Dodaj do ulubionych

Skuteczność psychoterapii

18.06.15, 06:05

Są tutaj na forum osoby, które mają bardzo negatywne nastawienie do psychoterapii, a do psychoterapii psychodynamicznej w szczególności i rozpowszechniają wiele nieprawdziwych opinii na ten temat, co uważam za szkodliwe dla osób, które poszukują pomocy dla siebie i stoją przed jej wyborem dla siebie.

Pod tym linkiem można znaleźć wyniki badań skuteczności psychoterapii psychodynamicznej.
www.google.pl/search?q=psychodynamiczne+studium+przypadku&ie=utf-8&oe=utf-8&gws_rd=cr&ei=wcaBVfvyE8KgsgHnlqzoAw
(druga pozycja od góry- PDF skuteczność psychoterapii psychodynamicznej)
Obserwuj wątek
    • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 18.06.15, 09:27
      A pod tym linkiem znajdą Państwo przegląd metaanaliz m. in. Jadwigi M. Rakowskiej. Niektóre z nich wskazują na wyższą skuteczność terapii behawioralno-poznawczej (i jej mniejszą czasochłonność i koszt) w stosunku do terapii psychodynamicznej.link
    • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 21.06.15, 20:43
      Jeśli chodzi o psychoanalizę, to pada pod jej adresem wiele zarzutów o jej nienaukowości. Nie jest to do końca prawda.
      Nie są też prawdziwe opinie, że poszła do lamusa.
      Idee Freuda zainspirowały wielu jego następców do rozwijania własnych teorii, którzy odrzucając niektóre stwierdzenia Freuda, uznawali i podtrzymywali fundamentalną jego tezę o znaczeniu nieuświadomej dynamiki kierującej naszym zachowaniem.

      Wielu hipotez psychoanalizy nie można zweryfikować i pozostają one przedmiotem dyskusji filozoficznych, ale inne są przedmiotem badań naukowych.
      Są psycholodzy, którzy zajmują się badaniem mechanizmów obronnych takich jak: racjonalizacji ,zaprzeczania, i samooszukiwania.
      Pojęcia te pochodzą z teorii Freuda, według której podświadomość próbuje się bronić przed zagrażającymi informacjami.
      Inni zajmują się badaniami nad naturą i mechanizmami nieświadomości, na przykład, jak spotrzegamy coś, nie będąc tego świadomi.
      Współcześni uczeni są zgodni, że myśli i zachowania racjonalne moga ulegać zaburzeniom wskutek poczucia winy, lęku i wstydu.
      Zgadzają się też, że długotrwałe konflikty emocjonalne mogą się ujawniać w objawach fizycznych, zachowaniach niedojrzałych i działaniach samoobronnych.
    • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 22.06.15, 14:23
      zarówno psycholog jak i jego "pacjent" musze spelnic jednoczesnie pewne okreslone, a jedfnoczesnie imponderabilne warunki. inaczej psychologia okaze sie bezsilna w kazdej z form.
      przykladem banalnym i jednoczesnie oczywistym jest fakt, ze tylko okreslony procent populavcji staje sie czlonkami roznych sekt, lub paraskciarskich systemow handlowych typu Amway...i hocbysmy wszyscy starali sie ze wszystkich sil dajmy na to skorzystac z posługi psychologa, lub zrobic interes zycia wedle amwayu..........guzik z tego wyjdzie, jesli nie ma tego czegos szczegolnego. tak to dziala. i jest niestety niewymierne dlaczego .
      • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 22.06.15, 22:32
        wolf[b]breslau napisał:

        Jeśli masz na myśli to , że pacjent musi chcieć wyzdrowieć i agent firmy Amway chcieć zarobić, to faktycznie obaj musżą to chcieć.
        • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 23.06.15, 14:38
          szaman.ka napisała:

          > wolf[b]breslau napisał:
          >
          > Jeśli masz na myśli to , że pacjent musi chcieć wyzdrowieć i agent firmy Amway
          > chcieć zarobić, to faktycznie obaj musżą to chcieć.
          >
          nie tylko...potrzebne do tego jeszcze pewne predyspozycje.
          obecnie ludzie wierza w tak zwana siłe poradników. i stad wysyp wszelkiej masci terapii, szkół, książek itd...wspolczesny czlowiek wierzy ,ze na kazda dolegliwosc jest metoda i wszyscy wszystkiego moga sie nauczyc. wstydliwy stanie sie po coaczingu mistrzem zabawy, gamon literalny po studiach marketingu zostanie specem od sprzedazy, cymbal bez wyobrazni mistrzem reklamy itd etc...no a jak do tego poczyta w necie , to juz alfaiomega w jednym :-0
          nie jestem przeciwnikiem zadnej terapii./ no moza hochsztaplerstwem typu ustawienia hellingera /..jestem przeciwnikiem ,tezy, ze terapie, psychoanalizy itp, sa uniwersalne bez wzgledu na typ czlowieka
          • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 24.06.15, 08:23
            wolfbreslau napisał:

            > szaman.ka napisała:
            >
            > > wolf[b]breslau napisał:

            > nie tylko...potrzebne do tego jeszcze pewne predyspozycje.
            Wiem, ale napisałam tak, bo odnosze wrażenie, że patrzysz na terapię przez pryzmat swoich doświadczeń z terapią dla alkoholików. Terapia ta jest dość specyficzna , a jeśli uczestniczyłeś w AA, to rzeczywiście można odnaleźć pewne cechy wspólne miedzy formułą AA i Amway.
            Predyspozycje są potrzebne przede wszystkim po stronie terapeuty. Zadarzają się przypadki oporne na leczenie i wtedy od wrażliwości, wyobraźni, pomysłowości , odwagi wyjścia poza schematy i dogmaty terapeuty zależy, czy potrafi pomóc pacjentowi czy nie. Na pewno są w tym zawodzie rzemieślnicy, ale zdarzają się też artyści, są też partacze.

            > obecnie ludzie wierza w tak zwana siłe poradników. i stad wysyp wszelkiej masc
            > i terapii, szkół, książek itd...wspolczesny czlowiek wierzy ,ze na kazda dolegl
            > iwosc jest metoda i wszyscy wszystkiego moga sie nauczyc. wstydliwy stanie sie
            > po coaczingu mistrzem zabawy, gamon literalny po studiach marketingu zostanie
            > specem od sprzedazy, cymbal bez wyobrazni mistrzem reklamy itd etc...no a jak d
            > o tego poczyta w necie , to juz alfaiomega w jednym :-0

            To prawda, ja też sądzę, że gdyby poradniki były tak skuteczne jak są reklamowane wszyscy bylibyśmy zdrowi i szczęśliwi. Bardzo trudno samame u siebie jest dokonać zmian, do tego potrzeba kogoś z zewnątrz, kto nam w tym pomoże.
            To prawda,że nie z każdego cymbała można zrobić geniusza i nie kazdy moze zostać mistrzem w każdej dziedzinie. Wiele złego zrobila tutaj komercyjna reklama jaką uprawiają osoby wykorzystujące NLP w biznesie.
            (NLP można też wykorzystywać w celach psychoterapeutycznych o czym mało kto u nas wie, a przedstawiciele klasycznych nurtów wypowiadają się z lekceważeniem ponieważ jest to konkurencja.)
            Jednak dzięki psychoterapi;można uruchomić zasoby pacjenta, z których nie korzystał, bo sam nie był ich świadomy.
            Szkoda, że nie widziałeś jakie zmiany są możliwe i jaka transforacja jest możliwa do osiągnięcia przy pomocy terapeutów, psychologów i trenerów.
            > nie jestem przeciwnikiem zadnej terapii./ no moza hochsztaplerstwem typu ustawi
            > enia hellingera /..jestem przeciwnikiem ,tezy, ze terapie, psychoanalizy itp, s
            > a uniwersalne bez wzgledu na typ czlowieka

            Nie, terapie nie są uniwersalne, gdyby tak było nie powstawałyby coraz to nowe podejścia, bo nie byłoby takiej potrzeby. To jest uzależnione nie tyle od typu człowieka, co od rodzaju problemów jakie ma, chociaż typ osobowości również ma znaczenie.
            • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 24.06.15, 17:17
              szaman.ka napisała:




              ja też sądzę, że gdyby poradniki były tak skuteczne jak są reklamowa
              > ne wszyscy bylibyśmy zdrowi i szczęśliwi. Bardzo trudno samame u siebie jest dokonać zmian, do tego potrzeba kogoś z zewnątrz, kto nam w tym pomoże.


              Identycznie ma się sprawa z psychoterapią. Im więcej psychoterapeutów tym więcej zaburzonych. A gdyby jakiś upierdliwiec domagał się zwrotu kasy za nieskuteczne "leczenie", zawsze można zwalić winę na niego - " ja się ze wszystkich sił starałam "pomóc", swój czas straciłam, ale ty koleś za cholerę NIE CHCIAŁEŚ WYZDROWIEĆ. Poza tym, tam gdzie zaczyna się pieniądz, tam kończy się pomoc, a zaczyna handel. I za zakup felernego towaru należy się zwrot pieniędzy. Tak stanowi prawo handlowe w odniesieniu do wszystkich transakcji z wyjątkiem - nie wiedzieć dlaczego - psychoterapii. A psychomanipulanci bronią się zawzięcie, wymyślając stek nonsensownych wykrętów: a to "opór" stawiałeś, a to "nie chciałeś wyzdrowieć", a to "nie nadajesz się na psychoterapię", itp. Zwykle po góra 3 wizytach (sesjach) psychomanipulant jest zorientowany, czy pacjent dobrze rokuje. Ale nie, powie mu to po...pół roku dojenia forsy albo i później. Nani2 opisuje kilka takich przypadków, gdzie pacjent był z użyciem...policji i etykietką "roszczeniowy"wykopywany z gabinetu psychoterapeuty. Więc nie pierdziel tutaj Szamanozołzo o jakiejkolwiek "pomocy"


              Wiele złego zrobila tutaj komercyjna reklama ja
              > ką uprawiają osoby wykorzystujące NLP w biznesie.


              I tylko powinszować, że Ty na szczęście nie jesteś taka skuteczna w naganianiu psychoterapeutom klienteli :)


              > Jednak dzięki psychoterapi;można uruchomić zasoby pacjenta, z których nie korzy
              > stał, bo sam nie był ich świadomy.
              > Szkoda, że nie widziałeś jakie zmiany są możliwe i jaka transforacja jest możli
              > wa do osiągnięcia przy pomocy terapeutów, psychologów i trenerów.


              I nie zobaczysz, bo naukowych badań na ten temat bardzo niewiele, a te, który są, stwierdzają coś wręcz przeciwnego.





              >
              >
              • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 24.06.15, 19:42
                leda16 napisała:




                >
                > Identycznie ma się sprawa z psychoterapią. Im więcej psychoterapeutów tym więce
                > j zaburzonych. A gdyby jakiś upierdliwiec domagał się zwrotu kasy za nieskutecz
                > ne "leczenie", zawsze można zwalić winę na niego - " ja się ze wszystkich sił s
                > tarałam "pomóc", swój czas straciłam, ale ty koleś za cholerę NIE CHCIAŁEŚ WYZD
                > ROWIEĆ. Poza tym, tam gdzie zaczyna się pieniądz, tam kończy się pomoc, a zaczy
                > na handel. I za zakup felernego towaru należy się zwrot pieniędzy. Tak stanowi
                > prawo handlowe w odniesieniu do wszystkich transakcji z wyjątkiem - nie wiedzie
                > ć dlaczego - psychoterapii. A psychomanipulanci bronią się zawzięcie, wymyślają
                > c stek nonsensownych wykrętów: a to "opór" stawiałeś, a to "nie chciałeś wyzdro
                > wieć", a to "nie nadajesz się na psychoterapię", itp. Zwykle po góra 3 wizytach
                > (sesjach) psychomanipulant jest zorientowany, czy pacjent dobrze rokuje. Ale n
                > ie, powie mu to po...pół roku dojenia forsy albo i później. Nani2 opisuje kilka
                > takich przypadków, gdzie pacjent był z użyciem...policji i etykietką "roszczen
                > iowy"wykopywany z gabinetu psychoterapeuty. Więc nie pierdziel tutaj Szamanozo
                > łzo o jakiejkolwiek "pomocy"
                >

                >
                >
                > I tylko powinszować, że Ty na szczęście nie jesteś taka skuteczna w naganianiu
                > psychoterapeutom klienteli :)
                >
                >
                > > Jednak dzięki psychoterapi;można uruchomić zasoby pacjenta, z których nie
                > korzy
                > > stał, bo sam nie był ich świadomy.
                > > Szkoda, że nie widziałeś jakie zmiany są możliwe i jaka transforacja jest
                > możli
                > > wa do osiągnięcia przy pomocy terapeutów, psychologów i trenerów.
                >
                >
                > I nie zobaczysz, bo naukowych badań na ten temat bardzo niewiele, a te, który s
                > ą, stwierdzają coś wręcz przeciwnego.

                Odezwała się profesjonalistka - znawca psychologii i psychoterapii i podpiera autorytetem Nanie, która również jest identyczną specjalistką jak Leda.
                • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 08:43
                  Odezwała się profesjonalistka - znawca psychologii i psychoterapii i podpiera
                  > autorytetem Nanie, która również jest identyczną specjalistką jak Leda.

                  Pyska sobie moim nickiem nie wycieraj -skoro twoje pojęcie o terapii ogranicza się do skrzętnie liczonej kasy za oszustwo i pieprzenia banałów z samopomocowych książeczek. O przypadkach nadużyć nie masz pojęcia, jak wiemy - i ty wiesz. Jak wszyscy psychobiznesmeni od tematu "nieudanych terapii" umywasz ręce. Najłatwiej sprzedać głupim wiarę "jak terapia nie przyniosła skutków to znaczy że klient nie chciał pracować" - jakby procesy nieświadome były jakoś związane z chęcią. Waszym psim obowiązkiem jest informowanie o negatywnych skutkach terapii czego nie robicie żeby sobie nie psuć biznesu - raczej powinnaś być wdzięczna, że ktoś wykonuje taką robotę za ciebie. A zwrot pieniędzy za nieudaną terapię powinien być obowiązkowy.
                  • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 09:26
                    nanie2 napisała:

                    > Odezwała się profesjonalistka - znawca psychologii i psychoterapii i podpiera
                    > > autorytetem Nanie, która również jest identyczną specjalistką jak Leda.
                    >
                    > Pyska sobie moim nickiem nie wycieraj -skoro twoje pojęcie o terapii ogranicza
                    > się do skrzętnie liczonej kasy za oszustwo i pieprzenia banałów z samopomocowyc
                    > h książeczek. O przypadkach nadużyć nie masz pojęcia, jak wiemy - i ty wiesz. J
                    > ak wszyscy psychobiznesmeni od tematu "nieudanych terapii" umywasz ręce. Najłat
                    > wiej sprzedać głupim wiarę "jak terapia nie przyniosła skutków to znaczy że kli
                    > ent nie chciał pracować" - jakby procesy nieświadome były jakoś związane z chęc
                    > ią. Waszym psim obowiązkiem jest informowanie o negatywnych skutkach terapii cz
                    > ego nie robicie żeby sobie nie psuć biznesu - raczej powinnaś być wdzięczna, że
                    > ktoś wykonuje taką robotę za ciebie. A zwrot pieniędzy za nieudaną terapię pow
                    > inien być obowiązkowy.
                    Oczywiście, masz rację ,wszyscy lekarze też powinni zwracać pieniądze, za nieuadane leczenie pacjenta.
                    Terapeuci powinii płacić też odszkodowanie takim jak Ty- za samo powiedzenie, że potrzebna Ci jest terapia, bo taka osoba może objawów stresu pourazoweggo dostać.
                    • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 09:46
                      szaman.ka napisała:
                      Terapeuci powinii płacić też odszkodowanie takim jak Ty- za samo powiedzenie, ż
                      > e potrzebna Ci jest terapia, bo taka osoba może objawów stresu pourazoweggo dos
                      > tać.
                      >


                      Przechwalasz się tutaj certyfikatem z psychoterapii i jak to się stało, że tej Twojej ordynarnej wredoty i argumentacji ad persona, psychoterapeuci na obowiązkowej w trakcie studiów podyplomowych "psychoterapii własnej" z Ciebie nie wyplewili? W każdym razie jesteś ha, ha, żywym dowodem jej skuteczności! Może wklej tutaj ten swój certyfikat ku przestrodze naiwnych, zdesperowanych ludzi tak, jak z upodobaniem wklejasz cudze (wyrwane z kontekstu) słowa.
                      • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 09:59
                        > Przechwalasz się tutaj certyfikatem z psychoterapii i jak to się stało, że tej
                        > Twojej ordynarnej wredoty

                        Szamanka dostosowywuje się jedynie do WASZEGO poziomu. Jak to nasza forumowa warszawianka powiada: własnym gó.wnem obrywacie drogie panie.
                      • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 00:53
                        leda16 napisała:


                        > >
                        >
                        >
                        > Przechwalasz się tutaj certyfikatem z psychoterapii i jak to się stało, że tej
                        > Twojej ordynarnej wredoty i argumentacji ad persona, psychoterapeuci na obowi
                        > ązkowej w trakcie studiów podyplomowych "psychoterapii własnej" z Ciebie nie wy
                        > plewili? W każdym razie jesteś ha, ha, żywym dowodem jej skuteczności! Może wk
                        > lej tutaj ten swój certyfikat ku przestrodze naiwnych, zdesperowanych ludzi tak
                        > , jak z upodobaniem wklejasz cudze (wyrwane z kontekstu) słowa.

                        Tak, masz rację, że jestem żywym dowodem skuteczności psychoterapii.
                    • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:18
                      Dziękuję, że to napisałaś, choć raz sprawiedliwie. Tak. Lekarze powinni wypłacać odszkodowania za błędy lekarskie. Terapeuci za błędy w terapii. A mnie się należy odszkodowanie za błędy trenera. Gdybyśmy żyli w normalnym kraju, to byłoby oczywiste a ja takie odszkodowanie dostałabym.
                      • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:22
                        Nie zrozumiałaś aluzji na poziomie gimnazjalistki.;)
                        • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:26
                          Zrozumiałam, tylko ty nie rozumiesz, jak zwykle ci sie dzieje. Może ci wytłumaczyć?
                  • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 09:52
                    raczej powinnaś być wdzięczna, że ktoś wykonuje taką robotę za ciebie

                    tak, Nanie, ktoś czyta Twoje posty jak ten dzisiejszy i ma niepodważalne świadectwo, ze terapie bywają nieskuteczne
                    • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:37
                      nie widzę związku. Tym bardziej żadnego "niepodważalnego świadectwa".
                      • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:39
                        nanie2 napisała:

                        > nie widzę związku. Tym bardziej żadnego "niepodważalnego świadectwa".

                        to całkiem zrozumiałe
                        • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:55
                          Tak, cieszę się że rozumiesz. Jest tak, ponieważ jakiekolwiek "świadectwa" uzyskuje się w procedurach badawczych na losowych próbach, z grupą kontrolną etc. etc. Psychoterapię -jeśli utrzymujemy, że ma "leczyć" - bada się tak jak leki. Co przecież ludzie wiedzą. Więc moje posty żadnym "świadectwem" - z natury rzeczy i dla ludzi myślących- być nie mogą. Oczywiste jest, że terapeuci -zamiast malować sobie laurki - powinni informować rzetelnie opinię publiczną o terapiach ( w tym o ich skutkach negatywnych).
                        • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 08:59
                          malwi.4 napisała:
                          > to całkiem zrozumiałe



                          Za to Ty niczego nie rozumiesz, zajmujesz stanowisko stronnicze zamiast obiektywne i bredzisz od rzeczy. Właśnie powyżej Twoja guru, przechwalająca się (moim zdaniem kłamliwie) certyfikatem z psychoterapii, dała wszystkim do zrozumienia, że człowiek któremu psychoterapeuta wyrządził szkodę, jest sam sobie winien a swoje urazy, żale i złość powinien schować do kieszeni, podwinąć ogon pod siebie i wara mu domagać się zadośćuczynienia. Jeśli ten, na wskroś zwyrodniały moralnie POZIOM wielbisz Malwi, wystawiasz sobie wystarczające świadectwo własnych horyzontów intelektualnych. Gdzie indziej Dyskutantka owa stała na stanowisku, że dopuszczalne moralnie jest gwałcenie cudzej intymności przez wykładowców szkół psychoterapeutycznych poprzez przymusową wiwisekcję studentów zwaną "psychoterapia własna" (oczywiście dodatkowo płatna i to słono) pod rygorem szantażu nie wydania certyfikatu. Bezmyślnie dopuszcza nikczemność, która oburza każdego uczciwego człowieka. Z drugiej strony - efekty, bardzo żałosne i szkodliwe dla pacjentów tej "psychoterapii własnej", widać w praktyce psychoterapeutycznej.
                          • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 09:56
                            dała wszystkim do zrozumienia
                            > , że człowiek któremu psychoterapeuta wyrządził szkodę, jest sam sobie winien a
                            > swoje urazy, żale i złość powinien schować do kieszeni,

                            wszystkim? Mnie nic takiego nie dała do zrozumienia. Szamanka zawsze będzie stała po stronie ofiary bo to wrażliwa osoba (nawet chyba zbyt wrażliwa jak na te czasy), i jeśli krzywda spowodowana będzie niewłaściwą pomocą ze strony "leczących" będzie ofiarę wspierać - czego dała tu nie raz dowód na forum, gdy Ty wyśmiewałaś i poniżałaś szukających tu pomocy. Nigdy nigdzie nie wyczytałam by twierdziła iz całe towarzystwo terapeutyczne jest nie omylne. Tak jak i lekarze są różni. Warto przed pójściem do psychoterapeuty zapoznać się z opiniami, popytać znajomych.

                            Może i dobrze byłoby, gdyby ofiary mogły dochodzić zadośćuczynienia. Zaburzeni tez bywa, ze "leczą", wpadają w samozachwyt własnej empatii nie mając jej za grosz. A gdyby zadośćuczynienia domagał się taki narcyz? Tylko dlatego, że gdy jego wypracowany wizerunek rozpryskiwał sie kawałek po kawałku spazmów niewspółmiernych dostawał. Tacy ludzie niebezpieczni są. I mściwi. Bo ktoś im nie powiedział jesteś cudowny, ale jedynie autorefleksji trochę wymagał. I tacy najwięcej szumu zrobią niż ten któremu partacz nóż jeszcze głębiej w serce włożył. Tacy nie maja już siły na nic.

                            Ty nie raz pisałaś do szukających tu pomocy takie słowa, że podejrzewam ze nie jednej osobie pętla ze sznura na myśl przychodziła. To było przykre, ze człowiek dla człowieka może być tak bezwględny, tak się nie liczyć z jego stanem emocjonalnym bo to "tylko" internet.
                            • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 10:26
                              A gdyby zadośćuczynienia domagał się taki narcyz?

                              To by się domagał. Jest obywatelem i ma prawo. Po zbadaniu sprawy być może zadośćuczynienia by nie dostał, ale miałby prawo. W koncepcji "ustawy o zawodzie" dałoby się możliwość dochodzenia swoich praw (łatwiejszego niż przy obecnym prawie nie definiującym sensownie usługi terapeutycznej, k.c.) a nie jakąś gwarancję zadośćuczynienia. Byłaby jasna droga do składania skarg. Być może takie sprawy (przegrane przez terapeutów) byłyby nagłaśniane- co stanowiłoby formę informacji dla potencjalnych klientów. A za błędy lekarskie faktycznie należy się odszkodowanie. I jesli terapeuci i inni psycho twierdzą, że "leczą" i są "lekarzami duszy" to nie widzę powodu dla którego mieliby nie odpowiadać wobec poszkodowanego człowieka jeśli popełnili błędy w "leczeniu".

                              PS. Sposób pisania Ledy nie ma z tym nic wspólnego.
                              • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 11:42
                                > To by się domagał. Jest obywatelem i ma prawo. Po zbadaniu sprawy być może zado
                                > śćuczynienia by nie dostał, ale miałby prawo.

                                Widzisz, i tu się zgadzamy. Chodzi o to, by sprawiedliwość była, że nie niszczy się zawodowo człowieka, która swój zawód wykonał prawidłowo a na oszołoma narcystycznego trafił. Sama rozglądam się za psychoterapeutą, bo wiem, ze ludzie wykonujący zawód są różni a chcę trafić do człowieka, który faktycznie mi pomoże. Dobrze, gdyby i lekarze odpowiadali za swoje zaniechania. Bo dziś lekarka patrzyła się na mnie z wyrazem co za matka, ze dziecko ma takie różne dziwne fizyczne objawy, ale sama zauważyła, ze skierowań różnych sporo było. Więc co ci lekrze robili? Zbywali mnie. Mam wrażenie, ze większość ludzi przychodzi do pracy by odhaczyć swoje, bez zaanagażowania w robotę. Nie zważając, ze gdyby raz wykonali robotę prawidłowo nie wracałbym jak bumerang, jak zmora NFZ. Dziecko prędzej z objawów wyrośnie niż ktoś mi coś pomoże.
                                • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 12:31
                                  malwi.4 napisała:
                                  > Widzisz, i tu się zgadzamy. Chodzi o to, by sprawiedliwość była, że nie niszczy
                                  > się zawodowo człowieka, która swój zawód wykonał prawidłowo a na oszołoma narc
                                  > ystycznego trafił.


                                  Ale Ty nadal nic nie rozumiesz. Więc może ja napiszę to prościej: "Oszołom narcystyczny"- jak go wulgarnie, dyskryminacyjnie określasz, jest dla sądu nie "oszołomem narcystycznym", tylko polskim obywatelem RÓWNYM WOBEC PRAWA z człowiekiem, który swój zawód rzekomo wykonuje prawidłowo. W związku z tym ma prawo dochodzić zadośćuczynienia, jeśli czuje się poszkodowany. Występując w sądzie ma obowiązek udowodnić swoją szkodę. A o tym, czy "człowiek" wykonuje swój zawód prawidłowo,DECYDUJE NIE ON SAM ANI POSZKODOWANY tylko WYŁĄCZNIE SĄD. Nie ma więc możliwości "niszczenia zawodowego człowieka", bo nawet wyrok skazujący z danymi personalnymi można podać do wiadomości publicznej tylko za zgodą SĄDU. Prawo Malwi to nie dyskusyjny klub internetowy, gdzie możesz na klawiaturce wklepać co Ci się podoba. W REALU MUSISZ UDOWODNIĆ SZKODĘ. Dotarło?
                                  Czy sądy są sprawiedliwe? To już inna bajka...



                                  > Dobrze, gdyby i lekarze odpowiadali za swoje zaniechania. Bo dziś lekarka patr
                                  > zyła się na mnie z wyrazem co za matka,


                                  Na szczęście za patrzenie się wyrok karny w Polsce nie grozi :). A zaniechanie musisz lekarce udowodnić. Nie ma tak, że napyszczysz, a gó..., którym lejesz, bezkarnie dla Ciebie przyschnie na szkalowanym.


                                  Mam wrażenie, ze większość ludzi przychodzi do pracy b
                                  > y odhaczyć swoje, bez zaanagażowania w robotę.


                                  Ani za cudze wrażenia. Zanim więc zaczniesz na kogoś rzucać oszczerstwa, wpierw je udowodnij. Inaczej Ty za to bekniesz a nie lekarka, która "patrzyła się" czy ludzie "bez zaangażowania w robotę"


                                  Nie zważając, ze gdyby raz wykon
                                  > ali robotę prawidłowo nie wracałbym jak bumerang, jak zmora NFZ. Dziecko prędze
                                  > j z objawów wyrośnie niż ktoś mi coś pomoże.
                                  • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 14:20
                                    Ale tu głupoty pier.dzielisz.
                                    • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 14:21
                                      miałoby być ty zamiast tu. Nawet nie chce mi się kopać z koniem. Szkoda życia.
                                      • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 14:25
                                        Z oczywistymi oczywistościami dsykutowac nie będę. Jeśli chcesz uchodzisz za mądrą to nie ograniczaj sie do banałów oczywistych dla wszystkich.
                                    • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 19:46
                                      malwi.4 napisała:

                                      > Ale tu głupoty pier.dzielisz.

                                      Widzę, że przejęłaś "styl" Szamanozołzy, więc z nią dyskutuj sobie na tym poziomie. Ja mam ciekawsze zajęcia, niż wyjaśnianie Ci jak działa prawo, i że nazywając pacjenta "narcystycznym oszołomem" kompromitujesz tylko samą siebie..
                                      • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 21:40
                                        A o tym, czy "człowiek" wykonuje swój zawód prawidłowo,DECYDUJE NIE ON SAM ANI POSZKODOWANY tylko WYŁĄCZNIE SĄD. Nie ma więc możliwości "niszczenia zawodowego człowieka", bo nawet wyrok skazujący z danymi personalnymi można podać do wiadomości publicznej tylko za zgodą SĄDU. Prawo Malwi to nie dyskusyjny klub internetowy, gdzie możesz na klawiaturce wklepać co Ci się podoba

                                        To co ty górnolotnie nazywasz wyjaśnianiem jak działa prawo to wiedza dzieci z piaskownicy. Faktycznie nie trać na to czasu!

                                        >
                                        > Widzę, że przejęłaś "styl" Szamanozołzy

                                        a ona przyjęła twój styl. I koło się zamyka. Ale tak ordynarna jak ty, to Szamanka nigdy nie będzie. Nie ten poziom, nie to wychowanie.
                                        • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 21:48
                                          a co ty wiesz o szamanki wychowaniu Malwi?

                                          To ze ja 'kobieta z klasa' nazywasz nie swiadczy o niej a o tobie, niestey, wiec sie juz nie wyglupiaj!
                              • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 23:24
                                nanie2 napisała:

                                > A gdyby zadośćuczynienia domagał się taki narcyz?
                                >
                                > To by się domagał. Jest obywatelem i ma prawo. Po zbadaniu sprawy być może zado
                                > śćuczynienia by nie dostał, ale miałby prawo. W koncepcji "ustawy o zawodzie" d
                                > ałoby się możliwość dochodzenia swoich praw (łatwiejszego niż przy obecn
                                > ym prawie nie definiującym sensownie usługi terapeutycznej, k.c.) a nie jakąś g
                                > warancję zadośćuczynienia. Byłaby jasna droga do składania skarg. Być może taki
                                > e sprawy (przegrane przez terapeutów) byłyby nagłaśniane- co stanowiłoby formę
                                > informacji dla potencjalnych klientów. A za błędy lekarskie faktycznie należy s
                                > ię odszkodowanie. I jesli terapeuci i inni psycho twierdzą, że "leczą" i są "le
                                > karzami duszy" to nie widzę powodu dla którego mieliby nie odpowiadać wobec pos
                                > zkodowanego człowieka jeśli popełnili błędy w "leczeniu".
                                >
                                Każdy terapeuta prowadzący działałnośćjest ubezpieczony,a przynajmniej powinien być, i nie ma żadnych przeszkód, by dochodzić od niego na drodze cywilnej odszkodowania i zadośćuczynienia za doznane szkody. Więc nie bij piany ,bo dezinformujesz. Ale Ty najchętniej byś jakieś spec ustawy na psychoterapeutów chciała mieć.
                                • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 19:51
                                  szaman.ka napisała:


                                  > Każdy terapeuta prowadzący działałnośćjest ubezpieczony,a przynajmniej powinien
                                  > być, i nie ma żadnych przeszkód, by dochodzić od niego na drodze cywilnej ods
                                  > zkodowania i zadośćuczynienia za doznane szkody.


                                  Mylisz się jak zwykle. Doprowadzenie pacjenta do samobójstwa jest tym samym, co wycięcie zdrowej nerki, czyli przestępstwem i tu z urzędu wkracza prokurator.
                                  >
                                  >
                • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 09:23
                  szaman.ka napisała:
                  > Odezwała się profesjonalistka - znawca psychologii i psychoterapii i podpiera
                  > autorytetem Nanie, która również jest identyczną specjalistką jak Leda.



                  Z jednej strony pochlebia mi to, co napisałaś, ponieważ uważam, że do błyskotliwego umysłu Nanie 2 jest mi jeszcze bardzo daleko, z drugiej - rzeczywiście; Ty ze swoją znajomością tematu mogłabyś nam obu najwyżej buty czyścić.
              • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 24.06.15, 23:33
                Uważasz Ledo, że to psychoterapeuci produkują zaburzonych ludzi? Ciekawy ten pogląd. ;) Nie rozumiem, co zdrowy, niezaburzony człowiek szuka u terapeuty... i pozwala mu zepsuć się.;)
                • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 08:56
                  Twoja gimnazjalna ironia jest tu nie na miejscu. A świadczy jedynie o tym, że nie masz pojęcia o tym jak powstał ICD i DSM, w jaki sposób "kulturowo" tworzy się "choroby" i mody -"rozwojowe" również. Nie poświęciłaś odrobiny refleksji na to, by zrozumieć czym jest "choroba psychiczna" i jak się kulturowo (politycznie) definiuje "zaburzenie"- których zresztą psychoterapeuci nie leczą bo nie są lekarzami. Twoja uwaga świadczy także o tym, że wyznajesz durny pogląd, że "psychoterapia daje dobre rezultaty". Nie zdajesz sobie sprawy jak terapeuci rozbijają rodziny i niszczą "rozwojem osobistym". Bezkarnie.
                  Reasumując: prowokacje kretynki co naczytała się Zwierciadła podaruj sobie.
                  • wiolcia29_2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 09:25
                    Wygląda na to, że Ty, Leda i jeszcze jedna Wasza koleżanka posiadłyście monopol na wszelką wiedzę. Coś takiego nosi nazwę urojeń wielkościowych, jakbyś jednak jakąś lukę w wiedzy posiadała. Zamiast skupiać się na walce z calym światem, zajmijcie się sobą i swoimi zaburzeniami, dobrze radzę. I nie będę wyzywać Cię od kretynek, bo to nie w moim stylu.
                    • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:56
                      A moze gdybys tak ty zdala sobie wreszcie sprawe z wlasnego poziomu to oszczedzilabys i sobie i innym i czasu i nerwow? Bo jak grochem o sciane z toba rozmowy dotad...Przemysl!... jesli potrafisz.... Refleksja to sie nazywa, podpowiem - pewenie i wiki tez wyjasnia co to!
                    • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 13:22
                      Hmm, diagnozujesz na podstawie kilku postów :)? Jestem pod wrażeniem. Z fusów też takie mądre diagnozy stawiasz? To Nobla chyba powinnaś dostać ...
                  • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 20:08
                    nanie2 napisała:

                    > Twoja gimnazjalna ironia jest tu nie na miejscu. A świadczy jedynie o tym, że n
                    > ie masz pojęcia o tym jak powstał ICD i DSM, w jaki sposób "kulturowo" tworzy
                    > się "choroby" i mody -"rozwojowe" również.

                    Nie wiem; czy" gimnazjalna" ironia czy nie, ale wbrew temu, co mi zarzucasz, mam pojęcie jak się tworzy klasyfikacje i wiem , że jest to dość uznaniowe i faktycznie uzależnione od panujących w danym czasie tendencji.
                    Nie poświęciłaś odrobiny refleksji n
                    > a to, by zrozumieć czym jest "choroba psychiczna" i jak się kulturowo (politycz
                    > nie) definiuje "zaburzenie"- których zresztą psychoterapeuci nie leczą bo nie s
                    > ą lekarzami.
                    Nie imputuj mi swoich projekcji. Skąd wiesz , że nie poświęciłam i nie wiem?
                    A sama piszesz bzdury, bo zaburzenia osobowości są w głównej mierze leczone przez psychoterapeutów, a nie przez psychiatrów, ponieważ rzadko terapia wymaga wspomagania farmakologicznego. Psychoterapia zaburzeń psychicznych ; nerwic, zaburzeń osobowości, depresji itd. jest leczeniem- to jest leczenie słowem.
                    Nasi psychoterapeuci rzadko są psychoterapeutami i są bezradni wobec leczenia zaburzeń osobowości, bo nie mogą przepisać prochów.
                    Natomiast , inne problemy, lżejszego kalibru traktowane są jako usługi pomocy psychologicznej, czy psychoterapeutycznej.

                    Twoja uwaga świadczy także o tym, że wyznajesz durny pogląd, że "p
                    > sychoterapia daje dobre rezultaty". Nie zdajesz sobie sprawy jak terapeuci rozb
                    > ijają rodziny i niszczą "rozwojem osobistym". Bezkarnie.
                    > Reasumując: prowokacje kretynki co naczytała się Zwierciadła podaruj sobie.

                    Mój"durny" pogląd potwierdzają zamieszczone wyniki badań i nie są to jakieś pojedyncze badania, lecz meta-analizy z wielu badań.
                    Mam wrażenie, że to Cię tak wpienia, że takich "merytorycznych argumentów" używasz, nazywając mnie raz loszką, drugi raz kretynką.

                    'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
                    Hipokrates(460-377 p.n.e.)
                    • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 09:19
                      szaman.ka napisała:
                      Nie wiem; czy" gimnazjalna" ironia czy nie,

                      I najwyraźniej nie wiesz, że post Nanie2 był adresowany do Klementynki :)




                      > A sama piszesz bzdury, bo zaburzenia osobowości są w głównej mierze leczone pr
                      > zez psychoterapeutów, a nie przez psychiatrów, ponieważ rzadko terapia wymaga w
                      > wspomagania farmakologicznego.


                      Bzdury, z tupetem każdego ignoranta piszesz Ty i choćby z tego akapitu wynika, że o praktyce psychoterapeutycznej masz takie pojęcie jak wół o gwiazdach. Odpowiedzialny psychoterapeuta nie będzie dobrym słowem "leczył" schizofrenika czy CHAD. Zaburzeniom osobowości i problemom w komunikacji interpersonalnej taż z reguły towarzyszą objawy wymagające farmakoterapii.



                      Psychoterapia zaburzeń psychicznych ; nerwic, za
                      > burzeń osobowości, depresji itd. jest leczeniem- to jest leczenie słowem.



                      Zdarzało mi się namawiać takich "leczonych słowem", którzy w efekcie tego "leczenia" targnęli się na życie, do dochodzenia swoich praw na drodze sądowej. I jakby paru takich gorliwie rwących się do "leczenia" bez posiadanych ku temu uprawnień zapłacili 300 tys. zł za doprowadzenie pacjenta do samobójstwa, raz na zawsze odechciałoby się im radosnej, nieodpowiedzialnej twórczości zwanej "leczeniem słowem", czyli zwykłą, bezmyślną paplaniną.



                      > Nasi psychoterapeuci rzadko są psychoterapeutami i są bezradni wobec leczenia z
                      > aburzeń osobowości,


                      Oooo, tu napisałaś szczerą prawdę!!! Duch Święty Cię oświecił czy co?


                      > Mam wrażenie, że to Cię tak wpienia, że takich "merytorycznych argumentów" uży
                      > wasz, nazywając mnie raz loszką, drugi raz kretynką.


                      To tylko Ciebie wpienia każdy oponent, wobec którego ciasny móżdżek nie jest w stanie wygenerować logicznych argumentów.
                      • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 23:45
                        leda16 napisała:


                        Leda takie głupoty piszesz jakbyś
                        >
                        >
                        >
                        > > A sama piszesz bzdury, bo zaburzenia osobowości są w głównej mierze lecz
                        > one pr

                        >
                        > Bzdury, z tupetem każdego ignoranta piszesz Ty i choćby z tego akapitu wynika,
                        > że o praktyce psychoterapeutycznej masz takie pojęcie jak wół o gwiazdach. Odpo
                        > wiedzialny psychoterapeuta nie będzie dobrym słowem "leczył" schizofrenika czy
                        > CHAD.

                        Nie wiem czy Ci aż tak odwala, że nawet nie rozumiesz tego co czytasz, czy jesteś aż tak przerotna, że myślisz jak przeinaczysz to , co napisałam, to udowodnisz, że się mylę?
                        Nie, nie udowodnisz, bo piszesz bzdury jedną po drugiej. Gdzie ja piszę o schizofrenii, że się ją leczy tylko słowem? W schizofrenii podstawowe leczenie jest farmakologiczne, a psychpoterapia jest pomocniczo stosowana ,ale musi być z pacjentem kontakt.

                        Zaburzeniom osobowości i problemom w komunikacji interpersonalnej taż z r
                        > eguły towarzyszą objawy wymagające farmakoterapii.
                        Gó... prawda. Tylko w niektórych zaburzeniach stosuje się pomocniczo leki farmakologiczne, ale podstawową formą leczenia jest psychoterapia indywidualna i grupowa. Problemy w komunikacji leczyć farmakologicznie? Ciekawy pomysł- pewnie Ty byłaś tak leczona.
                        >
                        >
                        >
                        > Psychoterapia zaburzeń psychicznych ; nerwic, za
                        > > burzeń osobowości, depresji itd. jest leczeniem- to jest leczenie słowem
                        > .
                        >
                        >
                        >
                        > Zdarzało mi się namawiać takich "leczonych słowem", którzy w efekcie tego "lecz
                        > enia" targnęli się na życie, do dochodzenia swoich praw na drodze sądowej. I ja
                        > kby paru takich gorliwie rwących się do "leczenia" bez posiadanych ku temu upra
                        > wnień zapłacili 300 tys. zł za doprowadzenie pacjenta do samobójstwa, raz na za
                        > wsze odechciałoby się im radosnej, nieodpowiedzialnej twórczości zwanej "leczen
                        > iem słowem", czyli zwykłą, bezmyślną paplaniną.
                        >
                        >
                        >
                        > > Nasi psychoterapeuci rzadko są psychoterapeutami i są bezradni wobec lecz
                        > enia z
                        > > aburzeń osobowości,
                        >
                        >
                        > Oooo, tu napisałaś szczerą prawdę!!! Duch Święty Cię oświecił czy co?
                        >
                        >
                        > > Mam wrażenie, że to Cię tak wpienia, że takich "merytorycznych argumentó
                        > w" uży
                        > > wasz, nazywając mnie raz loszką, drugi raz kretynką.
                        >
                        >
                        > To tylko Ciebie wpienia każdy oponent, wobec którego ciasny móżdżek nie jest w
                        > stanie wygenerować logicznych argumentów.
                        >
                        • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:12
                          szaman.ka napisała:


                          >

                          >
                          > Nie wiem czy Ci aż tak odwala, że nawet nie rozumiesz tego co czytasz, czy jest
                          > eś aż tak przerotna, że myślisz jak przeinaczysz to , co napisałam, to udowodni
                          > sz, że się mylę?
                          > Nie, nie udowodnisz, bo piszesz bzdury jedną po drugiej. Gdzie ja piszę o schi
                          > zofrenii, że się ją leczy tylko słowem? W schizofrenii podstawowe leczenie jes
                          > t farmakologiczne, a psychpoterapia jest pomocniczo stosowana ,ale musi być z p
                          > acjentem kontakt.
                          >
                          > Zaburzeniom osobowości i problemom w komunikacji interpersonalnej taż z r
                          > > eguły towarzyszą objawy wymagające farmakoterapii.
                          > Gó... prawda. Tylko w niektórych zaburzeniach stosuje się pomocniczo leki farm
                          > akologiczne, ale podstawową formą leczenia jest psychoterapia indywidualna i gr
                          > upowa. Problemy w komunikacji leczyć farmakologicznie? Ciekawy pomysł- pewnie T
                          > y byłaś tak leczona.

                          I jeszcze w formie uzupełnienia.

                          Nie dlatego pomocniczo stosuje się środki farmakologiczne w przypadkach niektórych zaburzeń osobowości, że one je leczą. Tylko dlatego, że zaburzeniom tym często towarzysżą inne objawy takie jak: lęk, depresja , złe tolerowanie stresu i współistniejące choroby somatyczne.
                          Pacjenci z takimi zaburzeniami jak schizoidalne, paranoidalne, schizotypowe, zwykle nie zgłaszają się do lekarza z zaburzeniem , tylko z e współistniejącymi objawami.
                          Mają kłopoty w pracy, w relacjach i kontakatach intepersonalnych kłopoty i problemy, ale Ci pacjenci nie widzą, że sami swoim zachowaniem je wywołują.

                          Jedyną poczatkową metodą leczenia takich pacjentów jest psychoterapia indywidualna. Terapia grupowa może być bardziej skuteczna pod warunkiem zaakceptowania jej przez pacjenta, co nie jest łatwe, ponieważ Ci pacjenci są bardzo nieufni i obawiają się bliskiego kontaktu .

                          U pacjentów z antyspołecznym zaburzeniem osobowości również stosuje się psychoterapię indywidualną i grupową.
                          Leki stosuje się do kontroli agresji pacjentów z zaburzeniami czynności mózgu.Często wymaga leczenia też współistniejące uzależnienie od substancji psychoaktywnych u tych pacjentów.

                          Narcystyczne zaburzenia osobowości- psychoterapia indywidualna i zbiorowa. Najbardziej skuteczna jest długoterminowa psychoteria psychodynamiczna . Stosuje się też z powodzeniem- podejście integratywne- łączące różne podejścia psychoterapeutyczne.


                          Zaburzenia osobowości histrioniczne- psychoterapia indywidualna lub grupowa.
                          W jej przebiegu terapeuta pomaga uświadomić pacjentowi rzeczywiste uczucia leżące u podstaw zachowań histrionicznych.
                          Leki przeciwdepresyjne są przydatne w leczeniu zaburzeń nastroju występujących u tych osób- jeśli są to poważniejsze zaburzenia.

                          Zaburzenia osobowosci typu zależnego- psychoterapia skoncentrowana na obecnych zachowanach pacjenta- np. Gestalt. Terapeuta musi bardzo uważać, by nie dopuścić do wytworzenia się patologicznego związku o typie zależności,.Ggdy to się zauważy, że taki związek się wytwarza należy terapię przerwać.
                          Przydatna może też być terapia behawioralna, w tym trening asertywności.

                          Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne- pacjenci z tym zaburzeniem są świadomi swych zaburzeń i to ich odróżnia od pacjentów z pozostałymi zaburzeniami osobowości.
                          Stosuje się psychoterapię indywidualną i grupową. Psychoterapia grupowa jest w tym wypadku bardziej skuteczna. Terapia również w tym wypadku pownna być skoncentrowana na bieżących uczuciach i sytuacjach, a nie na badaniu przyczyn zaburzenia.
                          Jeśli zaburzeniu towarzyszy depresja - należy ją odpowiednio leczyć.


                          Graniczne zaburzenie osobowości- graniczne, bo mieści się między nerwicą, a psychozą.
                          Stosuje się dwie podstawowe metody psychoterapii :- psychoterapia psychodynamiczna długoterminowa. Leczenie jest bardzo trudne z uwagi na regresywne zachowania tych osób, a także silne reakcje emocjonalne terapeutów na zachowania tych osób.
                          - terapię skierowaną na wspieranie poczucia realności, kóra jest bardziej konfrontacyjna, niż interpretacyjna. Terapeuta pomaga pacjentowi rozpoznać jego różnorodne uczucia i ich związek z zachowaniem, określa też cele każdej sesji i odpowiednio ja organizuje. Metoda ta może być stosowana raczej tylko w warunkach szpitalnych,lub stacjonarnych.
                          Leczenie farmakologiczne jest ważne klinicznie u osób z tym zaburzeniem, choć uzyskuje się dzięki niemu tylko bardzo umiarkowaną poprawę nastroju i zachowań pacjenta.

                          Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że wszystkie osoby z zaburzeniami osobowości, a z tym zaburzeniem w szczególności, wyzwalają w otoczeniu bardzo silne reakcje emocjonalne i wybuchy gniewu i dotyczy to też lekarzy, terapeutów i personelu medycznego.

                          Żeby leczyć zaburzenie typu borderline, trzeba pacjenta najpierw sprowadzić do struktury osobowości narcystycznej i dopiero leczyć zaburzenie.

                          Ja też reaguję gniewnie na zachowania zaburzonych osób, które się uważają za profesjonalistki , obrażaja i starają się mnie wszelkimi sposobami zdyskredytować, a same wypisują horrendalne bzdury na ten temat i inne, związane z zarówno z psychoterapią jak i z psychologią.

                          Te bzdury są tak wielkie, że gdyby nie to, że czyta to wiele osób , które nie mają wiedzy fachowej i te osoby zostałyby wprowadzone w błąd, to nie zasługiwałyby wcale na komentarz.
                          • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:22
                            opowiem cos realnego: trening asertywnosci przechodzilismy na terapii dla pijakow i cpunow obligatoryjnie. wiekszosc z nas miala z tym olbrzymi problem. ja na przyklad zawsze mylilem asertywnosc z agresja. w zyciu mialem podobnie. nikt mnie nigdy do niczego nie mogl namowic jak nie chcialem, z tym nie mialem problemu, ale mialem z forma...jak mnie kto zbyt naciskal po uslyszeniu słow: "nie , dziekuje"..mogł dostaj w ryj. wiec na takim treningu niejako "przecwiczylem" ,ze walenie po ryju kazdego, to nie jest jedyna metoda :-) trening jak trening. gdyby nie moj bliski kumpel, pewnie bym z niego niewiele skorzystal, ale wspolnie zrobilismy to przy pomocy poczucia humoru , ironii i mielismy niezla zabawe.
                            co do farmakologii: mialem kumpl na terapii, aktora. nie pil juz dlugi czas, a mimo to poszedl na terapie, korzystal z wsparcia psychiatry i mial zaaplikowane od niego tak zwane "beznzynowce". dzieki nim funkcjonowal niezle w pracy. gorzej zaczelo byc , gdy je w koncu odstawil. lekarstwa pomagaly mu pokonywac depresje i inne stany dziwne i uciazliwe. niewiem jak sie potoczyla dlaej jego historia, bo nasze drogi sie rozeszly. i tyle z realiow
                            • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:34
                              wolfbreslau napisał:

                              > opowiem cos realnego: trening asertywnosci przechodzilismy na terapii dla pija
                              > kow i cpunow obligatoryjnie. wiekszosc z nas miala z tym olbrzymi problem. ja n
                              > a przyklad zawsze mylilem asertywnosc z agresja. w zyciu mialem podobnie. nikt
                              > mnie nigdy do niczego nie mogl namowic jak nie chcialem, z tym nie mialem probl
                              > emu, ale mialem z forma...jak mnie kto zbyt naciskal po uslyszeniu słow: "nie ,
                              > dziekuje"..mogł dostaj w ryj. wiec na takim treningu niejako "przecwiczylem" ,
                              > ze walenie po ryju kazdego, to nie jest jedyna metoda :-) trening jak trening.
                              > gdyby nie moj bliski kumpel, pewnie bym z niego niewiele skorzystal, ale wspoln
                              > ie zrobilismy to przy pomocy poczucia humoru , ironii i mielismy niezla zabawe.
                              > co do farmakologii: mialem kumpl na terapii, aktora. nie pil juz dlugi czas, a
                              > mimo to poszedl na terapie, korzystal z wsparcia psychiatry i mial zaaplikowane
                              > od niego tak zwane "beznzynowce". dzieki nim funkcjonowal niezle w pracy. gorz
                              > ej zaczelo byc , gdy je w koncu odstawil. lekarstwa pomagaly mu pokonywac depre
                              > sje i inne stany dziwne i uciazliwe. niewiem jak sie potoczyla dlaej jego histo
                              > ria, bo nasze drogi sie rozeszly. i tyle z realiow
                              >
                              bo aby naprawdę nauczyć się asertywnych zachowań, trzeba najpierw zrobić porządek ze swoim poczuciem wartości i swoimi emocjami. W przeciwnym wypadku,to są tylko regułki, o których się zapomina w sytuacjach wymagających asertywnych zachowań.
                              • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:36
                                szaman.ka napisała:

                                > bo aby naprawdę nauczyć się asertywnych zachowań, trzeba najpierw zrobić porząd
                                > ek ze swoim poczuciem wartości i swoimi emocjami.
                                dlatego przez lata wolałem i było mi łatwiej dac w pysk..w dodatku to bywalo praktyczne i czasem fajne itd etc
                                a teraz racji wieku, asertywnosc to moje drugie imie..........lub tumiwisizm jak kto woli :-)
                                • torado Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:48
                                  wolfbreslau napisał:

                                  > szaman.ka napisała:
                                  >
                                  > > bo aby naprawdę nauczyć się asertywnych zachowań, trzeba najpierw zrobić
                                  > porząd
                                  > > ek ze swoim poczuciem wartości i swoimi emocjami.
                                  > dlatego przez lata wolałem i było mi łatwiej dac w pysk..w dodatku to bywalo pr
                                  > aktyczne i czasem fajne itd etc
                                  > a teraz racji wieku, asertywnosc to moje drugie imie..........lub tumiwisizm ja
                                  > k kto woli :-)

                                  bo czyż w życiu nie chodzi o to, aby czuć się wystarczająco szczęśliwym i innych nie krzywdzić ? Jak ktoś ma potrzebę być asertywnym, widzi w tym coś dla siebie pożytecznego, to się tego prędzej, czy później nauczy. A jak dobrze mu tak jest jak jest, uważa, że jego życie jest ok, to po co mu asertywność..., bo tak trzeba, bo to jest cool, dobrze o człowieku świadczy ?
                                  • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:58
                                    torado napisała:

                                    > A jak dobrze mu tak j
                                    > est jak jest, uważa, że jego życie jest ok, to po co mu asertywność..., bo tak
                                    > trzeba, bo to jest cool, dobrze o człowieku świadczy ?

                                    cos w tym jest. jak mowili jacys madrale: gdy nadejdzie czas, nauczyciel sam sie znajdzie :-)
                          • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 20:17
                            szaman.ka napisała:
                            > > Nie wiem czy Ci aż tak odwala, że nawet nie rozumiesz tego co czytasz, cz
                            > y jest
                            > > eś aż tak przerotna, że myślisz jak przeinaczysz to , co napisałam, to ud
                            > owodni
                            > > sz, że się mylę?


                            Bynajmniej. Niezachwiana wiara w zabobony jest oporna na wszelkie logiczne argumenty. Z cudzymi wklejankami, które plagiatujesz, też dyskutować nie myślę i to na takim poziomie jak tu prezentujesz - poziomie wyzwisk i inwektyw.







                            Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że wszystkie osoby z zaburzeniami osobowości
                            > , a z tym zaburzeniem w szczególności, wyzwalają w otoczeniu bardzo silne reakc
                            > je emocjonalne i wybuchy gniewu i dotyczy to też lekarzy, terapeutów i personel
                            > u medycznego.



                            No widać, że praktyki klinicznej nawet z daleka nie wąchałaś a o pracy w PZP masz takie wyobrażenie jak wół o gwiazdach. Okazanie pacjentowi bądź nawet więźniowi "silnych reakcji emocjonalnych", skończyłoby się wywaleniem delikwenta z roboty na zbity pysk, dyscyplinarnie :) A może Tobie psychoterapeutko od siedmiu boleści zdarzyło się tak zareagować i pracodawca podziękował Ci za Twoje usługi, dlatego tu się twórczo wyżywasz?


                            > Ja też reaguję gniewnie na zachowania zaburzonych osób, które się uważają za pr
                            > ofesjonalistki , obrażaja i starają się mnie wszelkimi sposobami zdyskredytować



                            No tak, dlatego został Ci bidusiu tylko internet. A zdyskredytowałaś się sama tak totalnie, że już nikt inny nie musi tego robić.

                            >
                            > Te bzdury są tak wielkie, że gdyby nie to, że czyta to wiele osób , które nie m
                            > ają wiedzy fachowej i te osoby zostałyby wprowadzone w błąd, to nie zasługiwały
                            > by wcale na komentarz.



                            Ach, postawiłaś sobie kompensacyjną misję niesienia kaganka oświaty. Na dodatek jesteś tak zadufana w sobie, iż myślisz, że osoby, które nie posiadają wiedzy psychiatrycznej ani psychologicznej, będą tę wiedzę nabywać od Ciebie :)))). Taka idea fix też jest objawem zaburzeń - jakbyś nie wiedziała :)
                            • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 22:30
                              leda16 napisała:






                              > Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że wszystkie osoby z zaburzeniami osobowośc
                              > i
                              > > , a z tym zaburzeniem w szczególności, wyzwalają w otoczeniu bardzo silne

                              > No widać, że praktyki klinicznej nawet z daleka nie wąchałaś a o pracy w PZP ma
                              > sz takie wyobrażenie jak wół o gwiazdach. Okazanie pacjentowi bądź nawet więźn
                              > iowi "silnych reakcji emocjonalnych", skończyłoby się wywaleniem delikwenta z r
                              > oboty na zbity pysk, dyscyplinarnie :) A może Tobie psychoterapeutko od siedmiu
                              > boleści zdarzyło się tak zareagować i pracodawca podziękował Ci za Twoje usł
                              > ugi, dlatego tu się twórczo wyżywasz?

                              Ja rozumiem ,że jesteś analfabetką jeśli chodzi o emocje i nie rozumiesz różnicy między przeżywaniem emocji, ich wyrażaniem, a rozładowaniem poprzez acting out.

                              Ja nie napisałam, że terapeuci walą takich pacjentów po łbie, ani , że ich kopią w zadek, tylko ,że mają na to ochotę i dlatego kończą przed czasem terapię. W sławetnym przykładzie, który Nanie opisuje- wezwali policję.
                              Z każdej terapii można wylecieć za złamanie obowiązujących zasad. Ta pacjentka złamała kilka: złamanie zasady szczerości, agresja, nękanie terapeuty.


                              A jak się to odbywa w szpitalach psychiatrycznych wiem doskonale. Zapina się pasami delikwenta i robi mu zastrzyk uspokajający, albo stale podaje doustnie przymulające prochy i personel ma święty spokój.
                      • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 23:32
                        leda16 napisała:


                        >
                        >
                        >
                        > > Nasi psychoterapeuci rzadko są psychoterapeutami i są bezradni wobec lecz
                        > enia z
                        > > aburzeń osobowości,
                        >
                        >
                        > Oooo, tu napisałaś szczerą prawdę!!! Duch Święty Cię oświecił czy co?

                        To jest oczywista pomyłka.
                        Miało być: Nasi psychiatrzy rzadko są psychoterapeutami i są bezradni wobec leczenia zaburzeń osobowości.

                        W GW z 25.11.13 dr hab. med. J. Heitzman, psychiatra stwierdził, że „nie leczy się zaburzeń osobowości”.
                        Dodał, że ani tabletkami ani elektrowstrząsami. Na gruncie modelu medycznego jest to z pewnością prawda. Psychiatra nie jest w stanie wyleczyć zaburzenia osobowości. Ale psychoterapeuci leczą zaburzenia osobowości bardzo skutecznie.
                • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 09:17
                  1klementyna napisał(a):

                  > Uważasz Ledo, że to psychoterapeuci produkują zaburzonych ludzi?


                  Nie. Po prostu uważam, że w stosunku do tej grupy pacjentów czyli osobowościowo bądź socjalnie zaburzonych, ich skuteczność jest niewielka.


                  Nie rozumiem, co zdrowy, niezaburzony człowiek szuka u terapeuty... i
                  > pozwala mu zepsuć się.;)


                  Nie dziwota. Wpierw musisz zrozumieć, że charakterologicznie lub osobowościowo "zaburzony" nie równa się "chory". Ludzie osobowościowo zaburzeni, nawet z objawami depresji, nie są w sensie psychiatrycznym traktowani jako psychicznie chorzy. Kompleksy, trudności w komunikacji interpersonalnej, zaniżona samoocena - to też nie są objawy choroby psychicznej. To prawda, że najczęściej z takimi problemami ludzie szukają kontaktu z psychologiem, i zwykle wystarczy kilka spotkań typu doradczego, zamiast roku czy kilku lat nieefektywnej psychoterapii.
                  • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 10:51
                    Dziękuje, że mi uświadamiasz te moje braki wiedzy. ;) Rozumiem, że Ty już wszystko rozumiesz.:)
                    • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:21
                      Skoro pytasz, dostajesz odpowiedź. Choć szkoda poziomu i mądrości Ledy na ciebie.
                      • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:23
                        Współczuję Wam obu tego poziomu, ale to nie mój problem.:)
                        • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:28
                          To bardzo ładnie z twojej strony, dziękujemy, z pewnością nam to pomoże.
                        • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 13:00
                          Te klementyna vel wiolcia, a po cholere ty do internetu wchodzisz jesli chcesz zeby bylo tak jak w tej twojej wlasnej bance? Wykorzystaj ten czas zmarnowany na walki z madrzejszymi od ciebie do nauki!!
                          • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 14:05
                            W odróżnieniu od Ciebie nie mam takich kompleksów. Polecam lustro. :)

                            W moim środowisku nikt nie zwraca się do drugiego "te...".;)
                            • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 14:17
                              Czesto mysle sobie ze nie ma nic gorszego niz zakompleksiona baba z prowincji - utwierdzilas mnie jedynie w tym przekonaniu wiolciu. Trzymaj sie swojego srodowiska!
                        • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 14:45
                          1klementyna napisał(a):

                          > Współczuję Wam obu tego poziomu, ale to nie mój problem.:)
                          Tak, jest czego współczuć, bo to jest poziom chlewu , targowiska i GS-u.
                          Ostatnio jedna z " profesjonalistek" użyła bardzo"merytorycznego argumentu" wobec mnie -nazywając mnie "loszką".
                          Loszka, czyli locha to jest maciora od sympatycznej blondynki- świni .
                          Przypuszczam ,że sama się tak czuje , skoro innym takie komplementy prawi. Może lepiej niech zajmie się szukaniem knura dla siebie zamiast szukać zaspokojenia na publicznym forum.
                          • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 15:03
                            Ale, ale! Droga szamanko, bez kłamstw. Gwoli ścisłości: psycholodzy płci pięknej o orientacji feministycznej przedstawiają się jako psycholożki i każą się tak zwać. W polskim języku nie ma końcówki - żka. Więc usus zmienił to na -szka. Nie ja. Efekt komiczny niezamierzony, choć świnie są bardzo inteligentne i to raczej komplement dla psycholoszek.
                            PS. ja faceta mam świetnego :), ale nie polecę i bo się nie lubię dzielić...
                            • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 15:08
                              nanie2 napisała:

                              > Ale, ale! Droga szamanko, bez kłamstw. Gwoli ścisłości: psycholodzy płci piękne
                              > j o orientacji feministycznej przedstawiają się jako psycholożki i każą się tak
                              > zwać. W polskim języku nie ma końcówki - żka. Więc usus zmienił to na -szka. N
                              > ie ja. Efekt komiczny niezamierzony, choć świnie są bardzo inteligentne i to ra
                              > czej komplement dla psycholoszek.
                              > PS. ja faceta mam świetnego :), ale nie polecę i bo się nie lubię dzielić...

                              Nie jestem feministką. I to nie jest kłamstwo z mojej strony. Gdy widziałaś, że taka zmiana została wprowadzona, to należało sprostować, a nie zostawiać bez komentarza.
                              • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 15:16
                                usus to nie "wprowadzenie zmiany". To słowo z łaciny oznaczające "użycie". Nikt w języku zmian wprowadzić nie może odgórnie. Usus - a także błędy ortograficzne- sprawiły, że "psycholoszka" stała się w powszechnym użyciu, choć jest to ciągle błąd ortograficzny. Wygoogluj, zobacz co i jak ludzie piszą, serio. Zresztą termin "psycholoszka" jest w uzyciu w środowisku psycho, np. uzywają go -pejoratywnie- psychoanalitycy. Do takiej pani R. pasuje przecież jak ulał.
                                • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 18:41
                                  nanie2 napisała:

                                  > usus to nie "wprowadzenie zmiany". To słowo z łaciny oznaczające "użycie". Nikt
                                  > w języku zmian wprowadzić nie może odgórnie. Usus - a także błędy ortograficzn
                                  > e- sprawiły, że "psycholoszka" stała się w powszechnym użyciu, choć jest to cią
                                  > gle błąd ortograficzny. Wygoogluj, zobacz co i jak ludzie piszą, serio. Zresztą
                                  > termin "psycholoszka" jest w uzyciu w środowisku psycho, np. uzywają go -pejor
                                  > atywnie- psychoanalitycy. Do takiej pani R. pasuje przecież jak ulał.

                                  Nie znam łaciny. Natomiast nie posądzałam Ciebie o brak znajomości ortografii i dlatego odczytałam to słowo tak, jak napisałaś.
                                  • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 08:22
                                    Tak, wiem, że psycho są słabo wykształceni, dlatego to piszę. "Psycholoszka" jest w powszechnym użyciu i tak będę to pisać.
                                    • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 09:25
                                      nanie2 napisała:

                                      > Tak, wiem, że psycho są słabo wykształceni, dlatego to piszę. "Psycholoszka" je
                                      > st w powszechnym użyciu i tak będę to pisać.


                                      Piszą też psycholożka, co kojarz się równie niemile - z ćwierkającą papużką.
                                      • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 10:17
                                        też świetne skojarzenie :)
                                        • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 11:31
                                          nanie2 napisała:

                                          > też świetne skojarzenie :)


                                          Moja przyjaciółka, autentyczny psycholog, poczuła się obrażona i nazwała to urągliwym epitetem w kontekście skargi jaką na nią do jej pracodawcy złożył kolega po fachu, piszący o sobie per psycholog. A powinien chyba zgodnie z polską gramatyką napisać - jestem psycholożkiem prawda? Psycholoszka nie ośmielił się jednak napisać... :) Skądinąd Word podkreśla oba te słowa na czerwono, psycholożkę zostawiając w spokoju. Ciekawe, co na to Clarissa?
                                          • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 12:12
                                            ;)

                                            ja sie nie bawie w te targi o koncowki - naprade sa wazniejsze sprawy! Ale i racja ze w j.polskim kalambury potrafia wyjsc z tych wysilkow zmiany rodzaju z meskiego na zenski i smieszne sie wydaja - z czasem sie jednak przyjma, mysle, bo jezyk jest zywy i nowe slowa wchodza....

                                            Popatrz jak wiolcia slowo 'hejter' latwo zaadoptowala pomimo...;)
                                    • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 09:58
                                      Ja mówię psycholożka i tak tez słyszę np w radio. A loszka, psychloszka to taki dowcip niskich lotów. Ale jak kto lubi.
                                    • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 10:28
                                      Dzień bez hejtu byłby dniem straconym?... ;)
                                      • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 10:48
                                        a ciebie to az paluszki swedza gdy kompa z rana otwierasz, nie wiolciu? .. i ino patrzysz komu by tu.. zero meritum ale przysrywek wor caly po nocy uzbierany, jak widac dzien w dzien! Lozko masz niewygodne?
                                    • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 23:15
                                      nanie2 napisała:

                                      > Tak, wiem, że psycho są słabo wykształceni, dlatego to piszę. "Psycholoszka" je
                                      > st w powszechnym użyciu i tak będę to pisać.

                                      Nie ściemniaj manipulantko ! Tobie żadne wykształcenie nie pomoże , bo jesteś zaburzona.
                  • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 14:38
                    leda16 napisała:

                    > 1klementyna napisał(a):
                    >
                    > > Uważasz Ledo, że to psychoterapeuci produkują zaburzonych ludzi?
                    >
                    >
                    > Nie. Po prostu uważam, że w stosunku do tej grupy pacjentów czyli osobowościowo
                    > bądź socjalnie zaburzonych, ich skuteczność jest niewielka.
                    >
                    >
                    > Nie rozumiem, co zdrowy, niezaburzony człowiek szuka u terapeuty... i
                    > > pozwala mu zepsuć się.;)
                    >
                    >
                    > Nie dziwota. Wpierw musisz zrozumieć, że charakterologicznie lub osobowościowo
                    > "zaburzony" nie równa się "chory". Ludzie osobowościowo zaburzeni, nawet z obja
                    > wami depresji, nie są w sensie psychiatrycznym traktowani jako psychicznie chor
                    > zy. Kompleksy, trudności w komunikacji interpersonalnej, zaniżona samoocena - t
                    > o też nie są objawy choroby psychicznej. To prawda, że najczęściej z takimi pro
                    > blemami ludzie szukają kontaktu z psychologiem, i zwykle wystarczy kilka spotka
                    > ń typu doradczego, zamiast roku czy kilku lat nieefektywnej psychoterapii.

                    Wierutne bzdury!!!!.
                    Ludzie z zaburzeniami osobowości są bardzo trudnymi i ciężkimi do leczenia przypadkami i wymagają od terapeuty bardzo wysokich kompetencji . I na pewno kilka spotkań typu doradczego nie usunie zaburzeń osobowości, które wymagają głębokiej psychoterapii.
                    Na każdym kroku popisujesz się swoją ignorancją . Jeśli ktoś tak myśli jak Ty, to rzeczywiście taka psychoterapia nie jest wtedy skuteczna.
                    Wszystkie zaburzenia psychiczne rozpoznawane psychiatrycznie nie są chorobami w tym sensie, że nie mają wykrywalnych markerów biologicznych jakie są np. przy cukrzycy, miażdzycy czy innych chorobach. Nie można ich wykryć za pomocą badań laboratoryjnych krwi, moczu, posiewów, genetycznych itp.

                    Zaburzenia osobowości to mówiąc potocznie: trudny charakter, który utrudnia zwykle życie osobie dotkniętej tym zaburzeniem, jak również otoczeniu takiej osoby. Nie jest chorobą w sensie psychotycznym jak np. schizofrenia czy duża depresja, bo taka osoba ma również zdrowe aspekty swojej osobowości .

                    Te zaburzenia dotyczą strutktury charakteru i są niepodatne na zmianę, więc napisać coś takiego, jak napisała Leda może tylko skrajny ignorant.

                    Tutaj wypowiedź lekarza zajmującego się leczeniem tych zaburzeń :psychiatria.mp.pl/zaburzenia_osobowosci/show.html?id=74280
            • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 17:10
              szaman.ka napisała:

              > Wiem, ale napisałam tak, bo odnosze wrażenie, że patrzysz na terapię przez pryz
              > mat swoich doświadczeń z terapią dla alkoholików. Terapia ta jest dość specyfic
              > zna , a jeśli uczestniczyłeś w AA, to rzeczywiście można odnaleźć pewne cechy w
              > spólne miedzy formułą AA i Amway.

              jest specyficzna jak kazda inna forma terapii. kazda jest "specyficzna ".... a tak przy okazji, wole mowic o swoich autentycznych doswiadczeniach i ewentuaslnie podpierac sie opiniami kilku moich znajomych i przyjaciol z terapii , oraz konrektych teraputow, lub psychologw/ to w koncu nie koniecznie to samo-teraputa moze zostac niemal kazdy w tym kraju /... niz pieprzyc o niczym, na poziomie :babcia slyszala ,ze dziadek poszedl na ryby:
              -no i co , no i co ? złowił ?...
              -kto ? :
              no jak to kto? , dziadek:
              jaki dziadek ?,
              :-no ten co babcia o nim slyszala ,ze poszedl na ryby .
              -ach , ten dziadek...nie umarl 4 lata temu

              ps- pojecie "pieprzenie" mialo w tym poscie ,znaczenie tylko ozdobne i niemerytorycznie personalne :-0
              • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 19:03
                wolfbreslau napisał:


                ....................
                >
                > ps- pojecie "pieprzenie" mialo w tym poscie ,znaczenie tylko ozdobne i niemery
                > torycznie personalne :-0
                >
                No i bardzo dobrze. Przynajmniej Ty jakieś doświadczenia masz i z tego co piszesz, widzę, że pojęcie też, a są tutaj osoby, które nie mają żadnych doświadczeń i używając języka tej profesjonalistki- psychoterapia to jest"mielenie ozorem" i piszą takie brednie, że głowa od tego może rozboleć i pragną uchodzić za "ałtorytety".
      • torado Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 11:27
        wolfbreslau napisał:

        > zarówno psycholog jak i jego "pacjent" musze spelnic jednoczesnie pewne okreslo
        > ne, a jedfnoczesnie imponderabilne warunki. inaczej psychologia okaze sie bezsi
        > lna w kazdej z form.
        >
        zgadzam się, skuteczność terapii zależy nie od nurtu jako takiego, ale od tego czy koreluje on, odpowiada na potrzeby klienta. Ja próbowałam różnych, aż wreszcie trafiłam na ten właściwy, który "pchnął" mnie do przodu. :-)
        • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 11:32
          torado napisała:


          > zgadzam się, skuteczność terapii zależy nie od nurtu jako takiego, ale od tego
          > czy koreluje on, odpowiada na potrzeby klienta. Ja próbowałam różnych, aż wresz
          > cie trafiłam na ten właściwy, który "pchnął" mnie do przodu. :-)

          pełna zgoda :-)
          czemu tylko tak długo to u mnie trwało ?.........ale to juz inna historia
          • torado Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 11:39
            wolfbreslau napisał:

            > torado napisała:
            >
            >
            > > zgadzam się, skuteczność terapii zależy nie od nurtu jako takiego, ale od
            > tego
            > > czy koreluje on, odpowiada na potrzeby klienta. Ja próbowałam różnych, aż
            > wresz
            > > cie trafiłam na ten właściwy, który "pchnął" mnie do przodu. :-)
            >
            > pełna zgoda :-)
            > czemu tylko tak długo to u mnie trwało ?.........ale to juz inna historia

            no raczej inna ;-)
    • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 10:46
      Tylko jak sprawdzić, ze ktoś po terapii jest bardziej zaburzony niż przed? Można jedynie prześledzić metody psychoterpeuty rozumiem. Może przed terapią ostrzec trzeba, że niektórzy pacjenci nie radzą sobie z sytuacją, gdy podstawia im się lustro i wrzeszczą jakby diabła zobaczyli. Oczywiście są i przypadki, gdzie psychoterpeutą jest ktoś, kto sam psychoterapii potrzebuje, bo certyfikat ma jedynie dlatego, ze na superwizii mówił to, "czego od niego oczekiwali".
      • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 11:11
        Zgadzam się z Tobą, Malwi, że nie każdy nadaje się do wykonywania zawodu psychoterapeuty. Do tego potrzebna jest bardzo wysoka samoświadomość, znajomość swoich mocnych i słabych stron i nieustająca pracą nad sobą samym. A także, co uważam za bardzo ważne, umiejętność przyznania się, że z niektórymi pacjentami/klientami nie jest w stanie terapeuta pracować, bo zbyt różnią się od siebie.

        Jeśli chodzi o osobę korzystającą z psychoterapii, to bardzo ważna jest kierująca nią motywacja. Jeśli trafia do gabinetu, bo sama dostrzega swoje zaburzone funkcjonowanie, to jest to najlepsza motywacja. Musi posiadać także gotowość ujrzenia swoich wad, tego, że nie jest taka, jak jej się dotychczas wydawało. Czasem jest to bardzo bolesna prawda i nie każdy potrafi ją przyjąć (lustro, o którym piszesz). Wiele przykładów takiego podejścia do własnej osoby mamy na tym forum. :)
        • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 12:06
          Jeśli kogoś "zniszczył" psychoterapeuta, co miał większe zaburzenia niż sam pacjent, to łatwo z zewnątrz to specjaliście ocenić. Trudniej, gdy to ktoś przebiegły jest, który "wie co mówić", który na swej superwizji wyczuł "czego od niego oczekują" jak ta "zgwałcona psycholog". Takiego trudniej ocenić czy przypadkiem nie szkodzi zamiast pomagać.

          Moja znajoma lata temu uczestniczyła w terapii rodzinnej w związku z uzależnieniem jednego członka rodziny. I to nie było tak, ze jej psychoterpeutki nikt nie kontrolował. Kontrolowana była i były zarzuty, ze za bardzo przekroczyła granice "lekarz"-pacjent. Za bardzo zaangażowała się. Mimo to znajoma bardzo dobrze swą terapautkę wspomina. Mówi, ze gdy do niej poszła była wrakiem człowieka. Dziś tak to nie wygląda, dopiero jej opowieści świadczą o tym, że dużo przeszła.

          Ciężko jest uwierzyć, że terapeuci to jedynie manipulanci i biznesmeni, gdy mówi to osoba, która sprawia wrażenie, że jakaś terapia w jej przypadku byłaby jednak wskazana. Taka osoba jest niewiarygodna po prostu.
          • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 13:12
            Ciezko uwierzyc rowniez ze osoby o charakterach takiech jakie prezentuja nam tu na forum szamankozolza i wiolciaklementyna chca sie psychoterapia w ogole zajmowac!! Bana na zawod do konca zycia ja im bym dala dwom sadystkom!
            • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 14:11
              Myslisz, że ze zdaniem tak zaburzonych, jak Ty ktokolwiek moglby się liczyć?
              • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 14:13
                Piekny przyklad! ;)
                • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 14:53
                  Szczerości i owszem. ;)
                  • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 16:48
                    Twoj styl wiolcioklementyno jest taki sam jak psa sprzed budy - odszczekujesz co i rusz.

                    Zebys ty jeszcze cos madrego potrafila czasem powiedziec, jakas inteligentna dyskusje zalozyc i przeprowadzic a to nic tylko zaczepianki, przysrywanki, popisy uperdliwej i wyrafinowanej wredoty. Ehh...
                    • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 17:44
                      To całkiem jak Ty, nieprawdaż? ;)
                      • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 18:16
                        a nie, nie prawdaz wiolciu. Ty ze swojego poziomu ruszyc za cholery sie nie mozesz co jak na dloni tu widac od miesiecy lub nawet lat. Az biedna Malwi zciagnelas do niego w tej jej desperacji dopasowania sie - masz zly wplyw i nie dzialasz w dobrych intencjach, to jasne!
                        • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 18:32
                          Nieskromnie napiszę, że mojego poziomu to Ty nigdy nie osiągniesz i może dlatego tak się wkurzasz. Przykro mi, że nie potrafisz uwolnić się od tego swojego rynsztoku.

                          Malwi robi to, co uważa za stosowne. A to, że nie uległa Twojemu praniu mózgu, jakie jej próbowałaś robić, dobrze o niej świadczy.
                          • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 18:48
                            he he;) A po coz to ja milabym chciec byc taka zakompleksiona prowincjuszka? ! Masz jakies rzeczowe wytlumaczenie?

                            ... bo, jak rozumiem, tym praniem mozgu moje feministyczne poglady nazywasz, prawda? He he!

                            O rany!
                            • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 18:59
                              Lustro polecam. Będę brutalna, ale wolę moją prowincję niż Twój rynsztok i bieganie po flaszki do geesu.

                              Poza tym niesamowicie nudna jesteś z tym powtarzaniem w kółko tego samego. Idź coś z tym zrób i nie zanudzaj mnie i może innych też, ok? ;)
                              • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 19:04
                                ... bo Biedronka ci wystarcza? ! Milego pobytu!

                                A jesli nie chcesz zebym odpowiadala na twoje zaczepki to nie zaczepiaj! Proste!!
                                • hansii Clarcia, Kochanie, znowu Cie ktos napastuje ? 25.06.15, 19:10
                                  No, ze tesz nie chca dac Ci spokoju te wredne przemocowce.

                                  Zbliz sie, Panno, ucaluje w czolko i poglaskam czule...
                                  www.amazon.com/Love-Tender-Blu-ray-Richard-Egan/dp/B00CLFS7SE
                                  • wolfbreslau Re: Clarcia, Kochanie, znowu Cie ktos napastuje ? 26.06.15, 13:31
                                    hansii napisał:

                                    > No, ze tesz nie chca dac Ci spokoju te wredne przemocowce.
                                    >

                                    to podswiadome pragnienie gwałtu....jak to opisywal Adler, Freud, czy inny Joung :-)
                                    oczywiscie w wydaniu made in hollywood:
                                    wpierw rzuca na dywan, potem na łózko, gwłaci cała noc. a rano przynosi naręcze polnych kwiatów..i do tego przypomina brada pita, czy innego viscontiego :-0
                                • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 19:12
                                  Tylko, że to Ty mnie zaczepiłaś. :D
                                  • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 19:26
                                    a ty tu wszystkich za slepych bierzesz czy co?
                                    • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 19:33
                                      Rozumiem, że w pewnym wieku może wystąpić spadek zdolności poznawczych.;)

                                      Twój post w odpowiedzi na mój, kierowany do Nanie: forum.gazeta.pl/forum/w,210,157957809,158028284,Re_Skutecznosc_psychoterapii.html

                                      Rozumiem również, że możesz odczuwać przymus powtarzania dobrze znanych zachowań, ale zajmij się może czymś bardziej pożytecznym, jeśli potrafisz. Na przykład naczynia pozmywaj. :)
                                      • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 19:38
                                        tak, rozumiesz - no bo i czegoz sie spodziewac od kobiety ktora feminizm za pranie mozgu uwaza?! Pomysl!
                    • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 12:47
                      feministkapl napisała:

                      > Twoj styl wiolcioklementyno jest taki sam jak psa sprzed budy - odszczekujesz c
                      > o i rusz.
                      >
                      > Zebys ty jeszcze cos madrego potrafila czasem powiedziec, jakas inteligentna dy
                      > skusje zalozyc i przeprowadzic a to nic tylko zaczepianki, przysrywanki, popisy
                      > uperdliwej i wyrafinowanej wredoty. Ehh...



                      Przecież to dowodzi tylko jednego - taka z niej studentka psychologii jak z koziej d. trąba. Pewnie sąsiadka zza ściany psychologię studiuje, na głos się uczy, a ta strzyże uszami. Doleciało do niej "projekcja" i "urojenia", więc tylko te słowa międli przez wszystkie przypadki :))).
                      • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 00:05
                        leda16 napisała:

                        > feministkapl napisała:
                        >
                        > > Twoj styl wiolcioklementyno jest taki sam jak psa sprzed budy - odszczeku
                        > jesz c
                        > > o i rusz.
                        > >
                        > > Zebys ty jeszcze cos madrego potrafila czasem powiedziec, jakas inteligen
                        > tna dy
                        > > skusje zalozyc i przeprowadzic a to nic tylko zaczepianki, przysrywanki,
                        > popisy
                        > > uperdliwej i wyrafinowanej wredoty. Ehh...
                        >
                        >
                        >
                        > Przecież to dowodzi tylko jednego - taka z niej studentka psychologii jak z koz
                        > iej d. trąba. Pewnie sąsiadka zza ściany psychologię studiuje, na głos się ucz
                        > y, a ta strzyże uszami. Doleciało do niej "projekcja" i "urojenia", więc tylko
                        > te słowa międli przez wszystkie przypadki :))).

                        Oj kobiety kobiety ! Obie stare, ale rozumek malutki. Gdybyście potrafily spojrzeć na siebie krytycznie, to obie musiałybyście sepuku popełnić.
                        Przez te wszystkie lata , przez które wylewacie swój jad na forum, też mogłyście zostać psychologami, a nawet psycholoszkami , a nie zawiścić tego innym .

                        Leda dawno miała posraną psychikę jak to Kłossowski trafnie ujął, a ktoś przypomniał niedawno, ale u Clarissy się to teraz nasiliło. Nie pamiętam jej takiej.

                        Jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera.
                        • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 00:34
                          o sobie znowu mowisz?

                        • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 21:47
                          Gdzieś tu Szamanko napisałaś, że przez Ledę zawiść przemawia w stosunku do Wiolci. I tak chyba jest. Niedawno Leda ubolewała jak to młodzi, zdolni, ambitni są zagrożeniem dla jej stanowiska w pracy. Ale skoro dla niej pośmiewiskiem jest ktoś, kto się rozwija mimo, iż dawno opuścił szkole ławy, to nic dziwnego, ze tym młodym, chętnym do rozwoju nie dorównuje. Wiolcia przypomina jej o tym, że zamiast narzekać, ze poziom za wysoki można przysiąść i do poziomu dorównać.
                          • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 09:48
                            malwi.4 napisała:

                            > Gdzieś tu Szamanko napisałaś, że przez Ledę zawiść przemawia w stosunku do Wiol
                            > ci. I tak chyba jest. Niedawno Leda ubolewała jak to młodzi, zdolni, ambitni są
                            > zagrożeniem dla jej stanowiska w pracy. Ale skoro dla niej pośmiewiskiem jest
                            > ktoś, kto się rozwija mimo, iż dawno opuścił szkole ławy, to nic dziwnego, ze t
                            > ym młodym, chętnym do rozwoju nie dorównuje. Wiolcia przypomina jej o tym, że z
                            > amiast narzekać, ze poziom za wysoki można przysiąść i do poziomu dorównać.

                            Leda jest zawistna nie tylko do Wiolci > Ona zawiści wyszystkim psychologom, bo wbrew temu , że przez lata starała się sprawić wrazenie , że jest psychologiem i biegłym sądowym .Psychologiem nie jest. Biegłym sądowym jak wiem , w Polsce się zdarza, że bywają ludzie, którzy nie mają kierunkowego wykształcenia w problematyce, w której są biegłymi. Ile takich osób jest jeszcze, trudno mi powiedzieć, ale są to osoby z układów.
                            Tak pewnie jest i z nią. Żaden psycholog, nie napisałby takich bredni jak ona pisze. Należy tylko współczuć tym, w których sprawach opiniuje osoba, która nie ma kontaktu nawet sama z sobą.

                            Nieraz pisała, ile to superwizor bierze za godzinę swojej pracy, że się publiczne pieniądze z NFZ wydaje na mielenie ozorem, a nie na leczenie, albo na głodne dzieci, itd.itp.

                            Nie wiem, czy pamiętasz ; z jaką pianą na ustach atakowała każdego psychologa, który się tutaj przewinął?
                            Jak zgnoiła i wytarła podłogę młodą kobietą- psychologiem, która tutaj pisała, bo była w depresji i miała myśli samobójcze?
                            Jak zgnoiła dziewczynę, która tutaj chciała zareklamować swój blog z poradami? Ona miała nicka- psychologpisze.
                            Ja pamiętam!

                            Przypuszczam, że jest po jakiejś pedagogice resocjalizacyjnej i coś tam liznęła psychologii i zaczęła udawać fachowca.

                            Jej obawy i lęki, a także nienawiść i ataki stąd się pewnie biorą, że sama się nie czuje fachowcem w tym co robi.
                            • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 10:34
                              szaman.ka napisała:

                              O ile pamiętam; to kiedyś napisała, że miała na studiach dużo biologii. Nie może więc chodzić o studia psychologiczne. Te kompleksy, które innym ciągle zarzuca dotyczą jej samej.

                              Poza tym ; żaden narcyz nie zniesie, by kwestionowano jego poglądy i dlatego mamy, to co mamy.

                              'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
                              Hipokrates(460-377 p.n.e.)
                              • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 13:10
                                Wątek nosi tytuł skuteczność psychoterpii. Kilkoro stałych bywalców terapię przeszło i zaznaczało, że terapia poprawiła ich jakość życia: Kropi, Mona, Wiolcia, Ty. Wasze słowo przeciw jednej niezadowolonej Nanie. Partacze są wszędzie.

                                Jeśli zniechęci się nas do spróbowania tej metody poprawy jakości życia, to co nam pozostanie? Taplanie się we własnych ograniczeniach do końca życia, męczenie z samym sobą w poczuciu frustracji z braku asertywności, nieumiejętnym otaczaniu się "właściwymi" ludźmi lub w ogóle życie w samotności z powodu braku umiejętności nawiązaniu kontaktu?

                                Tak jak Szamanko napisałaś: Nanie wylewa dziecko z kąpielą i nawet nie zdaje sobie sprawy ile złego czyni. O ile faktycznie udaje się jej kogoś zniechęcić do terapii. Ona być może przyciąga jedynie podobnych sobie.
                                • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 13:31
                                  malwi.4 napisała:

                                  >. Partacze są wszędzie.
                                  logiczne...chodzilem jakis czas do prywatnej stomatolog. nie byla droga, sprzet miala rewelacyjn y itp...no i plomby wypadaly szybko, kruszyly sie nadlewki. mama mi poradzila, bym poszedl do jej stomatolo w osrodku rejenowym.....od tej pory nie korzystam z uslug innego stomatologa/ a moze stomatoloszki ? :-))) /
                                • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 20:35
                                  a nie przyszlo ci do glowy Wolf ze moga byc rozne powody niezadowolenia? !

                                  .. ze to nie jest tak ze jesli niezadowolony to siup na trapie i po takiej to tylko zadowolony moze juz byc?! Pomysl!
                                  • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 30.06.15, 11:48
                                    feministkapl napisała:

                                    > a nie przyszlo ci do glowy Wolf ze moga byc rozne powody niezadowolenia? !

                                    przyszło...na przykład spadający poziom libido w lato wraz z upływem wieku. wtedy lata młodosci jawia sie samcowi, jako permanentna kraina szczęśliwosci. od ekonomi socjalistycznej, poprzez służbe wojskową, pochody pierwszomajowe, wyżebrane paszporty i saxy w hitlerlandzie i przedewszystkim miłość od wieczora do rana :-) i zimna wódka 45%
              • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 12:41
                1klementyna napisał(a):

                > Myslisz, że ze zdaniem tak zaburzonych, jak Ty ktokolwiek moglby się liczyć?


                Owszem, sąd by się liczył, gdyby "zaburzeni" zostali poszkodowani przez tych niezaburzonych sprawców.
          • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 14:55
            malwi.4 napisała:

            > Jeśli kogoś "zniszczył" psychoterapeuta, co miał większe zaburzenia niż sam pac
            > jent, to łatwo z zewnątrz to specjaliście ocenić. Trudniej, gdy to ktoś przebie
            > gły jest, który "wie co mówić", który na swej superwizji wyczuł "czego od nieg
            > o oczekują" jak ta "zgwałcona psycholog". Takiego trudniej ocenić czy przypadki
            > em nie szkodzi zamiast pomagać.

            Malwi , superwizja niezupełnie na tym polega, co napisałaś, ale w dobrym kierunku myślisz.

            Założenie tego wątku o tej zgwałconej psycholog świadczy tylko o tym, jakie ktoś ma pojęcie o psychoterapii.
            Ciekawe; czy taka osoba poszłaby do zaburzonego psychicznie lekarza?
            Niebezpieczeństwo z tym związane pewnie byłoby mniejsze, niż w wypadku terapii u zaburzonego psychologa.


            > Moja znajoma lata temu uczestniczyła w terapii rodzinnej w związku z uzależnien
            > iem jednego członka rodziny. I to nie było tak, ze jej psychoterpeutki nikt nie
            > kontrolował. Kontrolowana była i były zarzuty, ze za bardzo przekroczyła grani
            > ce "lekarz"-pacjent. Za bardzo zaangażowała się. Mimo to znajoma bardzo dobrze
            > swą terapautkę wspomina. Mówi, ze gdy do niej poszła była wrakiem człowieka. Dz
            > iś tak to nie wygląda, dopiero jej opowieści świadczą o tym, że dużo przeszła.
            >
            > Ciężko jest uwierzyć, że terapeuci to jedynie manipulanci i biznesmeni, gdy mów
            > i to osoba, która sprawia wrażenie, że jakaś terapia w jej przypadku byłaby jed
            > nak wskazana. Taka osoba jest niewiarygodna po prostu.
          • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 18:08
            gdy mów
            > i to osoba, która sprawia wrażenie, że jakaś terapia w jej przypadku byłaby jed
            > nak wskazana

            Jeśli masz na myśli moją skromną osobę (bo ja tak często piszę, fakt) to prostuję: przeszłam terapię, zakończoną osiągnięciem celu, czyli z sukcesem. Pracowałam z terapeutami z różnych nurtów, nawet z ciekawości w psychoanalizie leżałam ;). Serio. Problem w tym, że to nie działa. Iluzje indukowane delikwentom w terapii w prawdziwym życiu pękają jak bańka mydlana. Pod wpływem bełkotu terapeutki popełniłam w życiu masę błędów (wtedy młoda byłam więc sobie wybaczam). Nie wierzę, że psychoterapeuci tego nie wiedzą, przecież to nie są idioci (jesli chodzi o IQ). Myślę więc raczej że cwaniacy wmawiający ludziom za kasę bzdurki. Cynizm pokryty "troską o drugiego człowieka" ku uciesze gawiedzi. "Sterapeutyzowanym", kupującym podstawioną przez terapeutę auto-narrację współczuję.
            • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 25.06.15, 19:29
              nanie2 napisała:


              >
              > Jeśli masz na myśli moją skromną osobę (bo ja tak często piszę, fakt) to prostu
              > ję: przeszłam terapię, zakończoną osiągnięciem celu, czyli z sukcesem. Pracował
              > am z terapeutami z różnych nurtów, nawet z ciekawości w psychoanalizie leżałam
              > ;). Serio. Problem w tym, że to nie działa. Iluzje indukowane delikwentom w ter
              > apii w prawdziwym życiu pękają jak bańka mydlana. Pod wpływem bełkotu terapeutk
              > i popełniłam w życiu masę błędów (wtedy młoda byłam więc sobie wybaczam). Nie w
              > ierzę, że psychoterapeuci tego nie wiedzą, przecież to nie są idioci (jesli cho
              > dzi o IQ). Myślę więc raczej że cwaniacy wmawiający ludziom za kasę bzdurki. Cy
              > nizm pokryty "troską o drugiego człowieka" ku uciesze gawiedzi. "Sterapeutyzowa
              > nym", kupującym podstawioną przez terapeutę auto-narrację współczuję.

              Nie wiem do kogo to piszesz, bo to chyba nie ja napisałam to zdanie, ale odpowiem.
              Nie wiem, jak długo chodziłaś na te terapie i w jaki sposób te terapie się odbywały i faktycznie wyglądały.
              Ja wcale nie przeczę, że wśród psychoterapeutów zdarzają się partacze i osoby mało kompetentne.

              Błąd, jaki moim zdaniem robisz, jest taki, że generalizujesz swoje nieudane doświadczenia z psychoterapią i wylewasz dziecko wraz z kąpielą, co uważam za szkodliwe, bo piszesz inteligetnie i wiele osób niezorientowanych w terapii, bierze to za dobrą monetę.

              Psychoterapia naprawdę działa jeśli jest fachowo przeprowadzona. Jeśli cała Twoja terapia sprowadzała się do indukowania iluzji, to jasne , że to nie mogło zadziałać. Terapeuta nie jest od indukowania iluzji - lecz pozbawienia pacjenta iluzji- by mógł nawiązać kontakt z rzeczywistością.
              • nanie2 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 08:26
                Nie wiem do kogo to piszesz, bo to chyba nie ja napisałam to zdanie, ale odpowiem.

                Wystarczy spojrzeć, że to była odpowiedź do Malwi, więc nie odpowiadaj.
                I nie sil się. Ja nie czytam twoich wypowiedzi, pisz sobie do innych. Moje osobiste sprawy nie będą tu poruszane.
        • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 12:07
          1klementyna napisał(a):

          > Zgadzam się z Tobą, Malwi, że nie każdy nadaje się do wykonywania zawodu psycho
          > terapeuty.


          Ale w praktyce certyfikat na raty (ok 2500 zł rocznie) może kupić każdy, byle wcześniej ukończył jakiekolwiek studia wyższe, choćby z mniemanologii teoretycznej. Zaś gabinet psychoterapeutyczny może otworzyć szewc, rzeźnik i krawiec. W tym kontekście bez sensu są wyliczanki, kto się na psychoterapeutę nadaje a kto nie i na podstawie jakich cech charakteru, ponieważ na profesjonalistę składają się zaledwie dwa czynniki: WIEDZA SPECJALISTYCZNA I DOŚWIADCZENIE ZAWODOWE. Nie obchodzi mnie czy chirurg, architekt, adwokat, księgowy, pediatra itp. ma takie czy srakie cechy charakteru wysokość jego "empatii" bądź "samoświadomość" (chociaż nie mam pojęcia co przez ten frazes rozumiesz. Biegłość zawodowa, to wszystko, czego oczekuję od specjalisty. Zaś jeśli idę prywatnie - za swoje pieniądze mam prawo oczekiwać towaru bez wad a nie szamańskiego bełkotu i bezowocnej psychomanipulacji. Innymi słowy - diagnozy, czasokresu płacenia i rokowania. A np. na Forum i w blogu Nanie2 jest mnóstwo kazuistyki, jak to pacjent gadał niczym dziad do obrazu a obraz do niego ani razu lub dziad o chlebie, baba o śliwkach.



          > Jeśli chodzi o osobę korzystającą z psychoterapii, Musi posiadać także gotowość ujr
          > zenia swoich wad, tego, że nie jest taka, jak jej się dotychczas wydawało. Czas
          > em jest to bardzo bolesna prawda i nie każdy potrafi ją przyjąć (lustro, o któr
          > ym piszesz).


          Klituś bajduś. Każdy, dokładnie każdy, ma prawo kupić towar jakiego oczekuje. Psychoterapia prywatna, to żadne misterium bądź komunia dusz - to handel. Na pierwszej wizycie psychoterapeuta ma obowiązek zapytać, czego pacjent/klient oczekuje od psychoterapii i powiedzieć - niestety, takim towarem nie dysponuję. W końcu każdy sklepikarz wie, czym handluje. 1-3 wizyt można traktować jako bezzwrotną zaliczkę, ale cynicznie doić kogoś przez pół roku mamiąc frazesami, uzależniać od siebie, to nikczemność. Te niedoszłe samobójczynie, które wbrew namowom nie wniosły do sądu skargi na psychoterapeutów nie zrobiły tego dlatego, bo zostały w procesie psychoterapii uzależnione od osoby psychoterapeuty. Chodziły tam nadal, mimo oczywistego braku jakichkolwiek pozytywnych efektów. I cóż Twoim zdaniem jest warta psychoterapia, która prowadzi do samobójstwa?
          • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 12:21
            ja na to odpowiem w moj ulubiony sposob ze, jesli sie czlowieka za towar uwaza, i jesli celem jest wycisnac z niego jak najwiecej pieniedzy to jest tak jak jest bo i tak wlasnie zaklada neo-liberalizm i monetaryzm!

            W komunizmie byloby inaczej - to potrzeby pacjenta byly pierwsze a to co by otrzymal to to co potrzebuje - bo kapitalizm od komunizmu rozni sie przede wszystkim systemami produkcji - jeden dla zysku drugi dla potrzeb!

            Wybieracie kapitalizm, wraz z jego krwiozerczym neolibaralizmem to i macie to czego zescie chcieli!

            Wyjasnilam? ;))
            • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 12:37
              feministkapl napisała:

              > ja na to odpowiem w moj ulubiony sposob ze, jesli sie czlowieka za towar uwaza,
              > i jesli celem jest wycisnac z niego jak najwiecej pieniedzy to jest tak jak je
              > st bo i tak wlasnie zaklada neo-liberalizm i monetaryzm!



              Hmmm. Niedokładnie to miałam na myśli. W żadnej transakcji handlowej z wyjątkiem handlu niewolnikami człowieka za towar się nie uważa. Chciałam powiedzieć, że każda relacja psychoterapeutyczna jest transakcją handlową pomiędzy klientem a sprzedawcą. Ale rozumiem, że socjologicznego wilka ciągnie do lasu :).
              • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 12:42
                Polacy natychmiast sie jeza gdy mowa o komunizmie, ha ha;) Mysl 'komunizm' (system produkcji) a nie PRL to bedzie ci latwiej zrozumiec!

                Tak, kapitalistyczny neo-liberalizm zaklada ze WSZYSTKO jest towarem - czlowiek tez - i stad wlasnie masz tych wszelakiej masci pseudo terapeutow dojacych do upadlego swoich skolowanych klientow!
                • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 14:28
                  a Ty czujesz się skołowanym klientem?
                  • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 16:41
                    a ty czytasz Malwi o czym mowa czy juz z automatu na nicki reagujesz, skolowana, przyjmujac zasade ze jesli leda, clarissa i nanie to trzeba przykopac a jesli szamanka i wiolcia to sie podlizac?... bo tak to brzmi ostatnio w twoim wydaniu!
                    • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 17:31
                      Bo ja mam wrażenie, ze dla Was obu większość ludzi na tej ziemi to idioci, którzy sami nie wiedzą czego chcą, nie potrafią ocenić czy dostają to, za co płacili. A dzisiejsi ludzie roszczeniowi są. Bo maja wybór. Mają dostęp do wiedzy, nie ma przykazu, by wszyscy równo pod linijkę byli i mieli i jeszcze sie cieszyli ze nie mają nic. Widzą, ze można więcej to i dążą do więcej. No niektórzy marzą by samo spadło to więcej.

                      Ludziom buzi się nie pozamyka. Nie zabroni mi nikt powiedzieć, że tej terapeutki nie polecam a tę lekarkę to "omijaj z daleka". Nie potrzebuję na to zgody sądu. Zabawnie to zabrzmiało, ze Leda która tak ochoczo prace terapautów ocenia, o której wie tyle jedynie że to "mielenie ozorem" zabrania mi oceniania usługi za którą zapłaciłam z moich podatków a jej nie dostałam. Całe szczeście są i lekarze, co swą pracę z zaanagażowaniem robią i jak szukam to znajduję. To zwykle młodzi ludzi, którym jeszcze cos się chce, co mają chłonny umysł i chetnie go używają by nadążyć za zamianami w medycynie. Bo tych mądrości z odległych lat 80, 90 mam dość. No i też jakoś tak wychodzi, ze u nich pełnego kompletu nie ma i tam mnie kierują awaryjnie gdy moja pediatra na urlopie. A do alergologa, która okazała się do d. -jedynie tydzień czasu na wizyte czekałam. Więcej nie poszłam. Pani "lekarz" w internecie kazała doczytać. Sami sie wykańczają. Bez sądów.
                      • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 18:36
                        jest jak jest i inaczej nie bedzie. a pewnie i nigdy nie bylo. kazde starsze pokolenie narzeka na mlodsze i na odwrot...a ludzie statystycznie dziela sie na :
                        70% sredniakow i baranow stadnych
                        10 % odmiencow i indywidualistow
                        10 % wariatów, dewiantow itp
                        5% osobnikow wybitnych cokolwiek to znaczy
                        5% osobnikow ludziopodobnych
                        nic tego nie zmieni. historie tworza osobniki wybitne, jak michal aniol swoje dziela....tyle ,ze sam wszystkiego nie malowal, nie wykuwal , mial od tego owe 70 % sredniakow od ciezkiej roboty . i to oni w ostatecznych rachunku buduja dzien dzisiejszy, ktory jutro juz jest historia :-)
                        • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:07
                          ano masz racje ze, zmienia sie wciaz, i ze buduja - np. wczoraj podawali tu ze globalnie zyski z handlu ludzmi przekroczyly juz zyski z handlu narkotykami, i wciaz rosna.... no bo i jesli nie maja nic przeciw to i czemu nie?!
                          • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:14
                            feministkapl napisała:

                            - np. wczoraj podawali tu ze
                            > globalnie zyski z handlu ludzmi przekroczyly juz zyski z handlu narkotykami, i
                            > wciaz rosna.... no bo i jesli nie maja nic przeciw to i czemu nie?!

                            masz na to realny wpływ?
                            jesli tak, to poprostu nie kupuj niczego niemal w sklepach. laptop wywal za okno, buty do zsypu, auto na złom, jedzenie tylko z wlasnej dzialki posypane konskim nawozem itd etc. len sobie zasiej sama, wyklep go, wypal, i uprzadz z niego ubranie.
                            kupujac ostatni swoj kompuet sporz wpierw czy nie ma w nim zadnej azjatyckiej, lub afrykaskiej czesci kooperacyjnej. a jak bedzie kupowala letnia sukienke w Zarze, koniecznie sprzawdz czy nie szyla jej niewolnica made in bangladesch . na tym wlasnie polega handel ludzmi....sami jestesmy handlarzami. chyba ze wrocimy do jaskini .
                            • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:23
                              a pewnie, co to nas obchodzi - ...

                              Pamietaj dobrze drzwi na noc zamknac!
                              • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:37
                                feministkapl napisała:

                                > a pewnie, co to nas obchodzi - ...


                                jesli to bylo do mnie. to nie zrozumialem aluzji . ja mam swiadomosc w jaki sposob funkcjonuje na przyklad biznes w afryce i azji...i godze sie korzystac z jego efektow. bez szczegolnego oburzenia. owszem czysto po ludzku jest niekiedy szkoda tamtych ludzi. ale to ich swiat, ich tradycja ich biznes . nie mam wplywu, ani prawa w to ingerowac .
                            • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:36
                              Jeśli dziś za wzór do naśladowania jest bezduszny cwaniak to jest jak jest. Może inne ideały stworzyć i inne autorytety, zacząć od siebie, wpajać je dzieciom.
                              • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:40
                                malwi.4 napisała:

                                > Jeśli dziś za wzór do naśladowania jest bezduszny cwaniak to jest jak jest.

                                nie przypominam sobie, bym takie wartosci przekazywal swoim dzieciom. wrecz odwrotnie. ale to nie znaczy ,ze zamierzam pouczac i nawracac innych . pilnuje swojej granicy i bezpieczenstwa...
                                • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:45
                                  Ty pewnie nie.

                                  Kiedyś sie zastanawiałam czemu mamy takich polityków jak mamy. Oni są po prostu naszym odbiciem. My musimy dojrzeć.
                                  • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:47
                                    i inne standardy wypracować.
                                    • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:50
                                      A po co? Przeciez ci te odpowiadaja, mowilas, i zalilas sie ze inni 'narzekaja'..!
                                      • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:54
                                        dostrzegać i protestować w obronie tych, którym krzywda sie dzieje - trzeba.
                                        • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 20:05
                                          mnie irytuje w Twoich wypowiedziach, ze WSZYSCY są bezmyślni, wszyscy pędzą na skraj przepaści, wszyscy omamieni są dobrami materialnymi i działaniami marketingowymi, nie myśli juz nikt. A tak naprawdę mamy wybór. I są ludzie co mają przeróżne wartości. Nie tylko laptop, grill i hotel w Egipcie.
                                          • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 20:14
                                            i o takie narzekanie się czepiam - na wszystkich jak popadnie. Ja nie mam TV, minimalizm uwielbiam, co nie znaczy, że nie wymagam od pracodawcy, by mi na porządne buty dał zarobić. Nie czuje się kurą bez głowy.
                                            • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 20:21
                                              i zaraz do roboty lecę. To taka rzadka nocna, zmiana. Specjalny outfit nie wymagany, by sobie nikt nic nie pomyślał. A wy tu bawcie się dobrze i śpijcie smacznie ;)
                                        • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 20:39
                                          malwi.4 napisała:

                                          > dostrzegać i protestować w obronie tych, którym krzywda sie dzieje - trzeba.


                                          To zacznij może od siebie, zamiast krzywdzić innych wyzwiskami typu "oszołom narcystyczny"
                                          • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 21:36
                                            a kogo tak nazwałam? ciebie? ty zacznij do siebie -zarzucasz Szamance inwektywy po czym bidusią ją nazywasz. A twoje złośliwie powiedzonka przypominają chłopców w krótkich spodenkach. Wstyd matko dorosłych facetów!
                                  • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:52
                                    malwi.4 napisała:

                                    > Ty pewnie nie.
                                    >
                                    > Kiedyś sie zastanawiałam czemu mamy takich polityków jak mamy. Oni są po prostu
                                    > naszym odbiciem. My musimy dojrzeć.

                                    z tym sie zgodze zasadniczo....dlatego politycy na zachodzie europy kradna i klamia tak samo jak nasi. ale przy okazji musza dbac o interes spoleczny w jakims stopniu. bo sa odbiciem tamtych spoleczenstw. ale wlasciwie trzymam sie od polityki z daleka, bardziej interesuja mnie realia, czyli ekonomia, demografia, i pozostale....tak zwany swiat polityki w polsce to jakie mydlane opery. cos w rodzaju : 50 twarzy greja...czy jak to sie tam nazywalo . mozecie mi wierzyc, lub nie...postanowilem to obejrzec coby miec oriantacje o co biega...po 15-20 minutach wylaczylem kompa, bo dostalem ataku smiechu :-)
                                • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:47
                                  Pewnie, biznes jest biznes. Nie ma po co sie wcierac!
                                  • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:55
                                    feministkapl napisała:

                                    > Pewnie, biznes jest biznes. Nie ma po co sie wcierac!

                                    chyba sie nie rozumiemy:
                                    zacytuje te fragment modlitwy marka aurelisza jaki znam :
                                    "boże,
                                    użycz mi pogody ducha,
                                    abym godził się z tym,
                                    czego nie mogę zmienić.
                                    Odwagi, abym zmieniał to,
                                    co mogę zmienić.
                                    I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego."

                                    ps- w miejsce "boże" mozna wstawic inna wartosc nadrzedna dla kazdego
                          • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:20
                            Poprawia się jakość życia w innych dziedzinach. Sadystyczny rodzic może trafić do więzienia, kobieta moze sobie ułożyć życie bez męża tyrana. Dziś pies to istota, której należy się szacunek. Traktuje się jak ludzi homoseksualistów, mogą wyjść z szaf, LGBT - rozumie się ich problemy. I ty jako feministka tez chyba wiesz, ze kobiety więcej dziś mogą, bo ze stereotypów wyrastamy. Kobiety dostrzegają, ze i w innych sferach życia swietnie się realizują, inne płaszczyzny dawają im poczucia satysfakcji i to wcale nie zamieniajac sukienek na spodnie i wcale nie porzucając swej kobiecości - choć w niektórych środowiskach tak to wygląda - kobiety do facetów się upodobniają.
                            • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 19:32
                              malwi.4 napisała:

                              > Poprawia się jakość życia w innych dziedzinach. Sadystyczny rodzic może trafić
                              > do więzienia, kobieta moze sobie ułożyć życie bez męża tyrana. Dziś pies to ist
                              > ota, której należy się szacunek. Traktuje się jak ludzi homoseksualistów, mogą
                              > wyjść z szaf, LGBT - rozumie się ich problemy.

                              czym wiecej czytam takich zapewnien, tym bardziej sie upewniam, ze jest dokladnie odwrotnie..i dochodze do konkluzji, ze gdy mialem 10 lat kobiety byly bezpieczniejsze, ostracyzm spoleczny funkcjonowal wobec pijakow, chamow i sadystow. psy mieli ci co je lubili, a nie ci co sie z nimi pokazuja, pedaly z mojej dzielicy łazily gdzie chcialy z nami na alpage...i tyle.
                              no moze nieco inaczej......gdy sie calowalem z dziewczyna, to fakt, na ulicy w Gizycku....ale cyckow nie pokazywala publicznie , tylko mnie w namiocie :-0
                              • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:27
                                wolfbreslau napisał:

                                > malwi.4 napisała:
                                >
                                > > Poprawia się jakość życia w innych dziedzinach. Sadystyczny rodzic może t
                                > rafić
                                > > do więzienia, kobieta moze sobie ułożyć życie bez męża tyrana. Dziś pies
                                > to ist
                                > > ota, której należy się szacunek. Traktuje się jak ludzi homoseksualistów,
                                > mogą
                                > > wyjść z szaf, LGBT - rozumie się ich problemy.
                                >
                                > czym wiecej czytam takich zapewnien, tym bardziej sie upewniam, ze jest dokladn
                                > ie odwrotnie..i dochodze do konkluzji, ze gdy mialem 10 lat kobiety byly bezpie
                                > czniejsze, ostracyzm spoleczny funkcjonowal wobec pijakow, chamow i sadystow. p
                                > sy mieli ci co je lubili, a nie ci co sie z nimi pokazuja, pedaly z mojej dziel
                                > icy łazily gdzie chcialy z nami na alpage...i tyle.

                                Z perspektywy dziesięciolatka zapewne tak było. Dzieci nie mają zbyt wielkiej świadomości różnych zagrożeń. A moze to idealizacja czasów młodości?
                                Z tym ostracyzmem wobec pijaków się nie zgodzę. Za komuny chlało się na potęgę w zakładach pracy, te wszystkie urodziny, "grzybobrania ", knajpy były pełne, i nieraz wokół różnych spelun pijacy leżeli i nikomu to nie przeszkadzało.
                                Twierdzę, że tolerancja tego zjawiska akurat była dawniej duża, bo większość piła, a bicie żon też chyba było częstsze , niż teraz. Tylko się nie wywlekało takich spraw, bo na to nie było przyzwolenia.
                                • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:31
                                  moim zdaniem teraz pije sie znacznie wiecej niz kiedys. i bede tej opinii bronil jak niemcy berlina
                                  • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:34
                                    od razu wyjasnie. nie mam na mysli tak zwanej "estetyki" picia, lezenia pod plotem remizy , czy GS :-))) ..jak to opisalas. tylko skutki realne i namacalne , chocby o godzinie 2-3 w nocy na dworcu centralnym przy autobusach nocnych. ale to dygresja
                                    • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:42
                                      No właśnie, bo pijacy byli tolerowani wszędzie. Dworce były wolne od pijaków, bo milicja goniła i pałowała i się ukrywali w różnych melinach.
                                      Natomiast gdy nastąpiły przemiany ustrojowe,nagle dworce zapełniły się włóczęgami . Akurat w tamtym czasie, w latach 1989-91, często bywałam na Dworcu Centralnym w Warszawie. Było tam strach wejść, bo leżeli pokotem na podłodze,której większą część zajmowali, a smród był taki, że trzeba było nos zatykać. Oni się nie stali takimi w ciągu kilku miesięcy, tylko byli zdegenorowani już przez lata picia.
                                      • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:50
                                        nie mam na mysli meneli, tylko kilka tysiecy mlodych ludzi, dziewczyn i chlopcow w wieku studenckim , uwalonych i ujaranych do niemozliwosci...widuje to niemal codziennie, a odkad zrobilo sie cieplo wylegli na ulice masowo....to mam na mysli.
                                        zreszta, ten temat nie zaprowadzi nas nigdzie. uwazam bowiem wspolczesne "osiagniecia" w kwestii wyzwolenia kobiet, pedałów itp...z kolorowanie rzeczywistosci i szukanie dziury nie tam gdzie jest, tylko tam gdzie ładniej wyglada...i git
                                        • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 12:56
                                          jest tak scena w filmie ferzana ospetka "saturno contro"- gfilm opowiada o srodowisku homo i hetero. grono przyjaciol zdrady, milosc, radosc i smutek itp. na pogrzebie jednego z nich, spotyka sie prosta fryzjerka z wloskiej prowincji i dystyngowany homo z Rzymu. rozmawiaja o niczym i wszystkim. nagle ona delikatnie pyta go:
                                          -sergio, moge cie o cos zapytac?
                                          -ok, pytaj.
                                          - czy ty jestes gejem ?
                                          -no , co ty, jestem zwyklym staromodnym pedalem.../z usmiechem /

                                          -jasne

                                          dowód :
                                          www.youtube.com/watch?v=5zojR8k2eTU
                    • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 20:32
                      feministkapl napisała:

                      > a ty czytasz Malwi o czym mowa czy juz z automatu na nicki reagujesz, skolowana
                      > , przyjmujac zasade ze jesli leda, clarissa i nanie to trzeba przykopac a jesli
                      > szamanka i wiolcia to sie podlizac?...



                      Samo sedno Clarisso - jak mawiała Ankaskakanka. Dobry byłby z Ciebie psycholog.
                • leda16 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 19:35
                  feministkapl napisała:

                  > Polacy natychmiast sie jeza gdy mowa o komunizmie, ha ha;) Mysl 'komunizm' (sys
                  > tem produkcji) a nie PRL to bedzie ci latwiej zrozumiec!


                  Po prawdzie, komunizmu nigdy w Polsce nie było, socjalizm tylko i i to nieco zwyrodniały, ale bynajmniej na niego się nie jeżę, bo uważam, że podstawowym obowiązkiem każdego Państw jest dbałość, pomoc i opieka nad swoimi obywatelami. Inaczej po cóż Państwo?

                  >
                  > Tak, kapitalistyczny neo-liberalizm zaklada ze WSZYSTKO jest towarem - czlowiek
                  > tez - i stad wlasnie masz tych wszelakiej masci pseudo terapeutow dojacych do
                  > upadlego swoich skolowanych klientow!



                  Z tego punktu widzenia na pewno masz rację. Zdrowie też stało sie towarem, bardzo słono płatnym, a szpitale wg. założeń tej skur.......iej ideologii powinny przynosić DOCHÓD! Tak, jakby nasze horrendalne podatki nie były dochodem dla Państwa.
                  • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 23:00
                    no wlasnie, podkreslam ze nie mowie o tym co bylo tylko o samym systemie lub trybie - wedlugh ktorego kraj dany funkcjonuje, czyli jaki przyjmuje system ekonomiczny; to wyznacza relacje i sposoby w jakie ludzie produkuja srodki utrzymania potrzebne do przetrwania i wzbgacenia spolecznego istnienia.

                    Sojrzalam do wiki zeby linka podac i o dziwo nie znalazlam tlumaczenia na polski...:0
                    en.wikipedia.org/wiki/Mode_of_production
                    Tak jak te szpitale o ktorych mowilas musza teraz w PL zarabiac, tak wszystko przede wszystkim musi na siebie zarobic - zlobek, przedszkole, dentysta, poradnia zdrowia psychicznego, urzad miasta - i to zarobic z gorka odpowiednio wysoka tak zeby ten ktory w takie zainwestuje zadowolony byl ze zwrotu, czyli procentow od inwestycji - bo kapital ma to do siebie ze lubi sie pomnazac i rzadko lezy odlogiem ! To wynika z tego ze sytem ekonomicznym jest kapitalizm, i, jak nazwa wskazuje, jest oparty na kapitale ktory jest zainwestowany we wszelakie przedsiewziecia na rzecz ich wlascicieli - taka jest zasade tych od kapitalu. Zaden z nich nie jest filantropem - spodziewa sie wiec zysku z inwestycji - czyli ze jesli kupi sobie taki kolej to sie spodziewa na niej dobrze zarobic ..itp. itd. , a jak budke z piwem to tez.

                    W PL w wyniku transformacji caly majatek ktory nalezal uprzednio do panstwa jest obecnie juz w prywatnych rekach tych ludzi od kapitalu - a podatki to cholera wie dokad ida... sporo do kieszeni co poniektorych za rozne posrednictwa czy zaangazowanie w ich dystrybucje wiec i sie tam pchaja przerozni hohsztaplerzy, bo gdzie duzo kasy to i duzo na nia chetnych - a samo panstwo nie inwestuje, inwestuja kapitalisci - panstwo ewentualnie utrzymuje urzedy ale trend obecnie jest taki zeby zmniejszac ich lczbe i rozmiar, jak juz pisalam, i zeby wszelakie uslugi swiadczyli prywatni inwestorzy do ktorych wiele nalezy, nawet i uniwersytety!

                    To zupelnie inne podejscie od komunizmu - tam sie oblicza circa about ile bochenkow chleba dziennie zejdzie i tyle sie produkuje. Akuratnosc takich obliczen wielu z nas pamieta - albo byl albo nie bylo ;) Ale chodzi o to ze cala produkcja jaka byla byla nastawiona nie na zysk jak obecnie a na zaspokajanie podstawowych potrzeb - czyli, ile ludzi tyle par butow i ani pary wiecej! ;) Zlobkow bylo tyle ile bylo potrzeba, przedszkoli rowniez - darmowych! Produktow cena byla zwiazana z cena sily roboczej, materialu, i narzedzi - teraz na to narzuca sie i cene miejsca jak i zysk ktory czesto stanowi ogromny % wszystkich kosztow po wyplacie wciaz roznacych wynagrodzen zarzadzajacym na rzecz wlascicieli wszelakim dyrektorom i ich doradcom...

                    Ci ktorzy pamietaja zycie w PL przed koncem lat 1980 zapewne pamietaja jak fajnie bylo sie spotkac i posmiac razem zakaszajac zdobyta kielbasa. Wszyscy prawie mieli tak samo i zadnych mozliwosci tego zmiany wiec i sie zajmowali czyms innym niz teraz - spotkaniami, rozrywka, wzajemna pomoca czy przysluga - opowiadali co widzieli gdy wrocili z wycieczki a nie ile wydali tak jak teraz - nie puszyli jeden przed drugim, nie patrzyli jakby to go wykorzystac, nie decydowali o znajomosciach w zaleznosci od ich oplacalnosci. Radzili sobie jak umieli i cieszyli zyciem! Teraz relacje coraz czesciej sa oparte na pieniadzu, tak jak wszystko - zycie staje sie coraz krotszym, coraz wiecej ludzi popenia samobojstwa, coraz wiecej osob ma problemy ze zdrowiem psychicznym - coraz wiecej ludzi nie ma sie z czego utrzymac ...!

                    A od rodzaju systemu ekonomicznego zalezy rodzaj miedzyludzkich relacji ! ... Do pomocy innym w kapitalizmie malo kto sie rwie - bo liczy sie przede wszystkim pieniadz! Ludzie sa poroznieni i nie sa chetni do wspolnych dzialan - i nikt ich nie chroni przed decyzjami kapitalu.
                    • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 10:47
                      feministkapl napisała:

                      >
                      > Tak jak te szpitale o ktorych mowilas musza teraz w PL zarabiac, tak wszystko p
                      > rzede wszystkim musi na siebie zarobic - zlobek, przedszkole, dentysta, poradni
                      > a zdrowia psychicznego, urzad miasta - i to zarobic z gorka odpowiednio wysoka
                      > tak zeby ten ktory w takie zainwestuje zadowolony byl ze zwrotu, czyli procento
                      > w od inwestycji - bo kapital ma to do siebie ze lubi sie pomnazac i rzadko lezy
                      > odlogiem ! To wynika z tego ze sytem ekonomicznym jest kapitalizm,

                      po kolei. ten system nie ma nic wspolnego z kapitalizmem, to pospolite zlodziejstwo.po wtóre, skoro cos musi na siebie zarabiac, to po co placici na to skladki i podatki? itd etc
                      prawda lezy jak zwykle u podstawy i naszej wlasnej woli: kogo wybieramy, na kogo głosuje i komu ufamy........ja ufam UFO :-)
                    • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 11:55
                      Ja to państwo tak działało kiedyś jak dziś instytucje państwowe działają to musiało to się kiedyś skończyć, bo kto by na to zarobił.
                      • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 12:01
                        Ja z okresu dzieciństwa (lata 80, 90) pamiętam zawiść, jak sobie ktoś auto kupił, jak ktoś za granicę do pracy wyjechał i pieniądze przywiózł. Nie mówię, ze teraz jest idealnie. Nie jest. Starsza kobieta tyra w supermarkecie, a jak ma 2 tygodnie urlopu to i tak pod telefonem jest, do pracy przyjdzie, jak nawał roboty koleżanki mają (nieoficjalnie - karty pracy nie odbije). Nie odmówi, bo boi się utraty pracy w swym wieku, a i tak nigdzie nie wyjedzie bo nie zarabia na tyle by pozwolić sobie na wczasy. Jedyna rozrywka to tanie piwo w podrzędnej knajpie.
                        • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 12:52
                          malwi.4 napisała:

                          > Ja z okresu dzieciństwa (lata 80, 90) pamiętam zawiść, jak sobie ktoś auto kupi
                          > ł, jak ktoś za granicę do pracy wyjechał i pieniądze przywiózł. Nie mówię, ze t
                          > eraz jest idealnie. Nie jest.

                          no wlasnie , nie jest. dopiero teraz szczury scigaja do utraty tchu. az im karty kredytowe niesplacone snia sie po nocach niczym koszmar. lata 80-te, to radosny wyscig do pewexu w porownaniu z dzisiejszymi aspiracjami ludzi.........no , ale to nie moj problem.
                          pamietam z ubieglego roku wystawe w sklepie salamnandry w steglitz w berlinie: ceny butów /nike, adidas, salamandra/ po kolei cen:
                          -49 E
                          -59 E
                          -69 E
                          -79 E
                          -89 E
                          -99 E
                          czyli za moja ostatnia pensje wedle najnizszej niemieckiej krajowe 1380 euro / bo jestem leń i nygus / moglnbym sobie kupic w porywie 14 par adidasow
                          w polsce o ile mnie pamiec nie myli najnizsza krajowa to 1780 / nie wiem tylko brutto, czy netto/.a buty najtansze w takim sklepie w outlecie w warszawskim faktory to 399 zl...czyli kupilbym sobie gdybym byl w polsce uposazony najnizej 4,461 pary butów :-)_
                          i to jest ten sukces ostatnich 25 lat :-)
                      • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 12:16
                        raz, mowilam juz zeby nie myslec 'PRL' czy to co sami poznaliscie bo to byly i sa wypaczone wersje, a dwa, jesli masz zatrudnienie 100% - a takie jest zalozenie komunizmu, ze kazdy w niego wklada swa praca - to dokladnie te 100% robi na jego utrzymanie! Wiec nie martw sie Malwi bo mozna tylko trzeba sie postarac!

                        A naukowcy twierdza ze komuna / blok wschodni padl bo zastosowal w swoich fabrykach system produkcji ktory byl wymyslony w USA, w fabrykach Forda - i dlatego ze za malo krajow dolaczylo, wiec i nie bylo rownowagi.

                        To powiedziawszy, w okolicach gdzie jest Kuba, w Ameryce Poludniowej obecnie rozwija sie cos na ksztalt komunizmu tylko ze nam o tym nie mowia na wszelki wypadek - od czasu powalenia sie zelaznej kurtynu w Europie trwa eldorado, w wyniku czego bezrobocie w krajach jak Grecja czy Hiszpania lub Portugalia siega juz ponad 50%, a sama Grecja ledwie zipie.

                        System cud ten neo-liberalny kapitalizm, no nie?!
                        • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 12:25
                          Ja nie mam za bardzo wiedzy historycznej, socjologicznej, politycznej. Ale myślę sobie, że gdyby tak wyplenić z ludzi nawyki z czasów komuny, że jak jesteś przy państwowym stole to bierz ile możesz to i w tym kraju bardziej gospodarnie byłoby i na te szpitale pieniądze by się znalazły.

                          Skoro ta komuna taką sielanką była to dlaczego ludzie wyjeżdżający poza Polskę opowiadali, że cuda widzieli.
                          • feministkapl Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 12:33
                            ilez ci razy trzeba powtarzac ze mowa nie o tym co bylo tylko o systemie???!!!

                            Nie wchodz w rozmowy o tym jak bylo w PRL ani kto za czym teski czy umie lub nie umie bo to juz bylo!!

                            Historycznie nic nigdy nie wraca do stanu poprzedniego!!!

                            Nie marnuj czasu na rostrzasanie jak bylo - mysl o tym jak doprowadzic do tego zeby bylo lepiej!

                            Uruchomcie wreszcie swoja kreatywnosc!!!

                            Do roboty! ;)
                          • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 12:59
                            malwi.4 napisała:

                            > Ja nie mam za bardzo wiedzy historycznej, socjologicznej, politycznej. Ale myśl
                            > ę sobie, że gdyby tak wyplenić z ludzi nawyki z czasów komuny, że jak jesteś pr
                            > zy państwowym stole to bierz ile możesz to i w tym kraju bardziej gospodarnie b
                            > yłoby i na te szpitale pieniądze by się znalazły.

                            to nie jest do konca chyba tak. wankowicz juz przed wojna opisywal takie same zjawiska w polsce / wystarczy poczytac jego dzienniki itp/.on to wyjasnial w sposob dla mnie przekonujacy: 125 lat zaborow, opor, degradacja rozwoju spoleczenstw i niedojrzala tradycja polska szlachecka.....mnie to przekonalo. ostatnie 250 lat histroii polski odcisnelo swoje pietno na wszystkich pokoleniach ...ale to takie nasze rozmowy :-)
                            • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 14:20
                              Ja doceniam to, ze nie wytykasz mi braków wiedzy. I cenią Twoją głęboka autorefleksję. To pewnie plusy tego co przeszedłeś.

                              No dobra, bo mi niedziela ucieka.
                            • szaman.ka Re: Skuteczność psychoterapii 28.06.15, 21:16
                              wolfbreslau napisał:

                              >
                              > to nie jest do konca chyba tak. wankowicz juz przed wojna opisywal takie same z
                              > jawiska w polsce / wystarczy poczytac jego dzienniki itp/.on to wyjasnial w spo
                              > sob dla mnie przekonujacy: 125 lat zaborow, opor, degradacja rozwoju spoleczens
                              > tw i niedojrzala tradycja polska szlachecka.....mnie to przekonalo. ostatnie 25
                              > 0 lat histroii polski odcisnelo swoje pietno na wszystkich pokoleniach ...ale t
                              > o takie nasze rozmowy :-)
                              To weź pod lupę ustrój społeczny i polityczny w ostatnich 200 latach przed rozbiorami ,a katalog przyczyn będzie pełniejszy.
            • hansii smiech na sali... 26.06.15, 17:03
              feministkapl napisała:

              > W komunizmie byloby inaczej - to potrzeby pacjenta byly pierwsze a to co by otr
              > zymal to to co potrzebuje - bo kapitalizm od komunizmu rozni sie przede wszystk
              > im systemami produkcji - jeden dla zysku drugi dla potrzeb!

              No jakos, Slonko, to spelnianie potrzeb szlo mu raczej marnie, co ?
              Przypominam tez ze real-socjalizmu tak naprawde nikt nie obalal, tylko zawalil sie sam
              pod ciezarem wlasnej nieefektywnosci

              A komunistyczny slogan: "kazdemu wedlug potrzeb" - jest propagandowym shitem,
              poniewaz potrzeby ludzkie sa nieograniczone.

              PS. Mam dwa samochody, chociaz potrzebuje tylko jednego.
              Ale polubilem tego starego i zal mi go sprzedac :)))

              Hansii
              ekonomista.
              • wolfbreslau Re: smiech na sali... 26.06.15, 17:09
                zasadniczo nikt nie widzial komunizmu na oczy.........co najwyzej syberie, kolyme, kilka pol ryzowych polpota, nieco zespolow ludowych , kolchozow, no i oczywiscie pochody 1 majowe z ktorych wynikalo ,ze caly narod kocha swoich wodzów....

                ja Hansiu nie mam zadnego juz auta...i okazalo sie to bardzo latwe. a tak sie martwilem, ze bez auta nie bede umial zyc :-)
                • wolfbreslau Re: smiech na sali... 26.06.15, 17:12
                  najsmieszniejsze jest aktualnie to ,ze w dobie panujacego faminizmu, pangeizmu, poprawnosci takiej siakiej i owakiej, gdy wolno niemal wszystko, a pedofile niedlugo stana sie kochajacym inaczej partnerami dzieci...itd etc...otoz teraz ciagle straszy sie spoleczenstwo inkwizycja, szalejacym klerem, proboszczem pod łózkiem, inwigilacja, nacjonalizmem, religiami niczym pandemonium itp....a przeciez byle internetowa stronka , lub inna metoda infiltruje nas teraz nonstop..itd etc i sa tyrania same w sobie gorsza niz stalin z adolfem razem wzieci...tylko ladniej opakowane
              • malwi.4 Re: smiech na sali... 28.06.15, 12:51
                Zmorą dzisiejszych czasów jest zagrożenie wykluczenia. Dopóki jesteś sprawny, masz dwie ręce, siłę wewnętrzną, by na tej tafli się utrzymać to sobie poradzisz. Jeśli staniesz się kaleką, podwinie ci się noga to cię zadepczą. I to nie wprost. Po prostu tak tak to urządzone jest. Można jeszcze żebrać o pomoc u bliskich. Ale to uwłaczające jest. Wzbijać się można wysoko wedle sił i uznania, nikt ruchów nie krępuje. Ale po upadku nikt z pomocą nie przybiegnie. Ewentualnie po to, by negatywne emocje wykorzystać na potrzeby własnej manii wielkości.
                • malwi.4 Re: smiech na sali... 28.06.15, 12:52
                  coś nie tak mi się post wkleił
                • feministkapl Re: smiech na sali... 28.06.15, 13:04
                  No wlasnie - tak jest ale wcale tak nie bylo wiec dlaczego jest?

                  Potrafisz sobie tak od nitki do klebka to rozsuplac?
                  • hansii stare , dobre czasy ? 29.06.15, 00:12
                    feministkapl napisała:
                    > No wlasnie - tak jest ale wcale tak nie bylo wiec dlaczego jest?

                    Bylo.
                    "Stare dobre czasy" - to mit zwwiedzionych terazniejszoscia.

                    - nigdy nie bylo lepiej - niz jest.
                    • wolfbreslau Re: stare , dobre czasy ? 30.06.15, 11:51
                      hansii napisał:

                      > - nigdy nie bylo lepiej - niz jest.

                      gdy czytałem ksiązki Chwina, , lub Huella o Gdańsku i ogołnie o trójmiescie z lat 50.60,70...od razu wracam do najlepszych czasów w swoim życiu.....w moim przypadku to 1 połowa lat 70 ...:-)
                      potem było tez super mimo kolejek, braku talonu na benzyne...ale najpiekniej było gdy miałem 10-14 lat :-) swiat był taki cudowny.a dlaczego ?
                      bo nie było wtedy jeszcze w nim miejsca dla bab :-)))
          • 1klementyna Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 16:23
            Jesteś w błędzie, poniewaz jako czynnik bardzo istotny w zawodzie uważa się osobowość terapeuty. Wszak terapia to praca na emocjach głównie, bo tam tkwi źródło problemów.

            Coraz częściej mówi się nawet, iż czynnikem leczacym jest właśnie osobowość terapeuty, mniej wazne są metody. Dlatego tak istotna jest terapia własna. Wszak zaburzony bez świadomości wlasnych niedostatkow nie powinien leczyć innego zaburzonego, bo jaki byłby efekt końcowy? ;)
            • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 26.06.15, 16:28
              1klementyna napisał(a):

              > Jesteś w błędzie, poniewaz jako czynnik bardzo istotny w zawodzie uważa się oso
              > bowość terapeuty. Wszak terapia to praca na emocjach głównie, bo tam tkwi źród
              > ło problemów.
              >
              > Coraz częściej mówi się nawet, iż czynnikem leczacym jest właśnie osobowość ter
              > apeuty, mniej wazne są metody.

              trudno z tym polemizowac. to zreszta jeden z glownych, zasadniczych i najstarszych zarzutow skierowanych przeciw psychologii jako takiej ogolnie .
    • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 10:55
      psychoterapia sprawdzila mi sie w wymiarze realnym. pozwolila uspokoic sytuacje w ktora sie sam poniekad wpedzilem. nie dowiedzialem sie na niej nic szczegolnie nowego o sobie, ale nauczylem jak sobie radzic, gdy nachodzi mnie, to ci mnie nachodzi co jakis czas. i jeszcze jeden szczegolny warunek mi sie sprawdzil. nie bylem sam z podobnym problemem. oczywiscie nie ze wszystkimi bylo mi po drodze, nie kazdy terapeuta trafial mi do przekoania. dwoje nawe uznalem za wyjatkowo powierzchownych cymbalów, schematycznych i podrecznikowych niczym instrukcja obslugi alkoholika :-)
      ale mniejsza z tym...terapia jako taka przydaje sie. jeden jednak warunek. trzeba wpierw uwierzyc ,ze jest w stanie pomóc..wiara. to najwazniejszy element terapii.
      cała reszta to osobisty wybór metody, umiejetnosc rezygnacji w pewnych sytuacjach.wszystko lepsze ,niz krecenie sie w kółko w odmętach starych błędów , niczym gó... w przeręblu.
      • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 21:51
        wszystko lepsze ,niz krecenie sie w kółko w odmętach starych błędów , niczym gó... w przeręblu

        można tak i całe lata się kręcić i dawać temu brzydki wyraz na forum. Ale widać lepszy ten rynsztokowy zaduch niż dać zarobić psychoterapeucie - na to wygląda.
    • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 11:55
      kazda pliszka swoj ogonek chwali..i dlatego byc moze z takim zapalem jedni bronia swojej metody i zachwalaja ja jako jedna jedyna najsluszniejsza.....i faktycznie z statystki zapewne wynika niezbicie, ze jakas metoda jest w liczbach bezwzglednych najskuteczniejsza..tylko nic z tego nie wynika dla tych, ktorzy sie w tej liczbie nie zmiescili, a nie mieli determinacji by szukac innych metod
    • wolfbreslau Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 13:05
      jako dowod skutecznosci nieskutecznej terapii. ptzesylam zyczenia udanego weekendu z dedykacja muzyczna :
      www.youtube.com/watch?v=l_JQ47cLioQ
    • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 22:19
      Po czym poznaje, że ktoś ma klasę? Po intencjach z jakimi tu na forum przychodzi. Ty czy Szamanka potraficie czymś zaciekawić, podrzucić tekst zmuszajacy do myślenia, zaintrygować poglądami swoimi. Leda jest przyjemna jedynie jak pisze o swym psie czy ogrodzie. Ale dobre i to, że choć wtedy ciepłe uczucia budzi.
      • malwi.4 Re: Skuteczność psychoterapii 27.06.15, 23:04
        Nikt ideałem nie jest. Ale, gdy u kogoś tych cech, które imponują, które samemu, by się chciało mieć dużo jest, gdy poglądy podobne albo podobne rzeczy zastanawiają, uwrażliwiają to te wady się wybacza.

        Albo taki Hansi? Pogłaskał mnie po ojcowsku po głowie i już mu nigdy więcej nie napyskuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka