malwi.4 09.07.15, 22:31 czy wartość powinna być uzależniona od sukcesów w pracy? A dopóki ich się nie ma to co? Przemykać jak mysz? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
seth.destructor Re: skąd czerpać swoją wartość? 09.07.15, 23:03 Jak się ich nie ma, to trzeba jakieś sobie wymyśleć. Chyba, że się oczekuje od siebie bógwieczego. Wtedy żaden sukces nie zostanie zauważony, a jak zostanie, to od razu zostanie obciążony różnymi ale. Na przykład zamiast cieszyć się ze zdążenia do pracy na czas, można martwić się, że się przybyło tylko minutę przed czasem, a nie piętnaście. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 14:33 Nie chodzi o sukcesy, ale zwykle radzenie sobie. Kiedyś sobie wymyslilam, że jak dbam o swoje samopoczucie fizyczne, psychiczne to lepiej sobie w pracy radze, w domu wszystko na swoim miejscu. Ale jak wypadami z torów to wtedy wszystko leży na całej linii. Jak wszystko pod kontrolą to i moja wartość wysoko. Ale to chyba nie powinno być tak, że moja wartość zalezy od tego jaki ze mnie pracownik albo sprzątaczko-kucharka domowa? Odpowiedz Link Zgłoś
mon_sty Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 15:02 malwi.4 napisała: > Ale to chyba nie powinno być tak, że moja wartość zalezy > od tego jaki ze mnie pracownik albo sprzątaczko-kucharka domowa? Moim zdaniem od tego tez może zależeć, bo oceniamy się po rolach, jakie pełnimy w życiu. Ale druga strona medalu to wg mnie to, o czym pisała Marta i Wiolcia - ocena na podstawie tego kim jesteśmy, czy osoba prawą, uczciwą i dobrą. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:29 A mnie się wydaje że dowartosciowywanie siebie perfekcjonizmem w pracy czy w domu to jest trochę rekompensowanie deficytów. Może ta wartość to szanować siebie po prostu. Szanować mimo własnej głupoty. To chyba taki szacunek do samego istnienia własnego. Jak to wypracować (?) Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 09.07.15, 23:11 Może postawić na wartości wewnętrzne? Jeśli człowiek jest prawy, uczciwy, dobry dla innych, nie kłamie, nie zdradza, nie oszukuje - wtedy ma prawo czuć się osobą wartościową i jest na ogół doceniany przez innych. Chociaż z tym docenianiem gwarancji nie ma, dużo zależy od otoczenia, w jakim się obracamy. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 14:25 Marto to jest dla mnie jeden filar - bycie dobrym człowiekiem. To nie wystarczy by czuć się kims wartościowym i za mało by być szanowanym przez innych. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 00:05 Właściwie Marta napisała Ci coś podobnego do tego, co mogłabym napisać ja.:) Odpowiedz Link Zgłoś
nanie2 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 11:15 Człowiek sam w sobie nie ma przecież żadnej wartości. Widzi ją tylko w oczach innego, figury obcej czy wymyślonej ("Ja", "bóg" etc). Ty widzisz oczy innego w systemie gospodarczym (czy w to wątpisz). Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 14:15 wiec, ja dodam, dobrze patrz w CZYICH oczach! W kazdego sie nie da - a wartosci tego ktory patrzy i ci wartosc nadaje decydujacymi dla przejmujacych sie takimi sa. Bo, np. jesli to szef mafii od wyludzania haraczy to taka bidula jak ty wartosci zadnej miec dla niego nie bedzie... lub, jesli to Zachłanna Konsumpcjonistka, która postrzega innych i same siebie poprzez posiadane dobra materialne to bedzie cie wartosciowac przedmiotami i kasa - im wiecej tym lepiej, itp. Wiec sama musisz najpierw dobrze wiedziec co to jest co dla ciebie najwyzsza wartosc ma! A czy czytalas to juz: www.kongreskobiet.pl/pl-PL/news/show/polka_niejedno_ma_imie Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 14:23 Ale z tego wynika, że swoją wartość czerpać z cudzych spojrzeń? Ale czy faktycznie? Nie istnieje jakaś miarą uniwersalna? Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 14:54 Co mi wynka to ze to TOBIE zalezy na tych cudzych spojrzeniach - ja napisalam wyraznie: sama musisz najpierw dobrze wiedziec co to jest co DLA CIEBIE wartosc ma! Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:41 Może tu jest też klucz. Znaleźć swoje wartości. Wiedzieć po co się żyje, w co się wierzy. Wtedy człowiekiem zdecydowanym się jest. I wiedzieć co się lubi. Czy faktycznie nie idę za tłumem, bo jak to lata można nie lubić. Odpowiedz Link Zgłoś
nanie2 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 14:38 Dokładnie tak: ważna jest świadomość kto w danym momencie nadaje wartość i wg czego. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:12 feministkapl napisała: > wiec, ja dodam, dobrze patrz w CZYICH oczach! No właśnie. Był czas Clarisso, że w wielu oczach człowiek miał wartość mydła na którego przetopiono, wartość abażura lampy zrobionej z ludzkiej skóry, czy wartość nawozu z krematoryjnego pieca. A teraz wycenia się ludzi może mniej trywialnie ale prawie zawsze materialistycznie. Jednak są oczy lub kilka par oczu, dla których mamy wartość bezcenną. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:23 wiesz, czasem, gdy patrze na ludzkie zachowania to mysle ze tego wlasnie niektorzy ludzie chca - byc takim mydlem czy abazurem..;( Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:56 feministkapl napisała: > wiesz, czasem, gdy patrze na ludzkie zachowania to mysle ze tego wlasnie niekto > rzy ludzie chca - byc takim mydlem czy abazurem..;( Chyba nie aż tak, ale syndrom wyuczonej bezradności prezentują jak paw ogon ;). Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 00:19 Bo zaradności polega na tym, że na cudzych plecach "sobie radzę"? Wiesz, naprzekór tym oczekiwaniom, że sobie rady nie dam - na głęboką wodę się rzucam. A ty? Po tym jak uzalalas się na tych młodszych, co z posad starszych wygryzają nie wyglądasz mi na przebojową kobietę. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 08:40 Ja nie mam problemu z zaradnościa, bezradnością. Ja z odwagą mam problem. I o tym w sumie do Mony, Marty i Klementyny napisać chciałam. Że to nie wystarczy być dobrym człowiekiem dla innych. Trzeba jeszcze umiec być dobrym dla siebie. Bo szanowanie czyichś granic nie idzie w parze z tym, że i inni moje granice szanowac będą. Moze ten obraz bezradności wtapia się idealnie w postawę defensywną. Wkurzylas mnie Leda, no ale na cos uwagę zwrocilaś. Masochistka ze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 11:56 Malwi, a jaki masz sposób, żeby inni Twoje granicę respektowali? To pytanie jest również do innych. Co do syndromu wyuczonej bezradności to chyba jeszcze coś we mnie zostało. Jak z tego wyjść? Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 12:55 Nie wydajesz mi się słabą kobietą, która myśli że jedynie protekcjami, pomocą silniejszych coś w życiu osiągnie. Potrafilas mimo ogromnej presji ludzi, z których zdaniem bardzo się liczyłaś wyjść z toksycznego związku. Potrafilas wyjść że swej strefy komfortu, nie oklamujac samej siebie, że czarne jest białe a rodzina choćby toksyczna najwazniejsza. To, że masz momenty, że czujesz się bezradna, że nie czujesz się na silach, by walczyć że światem - to według mnie normalne epizody. Zwłaszcza jako reakcja na bolesne upadki, które co jakiś czas w zyciu każdego się zdarzają. Gdy pisalam ten wątek, myslalam też i o Tobie. Są uniwersalne według mnie wartości, które dają poczucie pewności siebie w oderwaniu od tego czy jesteśmy wybitnymi specjalistami czy jesteśmy gdzieś na szarym końcu swej grupy w pracy. Kiedyś myslalam, że praca dobrze oceniana podnosi wartość na stałe. Nie wiem jak bronić granic, nie wiem jak je stawiać. To pewnie kwestia "emitowanego" przez nas lęku przed innymi ludźmi, zwłaszcza do tych, od których zależni jesteśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 18:25 Dzięki Malwi za spojrzenie z dystansu, to bardzo pomaga. Co do uniwersalnych wartości to chodziło Ci o te, o których pisała Marta? Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 21:48 Tak. To co piala Marta zastosowane też i wobec nas samych. Być dobrym dla siebie, dbać o ciało i umysl, nie oszukiwać siebie, nie kłamać przed lustrem, nie grać przed innymi wymuszonej roli, nie wypierać swych uczuc, poglądów, szczerze rozmawiać ze sobą o tym co nas boli lub co warto wzmacniać, kogo wspierac, na co się zdecydować. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 22:34 to co "pisała" miało być Dodam jeszcze do listy: wybaczanie sobie. Wybaczanie porażek, głupoty, że wypadliśmy słabo, że przegraliśmy, że się ośmieszyliśmy/skompromitowaliśmy. Porażki to lekcje są. Trzeba wyciągnąć wnioski, odrobić te lekcje, poużalać sie nad sobą (ja tego potrzebuję od czasu do czasu), przeboleć porażkę a potem stworzyć plan działania i żyć dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 13.07.15, 11:40 malwi.4 napisała: > to co "pisała" miało być > > Dodam jeszcze do listy: wybaczanie sobie. Wybaczanie porażek, głupoty, że wypad > liśmy słabo, że przegraliśmy, że się ośmieszyliśmy/skompromitowaliśmy. Porażki > to lekcje są. Trzeba wyciągnąć wnioski, odrobić te lekcje, poużalać sie nad sob > ą (ja tego potrzebuję od czasu do czasu), przeboleć porażkę a potem stworzyć pl > an działania i żyć dalej. To bardzo ważne, co napisałaś. A ja dodam do tego wybaczenie naszym "winowajcom". Tymi "winowajcami" najczęściej będą rodzice, którzy nam nie dali tego, czego nam było potrzeba, czy popełnili jakieś błędy wychowacze. W powążniejszych wypadkach potrzebna jest terapia , byśmy mogli się uporać z zabarykadowanymi w nas uczuciami. Niekiedy strach, poczucie winy, gniew i cierpienie, które dziecko zamroziło, powoduje , że późniejszy dorosły stosuje zachowania obronne, takie jak różne nałogi : objadanie się, alkohol, papierosy, seks, albo wpada w depresję. Wybaczenie powoduje, że uwalniamy się o d życia w przeszłości, a dopiero wtedy możemy zacząć żyć tu i teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 13.07.15, 19:40 malwi, w moim życiu to funkcjonuje, czuję się silna i mam poczucie wartości, kiedy jestem uczciwa wobec siebie i innych, czuję się słaba jeśli kłamię czy robię inne naganne rzeczy - więc ich po prostu unikam. Nie przejmuję się zbytnio porażkami, nie paraliżuje mnie możliwość kompromitacji, bo taka "sójka w bok" to doskonała nauczka. Staram się robić dobrze, co nie zawsze się udaje, trzeba wtedy wyciągnąć wnioski i iść do przodu. Mam głębokie przekonanie: jestem ok taka, jak jestem, , rozwijam się i dążę do nieosiągalnej doskonałości, lenistwo czy inne drobne słabości nie burzą tego pozytywnego obrazu. Dla bliźnich mam w ofercie zaufanie na kredyt i nie boję się rozczarowania, bo jest ono wpisane w każdy związek z drugim człowiekiem. Ktoś zawiedzie w błahej sprawie, traci zaufanie i nie dostaje drugiej szansy, przestaje mnie interesować po prostu. O dziwo rzadko się zawodzę na ludziach, może doceniają odwagę wystawienia się na zranienia? Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 13.07.15, 19:59 Błąd - nie rozczarowanie, lecz ryzyko rozczarowania jest wpisane... Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 13.07.15, 22:38 Dzięki Marto i Szamanko. Fajnie mi napisałyscie. Ja też myślę Marto, że gdy człowiek czuje wewnętrzną siłę to stwarza granice wokół siebie. I szukam sposobów na poczucie tej wewnętrznej siły. I dziś jestem silniejsza niż 5 lat temu. Jestem silniejsza od kiedy "egoistycznie" poświęcam mój czas na autorefleksję i poswiecam go sobie po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 14.07.15, 07:58 Zdrowy egoizm to jest to! Jesteś na dobrej drodze, Malwi. Chciałabym Ci podpowiedzieć sprawdzone reakcje na złośliwe, wredne ataki. Piranie szukają słabych punktów, żeby dokuczyć przez kwestionowanie wartości innych. Każdy pretekst jest dobry (wygląd, poglądy, pochodzenie, odmienność...), do wyśmiewania, poniżania i ppotępiania. Łzy nie pomagają w takiej sytuacji, ale zwykle pomaga spokojna uwaga: nie rób tego, to boli. Pirania robi wielkie oczy, kiedy mówię w przypadku np. błędu spowodowanego chwilową dekoncentracją "widzę, że bardzo lubisz dokuczać, jeśli nie stać cię na podanie ręki, to przynajmniej mnie nie dołuj". Albo: "fajnie tak wbijać szpilę, co? zaraz wzrasta poczucie własnej wartości" Można dużo ostrzej, ważne, żeby nie odpłacać pięknym za nadobne personalnym atakiem, bo to zwykle powoduje eskalacje i z błahostki robi wielki konflikt. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 14.07.15, 10:51 malwi.4 napisała: > Dzięki Marto i Szamanko. Fajnie mi napisałyscie. To co napisałam nie wyczerpuje obszernego zagadnienia poczucia własnej wartości, które tak naprawdę, nie jest niczym innym jak ( wyszydzanym tutaj, jako popsychologia) - kochaniem siebie samego Dla mnie świadczy to tylko o tym, że te osoby potępiają to, czego nie znają. Jest to fundamentalne zagadnienie decydujące o dobrych związkach i relacjach z ludźmi i poczuciu zadowolenia z życia. (Napisżę więcej na ten temat, ale muszę usprawnić internet, bo mam zbyt wolny ostatnio. Pewnie karta w modemie mi się uszkodziła.) A tymczasem, zadam takie ćwiczenie: Według analizy transakcyjnej każdy z nas ma w sobie : dziecko, dorosłego i rodzica. Spróbujcie skupić, się i zrelaksować- tak jak do medytacji, wziąć parę głębokich oddechów, zamknąć oczy i wyobrazić sobie kolejno:1. jakie to dziecko w Tobie jest i jak się zachowuje? co robi?, jak wygląda? czy coś mówi? Następnie wyobraźcie sobie tego dorosłego- i rownież podobnie postarajcie się zobaczyć i opisać. I na końcu zróbcie to samo ze swoim rodzicem/: jaki jest?, co robi?, jak się zachowuje? jak wygląda? itd.itp. Odważni niech się podzielą tym , co zobaczyli ! Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 14.07.15, 12:12 egoizm jest zawsze egoizmem.a dodawanie do niego slowa "Zdrowy"...jest tak samo "logiczne" jak uzywanie pojeć : sprawny inaczej, myslacy inaczej, widzacy inaczej........czyli egoizm inaczej. co w niczym nie zmienia meritum, ze kaleka jest kaleka, inwalida inwalida, chory psychicznie, chorym, slepy ślepym, a eogista sobkiem i dupkiem najczesciej :-) Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 14.07.15, 14:04 Jak widać można to różnie interpretować, jak wszystko zresztą. Dla mnie zdrowy egoizm to dbanie o własne potrzeby, umiejętność egzekwowania ich zaspokojenia od innych (dając samemu bardzo wiele), jednym słowem - nie pozwolić się wykorzystywać. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 14.07.15, 18:40 To jest tak jak z niektórymi lekarstwami, które w większej dawce stanowia śmiertelną truciznę. Człowiek musi zadbać o swoje interesy i potrzeby również, a nie tylko kierować się altruistycznie interesami innych, inaczej by nie przeżył. W psychologii oznacza skłonność jednostki do przetrwania i obrony siebie. Każdy z nas ma jakąś dawkę egoizmu i trudno uznać , że wszyscy jesteśmy chorzy. Egoizm staje się szkodliwy, czy chorobliwy dopiero - gdy człowiek realizuje swoje potrzeby kosztem innych. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 15.07.15, 12:36 marta_51 napisała: > Jak widać można to różnie interpretować, jak wszystko zresztą. Dla mnie zdrowy > egoizm to dbanie o własne potrzeby, umiejętność egzekwowania ich zaspokojenia o > d innych (dając samemu bardzo wiele), jednym słowem - nie pozwolić się wykorzys > tywać. istnieje wszak ryzyko, ze twoj zdrowy egoizm nie zauwazy granicy ,gdzie skonczyla sie jego ozdrowiencza funkcja :-0 tak juz z egoizmem bywa.zreszta w mysl mysli kartezjusza, czy innego filozofa: kazda akcja budzi reakcje, a kazde egzekwowanie swych praw, zawsze i wszedzie odbywa sie kosztem praw kogos innego.......2+2=4 only ju :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 08:36 nie zgodzę się, wolsbreslau. Może jako mężczyzna nie masz takich doświadczeń, ale ja jako kobieta przez całe życie muszę hamować zapędy nie tylko dalszych bliźnich, ale także najbliższych. Ludzie bardzo lubią wykorzystywać cudzą dobroć i uczynność zwalając obowiązki na tego, kto sobie na to pozwoli. A to powoduje niezadowolenie, które nawet niewypowiedziane nie służy harmonii. Dopiero kiedy nauczyłam się zdrowego egoizmu i nauczyłam mówić "nie", zaczęłam być traktowana inaczej. Nie zgodzę się też z Twoim ostatnim stwierdzeniem, nie uważam, że egzekwowanie mojego prawa do szacunku i godnego traktowania odbywa się kosztem innych. Bo mnie chodzi o prawa, których sama przestrzegam wobec innych. Więc nie zawsze i wszędzie... Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 08:49 marta_51 napisała: > Dopiero kiedy n > auczyłam się zdrowego egoizmu i nauczyłam mówić "nie", zaczęłam być traktowana > inaczej. to zwyczajna asertywnosc......... powinni nas tego uczyc nasi rodzice, ale pewnie wiekszosc z nich sama ma z tym problem. ja w kazdym razie mylilem latami asertywnosc z agresja :-) itd etc :-) Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 09:18 marta_51 napisała: Nie zgodzę się też z Twoim ostatnim stwierdzeniem, nie uważam, że egze > kwowanie mojego prawa do szacunku i godnego traktowania odbywa się kosztem inny > ch. masz prawo sie nie zgadzac......tak mowi nawet konstytucja natomiast to co uwazasz osobiscie, nie ma zadnego znaczenia dla stanu faktycznego i logiki. kazde nasze dzialanie na wlasna korzysc, chocby i najbardziej szczytne, zawsze sie odbywa kosztem kogos innego.....tak juz poprostu jest ciekawie to kiedys opisal de mello / choc zasadniczo mnie znudzil/ ale w tym wypadku opisal egoizm absolutnie wyczerpująco i zgodnie z prawami wlasnie logiki :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 10:13 A jaką to niekorzyść dostarczam osobie, której zabraniam decydowania z kim mam kontakty utrzymywać? Kontrolę nade mną zabieram? A do kogo ta kontrolą nade mną miałaby należeć jak nie do mnie samej? Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 14.07.15, 22:09 Pierwsze skojarzenia: dziecko - wystraszone, kajające się, obawiające się gniewu, kary dorosły - wybuchający, krzyczący rodzic - przejmujący się tymi, którzy szukają pomocy (za)bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 15.07.15, 09:32 malwi.4 napisała: > Pierwsze skojarzenia: > dziecko - wystraszone, kajające się, obawiające się gniewu, kary > dorosły - wybuchający, krzyczący > rodzic - przejmujący się tymi, którzy szukają pomocy (za)bardzo No popatrz sama ; to Twój rodzic aż tak się przejmuje innymi szukającymi pomocy, że nie widzi, że jego własne dziecko jest wystraszone, kajające się i oczekujące kary ? Może ten dorosly też dlatego się denerwuje, bo wie , że to dziecko jest zaniedbane? Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 15.07.15, 21:45 szaman.ka napisała: > malwi.4 napisała: > > > Pierwsze skojarzenia: > > dziecko - wystraszone, kajające się, obawiające się gniewu, kary > > dorosły - wybuchający, krzyczący > > rodzic - przejmujący się tymi, którzy szukają pomocy (za)bardzo > > No popatrz sama ; to Twój rodzic aż tak się przejmuje innymi szukającymi pomocy > , że nie widzi, że jego własne dziecko jest wystraszone, kajające się i oczekuj > ące kary ? Może ten dorosly też dlatego się denerwuje, bo wie , że to dziecko j > est zaniedbane? Prawdopodobnie byłaś celem złości rodziców. Czasami rodzice nie radzą sobie z wyrażaniem gniewu i skupia się on wtedy na bezbronnym dziecku, które staje się kozłem ofiarnym. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 12:50 Fajnie to zinterpretowałaś. Może ja nie potrafię być dorosłym. Może gdy rodzic ochroni dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 19:38 malwi.4 napisała: > Fajnie to zinterpretowałaś. Może ja nie potrafię być dorosłym. Może gdy rodzic > ochroni dziecko. Potrafisz, potrafisz. Być może kiedyś Twoje potrzeby nie były zaspokojone tak jak należy, ale teraz jesteś dorosła i sama możesz zaopiekować się tym dzieckiem, które nadal w Tobie jest. Mogą to zrobić te dwie pozostałe części rodzic i dorosły. Dziecko symbolizuje najbardziej wartościową naszą część; to są nasze uczucia, a także wartości, takie jak; prawda, piękno, miłość, naturalność, spontaniczność, kreatywność, itd. Te dwie pozostałe cżęści Ciebie powinny bardziej słuchać tego cichego głosu dziecka, a nie zagłuszać go. Jak już zaczęłam o baśniach, to dobrze to obrazuje Czerwony Kapturek. Czerowny Kapturek był grzeczną dziewczynką, która starała się słuchać innych- słuchał mamy, ale posłuchał też złego wilka, nie wiedząc, że jest zły. Czerowny Kapturek stoi przed dylematem, pragnąc dogodzić i matce i wilkowi. Kiedy wchodzi do izdebki babci gdzie w łożku leży wilk, instynkt jej wyraźnie podpowiada, że w powietrzu wisi niebezpieczeństwo. Mówi : .. O Boże, tak się czegoś boję, a przecież zwykle chętnie chodzę do babuni.." Jednak zamiast czym prędzej uciekać i się ratować, pyta grzecznie; Babciu ,a dlaczego masz takie wielkie uszy"? My nieraz w realnym życiu, też się tak zachowujemy. W różny sposób zagłuszamy to, co czujemy ,a to zawsze na dłuższą metę kończy się źle. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 20:53 Bardzo to sobie wzięłam do serca, by być opiekuńczym rodzicem dla swego wewnętrznego dziecka. Rozmyślałam o tym tuż po jednej dziś niby naturalnej, codziennej sytuacji a jednak stresującej dla mnie na tyle, że aż uszy po sobie położyłam. A potem pomyślałam o tym dziecku przestraszonym. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: skąd czerpać swoją wartość? 14.07.15, 22:24 Dziecko - niesamodzielne, niezaradne Dorosly - podejmuje rozsądne decyzje Rodzić - nadmiernie wymagający Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 15.07.15, 09:42 mona.blue napisała: > Dziecko - niesamodzielne, niezaradne > Dorosly - podejmuje rozsądne decyzje > Rodzić - nadmiernie wymagający Nie ma sie co dziwić, że dziecko jest niesamodzielne, skoro rodzic za dużo od niego wymaga. Dziecko, które było ciągle popychane, przestawiane z kąta w kąt i musiało wysłuchiwać niekończocych się morałów, to dziecko ,którym nieustannie kierowano, kontrolowano i wyznaczano mu kierunki, cele, plany itd. Takie dziecko w większości dziedzin swojego życia rezygnuje z własnej inicjatywy i oczekuje wskazówek z zewnątrz i pozostaje bierne. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 12:55 Mona może mniej wymagaj, niżej poprzeczki ustaw i dostrzeżesz swą samodzielność. Może popracuj nie nad samodzielnością, której Ci nie brakuje, a porażki są wpisane w nasze życie, ale popracuj nad wyrozumiałością wobec innych i siebie. Mniej wymagaj. Może każdego wieczora pomyśl o trzech rzeczach, które zrobiłaś dobrze. Naucz się wyłapywać swoje drobne sukcesy, pozytywne zachowania. Nie wypieraj ich! Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 15:48 malwi.4 napisała: > Mona może mniej wymagaj, niżej poprzeczki ustaw i dostrzeżesz swą samodzielność > . Może popracuj nie nad samodzielnością, której Ci nie brakuje, a porażki są wp > isane w nasze życie, ale popracuj nad wyrozumiałością wobec innych i siebie. Mn > iej wymagaj. Może każdego wieczora pomyśl o trzech rzeczach, które zrobiłaś dob > rze. Naucz się wyłapywać swoje drobne sukcesy, pozytywne zachowania. Nie wypier > aj ich! Dzieki, faktycznie powinnam być bardziej wyrozumiała dla innych i siebie, mniej wymagać. Chyba też spróbuję tej metody z trzema rzeczami, które zrobiłam danego dnia dobrze :) Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 15.07.15, 07:48 prawdę mówiąc, szaman.ka Twoje i innych sążniste wywody na temat teorii psychologicznych, myślę za każdym razem: zrozumienie siebie - i innych - jest możliwe (a nawet łatwiejsze - to może herezja) jeśli sztuka się we własnej duszy. Przekonałam się o tym, kiedy rozpaczliwie potrzebowałam pomocy i świadomie szukałam jej w książkach i zebranej przez lata wiedzy psychologicznej - i nic nie znalazłam. Dopiero kiedy zdesperowana zdecydowałam się "zejść" w głębiny własnej duszy znalazłam wyjście natychmiast - w ciągu jednej z wielu wtedy bezsennych nocy stałam się inną osobą, odzyskałam siłę (moc można by powiedzieć), radość życia i ogromną energię. Od tego dnia nie boję się psychicznych wampirów, rozczarowań, kompromitacji, idę przez życie z ciekawością i odwagą. Odkryłam prawdziwy wewnętrzny sezam pełen skarbów, o których nie miałam pojęcia i który każdy w sobie posiada. Albo jak wolisz wewnętrzne dziecko przysypane górą duchowych śmieci (doznanych i wyrządzonych krzywd, kłamstw, zdrad, nieuczciwości); wystarczyło usunąć śmieci i uwolnić spod nich dziecko, żeby odzyskać zdolność rozwoju i siłę. Od tego czasu, czyli od ponad 20 lat przestałam namiętnie interesować się psychologią, a zaczęłam interesować relacjami z bliskimi w kontekście ich poprawy, co zaowocowało w większości osób pogłębieniem więzi i harmonii. I ta droga okazała się właściwa, przynajmniej dla mnie i mojego otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 15.07.15, 08:23 marta_51 napisała: > prawdę mówiąc, szaman.ka Twoje i innych sążniste wywody na temat teorii psychol > ogicznych, myślę za każdym razem: zrozumienie siebie - i innych - jest możliwe > (a nawet łatwiejsze - to może herezja) jeśli sztuka się we własnej duszy. Przek > onałam się o tym, kiedy rozpaczliwie potrzebowałam pomocy i świadomie szukałam > jej w książkach i zebranej przez lata wiedzy psychologicznej - i nic nie znalaz > łam. Dopiero kiedy zdesperowana zdecydowałam się "zejść" w głębiny własnej dusz > y znalazłam wyjście natychmiast - w ciągu jednej z wielu wtedy bezsennych nocy > stałam się inną osobą, odzyskałam siłę (moc można by powiedzieć), radość życia > i ogromną energię. Od tego dnia nie boję się psychicznych wampirów, rozczarowań > , kompromitacji, idę przez życie z ciekawością i odwagą. Odkryłam prawdziwy wew > nętrzny sezam pełen skarbów, o których nie miałam pojęcia i który każdy w sobie > posiada. Albo jak wolisz wewnętrzne dziecko przysypane górą duchowych śmieci ( > doznanych i wyrządzonych krzywd, kłamstw, zdrad, nieuczciwości); wystarczyło us > unąć śmieci i uwolnić spod nich dziecko, żeby odzyskać zdolność rozwoju i siłę. > Od tego czasu, czyli od ponad 20 lat przestałam namiętnie interesować się psych > ologią, a zaczęłam interesować relacjami z bliskimi w kontekście ich poprawy, c > o zaowocowało w większości osób pogłębieniem więzi i harmonii. I ta droga okaza > ła się właściwa, przynajmniej dla mnie i mojego otoczenia. > Cieszę się, że jesteś tak cudowną istotą. Problem w tym, że ja jestem już za dużą dziewczynką , by jeszcze wierzyć w bajki. Mimo, że szamanką jestem- nie wierzę, że w ciagu nocy, jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej, możliwa jest przemiana Kopciuszka w księżniczkę, albo żabki w księcia/ księżniczkę. Żyję też już dość długo na świecie i nieraz się przekonałam; ile warte są takie deklaracje samozachwytu nad sobą ; jaka to ja jestem wspaniała/ wspaniały, wrażliwa/ wrażliwy, rozwinieta/y duchowo, ośwecona/oświecony. Później, w praniu kolory puszczają. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 15.07.15, 10:11 szaman.ka napisała: > Cieszę się, że jesteś tak cudowną istotą. > > Problem w tym, że ja jestem już za dużą dziewczynką , by jeszcze wierzyć w bajk > i. > > Mimo, że szamanką jestem- nie wierzę, że w ciagu nocy, jak za dotknięciem różdż > ki czarodziejskiej, możliwa jest przemiana Kopciuszka w księżniczkę, albo żabk > i w księcia/ księżniczkę. > > Żyję też już dość długo na świecie i nieraz się przekonałam; ile warte są taki > e deklaracje samozachwytu nad sobą ; jaka to ja jestem wspaniała/ wspaniały, w > rażliwa/ wrażliwy, rozwinieta/y duchowo, ośwecona/oświecony. > > Później, w praniu kolory puszczają. Miałam zamiar poprzestać na tym, co wyżej napisałam, ale nie chciałabym być gołosłowna, a ponadto, przypomniałam sobie, że przytaczałaś sformułowania, których Ty używasz kiedy Cię ktoś atakuje. Pozwól więc, że i ja odpowiem. ( Muszę się w tym momencie znowu odwołać do wiedzy z zakresu komunikacji interpersonalnej) Otóż każda nasza wypowiedź zawiera drugie, a nawet trzecie dno, które kryje się za nią. Ta Twoja wypowiedź zawiera też taki ukryty komunikat, który mimo zasadniczej różnicy w treści i formie Twojej wypowiedzi, wcale się nie różni od jawnych komunikatów, jakie stale dostaję od Ledy, Feministki czy Nanie. Ten komunikat można streścić; po co piszesz te swoje bzdury, ja lepiej wiem, jestem lepsza i mądrzejsza od Ciebie - bo mnie się udało. Może rzeczywiście jesteś lepsza, nie tylko ode mnie, ale nawet od Buddy, który potrzebował czterdziestu lat medytacji pod baobabem , aby dostąpić oświecenia ? . Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 15.07.15, 12:40 Szaman.ka, nic dziwnego, że nie wierzysz, sama bym nie uwierzyła, gdybym tego nie przeżyła:-)))). A to był dopiero początek najprawdziwszych cudów...Ktoś wierzy czy nie, jest mi to całkowicie obojętne i zadziwiłaś mnie szczerze swoją interpretacją - gdzie tu widzisz chęć wywyższania się albo - co jeszcze bardziej kuriozalne - poniżania Ciebie czy innych? Po prostu napisałam o swoich doświadczeniach i podkreśliłam, że ta droga okazała się dla MNIE (każdy może znaleźć własną) najlepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 15.07.15, 21:27 marta_51 napisała: > Szaman.ka, nic dziwnego, że nie wierzysz, sama bym nie uwierzyła, gdybym tego n > ie przeżyła:-)))). A to był dopiero początek najprawdziwszych cudów...Ktoś wier > zy czy nie, jest mi to całkowicie obojętne i zadziwiłaś mnie szczerze swoją int > erpretacją - gdzie tu widzisz chęć wywyższania się albo - co jeszcze bardziej k > uriozalne - poniżania Ciebie czy innych? Po prostu napisałam o swoich doświadcz > eniach i podkreśliłam, że ta droga okazała się dla MNIE (każdy może znaleźć wła > sną) najlepsza. Gdybyś tylko to napisała nie reagowałabym. Spodziewałam się, że tak odpowiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 08:55 a mnie ciągle zadziwiają reakcje innych. Bo Twoja jest typowa dla niemal 100 % ludzi. Nawet jedna osoba i wychyliła się z pytaniaem: jak ci się to udało? Odrzucenie jako bzdury przed zapoznaniem się, obśmiewanie, dyskredytowanie osoby - tak odbiera wszelkie nowości przeciętna osoba, bez względu na poziom inteligencji czy wykształcenia. Zadnej ciekawości. No, chyba, że nowości pochodzą od stojących wyżej w hierarchii, wtedy zainteresowanie nabożne. Ludzie w zdecydowanej większości otwarci są tylko na poglądy zbieżne z ich własnymi i ku górze, na głosy autorytetów. Ale czasem zdarzają się wyjątki - moimi tekstami i doświadczeniami zainteresował się prof. Osiatyński, który zaprosił mnie przed paru m-cami do swojej audycji w TOK FM "Zrozumieć Swiat". Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 09:13 marta_51 napisała: > a mnie ciągle zadziwiają reakcje innych. Bo Twoja jest typowa dla niemal 100 % > ludzi. Nawet jedna osoba i wychyliła się z pytaniaem: jak ci się to udało? > moimi tekstami i doświad > czeniami zainteresował się prof. Osiatyński, który zaprosił mnie przed paru m-c > ami do swojej audycji w TOK FM "Zrozumieć Swiat". nie bardzo wiem, czy ten post byl odpowiedzia na moj ale ok: zapytam inaczej- gdybym hipotetycznie mial zapytac jak ci sie udalo, to nie bardzo wiem co ci sie mianowicie mialo udac, czego nie udalo ci sie wczesniej ..........itd etc. bo na podstawie kilku zdan wyczytanych w necie, nie lubie konfabulowac i budowac wizerunkow postaci wirtualnych stricte i de facto :-0 natomiast postac osiatrynskiego; nie wiem, czy miala by mnie powalic swoim autorytetem jako meza wojdyllo, czy tez raczaj urok tokfm ..mialby mnie olsnic. w kazdym razie, dla mnie aurotytetem byl pan slodowy i jego zrób to sam.....a zaraz potem wislocka ze swoja sztuka kochania hej :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 09:37 nie, to było do szamanki, ale ogólnie takie refleksje na temat utraty ciekawości przez większość ludzi. Właściwie nie chodziło mi o polemikę. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 10:22 Marto pewnie dlatego nikt Ci się nie pyta "jak to zrobilas" bo to nie dyskretne pytanie mogloby być. W pewnych tematach niezrecznie dopytywać. Szamanka w swym życiu pewnie niejedną spotkala osobę, co drogą rozwoju duchowego poszła mogąc temu oddać się bezpamieci i zamiatajac przy okazji swe bolesne problemy pod dywan. Ja jestem zwolenniczka, by poznać mechanizmy jakie na zbudowanie mej osobowości wpłynęły. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 10:51 malwi.4 napisała: > Marto pewnie dlatego nikt Ci się nie pyta "jak to zrobilas" bo to nie dyskretne > pytanie mogloby być. W pewnych tematach niezrecznie dopytywać. > tez tak uwazam :-) czasami gdy jade pociagiem, autobusem itp...zawiazuje sie samoistnie rozmowa, lub nie pomiedzy mna i wspopasazerami / teraz to juz malo kiedy , bo smartfony i laptopy zabijaja kontakty osobiste /. i nie zadaje pewnych pytan, poki ktos sam czegos nie napomknie, lub nie opowie :-) dla mnie to jasne jak trzy razy trzy........:-) ale wiem z wlasnego osobistego doswiadczenia, ze na przyklad osoby mocno zterapeutyzowane bywaja namolne i niezwykle wscibskie w ramach amerykanckiej kozetkowej tradycji :-) milego dnia :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 12:20 Nie sądzę, Malwi, żeby to było powodem. Takie reakcje są na tyle powszechne (na forum i w życiu), że dla mnie świadczą o jednym - niechęci wobec wszystkiego, co inne, nowe, nie mieści się w ramach własnego systemu wartości. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego - doszłam do wniosku po zastanowieniu. Moim zdaniem w tej dziedzinie zabito w nas ciekawość. Jeśli przez tysiące lat wpajano ludziom, że bez przewodnka (od zawsze byli to kapłani różnych religii, a od czasu utraty przez kościoły rządu dusz także psycho- i socjolodzy) pogubią się w labiryncie własnych uczuć, a "wychylanie się" tępiono ogniem i mieczem, to nie może dziwić obecny stan świadomości szerokiego ogółu. Choć dziś na stosie nie palą, mało kto odważy się na własną rękę zgłębiać tajemnice swojej duszy - od tego są wtajemniczeni profesjonaliści. Gdybym wtedy miała pieniędze, też bym poszła na terapię, wielkie szczęście, że ich nie miałam...Bo z rozpaczy zdecydowałam się pójść drogą niekonwncjonalną, z czego wynikły rzeczy zupełnie niesamowite. Opisałam moje doświadczenia, ale od lat nie mogę się przebić. Nie żalę się ani nie mam pretensji - stwierdzam tylko ze smutkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 12:38 Jeśli to nie jest zbyt prywatne, by się tym dzielić to chętnie poczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 12:43 malwi, napisałam o tym e-książeczkę, ale nie musisz wydawać 8 zł, przyślę Ci tak, podaj tylko adres - jeśli wolisz prywatnie na: marta_51@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 12:47 A tak aprops tego rozwoju, odciągającego od tego co bolesne, wrażliwe w naszym wnętrzu, głębinach emocji... To dla mnie znany na fejsbuju Grzesiak takim jest propagatorem. Czytałam jak miałam jeszcze fb. To kreowanie siebie, wyobrażanie siebie bez zrozumienia tym kim jesteśmy, co dla nad dobre to takie nakładanie żelaznej maski. Dużo mądrego wyczytałam ale dużo takiej prowizorki i dmuchania balona. Dla mnie to niebezpieczny grunt budowania siebie, gdy to moje je choc imponujące to przypomina domek z kart. Budowle należy tworzyć na solidnych podstawach. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 13:26 Zgadzam się z Tobą, Malwi. Również nie widzę innej drogi rozwoju, niż uporanie się ze swoją przeszłością, zrozumienie rządzących mną mechanizmów itd. Dlatego jestem zwolenniczką paradygmatu psychodynamicznego, bo on takie poznanie gwarantuje. Choć Twoje doświadczenia, Marto, wydają mi się interesujące. Czy ja też mogę prosić o Twoją książkę? Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 13:51 Mnie nie chodzi o to, by kreować siebie na kogoś tam, ale poznać siebie, dowiedzieć się kim jestem, czego chcę. Popracować nad lękiem, który jest przyczyną naszych wad, docenić i wzmonić moje jasne strony. Choć są i tacy co twierdzą, że w cieniu jest nasza moc. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 15:58 malwi.4 napisała: > Mnie nie chodzi o to, by kreować siebie na kogoś tam, ale poznać siebie, dowied > zieć się kim jestem, czego chcę. Popracować nad lękiem, który jest przyczyną na > szych wad, docenić i wzmonić moje jasne strony. Choć są i tacy co twierdzą, że > w cieniu jest nasza moc. Malwi, a jak udało Ci się określić swoje jasne/mocne strony? Ja mam z tym problem. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 20:47 Ja jeszcze siebie określam. Wiem, co w sobie lubię. Zaczynam z biegiem lat akceptować to, jaka jestem. Jedne me cechy szybciej akceptuję, inne potrzebują pewnie czasu, bym dojrzała do ich zaakceptowania. A może ich nie akceptuję, bo to nie moje cechy, nie jestem sobą i trudno mi zaakceptować role, którą gram, bo to jak zaakceptować nie siebie. Np ten lęk przed odrzuceniem. Nie łatwo mi zaakceptować, że staję na uboczu. Nie wiem czy tam moje miejsce faktycznie jest. Na niektóre moje cechy zwróciły mi uwagę osoby trzecie. Jedne osoby te cechy wyśmiały inne powiedziały, że to moje atuty. Np Ty Mona uważasz, się za osobę niezaradną. A w rzeczywistości przeżyłaś bardzo ciężkie doświadczenia nie uginając się i ostatecznie stając z nimi do walki. Jesteś zaradną osoba i samodzielną. Ale może przez tę niepewność siebie budzisz sympatię osób, które nie lubią ludzi głośnych i narzucających swój styl, śmiech, dowcipy. Klika dni temu ktoś mi napisała coś bardzo miłego. Coś o mnie. Jaka ja jestem - podobno. Dodało mi to skrzydeł :) Ja np nie lubię, gdy ktoś o mnie mówi: delikatna, subtelna. Nie cierpię. Nie wiem czemu. Czy może ciemną stronę powinnam przyjąć jako jasną, czy może czuję, że to nie o mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 21:57 Zapomniałam jeszcze dodać. Mona, a może wypisz na kartce swoje cechy, zachowania tak bez podziału na dobre i złe i zastanów się nad nimi z perspektywy co w nich dobrego, pozytywnego. I nie wiem, czy co złego jest też? A może nie? Moze skup się na pozytywnych aspektach lepiej. Moze się okaże , że w tych Twoich ciemnych stronach, tych które na pierwszy rzut oka wyrzuciłabyś ze swej osobowości - Twoja siła jest. Może też się okazać, ze wiele cech, które wypiszesz nie będą współgrały z Twoimi zachowaniami, które wypiszesz. Bo chyba nasze cechy postrzegamy często przez pryzmat tego co nam inni przekazali o nas, wpoili, a okazuje się, ze postępujemy inaczej. Ja o sobie kiedyś myślałam, ze na nic więcej niż na "byle jak" mnie nie stać. A okazuje się, ze potrafię w coś włożyć serce i zrobić to całkiem dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 22:13 malwi.4 napisała: Bo chyba nasze cechy postrzegamy często przez > pryzmat tego co nam inni przekazali o nas, wpoili, a okazuje się, ze postępujem > y inaczej. Ja o sobie kiedyś myślałam, ze na nic więcej niż na "byle jak" mnie > nie stać. A okazuje się, ze potrafię w coś włożyć serce i zrobić to całkiem dob > rze. Tak, Malwi. Bardzo często patrzymy na siebie cudzymi oczami. Szczególnie zapamiętujemy słowa, opinie osób dla nas w jakiś sposób ważnych. Częstokroć przyjmujemy te opinie jak wyrocznię. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 22:34 malwi.4 napisała: . > > Np Ty Mona uważasz, się za osobę niezaradną. A w rzeczywistości przeżyłaś bardz > o ciężkie doświadczenia nie uginając się i ostatecznie stając z nimi do walki. > Jesteś zaradną osoba i samodzielną. Ale może przez tę niepewność siebie budzisz > sympatię osób, które nie lubią ludzi głośnych i narzucających swój styl, śmiec > h, dowcipy. To, jacy jesteśmy jest sumą naszych wyborów. (więcej, lub mniej świadomych). Nie wolno się tak etykietować: jestem nieśmiała, jestem niezaradna, itd, bo zawwze taka będziesz. W ten sposób sama sobie ograniczasz rozwój. Z łatwością takich etykietek można używać jako usprawiedliwienia do niedokonywania zmian. Jestem noga z matematyki- takie stwierdzenie zwalnia z podejmowania prób zmiany tego stanu. Pamiętam dziewczynę, która zerzygnowala po I semestrze ze studiów ,bo jak twierdziła, nie dawała sobie rady z matmą. Trochę mnie to pracy kosztowało, ale podjęła ponownie studia, skończyła je, a później dodatkowo jeszcze podyplomowe z controllingu i zdobyła bardzo dobrze płatny i poszukiwany zawód. Duński filozof i poeta Soren Kierkegaard napisał." Kategoryzując mnie, niszczysz mnie". Gdy człowiek musi się dopasować do pewnej kategorii, wówczas jego osobowość przestaje istnieć. To samo dotyczy etykietek. Gdy je sobie przyklejasz identyfikujesz się z nimi, a nie z potencjalnymi możliwościami rozwoju. Te wszystkie etykietki mają swoje źródło w przeszłości. Ja jestem.....Zawsze taka byłam. Nic na to nie mogę poradzić.Taka jest moja natura.-To są wygodne wymówki, aby nic z sobą nie robić. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 17.07.15, 15:08 szaman.ka napisała: > > To, jacy jesteśmy jest sumą naszych wyborów. (więcej, lub mniej świadomych). > Nie wolno się tak etykietować: jestem nieśmiała, jestem niezaradna, itd, bo zaw > wze taka będziesz. W ten sposób sama sobie ograniczasz rozwój. > Z łatwością takich etykietek można używać jako usprawiedliwienia do niedokonyw > ania zmian. ..... w pelni sie z tym zgadzam ,bez zastrzezen. nawet usilowalem to kilkakrotnie tu napisac i dac do zrozu7mienia, ale widac nie mam talentu to pisania zrozumiale :-) ani nie zalezy mi na tym wcale :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 15:56 1klementyna napisał(a): >> Choć Twoje doświadczenia, Marto, wydają mi się interesujące. Czy ja też mogę pr > osić o Twoją książkę? Czy mi równiez mogłabys ja przesłać? Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 21:08 Mona, chętnie, podaj, proszę adres. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 18:32 1klementyna napisał(a): > Dlatego > jestem zwolenniczką paradygmatu psychodynamicznego, bo on takie poznanie gwaran > tuje. > to zdanie i to twierdzenie sa podwojnie nieprawdziwe. jesli cos nam cos gwarantuje, to nie mozna tego byc zwolennikiem. bo to jest fakt i tyle. ja nie jestem zwolennikiem heliocentrycznego systemu , ja poprotu zaakceptowalem to co jest faktem, tak jak grawitacja z gory na dol itp. natomiast czy psychodynamika jest paradygmatem, i tym bardziej czy daje jakies gwarancje.to teza problemamtyczna... jedyna gwarancja w psychologii to taka, ze istnieje i wspolistnieje psycho i soma jednoczesnie . reszta to mniej , lub bardziej realne teorie. byc moze nieco behawioryetyka zwlaszcza w odniesieniu do zwierzat z rzedu ssakow daje spore gwarancje wlasciwych wnioskow na podstawie obserwacji.. i tylko tyle jeden z moich psów, mial dosc dlugo "niskie poczucie wartosci". a nigdy psow nie bilem itd..co nie znaczy ,ze nic od nich nie wymagalem, ani niczego nie uczylem , wrecz przeciwnie. czym pies wiecej umie, tym szybciej uczy sie nowego.a wracaja do jego poczucia wartosci. to byl pies duzy, wiec pilnowalem by nie wdawal sie w agresywne konfrontacje. i efekt byl taki ,ze jamniki go gonily na drzewo.az kiedys mi sie go zrobilo szkoda i pozwolilem mu w pelni reagowac jak chce. najpierw skulil ogon , zwiewal, pokazywal brzuch, a gdy to nie pomoglo ,ze strachu i wscieklosci, odgryzl sie i niemal rozszarpal obcego psa. puscil na komende. od tamtej pory, poczucie wartosci wzroslo mu diametralnie, poziom agresji nie wzrosl wcale, potrafil zwyczajnie duzo wczesniej zasygnalizowac kto rzadzi w okolicy.......itd etc i bylo git :-) dopoki nie ciagnal nas na sankach, wtedy to on decydowal ktore drzewo zaliczymy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 22:04 Ciekawe, to co napisałeś. Jakby blokowanie kogoś przed samoobroną powodowało jego pogrążanie w poczuciu bezwartościowości. Obrona własnych granic jest konieczna, jak widać na przykładzie Twojego psa. Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 21:03 Klementyna, bardzo chętnie Ci przyślę, podaj tylko adres. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 21:20 Wysłałam Ci wiadomość. :) Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 19:48 marta_51 napisała: > a mnie ciągle zadziwiają reakcje innych. Bo Twoja jest typowa dla niemal 100 % > ludzi. Nawet jedna osoba i wychyliła się z pytaniaem: jak ci się to udało? > Odrzucenie jako bzdury przed zapoznaniem się, obśmiewanie, dyskredytowanie osob > y - tak odbiera wszelkie nowości przeciętna osoba, bez względu na poziom inteli > gencji czy wykształcenia. Zadnej ciekawości. No, chyba, że nowości pochodzą od > stojących wyżej w hierarchii, wtedy zainteresowanie nabożne. Ludzie w zdecydowa > nej większości otwarci są tylko na poglądy zbieżne z ich własnymi i ku górze, n > a głosy autorytetów. Ale czasem zdarzają się wyjątki - moimi tekstami i doświad > czeniami zainteresował się prof. Osiatyński, który zaprosił mnie przed paru m-c > ami do swojej audycji w TOK FM "Zrozumieć Swiat". "Nie chce mi się z Toba gadać" -jak mówi lubiany przeze mnie Linda w jednym ze swoich filmów. Dla porządku przypomnę, że to Ty zdyskredytowałaś jako pierwsza to, co ja pisałam. A jeśli tego nie czujesz i temu zaprzeczasz, to nie mamy o czym z sobą rozmawiać. 'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc". Hipokrates(460-377 p.n.e.) Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 20:42 Autorka książki " Kochaj co masz"- Cztery pytania, które zmienią twoje życie -Byron Katie też doznała olśnienia w jeden dzień i napisała książkę na tej podstawie. Była podobno w ciężkiej depresji i nagle błysk i wszystko się jej uzdrowiło. Zwłaszcza finanse się jej uzdrowiły , bo jak sądzę zarobiła setki tysięcy, albo nawet miliony dolarów. Była reklamowana jako wielkie błogosławieństwo dla naszej planety , dzięki , której sam możesz poznać ponadczasową naturę swego istnienia i pewnie dobrze się sprzedawała. To mały pryszcz, że ta jej " Praca "- jest ewidentnie szkodliwa dla osób , które np. doznały przemocy, molestowania itd. A środowiska związane z tzw. rozwojem duchowym też dość dobrze znam. Rywalizacja kto bardziej " rozwinięty duchowo" nie mniejsza, niż na naszym forum- kto mądrzejszy. 'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc". Hipokrates(460-377 p.n.e.) Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 21:18 szamanka, absolutnie nie było moją intencją dyskredytować - ani Ciebie ani Twoich przekonań. Jeśli tak to odebrałaś, z całego serca przepraszam. Jestem nawet pełna podziwu, że jesteś tak dobrze zorientowana w teoriach psychologicznych. Bo ja w teoriach jestem noga i ciemnota. Ja mam "tylko" wiedzę praktyczną: o tym jak wyjść błyskawicznie z czarnego psychicznego dołu po klęsce miłości, jak w ciągu krótkiego czasu dotrzeć do serca dziecka w trudnym wieku i z dziecka odpowiadającego monosylabami na pytania zrobić cudowną gadułę, jak przeciwstawiać się psychicznym wampirom i wiele innych rzeczy. Nie gniewaj się, bardzo proszę, chcę z Tobą rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 22:39 marta_51 napisała: > szamanka, absolutnie nie było moją intencją dyskredytować - ani Ciebie ani Twoi > ch przekonań. Jeśli tak to odebrałaś, z całego serca przepraszam. Jestem nawet > pełna podziwu, że jesteś tak dobrze zorientowana w teoriach psychologicznych. B > o ja w teoriach jestem noga i ciemnota. > Ja mam "tylko" wiedzę praktyczną: o tym jak wyjść błyskawicznie z czarnego psyc > hicznego dołu po klęsce miłości, jak w ciągu krótkiego czasu dotrzeć do serca d > ziecka w trudnym wieku i z dziecka odpowiadającego monosylabami na pytania zrob > ić cudowną gadułę, jak przeciwstawiać się psychicznym wampirom i wiele innych r > zeczy. > Nie gniewaj się, bardzo proszę, chcę z Tobą rozmawiać. OK. Nie ma problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 17.07.15, 23:36 marta_51 napisała: Jestem nawet > pełna podziwu, że jesteś tak dobrze zorientowana w teoriach psychologicznych. B > o ja w teoriach jestem noga i ciemnota. Ona też, tylko ten fakt wypiera do podświadomości , żeby w dysonans poznawczy nie popaść, czyli - żeby jej zadufane,rozdęte ego nie prysło niczym bańka mydlana :) Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 18.07.15, 00:08 leda16 napisała: > marta_51 napisała: > Jestem nawet > > pełna podziwu, że jesteś tak dobrze zorientowana w teoriach psychologiczn > ych. B > > o ja w teoriach jestem noga i ciemnota. > > > Ona też, tylko ten fakt wypiera do podświadomości , żeby w dysonans poznawczy n > ie popaść, czyli - żeby jej zadufane,rozdęte ego nie prysło niczym bańka mydlan > a :) > > hi ! hi! hi! . .... Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 18.07.15, 00:14 Nie dziw się, bo nie dość, że piątek, to jeszcze upał i zwoje przegrzewają się niektórym.;) Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 17.07.15, 23:30 szaman.ka napisała: Cieszę się, że jesteś tak cudowną istotą. > Ta Twoja wypowiedź zawiera też taki ukryty komunikat, który mimo zasadniczej r > óżnicy w treści i formie Twojej wypowiedzi, wcale się nie różni od jawnych kom > unikatów, jakie stale dostaję od Ledy, Feministki czy Nanie. Ten komunikat można streścić; po co piszesz te swoje bzdury, ja lepiej wiem, j > estem lepsza i mądrzejsza od Ciebie - bo mnie się udało. Zapewne chociaż nie jest obłudna jak pospolity Faryzeusz, więc w jednym zdaniu niby to się cieszysz a parę akapitów dalej deprecjonujesz stawiając się na równi z Bogiem (he, he, jakież to freudowskie) I co Szamanozołzo, dobrze się bawisz wciskając naiwniutkiej, niedopieszczonej Malwi brednie, których w realu nikt by od Ciebie nie kupił? Zapewne zabawa to przednia,bo podnosi przede wszystkim Twoje poczucie wartości i chociaż przez chwilę, chociaż w internecie możesz być tym, czym w rzeczywistości nigdy nie będziesz. Ale oto, uwaga, uwaga - do piaskownicy zgłasza się następna uczestniczka i swoje zabawki przynoszą , głosi, że lepsze. Cóż wtedy robisz? Ano z przytupem ogłaszasz, że król jest nagi. Bo Ty zabawek dostrzec nie potrafisz, więc one istnieć nie mogą.Nikt nie może nagle obudzić się radosny, spokojny, pewny siebie, z konstruktywnym programem na przyszłość, gdyż wówczas miernotę Twoich topornych, glinianych kukieł z daleka widać. Więc kłamcą taką zadowoloną z siebie i z życia istotę nazywasz, a inne , też na Twoje badziewie nie reflektujące - zaburzonymi. :) Urojona giełda, urojony gabinet psychoterapeutyczny, urojone zdolności. A kto za to płaci? Ci państwo, ten pan, ta pani... Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 18.07.15, 00:02 leda16 napisała: > szaman.ka napisała: > Cieszę się, że jesteś tak cudowną istotą. > > > Ta Twoja wypowiedź zawiera też taki ukryty komunikat, który mimo zasadnic > zej r > > óżnicy w treści i formie Twojej wypowiedzi, wcale się nie różni od jawny > ch kom > > unikatów, jakie stale dostaję od Ledy, Feministki czy Nanie. > Ten komunikat można streścić; po co piszesz te swoje bzdury, ja lepiej wiem, > j > > estem lepsza i mądrzejsza od Ciebie - bo mnie się udało. > > > ......................... > esz. Ale oto, uwaga, uwaga - do piaskownicy zgłasza się następna uczestniczka i > swoje zabawki przynoszą , głosi, że lepsze. Cóż wtedy robisz? Ano z przytupem > ogłaszasz, że król jest nagi. Bo Ty zabawek dostrzec nie potrafisz, więc one i > stnieć nie mogą.Nikt nie może nagle obudzić się radosny, spokojny, pewny siebie > , z konstruktywnym programem na przyszłość, gdyż wówczas miernotę Twoich toporn > ych, glinianych kukieł z daleka widać. Więc kłamcą taką zadowoloną z siebie i z > życia istotę nazywasz, a inne , też na Twoje badziewie nie reflektujące - zabu > rzonymi. :) Urojona giełda, urojony gabinet psychoterapeutyczny, urojone zdolno > ści. A kto za to płaci? Ci państwo, ten pan, ta pani... He ! he! he! he!..................he! , he! Leda znowu tabletek nie zażyła ! A przypominałam nieraz: Ledo pamiętaj o tabletkach ! Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 18.07.15, 08:32 Leda, ależ Ty masz cięty jeżyk! Uśmiałam się w głos czytając Twoją wymianę zdań z szamanką na swój temat. Zaczynam zmieniać o Tobie zdanie ( co pewnie niewiele Cię obchodzi), kiedyś nie lubiłam Cię szczerze za nadmierną brutalność wobec słabszych ale też podziwiałam za zdrowy rozsądek, pewność siebie i cięte pióro właśnie. Szamanka zdaje się mieć tu swoją misję prostowania ścieżek wszystkim błądzącym. Mogłabyś powiedzieć, że ja też, bo piszę w kółko to samo: ludzie, w sobie macie wszystko, co trzeba - siłę i moc zmieniania może nie świata ale swojego małego, intymnego światka. Ale nie trakttuję siebie tak serio, rozumiem, że mnie, prostej, kiepsko wykształconej kobiecie, przytrafiła się rzecz niezwykła, dla innych trudna do zaakceptowania. Stąd spotykam się zwykle z niedowierzaniem albo atakami. Pozdrawiam, Leda. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 18.07.15, 09:31 marta_51 napisała: > Leda, ależ Ty masz cięty jeżyk! Uśmiałam się w głos czytając Twoją wymianę zdań > z szamanką na swój temat. Zaczynam zmieniać o Tobie zdanie ( co pewnie niewiel > e Cię obchodzi), kiedyś nie lubiłam Cię szczerze za nadmierną brutalność wobec > słabszych ale też podziwiałam za zdrowy rozsądek, pewność siebie i cięte pióro > właśnie. Szamanka zdaje się mieć tu swoją misję prostowania ścieżek wszystkim b > łądzącym. Mogłabyś powiedzieć, że ja też, bo piszę w kółko to samo: ludzie, w s > obie macie wszystko, co trzeba - siłę i moc zmieniania może nie świata ale swoj > ego małego, intymnego światka. Ale nie trakttuję siebie tak serio, rozumiem, że > mnie, prostej, kiepsko wykształconej kobiecie, przytrafiła się rzecz niezwykła > , dla innych trudna do zaakceptowania. Stąd spotykam się zwykle z niedowierzani > em albo atakami. Pozdrawiam, Leda. Hi ! hi! Hi! Hi! Jak mawiają nasi sąsiedzi : "To je bajecne !!! " Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 13.07.15, 11:57 malwi.4 napisała: > Tak. To co piala Marta zastosowane też i wobec nas samych. Być dobrym dla siebi > e, dbać o ciało i umysl, nie oszukiwać siebie, nie kłamać przed lustrem, nie gr > ać przed innymi wymuszonej roli, nie wypierać swych uczuc, poglądów, szczerze r > ozmawiać ze sobą o tym co nas boli lub co warto wzmacniać, kogo wspierac, na co > się zdecydować. > Poczucie wartości nie jest jednym wyobrażeniem na temat siebie. Na niego składa się wiele różnych naszych wyobrażeń na temat siebie. Jedne z tych wyobrażeń mogą być pozytywne, a inne nie. Jedne będą dotyczyć naszej fizyczności- wyglądu ciała, inne naszych zdolności, jeszcze inne funkcjonowania w bliskich relacjach , społeczeństwie i pracy. Tych autoportretów mamy bardzo wiele. Poczucie wartości wypływa z samoakceptacji wszystkich tych autoportretów- niezależnie od tego, jakie one są. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 08:40 malwi.4 napisała: > Ja nie mam problemu z zaradnościa, bezradnością. Ja z odwagą mam problem. I o t > ym w sumie do Mony, Marty i Klementyny napisać chciałam. Że to nie wystarczy by > ć dobrym człowiekiem dla innych. Trzeba jeszcze umiec być dobrym dla siebie. Bo > szanowanie czyichś granic nie idzie w parze z tym, że i inni moje granice szan > owac będą. Moze ten obraz bezradności wtapia się idealnie w postawę defensywną. > Wkurzylas mnie Leda, no ale na cos uwagę zwrocilaś. Masochistka ze mnie. Malwi ! Co Ty pieprzysz? Ty jesteś bardzo odważna, jeśli sama potrafisz się przeciwstawić takim piraniom, jakie tu grasują i wyrazić swoje zdanie. Natomiast u Ciebie są bardzo silne hamulce w postaci : wyrzutów sumienia czy poczucia winy wynikające z dobrze zinternalizowanych zasad moralnych . Masz też duże zapotrzebowanie na aprobatę innych i pewnie to Cię nieraz hamuje, bo następuje kolizja między tą potrzebą aprobaty, a potrzebą realizacji innych swoich potrzeb. A tak na marginesie: skuteczność w pracy może dawać wysokie poczucie własnych kompetencji, ale to niekoniecznie jest poczucie własnej wartości jako człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 18:47 szaman.ka napisała: > malwi.4 napisała: > > > Ja nie mam problemu z zaradnościa, bezradnością. Ja z odwagą mam problem. > I o t > > ym w sumie do Mony, Marty i Klementyny napisać chciałam. Że to nie wystar > czy by > > ć dobrym człowiekiem dla innych. Trzeba jeszcze umiec być dobrym dla sieb > ie. Bo > > szanowanie czyichś granic nie idzie w parze z tym, że i inni moje granic > e szan > > owac będą. Moze ten obraz bezradności wtapia się idealnie w postawę defen > sywną. > > Wkurzylas mnie Leda, no ale na cos uwagę zwrocilaś. Masochistka ze mnie. > > Malwi ! Co Ty pieprzysz? > > Ty jesteś bardzo odważna, jeśli sama potrafisz się przeciwstawić takim piraniom > , jakie tu grasują i wyrazić swoje zdanie. > > Natomiast u Ciebie są bardzo silne hamulce w postaci : wyrzutów sumienia czy po > czucia winy wynikające z dobrze zinternalizowanych zasad moralnych . > Masz też duże zapotrzebowanie na aprobatę innych i pewnie to Cię nieraz hamuje > , bo następuje kolizja między tą potrzebą aprobaty, a potrzebą realizacji innyc > h swoich potrzeb. > > A tak na marginesie: skuteczność w pracy może dawać wysokie poczucie własnych > kompetencji, ale to niekoniecznie jest poczucie własnej wartości jako człowieka Nie jestem zadowolona z tego, co napisałam wyżej. To słowo"pieprzysz" znalazło się tam celowo, by wzmocnić przekaz, że moim zdaniem błędnie się oceniasz. Natomiast dalszy ciąg trochę zbyt skrótowy i w związku z tym niejasny. Chyba Nanie napisała tutaj, że człowiek nie ma żadnej wartości sam w sobie, że widzi ją dopiero w oczach innych. Ja się nie zgadzam z takim postawieniem sprawy. Jeśli ktoś szuka swego poczucia własnej wartości tylko w oczach innych, to zawsze będzie zewnątrzsterowny, uzależniony od akceptacji innych. Sądzę, że tej wartości trzeba szukać w sobie samym. Poczucie własnej wartości- dostajemy - bądź nie- od rodziców. I w tym Nanie ma rację -dziecko przegląda się w oczach rodziców i reaguje na ich zachowanie i uczucia wobec niego jak i wobec siebie nawzajem. Jeśli rodzice i rodzina traktują dziecko z szacunkiem okazując mu ,że jest wartościowe to dziecko też tak się czuje i postępuje tak, aby tę wartość jeszcze powiększać. Większość rodziców kocha swoje dzieci, ale nie wszyscy potrafią je kochać mądrze. Niektórzy sami nie mają poczucia własnej wartości i nie mogą więc jej przekazać dziecku. Dziecko nie dostaje wystarczającej uwagi, może być zaniedbane emocjonalnie, albo stanowić przedmiot rywalizacji rodziców- czyje mądrzejsze, zdolniejsze, lub oczekują ,że zaspokoi ich ambicje itp. Takie przedmiotowe traktowanie dziecka nie sprzyja nabywaniu przez niego poczucia własnej wartości. Inni znowu, sprawują kontrolę nad dzieckiem poprzez ciągłe niezadowolenie , krytykę i wpędzanie go w poczucie winy. To jest bardzo ważne ; czy dziecko dostało informację zwrotną od swoich wychowawców, które afirmowały, lub akceptowały jego istnienie, decyzje, plany, talenty, pomysły. Jeśli tak nie było to dziecko będzie się czuło mniej wartościowe , niż inni. Mogło też dostawać informacje , które powodowaly, że czuło się niepotrzebne, małe, winne, przestraszone, nieprzystosowane. W jeszcze innych rodzinach mogło tak być, że dziecko aby przetrwać, musiało zaprzeczać swoim prawdziwym uczuciom, ukrywać je i zamrażać. I w ten sposób zaprzeczać swoim przeżyciom i doświadczeniom. Takie dziecko uczyło się , że jego przeżycia i uczucia są nieważne. Z tak różnym bagażem wchodzimy w dorosłe życie i od tego, czy jako dorośli zrobimy remanent tego, co dostaliśmy w spadku, a co musimy nadrobić i uzupełnić sami , zależy czy potrafimy sami zadbać o swoje poczucie wartości . Zależy od tego: czy potrafimy spojrzeć na swoją przeszłość bez iluzji i nie tworzyć mitów na temat swoich rodziców jako całkiem dobrych, albo całkowicie złych. Ktoś pewnie zarzuci, a po co wracać do przeszłości, zwłaszcza gdy była bolesna i rozgrzebywac stare rany? Przeszłość minęła, ale nasze uczucia z nią związane nie zostały zapomniane i nadal wpływają na nasze relacje, związki i nasze poczucie wartości. 'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc". Hipokrates(460-377 p.n.e.) Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 19:23 Zgadzasz się z przedmówczynią. Dodam jeszcze, iż dla wielu osób dopiero relacja terapeutyczna jest taką, w której mogą być sobą, bez obaw mówić o uczuciach, które kiedyś musiały zamrozić, stłumić by przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 19:25 rodzice zwykle postepuja na miare wiedzy jaka posiadaja - dzis takiej jutro innej. Wiec pod warunkiem ze nie lali jakos intensyenie i nie znecalis sie bestialsko to wyjdzie na ogol to samo co i innym - mlody czlowiek lepiej lub gorzej przygotowany do zycia, albo potrafiacy na sobie polegac albo wiecznie uciekajacy po pomoc do innych. To samo zycie mu potem dopiero zweryfikuje cala jego wiedze o sobie, bo to o nia wlasnie chodzi. Mamusia i tatus slonce w dziecku zwykle widza ale nie przewidza do konca jak to sie delikwent zachowa w danej sytuacji ktora nowe czasy mu stworza. Poradzi sobie czy nie? Jak?! Cala gadanina o jakiejs wartosci to, znowu, papka sluzaca do stawiania sie jednego ponad drugim! Jest cala osobna kwestia tzw. identity. Podsuwa sie obrazy gawiedzi pod nos a oni albo sie identyfikuja z takim albo nie. Na identity sa mody - np. dawniej rubenowskie ksztalty byly w modzie a dzis anorektyczne wiec wszystkie chude to ladna a grube juz nie za bardzo, itd. Inny przyklad to facet w garniturze i z droga bryka - uwazany jest dzis taki za prawie-boga wiec haruja do nocy i marza nocami by takim sie stac i dokad sie nie stana to nie sa zadowoleni, czyli ze maja nizsze poczucie wartosci swej ... Dawniej liczyla sie ludzka szlachetnosc dzis spryt i umiejetnosc do krecenia interesow wartoscia najwyzsza. Wiec? Wybor nalezy do ciebie! ;) Warto zrozumiec o co to w ogole z ta 'wartoscia' chodzi, to moja rada! Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 23:20 Ja się uśmiechnęłam na słowa "co ty pieprzysz?" :) Odpowiedz Link Zgłoś
marta_51 Re: skąd czerpać swoją wartość? 13.07.15, 19:56 Ludzie wyczuwają naszą wwnętrzną słabość i brak pewności siebie i je wykorzystują. Wiem to z własnych doświadczeń, jeśli czuję się silna i pewna siebie, nie staje się przedmiotem ataków, a jeśli nawet, to wredoty szybko rezygnują widząc, że nie daję się wyprowadzić z równowagi. A poczucie wartości ma - myślę - każdy człowiek przychodząc na świat i jeśli inni go jej nie pozbawią, zachowuje je przez całe życie. Ale trzeba pamiętać, że "nec Herkules kontra plures" czyli "i Herkules du.a, kiedy wrogów kupa". Kopanie się z koniem nie rokuje szans na sukces, a z ławicą piranii też nie ma szans wygrać. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 22:36 malwi.4 napisała: na głęboką wodę się rzucam. A ty? Ja? Nigdy by mi do łba nie strzeliło "rzucać się na głęboką wodę", skoro dobrze pływać nie umiem i w istocie nie wiem jaka jest ta woda. Czasami o kamienie walnąć można takim impulsywnym "rzucaniem się" i kark skręcić. Na ostrożności nic przecież nie tracisz, a wiele zyskać możesz. > Po tym jak uzalalas się na tych młodszych, co z posad starszych wygryzają nie > wyglądasz mi na przebojową kobietę. Mam wolny zawód i częściowo weryfikuje mnie rynek a częściowo pracodawca. Zresztą w mojej branży stawia się na dyplomację w miejsce przebojowości. Przebojowość jest prostacka. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 23:27 ja mam wrażenie, że większość w Polsce to "dyplomaci" i "dobrzy stratedzy". Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 13.07.15, 21:46 malwi.4 napisała: > ja mam wrażenie, że większość w Polsce to "dyplomaci" i "dobrzy stratedzy". Ja wręcz przeciwne wrażenie odnoszę, a przebojowość kojarzy mi się z przedstawicielami firm farmaceutycznych, telefonicznych lub sprzedawcami jakiegoś badziewia na organizowanych pokazach drogich garów, cudownych koców czy foteli. Kiedyś przebojowość dotyczyła pracowników banku nachalnie wciskających klientom pożyczki. Ale później zaczęło się głośno mówić o molestowaniu ekonomicznym bądź handlowymi i zjawisko trochę przycichło. Z koniecznością bycia przebojowym kojarzy mi się wątek "wybuchłam". Natomiast dyplomacja i strategia to już o wiele bardziej finezyjne metody manipulacji, a nie stwarzają w ludziach poczucia przymusu i zagrożenia. Zresztą strategia jest przecież conditio sine qua non psychoterapii. Pewne zawody - psychiatra, psycholog, pedagog przebojowość wręcz wykluczają. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 13.07.15, 22:27 Mnie przebojowość z odwagą się kojarzy. Ale faktycznie może się kojarzyć z brakiem taktu, byciem nachalnym, z kimś wypadajacym z lodówki, wchodzącym przez okno. A sprzedawca, dobry sprzedawca też stosuje wyższe techniki manipulacji, wchodzi w dialog, nie przymusza. Choć bardzo mnie mimo wszystko to dziwi, że na ludzi to działa, że nie czuja osaczenia przed którym się ucieka. Psycholog moze tez być przebojowy. W sensie charyzmatyczny. Miałam z takim zajęcia przez jeden semestr. Niesamowity gość. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 14:39 Ale jest też takie wewnętrzne poczucie tego na co sie zasluguje, ze ostatecznie daje się ktos dziobać, wręcz daje sygnał, że można. Jak sobie wytłumaczyć, że zasługuje się na więcej niż dziobanie? Może warto zadać pytanie co daje bycie dziobanym i tu jak to pisze jeden forumowicz "podłubać"? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 14:45 malwi.4 napisała: > Ale jest też takie wewnętrzne poczucie tego na co sie zasluguje, ze ostatecznie > daje się ktos dziobać, wręcz daje sygnał, że można. Jak sobie wytłumaczyć, że > zasługuje się na więcej niż dziobanie? Może warto zadać pytanie co daje bycie d > ziobanym i tu jak to pisze jeden forumowicz "podłubać"? Poczucie własnej wartości zależy zarówno od tego, co sami o sobie myślimy, jak też od tego jak widzą nas inni i jakie dają komunikaty zwrotne. Ważne jest też, co otrzymaliśmy w dzieciństwie, czy liczono się z nami, szanowano i ceniono nas. Co do dziobania to niektórzy mają syndrom ofiary, takie przeświadczenie, że nie zasługują na nic dobrego i w dodatku nie potrafią się bronić, gdy są atakowani. Też mnie ciekawi jakie jest wyjście z takiej sytuacji i jak poprawić poczucie własnej wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 15:04 Malwi, sa tacy ktorzy dziobia i juz, bo tak maja, i nie przestaja az nie zastrzelisz! Szukaja slabosci w innych i dziobia - najbardziej tych chorych i bezbronnych i tych ktorzy oczy odwroca na chwile nieuwaznie... To kanalie! Po co u takich szukac uznaniajakichs zaslug? Co niby zasuga dla takich mogloby byc? Dziobanie innych tak jak oni? Toz oni i tak bardziej w tym wprawieni wiec tylko sie toba wyrecza a potem zadziobia i tak! Uwazaj ty z ta swoja checia przypodobania sie takim! Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:20 Nie zależy mi by przypodobać się dziobiacym, ale zastanawiam sie co ze mną jest nie tak że mnie akurat ten ktoś dziobie a osobe obok nie dziobie. Czego nie mam, że ten ktoś uważa, że mnie dziobac wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:53 malwi.4 napisała: Czego nie ma > m, że ten ktoś uważa, że mnie dziobac wolno. Kłów i pazurów. Dziwisz się? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 15:05 malwi.4 napisała: > Może warto zadać pytanie co daje bycie dziobanym i tu jak to pisze jeden forumowicz "podłubać"? Moim zdaniem może dawać takie poczucie wyższości, tego, że jest się lepszym od tych dziobiących. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:23 mona.blue napisała: > Moim zdaniem może dawać takie poczucie wyższości, tego, że jest się lepszym od > tych dziobiących. Nic dobrego nie daje Mona, prócz frustracji i upokorzenia. Czerpać z tego satysfakcje może tylko masochista Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:34 Ja bardziej myslalam, że pozwala to wejść w rolę nieporadnego dziecka. Rolę niewygodna, ale nie konfrontacyjną. Nie trzeba się mierzyć z nikim. Ale z drugiej strony nikt się z niedojrzałym dorosłym liczyć nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:52 malwi.4 napisała: Rolę nie > wygodna, ale nie konfrontacyjną. Nie trzeba się mierzyć z nikim. A nawet w wyobrażeniu niektórych - rozbrajającą. Cóż bowiem może być bardziej rozczulającego niż nieporadny bachor wykazujący maksimum dobrych chęci ;) Ale z drugiej > strony nikt się z niedojrzałym dorosłym liczyć nie będzie. I wygląda gorzej niż myślisz - jak robak udający ze strachu martwego. Leniwy szturchnie takie niby truchło i pójdzie dalej, ale cwany pożre rad, że bez wysiłku kąsek pod dziób się nawinął. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 00:31 I już w swym żywiołem jesteś! Wywęszyłas czuły punkt. Taka dawka pogardy dla wypartych slabości smaczniejsza niż ta kawa poranna, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 09:42 Ach Malwi, jeśli idealizujesz świat, któż Ci tego broni? Tylko nie dziw się później, że rzeczywistość skrzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 15:09 Malwi, a czy ty wierzysz w to ze swiat jest sprawiedliwy? Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 23:20 malwi.4 napisała: > Ale jest też takie wewnętrzne poczucie tego na co sie zasluguje, Całkowicie błędny jest Twój punkt odniesienia Malwi, ponieważ w efekcie zawsze da zaniżone poczucie wartości. A wystarczy uwierzyć, że NIE ŻYJE SIĘ PO TO, ABY SŁUŻYĆ komukolwiek, lecz po to, by czuć się dobrze. Ja po to piję w niedzielny ranek cappucino w ogrodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 15:33 Życie jest bezcenne. Każdy zasługuje na akceptacje, miłość, realizacje swoich potrzeb, pragnień, marzeń, itp. A może pisząc "swoją wartość" miałaś trochę na myśli "wiarę w siebie" - to przychodzi wraz z pokonywaniem przeciwności. Tyle, że - wg mnie - aby nie być marionetką w rękach pociągających za sznurki, dawaj sobie prawo do bycia finalnym autorytetem w sprawach rozstrzygania co jest dla Ciebie porażką, a co sukcesem, bo tylko Ty wiesz ile z siebie dałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 00:49 Szukanie wartości w walce z przeciwnościami to też dla mnie odwracanie uwagi od istoty problemu - tego braku szacunku w pakiecie startowym. Ja już to przerobilam - dowartosciowywanie się pochwalami. Teraz chce iść dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 17:24 malwi.4 napisała: > Szukanie wartości w walce z przeciwnościami to też dla mnie odwracanie uwagi od > istoty problemu - tego braku szacunku w pakiecie startowym. Ja już to przerobi > lam - dowartosciowywanie się pochwalami. Teraz chce iść dalej. Następnym krokiem jest uniezależnienie się od opinii innych: zarówno pochwał jak i krytyki . Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 20:10 Nie wiem Malwi, nie czuję abym rozumiał do końca o czym piszesz, co chcesz uzyskać, jakie słowa usłyszeć, jakie mogą Ci pomóc, cokolwiek by to nie oznaczało. A tam gdzie czuję że coś rozumiem, tam trudno jest mi przekazać sedno, mam wrażenie że do pewnych rzeczy każdy potrzebuje dojść sam, a inni mogą dać tylko wskazówki; przy czym wskazówki, szczególnie w nadmiarze, czasem odwracają uwagę od sedna - od jakiegoś zagłębienia się w siebie może. Tak jak nadmiar rad otoczenia może zagłuszać wewnętrzny głos danego człowieka. Jednak podzielę z Tobą moimi wnioskami z lektury "Bend, not break". To autobiografia kobiety, która przeżyła wiele skrajności (w dużej mierze tak jej los zgotował, bo trudno mówić o decyzjach dziecka które urodziło się w określonych realiach), począwszy od poczucia bycia "nikim", skończywszy na byciu "kimś ważnym". O ile pamiętam, to napisała że zmienia się tylko percepcja otoczenia, a ona jest wciąż tą samą osobą. W tej autobiografii nie widać, przynajmniej ja nie widzę, aby osiągniecie statusu "bycia kimś ważnym" zwiększyło jej szczęście, choć na pewno jakoś rozwija odpowiedzialność za los innych. Moje przemyślenia są takie, że każda życiowa sytuacja ma swoje minusy i plusy, istotne aby wyciągać te dobre rzeczy, rozwijać się, w jakiejkolwiek sytuacji byśmy nie byli. Myślę też, że - jako że jesteś matką - wartość możesz znajdować w byciu dobrą matką, która wychowa dobrego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 21:35 nvv napisał: > Nie wiem Malwi, nie czuję abym rozumiał do końca o czym piszesz, co chcesz uzys > kać, jakie słowa usłyszeć, jakie mogą Ci pomóc, cokolwiek by to nie oznaczało. > A tam gdzie czuję że coś rozumiem, tam trudno jest mi przekazać sedno, mam wraż > enie że do pewnych rzeczy każdy potrzebuje dojść sam, a inni mogą dać tylko wsk > azówki; przy czym wskazówki, szczególnie w nadmiarze, czasem odwracają uwagę od > sedna - od jakiegoś zagłębienia się w siebie może. Tak jak nadmiar rad otoczen > ia może zagłuszać wewnętrzny głos danego człowieka. > > Jednak podzielę z Tobą moimi wnioskami z lektury "Bend, not break". To autobiog > rafia kobiety, która przeżyła wiele skrajności (w dużej mierze tak jej los zgot > ował, bo trudno mówić o decyzjach dziecka które urodziło się w określonych real > iach), począwszy od poczucia bycia "nikim", skończywszy na byciu "kimś ważnym". > O ile pamiętam, to napisała że zmienia się tylko percepcja otoczenia, a ona je > st wciąż tą samą osobą. W tej autobiografii nie widać, przynajmniej ja nie widz > ę, aby osiągniecie statusu "bycia kimś ważnym" zwiększyło jej szczęście, choć n > a pewno jakoś rozwija odpowiedzialność za los innych. > > Moje przemyślenia są takie, że każda życiowa sytuacja ma swoje minusy i plusy, > istotne aby wyciągać te dobre rzeczy, rozwijać się, w jakiejkolwiek sytuacji by > śmy nie byli. Myślę też, że - jako że jesteś matką - wartość możesz znajdować w > byciu dobrą matką, która wychowa dobrego człowieka. Masz wiele racji w tym, co napisałeś, chociaż nie ze wszystkim się zgadzam. Nie zawsze bycie "kimś ważnym" rozwija poczucie odpowiedzialności za innych. Masz rację, że każda sytuacja ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne, jak mawiał nasz były prezydent. Pod względem rozwoju - porażka jest o wiele bardziej cenna, niż sukces. Sukces niewiele nas uczy,raczej pogrąza w samozadowoleniu, a robi to porazka, pod warunkiem, że wyciągniemy odpowiednie wnioski i nie podejdziemy do niej, jak do końca świata i nie dostaniemy załamania nerwowego, albo nie pogrążymy się w deprseji w poczuciu całkowitej bezwartościowości. Trzeba popatrzyć na zwierzęta: czy kot gdy mu mysz ucieknie leży i rozmyśla nad swoją porażką, i obwinia się za nią? Thomas Edison zanim wynalazł żarówkę przeprowadził coś chyba ponad 10 000 nieudanych doświadczeń. Czy gdyby za każdym razem ,po nieudanej próbie, miał coraz niższe poczucie wartości, to byłby tego dokonał? Wiekszości z nas, niestety, wpojono poczucie winy za niepowodzenia i porażki, a to jest błędne podejście. Ludzi sukcesu odróżnia od pozostałych to, że mają na swoim koncie więcej porażek, niż inni. (tylko potrafią się po każdej podnieść) Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: skąd czerpać swoją wartość? 16.07.15, 21:56 Oj, chyba daje o sobie znać niewyspanie. Miałem na myśli, że "odpowiedzialność za innych" rozwija, a przynajmniej daje bodźce do rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 17.07.15, 23:02 szaman.ka napisała: Pod względem rozwoju - porażka jest o wiele bardziej ce > nna, niż sukces. Sukces niewiele nas uczy,raczej pogrąza w samozadowoleniu, a > robi to porazka, pod warunkiem, że wyciągniemy odpowiednie wnioski Tak, jakby z sukcesu nie można było wyciągnąć odpowiednich wniosków, a radość, duma i zadowolenie z niego były czymś złym :) Traktując klęskę naszych poczynań jako cenniejszą niż sukces rozumujesz jakimiś głęboko zaburzonymi, odległymi od realiów życiowych, wręcz autystycznymi kategoriami. Porażka nigdy nie niesie z sobą żadnych pozytywnych emocji, nie uskrzydla, ani nie buduje realistycznej samooceny. Natomiast ZAWSZE, w mniejszym bądź większym stopniu destabilizuje nasze życie, niszczy dobrostan psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. Trzeba być pozbawionym cienia empatii i,wnikliwości psychologicznej i elementarnej, ludzkiej przyzwoitości, by twierdzić, że jest w niej cokolwiek cennego. Ot, taka scenka - przychodzi pacjentka do psychoterapeutki Szamanozołzy i już od progu zalewa się łzami: "Porażka, trzecie in vitro nie udane! Większej ilości NFZ nie refunduje. A nas nie stać na wydatek kilkunastu tysięcy złotych na czwartą próbe, spłacamy kredyt za mieszkanie, z trudem wiążemy koniec z końcem..." A Szamanozołza na to: "Ależ dla pani to o wiele bardziej cenne doświadczenie życiowe, niż sukces w leczeniu bezpłodności..." Po takiej ripoście psychoterapeutki, ja bym ją strzeliła w debilną mordę i wyszła. A Wy? > Trzeba popatrzyć na zwierzęta: czy kot gdy mu mysz ucieknie leży i rozmyśla nad > swoją porażką, i obwinia się za nią? Nawet byś się na psychoterapeutkę dla psów nie nadawała. Oczywiście zwierzęta, z których radzisz brać przykład, nie są zdolne do egzystencjalnych rozmyślań. Identycznie jak Ty :))) > Wiekszości z nas, niestety, wpojono poczucie winy za niepowodzenia i porażki, > a to jest błędne podejście. Tobie to nie grozi. Nikt Ci nie wpoił nie tylko poczucia winy, ale nawet elementarnego poczucia wstydu z powodu pierdzielenia głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 17.07.15, 23:51 leda16 napisała: > > > > Tak, jakby z sukcesu nie można było wyciągnąć odpowiednich wniosków, a radość, > duma i zadowolenie z niego były czymś złym :) Traktując klęskę naszych poczynań > jako cenniejszą niż sukces rozumujesz jakimiś głęboko zaburzonymi, odległymi o > d realiów życiowych, wręcz autystycznymi kategoriami. Porażka nigdy nie niesie > z sobą żadnych pozytywnych emocji, nie uskrzydla, ani nie buduje realistycznej > samooceny. Natomiast ZAWSZE, w mniejszym bądź większym stopniu destabilizuje na > sze życie, niszczy dobrostan psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. Trzeba być p > ozbawionym cienia empatii i,wnikliwości psychologicznej i elementarnej, ludzkie > j przyzwoitości, by twierdzić, że jest w niej cokolwiek cennego. Ot, taka scenk > a - przychodzi pacjentka do psychoterapeutki Szamanozołzy i już od progu zalewa > się łzami: "Porażka, trzecie in vitro nie udane! Większej ilości NFZ nie refun > duje. A nas nie stać na wydatek kilkunastu tysięcy złotych na czwartą próbe, s > płacamy kredyt za mieszkanie, z trudem wiążemy koniec z końcem..." A Szamanozoł > za na toWy?: "Ależ dla pani to o wiele bardziej cenne doświadczenie życiowe, niż s > ukces w leczeniu bezpłodności..." Po takiej ripoście psychoterapeutki, ja bym j > ą strzeliła w debilną mordę i wyszła. A > Nawet byś się na psychoterapeutkę dla psów nie nadawała. Oczywiście zwierzęta, > z których radzisz brać przykład, nie są zdolne do egzystencjalnych rozmyślań. > Identycznie jak Ty :))) . > > > Tobie to nie grozi. Nikt Ci nie wpoił nie tylko poczucia winy, ale nawet eleme > ntarnego poczucia wstydu z powodu pierdzielenia głupot. Leda Ty naprawdę jesteś durniejsza, niż ustawy przewidują. Naprawdę nie rozumiesz tego, co napisałam, czy tylko nienawiść Cię tak zaślepia ? Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 19.07.15, 15:23 leda16 napisała: > Traktując klęskę naszych poczynań > jako cenniejszą niż sukces rozumujesz jakimiś głęboko zaburzonymi, odległymi o > d realiów życiowych, wręcz autystycznymi kategoriami. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 19.07.15, 17:26 wolfbreslau napisał: > leda16 napisała: > > > Traktując klęskę naszych poczynań > > jako cenniejszą niż sukces rozumujesz jakimiś głęboko zaburzonymi, odleg > łymi o > > d realiów życiowych, wręcz autystycznymi kategoriami. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 19.07.15, 23:04 szaman.ka napisała: Napisałam tylko, że jeśli w swoich działaniach poniesiemy porażkę, to jeszcze n > ie koniec świata. Możemy wyciągnąć z tego wnioski i skorygować swoje działania > tak, aby nie powtórzyć tej porażki. Ach tak? To właśnie powiesz tej pacjentce po trzecim nieudanym in vitro? Tylko ciekawe, czemu sama nie stosujesz się do tej zasady, prezentując usztywniony tok myślenia niczym. Ja o psychoterapii i pacjentach, Ty o Piłsudskim. I na dodatek nie wiesz jak to nazwisko poprawnie po polsku napisać. Wstyd! Dziecko z podstawówki mądrzejsze od Ciebie. Sukces często powoduje, że siadamy na la > urach i nie szukamy innych dróg dojścia do niego, A po co, skoro nasze działania są efektywne? Biblia mówi, że jest czas siewu, czas zbiorów i czas odpoczynku. Sama też - jak widać - ustawicznie w kieracie nie chodzisz, tylko większą część czasu wałkonisz się tutaj. Nie działamy pr > zecież w próżni. Wiele takich firm, które działały znakomicie w okresie boomu g > ospodarczego dawno już padło. Co ma pacjent do firmy a firma do psychoterapii? A firmy padły nie dlatego , że właściciele firm siebie nie zmieniali, tylko właściciele Polski podatki zmienili, rozchwiali walutę, oskubali ludzi z oszczędności przez denominację, stworzyli warunki dla wilczego kapitalizmu, kapitał obcy dostał 5-cio letnie wakacje podatkowe. > Bernard Shaw, w powieści Zamiast cytatów z Shaw wklej sobie na pulpit jak z Worda korzystać, ze szczególnym uwzględnieniem pisowni :) > Napisałam, że porażka ma większe znaczenie dla rozwoju i to rownież się w sferz > e psychologicznej sprawdza, bo rozwój duchowy to nie jest cudowne machnięcie r > óżdżką, ani deklamowanie afirmacji; " jestem samą miłością" i nie dostrzeganie > swego cienia, który projektujemy wtedy na innych, czy samo odwiedzanie co nied > zielę kościoła, itd. . itp. lecz sprawdzenie się w trudach życia i zaliczenie n > ie jednej porażki. No właśnie, takie New Age w szamańskim wydaniu :) > Tylko tak się rozwijamy i wzrastamy w siłę. > O tym chyba sam najlepiej powinieneś wiedzieć. Ple, ple, ple. > To trudne doświadczenia nas hartują, a sukcesy rozleniwiają i pozwalają rosnąć > sadełku. Sadło to kwestia przemiany materii a nie lenistwa. J. Urban jest gruby ale leniem żadną miarą nazwać go nie można, a Przybylska przed śmiercią nader chuda była. > Popatrz jak wiele osób, ukształtowało i zahartowało więzienie; A więc bierzmy przykład z kryminalistów, zwłaszcza z recydywy :))). Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 20.07.15, 11:20 leda16 napisała: > Ach tak? To właśnie powiesz tej pacjentce po trzecim nieudanym in vitro? Tylko > ciekawe, czemu sama nie stosujesz się do tej zasady, prezentując usztywniony to > k myślenia niczym. Ja o psychoterapii i pacjentach, Ty o Piłsudskim. I na doda > tek nie wiesz jak to nazwisko poprawnie po polsku napisać. Wstyd! Dziecko z pod > stawówki mądrzejsze od Ciebie. Wiesz co leda? Mnie się nie chce z tobą dyskutować i nie pisałam do Ciebie, lecz odpowiadałam na post Wolfa. Nie chce mi się dyskutować z tobą, bo równie dobrze by mi się dyskutowało ze ślepym o kolorach. Ten ślepy przynajmniej nie chciałby mnie żywcem pożreć, tak jak ty to stale robisz. Weź lepiej i skorzystaj z rady Witchland i przyjrzyj się ; co ci przez te twoje lustrzane neurony przeszło ,że taką nienawiścią pałasz, że ci się aż mózg lasuje i nie wiesz co piszesz? Jeśli po dziesięciu latach pisania na forum i udawania sepcjalistki od psychologii, ty nadal tego nie wiesz; na czym polega psychoterapia, w tym psychoterapia osób takich , które mają traumatyczne doświadczenia za sobą, to ja ci się nie podejmuję tego wytłumaczyć. Pisząc o porażce w naszych działaniach w kontekscie naszego poczucia wartości, miałam na myśli porażki zależące od naszych zachowań, a nie takie jak nieudane zapłodnienie in vitro, katastrofy żywiołowe, wypadki komunikacyjne, śmierć bliskiej osoby. itd. Dla każdego średnio inteligentnego człowieka zdaje się to być zrozumiałe, ale nie dla ciebie. Psychoterapia takiej osoby polega na pomocy w pogodzeniu się ze stratą oraz często na dotarciu do takich zasobów tej osoby, które pomogą jej w tym. To, czy ja się wałkonię ,czy nie, to nie twoja sprawa. Ty możesz zarządzać tym , co wydalisz do muszli z siebie, a nie mną. Jeśli ci poprawia twoje samopoczucie przekonanie , że żyję z wyżebranej renty z MOPS, to sobie możesz tak myśleć, nikt ci tego nie zabroni. Wypraszam sobie jednak, byś takie rzeczy wypisywała o mnie na forum. A jeśli twierdzisz, że z twoich pieniędzy żyję, to wystaw mi rachunek , ale przedtem udowodnij mi , że tak jest w istocie. A co do pisowni nazwiska Józefa Piłsudskiego, to ja znam jedną poprawną i tak napisałam, a ty zamiast obrażać ludzi na forum, powinnaś zrobić przyśpieszony kurs szkoły podstawowej. > > > Co ma pacjent do firmy a firma do psychoterapii? A firmy padły nie dlatego , że > właściciele firm siebie nie zmieniali, tylko właściciele Polski podatki zmieni > li, rozchwiali walutę, oskubali ludzi z oszczędności przez denominację, stworzy > li warunki dla wilczego kapitalizmu, kapitał obcy dostał 5-cio letnie wakacje p > odatkowe. > > > > Bernard Shaw, w powieści > > > Zamiast cytatów z Shaw wklej sobie na pulpit jak z Worda korzystać, ze szczegól > nym uwzględnieniem pisowni :) > > > > > > > > Napisałam, że porażka ma większe znaczenie dla rozwoju i to rownież się w > sferz > > e psychologicznej sprawdza, bo rozwój duchowy to nie jest cudowne machni > ęcie r > > óżdżką, ani deklamowanie afirmacji; " jestem samą miłością" i nie dostrze > ganie > > swego cienia, który projektujemy wtedy na innych, czy samo odwiedzanie c > o nied > > zielę kościoła, itd. . itp. lecz sprawdzenie się w trudach życia i zalicz > enie n > > ie jednej porażki. > > > > No właśnie, takie New Age w szamańskim wydaniu :) > > > > Tylko tak się rozwijamy i wzrastamy w siłę. > > O tym chyba sam najlepiej powinieneś wiedzieć. > > > Ple, ple, ple. > > > > To trudne doświadczenia nas hartują, a sukcesy rozleniwiają i pozwalają r > osnąć > > sadełku. > > > Sadło to kwestia przemiany materii a nie lenistwa. J. Urban jest gruby ale len > iem żadną miarą nazwać go nie można, a Przybylska przed śmiercią nader chuda by > ła. > > > > > > Popatrz jak wiele osób, ukształtowało i zahartowało więzienie; > > > A więc bierzmy przykład z kryminalistów, zwłaszcza z recydywy :))). > > Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 20.07.15, 19:11 szaman.ka napisała: Weź lepiej i skorzystaj z rady Witchland i przyjrzyj się ; co ci przez te twoj > e lustrzane neurony przeszło ,że taką nienawiścią pałasz, że ci się aż mózg las > uje i nie wiesz co piszesz? Kobieto, projekcja najwyraźniej rozum ci przesłoniła skoro podejrzewasz, że mogę nienawiścią pałać do jakiegoś wirtualnego awatara, którego na oczy nie widziałam, i niczego złego mi nie zrobił. Nienawidzi się wrogów, a Ty jesteś tylko śmieszna. ty nadal tego nie wiesz; na czym polega psychoterapia, w tym psychoterapia > osób takich , które mają traumatyczne doświadczenia za sobą, to ja ci się nie > podejmuję tego wytłumaczyć. Nie podejmuj się, bo ja wcale Cię o to nie proszę. > Pisząc o porażce w naszych działaniach w kontekscie naszego poczucia wartości > , miałam na myśli porażki zależące od naszych zachowań, Tyle, że nic nie zależy wyłącznie od naszych zachowań. Żyjemy w konkretnej rzeczywistości, jakbyś tego jeszcze nie zauważyła. > Wypraszam sobie jednak, byś takie rzeczy wypisywała o mnie na forum. A jeśli tw > ierdzisz, że z twoich pieniędzy żyję, to wystaw mi rachunek , ale przedtem udow > odnij mi , że tak jest w istocie. Najlepszym dowodem jest Twoje obsesyjne wysiadywanie na Forum. Tak się zachowuje osoba, która nie wie, co robić z wolnym czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 20.07.15, 22:05 Wyłącznie od naszych zachowań nic nie zależy, ale zależy w duzej mierze. Zwłaszcza jak nie dosięgły nas nieszczescia takie jak kalectwo, choroba, wojna. A ta rzeczywistość, od której zależy nasz stan wygodnictwa to co Ledo masz na mysli? Odpowiednio upolowane "portki" ? Jeśli wyznajesz kult obijania sie w zyciu, bo odpowiednia "rzeczywistosc" dostatek ci zapewnila to chyba masz więcej czasu niż Szamanka, ktorej "zarzucasz" zdobywanie sukcesow. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 10.07.15, 18:14 malwi.4 napisała: > czy wartość powinna być uzależniona od sukcesów w pracy? A dopóki ich się nie m > a to co? Przemykać jak mysz? > to zalezy od tego moim zdaniem jakie sie ma tak zwane wartosci.........no i kilku innych przyczyn i pochodnych Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 00:56 No właśnie zaczynam schodzić do wartości coraz bardziej pierwotnych, uniwersalnych. Odpoczynek i to ledowe cappuccino jest ważne dla samego odpoczynku i smaku cappuccino a nie po to by odpocząć i mieć siłę na maksymalne wyniki w pracy. To w drugiej kolejności myślę postawić. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 09:48 malwi.4 napisała: to ledowe cappuccino jest ważne dla samego odpoczynku i smaku > cappuccino a nie po to by odpocząć i mieć siłę na maksymalne wyniki w pracy. T > o w drugiej kolejności myślę postawić. W pracy?! Ha, ha, ha. Ja jestem sybarytką, a ta postawa nie wymaga uzasadnienia. Na pewno nie żyję po to, żeby pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 23:54 A to się wyczuwa w Twoich postach, kiedy piszesz zrelaksowana ze swego tarasu. W tej wartości własnej chodzi o to, by ani nie straszyć otoczenia, ani nie bać się otoczenia mimo, że w pracy nie idzie, mimo, ze akurat nie możemy posiedzieć na leżaczku w ogrodzie, mimo, ze jak samemu czegoś nie dopilnujemy to wszystko wyjdzie na opak. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 13:59 A tak na marginesie - czy stan bezradności wraz z konsekwencjami depresji i samobójstwa, nie jest efektem tego, co się wokół w świecie dzieje? Czy sklanianie kogoś do wyjścia z bezradnosci nie jest nieetyczne? bo przecież bezradny ma prawo odbierać ten świat taki, jaki faktycznie jest: pędzący na skraj przepaści, świat, gdzie kobiety uciskane sa przez meczyzn itp? Stan bezradności oznacza wręcz mądrość życiową. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 14:10 ze siedziec i czekac az na mydlo i abazury przerobia..? ... alez to madrosc! Brawo! ;( Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 14:39 A cóż nam innego pozostało w tym krwiożerczym kapitalizmie? Ja się pierwsza nie rusze, by cos zmienić. Czekam, aż ludzie się skrzykną. Czekam i czekam i marudzę i jęcze, że mi źle. A jak któraś mówi że jej lepiej to strzelam z wiatrówki co by za wysoko nie wyfrunela. Bo w pewnym wieku to już nie wypada nic więcej niż marudzic lub wnuki bawić. A tu się babom w głowach przewraca; studiują, na giełdzie grają. Bóg je obserwuje i widzi ich sadyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 11.07.15, 14:45 szukasz z kim to by sie dzis poklocic? ... moze meza sprobuj napasc! Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 10:01 No cóż Malwi, jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 12.07.15, 09:58 malwi.4 napisała: Czy sklanianie > kogoś do wyjścia z bezradnosci nie jest nieetyczne? bo przecież bezradny ma pr > awo odbierać ten świat taki, jaki faktycznie jest: pędzący na skraj przepaści, > świat, gdzie kobiety uciskane sa przez meczyzn itp? Stan bezradności oznacza wr > ęcz mądrość życiową. Tu zapieję w sposób skrajnie liberalny. Nieetyczne jest pasożytnictwo na naszych podatkach a do tego właśnie sprowadza się postawa wyuczonej bezradności, tak typowa dla klientów MOPS-u. Postawa ta w istocie prowadzi do przepaści wyłącznie samego delikwenta. Społeczeństwo się wyżywi, parafrazując słowa p. J. Urbana ;). Należy pomyśleć też o losie dzieci takiej wypranej z ambicji, głupkowatej matuchny, która zbiera bęcki "aby dzieci miały ojca" a do roboty się nie ruszy, "bo się nie opłaci" i "kto się dziećmi zajmie?" Moja koleżanka słusznie wyrąbała kiedyś takiej: Ja też mogłabym mieć 5-cioro a mam tylko jedno" > Odpowiedz Link Zgłoś
sulziemi Re: skąd czerpać swoją wartość? 15.07.15, 10:57 Sukcesy w pracy? A co to jest w ogóle? Kariera w firmie, zarobki? A co z kobietami przy dzieciach w domu? Każdy powinien sobie zbudować własną tożsamość w miarę obiektywną, żeby nie popaść w depresją ani w samozachwyt. Z trzeciej strony, to po co w ogóle wartościować siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
torado Re: skąd czerpać swoją wartość? 18.07.15, 13:18 malwi.4 napisała: > czy wartość powinna być uzależniona od sukcesów w pracy? A dopóki ich się nie m > a to co? Przemykać jak mysz? > z założenia, wcielanego w życie okfors, że każdy z nas jest inny, wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, nie do podrobienia przez to wartościowy sam w sobie, taki jaki jest :-) Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 18.07.15, 14:50 torado napisała: > malwi.4 napisała: > > > czy wartość powinna być uzależniona od sukcesów w pracy? A dopóki ich się > nie m > > a to co? Przemykać jak mysz? > > > > z założenia, wcielanego w życie okfors, że każdy z nas jest inny, wyjątkowy, je > dyny w swoim rodzaju, nie do podrobienia przez to wartościowy sam w sobie, taki > jaki jest :-) Dokladnie tak ! Odpowiedz Link Zgłoś
torado Re: a co szkodzi naszemu poczuciu wartości? 24.07.15, 20:21 szaman.ka napisała: > > ? ?? > porównywanie się z innymi, zaniżanie swojej wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: a co szkodzi naszemu poczuciu wartości? 26.07.15, 08:26 torado napisała: > szaman.ka napisała: > > > > > ? ?? > > > > porównywanie się z innymi, zaniżanie swojej wartości. Co poniektórzy uzyskują poprzez porównywanie się z innymi zwiększone poczucie własnej wartości. Czują się lepsi od innych. Czy tak jest w istocie ? Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: a co szkodzi naszemu poczuciu wartości? 27.07.15, 13:11 szaman.ka napisała: > Co poniektórzy uzyskują poprzez porównywanie się z innymi zwiększone poczucie w > łasnej wartości. Czują się lepsi od innych. > > Czy tak jest w istocie ? > oczywiscie, co ktorys czlowiek na ziemi , to swego rodzaju kabotyn i posiada samozachwytu w nadmiarze . Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 19.07.15, 18:14 przyznam , ze przeczytalem dosc pobieznie, ale zrozumialem podobnie jak Leda......jesli nie tak, to sory winetu. nie ma problemu. a co sie tyczy do kogo i jak sie ustosunkowuje.to prawde mowiac tylko moja sprawa :-) w ogole bardzo dbam o samodzielnosc wyboru i intensywnosc moich stosunkow wedle wlasnego widzimisie :-0 itd etc Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 19.07.15, 18:17 co to w ogole jest sukces ? dla mnie to , ze zyje ......jest sukcesem na miare prywatnego nobla :-0 od tamtej pory pozostale sukcesy mnie nudza.......no troche przesadzilem. sa dwa sukcesy nieodmiennie jednakowo sukcesywnie wspaniale. to dwoje moich dzieci . reszta malo mnie interesuje z przeszlosci,a w przyszlosci tez nie zamierzam sie przemeczac :-) Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 19.07.15, 18:54 wolfbreslau napisał: > co to w ogole jest sukces ? > dla mnie to , ze zyje ......jest sukcesem na miare prywatnego nobla :-0 > od tamtej pory pozostale sukcesy mnie nudza.......no troche przesadzilem. sa dw > a sukcesy nieodmiennie jednakowo sukcesywnie wspaniale. to dwoje moich dzieci . > reszta malo mnie interesuje z przeszlosci,a w przyszlosci tez nie zamierzam si > e przemeczac :-) > Sukces dla każdego ma inny wymiar. Dla dziecka może nim być to, że nie zrobi siusiu w majtki, lub samodzielnie zrobi pierwszy krok, dla innego sukcesem jest dopiero to : gdy uda mu się polecieć w kosmos. Nie ma obiektywnych miar sukcesu. Każdy sam decyduje co dla niego jest sukcesem. Jedni uważają wyoki status materialny za sukces, inni sławę, popularność, osiągnięcia naukowe, dobrze wykonaną pracę, jeszcze inni szeście rodzinne itp.itd. 'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc". Hipokrates(460-377 p.n.e.) Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 20.07.15, 18:51 wolfbreslau napisał: ,a w przyszlosci tez nie zamierzam si > e przemeczac :-) Bo człowiek z natury leniwy jest. Wszystkie wynalazki powstały z chęci ułatwienia ludziom życia. A Szamanozołza niemalże batem by do roboty zagnała. Porażka? Pracuj do upadłego, bo jak nie zmienisz "siebie", nie będziesz się "rozwijał" (ha, ha, też mi straszak) Żyjesz w spokoju i dostatku? A pracuj jeszcze więcej, bo sukcesy rozleniwiają i sukcesy nie są czymś stabilnym (następny straszak). Ona najlepiej wie, jak żyć, a ty słuchaj mądrości objawionych kobiety która nawet nie zna pisowni nazwiska I marszałka Polski Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 20.07.15, 21:08 Ledo, a jak wygląda poprawna pisownia nazwiska tego marszałka, bo nie widzę błędu w pisowni Szamanki? Widzisz coś innego, niż ja? Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 12:46 1klementyna napisał(a): > Ledo, a jak wygląda poprawna pisownia nazwiska tego marszałka, bo nie widzę błę > du w pisowni Szamanki? Widzisz coś innego, niż ja? Leda od dawna nie widzi tego, co jest realnie, lecz tylko to, co ma w swojej głowie. A w głowie ma zakodowane, że każdego, kto nie podziela jej poglądów i ma krytyczną opinię o jej wiedzy psychologicznej, należy zniszczyć za wszelką cenę i nie przebierając w środkach. Kilka razy jej zwracałam uwagę, że to nie ja ją ośmieszam, lecz ośmiesza się sama, ale to nie dociera do niej. Stosuje ciekawy system zaprzeczeń. Gdy ktoś jej odpowiada agresywnie na jej ataki, to twierdzi, że to nienawiść , zazdrość ze strony tej osoby. Zaciekle też występuje w obronie swoich popleczniczek, które jej zdaniem zostały obrażone. Natomiast, gdy ona atakuje z furią dzikiej bestii, to wtedy jej zdaniem, to nie jest nienawiść, bo przecież nicka nie można nienawidzieć, ani go obrazić. Co jest kompletną bzdurą. Obojętnie, czy używamy nicka, który jest rodzajem pseudonimu, czy piszemy pod swoim prawdziwym nazwiskiem, to zawsze za tymi literkami kryje się prawdziwa , realna osoba z jej uczuciami i emocjami i chyba każdy z forumowiczów doświadczył nieprzyjemnych emocji, gdy spotyka się z napaścią. Nie można tylko dochodzić naruszenia praw dotyczących zniewagi i zniesławienia- bo takowe prawa nickowi nie przysługują. Takie wygodne tłumaczenie pozwala jej ukryć przed sobą samą okrucieństwo z jakim traktuje innych. To jest taki sam mechanizm, jaki działa u zbrodniarzy: najpierw trzeba odczłowieczyć ofiarę, pozbawić ją ludzkich cech i wtedy można ją przerobić na mydło. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 14:07 wiesz, ja w postach ledy widze caly wachlarz cech - wiedze, doswiadczenie, humor, zdecydowanie, brutalnosc, znuzenie, i inteligencje - w twoich wyrywkowa plytka wiedze i, jak wlasnie zademonstrowalas, perfidnosc. Roznica w emocjach lezy, mysle - i w wygodzie z samym z soba - leda niczego nam nie usiluje udowadniac w kolko i na okraglo - w przeciwienstwie do ciebie! Z was obu, to ty wychodzisz na zalosna. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 15:10 Widzisz, a ja w postach Ledy wielokrotnie czytałam o pogardzie do ludzi chorych psychicznie, słabiej wykształconych, nieustannie podkreślając, że u niej dużo lekarzy i palestry. Czy uważasz, że osoba, która tak traktuje innych czuje się dobrze ze sobą? Z jakiegoś powodu wpada tutaj co jakiś czas ze swoją agresją. Uważam, iż osoba mająca kontakt ze swoimi emocjami nie ma potrzeby traktowania w taki sposób innych. Owszem Leda pisze inteligentnie (choć z błędami), ale ma spore braki w wiedzy psychologicznej, do czego nie potrafi przyznać się. A jeśli chodzi o znajomość tematyki psychoterapii, której obecnie dużo uwagi poświęca się na studiach psychologicznych, to nie ma jej wcale, niestety. Rozumiem, że są osoby, którym ktoś taki może imponować, ale to daje do myślenia. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 15:40 Ledzie agresji bys zabronila ale sobie czy szamance to juz nie, prawda? ehhh.. To twoje czepianie sie bledow jest takie charakterystyczne dla emocjonalnego debila jakim obie sie tu prezentujecie. Interpretacje wasze sa mocno nietrafione, zbyt czesto podszyte kompleksami i chamska zacietoscia - kazdy kto ma zdolnosc do empatii, czyli potrafi czytac emocje innych, wie dobrze co to jest co drugi pisze. Wy jestescie wyraznie uszkodzone, tak z waszych interpretacji wynika - jasno! I, bynajmniej, takie uszkodzenie nie jest zaleta tylko jest brakiem, zrozum to wreszcie wiolciu! Dodatkowo, to twoje upierdliwe raz po raz ocenianie poziomu wiedzy psychologicznej Ledy jest, co najwyzej, smiesznym jesli nie zalosnym, niech to do ciebie dojdzie wreszcie! I nie ma to nic wspolnego z imponowaniem ktore jedynie tobie do glowy przychodzi a z tym buraczanym kisielem o ktorym tu juz uprzednio byla mowa! Bo dorosla juz jestes wiec i wiesz przecie ze jesli bys mezowi dzien w dzien gotowala to samo na obiad to bys wreszcie w leb zarobila, prawda, wiec lepiej nie pisz nic jesli nie masz nic do powiedzenia w temacie dyskusji, taka moja rada! Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 16:58 Przypominam, że to Tobie wielokrotnie zarzucono zabieranie głosu w dyskusjach, na tematy o których nie masz pojęcia. Naprawdę nie trzeba znać się na wszystkim i nie ma potrzeby udawać kogoś, kim się nie jest. To i tak w końcu wydaje się, a efekt jest odwrotny od zamierzonego. Nie czepiałabym się Waszych błędów, gdybyście Wy nie czepiały się mnie i nie snuły wyimaginowanych historii na mój temat i nie tylko. Myślę, że Ty i Leda nie powinnyście nawet słowem wspominać o empatii, bo jest Wam ona obca. Wygląda na to, że Ty utożsamiasz empatię z litością, a to nie jest to samo. Jeśli chodzi o moją agresję, to odpowiadam nią na cudzą agresję. Choć wiem, że nie tędy droga. Z drugiej strony są ludzie, którzy nie rozumieją swoich zachować... i koło zamyka się. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 18:12 Rany! I znowu ten kisiel! :( Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 17:12 Poznałam na własnej skórze jak bezwzględna potrafi być Leda i nie tylko ona. Doświadczyłam tego w całej okazałości, gdy pojawiłam się na forum. Dużo mnie to kosztowało, ale nie poddałam się i dzięki temu uodporniłam się na te ataki. Jednak trafiają tu osoby z problemami, słabe psychicznie, dla których konfrontacja z kimś tak bezwzględnym jest naprawdę ogromnym wyzwaniem. Jednak nie zmieni się to, dopóki takie zachowania będą oklaskiwane przez osoby, którym one imponują. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 18:19 wyjdz z tego kislu w ktorym ugrzezlas kobieto! Stac cie na to? Okreslenia 'jak spod GS' do tej pory nie zrozumialas?! Niech dojdzie do ciebie wreszcie ze tu nikt dla zajmowania stron nie siedzi - wpada sie by sie rozerwac, zabic czas lub przegadac cos, a moze i dowiedziec. Sek w tym, zrozum, ze duzo ciekawiej jest czytac co Leda napisala niz to co ty - bo ty nudzisz i nudzisz, i wciaz o tym samym ! Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 19:13 feministkapl napisała: > Niech dojdzie do ciebie wreszcie ze tu nikt dla zajmowania stron nie siedzi - w > pada sie by sie rozerwac, zabic czas lub przegadac cos, a moze i dowiedziec. > > Sek w tym, zrozum, ze duzo ciekawiej jest czytac co Leda napisala niz to co ty > - bo ty nudzisz i nudzisz, i wciaz o tym samym ! Brawo. Widzę, że chyba kochasz igrzyska, skoro to, co niejednokrotnie wyprawiała Leda na tym forum nazywasz rozrywaniem się, zabijaniem czasu. Baaaardzo empatyczna jesteś, naprawdę.;) Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 19:30 jak z tym obiadem raz po raz takim samym z toba wiolciu... Opowiedz nam, ile razy w tygodniu obrywasz? Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 20:08 Ależ Ty jesteś tępa, naprawdę wyjątkowo! Wiem, że u Ciebie w domu była przemoc, bo wielokrotnie rozpisywałaś się tutaj o niej, ale u mnie jej nie ma. Dodam jeszcze, że nie ma jej także wśród moich znajomych, bo dobrałam ich sobie na podobnym poziomie. Tobie mogę tylko współczuć, że nie potrafisz zmienić myślenia, mimo przeżycia naprawdę wielu lat. Zwracał Ci uwagę naaaaaprawdę wielokrotnie Hansii, że widzisz przemoc tam, gdzie jej nie ma. Jak widać bez skutku. Jak zdarta płyta to powtarzasz, a my jak zdarta płyta usiłujemy Ci to pokazać. Nudna jesteś jak flaki w oleju. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 20:58 ha ha! I znowu te klamstwa, tak typowe dla ciebie! Lubisz prowokowac rzucajac zmyslonymi historyjkami, jak juz wiemy - i tak jak moga byc tu tacy ktorzy ci uwierza pamietaj o tym ze ja wiem co mialam a czego nie wiolciu wiec mnie nie oszukasz przeciez. Myslenie ze moglobybyc inaczej wskazywaloby na to ze to raczej ty jestes tepa! Swoje wspolczucie wsadz sobie wiec w doope - i juz nas nie nuz tym swoim buraczanym kislem! Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 22:22 A czy jesteś w stanie przyjąć, że inni też wiedzą jak mają/mieli? Odnoszę wrażenie, iż przerasta Cię to i Twoja perspektywa jest jedyną słuszną, według Ciebie. Wygląda w takim razie na to, że jednak jesteś tępa, jak sama wyżej napisałaś. :P Widzisz, możemy tak bawić się w kotka i myszkę do końca świata. Jednak idę poczytać o psychologii rozwojowej, bo to bardzo ciekawa dziedzina. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 23:31 Wiolcia, tobie sie publiczne forum z maglem pierdzieli ! Twoje, i szamanki, utyskiwania na mnie czy na lede sa odpowiednie dla tamtego srodowiska. To tutaj jest publicznym forum dyskusyjnym, powtarzamy ci wciaz a ty zalapac tego ni cholery nie dajesz rady - bledy nam ortograficzne wylapujesz, placzesz ze cie cos dotknelo kilka lat temu co ktos tu powiedzial, zmyslasz, szkalujesz innych forumowiczow, i ni cholery nigdy i przenigdy na zaden temat nie dyskutujesz... A wyrzuc ty ten komputer w cholere i wracaj do magla! Tam ci dobrze bedzie. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 23:44 Tak sobie myślę, że na publicznym forum nie opisuje się swojego życia z takimi detalami, jak zrobiłaś to Ty, czy Anka. A jeśli jest się ekshibicjonistą i musi się to robić, to nie należy później mieć pretensji o to, że ktoś przywoła szczegóły. Jak sama podkreślasz, jest to forum dyskusyjne i w takim razie dyskutujemy o Waszych problemach. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: skąd czerpać swoją wartość? 21.07.15, 23:59 a jakie ty detale z moje zycia tu poznalas kretynko!? Te co je ciagle sama zmyslasz doope nam zawracajac by uwage na siebie zwrocic? I nie odpowiadaj juz bo i tak za duzo ci dzis czasu poswiecilam. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 22.07.15, 01:24 feministkapl napisała: > I nie odpowiadaj juz bo i tak za duzo ci dzis czasu poswiecilam. I całkiem niepotrzebnie, bo do Szamanki pisałam i wcale nie zamierzałam z Tobą dyskutować. Po prostu wcięłaś się w rozmowę i pretensje jeszcze masz.:P Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 26.07.15, 22:32 1klementyna napisał(a): > Ależ Ty jesteś tępa, naprawdę wyjątkowo! > > Wiem, że u Ciebie w domu była przemoc, bo wielokrotnie rozpisywałaś się tutaj o > niej, ale u mnie jej nie ma. W to akurat nie wątpię. Najwyraźniej Ty i szamanozołza pyska w domu nie macie do kogo otworzyć, stąd to upierdliwe wysiadywanie na forum dniami i nocami. Nudna jesteś jak flaki w oleju. To znajdź sobie Wiolciu ciekawsze towarzystwo i spadaj stad w podskokach. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 27.07.15, 21:41 leda16 napisała: > W to akurat nie wątpię. Najwyraźniej Ty i szamanozołza pyska w domu nie macie d > o kogo otworzyć, stąd to upierdliwe wysiadywanie na forum dniami i nocami. A Tobą mąż buty czyści, czy tylko służysz mu za wycieraczkę? To jest oczywiście tylko retoryczne pytanie, bo jest dość oczywiste, że ktoś, kto od dziesięciu lat loguje się na forum, by swoją frustrację na innych wylać, sam musi być bardzo źle traktowany. To, że jesteś z awansu społecznego, to widać , słychać i czuć i pewnie też to środowisko lekarskie, w którym się obracasz, daje Ci to odczuć i dlatego wyżywasz się na forum, w nadziei poprawy swego samopoczucia, a to nadzieje płonne są. Płonne, bo Twoja znajomość zagadnień psychologicznych jest równa Twojej znajomośsci ortografii. > > > To znajdź sobie Wiolciu ciekawsze towarzystwo i spadaj stad w podskokach. > > Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 29.07.15, 21:42 szaman.ka napisała: A Tobą mąż buty czyści, czy tylko służysz mu za wycieraczkę? Hi, hi, też Cię lubię Szamanozołzo :))) Ale z Twoimi urojeniami odnośnie mojej osoby ani myślę polemizować, skoro wnoszą one w Twoje samotne, puste, jałowe życie choćby odrobinę radości. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 29.07.15, 22:08 Hi, hi, też Cię lubię ledo16 :))) Ale z Twoimi urojeniami odnośnie mojej osoby ani myślę polemizować, skoro wnoszą one w Twoje samotne, puste, jałowe życie choćby odrobinę radości: leda16 napisała: > Jakie nadzieje Malwi? Nadzieje, że znowu rano dzieciaka do żłoba zawleczesz, że > by go obcy ludzie wychowywali, a Ty chociaż na kilka godzin się uwolnisz od kło > potu? Nadzieje, że przesiedzisz 8 godz za nędzną pensyjkę w nielubianej pracy? > A może nadzieje, że wreszcie milion w Totka trafisz, willę z ogrodem zakupisz i > cappucino w ogrodzie będziesz mogła popijać? Nadzieje, że mąż kwiaty przyniesi > e lub smaczny obiad doceni? Nie lubić niedzieli to tak, jak nie lubić siebie, s > wojego towarzystwa, rozrywek i własnego domu. zanim coś napiszesz, tak jak tu do Szamanki - popatrz na siebie. I nie uprawiaj tego, z czym sama walczysz. Z szarlatanerią walczysz, wróżniem z fusów, a sama po zdaniu "nie lubię niedzieli" wyciągasz wnioski, że rodziny nie kocham - ośmieszasz się, widzisz to? Bez przerwy analizujesz życie Szamanki, śledzisz jej pobyt na forum, a z kim masz do czynienia faktycznie nie masz zielonego pojęcia. Ale czujesz pismo nosem, że to nie byle kto. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 30.07.15, 21:36 malwi.4 napisała: - ośm > ieszasz się, widzisz to? Nie, nie widzę. Widzę natomiast to, czego Ty nie chcesz, żebym widziała. > Bez przerwy analizujesz życie Szamanki, śledzisz jej pobyt na forum, Nie życie, nie życie Malwi, tylko Jej kłamstwa i rojenia jakie produkuje na użytek Forum za przeproszeniem dyskusyjnego ;) a z kim ma > sz do czynienia faktycznie nie masz zielonego pojęcia. A tak, tak, pamiętamy Malwi tę sławetną odzywkę z lat 70-tych w kolejce do mięsnego "Pan nie wie, kim ja jestem!" :))) Ale czujesz pismo nosem, > że to nie byle kto. Tak, tak , - "po jednej z najlepszych angielskich uczelni" :)))) I co Malwi, jeszcze szukasz psychoterapeutki? :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: skąd czerpać swoją wartość? 30.07.15, 21:50 Ta odzywka z lat 70 to mi pasuje do takich leniwych i wygodnych pańci, co to zamiast przekazu: bądź samodzielna rodzice wtłukli do głowy: złap dobrą partię a będziesz pachnieć na leżaczku. Szamanka nie szuka tu klientów. To tylko twoje urojenia. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: skąd czerpać swoją wartość? 31.07.15, 11:39 malwi.4 napisała: > > Szamanka nie szuka tu klientów. faktycznie, we mnie by go nie znalazła.......na sama mysl ,ze mialbym lezec na kozetce obok kogos po najlepszej brytyjskiej uczelni, jawi mi sie symbolika we łbie psychologiczna na poziomie pisarstwa dona browna i paolo coehlo razem wzietych. to oczywiscie dowcip wyjasniam.......nie dotyczy tylko mojego zdania o brownie i coehlo :-0 hey Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: skąd czerpać swoją wartość? 31.07.15, 23:23 leda16 napisała: szukasz psychoterapeutki? :)))) > > E tam myślę,że te osoby,które decydują się na psychologie,psychiatrię same mają jakieś nierozwiązane problemy. mnie to osobiście wali. Ogółem wszystko i wszyscy mnie walą. Mogę dostać nawet i bana wisi mi to - zawsze się znajdzie jakaś @#^&* z przerostem ego,której wydaje się,ze może wszystko. I niech tak zostanie. Jednak już nikt nigdy moim kosztem.Nikt. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 29.07.15, 22:49 Jestem tu zdecydowanie krócej od Ciebie i mogę zastanawiać się, z jakiego powodu siedzisz ponad dekadę w tym grajdole. Faktycznie Twoje życie musi być baaaaardzo interesujące. Gdzież mogę mieć lepszy staż kliniczny, niż na tym forum? No pomyśl, jeśli potrafisz! Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 22.07.15, 01:42 Cudna zmiana tematu. Ugrzęzłaś w tych patologicznych wizjach i nie dociera do Ciebie, że weszliśmy już dość dawno w kolejny wiek. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: skąd czerpać swoją wartość? 27.07.15, 09:59 1klementyna napisał(a): > Poznałam na własnej skórze jak bezwzględna potrafi być Leda Do > świadczyłam tego w całej okazałości, gdy pojawiłam się na forum. Dużo mnie to k > osztowało, ale nie poddałam się i dzięki temu uodporniłam się na te ataki. Proszę, proszę, 50-cio letnia mimoza, dzisiaj z Księżyca spadła i zobaczyła, że są poglądy odmienne od Jej własnych :))). Okrucieństwem i bezwzględnością to nazywa zamiast różnorodnością. Dużo Ją ta wiedza świeżo nabyta kosztowała, ale dzielna Wiolcia w mig swojego awatara dezintegracji pozytywnej poddała, zaszczepiła niedorobioną awatarską psychikę i odporna się stała. Komu tę korzystną przemianę zawdzięcza? Ano Ledzie oczywiście :) I zamiast wdzięczności, jeszcze pretensje? Jedn > ak trafiają tu osoby z problemami, słabe psychicznie, Nie ma słabych i silnych psychik Wiolciu. Psychika jest jedna, tak jak problemy są udziałem wszystkich ludzi. Natomiast każda(y) o słabym rozumku, wygórowanym mniemaniu o sobie i nierealistycznych oczekiwaniach, "trafia tu" na własną odpowiedzialność. Więc może zamiast trafiać jak kulą w płot, nauczą się dokonywać świadomych wyborów. Ot choćby takich: gabinet psychologiczny gdzie będą mogły za stosowną opłatą wyrzygać swoje "problemy", zamiast forum dyskusyjne. Dyskusja , to jakby nie patrzeć, pewna forma rozrywki, a na tym najlepszym ze światów żaden psychol. za darmo pracował nie będzie. Jednak oszust podający się za psychologa nie pominie żadnej okazji, żeby swoje ego cudzym kosztem dopieścić, więc z powodu niemożności pracy w realu tutaj szuka klienteli - słabej, naiwnej, z problemami...No cóż, klawiaturką po ksywkach wskazywać nie będę. Wszyscy wiedzą, o kogo chodzi ;). Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 27.07.15, 10:11 Nie czytam do końca, bo jak przeczytałam, że nie ma słabych i silnych psychik, to szkoda czasu na czytanie wypocin ignorantki! Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 27.07.15, 10:20 Bardziej niedorobionej psychiki, niż Twoja, w moim dość długim życiu nie widziałam. Ponoć głupich nie sieją... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: skąd czerpać swoją wartość? 28.07.15, 22:03 leda16 napisała: > Nie ma słabych i silnych psychik Wiolciu. słusznie - czasami po prostu zmęczona.Myślę,że i to warto brać pod uwagę,by babola nie walnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 28.07.15, 22:23 Właśnie walnęłaś babola, kolejna ekspertko od psychiki. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: skąd czerpać swoją wartość? 28.07.15, 22:47 1klementyna napisał(a): > Właśnie walnęłaś babola, kolejna ekspertko od psychiki. ;) przypominam Ci ślepa wiolciu,że nie ja się tu kreuję na eksperta. Gdzież bym śmiała jednak swój stan psychiki potrafię jeszcze określić. Więc nie pisz do mnie bo potem zaś będziesz banować bo Ci się forma moich postów nie będzie widzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: skąd czerpać swoją wartość? 28.07.15, 23:11 Widzę, że łatwo ulegasz sugestiom koleżanek. Nie mam, niestety, mocy banowania. Gdybym ją miała, niektóre agresywne osoby od dawna nie miałyby prawa pisania na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: skąd czerpać swoją wartość? 19.07.15, 18:30 wolfbreslau napisał: > przyznam , ze przeczytalem dosc pobieznie, ale zrozumialem podobnie jak Leda... > ...jesli nie tak, to sory winetu. nie ma problemu. > a co sie tyczy do kogo i jak sie ustosunkowuje.to prawde mowiac tylko moja spra > wa :-) > w ogole bardzo dbam o samodzielnosc wyboru i intensywnosc moich stosunkow wedle > wlasnego widzimisie :-0 > > itd etc Zauważyłam, że dbasz o samodzielność. Chodziło mi tylko o to, że wypowiedź Ledy przeinaczyła moją wypowiedź i Ty się odniosłeś do tego przeinaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: skąd czerpać swoją wartość? 23.07.15, 20:50 skąd czerpać swoją wartość? he he mnie wyleczyli ludzie,życie - zmęczyli i nawet nie chce mi się już nad tym myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: skąd czerpać swoją wartość? 28.07.15, 23:01 ale ma to i dobre strony. Nigdy nikt już mnie nie zbanuje bo może, nie dokopie bo nie zgadzam się z czyjąś wizją otaczającego go świata lub ma nierówno pod kopułą. itp.itd. Nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś