upsetupset
25.07.15, 17:23
Tylko troche inaczej niz kolezanka z watku ponizej. Rozstanie miesiac temu. Tak zwiodl mnie, oklamal i to bardzo, wiedzial o mojej trudnej sytuacji. Z poczatku jakos tak nie docieralo, zemscilam sie tak jak nastolatka ale jak mi ulzylo! a teraz troche szaleje, tak zle sie czuje bez zwiazku, ze wariuje. Umawiam sie po kolei z jakimis mezczyznami, szukam na sile, placze, ze jestem sama, po prostu w domu jest histeria. W dodatku dobija mnie przyjaciolka, wie o mojej sytuacji, ona po slubie niedawnym i zycze jej oczywiscie szczescia ale raczy mnie opowiesciami o staraniach o dziecko, o tym jak jest szczesliwa. Na nia tez jestem zla bo moglaby sie postawic troche w mojej sytuacji, byc bardziej empatyczna. Wie jak chce dziecka. Tak wiec ogolnie czuje sie samotna bo z przyjaciolka nie chce sie po prostu widziec. Niby wiem, ze powinnam czuc sie pelnowartosciowa sama, a jednak na sile juz szukam. Nastepny ślub kolezanki mam za 2 tyg po prostu tak strasznie nie mam ochoty isc, bo mnie to wszystko dołuje. Moze egoistką jestem.