " Możemy osiągnąć wysoki poziom myśl
                > enia moralnego i nadal zachowywać się jak łajdacy."


                No i co z tego?


                > I między innymi, tym zajmuje sie psychologia: w jaki sposób następuje to uwewn
                > ętrznienie prawa moralnego, w jaki sposób dokonywane są wybory moralne i rozwi
                > ązywane dylematy moralne, jak społeczeństwo i jego wartości oddziaływują na zac
                > howanie moralne jednostki.



                Jeszcze raz udawadniasz, że taki z Ciebie psycholog jak ze słonia baletnica. Gdybyś chociaż liznęła tej psychologii, wiedziałabyś, że akuart nie tym się ona zajmuje.
                • 1klementyna Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 09:18
                  To czym według Ciebie zajmuje się psychologia i psycholog? Chyba nie tylko robieniem testów i wydawaniem opinii?
                • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 09:49
                  leda16 napisała:

                  > szaman.ka napisała:
                  > > Znowu pudło !
                  > >
                  > > Nie stać Cię na nic więcej, niż na kolejną Twoją projekcję ?
                  > >
                  > > Czy to nie lepiej się przyznać do tego , że nic nie wiesz na ten temat ?
                  >
                  >
                  > Aleś Ty bidusiu agresywna...To pewnie efekty tej "psychoterapii własnej", które
                  > j - jak się przechwalasz -poddawałaś celem zakupu certyfikatu z psychoterapii
                  > >
                  > > Ja wiem , że kwestie etyki i moralności są domeną filozofii oraz religi
                  > i.
                  >
                  >
                  > To po co na forum "Psychologia" zakładasz wątek?
                  >
                  >


                  >

                  >
                  > A co to ma do rzeczy? Poza tym, jeśli ktoś nie akceptuje filozofii Kanta nie mu
                  > si być od razu łajdakiem. Czaisz bidusiu mentalna? Bo już dokładniej nie potraf
                  > ię wyjaśni....

                  ...................
                  > Jeszcze raz udawadniasz, że taki z Ciebie psycholog jak ze słonia baletnica. G
                  > dybyś chociaż liznęła tej psychologii, wiedziałabyś, że akuart nie tym się ona
                  > zajmuje.

                  Oj Leduś! Leduś !Znowu te Twoje projekcje !
                  Dziękuję za rozrywkę, której mi zaraz z rana dostarczyłaś.

                  Wiesz co? Mam dla Ciebie jedną radę, bezpłatnie !
                  Rada jest nastepująca:
                  Jeśli nadal chcesz uchodzić za profesjonalistkę, to jak zamilkniesz prawdopodobnie Ci się to uda. "Czaisz " ?
                  • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 10:14
                    zabawne to jak ty coraz to bardziej agresywna jestes szamanko!

                    Gdziez ta klasa co ja udawalas jeszcze z rok temu jako Zolza?

                    Moze wciel sie znow w jakiegos innego nicka i zacznij od poczatku, bo juz rece opadaja - jarmark z tego forum zrobilas, a nieposlusznych ci raz po raz oblewasz pomyjami . Kanal!
                    • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 11:52
                      feministkapl napisała:

                      > zabawne to jak ty coraz to bardziej agresywna jestes szamanko!
                      >
                      > Gdziez ta klasa co ja udawalas jeszcze z rok temu jako Zolza?
                      >
                      > Moze wciel sie znow w jakiegos innego nicka i zacznij od poczatku, bo juz rece
                      > opadaja - jarmark z tego forum zrobilas, a nieposlusznych ci raz po raz oblewa
                      > sz pomyjami . Kanal!

                      No cóż , jak człowiek terminuje u takich Mistrzów ja Ty i Leda, to nawet taki nieuk jak ja potrafi się czegboś nauczyć.
                      Samokrytycznie musżę przyznać, że daleko mi do Waszej perfekcji. Co nieco, jednak się od Was nauczyłam.
                      Jednak, o prześcignięciu mistrzyń , które erystykę Schopenhauer'a studiowały, nie mam co marzyć i moje narcystyczne ego musi się z tym pogodzić i z tym żyć. Taka moja karma !
                      • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 15:45
                        Wiesz, kiedys sie o takich jak ty sie zachowujesz mowilo ze, 'wyzej sra niz doope ma'...

                        A ja coz, jedyne co moge to przypomniec ci o prawie grawitacji!!

                        • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 17:32
                          feministkapl napisała:

                          > Wiesz, kiedys sie o takich jak ty sie zachowujesz mowilo ze, 'wyzej sra niz doo
                          > pe ma'...
                          >
                          > A ja coz, jedyne co moge to przypomniec ci o prawie grawitacji!!
                          >
                          Bardzo dobre powiedzenie, takie ludowe i treściwe, a nie znałam go.
                          Jednak muszę przyznać, że te Twoje pobyty pod GS-em były bardzo kształcące. Tam pierwsze obserwacje socjologiczne zapewne robiłaś ? Tatusiowi po ćwiarteczkę latałaś, czy preferował Czar Pegeeru?

                          A jako odpowiedź na Twoje pytanie; dlaczego się tak zachowuję wobec Was,niech Ci posłuży sentencja: ab alio expectes, alteri quod feceris- co zrobisz drugiemu, oczekuj od niego.
                          • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 17:42
                            ze jasniej ci trzeba wytlumaczyc, mowisz?

                            Gowno krorym strzelasz spadnie jedynie na ciebie. Pod Biedronka! ... ta pod ktora sie przenioslas i myslisz ze to Wesal ;)

                            Oj joj.. Twarda ta twoja glowa, oj twarda ;(

                            • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 19:09
                              feministkapl napisała:

                              > ze jasniej ci trzeba wytlumaczyc, mowisz?
                              >
                              > Gowno krorym strzelasz spadnie jedynie na ciebie. Pod Biedronka! ... ta pod kto
                              > ra sie przenioslas i myslisz ze to Wesal ;)
                              >
                              > Oj joj.. Twarda ta twoja glowa, oj twarda ;(
                              >
                              Nie, mnie nie trzeba tłumaczyć, bo Ci posłałam przetłumaczone, ale cieszę się, że przełożyłaś To sobie na swój język. Jest większa szansa, że to zapamiętasz.

                              Miło się rozmawiało, ale mam inne sprawy.
                              • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 19:33
                                co z tym zrobisz twoja decyzja bedzie! Masz swoj rozum - pokaz go!

                                Jak dotychczas, nie najrozsadniejsze znajdujesz rozwiazania.

                                Blokowanie nickow, wykrecanie faktow, oskarzajace interpretacje, przekrecanie faktow, skakanie do oczu po to by dac sobie pole do kiepskich popisow jest kiepskim rozwiazaniem!

                                Zachowanie swoje powinnas zmienic niestety; nie ublizac rozmowcom gdy mowia cos czego nie rozumiesz - i zamiast ciskac sie zapytac ich grzecznie zeby ci wyjasnili to czego nie rozumiesz.

                                Takie rozwiazanie duzo lepszy efekt da, zapewniam - od tego twojego wiecznego ciskania obelgami!

                                Sprawdz!

                                Powodzenia!
                                • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 21:19
                                  feministkapl napisała:
                                  ........
                                  Przepraszam Cię bardzo, a co ja mam wspólnego z blokowaniem nicków? Nawet tego, co napisałaś nie czytałam, bo spodziewałam się ,że to będą pomyje.


                                  'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
                                  Hipokrates(460-377 p.n.e.)
                                  • feministkapl Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 22:47
                                    Pomyje to ty wylewalas, tak dla scislosci. A watku lwia czesc usunieta zeby latwiej bylo sie wyprzec, nie?

                                    Bo to taka wlasnie jest ta moralnosc spod Biedronki!

                            • 1klementyna Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 19:22
                              To Ty pisałaś, że Cię zbanowali? I nadal takie niepsychologiczne dialogi prowadzisz na poważnym forum? O co chodzi? Lubicie tak obrzucać się błotem? Dziwnie tutaj...
                              • szaman.ka Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 21:25
                                1klementyna napisał(a):

                                > To Ty pisałaś, że Cię zbanowali? I nadal takie niepsychologiczne dialogi prowad
                                > zisz na poważnym forum? O co chodzi? Lubicie tak obrzucać się błotem? Dziwnie t
                                > utaj...
                                Od czasu do czasu jakieś merytoryczne teksty też się pojawiają. Rzadko, bo rzadko, ale jednak.
                • kropidlo5 Re: Kant ?. Istotnie 17.06.15, 22:13
                  Już raz wyjaśniała, , że za psychologa się nie "podaję". Ale Ty, jak coś sobie ubzdurasz, to trzymasz się tego jak pijany płotu. Rzeczywiście, w praktyce psychologicznej jakiekolwiek teorie moralności nie są potrzebne zgodnie z generalną zasadą - wara psychologowi od moralnego oceniania pacjenta i narzucania mu swoich norm moralnych.

                  Psycholog nie moze narzucac moralnosci, ale czesto sie nia musi zajmowac posrednio, bo problemy pacjenta wynikaja z relacji moralnych. Nie da sie tego nie dotknac.
                  WIele obsesji i kompulsji ma charakter rytualnego 'oczyszczania', nerwice seksualne to caly worek kiedy moralnosc zderza sie z fizycznoscia, nastepnie problemy z egoizmem/altruizmem- znowu moralnosc.
                  Plus konflikty nerwicowe wynikajace z niezgody wewnetrznej na zasady narzucane przez znaczace jednostki.
        • wolfbreslau Re: Kant ?. Istotnie 15.06.15, 20:20
          hansii napisał:

          > wolfbreslau napisał:
          > > Kant to juz wyjasnil
          >
          > Istotnie.
          > sam jestem zwolennikiem Kanta.
          >
          > - tylko Clara ma z nim problem :)
          > www.bryk.pl/wypracowania/pozosta%C5%82e/filozofia/15152-filozofia_immanuela_kanta.html

          to zdanie miales mysli ?
          ""Źródłem naszych błędów jest nie tylko brak samej wiedzy, ale również to, że często wydajemy sądy i opinie nie mając rozeznania, jakie elementy są do tego niezbędne".

          :-)

          bo zasadniczo ono i tak nadaje sie tylko do naszych eksecesow w burdelu, bysmy nabrali rozeznania i wydali sad o jakosci burdelu na podstawie zdadanych organoleptycznie elementow ;-)
      • leda16 Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 15.06.15, 21:28
        "Są dwie rzeczy, które napełniają duszę podziwem i czcią, niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie. Są to dla mnie dowody, że jest Bóg nade mną i Bóg we mnie. " - Immanuel Kant
        • szaman.ka Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 17.06.15, 21:49
          Pytanie to od wieków nurtuje filozofów i teologów.

          Psycholodzy tak odpowiadają na to pytanie: moralnym jest ten ,kto stara się być życzliwy, uczciwy i odpowiedzialny.

          Osoba moralna bierze odpowiedzialność za zdarzajace się jej uchybienia w życzliwości i uczciwości- nie ogranicza się tylko do przeprosin i wykrętów.

          Moralne zachowanie wynika z dobrych intencji, a jego celem jest dobro innych.

          ( Jeśli ktoś odwiedza chorą ciotkę tylko dlatego,że liczy na jej spadek, to to nie jst moralne zachowanie.)

          Jak z tego widać moralność jest zjawiskiem złożonym, obejmującym; zdolność empatii, intencje, wewnętrzny głos sumienia oraz rozsądne i odpowiedzialne zachowania
    • cosmo49 Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 18.06.15, 14:45
      Być takim jak większość
    • mona.blue Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 19.06.15, 00:05
      szaman.ka napisała:

      >
      > Jak sądzicie? Co się składa na to pojęcie ?

      Nie krzywdzić innych. Pomagać innym.
    • duchswiety6 Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 19.06.15, 17:19
      jesteście żałośni,czytając mam odruch wymiotny
    • duchswiety6 Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 19.06.15, 18:16
      a Ty szamanko jesteś wyjątkową @#%^&* pisząc o tym,ze współczujesz,a sama zarzucasz innemu wrażliwość,współczucie jako formę kreowania.

      nie masz kontaktu ze swoimi emocjami.

      a teraz proszę o bana - nie chciałabym używać nie cenzuralnych słów pod adresem np. admina aby to wyegzekwować.

      *nie moje progi.
    • duchswiety6 Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 19.06.15, 21:26
      no i wiolcia o moralności raczej nie powinna pisać - przypiertalając sie do jednej z użytkowniczek o ilość kont,a drugiej mimo agresji pobłażając - oczywiście w imię wyższych celów bucha cha cha.
    • wolfbreslau Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 25.06.15, 17:15
      kobieta nie dosc ,ze inteligentna i jak zapewne mozna sadzic moralna, bo wszak ma na to swoje patetyczne zdanie. pisuje do faceta, co jej nigdy na oczy nie widzial i nic niemilego wczesniej nie powiedzial w stylu : " ach ty jelopie ,jeden bezaluzyjny kmiocie ,idz na piwo ...itd etc"

      a potem zapewne sie zdziwi i uzna za chama, gdy jej koles na jej bzdurne zaloty powiedzial od samych drzwi : gon sie mala :-)
      papapa
      • szaman.ka Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 25.06.15, 20:47
        wolfbreslau napisał:

        > kobieta nie dosc ,ze inteligentna i jak zapewne mozna sadzic moralna, bo wszak
        > ma na to swoje patetyczne zdanie. pisuje do faceta, co jej nigdy na oczy nie wi
        > dzial i nic niemilego wczesniej nie powiedzial w stylu : " ach ty jelopie ,jed
        > en bezaluzyjny kmiocie ,idz na piwo ...itd etc"
        >
        > a potem zapewne sie zdziwi i uzna za chama, gdy jej koles na jej bzdurne zaloty
        > powiedzial od samych drzwi : gon sie mala :-)
        > papapa

        Tutaj kobiety są (znowu muszę użyć tego słowa) specyficzne i takie reakcje przejawiają nie tylko w stosunku do mężczyzn, lecz do kobiet też.
        Wynika to pewnie z faktu, że niektóre pisząc tutaj , wpadają w trans .

        W transie następuje zawładniecie taką osobą przez jakiś obcy byt, trudno mi sprecyzować co to za byt, ale sądząc po postach, raczej z tych niższych poziomów astralnych, który im dyktuje co mają pisać i wtedy piszą różne brzydkie rzeczy, używają wyzwisk , obelg itd,a później wychodzą z transu , obcy byt je opuszcza i zapominają, że coś takiego napisały. To w psychologii nazywa się opętaniem.
        Jedną ręką pisze taka- jakie to chamstwo i prostactwo i jak niemoralnie atakować kogoś personalnie, a drugą, w tym czasie, zasuwa z wyzwiskami i obelgami, aby ożywić dysusje i uatrakcyjnić dyskusję na forum.
        Przy takim obłożeniu pracą za dwoje , bo i ten obcy- nie ma czasu na myślenie i trudno widzieć co czyni prawica, a co lewica.

        Pomijając ten drobny szczegół, to kobiety tutaj są super, hiper moralne , uprzejme, pełne dobrej woli i empatii .Można powiedziec śmiało, że są uosobieniem łagodności i do rany przyłożyć!
        Ja Szamanka Ci to mówię!

        'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
        Hipokrates(460-377 p.n.e.)
        • wolfbreslau Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 26.06.15, 13:17
          szaman.ka napisała:

          >
          > Tutaj kobiety są (znowu muszę użyć tego słowa) specyficzne i takie reakcje prze
          > jawiają nie tylko w stosunku do mężczyzn, lecz do kobiet też.
          > Wynika to pewnie z faktu, że niektóre pisząc tutaj , wpadają w trans .


          pozwól , ze Ci wejde w słowo. sam potrafie ocenic na wlasne potrzeby, kto jaki jest i dla kogo.
          sam potrafie okreslic z kim porozmawiam , bo mam o czym, chocby to byl wyklad o architekturze gotyku pólnocnego, lub sexie pigmejów albinosów, a z kim predzej , czy pozniej bede musial pogadac w jego jezyku, czyli cos z pogranicza rynsztoku i bazaru.
          ja z cała pewnoscia tez jestem "specyficzny "....lubie pływac gdy woda jest zimna, jezdzic motorem w zime i czytac ksiazki przed snem.........i pasjami lubie komus czasem bluznac, gdy mi wejdzie na odcisk i nie powie przepraszam :-0
          > 'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
          > Hipokrates(460-377 p.n.e.)
          • wolfbreslau Re: moralnosc psyche? 26.06.15, 13:24
            moralnosc, etyka i wiele pokrewnych pojec, to skladowe fundamentu na ktorym powstala psychologia. bez moralnosci , a raczej problemu z nia, nikt przy zdrowych zmyslach, by sobie nie zawracal glowy psychologia.
            to wlasnie nasza wewnetrzna moralnosc " osobista" powoduje ,ze nasza psychika czesto cierpi. czyli nasz umysl / lub jak kto woli dusza/...przykladowo:
            mam poczucie uczciwosci/ wyniesione z domu/, mam pewna gleboka wrazliwosc na krzywde, piękno, mam wiele uczuc, emocji, itd etc....a mimo to wielokrotnie postepowalem w zyciu wbrew sobie. niekiedy nawet sprawialo mi to przyjemnosc. jak mowila jedna z moich przyjaciolek, jest we mnie tyle samo chama, co romantyka, tyle samo delikatnego mezczyzny, co okrutnika i egoisty, itd etc.........i tu sie wlasnie jawi psychologia made in wolfbreslau. a raczej znak zapytania: dlaczego?
            dlaczego jestem i tym i tym jednoczesnie, skoro potem sumienie gryzie mnie bardziej niz szeszen w dupe ?
            sumienie to tez esencja psychologii...psychopaci go nie posiadaj. dlatego jak pisal keidys Cialdini...najwiecej orderow za odwage na polu walki otrzymali psychopaci...a potem w vzasie pokoju wyladowali u czubkow, lub na szubienicy :-0
          • malwi.4 Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 26.06.15, 14:18
            to była jej ocena, nie zauważyłam, by odbierała Tobie prawo do oceny własnej, przewrażliwiony?

            Gdy ktoś prezentuje swoje zdanie nie znaczy, ze narzuca. Warto posłuchać. Nie irytować się, ze ktoś drugi też myśli i swoje zdanie ma. Ale ludzie faktycznie wolą tkwić we własnych stereotypach, mądrości z czasów dinozaurów niż wykorzystać rozmowę z osobą o innych poglądach, by horyzonty poszerzyć. I to bez związku z Waszą wymianą zdań piszę. Dziś przeczytałam śmieszny tekst: lubimy mieć zawsze rację. No osoba, co to napisała na pewno lubi. Ja lubię słuchać i uczyć się.
            • wolfbreslau Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 26.06.15, 14:40
              malwi.4 napisała:

              > to była jej ocena, nie zauważyłam, by odbierała Tobie prawo do oceny własnej, p
              > rzewrażliwiony?

              nie rozumiem , przewrazliwiona ? :-)
              chyba ,ze to byla odpowiedz nie do mnie........

              ps- nic mnie tak nie zadziwia, jak sytuacje gdy ktos mnie ewentualnie posadza o jakies intencje , lub emocje forumowe :-)
              ale mniejsza o to.
              sarkazm, ironia, cynizm, stoicki czarny humor, niekiedy zlosliwosc małpia i dziecinna....to wszystko lubie i stosuje. przewrazliwienie ?........tylko wtedy , gdy wdepne w psie gó... na trawniku na ktorym zamierzałem sie opalac :-0
            • szaman.ka Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 27.06.15, 00:43
              malwi.4 napisała:

              > to była jej ocena, nie zauważyłam, by odbierała Tobie prawo do oceny własnej, p
              > rzewrażliwiony?

              To był taki ironiczny żart z mojej strony, bo już miałam dosyć tych projekcji, które tutaj takie wzięcie mają . Ale trochę czułam , że mogę reprymendę dostać i się sprawdziło. Jednak coś jest na rzeczy z tym przewrażliwieniem.

              'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
              Hipokrates(460-377 p.n.e.)
              • wolfbreslau Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 27.06.15, 10:46
                szaman.ka napisała:

                >
                > To był taki ironiczny żart z mojej strony, bo już miałam dosyć tych projekcji,
                > które tutaj takie wzięcie mają . Ale trochę czułam , że mogę reprymendę dostać

                jaka reprymende ?
                czemu pozwalasz sobie na ironiczny zart z swojej strony i i jednoczesnie zakladasz ,ze z mojej strony nie bedzie podobnie?
                wyrazilem tylko swoje zdanie i uznalem ,ze bedzie to tak samo uznane za zmruzenie oka......i git

                nie zamierzam wiecej tego wyjasniac....szkoda czasu
                • szaman.ka Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 27.06.15, 12:58
                  wolfbreslau napisał:

                  > szaman.ka napisała:
                  >
                  > >
                  > > To był taki ironiczny żart z mojej strony, bo już miałam dosyć tych proje
                  > kcji,
                  > > które tutaj takie wzięcie mają . Ale trochę czułam , że mogę reprymendę d
                  > ostać
                  >
                  > jaka reprymende ?
                  > czemu pozwalasz sobie na ironiczny zart z swojej strony i i jednoczesnie zaklad
                  > asz ,ze z mojej strony nie bedzie podobnie?
                  > wyrazilem tylko swoje zdanie i uznalem ,ze bedzie to tak samo uznane za zmruzen
                  > ie oka......i git
                  >
                  > nie zamierzam wiecej tego wyjasniac....szkoda czasu

                  Nie oczekuję wyjaśnien, bo rzeczywiście szkoda czasu. Zauważ jednak , że ja nie z Ciebie żartowałam i nie sama też zareagowałam tak na Twoją odpowiedź.
                  Piszę to nie w formie pretensji do Ciebie, ale by Ci zwrócić uwagę, że nadal masz styl wypowiedzi, który inni mogą odbierać jako agresywny. I tylko dlatego zareagowałam, a poza tym, nic do Ciebie nie mam.
                  • wolfbreslau Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 27.06.15, 13:01
                    szaman.ka napisała:
                    ale by Ci zwrócić uwagę, że nadal m
                    > asz styl wypowiedzi, który inni mogą odbierać jako agresywny.
                    i to jest wlasnie projekcja :-)
                    • szaman.ka Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 28.06.15, 08:56
                      wolfbreslau napisał:

                      > szaman.ka napisała:
                      > ale by Ci zwrócić uwagę, że nadal m
                      > > asz styl wypowiedzi, który inni mogą odbierać jako agresywny.
                      > i to jest wlasnie projekcja :-)

                      Nie sądzę, ale myśl sobie co chcesz.
                      • wolfbreslau Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 28.06.15, 11:15
                        szaman.ka napisała:

                        > Nie sądzę, ale myśl sobie co chcesz.

                        a to jest projekcja do kwadratu ;-)
                        • szaman.ka Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 28.06.15, 21:00
                          Gdzie tutaj masz projekcję?
      • malwi.4 Re: Co to znaczy być ckobieta moralna ? 26.06.15, 10:05
        zauważacie, że to co ona pisze na temat dzisiejszego społeczeństwa to to, co sama sobą reprezentuje
    • malwi.4 Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 28.06.15, 13:31
      Kiedyś Leda tu opisywała jak pomogła starszej pani utrzymać pracę a potem nie otrzymała od niej wdzięczności a wręcz przeciwnie. Tak, ze od tej pory Leda postanowiła myśleć jedynie sama o sobie. Na co przyklasnęła jej Kobza i biła ukłony za genialne podejście do życia czyli nie pomagania nigdy więcej. Kobza, która sama ubolewa nad degenaracją dzisiejszego społeczeństwa, egoizmem itp. Nanie uważa, ze pomagamy jedynie, by mieć z tego korzyści. Altruizm wyśmiewa. Faktycznie pomagania moze się odechcieć jak do pomagamy interesownie podchodzimy (coś za coś). Przyznam, ze ja nawet nie wiem kto mi się odwdzięczył, kto nie, pamiętam, ze ktoś tam był bardzo niewdzięczny, bo to było za mało. Ale mnie to nie rusza. Ja wciąż coś od kogoś dostaje. Ja zrobię coś dla drugiego, dla mnie zrobi coś ktoś trzeci, potem czwarty. A ten drugi odda co dostał szóstemu i siódmemu. A skąd Leda wie, ze ta pani wdzięczna nie była. Może doceniła gest później, może dopiero po 10 latach. I może nawet wyrzuty sumienia miała, ze nie potrafiła docenić, podziękować. Robi sie to, co słuszne, a nie że nie bo nie.

      To tak trochę bez związku z tematem. Ale to tak apropos ubolewnia nad tym, ze każdy sobie, że egoizm, podkładanie nóg itp.
      • wolfbreslau Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 28.06.15, 13:38
        de mello pisal w jednym ze swych esejow, ze altruizm i wszelka chec niesienia pomocy jest swego rodzaju egoizmem :-)
        a dazenie swiadome do swietosci, to prózność w czystej formie
        • malwi.4 Re: Co to znaczy być człowiekiem moralnym ? 28.06.15, 14:10
          chodzi o to by tak zwyczajnie po ludzku wyciągnąć do kogoś dłoń nie kalkulujac czy się opłaca. Dostrzec siebie w drugim czlowieku. Bez aureoli, żądzy uwielbienia z tego tytułu, nie upatrując w tym wiecznego zbawienia.

          Kiedyś spoznilam się na spotkanie plastyczne zorganizowane dla dzieci i rodziców w przedszkolu. Myslalam, że memu synowi było przykro, że inne dzieci z mamami czy tatusiami malowały. Ale do koleżanki przyszli oboje rodzice i tata tej koleżanki malował z moim synem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka