bozaji
28.06.15, 19:46
Męczę się ostatnio z dość dziwnym problemem. Wymyślam sobie (chyba...) choroby. Najpierw "była" i wciąż "jest" jaskra. Wydaje mi się że mam twarde oczy, że trochę mnie bolą... Od jakiegoś czasu boli mnie łuk brwiowy, to też odbieram jako jeden z objawów. Wczoraj w nocy "miałam padaczkę". Zaczęło się od tego że jestem zagorzałą psiarą, a ktoś poinformował mnie i 'barbelli' czy jak to się tam zwie. Wiecie, ta "larwa w głowie", od której ponoć można oślepnąć/dostać epilepsji. Wczoraj w nocy miałam zawroty głowy (chyba również stworzone przez wyobraźnię...) i zaczęłam "zaciskać szczęki" - czyli "napad padaczki". Najgorsze jest to że nie mogę tak po prostu przestać o tym myśleć i już nie wytrzymuje. Teraz mam jakąś krostkę na brwi która mnie szczypie i już wymyśliłam sobie "raka". Nie wiem, może z tymi brwiami naprawdę coś mam? Największa obsesja na punkcie utraty wzroku. Dłużej już tak nie wytrzymam. Doradźcie!