Dodaj do ulubionych

Magia Zycia

IP: *.dialup.mindspring.com 15.09.04, 15:08
Proponuje lypniecie w strone magii, to ma byc odtrutka na zdrady, samobojstwa,
niespelnione marzenia...

Wezcie doniczke sredniej wielkosci i nasypcie do niej ziemi, tak okolo trzy
centymetry ponizej krwedzi. Ziemie dobrze ubijcie, nalejcie troche wody...
A traz usiadzcie przed ta doniczka, popatrzcie na ziemie i...

Czy wiecie, ze w tej doniczce zawarta jest kazda roslina o ktorej
pomyslicie...
W tej doniczce sa buraki i roze
ananasy i kartofle...
sa tam palmy kokosowe i przenica...
jablka, marchew, trawa...krzak bzu...
Jest tam dab i modrzew, klon i kasztan...
cokolwiek przyjdzie wam do glowy...
Ale jak bedziecie mieli wiecej wyobrazni,
to zobaczycie tam chleb i maslo,
cukier i herbate z cytryna...
sa tam wasze bawelnine koszule i sukienki
sa tam meble i firanki, dywany i ogien na kominku...

Kiedy stoicie na przystanku i niecierpliwie czekacie na tramwaj, zerknijcie
na zasmiecony i zadeptany trawnik obok, pomyslcie o skarbach, ktore ten
ubogi trawnik w sobie chowa...no istny Sezam...
Obserwuj wątek
    • iwan_w Magia Zycia 15.09.04, 15:24
      Gość portalu: Luty napisał(a):

      > Proponuje lypniecie w strone magii, to ma byc odtrutka na zdrady, samobojstwa,
      > niespelnione marzenia...
      >
      > Wezcie doniczke sredniej wielkosci i nasypcie do niej ziemi, tak okolo trzy
      > centymetry ponizej krwedzi. Ziemie dobrze ubijcie, nalejcie troche wody...
      > A traz usiadzcie przed ta doniczka, popatrzcie na ziemie i...
      >
      > Czy wiecie, ze w tej doniczce zawarta jest kazda roslina o ktorej
      > pomyslicie...
      > W tej doniczce sa buraki i roze
      > ananasy i kartofle...
      > sa tam palmy kokosowe i przenica...
      > jablka, marchew, trawa...krzak bzu...
      > Jest tam dab i modrzew, klon i kasztan...
      > cokolwiek przyjdzie wam do glowy...
      > Ale jak bedziecie mieli wiecej wyobrazni,
      > to zobaczycie tam chleb i maslo,
      > cukier i herbate z cytryna...
      > sa tam wasze bawelnine koszule i sukienki
      > sa tam meble i firanki, dywany i ogien na kominku...


      i rozpuszczone kości tysięcy zabitych dzieci na Bałkanach w Iraku w Czeczenii w
      domach w Polsce
      wszędzie
      i krew pociętej żyletkami wielokrotnie zgwałconej i zamordowanej dziewczyny

      są tam też
      • Gość: Imagine Re: Magia Zycia IP: *.unl.edu 15.09.04, 15:27
        odstawcie klej
        • iwan_w Re: Magia Zycia 15.09.04, 15:29

          Masz chyba rację, przesadzamy w skrajnościach...
          • Gość: Luty Re: Magia Zycia IP: *.dialup.mindspring.com 15.09.04, 15:37
            Odpowiadasz na :
            iwan_w napisał:

            >
            > Masz chyba rację, przesadzamy w skrajnościach...



            Mow za siebie...
            W jakich skrajnosciach presadzam, tylko bez kalamburow prosze...
            • iwan_w Re: Magia Zycia 15.09.04, 15:44

              Palmy kokosowe, ananasy, herbata z cytryną, ogień w kominku - hmmmm...

              • Gość: Luty Re: Magia Zycia IP: *.dialup.mindspring.com 15.09.04, 15:53
                Wlozysz ziarko i masz....co chcesz.
                Albo kapuste albo orchidee...albo jeszcze co innszego...
                • iwan_w Re: Magia Zycia 15.09.04, 15:57

                  Ja pisałem tak ogólniej - o pewnej wizji świata, która wydaje mi się nieco
                  jednostronna
      • Gość: Luty Re: Magia Zycia IP: *.dialup.mindspring.com 15.09.04, 15:31
        Mordowanie, palenie, gwalcenie jest w umysle czlowieka...
        Ziemia przygarnia tylko to co z niej wyszlo,
        po to, by znowu dac nowe zycie...
        • Gość: Imagine Re: Magia Zycia IP: *.unl.edu 15.09.04, 15:37
          Luty napisz cos do mnie pod andy50@alltel.net
          • Gość: Luty Re: Magia Zycia IP: *.dialup.mindspring.com 15.09.04, 15:39
            Cos konkretnego...?
            • Gość: Imagine Re: Magia Zycia IP: *.unl.edu 15.09.04, 15:43
              hello only
              • Gość: Luty Re: Magia Zycia IP: *.dialup.mindspring.com 15.09.04, 15:49
                No to juzem napisol..
        • iwan_w Re: Magia Zycia 15.09.04, 16:00
          Gość portalu: Luty napisał(a):

          > Mordowanie, palenie, gwalcenie jest w umysle czlowieka...

          O tyle, o ile jest w nim i cały świat

          > Ziemia przygarnia tylko to co z niej wyszlo,

          Czy ludzie "wyszli z ziemi" w takim znaczeniu?

          > po to, by znowu dac nowe zycie...

          To się zgadza, zetlałe ciała nieboszczyków są - jakkolwiek by to brzmiało -
          pożywką i dla kwiatów
          • Gość: Luty Re: Magia Zycia IP: *.dialup.mindspring.com 15.09.04, 19:29
            iwan_w napisał:

            > Gość portalu: Luty napisał(a):
            >
            > > Mordowanie, palenie, gwalcenie jest w umysle czlowieka...
            >
            > O tyle, o ile jest w nim i cały świat

            Mialem na mysli rodzi sie w umysle czlowieka, a nie w ziemi...
            umysl, to nie ziemia...
            >
            > > Ziemia przygarnia tylko to co z niej wyszlo,
            >
            > Czy ludzie "wyszli z ziemi" w takim znaczeniu?
            > Cialo ludzkie tak, ale umysl - nie
            > > po to, by znowu dac nowe zycie...
            >
            > To się zgadza, zetlałe ciała nieboszczyków są - jakkolwiek by to brzmiało -
            > pożywką i dla kwiatów
            • iwan_w Re: Magia Zycia 16.09.04, 11:45
              Gość portalu: Luty napisał(a):

              > iwan_w napisał:
              >
              > > Gość portalu: Luty napisał(a):
              > >
              > > > Mordowanie, palenie, gwalcenie jest w umysle czlowieka...
              > >
              > > O tyle, o ile jest w nim i cały świat
              >
              > Mialem na mysli rodzi sie w umysle czlowieka, a nie w ziemi...
              > umysl, to nie ziemia...

              Ziemia to nie tylko to, po czym stąpamy
              To nie tylko brunatne lub białe grudy sklasyfikowane jako użytki rolne, łąki
              czy tereny rekreacyjne
              To także kamienie, rośliny, zwierzęta
              I - last but not least - człowiek
              W tym sensie z ziemi wyrasta nie tylko liść herbaty, ananas i cytryna
              Ale też i "mordowanie, palenie, gwałcenie"

              Zabijają rośliny, zabijają zwierzęta, zabijają i ludzie
              A wszystko w zgodzie z naturą
              Którą, notabene, chciałoby się sprowadzić tylko do czystości górskich strumieni
              i zieleni łąk

              • Gość: Luty Re: Magia Zycia IP: *.dialup.mindspring.com 16.09.04, 13:09
                Iwan...
                Powiedzialem juz, ze cialo czlowieka wychodzi z ziemi, ale nie "mordowaniae,
                palenie"i inne okropnosci jakie czlowiek czyni na Ziemi...To pochodzi z
                umyslu...umysl do Ziemi nie nalezy...i z nie z ziemi sie wywodzi...

                • iwan_w Re: Magia Zycia 16.09.04, 14:10
                  Gość portalu: Luty napisał(a):

                  > Iwan...
                  > Powiedzialem juz, ze cialo czlowieka wychodzi z ziemi, ale nie "mordowaniae,
                  > palenie"i inne okropnosci jakie czlowiek czyni na Ziemi...To pochodzi z
                  > umyslu...umysl do Ziemi nie nalezy...i z nie z ziemi sie wywodzi...

                  Zagadkami mówisz

                  Rzecz pierwsza: jeżeli nie do ziemi umysł należy, to do kogo/czego? i z
                  czego/kogo się wywodzi?

                  Rzecz druga: jak rozumiesz "umysł"? czy jest to worek, w którym kotłują się nie
                  tylko nasze myśli, ale także emocje i instynkty?

                  I inaczej jeszcze
                  jeżeli nie do ziemi umysł należy, oznacza to, że nie jest częścią natury?
                  • Gość: Luty Re: Magia Zycia IP: *.dialup.mindspring.com 16.09.04, 15:05
                    iwan_w napisał:

                    > Gość portalu: Luty napisał(a):
                    >
                    > > Iwan...
                    > > Powiedzialem juz, ze cialo czlowieka wychodzi z ziemi, ale nie "mordowan
                    > iae,
                    > > palenie"i inne okropnosci jakie czlowiek czyni na Ziemi...To pochodzi z
                    > > umyslu...umysl do Ziemi nie nalezy...i z nie z ziemi sie wywodzi...
                    >
                    > Zagadkami mówisz
                    >
                    > Rzecz pierwsza: jeżeli nie do ziemi umysł należy, to do kogo/czego? i z
                    > czego/kogo się wywodzi?
                    >


                    > Rzecz druga: jak rozumiesz "umysł"? czy jest to worek, w którym kotłują się
                    nie
                    >
                    > tylko nasze myśli, ale także emocje i instynkty?


                    > Wszystko sie zgadza, jestes przykladem, ze czlowiek posiada w sobie wiedze..
                    Musi jej tylko w sobie poszukac...

                    > I inaczej jeszcze
                    > jeżeli nie do ziemi umysł należy, oznacza to, że nie jest częścią natury?

                    Nalezy do duchowej strony natury...






                    --------------------------------------------------------------------------------
                    • iwan_w Re: Magia Zycia 16.09.04, 15:44
                      Gość portalu: Luty napisał(a):

                      > > Rzecz druga: jak rozumiesz "umysł"? czy jest to worek, w którym kotłują s
                      > ię
                      > nie
                      > >
                      > > tylko nasze myśli, ale także emocje i instynkty?
                      >
                      >
                      > > Wszystko sie zgadza, jestes przykladem, ze czlowiek posiada w sobie wiedz
                      > e..
                      > Musi jej tylko w sobie poszukac...

                      Szukam wiedzy
                      Chociaż nie gwarantuję, że moja będzie podobna do Twojej
                      Mam wrażenie, że na dnie studni leży pogięty arkusz blachy z napisem "wiem, że
                      nic nie wiem"
                      Zawiesić go na szyi - oto, być może, największa mądrość na jaką jest nas stać
                      Nie wierzyć w nic
                      Sceptycyzm na globalną skalę

                      > > I inaczej jeszcze
                      > > jeżeli nie do ziemi umysł należy, oznacza to, że nie jest częścią natury?
                      >
                      > Nalezy do duchowej strony natury...

                      Wynika stąd, że natura ma swoją stronę duchową i nieduchową
                      To raz
                      Co jeszcze oprócz umysłu człowieka w takim mniej więcej znaczeniu, jak go
                      zdefiniowaliśmy, pomieściłbyś w duchowej sferze natury i czy cokolwiek? Co z
                      umysłami zwierząt na przykład?

                      I dwa
                      Czy to, co duchowe, jest zawsze odwrotną stroną natury? Czy ten "duch" kryje
                      się gdzieś jeszcze, poza naturą? Gdzie?

                      I trzy
                      Co z tzw. kulturą, przeciwstawianą zawsze (?) naturze? Cywilizacja, wychowanie,
                      cały ten wielki plecak? Czy ona - jej kształt, jej brak - nie ma swojego
                      udziału w generowaniu zła?
                      • Gość: Luty Re: Magia Zycia IP: *.dialup.mindspring.com 16.09.04, 15:55
                        O Boze, toz to wyklady na cale trzy godziny...
                        Moze przejdzmy na priva...?
                        • iwan_w Re: Magia Zycia 17.09.04, 11:59

                          Czemu nie? chociaż uprzedzam, że na maile odpowiadam z poślizgiem

                          (jeszcze raz przeprosiny dla tych, którzy tego doświadcz-yli/ają;) i
                          pozdrowenia:)
                          • iwan_w jesteś tutaj, Luty? 22.09.04, 10:51

                            To co, może jednak tutaj pociągniemy dalej ten wątek?
                            • Gość: Luty Re: jesteś tutaj, Luty? IP: *.dialup.mindspring.com 22.09.04, 15:33
                              No jestem...ale za dwie godziny bede bardziej....
                              • iwan_w Re: jesteś tutaj, Luty? 22.09.04, 15:46

                                czy to znaczy, że wtedy zacznie się wykład?;)
                                • Gość: Luty Re: jesteś tutaj, Luty? IP: *.dialup.mindspring.com 22.09.04, 16:50
                                  To znaczy, ze bede mogl z Toba pogadac....jesli sobie tego zyczysz.
                                  • iwan_w Re: jesteś tutaj, Luty? 22.09.04, 16:53

                                    uch, teraz to muszę już lecieć, wiesz, upijać się - Kvinna powidziała mi, że
                                    jestem alkoholikiem...

                                    a pogadać musimy, ale może jednak na privie, jeżeli wolisz?
                                    • Gość: Luty Re: jesteś tutaj, Luty? IP: *.dialup.mindspring.com 22.09.04, 17:10
                                      Wole na privie ...
                                    • Gość: Luty Re: jesteś tutaj, Luty? IP: *.dialup.mindspring.com 22.09.04, 17:13
                                      Odpowiadasz na :
                                      iwan_w napisał:

                                      Kvinna powidziała mi, że
                                      > jestem alkoholikiem...

                                      Mnie powiedziale, ze jestem jurnym staruchem...z dwojga zlego juz bym wolal byc
                                      tym alkoholikiem... ciesz sie zatem iwan...ciesz :]
                          • widz_kinowy Re: Magia Zycia 24.09.04, 11:23
                            iwan_w napisał:

                            >
                            > Czemu nie? chociaż uprzedzam, że na maile odpowiadam z poślizgiem
                            >
                            > (jeszcze raz przeprosiny dla tych, którzy tego doświadcz-yli/ają;) i
                            > pozdrowenia:)

                            Czas to najlepsza cenzura, a cierpliwość najdoskonalszy nauczyciel,
                            ale czy musimy ćwiczyć ją w innych?
                            :)

                            • iwan_w Re: Magia Zycia 27.09.04, 14:57

                              Ech, nie, to nie tak:(
          • Gość: bazylia Re: Magia Zycia IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 15.09.04, 19:33
            Iwania, w jaki sposob Twoje wspolczucie i rozpaczanie nad ich losem pomaga im w
            ich cierpieniu?

            albo: w jaki sposob czyjas radosc zycia, celebrowanie zycia przeklada sie na
            ich cierpienie??


            Ps. nie zakladaj ze moja radosc zycia rowna sie zobojetnoscia na cierpienie?
            • iwan_w Re: Magia Zycia 16.09.04, 11:31
              Gość portalu: bazylia napisał(a):

              > Iwania, w jaki sposob Twoje wspolczucie i rozpaczanie nad ich losem pomaga im
              w
              >
              > ich cierpieniu?

              Masz na myśli mój wcześniejszy post o dzieciach? To było dopełnienie kolorowej
              wizji życia roztoczonej przez Lutego
              Współczucie, rozpacz to stany emocjonalne, może z nich wynikać wszystko i nic


              > albo: w jaki sposob czyjas radosc zycia, celebrowanie zycia przeklada sie na
              > ich cierpienie??

              Jak wyżej; trudno tutaj teoretyzować w oderwaniu od konkretów
              Jeżeli masz na myśli dzieci zabijane gdziekolwiek, to nasze radosne czy
              nieradosne wpisy na tym wesołym skądinąd forum mają się nijak do ich losu

              Postawiłbym raczej pytanie, z czego radość życia wynika
              Z braku świadomości lub niepełnej co do tego, jak wygląda rzeczywistość
              dookoła?
              Z naiwności?
              Z wrodzonego temperamentu?
              Z łaskawych doświadczeń?

              A może jest to radość życia zachowana POMIMO pełnej świadomości i POMIMO
              przykrych doświadczeń?

              Skłaniałbym się ku koncepcji, że decydujące znaczenie mają nasze cechy
              wrodzone, a reszta to modelunek; radość życia można utracić, ale nie można jej
              nabyć


              > Ps. nie zakladaj ze moja radosc zycia rowna sie zobojetnoscia na cierpienie?

              Nie zakładam w ogólności, a w szczególności co do Ciebie - Twoja radość życia
              jest taka cicha jakaś, jeżeli w ogóle jest
              • scylla Re: Magia Zycia 16.09.04, 12:56
                Widze konsekwencje w Twoim toku myślenia :)
                Jakiś czas temu pogadaliśmy sobie na ten temat, niestety urlop stanoł na drodze.

                Nic nie poradzimy na krzywdę na świecie, ale czy ona wynika z genów, czy może z
                jednak z czegoś innego. Nie wierze w to że mamy zaprogramowane zabijanie i
                krzywdzenie dzieci.

                > Skłaniałbym się ku koncepcji, że decydujące znaczenie mają nasze cechy
                > wrodzone, a reszta to modelunek; radość życia można utracić, ale nie można
                jej
                > nabyć
                Ja się skłaniam do tego iż wszystko możesz nabyć, zależy tylko czy tego chcesz.

                Uważam także że jesteśmy jak otaczający Nas wszystkich Świat, potrafi być
                bezlitosny w zadawaniu krzywd, ale też przeuroczy w dawaniu radości. Nie ma co
                się oszukiwać, krzywda jest i będzie tak samo z radością, to od Nas zależy co
                wybierzemy, którędy podziemy. Ale musimy sobie zdawać sprawę z wszystkiego.


                • iwan_w Re: Magia Zycia 16.09.04, 14:03
                  scylla napisał:

                  > Widze konsekwencje w Twoim toku myślenia :)

                  A ja w Twoim;) Pamiętam naszą rozmowę

                  > Nic nie poradzimy na krzywdę na świecie, ale czy ona wynika z genów, czy może
                  z jednak z czegoś innego. Nie wierze w to że mamy zaprogramowane zabijanie i
                  > krzywdzenie dzieci.

                  Czy nic nie poradzimy? Coś zawsze da się zrobić, chociaż niewiele
                  W ostatecznym rozrachunku najskuteczniejszy w zwalczaniu zła jest chyba
                  mechanizm państwowy

                  Czy Twoim zdaniem człowiek przychodzi na świat czysty jak przysłowiowa łza i
                  dopiero w wyniku błędnego wychowania rodzi się w nim instynkt zabijania?
                  Skąd się bierze zło w człowieku według Ciebie?

                  > Ja się skłaniam do tego iż wszystko możesz nabyć, zależy tylko czy tego
                  chcesz.

                  To właśnie nazywam optymizmem oderwanym nieco od realiów

                  > Uważam także że jesteśmy jak otaczający Nas wszystkich Świat, potrafi być
                  > bezlitosny w zadawaniu krzywd, ale też przeuroczy w dawaniu radości. Nie ma
                  co
                  > się oszukiwać, krzywda jest i będzie tak samo z radością, to od Nas zależy co
                  > wybierzemy, którędy podziemy. Ale musimy sobie zdawać sprawę z wszystkiego.

                  Spokojnie, mam świadomość i jaśniejszych stron tego, co nas otacza
                  I nie tak stawiałbym sprawę - że od nas zależy, którędy pójdziemy - ścieżką
                  optymizmu (niezobowiązującej naiwności?) czy pesymizmu (zgorzknienia?), o ile
                  właściwie zrozumiałem postawioną przez Ciebie alternatywę
                  Raczej już to, co napisałeś w ostatnim zdaniu - jak osiągnąć syntezę, jak
                  pomimo pełnej świadomości tego, jak świat wygląda, nie popaść w dożywotnią
                  depresję
                  Jak ktoś kiedyś powiedział (górnolotnie? pretensjonalnie?) - jak scalić to, co
                  świat okrutnie rozdzielił
                  • scylla Re: Magia Zycia 16.09.04, 14:37
                    > Czy nic nie poradzimy? Coś zawsze da się zrobić, chociaż niewiele
                    > W ostatecznym rozrachunku najskuteczniejszy w zwalczaniu zła jest chyba
                    > mechanizm państwowy
                    nie wierze w mechanizm państwowy, bo jak nazwiesz jak państwo napada na inne
                    państwo w "ramach wyzwolenia narodu", akurat tego narodu co ma ropę, przecież
                    jest wiele innych państw w których jest rezim.
                    Zawsze da się coś zrobić dla innych i tu się zgadzam, moja kochana wysyła
                    pieniądze do afryki co miesiąc i całkowicie ją w tym popieram.
                    Gdybym był pesymistą powiedziałbym że jest to bezsensowne, jednak jesteśmy
                    optymistami, może niepoprawnymi, ale ten optymizm wynika z tego co przeżyliśmy,
                    z tego że rozumiemy że ludzie cierpią i przy pomocy innych mogą być chociaż
                    trochę szczesliwi.
                    możesz to nazywać optymizmem oderwanym nieco od realiów, ale ja się z tym nie
                    zgadzam, to jest optymizm oparty właśnie na realiach,.

                    > Raczej już to, co napisałeś w ostatnim zdaniu - jak osiągnąć syntezę, jak
                    > pomimo pełnej świadomości tego, jak świat wygląda, nie popaść w dożywotnią
                    > depresję
                    > Jak ktoś kiedyś powiedział (górnolotnie? pretensjonalnie?) - jak scalić to,
                    co
                    > świat okrutnie rozdzielił

                    o to właśnie mi chodzi, z tą różnicą że świat jest scalony, należy go chcieć
                    zrozumieć,
                    • iwan_w Re: Magia Zycia 16.09.04, 15:55
                      scylla napisał:

                      > nie wierze w mechanizm państwowy, bo jak nazwiesz jak państwo napada na inne
                      > państwo w "ramach wyzwolenia narodu", akurat tego narodu co ma ropę, przecież
                      > jest wiele innych państw w których jest rezim.

                      Zło tkwi w człowieku, a nie w organiźmie państwowym jako takim
                      (Na marginesie - PRL miała podobno jedną z najpiękniejszych konstytucji, tyle,
                      że ona istniała tylko i wyłącznie na papierze)
                      Zapytam tak - jak sobie wyobrażasz świat ludzi, relacje między nimi, ich życie,
                      gdyby znieść wszelkie intytucje państwowe tak, jak tego chcieli chociażby
                      anarchiści XIX-wieczni?


                      > Zawsze da się coś zrobić dla innych i tu się zgadzam, moja kochana wysyła
                      > pieniądze do afryki co miesiąc i całkowicie ją w tym popieram.
                      > Gdybym był pesymistą powiedziałbym że jest to bezsensowne,

                      Niekoniecznie, ja nie twierdzę, że to jest bezsensowne

                      jednak jesteśmy
                      > optymistami, może niepoprawnymi, ale ten optymizm wynika z tego co
                      przeżyliśmy,>
                      > z tego że rozumiemy że ludzie cierpią i przy pomocy innych mogą być chociaż
                      > trochę szczesliwi.
                      > możesz to nazywać optymizmem oderwanym nieco od realiów, ale ja się z tym nie
                      > zgadzam, to jest optymizm oparty właśnie na realiach,.

                      O optymiźmie oderwanym od realiów pisałem w odpowiedzi na Twoją uwagę, że
                      wszystko możemy nabyć - od nas tylko to zależy


                      > > Raczej już to, co napisałeś w ostatnim zdaniu - jak osiągnąć syntezę, jak
                      >
                      > > pomimo pełnej świadomości tego, jak świat wygląda, nie popaść w dożywotni
                      > ą
                      > > depresję
                      > > Jak ktoś kiedyś powiedział (górnolotnie? pretensjonalnie?) - jak scalić t
                      > o,
                      > co
                      > > świat okrutnie rozdzielił
                      >
                      > o to właśnie mi chodzi, z tą różnicą że świat jest scalony, należy go chcieć
                      > zrozumieć,

                      On nie jest scalony, ale my możemy go scalić w sobie - tak myślę
                      • scylla Re: Magia Zycia 17.09.04, 08:04
                        > Zło tkwi w człowieku, a nie w organiźmie państwowym jako takim
                        > (Na marginesie - PRL miała podobno jedną z najpiękniejszych konstytucji,
                        tyle,
                        > że ona istniała tylko i wyłącznie na papierze)
                        > Zapytam tak - jak sobie wyobrażasz świat ludzi, relacje między nimi, ich
                        życie,

                        Organizm państwowy jest najbardziej bezdusznym z organizmów, państwo nie pomoże
                        państwu jeżeli nie widzi w tym korzyści, nie ważne czy ktoś przez to zginie.
                        Nie wyobrażam sobie żadnych relacji między ludźmi, nie wyobrażam sobie nic na
                        ten temat, obserwuje i widze, tym bardziej mnie nic nie dziwi.
                        Widzisz, mnie nie dziwi że ludzie zabijają ludzi, wkurza mnie to, ale nie dziwi.
                        Tak samo nie dziwi mnie to że ludzie są dobrzy dla ludzi.
                        Taka jest przyroda.

                        > gdyby znieść wszelkie intytucje państwowe tak, jak tego chcieli chociażby
                        > anarchiści XIX-wieczni?
                        Gdybyśmy znieśli instytucje, to dopiero byśmy się zabijali, chodzi mi o to, że
                        są potrzebne ale niech będzie w nich konsekwencja i bezinteresowność.

                        To jak pesymista podchodzi do sprawy, wyśle pieniądze i co dalej myśli?

                        > O optymiźmie oderwanym od realiów pisałem w odpowiedzi na Twoją uwagę, że
                        > wszystko możemy nabyć - od nas tylko to zależy
                        Wszystko możemy nabyć czego oczekujemy od życia, chodzi mi o to że to ludzie
                        stawiają sobie wymagania, a potem nie mogą im sprostać, i popadają w depresję
                        itd.
                        Tu chodzi ciągle o nasz wybór i nasze wyobrażenia o wartościach życiowych.

                        > On nie jest scalony, ale my możemy go scalić w sobie - tak myślę
                        Moim zdaniem jest scalony, to my go rozdzielamy w sobie, bo wolimy go podzielić
                        na dobry i nie zauważać złego, dlatego myśle że ludzie "śnią" swoje życie, a
                        nie je przeżywają.
                        Świat jet tym wszystkim co nasz otacza, złem, dobrem, miłością i nienawiścią,
                        jest życiem ale i też śmiercią, taki jest Świat moim zdaniem.
                        • iwan_w Re: Magia Zycia 17.09.04, 11:53
                          scylla napisał:

                          > Organizm państwowy jest najbardziej bezdusznym z organizmów, państwo nie
                          pomoże
                          >
                          > państwu jeżeli nie widzi w tym korzyści, nie ważne czy ktoś przez to zginie.

                          To nie tak
                          To nie państwo podejmuje decyzje, tylko politycy, a polityk też podobno człowiek
                          Możesz więc krytykować to, w jaki sposób państwo funkcjonuje, ale dlaczego
                          potępiać samą instytucję?
                          Poza tym, zanadto skupiasz się na relacjach międzypaństwowych, pomyśl o tym, co
                          jest bliżej


                          > Gdybyśmy znieśli instytucje, to dopiero byśmy się zabijali,

                          O właśnie, sam widzisz

                          chodzi mi o to, że
                          > są potrzebne ale niech będzie w nich konsekwencja i bezinteresowność.

                          Konsekwencja może w nich być, ale bezinteresowność? myślę, że nigdy
                          Fajne są takie pomysły, jak Platona na przykład: państwo rządzone przez
                          filozofów - inne priorytety, wartości; tyle, że to czysta utopia
                          Państwa nie będą bezinteresowne, bo nie będą tacy ludzie
                          Możliwość reformowania rządów istnieje zawsze, ale jest ograniczona
                          Demokracja jest lepsza od monarchii despotycznej, więc - na tym polu
                          przynajmniej - postęp jakiś jest
                          Nie wiem tylko, czy zostanie wymyślone coś lepszego niż demokracja

                          A likwidacja państwa to pogrążenie się w chaosie

                          > To jak pesymista podchodzi do sprawy, wyśle pieniądze i co dalej myśli?

                          Że świat się nie zmieni;)

                          > > On nie jest scalony, ale my możemy go scalić w sobie - tak myślę
                          > Moim zdaniem jest scalony, to my go rozdzielamy w sobie, bo wolimy go
                          podzielić na dobry i nie zauważać złego, dlatego myśle że ludzie "śnią" swoje
                          życie, a nie je przeżywają.
                          > Świat jet tym wszystkim co nasz otacza, złem, dobrem, miłością i nienawiścią,
                          > jest życiem ale i też śmiercią, taki jest Świat moim zdaniem.

                          zło - dobro
                          miłość - nienawiść
                          życie - śmierć
                          intencja - czyn
                          idea - rzeczywistość
                          ja - Ty

                          a to znasz?

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=15223899&a=15223899
                          hmmmm...

                          ale koncepcja taoistyczna bardzo mi się podoba; to zniesienie przeciwieństw...

                          • scylla Re: Magia Zycia 17.09.04, 12:49
                            > To nie tak
                            > To nie państwo podejmuje decyzje, tylko politycy, a polityk też podobno
                            człowie
                            > k
                            > Możesz więc krytykować to, w jaki sposób państwo funkcjonuje, ale dlaczego
                            > potępiać samą instytucję?
                            > Poza tym, zanadto skupiasz się na relacjach międzypaństwowych, pomyśl o tym,
                            co
                            >
                            > jest bliżej

                            Dobra, idźmy dalej, socjalizm w swojej teorii też jest doskonały, islam-
                            doskonały, chrześcijaństwo-doskonałe, buddyzm-doskonały,itd. itd. jednak luzdie
                            wciąż są mordowani, cierpią biedę itp.
                            To my tworzymy państwo, nie kto inny, my wybieramy polityków i jesteśmy tak
                            samo odpowiedzialni za ich decyzje jak i oni.
                            Bo nie chcesz chyba powiedzieć że hitlerowcy byli ok, tylko polityków mieli do
                            dupy.
                            Nie skupiam się na relacjach państwowych, podałem tylko najbardziej widoczny
                            moim zdaniem przykład.

                            Konsekwencja może w nich być, ale bezinteresowność? myślę, że nigdy
                            > Fajne są takie pomysły, jak Platona na przykład: państwo rządzone przez
                            > filozofów - inne priorytety, wartości; tyle, że to czysta utopia
                            > Państwa nie będą bezinteresowne, bo nie będą tacy ludzie
                            > Możliwość reformowania rządów istnieje zawsze, ale jest ograniczona
                            > Demokracja jest lepsza od monarchii despotycznej, więc - na tym polu
                            > przynajmniej - postęp jakiś jest
                            > Nie wiem tylko, czy zostanie wymyślone coś lepszego niż demokracja
                            >
                            > A likwidacja państwa to pogrążenie się w chaosie

                            zgodze się, nie mam innej alternatywy państwo musi być, wybieramy przez to
                            mniejsze zło, mniej ludzi przez to cierpi.

                            > > To jak pesymista podchodzi do sprawy, wyśle pieniądze i co dalej myśli?
                            >
                            > Że świat się nie zmieni;)
                            To po co miałbyś to robić?
                            Myślisz globalnie:)
                            skoncentruj się na jednosce:) pomożesz innemu człowiekowi.

                            > a to znasz?
                            >
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=15223899&a=15223899
                            > hmmmm...

                            Teraz już znam, dziękuje.

                            > ale koncepcja taoistyczna bardzo mi się podoba; to zniesienie przeciwieństw...
                            jednak z tego co pamiętam, w niej nie ma miejsca dla państwa.
                            Praca, praca i praca, wszystko w celu zrozumienia siebie, oświecenia,
                            doskonałości.
                            koncepcja taoistyczna _Ona właśnie skłania do zrozumienia.Nie ma przeciwieńst,
                            jest świat i wszystko co przynosi, śmierć narodzenie itd.itd.
                            ZROZUMIENIE

                            "W człowieku zawarty jest cały świat, i jeżeli tylko wiesz, jak patrzeć i uczyć
                            się, drzwi się same ukażą i znajdziasz klucz w swojej ręce"- Krishnamurti
                            • Gość: iwan_w Re: Magia Zycia IP: 156.17.253.* 17.09.04, 15:45

                              nie zdążę dzisiaj odpowiedzieć, ale wrócę jeszcze do tej rozmowy, w
                              poniedziałek chyba

                              udanego weekendu
                            • iwan_w Re: Magia Zycia 20.09.04, 09:57
                              scylla napisał:


                              > Dobra, idźmy dalej, socjalizm w swojej teorii też jest doskonały, islam-
                              > doskonały, chrześcijaństwo-doskonałe, buddyzm-doskonały,itd. itd. jednak
                              luzdie
                              >
                              > wciąż są mordowani, cierpią biedę itp.
                              > To my tworzymy państwo, nie kto inny, my wybieramy polityków i jesteśmy tak
                              > samo odpowiedzialni za ich decyzje jak i oni.
                              > Bo nie chcesz chyba powiedzieć że hitlerowcy byli ok, tylko polityków mieli
                              do
                              >
                              > dupy.

                              Nie wiem, czy chrześcijaństwo w swej teorii jest doskonałe; nie powiedziałem
                              też, że doskonałe jest państwo.
                              Co do polityków - napisałem tylko, że to oni podejmują decyzje i że są -
                              podobno - ludźmi;)
                              Myśl kryje się za tym taka, że państwo tworzą i kierują nim ludzie i to ich
                              należy obwiniać o żarłoczność, a nie same instytucje. I nie mam tu rzecz jasna
                              na myśli tylko wąskiej elity politycznej, ale - generalnie - wszystkich. Chyba
                              więc się zgadzamy; tylko trochę błędnie odczytałeś moje słowa.


                              > Nie skupiam się na relacjach państwowych, podałem tylko najbardziej widoczny
                              > moim zdaniem przykład.

                              Dla mnie najwyraźniej uchwytne jest to, że państwo ściga sprawców przestępstw i
                              utrzymuje względny ład między ludźmi. Bezpieczeństwo wewnętrzne.
                              Ale nie tylko to. Redystrybucja dochodów na przykład. I różne takie.

                              > zgodze się, nie mam innej alternatywy państwo musi być, wybieramy przez to
                              > mniejsze zło, mniej ludzi przez to cierpi.

                              No więc i tutaj się zgadzamy, jak widzę;)


                              > > ale koncepcja taoistyczna bardzo mi się podoba; to zniesienie przeciwieńs
                              > tw...
                              > jednak z tego co pamiętam, w niej nie ma miejsca dla państwa.
                              > Praca, praca i praca, wszystko w celu zrozumienia siebie, oświecenia,
                              > doskonałości.
                              > koncepcja taoistyczna _Ona właśnie skłania do zrozumienia.Nie ma
                              przeciwieńst,
                              > jest świat i wszystko co przynosi, śmierć narodzenie itd.itd.
                              > ZROZUMIENIE

                              A może nie zrozumienie, tylko pogodzenie się?

                              Tak, o ile konfucjanizm jest propaństwową, o tyle taoizm anarchistyczną
                              filozofią. Taoizm zdaje się mówić, że człowiek ze swej natury jest dobry.
                              Gloryfikuje naturę w ogóle. Wniosek - instytucje państwowe nie są potrzebne.

                              W filozofii europejskiej też były takie pomysły. J.J. Rousseau chociażby głosił
                              coś podobnego. Hipotetyczny stan natury, stan sprzed powołania do życia
                              instytucji państwowych to dla niego okres harmonii i pokoju, gdzie ludzie,
                              dobrzy z natury, żyją w zgodzie. Wszystko psuje zaś niedobra, bardzo niedobra
                              cywilizacja. Wszystko z ludźmi włącznie.
                              Odmiennie - Hobbes. Dla niego stan natury to chaos, wojna wszystkich przeciwko
                              wszystkim, stąd konieczność i sens istnienia państwa. Bierze ono w ryzy chaos
                              ludzkich instynktów.
                              No właśnie, czy taoizm nie jest za bardzo a la Rousseau, nie jest naiwny?
                              • scylla Re: Magia Zycia 20.09.04, 14:12
                                > Co do polityków - napisałem tylko, że to oni podejmują decyzje i że są -
                                > podobno - ludźmi;)
                                > Myśl kryje się za tym taka, że państwo tworzą i kierują nim ludzie i to ich
                                > należy obwiniać o żarłoczność, a nie same instytucje. I nie mam tu rzecz
                                jasna
                                > na myśli tylko wąskiej elity politycznej, ale - generalnie - wszystkich.
                                Chyba
                                > więc się zgadzamy; tylko trochę błędnie odczytałeś moje słowa.

                                Tak, na to wygląda że w tej kwestii się ze sobą zgadzamy.


                                > > > ale koncepcja taoistyczna bardzo mi się podoba; to zniesienie przec
                                > iwieńs
                                > > tw...
                                > > jednak z tego co pamiętam, w niej nie ma miejsca dla państwa.
                                > > Praca, praca i praca, wszystko w celu zrozumienia siebie, oświecenia,
                                > > doskonałości.
                                > > koncepcja taoistyczna _Ona właśnie skłania do zrozumienia.Nie ma
                                > przeciwieńst,
                                > > jest świat i wszystko co przynosi, śmierć narodzenie itd.itd.
                                > > ZROZUMIENIE
                                >
                                > A może nie zrozumienie, tylko pogodzenie się?

                                ja jednak bronie tezy zrozumienia.
                                Pogodzenie się z czymś czego nie rozumiem jest przezemnie uważane jako niechęć
                                do zgłebiania nauk, wyciągania wniosków.
                                Reasumując: nie pogodze się z czymś czego nie zrozumiem, nie idę na łatwizne.
                                Mam wrażenie że w tym poglądzie jesteśmy do siebie podobni:)


                                > W filozofii europejskiej też były takie pomysły. J.J. Rousseau chociażby
                                głosił
                                >
                                > coś podobnego. Hipotetyczny stan natury, stan sprzed powołania do życia
                                > instytucji państwowych to dla niego okres harmonii i pokoju, gdzie ludzie,
                                > dobrzy z natury, żyją w zgodzie. Wszystko psuje zaś niedobra, bardzo niedobra
                                > cywilizacja. Wszystko z ludźmi włącznie.
                                > Odmiennie - Hobbes. Dla niego stan natury to chaos, wojna wszystkich
                                przeciwko
                                > wszystkim, stąd konieczność i sens istnienia państwa. Bierze ono w ryzy chaos
                                > ludzkich instynktów.
                                > No właśnie, czy taoizm nie jest za bardzo a la Rousseau, nie jest naiwny?

                                Moim zdaniem Rouseeau ma naiwne przekonania, nie bierze pod uwagę
                                rzeczywistośći.
                                Właśnie o to mi chodziło pisząc wcześniej że ludzie "śnią", śnią każdego dnia
                                bo niechcą zrozumieć i wolą się pogodzić. wolą pójśc do kościoła i wysłuchać co
                                ma do powiedzenia ksiądz, a potem ze spokojnym sumieniem idą do domu, przecież
                                wysłuchali "pośrednika",
                                czego nie szukają Boga sami? tylko godzą się z
                                inerpretacją kościoła?
                                Czemu nie chcą zrozumieć że wszyscy umieramy, ale to wszystko dzieje się z
                                jakiegoś powodu?
                                Czemu nie chcą zrozumieć Że każdego dnia mają wybór jak przeżyć życie?
                                Bo wolą się pogodzić z czymś czego nie rozumieją?

                                Taoizm, Zen, Buddyzm, jest dla mnie bardziej zrozumiały, bardziej namacalny,
                                dający objąć to wszystko umysłem.
                                Jednak poprzestawiałbym tam trochę.
                                Uważam że każdy z Nas ma to w sobie co "Przyroda", jesteśmy brutalni ale też
                                potrafimy kochać, mamy to wszystko w sobie, to od tego jak zostaliśmy
                                ukształtowani, także w późniejszym czasie od naszych decyzji, zależy którą
                                drogą pjdziemy.

                                Chcemy stworzyć system który będzie dobry dla ludzi, ludzie będą zadowoleni i
                                cudownie uśmiechnięci?
                                ale skąd będą wiedzieli że to jest to, jak nie będą mieli żadnego punktu
                                odniesienia, bo żyją w szczęsćiu?
                                Jak będą mieli docenić radość życia, jak nie będą wiedzieli co to ból?






                                • iwan_w Re: Magia Zycia 21.09.04, 15:17
                                  scylla napisał:

                                  > > A może nie zrozumienie, tylko pogodzenie się?
                                  >
                                  > ja jednak bronie tezy zrozumienia.
                                  > Pogodzenie się z czymś czego nie rozumiem jest przezemnie uważane jako
                                  niechęć
                                  > do zgłebiania nauk, wyciągania wniosków.
                                  > Reasumując: nie pogodze się z czymś czego nie zrozumiem, nie idę na łatwizne.
                                  > Mam wrażenie że w tym poglądzie jesteśmy do siebie podobni:)

                                  Pamiętasz na pewno to zdarzenie z dziewczyną zabitą w pociągu celem uczczenia
                                  urodzin jednego z chłoptasi. W jaki sposób można zrozumieć coś takiego?
                                  Albo umieranie dziecka na białaczkę: cierpienie jego i jego rodziców w
                                  zestawieniu ze szczęściem rodzinnym - powiedzmy, że - ich sąsiadów? Dlaczego
                                  właśnie oni? Skąd taki rozkład cierpienia, że już nie zapytam skąd i po co ono
                                  w ogóle?

                                  Dlatego mówię nie o zrozumieniu, ale pogodzeniu się z tym, że coś takiego wokół
                                  nas istnieje i istnieć będzie.


                                  > > Moim zdaniem Rouseeau ma naiwne przekonania, nie bierze pod uwagę
                                  > rzeczywistośći.

                                  No właśnie, tezy taoistów też wydają mi się miejscami naiwne. Powiem tak - nie
                                  chciałbym, aby taoizm stał się filozofią powszechną, tak samo jak nie
                                  chciałbym, aby zlikwidowano państwa. Jeszcze ta pochwała względności, zatarcia
                                  granic...


                                  > Właśnie o to mi chodziło pisząc wcześniej że ludzie "śnią", śnią każdego dnia
                                  > bo niechcą zrozumieć i wolą się pogodzić. wolą pójśc do kościoła i wysłuchać
                                  co
                                  >
                                  > ma do powiedzenia ksiądz, a potem ze spokojnym sumieniem idą do domu,
                                  przecież
                                  > wysłuchali "pośrednika",
                                  > czego nie szukają Boga sami? tylko godzą się z
                                  > inerpretacją kościoła?
                                  > Czemu nie chcą zrozumieć że wszyscy umieramy, ale to wszystko dzieje się z
                                  > jakiegoś powodu?
                                  > Czemu nie chcą zrozumieć Że każdego dnia mają wybór jak przeżyć życie?
                                  > Bo wolą się pogodzić z czymś czego nie rozumieją?

                                  Widzę, że pogodzenie się rozumiesz trochę inaczej niż ja - jako swego rodzaju
                                  pójście na łatwiznę, przyjęcie prostego pocieszenia, bezrefleksyjne,
                                  niesamodzielne. Kościół katolicki coś takiego właśnie daje, nie tylko zresztą
                                  on. W wydaniu popularnoreligijnym buddyzm i taoizm też.
                                  Moim zdaniem natomiast, są takie rzeczy których zrozumieć się nie da, można je
                                  tylko przyjąć, zaakceptować, co nie jest równoznaczne z roztarciem ich przez
                                  jakąkolwiek łatwą filozofię czy religię.


                                  > Taoizm, Zen, Buddyzm, jest dla mnie bardziej zrozumiały, bardziej namacalny,
                                  > dający objąć to wszystko umysłem.
                                  > Jednak poprzestawiałbym tam trochę.
                                  > Uważam że każdy z Nas ma to w sobie co "Przyroda", jesteśmy brutalni ale też
                                  > potrafimy kochać, mamy to wszystko w sobie, to od tego jak zostaliśmy
                                  > ukształtowani, także w późniejszym czasie od naszych decyzji, zależy którą
                                  > drogą pjdziemy.
                                  >
                                  > Chcemy stworzyć system który będzie dobry dla ludzi, ludzie będą zadowoleni i
                                  > cudownie uśmiechnięci?
                                  > ale skąd będą wiedzieli że to jest to, jak nie będą mieli żadnego punktu
                                  > odniesienia, bo żyją w szczęsćiu?
                                  > Jak będą mieli docenić radość życia, jak nie będą wiedzieli co to ból?

                                  Rozumiem, że takie jest Twoje wytłumaczenie sensu cierpienia. Ale dlaczego
                                  spada ono na jednych, oszczędzając całkowicie innych? Wierzący w Boga różnie
                                  sobie to tłumaczyli: kara za grzechy, próba albo coś takiego. Poza tym: to, co
                                  istotne, zaczyna się dla nich dopiero po przebudzeniu, czyli po śmierci. ja
                                  tego nie przyjmuję.
                                  To raz.
                                  A dwa - zakłądając, że chodzi o to, że bez bólu nie byłoby szczęścia - dlaczego
                                  ten balast jest taki ciężki? Czy żeby matka doceniła radość życia musi przeżyć
                                  śmierć swojego dziecka?
                                  • scylla Re: Magia Zycia 24.09.04, 09:32
                                    >Pamiętasz na pewno to zdarzenie z dziewczyną zabitą w pociągu celem uczczenia
                                    >urodzin jednego z chłoptasi. W jaki sposób można zrozumieć coś takiego?
                                    >Albo umieranie dziecka na białaczkę: cierpienie jego i jego rodziców w
                                    >zestawieniu ze szczęściem rodzinnym - powiedzmy, że - ich sąsiadów? Dlaczego
                                    >właśnie oni? Skąd taki rozkład cierpienia, że już nie zapytam skąd i po co ono
                                    >w ogóle?

                                    >Dlatego mówię nie o zrozumieniu, ale pogodzeniu się z tym, że coś takiego
                                    wokół
                                    >nas istnieje i istnieć będzie

                                    Pamiętam.
                                    Ja nie twierdzę że wszystko rozumiem. Zastanawiałem się nad tym, mam parę
                                    przemyśleń, jednym z nich jest to, że to my ograniczyliśmy naszą naturę
                                    prawami,
                                    to my stworzyliśmy prawo karne, cywilne itp. Są to wieki doświadczeń.
                                    Ale kiedyś było inaczej, prehistoryczny człowiek zabijał sąsiednie plemiona i
                                    porywał kobiety zapewniając swojemu przeżycie, było to naturalne,
                                    wprowadzane prawa ograniczyły takie numery. Jednak nie wszyscy umieją się do
                                    tych praw dostosować.
                                    Wychowywani w trudnym środowisku, bez zainteresowania
                                    rodziców, bez zainteresowania społeczeństwa, nie nauczeni współżycia z ludźmi,
                                    nie nauczeni szacunku dla bliźniego, potrafią zabić dla źle pojętej zabawy.

                                    Jaka jest nauka z tego wszystkiego? Zrozumienie i nauka zrozumienia swoich
                                    bliskich.
                                    Dlaczego więc większość ludzi nie zabija?
                                    Dlaczego pomagają a nie zabijają?
                                    kwestia genów czy może kwestia zrozumienia?
                                    Umieramy białaczki ,raki, umieramy na przedziwne choroby, dlaczego my a nie
                                    sąsiad?
                                    Ponieważ taka jest natura, umieramy bo coś w Nas jest nie tak, jesteśmy słabi i
                                    tak dzięki rozwojowi medycyny Ci słabsi mają szansę przeżycia. Jednak dzięki
                                    temu przekazują swoją chorobę swoim dzieciom itd. Itd. Społeczeństwo jest
                                    słabsze, leki silniejsze
                                    Umieramy i będziemy umierać.
                                    tak, instytucja państwa jest niezbędna, jako tako pilnuje prawa i dba o
                                    słabszych,
                                    dlatego popieram tą instytucję.



                                    >Moim zdaniem natomiast, są takie rzeczy których zrozumieć się nie da, można je
                                    >tylko przyjąć, zaakceptować, co nie jest równoznaczne z roztarciem ich przez
                                    >jakąkolwiek łatwą filozofię czy religię.

                                    CZy że wszystkim da się pogodzić? Gdybyśmy się tak godzili to pewnie jeszcze
                                    dzisiaj byśmy byli przekonani że ziemiaa płaska.

                                    „Nie możemy zaprzestać poszukiwań. Na końcu tej długiej drogi dotrzemy do
                                    naszego źródła, do początku, i będzie to tak, jakbyśmy je odkryli po raz
                                    pierwszy.”
                                    Thomas S. Eliot


                                    >Rozumiem, że takie jest Twoje wytłumaczenie sensu cierpienia. Ale dlaczego
                                    >spada ono na jednych, oszczędzając całkowicie innych?

                                    Akurat dosięgneło nas, może inni się nie chwalą nieszczęściami które im się
                                    przydarzyły, nie znam nikogo kogo by nie dosięgneło nieszczeście, ale znam
                                    ludzi
                                    którzy właśnie po nieszczęści iswoim i innych zrozumieli jaki jest sens życia i
                                    teraz są szcześliwi


                                    >Wierzący w Boga różnie
                                    >sobie to tłumaczyli: kara za grzechy, próba albo coś takiego. Poza tym: to, co
                                    >istotne, zaczyna się dla nich dopiero po przebudzeniu, czyli po śmierci. ja
                                    >tego nie przyjmuję.

                                    Ja też tego nie przyjmuje


                                    >To raz.
                                    >A dwa - zakłądając, że chodzi o to, że bez bólu nie byłoby szczęścia -
                                    dlaczego
                                    >ten balast jest taki ciężki? Czy żeby matka doceniła radość życia musi przeżyć
                                    >śmierć swojego dziecka?

                                    chodziło mi o to że większość ludzi dopiero czuje szczęście jak wyjdą z
                                    choroby, jak byli blisko śmierci a im się udało.
                                    Czemu nie cieszą się z tego że wstają rano zdrowi, żywi, mogący rozmawiać z
                                    innymi, poznawać świat i jego nauki, czemu?
                                    Bo uważją że to jest naturalne?
                                    Czemu ta matka nie cieszy się że dziecko jest zdrowe, dopiero jak choruje to
                                    sobie zdaje sprawę że wcześniej była szczęsliwa?
                                    Niestety, ludzie się cieszą wtedy gdy mają skale porównania.
                                    • iwan_w Re: Magia Zycia 24.09.04, 11:01

                                      Sporo rzeczy masz przemyślanych, jak widzę; na pewno nie będę uważał, że Twój
                                      optymizm jest "łatwy", wręcz przeciwnie

                                      > >Moim zdaniem natomiast, są takie rzeczy których zrozumieć się nie da, możn
                                      > a je
                                      > >tylko przyjąć, zaakceptować, co nie jest równoznaczne z roztarciem ich prz
                                      > ez
                                      > >jakąkolwiek łatwą filozofię czy religię.
                                      >
                                      > CZy że wszystkim da się pogodzić? Gdybyśmy się tak godzili to pewnie jeszcze
                                      > dzisiaj byśmy byli przekonani że ziemiaa płaska.

                                      Myślałem raczej o - jak to nazwać? - czymś w rodzaju zgody globalnej na to,
                                      czego zmienić się nie da, a nie da się na przykład naprawić ludzi, wyplenić
                                      zło, usunąć poza horyzont cierpienie, zniwelować jego przypadkowość
                                      Umiejętność zgody na to, co nieuniknione - to chyba Seneka
                                      albo z innej beczki: taoistyczne wu-wei, działanie bez działania

                                      ciekawe jest też to, co mówi Kołakowski w poleconym dzisiaj przez Iveka
                                      wywiadzie (chociaż na razie przeczytałem te jego tezy, a artykuł tylko
                                      częściowo)


                                      polityka.onet.pl/162,1188247,1,0,2470-2004-38,artykul.html

                                      "iść na kompromisy ze światem", "nie wierzyć w jego sprawiedliwość"


                                      takie pogodzenie się nie wyklucza tego, że coś tam w jakiejś mikroskopijnej
                                      skali będziesz próbował zmienić, wierząc w sens swojego działania - jak
                                      chociażby te pieniądze posyłane do Afryki, o których wspominałeś


                                      poza tym przyznam się, że aktualnie nie w głowie mi buntownicze nastroje, bo
                                      się sparzyłem nieco przed kilkoma miesiącami...

                                      a tak na marginesie, Wydrążeni ludzie Eliota to... kosmos;)
                                      • scylla Re: Magia Zycia 27.09.04, 09:26
                                        > Sporo rzeczy masz przemyślanych, jak widzę; na pewno nie będę uważał, że Twój
                                        > optymizm jest "łatwy", wręcz przeciwnie

                                        #Dzięki, Twoja "droga" też nie jest łatwa, chcesz wiedzieć a to wymaga
                                        #zrozumienia :)

                                        > Myślałem raczej o - jak to nazwać? - czymś w rodzaju zgody globalnej na to,
                                        > czego zmienić się nie da, a nie da się na przykład naprawić ludzi, wyplenić
                                        > zło, usunąć poza horyzont cierpienie, zniwelować jego przypadkowość
                                        > Umiejętność zgody na to, co nieuniknione - to chyba Seneka
                                        > albo z innej beczki: taoistyczne wu-wei, działanie bez działania

                                        #Globalnie może nic nie zmienimy, ale jeżeli przez nas chociaż jeden człowiek
                                        #uwierzy w innego człowieka, to będzie to dla nas najpiękniejsza nagroda.
                                        #Tak wiara w innego człowieka jest wspaniała.

                                        > poza tym przyznam się, że aktualnie nie w głowie mi buntownicze nastroje, bo
                                        > się sparzyłem nieco przed kilkoma miesiącami...
                                        # nie odbieram naszej rozmowy jako coś buntowniczego, wręcz za wspaniałą pełną
                                        #ciekawych poglądów.
                                        #Mam nadzieje że wszystko ok!
                                        #jeżeli mogę w czymś pomóc, to z chęcią.

                                        #Ostatnio kupiłem książkę Santorskiego " jak żyć aby nie zwariować", ciekawe
                                        #podejście, myśle że warto przeczytać. Ciekawe wytłumaczenie pewnych
                                        #mechanizmów działania człowieka. Warto przeczytać:)
                                        #Pozdrawiam.
                                        • iwan_w Re: Magia Zycia 27.09.04, 14:56
                                          scylla napisał:

                                          > # nie odbieram naszej rozmowy jako coś buntowniczego, wręcz za wspaniałą
                                          pełną
                                          > #ciekawych poglądów.

                                          I ja jej tak nie odbieram; wspomniałem o pewnym przypadku z reala w kontekście
                                          tego, o czym pisałem: działanie, niedziałanie, zgoda, kompromis, wu-wei itd.


                                          > #Mam nadzieje że wszystko ok!
                                          > #jeżeli mogę w czymś pomóc, to z chęcią.

                                          Ech, nie, nie jest aż tak źle - ale coś takiego daje do myślenia na przyszłość.
                                          Ale dzięki za propozycję:)


                                          > #Ostatnio kupiłem książkę Santorskiego " jak żyć aby nie zwariować", ciekawe
                                          > #podejście, myśle że warto przeczytać. Ciekawe wytłumaczenie pewnych
                                          > #mechanizmów działania człowieka. Warto przeczytać:)

                                          Przegldałem w empiku, ale jest tyle pozycji, które chciałbym kupić, że ta póki
                                          co nie ma szans;)

                                          I ja pozdrawiam
                  • scylla Re: Magia Zycia 16.09.04, 14:39

                    Przepraszam, muszę lecieć.
                    Do jutra.
    • Gość: Luty Pszenica, a nie inaczej, sorrki... IP: *.dialup.mindspring.com 15.09.04, 16:16
      • brunonx Re: Pszenica, a nie inaczej, sorrki... 16.09.04, 16:01
        sporo ostatnio się udzielasz Luty.
        te intelektualne intensyfikacje,
        te przebłyski dobroci i pozytywnych energii,
        te 'dobre' wnioski i poczucie pokory ,
        związanej z wirtualnymi spotkaniami,

        he he.
        masz odwrotnie proporcjonalne poczucie rzeczywistości ?:)
        pozdrowienia
        • Gość: Luty Re: Pszenica, a nie inaczej, sorrki... IP: *.dialup.mindspring.com 16.09.04, 16:09
          brunonx napisał:

          > sporo ostatnio się udzielasz Luty.
          > te intelektualne intensyfikacje,
          > te przebłyski dobroci i pozytywnych energii,
          > te 'dobre' wnioski i poczucie pokory ,
          > związanej z wirtualnymi spotkaniami,
          >
          > he he.
          > masz odwrotnie proporcjonalne poczucie rzeczywistości ?:)
          > pozdrowienia



          Udzielam sie falami...
          Znikam i pojawiam sie ponownie...nie martw sie, nadchodzi pora ponownego
          znikniecia, ale mam taka wade, ze jak cos robie, to bardzo intensywnie...
          nie potrafie na pol gwizdka...wiec jezeli jest mnie tu za duzo, to przepraszam..
          Zawsze i wszedzie mozesz czegs doswiadczac i czegos sie uczyc...staram sie nie
          marnowac okazji...
          Poczucie rzeczywistosci mam wprost proporcjonalne do wiedzy na temat
          rzeczywistosci...Tez Cie pozdrawiam...
          • brunonx Re: Pszenica, a nie inaczej, sorrki... 16.09.04, 16:19
            nie wyrażam nadziei na Twoje zniknięcie,
            ot zwykłe pytanie i tyle,
            sporo myślisz ale,
            nie zawsze jest wszystko tak,
            jak zgoda na upływ czasu
            prawostronny ruch wskazówek zegara,
            funkcja y=x..

            a fale, cóż nie każdy tak ma,
            czyżby pokaz zainteresowania innymi,
            sublimacja wypowiedzi i cała etcetera..
            to jedna z metod,
            na przemyt samego siebie,
            ekspozycja własnej wspaniałomyślności ?:)
            nieograniczonego zrozumienia ..
            ale jednak przez pryzmat samego siebie..
            ale przeded wszystkim pryzmat ?

            pozdrowienia
            • Gość: Luty Re: Pszenica, a nie inaczej, sorrki... IP: *.dialup.mindspring.com 16.09.04, 16:38
              brunonx napisał:

              > nie wyrażam nadziei na Twoje zniknięcie,
              > ot zwykłe pytanie i tyle,
              > sporo myślisz ale,
              > nie zawsze jest wszystko tak,
              > jak zgoda na upływ czasu
              > prawostronny ruch wskazówek zegara,
              > funkcja y=x..


              U jednych jest zgoda, u innych nie...
              >
              > a fale, cóż nie każdy tak ma,
              > czyżby pokaz zainteresowania innymi,

              Dlaczego pokaz, ja jestem zainteresowany innymi...


              > sublimacja wypowiedzi i cała etcetera..
              > to jedna z metod,
              > na przemyt samego siebie,

              Nie przemycam siebie, ale masz racje, ze przemycam...

              > ekspozycja własnej wspaniałomyślności ?:)
              > nieograniczonego zrozumienia ..

              O niestety, ograniczone one jest...

              > ale jednak przez pryzmat samego siebie..
              > ale przeded wszystkim pryzmat ?

              Nie boj sie pryzmatu siebie...tak ma byc, na tym polega zycie, ze wszystko
              filtrujemy przez siebie i nadajemy temu niepowtarzalna jakosc...
              Czym byla by milosc jedna dla wszystkich...nuda kompletna...Ale Ty tworzysz
              swoja, idywidualna...
              Czym byloby zrozumienie, jedno dla wszystkich...glupota..
              Ale Ty tworzysz wlasne zrozumienie i to ma sens, tylko dlatego wlasnie...
              Pryzmat to.... Ty...przez ktory przechodzi Swiatlo Boga...
              >
              > pozdrowienia
    • zdegustowana1 Re: Magia Zycia 17.09.04, 16:14
      to Ty od postu o wróżce?
    • wiewiorka_ruda Re: Magia Zycia 17.09.04, 17:51
      Jestem piaskiem w klepsydrze,
      jestem wskazówką zegara,
      Jestem słońca zachodem
      i szumem morza,
      Jestem blaskiem poranka
      i zapachem lasu
      Jestem książką na półce i rozlaną kawą,
      Jestem kalendarzem, wiszącym na ścianie,
      Jestem modlitwą,
      Jestem ślubem, chrztem i pogrzebem,
      Jestem dźwiękiem piosenki,
      Jestem łzą w ludzkich oczach,
      Jestem głośnym śmiechem,
      Jestem biciem serca,
      Jestem każdym oddechem.

      A nazywają mnie: ŻYCIEM"

      Piekne...:-)
      • Gość: Renka Re: Magia Zycia IP: *.home.cgocable.net 19.09.04, 05:57
        Popatrzylam na swoja prawa dlon i zobaczylam nabrzmiala niebieska zyle, ktora
        wyraznie wystawala ponad skora.Znowu jest spuchniecie w tym miejscu i bol przy
        dotknieciu. Za duzo pracuje.
        Ten mezczyzna, ktory lezal w kaplicy mial wielkie nabrzmiale zylami rece.
        Widzialam znow tego chlopca, chyba sie zacpal, mial nabrzmiale zyly wokol
        skroni, wygladal jak jakis mutant.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka