Dodaj do ulubionych

Terapia Jungowska

13.09.15, 11:04
Ktos próbował? Sam? Obecnie jestem na zakręcie, duzo czytam i probuje jakos uporządkować swoje życie...Trafiłam na książke "Tęsknota silnej kobiety za silnym męzczyzną" i tam jako sposoób odnalezienia siebie podaja własnie terapię Jungowską...Czytając to miałam wrażenie że dotykam czegoś co jest gdzieś schowane we mnie...Ale nie wiem, czy to nie jest ściema jakaś, czy to ma sens? Czy warto się zaglębiać w siebie? Szukać cienia, erchetypów? Może ktos miał takie doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • kobza16 Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 15:19
      a czy jest jeszcze cos takiego jak terapia a la shopenhouer lub nitzsche? ja pod wlasnym naziwskiem chetnie opatentuje nowa terapie, daje 100 proc gwarancji, kto chetny. kilka miesiecy i bedziecie zdrowi ;)

      co do samego tytulu ksiazki "Tęsknota silnej kobiety za silnym męzczyzną"-to juz wiadomo ze to g.... ze duze G. Silna kobeita nie teskni, ona ma. Slaba dupa co najwyzej moze sobie pomazyc i potesknic. Kobiety, czy naprawde az tak z wami zle? zaczynam sie wstydzic za swa plec
      • titta4 Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 16:02
        I to jest właśnie mit- silna kobieta tęskni jak najbardziej , za silnym mężczyzną który będzie partnerem- nie władcą ani podnóżkiem...Nie tęskni za facetem jako takim. Mężczyzny nie da się miec- można z nim byc. Myślałam ze to oczywiste...😉
        • feministkapl Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 16:41
          Wiesz, im silniejsza sie stawalam tym silniejsi sie mna interesowali - patrzac wstecz widze ze wszyscy mieli na celu jedno i to samo, zniszczyc moja sile...

          Silna kobieta dla egoisty jest swietnym 'partnerem' bo wszystko sama robi, nie wiesza sie na nim, nie wciaga i nie oplata swoimi problemami, i mysli samodzielnie - egoizm swoj swobodnie wiec mozna sobie przy takiej dopieszczac. Uwazaj!

          • titta4 Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 18:45
            Masz racje Feministko :) Też to zauwazyłam, bo mam za soba pomyłki...na przykład pomyli łam siłę z bezwzględnością, narcyzmem i brakiem uczuć :/ Nie chcę juz takich błędów popełniać- chcę byc silna- co nie znaczy przeciez że nikogo nie potrzebuję, prawda?
            Dlatego ta terapia wydawała mi się dość ciekawa...Ta książka dużo mi dała, choc nie łatwo się czyta.
            • feministkapl Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 19:50
              moim zdaniem, 'sila' u facetow zwykle traci psychopatia... im silniejszy tym bardziej uparty by sobie innych podporzadkowac.

              A czytalas juz 'Biegnaca z Wilkami' (Clarissa Pinkola Estes) ..? Polecam!!
              • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 20:21
                Nie wydaje mi się aby faceci byli warci uwagi.
                • titta4 Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 20:23
                  Zakładając że jestes hetero to smutne, co piszesz...wydaje mi się,że jednak naturalna potrzeba człowieka jest łaczyć się w pary i tworzyć dobre związki :) a że to trudne- cóż, zycie...
                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 20:32
                    o, o tym to sobie z Mona gadaj ! ;) .. tam gdzies nizej o tym watek nawet..

                    ... ja polecam ksiazke - zwroc uwage ze napisala ja dyplomowany psychoanalityk szkoły Junga - o archetypach, jak sobie zyczylas :)
                    • titta4 Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 20:36
                      Sięgnę na pewno :) Choć cięzka lektura ;) I watku poszukam, dzięki
                      !
                  • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 14.09.15, 11:51
                    titta4 napisała:

                    > Zakładając że jestes hetero to smutne, co piszesz..

                    to zależy od perspektywy - co jest,a co nie jest smutne.
              • titta4 Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 21:58
                Czytałam, od niej zaczęłam :) TEz mnie poruszyła choć chyba jeszcze cięzej się czyta- a przynajmniej dłużej :P A co tej siły i psychopatii- cos w tym jest ale mam nadzieje ,że to nie jest reguła :/ Bo inaczej kiepskie rokowania :(
                • lilith45 Re: Terapia Jungowska 14.09.15, 21:16
                  Potwierdzam. Ciężko znaleźć silnego a jednocześnie nie chcącego Cię podporządkować mężczyznę. Toraczej unikaty ;) Tacy mężczyźni choc podziwiaja Twoja siłę lubią jednak dominowac i związek staje się walką ;)
                  • titta4 Re: Terapia Jungowska 14.09.15, 21:39
                    Wiem...ale mam nadzieję ciągle 😊
                    • lilith45 Re: Terapia Jungowska 14.09.15, 21:47
                      Powodzenia ;)
                    • feministkapl Re: Terapia Jungowska 14.09.15, 21:59
                      Tak, powodzenia!

                      W koncu to twoja sprawa na czym swoje zycie spedzisz - na oczekiwaniach na niemozliwe czy na cos moze konkretniejszego, cos co byc moze przyniesie i satysfakcje z bycia czlowiekiem zamiast dodatkiem do czyjegos zycia?

                      Mowilas ze czytalas ksiazke ktora ci polecalam wyzej - czy aby na pewno? ... bo tam wyraznie przeciez napisane ze takie wzdychania do ksiezyca to normalka w przypadku kobiet ...
                      • titta4 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 10:42
                        No właśnie nie chcę oczekiwac na niemozliwe :) Chcę cos z tym zrobić , ale nie zaprzeczam swoim potrzebom. Nie rozumiem o co Ci chodzi...Nie chcę byc dodatkiem do niczyjego zycia, i to akuart absolutnie mi nie grozi ;)
                        • kardiolog Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 10:49
                          O jakim dodatku do życia ty pie...sz kobieto?
                          • feministkapl Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 12:24
                            Nie do ciebie wiec sie nie wpie...!
                            • kardiolog Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 12:49
                              Ups, nie będę się wpie...c Januszku w twoje rozmowy z Grazynką. Ale jak mówisz samba do siebie to nie wiem, naprawdę nie wiem. Darf ich nicht? Oj mein Gott😱
                              Co ja teraz biedny zrobię bez specjalistki od wszelkich kobiecych historii. Oh mein Gott🙊🙉🙈 Na pewno umrę z odrzucenia🙉🙉🙉🙉
                              • kardiolog Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 12:50
                                Ps. A kto pierwszy pisał o Buntu na forum? Hehehe, ojp
                                • mona.blue Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 13:33
                                  Czy Magda G pisze na tym forum? Pod jakim nickiem?
                                  • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 13:37
                                    że też laską chce się debatować nad facetami he he.
                                    Biedne głupie kobiety.
                                  • kardiolog Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 23:34
                                    Pisze w tym wątku
                                    f.kafeteria.pl/temat/f1/kturej-zasadzic-buciora-na-morde-p_6337713
                                    Milej lektury🚶
                                    • kardiolog Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 23:48
                                      Dlatego Madziu wybacz ale wszelkie uwagi Ewki B wkladam tam gdzie ona ich pragnie czyli w jej odbyt, cbdu znow.👋
                                      Słodkiego życia!🚘🚶
                                      • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 05:35
                                        mona jeszcze jakieś życzenia co mam robić? Czy to wszystko już?

                                        • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 08:11
                                          duchswiety6 napisał(a):

                                          > mona jeszcze jakieś życzenia co mam robić? Czy to wszystko już?
                                          >
                                          A jakie to niby ją miałam życzenia wobec ciebie?
                                      • kardiolog Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 14:40
                                        Co zrobisz Madziu? Będziesz własnym ciałem zakrywać łamanie prawa przez Ewkę B? Jeśli uchodźcy przyjadą do Polski i wskutek siania nienawiści dojdzie np do zasztyletowania biednego człowieka rozumiem, że przyjmiesz również na siebie współodpowiedzialnośc? Jeśli nie przyjmiesz a będziesz brać udział w nagonce tudzież rozmywac odpowiedzialność i powagę czynów tych, którzy łamią prawo, będziesz współodpowiedzialna. Dojdzie w Polsce do eskalacji i ofiar to zgłoszę Ewke B na policję podając kopię jej wpisów. Może usuwać, skopiowalem już. Pytanie tylko czy chcesz też z nią pójść siedzieć na wypadek czyjes śmierci? Nie sądzę byś była w tej samej celi i to jeszcze z Internetem. Dobrze się zastanów po której stronie prawa chcesz stać w chwili pierwszej czynnej napaści na uchodźców w Polsce.
                                        Guten Tag noch
                                        Kardiolog
                              • feministkapl znowu? 15.09.15, 14:13
                                o rany, znowu jakis uperdliwy hejter...
                  • torado Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 20:41
                    lilith45 napisała:

                    > Potwierdzam. Ciężko znaleźć silnego a jednocześnie nie chcącego Cię podporządko
                    > wać mężczyznę. Toraczej unikaty ;) Tacy mężczyźni choc podziwiaja Twoja siłę lu
                    > bią jednak dominowac i związek staje się walką ;)

                    walką się staje jak kobieta podejmuje się walczyć, jak ma inny sposób na bycie w związku to jest szansa, że coś sensownego i dobrego dla związku może wyniknąć, ofkors jak facet się też otworzy na coś innego i zrezygnuje z walki...
                    • lilith45 Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 20:49
                      Nie gdy kobieta podejmuje walkę. Silna kobieta chce po prostu być sobą, a taki jegomość chce ją podporządkować, narzucić własny styl zyciabi myślenia
                    • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:57
                      torado napisała:

                      > lilith45 napisała:
                      >
                      >
                      > walką się staje jak kobieta podejmuje się walczyć, jak ma inny sposób na bycie
                      > w związku to jest szansa, że coś sensownego i dobrego dla związku może wyniknąć
                      > , ofkors jak facet się też otworzy na coś innego i zrezygnuje z walki...

                      Kobieta przy takim mężczyźnie ma 2 wyjścia - walczyć albo się podporzadkowac, no jeszcze może próbować manipulować. Ale prawda jest taka, że to facet ma pracować nad sobą, by nie dominować kobiety, a jak nie to bye, bye.
                      • torado Re: Terapia Jungowska 19.09.15, 22:35
                        mona.blue napisała:

                        > torado napisała:
                        >
                        > > lilith45 napisała:
                        > >
                        > >
                        > > walką się staje jak kobieta podejmuje się walczyć, jak ma inny sposób na
                        > bycie
                        > > w związku to jest szansa, że coś sensownego i dobrego dla związku może wy
                        > niknąć
                        > > , ofkors jak facet się też otworzy na coś innego i zrezygnuje z walki...
                        >
                        > Kobieta przy takim mężczyźnie ma 2 wyjścia - walczyć albo się podporzadkowac, n
                        > o jeszcze może próbować manipulować. Ale prawda jest taka, że to facet ma praco
                        > wać nad sobą, by nie dominować kobiety, a jak nie to bye, bye.

                        kobieta ma jeszcze parę wyjść: rozstać się, powiedzieć wprost o swoich emocjach i domagać się szacunku, zaproponować pracę nad relacją by nikt nikogo nie dominował itd...
                        • mona.blue Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 13:14
                          torado napisała:

                          > >
                          > > Kobieta przy takim mężczyźnie ma 2 wyjścia - walczyć albo się podporzadko
                          > wac, n
                          > > o jeszcze może próbować manipulować. Ale prawda jest taka, że to facet ma
                          > praco
                          > > wać nad sobą, by nie dominować kobiety, a jak nie to bye, bye.
                          >
                          > kobieta ma jeszcze parę wyjść: rozstać się, powiedzieć wprost o swoich emocjach
                          > i domagać się szacunku, zaproponować pracę nad relacją by nikt nikogo nie domi
                          > nował itd...

                          Napisalam o rozstaniu. Co do mówienia o swoich emocjach i domaganiu się szacunku, to zalezy jaki jest ten partner. Bo taki, który kontroluje i dominuje kobietę, nie będzie na ogół chciał słuchać o jej emocjach i jej szanowac, bo w jego mniemaniu kobieta jest jego własnością i ma byc mu być posłuszna. Nie jest równorzędnym partnerem, z którym można dyskutować i którego się szanuje. Owszem, możliwe jest takie życie, ciągle utarczki i walka, znam taką pare, ale jak dla mnie takie życie to piekło.
                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:54
                    lilith45 napisała:

                    > Potwierdzam. Ciężko znaleźć silnego a jednocześnie nie chcącego Cię podporządko
                    > wać mężczyznę. Toraczej unikaty ;) Tacy mężczyźni choc podziwiaja Twoja siłę lu
                    > bią jednak dominowac i związek staje się walką ;)

                    Może i ciężko, ale można znaleźć ;)
                    • lilith45 Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 09:27
                      Hipotetycznie można wszystko ;) Tylko czy warto tak się nastawiać i po iluś tam latach stwierdzić że zmarnowało się czas lub narzekać że jest się jednak nadal samą
                      • mona.blue Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 13:18
                        lilith45 napisała:

                        > Hipotetycznie można wszystko ;) Tylko czy warto tak się nastawiać i po iluś tam
                        > latach stwierdzić że zmarnowało się czas lub narzekać że jest się jednak nadal
                        > samą

                        Znam dużo par, w których mężczyzna jest silny i nie dominuje kobiety. A co do szukania, to trzeba wiedziec, gdzie szukac.
                        Co do bycia sama to lepiej być samamu niż z kontrolującym i dominującym mezczyzna - ostatnio czytałam artykuł, że takie zachowanie mężczyzny to przemoc psychiczna. A przemoc może prowadzić do niebywale go stresu i załamania psychicznego.
    • mona.blue Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 19:22
      Mogę polecić terapię psychodynamiczna. Pozwala poznać lepiej siebie, swoje funkcjonowanie między ludźmi, w świecie i przyczyny swoich postaw, co pozwala je zmienić na bardziej funkcjonalne. Interpretację terapeuty są bardzo pomocne, ukazują aspekty naszej osobowości i naszych motywów, z których nie zdawalismy sobie sprawy. Sami zresztą też do tego dochodzimy na sesjach, odpowiadając na odpowiednio postawione pytania.
      W ten sposób możemy uzyskać zdrowsza osobowość.
      Swoją droga na mnie ta książka nie zrobiła w ogóle wrażenia ;)
      • titta4 Re: Terapia Jungowska 13.09.15, 20:27
        No widzisz, a mnie bardzo poruszyła- tak jakby dotknęła czegos istotnego i troche bolącego ;) O psychodynamicznej sobie poczytam trochę, wiem że juz sporo wiem- tylko nijak nie umiem tego przekuc na zmianę :/
        • nanie2 Re: Terapia Jungowska 14.09.15, 13:58
          Jungowska- tylko zależy czy tak sobie chcesz pogadać "rozwojowo" czy masz jakiś konkretny problem. Bo jeśli konkretny i do rozwiązania szybko, to jest to metoda nieskuteczna i długotrwała, zresztą jak cała psychoanaliza.
          Psychodynamiczna- podobnie, krew pot i łzy. Długotrwała, mało skuteczna, głupia szarpanina z terapeutą, który Tobą manipuluje jak dzieciakiem. Bez długotrwałej, stabilnej więzi i zaufania nie zrobi się nic a ryzyko rozpieprzenia psyche ogromne. Szczerze odradzam też psychoanalizę grupową czy grupy psychodynamiczne, można sobie zrobić wielką krzywdę.

          Więcej o skuteczności pisałam tutaj skuteczność

          Przekucie na zmianę: beh-poznawcza lub wręcz coaching.
          • titta4 Re: Terapia Jungowska 14.09.15, 17:22
            Tylko nie coaching!Jestem wręcz uczulona na niego, bralam udział w szkoleniach, manipulacja ze brr...i żadnych wartości poznawczych. Poczytam sobie o tej behawioralnej - brzmi nieźle, choc ta psychoanaliza ciągle mnie korci...Nie mam żadnego dużego problemu- chcę się zrozumieć, poprawić jakość zycia, zmienić schematy wg których ciągle niestety dzialam...
            • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 14.09.15, 19:23
              Jeśli nie potrafisz zdefiniować konkretnego problemu do pracy, to polecam terapię psychodynamiczną. Ona daje szersze spojrzenie na siebie i swoje funkcjonowanie.
              • titta4 Re: Terapia Jungowska 14.09.15, 20:43
                Może potrafię ale się wstydzę 😉
                • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 10:15
                  Nadal polecam terapię psychodynamiczną, która wcale nie polega na tym, o czym napisała obok Nanie. Relacja terapeutyczna opiera się na zaufaniu do terapeuty, a nie dominowaniu nad nim, co niektórzy próbują robić., A gdy nie udaje im się to, rzucają terapię, narzekając na terapeutę.
                  • kardiolog Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 10:37
                    Niektórzy chcą być zdrowi lub nie. Decyzja nie należy do terapeuty. Jego rola jest uświadomienie patologicznych mechanizmów. Reszta należy do pacjenta: zmiana lub nie. Wbrew pozorom banalnie proste.
                    Kłaniam się,
                    Kardiolog
                    • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 10:50
                      Zgadzam się z Tobą. Jednak niektórzy chcą, żeby zmienili się wszyscy, oprócz nich samych.;-)
                      • kardiolog Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 10:56
                        Tu masz rację. Cbdu po 15latach
                        • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 11:43
                          tia większość ma potrzebą ustawiania innych pod swoje dyktando a tak się niestety nie da :D
                          I często jeszcze foch,że inni nie chcą spełniać oczekiwań.

                          Zdaje się,że tu jedna nawet banem zareagowała.
                          • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 11:46
                            Chociaż w wielu przypadkach to raczej nieumiejętność rozumienia czego można oczekiwać a czego nie w danej sytuacji.
                            Co mogę,a czego nie itp. itd.

                            taka swoista ślepota.

                            męczące.
                            • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 11:47
                              dla innych oczywiście.
                            • kardiolog Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 11:55
                              Nigdy męczące, 15 lat nie męczy. Ubogaca. Lubię temat zdrady. Nie meczy. Idę popisać😊
                              Kardiolog
                              • mona.blue Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 12:00
                                kardiolog napisał:

                                > Nigdy męczące, 15 lat nie męczy. Ubogaca. Lubię temat zdrady. Nie meczy. Idę po
                                > pisać😊
                                > Kardiolog

                                O co chodzi z tymi 15 latami?
                                • kardiolog Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 12:10
                                  Pa, 15 lat to kawałek życia. Dużo można w tym czasie zdziałać.
                                • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 21:12
                                  mona.blue napisała:

                                  > kardiolog napisał:
                                  >
                                  > > Nigdy męczące, 15 lat nie męczy. Ubogaca. Lubię temat zdrady. Nie meczy.
                                  > Idę po
                                  > > pisać😊
                                  > > Kardiolog
                                  >
                                  > O co chodzi z tymi 15 latami?

                                  Masz do kogoś pretensje, zaczynasz temat, to może rozwin też?
                                  • kardiolog Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:13
                                    Analytische Psychologie
                                    Die analytische Psychologie hat nichts mit der analytischen Psychotherapie zu tun, die als psychoanalytisches Therapieverfahren wissenschaftlich und gesetzlich anerkannt ist.
                                    Sie beschäftigt sich ähnlich wie die Psychoanalyse mit den unbewussten Anteilen der menschlichen Psyche, und zwar unter der Annahme, dass das Unbewusste einen wesentlich größeren Einfluss hat als die bewusste Wahrnehmung. Jung und seine Nachfolger haben besonders die symbolischen Ausdrucksmöglichkeiten des Unbewussten hervorgehoben und versucht, sie psychotherapeutisch zu nutzen.
                                    Einordnung und Grundannahmen
                                    Die analytische Psychologie zählt zu den so genannten Einsichtstherapien, die darauf ausgelegt sind, dem Kranken eine Einsicht in sein psychisches Leiden zu vermitteln und dadurch Veränderungen bei Erleben und Handeln zu bewirken. Auch wenn der Einsicht dabei eine große Rolle zugeschrieben wird, so kommt doch der im Verlauf der Therapie entstehenden therapeutischen Beziehung und deren Analyse eine wichtige Bedeutung zu, um den Prozess der Auseinandersetzung einzuleiten und im Sinne des Patienten voranzutreiben.
                                    Eine der Grundannahmen der analytischen Psychologie ist, dass psychische Störungen, ähnlich wie in der Psychoanalyse und der Individualpsychologie, durch einen Konflikt zwischen Erfüllung und Abwehr des Triebes (Freud) sowie der Überkompensation von Minderwertigkeitsgefühlen (Alfred Adler) entstehen. So sieht auch die analytische Psychologie den Beginn psychischer Störungen hauptsächlich in der Kindheit. Er kann aber auch in der Lebensmitte liegen, wo im Zuge des fortschreitenden Individuationsprozesses neue Lebensziele zu Konflikten führen.
                                    Die analytische Psychologie versteht sich als prospektiv ausgerichtete Therapie, d. h. die Symptome einer psychischen Krankheit sind nicht nur schädliche Warnzeichen, sondern enthalten auch ein Streben auf etwas Positives hin. Daraus leiten sich auch die Methoden ab, die zur Heilung einer psychischen Erkrankung führen sollen.
                                    Methodik
                                    Der Therapeut gewährt dem Patienten den Raum und unterstützt ihn durch Traumanalyse, die Auseinandersetzung mit den Phänomenen von Übertragung und Gegenübertragung sowie der aktiven Imagination, damit verdrängte oder aus anderen Gründen unbewusste Persönlichkeitsanteile bewusst werden können. Die nachfolgende Auseinandersetzung kann dazu führen, dass die Patienten diese in ihre Gesamtpersönlichkeit integrieren und in der Folge für neue Handlungs- und Erlebensmöglichkeiten offen werden.
                                    Die Beziehung zwischen Patient und Analytiker ist vor allem durch den Passus der Dialektik und der Synthese geprägt. Die analytische Psychologie versteht darunter die vermehrte Beteiligung des Patienten an der Analyse. Der Analytiker bezieht den Patienten vermehrt ein und versucht mit ihm eine Beziehung aufzubauen, die eine Begegnung ermöglicht ohne die Unterschiede in den Realitäten der Beziehung (Patient/Arzt etc.) zu verleugnen. Dies steht im Gegensatz zu den Methoden der Psychoanalyse, welche (in der klassischen Ausprägung) eine distanzierte Beziehung als Ideal der Behandlung ansieht.
                                    • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:33
                                      Niewatpliwie ciekawe, ale co to ma wspólnego z moim postem?
                                      • kardiolog Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:38
                                        To przeczytaj jeszcze raz przy okazji patrząc gdzie jestes.
                                        Miłego wieczoru🚶
                                        Kardiolog
                                        • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:42
                                          Wiem, że mi bardzo pomogła terapia w wydostaniu się z 15 lat cierpienia. Ale myślałam, że Ty piszesz o swoim cierpieniu, a nie piszesz nic konkretnego, czy masz do kogoś pretensje, czy Tobie też pomogła terapia czy samorozwój, czy rozwój duchowy?
                                          • kardiolog Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:50
                                            Nigdy nie pisałem o swoim cierpieniu bo tacy ludzie jak ja nie cierpią.
                                            15 lat jestem świadkiem pewnych zachowań. To wszystko. Nie zadawaj mi takich pytań. Nie chce być niegrzeczny zostawiając kobietę bez odpowiedzi (nie myl z chęcią powiedzenia tzw ostatniego słowa w danym temacie), ale będę zmuszony.😯
                                            Kardiolog
                                            • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:53
                                              Nie ma ludzi, którzy nie cierpią ;)

                                              Jakoś te 15 lat źle mi się skojarzylo, to też znaczącą liczba w moim życiu.
                                              • kardiolog Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:57
                                                15 lat życia. To bardzo dużo.
                                                • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:58
                                                  kardiolog napisał:

                                                  > 15 lat życia. To bardzo dużo.

                                                  Tak, w moim przypadku szkoda zmarnowanych lat, szkoda zmarnowanej wczesnej dorosłości.
                                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 22:59
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > kardiolog napisał:
                                                    >
                                                    > > 15 lat życia. To bardzo dużo.
                                                    >
                                                    > Tak, w moim przypadku szkoda zmarnowanych lat, szkoda zmarnowanej wczesnej doro
                                                    > słości.

                                                    I szkoda krzywdy wyrządzonej innym.
                                                  • kardiolog Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 23:13
                                                    Myślę że z tymi problemami powinnaś lepiej pójść do dobrego terapeuty. Ten wątek jest bodajze o koncepcji jungowskiej a nie o twoich osobistych problemach? Chyba ze temat nie ma znaczenia dla Ciebie, liczy się jedynie każda dostępna sposobność wypowiedzenia na głos swoich bolaczek?
                                                    W takim razie nic tu po mnie. Za stary jestem na czatowanie i rozmowy polgebkiem.
                                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 19.09.15, 18:47
                                                    Napisze tak jak Duchswiety - opisywanie tu na forum moich przeżyć pełni dla mnie rolę terapeutyczną. Myślę, że m.in. po to jest to forum, że w ten sposób pomaga ludziom, że to nie tylko miejsce merytorycznych dyskusji, ale też dzielenia się swoim doświadczeniem, co często może być równie wartościowe jak teoria na dany temat.
                                                    Poza tym, uczestnicząc w tym forum już długo mogę powiedzieć, że rzadko która prowadzona tu dyskusja zawiera posty wyłącznie na temat, co gorsza zawiera mnóstwo kłótni personalnych.
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 19.09.15, 20:15
                                                    Wiesz, nawet nie potrafie powtorzyc czego to ja sie naczytalam o sobie po tym jak napisalam jakis post w ktorym mialam nadzieje sie poradzic tu co by najlepiej zrobic w danej sytuacji...

                                                    W efekcie miesiacami tu czytalam ze jestem taka smaka i owaka, moje slowa przekrecane, zlosliwie komentowane, i ze ogolnie to mi sie wszystko co zle nalezy...

                                                    Ja od tamtego czasu o sobie niewiele pisze bo, nie mam zyczenia takich niezyczliwych postow czytac - niektorzy ludzie tu bywaja wyraznie w innym celu niz zyczliwe doradzanie innym czy zastanawianie sie nad samym soba .. i sam Bog ich za to wynagrodzi!
                                                  • lilith45 Re: Terapia Jungowska 19.09.15, 20:59
                                                    bo fora to nie miejsca do wynurzeń osobistych. \ludzie są zbyt podli. Prędzej czy później wykorzystają wiedzę posiadaną na Twój temat przeciwko Tobie. Każdy kto to robi musi zdawać sobie z tego sprawę. Ja już z takiego masochizmu wyrosłam, a mimo to ludzie potrafią być złośliwi i nie wiedząc o Tobie nic, przypisują Ci nie twoją historię, a wszystko dlatego, że ich ciekawość a raczej wścibskość i bezsilność niekiedy przeradza się w zwykłą wściekłość.
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 19.09.15, 21:43
                                                    lilith45 napisała:

                                                    ludzie potrafią być złośliwi i nie wiedząc o Tobie nic, przypisują
                                                    > Ci nie twoją historię, a wszystko dlatego, że ich ciekawość a raczej wścibskoś
                                                    > ć i bezsilność niekiedy przeradza się w zwykłą wściekłość.
                                                    >

                                                    O tak, zdecydowanie zgadzam się z Tobą. Naczytałam się tutaj o sobie rzeczy, których nigdy nie pisałam. Pewnie dlatego, że nie pisałam dużo o sobie, byłam powodem czyjejś frustracji i licznych projekcji.
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 19.09.15, 21:50
                                                    czy ja ci juz proponowalam zebys glowa w mur walnela? Mocno!!
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 19.09.15, 22:15
                                                    Nadal frustracja.
            • nanie2 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 08:54
              Co do coachingu rozumiem doskonale :) Czym innym jest psychoanaliza "kozetkowa" a czym innym terapia psychodynamiczna. Obie jednak koncertowo rozwalają (frustrowanie, gnojenie, oczywiste klaryfikacje, narzucanie interpretacji etc) i są nieskuteczne. Takie pieprzenie bez sensu i bez celu. Po psychodynamicznej czuję się fatalnie, w zasadzie powinnam udać się po proszki do fachowca, terapeuta kompletnie nie ogarniał tego co się dzieje. Może są inni, lepsi, przy takich terapiach "gadanych" terapeuta jest kluczowy, daj Ci Boże jakiegoś mądrego.

              Jeśli to tylko tak do zabawy, bez symptomów, to trudno coś radzić. Skoro serce Ci podpowiada jungowską to uderz tam bez sprawdzania czy się to komuś podoba czy nie :). Na sucho cokolwiek deliberować.
              • titta4 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 09:17
                Nie, to nie jest dla zabawy- dla zrozumienia siebie i poprawienia jakości życia. Nie mam jakiegoś "poważnego i pilnego " problemu, mam takie, które gdzieś się za mna ciągna i sprawiają, że pakuję się w problemy i wiecznie jestem nieszczęśliwa :/ Nic takiego, ale chciałabym to w końcu zmienic :)
              • mona.blue Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 10:35
                nanie2 napisała:

                > Co do coachingu rozumiem doskonale :) Czym innym jest psychoanaliza "kozetkowa"
                > a czym innym terapia psychodynamiczna. Obie jednak koncertowo rozwalają (frust
                > rowanie, gnojenie, oczywiste klaryfikacje, narzucanie interpretacji etc) i są n
                > ieskuteczne. Takie pieprzenie bez sensu i bez celu. Po psychodynamicznej czuję
                > się fatalnie, w zasadzie powinnam udać się po proszki do fachowca, terapeuta ko
                > mpletnie nie ogarniał tego co się dzieje. Może są inni, lepsi, przy takich tera
                > piach "gadanych" terapeuta jest kluczowy, daj Ci Boże jakiegoś mądrego.

                Tak sobie myślę, że po psychodynamicznej czujesz się fatalnie, bo uświadamia Ci ona Twoje słabości, których nie akceptujesz. Dlatego jesteś sfrustrowana, bo mialas wyidealizowany obraz siebie. A ukazanie prawdy to nie jest gnojenie, być może dla osoby narcystycznej, która uważa, że jest 'boska' jest bardzo nieprzyjemne, ale bez tego nie ma rozwoju.
                >
                > Jeśli to tylko tak do zabawy, bez symptomów, to trudno coś radzić. Skoro serce
                > Ci podpowiada jungowską to uderz tam bez sprawdzania czy się to komuś podoba cz
                > y nie :). Na sucho cokolwiek deliberować.
                • nanie2 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 13:28
                  uświadamia Ci
                  > ona Twoje słabości,

                  bardzo ci dziękuję, wyślij nr konta zapłacę ci jak psycho on line za taką mądrą podpowiedź. Niestety, na terapii nie rozmawiałam z terapeutą o "moich słabościach" a już z pewnością nie o "prawdzie", bo tę każdy ma swoją. Taka terapia gó...ana, helas! Ale z pewnością o niej napiszę coś złośliwego żeby ostrzec innych. I ubolewam, ze nie jestem narcystyczna, bardzo to pomaga w życiu. Narcyzi, psychopaci- tylko oni mają szansę na sukces.
                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 19:09
                    nanie2 napisała:

                    > uświadamia Ci
                    > > ona Twoje słabości,
                    >
                    > bardzo ci dziękuję, wyślij nr konta zapłacę ci jak psycho on line za taką mądrą
                    > podpowiedź. Niestety, na terapii nie rozmawiałam z terapeutą o "moich słabości
                    > ach" a już z pewnością nie o "prawdzie", bo tę każdy ma swoją.

                    To o czym rozmawialas? Na czym polegala ta terapia?
                    Bo wg mnie terapia polega na zidentyfikowaniu naszych dysfunkcjonalnych postaw, opinii i zachowań i zamianie ich na funkcjonalne, tak aby łatwiej nam było że sobą samym i z innymi.

                    Takba terapia gó...ana, helas! Ale z pewnością o niej napiszę coś złośliwego żeby ostrzec innych
                    > . I ubolewam, ze nie jestem narcystyczna, bardzo to pomaga w życiu

                    Kolejne błędne przekonanie, narcyzm przeszkadza w życiu, wkurzajacy innych, którzy odsuwają się od nas, nie pozwala nam zobaczyć naszych słabych stron, żeby się ich wyzbyć. Jeżeli ktoś ma się za 'boskiego' to jest nie do wytrzymania ani w pracy ani w domu.

                    Narcyzi, psychopaci- tylko oni mają szansę na sukces.
                    Chcialabys być psychopatka i niszczyć innych?

                    Jeżeli tak definiujesz cele psychoterapii i sukces z życiu, to nic dziwnego, że Ci psychoterapia zaszła za skórę.
                    • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 20:06
                      mona.blue napisała:


                      > Jeżeli tak definiujesz cele psychoterapii i sukces z życiu, to nic dziwnego, że
                      > Ci psychoterapia zaszła za skórę.
                      >
                      >
                      Psychoterapia ma pomóc - piszesz takie bzdety aż czytać tego nie idzie.
                      Robiłaś coś komuś i Ci nie wyszło? Czy jaki masz problem?
                      • mona.blue Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 21:58
                        duchswiety6 napisał(a):

                        > mona.blue napisała:
                        >
                        >
                        > Psychoterapia ma pomóc - piszesz takie bzdety aż czytać tego nie idzie.
                        > Robiłaś coś komuś i Ci nie wyszło? Czy jaki masz problem?

                        Umiesz czytać że zrozumieniem? (że tak Polsce Clarissa).
                        Napisalam, że psychoterapia pomaga zmienić nasze postawy i zachowania na funkcjonalne.
                    • nanie2 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 21:46
                      Mona, ja jestem funkcjonalna, naprawdę :). I nie mam nic boskiego w sobie, no doprawdy, to twoje wymysły, aż się uśmiałam.
                      Piszę, że psychoanaliza jest do dpy, tu akurat z mojego doświadczenia i tyle.
                      Co do sukcesu: a kogo oglądasz w telewizornii, kto jest na czele spółek, kto politykuje i mówi ci jak żyć - przecież nie anioły pańskie :).
                      • titta4 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 21:53
                        No ale to jeszcze nie znaczy że to ludzie szczęśliwi- tylko ci co cos osiągnęli. Osobiście nie zazdroszczę, bardziej pani Zosi co prowadzi sklep z mężem i widać że sa szczęśliwi-tu i teraz :)
                        • mona.blue Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 22:01
                          Zgadzam się, psychopaci może i osiągają stanowiska w naszym zdziczalym kapitalizmie, ale nie potrafią utrzymać satysfakcjonujących relacji. Zresztą muszą wciąż walczyć z innymi psychopatami w wyścigu szczurów - nie zazdroszcze.
                          • mona.blue Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 22:02
                            mona.blue napisała:

                            > Zgadzam się, psychopaci może i osiągają stanowiska w naszym zdziczalym kapitali
                            > zmie, ale nie potrafią utrzymać satysfakcjonujących relacji. Zresztą muszą wcią
                            > ż walczyć z innymi psychopatami w wyścigu szczurów - nie zazdroszcze.

                            Nie mówiąc o tym, że "Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy". Jednen socjopata, którego uznalam osobiście marnie skończył.
                      • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 22:15
                        Myślę, że osoba funkcjonalna nie szuka terapii, nie tworzy bloga, na którym dewaluuje środowiska "psycho" i wreszcie nie pisze, że może powinna iść po tabletki. Wiem, że postanowiłaś nie odpisywać na moje posty, ale może napisz czym jest dla Ciebie, w takim razie, bycie osobą funkcjonalną?
                        • nanie2 Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 08:29
                          bycie blisko siebie samej, wierność sobie, szczęśliwe relacje, szczęście bliskich, realizacja marzeń, odnalezienie się w pracy, w domu, w pasjach.
                          PS. nie szukałam terapii, to był eksperyment zaproponowany przez terapeutę.
                          • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 09:40
                            Nie słyszałam o tym, żeby terapeuci przeprowadzali eksperymenty, a klienci zgadzali się na udział w nich. Na dodatek klienci, którzy uważają się za spójnych. Skąd w takim razie to "rozwalenie" i myślenie o tabletkach?
                            • nanie2 Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 09:59
                              no właśnie, za mało słyszałaś, żeby o tym rozmawiać. Więc nie komentuj głupio. Po prostu są takie rzeczy co ci się nie śniły i tyle. Nie wszystko opisują w zwierciadle i WO.
                              Koniec dyskusji, szkoda mi czasu. Pa.
                              • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 10:35
                                Po co ta agresja?

                                Jeśli chodzi o psychoterapię, mam całkiem sporą wiedzę. :P
                                • nanie2 Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 10:54
                                  Ciągle za małą wiedzę żeby odróżnić agresję od znudzenia.
                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 12:50
                                    Do terapeuty miałaś podobne podejście? Przy takim traktowaniu ludzi, żadna terapia nie ma szansy powodzenia.;)
                              • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 10:37
                                A jednak czujesz się "boska"? ;)
                              • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 14:58
                                nanie2 napisała:

                                > no właśnie, za mało słyszałaś, żeby o tym rozmawiać. Więc nie komentuj głupio.
                                > Po prostu są takie rzeczy co ci się nie śniły i tyle. Nie wszystko opisują w zw
                                > ierciadle i WO.
                                > Koniec dyskusji, szkoda mi czasu. Pa.

                                To jest agresja, nie chcesz się przyznać albo nawet sobie jej nie uswiadamiasz- co znaczy, że nie masz dobrego kontaktu że swoimi uczuciami.
                                • nanie2 Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 15:34
                                  nie masz dobrego kontaktu że swoimi uczuciami.

                                  to potworne

                                  o jest agresja, nie chcesz się przyznać

                                  strasznie mi wstyd.

                                  A to jest "postawienie granicy" z powodu infantylności K i braku czasu na takie bzdurne rozmówki i zagadywanki niemerytoryczne. K jest świetna w jątrzeniu. Uważam, ze nie mam obowiązku rozmawiania z każdym, zwłaszcza ograniczonym w swoim doświadczeniu (czy ty odczuwasz taki przymus?) i zwłaszcza o moim własnym prywatnym życiu. ASERTYWNE postawienie granicy. Agresywne byłoby takie: "spier..j kretynko, piz..o , nic nie rozumiesz i nic nie zrozumiesz". Teraz czujesz różnicę?

                                  Btw: co jest złego w agresji, moja miła? Może to że ty nie umiesz a chciałabyś sobie pozwolić:)?
                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 16:51
                                    Zabawne jest to, że o czyjejś infantylności piszesz Ty, która od lat wylewasz pomyje na środowisko terapeutyczne. Choć ubierasz to w piękne słowa, zajrzałam. Po czym oczekujesz sukcesów w terapii. Dziecko skopało mamusię i oczekuje lizaka od niej.;)

                                    A tak serio, to o sukcesie w terapii decyduje możliwość zbudowania opartej na zaufaniu relacji...
                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:17
                                    nanie2 napisała:

                                    > nie masz dobrego kontaktu że swoimi uczuciami.
                                    >
                                    > to potworne

                                    nie przesądzajmy, to nie potworne, tylko utrudnia życie
                                    >
                                    > o jest agresja, nie chcesz się przyznać
                                    >
                                    > strasznie mi wstyd.

                                    Dobrze by było, gdyby było Ci wstyd, bo stosowanie agresji wobec innych to brak szacunku i liczenia się z godnością drugiej osoby. Niestety w Twoim przypadku to tylko ironia, czyli agresja w 'białych rekawiczkach'.
                                    >
                                    > A to jest "postawienie granicy" z powodu infantylności K i braku czasu na takie
                                    > bzdurne rozmówki i zagadywanki niemerytoryczne.

                                    Klementyna nie jest infantylna, nie jest też nie merytoryczna. Po prostu daje Ci informacje zwrotne, jak Twoje wypowiedzi są odbierane przez innych, krytyczne czasami, co tak Cię wściekła (więc może jest w nich prawda, na zasadzie "uderz w stół a nożyce się odezwa").

                                    jest świetna w jątrzeniu. Uw
                                    > ażam, ze nie mam obowiązku rozmawiania z każdym, zwłaszcza ograniczonym w swoim
                                    > doświadczeniu (czy ty odczuwasz taki przymus?) i zwłaszcza o moim własnym pryw
                                    > atnym życiu. ASERTYWNE postawienie granicy. Agresywne byłoby takie: "spier..j k
                                    > retynko, piz..o , nic nie rozumiesz i nic nie zrozumiesz". Teraz czujesz różnic
                                    > ę?

                                    To co robisz to też agresja, bo nie szanujesz rozmówcy.
                                    >
                                    > Btw: co jest złego w agresji, moja miła? Może to że ty nie umiesz a chciałabyś
                                    > sobie pozwolić:)?
                                    • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:18
                                      A w agresji jest źle to (jeżeli nie wiesz, co już samo w sobie wydaje się dziwne), że agresja krzywdzi drugiego człowieka.
                                      • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:19
                                        Ja też potrafię być agresywna, ale na ogół tylko, gdy ktoś mnie naprawdę w k u r w i.
                                    • nanie2 Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 22:28
                                      Przepraszam, ale dlaczego panie uważają, że ja proszę o jakieś informacje zwrotne? Mnie pań zdanie na temat mojej osoby nie interesuje. Wręcz zadziwia mnie dlaczego gdy tylko na forum sie pojawię takie informacje zwrotne dostaję. Bardzo dziękuję za wysiłek i troskę, ale dla mnie to informacje bezwartościowe.
                                      • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 22:40
                                        Skoro udzielasz się na forum publicznym, to musisz liczyć się z tym, że różne osoby będą wypowiadały się na temat Twoich poglądów i Ciebie, tym bardziej, że dalas link do swojej strony psycho-kit, która jest kontrowersyjna, a kontrowersje maja to do siebie, że budzą żywe reakcje.
                                        • nanie2 Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 22:50
                                          Ależ oczywiście możecie sobie gadać, to jest wolny kraj, jednak ja w tym nie będę brać udziału jak już napisałam pani K. A swoją drogą zastanawia mnie dlaczego w każdej mojej wypowiedzi doszukujecie się obie "agresji". Czyżby to wasze części wyparte a drążące nieświadomość i stąd widziane jako projekcja w wypowiedziach bliźniego (jak głosi kretyńska psychoanaliza;))? Odpowiedzi nie oczekuję ale tylko tak się pisemnie zastanawiam.
                                          • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 22:54
                                            A znasz takie powiedzenie, że jak jedną osoba mówi Ci, że jesteś pijana i lepiej, żebyś poszła spać to ją olej, jak mówią dwie to się zastanow, a jak mówią trzy to idź spać?
                                            • feministkapl Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 22:59
                                              A czy to nie dlatego masz problemy z samoocena bo tak chetnie wierzysz w to co ci inni mowia?

                                              Ja slucham tylko zyczliwych mi ludzi - was do nich nie zaliczam.
                                              • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 23:21
                                                feministkapl napisała:

                                                > A czy to nie dlatego masz problemy z samoocena bo tak chetnie wierzysz w to co
                                                > ci inni mowia?

                                                Zastanawiam się, czy nie maja racji. Czasami maja, czasami nie. Podobno nikt tak Ci nie pomoże w samorozwozwoju jak twój wróg (wskazując Ci Twoje wady) ☺
                                                >
                                                > Ja slucham tylko zyczliwych mi ludzi - was do nich nie zaliczam.
                                                • feministkapl Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 23:35
                                                  Zeby to sam aniol byl bez zadnej skazy to zanim go sama nie poprosze o rade to niech lepiej milczy, bo moim prawem jest nie wysluchiwac tego co on mnie sadzi!

                                                  Pchanie sie co i rusz ze swoimi opiniami o czyjejs osobie jest zwyczajnym chamstwem!
                                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 23:40
                                                    feministkapl napisała:

                                                    > Zeby to sam aniol byl bez zadnej skazy to zanim go sama nie poprosze o rade to
                                                    > niech lepiej milczy, bo moim prawem jest nie wysluchiwac tego co on mnie sadzi!
                                                    >
                                                    >
                                                    > Pchanie sie co i rusz ze swoimi opiniami o czyjejs osobie jest zwyczajnym chams
                                                    > twem!

                                                    To dlaczego Ty to też robisz?
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 00:19
                                                    no toz ci mowie wyraznie od kilku dni zebys czytala uwaznie po to zeby zobaczyc co jest zaczepka a co na nie odpowiedzia!

                                                    A ty gadasz i gadasz a odpowiedzi na moje pytanie wciaz nie dajesz - co wedlug ciebie byloby wlasciwa odpowiedza na takie upierdliwe, zbaczajace z tematu, komentarze?
                                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 00:28
                                                    feministkapl napisała:

                                                    > no toz ci mowie wyraznie od kilku dni zebys czytala uwaznie po to zeby zobaczyc
                                                    > co jest zaczepka a co na nie odpowiedzia!
                                                    >
                                                    > A ty gadasz i gadasz a odpowiedzi na moje pytanie wciaz nie dajesz - co wedlug
                                                    > ciebie byloby wlasciwa odpowiedza na takie upierdliwe, zbaczajace z tematu, kom
                                                    > entarze?

                                                    Biorąc pod uwage, że to forum Psychologia to moglabys podziękować za bezpłatna psychoterapię :) Lekcja gramatyki też gratis.
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 00:48
                                                    Dziekowac bede wtedy jesli bede takowych szukac i o nie prosic - a wszelacy nieproszeni ochotnicy niech sobie na drzewo sper... liscie pompowac! ;)
                                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 01:20
                                                    feministkapl napisała:

                                                    > Dziekowac bede wtedy jesli bede takowych szukac i o nie prosic - a wszelacy nie
                                                    > proszeni ochotnicy niech sobie na drzewo sper... liscie pompowac! ;)

                                                    Jak brakuje argumentów, to wyzwiska? Co za klasa.
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 01:31
                                                    Na drzewo!!!

                                                    .. tam duzo wiecej pozytku z tych waszych uwag bedzie ;)
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 23:44
                                                    feministkapl napisała:


                                                    >
                                                    > Pchanie sie co i rusz ze swoimi opiniami o czyjejs osobie jest zwyczajnym chams
                                                    > twem!

                                                    co rusz jest poprawnie po polsku :)

                                                    Z resztą zgadzam się. :P

                                                    Jednak najgorzej jest snuć jawne fantazje na temat czyjegoś pochodzenia, sytuacji rodzinnej itd. i traktować je jako prawdę, gdy ta osoba sama o tym nawet nie wspomniała. ;)
                                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 00:02
                                                    1klementyna napisał(a):

                                                    > feministkapl napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Pchanie sie co i rusz ze swoimi opiniami o czyjejs osobie jest zwyczajnym
                                                    > chams
                                                    > > twem!
                                                    >
                                                    > co rusz jest poprawnie po polsku :)
                                                    >
                                                    > Z resztą zgadzam się. :P
                                                    >
                                                    >

                                                    'opinia o czyjejś osobie' też kaleczy wzrok i uszy :)
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 00:11
                                                    O tak. Późno już i nie wszystkie błędy chce mi się poprawiać. ;)
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 00:36
                                                    A czy ty myslisz ze tu sami slepi sa i ze jesli jest blad to go sami nie widza, wiec uwazasz ze koniecznie trzeba o tym trabic i czhwalic sie jakbys byla kotem ktory mysz zlapal? Prosil cie ktos moze o to?! Wyjasnij nam swoje powody, dlaczego uwazasz za konieczne pisanie raz po raz tu o tym!?! Potrafisz?
                                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 00:47
                                                    feministkapl napisała:

                                                    > A czy ty myslisz ze tu sami slepi sa i ze jesli jest blad to go sami nie widza,
                                                    > wiec uwazasz ze koniecznie trzeba o tym trabic i czhwalic sie jakbys byla kote
                                                    > m ktory mysz zlapal? Prosil cie ktos moze o to?! Wyjasnij nam swoje powody, dl
                                                    > aczego uwazasz za konieczne pisanie raz po raz tu o tym!?! Potrafisz?

                                                    Robisz tyle błędów językowych, że aż przykro czytać. Chociaż języka polskiego moglabys się trochę poduczyc. Nie mówiąc już o naduzywaniu zdań rozkazujacych i wykrzykników. Za kogo sie uwzasz,, żeby rozkazywac innym? Czy Psychologia to Twój folwark?
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 01:29
                                                    wy tam lepiej uwazajcie zebym ja sie waszego czepiac nie zaczela... jesli mi sie zachce!
                                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 12:52
                                                    feministkapl napisała:

                                                    > wy tam lepiej uwazajcie zebym ja sie waszego czepiac nie zaczela... jesli mi si
                                                    > e zachce!

                                                    Grozisz nam? O nieladnie.
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 09:26
                                                    Poprawki kieruję do Ciebie, żebyś sprawdzała pisownię i nie katowała naszych oczu takimi błędami. Nie ja jedna zwracam Ci na to uwagę, a także na prostacki język, jakim posługujesz się, czy używanie trybu rozkazującego.
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 12:23
                                                    Na drzewo!!
                                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 12:57
                                                    feministkapl napisała:

                                                    > Na drzewo!!

                                                    "Gadal dziad do obrazu, a obraz ami razu". Chociaż nie, odzywa się, ale poza obrazaniem innych i wyzwiskami niewiele ma do powiedzenia.
                                                    Pozostan może przy swoich analizach socjologicznych i feministycznych, bo tu masz coś ciekawego do powiedzenia. I oprócz gramatyki polecam jakas książkę, albo materiały w neie na temat asetrywmosci, byłoby dużo fajniej wtedy dyskutować.
                                                  • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 13:12
                                                    mona.blue napisała:


                                                    I oprócz gramatyki polecam jakas książkę, albo
                                                    > materiały w neie na temat asetrywmosci, byłoby dużo fajniej wtedy dyskutować.
                                                    >
                                                    drażnisz mona - doprawdy cechy indywidualne niemiło widziane?
                                                    wszyscy mają być tacy jak byś chciała?
                                                    A dla mnie osoba,która pozbawiła mojego syna dostępu do opieki medycznej to c h u j i śmieć i co mi zrobisz?
                                                    W twarz też mogę mu to powiedzieć i mam wyjepane co o mnie pomyśli i co zrobi.
                                                    A szkoda,że nie podał do sądu zrobiła bym takie przedstawienie,że żadnemu dziecku by nie odmówił.

                                                  • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 13:31
                                                    zresztą większość to idioci - zamiast pomstować do rządu wziąć się za tych nadgorliwców co wykonują rozkazy.
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 13:59
                                                    popisuj sie tu ta twoja falszywoscia - smendzisz tu ciagle o Bog i o milosierdziu a uciekinierow bys wytrula, feministke za wlosy powiesila - a sama sie na piedestale polozyla i kazala podziwiac?

                                                    Czy wszytkie tam w tej twojej wspolnocie takie same jak ty zapiekle wrony?

                                                  • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 14:08
                                                    feministkapl napisała:

                                                    > popisuj sie tu ta twoja falszywoscia - smendzisz tu ciagle o Bog i o milosierdz
                                                    > iu a uciekinierow bys wytrula, feministke za wlosy powiesila - a sama sie na pi
                                                    > edestale polozyla i kazala podziwiac?
                                                    >
                                                    > Czy wszytkie tam w tej twojej wspolnocie takie same jak ty zapiekle wrony?
                                                    >

                                                    feministka jak zwykle widzi co chce widzieć he he.
                                                    wymyśl sobie jakąś inna teorię.
                                                    będzie Ci łatwiej.
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 14:15
                                                    Na drzewo!!!
                                            • nanie2 Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 08:23
                                              Nie, nie znam. I jest głupie, bo uzależnia prawdę od tego co kto powie. Ba! od ilości osób mówiących x i z. Ja wiem, że miliony much nie mogą się mylić, ale niestety- gó... pozostaje gównem i opinia much nie ma nic do rzeczy. Gdyby jednak wszystkie osoby z mojego otoczenia twierdziły to co wy, mnie nie znające wcale, zwróciłabym na to uwagę. Tak się jednak nie dzieje, więc znajdźcie sobie innego kozła ofiarnego. Waszej "ofiarności" , oczywiście, w naprawianiu świata czyimś kosztem.
                                          • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 23:07
                                            Wpadasz na forum, widząc czyjś post z pytaniem o terapię, od razu wylewasz swoją frustrację na środowisko terapeutyczne: "frustrowanie, gnojenie, oczywiste klaryfikacje, narzucanie interpretacji etc". Dziwisz się, że dostajesz informacje zwrotne? W takim razie ja dziwię się bardzo, że Ty dziwisz się.;)

                                            A swoją drogą to niezmierzone są chyba rozmiary tej Twojej frustracji, skoro nie wystarcza Ci blog, który w celu jej rozładowania chyba stworzyłaś i jeszcze po forach biegasz.

                                            Powtórzę raz jeszcze, że przy takim podejściu, jakie prezentujesz, żadna terapia nie będzie skuteczna. Nie eksperymentuj, bo szkoda czasu i pieniędzy, jeśli nie masz zamiaru zmieniać stosunku do terapeutów.

                                            Możesz teraz powymądrzać się jeszcze trochę, jak to Ci "chamka" pisze informacje zwrotne, o które nie prosisz. :D

                                          • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 23:24
                                            Może swoją przemianę/terapię zacznij od zmiany nicka na "Natak", bo obecny baaaardzo dużo mówi o Tobie.;)
                                      • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 23:37
                                        Poza tym, jak nie chcesz korzystać z terapii, to Twój wybór. Natomiast nie w porządku wg mnie jest zniechęcenie innych, którzy być może bardzo tej terapii potrzebują.
                                        Mnie np. terapia pomogła w usamodzielnieniu się (w młodości), w odejściu od ex męża alkoholika i przemocowca, w przepracowaniu zranień i dysfunkcji z dziecinstwa, w problemach w pracy i w życiu osobistym. Pewnie jestem trudnym przypadkiem, który doznał tyłu dysfunkcji w życiu, że bez terapii po prostu nie radzilam sobie w życiu, ale dzięki terapii Wilde szczęśliwe życie. Z kolei mam przyjaciolki, które miały dobre dzieciństwo i im psycholog nie był do niczego potrzebny.
                                        • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 23:39
                                          Znowu automatyczny słownik przeklamal: Wiode szczęśliwe życie.
                                  • kardiolog Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 22:04
                                    Agresywnie byłoby: "spie...j mutancie Leoncio tam gdzie twoje miejsce".
                                    Można dodać też wykrzyknik dla podkreślenia podwyższonego tonu glosu.
                                    Kardiolog
                                • feministkapl Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 16:16
                                  Mona, a jak ty proponujesz zeby skutecznie rozmawiac z kims kto nachalnie sie dopieprza i wynajduje problemy i nawet gdyby mu tlustym drukiem wielkimi literami odpowiadac to nijak nie rozumie kiedy sie odpierdzielic i dac spokoj czlowiekowi? !

                                  Masz jakis dobry pomysl? .. to podaj tu nam przyklad, prosze. Czekamy!
                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 16:55
                                    Feministko, zacytuję Ciebie: a Ty co się wp...sz!

                                    Szkoda, że nie rozumiesz tego, o czym napisała Nanie. I nie chodzi o post skierowany do Mony, na który odpowiedziałaś.
                                    • feministkapl Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:01
                                      A czy ty slepa jestes ze nie widzisz ze nie do ciebie napisalam pytanie?!!
                                      • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:09
                                        feministkapl napisała:

                                        > A czy ty slepa jestes ze nie widzisz ze nie do ciebie napisalam pytanie?!!

                                        Kurs asertywności nie powinien drogo kosztować, może też są darmowe, ułatwiłoby Ci to życie, a już na pewno tym, z którymi masz do czynienia na codzien, nie mówiąc, jaka ulga byłaby to dla forumowiczek.
                                        • feministkapl Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:21
                                          ty masz wyrazny problem z odrownieniem sprowokowanego od prowokujacego - tak jak kardiologa objechalas za to ze sie wkurzyl na Magde.G tak nanie tez objezdzasz za to ze prowkacje wiolcioklementyny ja wyprowadzaja z rownowagi - nie wspomniawszy o twojej interpretcacji moich reakcji na trwajaca miesiacami uperdliwosc wiolci czy szamanki.

                                          Znowu nie czytasz tego co komentujesz?!!

                                          Czy, byc moze, masz jakies zagiecie w kierunku stawania w obronie atakujacych? .. zwracam ci uwage!
                                          • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:32
                                            feministkapl napisała:

                                            > ty masz wyrazny problem z odrownieniem sprowokowanego od prowokujacego -

                                            O! A myślałam, że to twoja dziedzina. Przecież to Ty prowokujesz Kememtyne/Wiolcie, a potem udajesz uraznona niewinność.

                                            tak jak kardiologa objechalas za to ze sie wkurzyl na Magde.G

                                            Tu faktycznie się pomyliłam, ale post napisany był niejednoznacznie.

                                            nanie tez objezdzas
                                            > z za to ze prowkacje wiolcioklementyny ja wyprowadzaja z rownowagi - nie wspomn
                                            > iawszy o twojej interpretcacji moich reakcji na trwajaca miesiacami uperdliwosc
                                            > wiolci czy szamanki.

                                            Klementyna zadala normalne pytanie nanie, to nanie zareagowała agresja - widocznie ma niski próg frustracji i to jest coś, nad czym mogłaby pracować, jeśliby chciała.

                                            >
                                            > Znowu nie czytasz tego co komentujesz?!!

                                            Nie Ci jeszcze nie zwrócił uwagi, że jesteś 'rude'?
                                            >
                                            > Czy, byc moze, masz jakies zagiecie w kierunku stawania w obronie atakujacych?
                                            > .. zwracam ci uwage!

                                            To Ty stajesz w obronie atakujących.
                                            Nikt Ci też nie powiedział, że to jest 'rude' stosować tryb rozkazujący wobec innej, dorosłej osoby?
                                            • feministkapl Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:52
                                              no bo tak to jest, i kazdy tak ma, ze jesli subtelnych sygnalow nie odbiera, ani wyraznych uwag to moze chamskie zrozumie bo wyraznie taki jej poziom!

                                              A ty sie przestan wreszcie mylic i najpierw ze zrozumieniem czytaj to co potem komentujesz!
                                              • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 21:56
                                                feministkapl napisała:

                                                > no bo tak to jest, i kazdy tak ma, ze jesli subtelnych sygnalow nie odbiera, an
                                                > i wyraznych uwag to moze chamskie zrozumie bo wyraznie taki jej poziom!
                                                >
                                                > A ty sie przestan wreszcie mylic i najpierw ze zrozumieniem czytaj to co potem
                                                > komentujesz!


                                                Nie chce mi się z tobą już dyskutować, jak grochem o ścianę. A swoje pouczenia zacjowaj dla siebie.
                                                • feministkapl Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 22:42
                                                  Mona, ty to tam w kosciele zamiast o niebieskich migdalach marzyc to dobrze sie wsluchaj w to co tam mowia!
                                  • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:05
                                    feministkapl napisała:

                                    > Mona, a jak ty proponujesz zeby skutecznie rozmawiac z kims kto nachalnie sie d
                                    > opieprza i wynajduje problemy i nawet gdyby mu tlustym drukiem wielkimi literam
                                    > i odpowiadac to nijak nie rozumie kiedy sie odpierdzielic i dac spokoj czlowiek
                                    > owi? !
                                    >
                                    Asertywne reagowanie na krytykę polega na rozważeniu, czy zgadzamy się z dana krytyczna wypowiedzią, czy nie i odpowiednim zakomunikowaniu tego: np. "Tak, zgadzam się, ze czesto sie spozniam" albo "Nie, nie zgadzam sie, dzisiaj sie spoznilam, ale to nie znaczy, ze czesto sie spozniam". Asertywnie to znaczy z poszanowaniem godności swojej ale też godności drugiej strony. Bez obrażenia drugiej strony i epitetów, bo to już agresją.

                                    > Masz jakis dobry pomysl? .. to podaj tu nam przyklad, prosze. Czekamy!
                                    • feministkapl Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:14
                                      a i owszem tylko co jesli rozmowca ni cholery nie akceptuje odpowiedzi i swoje narzuca w twierdzacy sposow konfabulujac jakies durne duperele?

                                      Masz na takie jakas odpowiedz jedna i jasna ktora by takie uciela raz a dobrze?

                                      Podaj przyklad!
                                      • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:36
                                        feministkapl napisała:

                                        > a i owszem tylko co jesli rozmowca ni cholery nie akceptuje odpowiedzi i swoje
                                        > narzuca w twierdzacy sposow konfabulujac jakies durne duperele?
                                        >

                                        A dlaczego ma akceptować? Ma prawo do własnego zdania i własnej opinii.
                                        Dyskusja nie jest polega na narzucamiu swojego zdania, jeżeli jeszcze nie zauwazylas.

                                        > Masz na takie jakas odpowiedz jedna i jasna ktora by takie uciela raz a dobrze?
                                        >
                                        Chcialabys postawić na swoim za wszelką cenę? To podejście autorytarne.
                                        >
                                        • feministkapl Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:57
                                          dyskusja czy moze groch z kapusta jakie takim sposobem robi sie z kazdej prawie dyskusji?



                                          • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 21:58
                                            feministkapl napisała:

                                            > dyskusja czy moze groch z kapusta jakie takim sposobem robi sie z kazdej prawie
                                            > dyskusji?
                                            >
                                            Czyli uważasz, że dobra dyskusja jest wtedy, gdy drugą strona położy uszy po sobie i przyznał Ci rację, niezależnie od tego, co myśli i jaką jest obiektywną prawda?
                                            >
                                    • nanie2 Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 22:43
                                      Asertywne reagowanie na krytykę polega na rozważeniu, czy zgadzamy się z dana k
                                      > rytyczna wypowiedzią, czy nie i odpowiednim zakomunikowaniu tego:


                                      No więc zaczynają się jazdy z asertywnością... Jeśli ktoś gada z chamem to samo rozważanie zgodności jego wypowiedzi z rzeczywistością już jest ustępstwem i ukłonem w stronę chama. Agresji nie da się wyrzucić z życia: potrzebna jest np w samoobronie. Nie ma się jej co wypierać ani jej wypierać. Godność, szacunek etc są fajne jeśli to samo jest z drugiej strony. Czy do gwałciciela tez będziesz odzywać się z szacunkiem i rozważać czy "ściągaj majtki, k..wa, piz..o w d..pę jeb..a " jest właściwym komunikatem? Ja nie. Agresja jest potrzebna- przeżywają tylko agresywni- w ten czy inny sposób. Tak samo jak istnieje brud, zło, podłość etc- tak samo istnieje agresja i czasem jest przydatna. Nie ma ludzkiego świata bez przemocy.
                                      • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 23:17
                                        nanie2 napisała:

                                        >
                                        > No więc zaczynają się jazdy z asertywnością... Jeśli ktoś gada z chamem to samo
                                        > rozważanie zgodności jego wypowiedzi z rzeczywistością już jest ustępstwem i u
                                        > kłonem w stronę chama.

                                        Niekoniecznie. Taki ostatni przykład - szefowa wrzeszczala na kolegę, a on spokojnie mówił do niej: "Nie krzycz na mnie", tak kilka razy i jak niepyszna przestała.
                                        Z kolei ją kiedyś nie zgadzalam się z nia, ona podniosła głos, ją pewnie też i skończyło się na rzucaniu ku...mi z jej strony - też miałam jej odpowiedzieć podobnie czy może ją pobić?
                                        Swoją droga kolega odszedł z tej pracy pierwszy, tak ją olewajac, że jakiś czas żyła w nieświadomości, że złożył wymówienie, a jak się żegnał to cały nasz dział poszedl do knajpki w czasie przedłużonego lunchu go zegnac, zostawiając ją sama w firmie. Odplacil jej pięknym za nadobne bez wyzwisk. Ja powinnam odejść z tej pracy wczesniej, bo z chamami na kierowniczych stanowiskach się nie wybrany, szkoda zdrowia.


                                        Agresji nie da się wyrzucić z życia: potrzebna jest np w
                                        > samoobronie.

                                        W samoobronie agresja jest potrzebna, tu się zgodze, zresztą na warsztatach asertywności wyraźnie o tym mówią.

                                        Nie ma się jej co wypierać ani jej wypierać. Godność, szacunek et
                                        > c są fajne jeśli to samo jest z drugiej strony.

                                        W ogóle nieporozumieniem pojęciowym moze byc to, że mówimy o agresji. Agresja w rozumieniu złości i stanowczej obrony siebie jest wskazana, natomiast przemoc, jako dzialanie na szkode drugiej osoby pod wplywem zlosci, co niektorzy nazywaja agresja, jest w tym znaczeniu zla.

                                        Jeżeli nie ma z drugiej strony szacunku to można dążyć do konfrontacji, ale jak trafimy na psychopatę to i tak nas pokona swoją bezwzględnością - jedyną metodą omijać.

                                        Czy do gwałciciela tez będziesz
                                        > odzywać się z szacunkiem i rozważać czy "ściągaj majtki, k..wa, piz..o w d..pę
                                        > jeb..a " jest właściwym komunikatem? Ja nie.

                                        Co do samoobrony to pisalam wyżej.

                                        Agresja jest potrzebna- przeżywaj
                                        > ą tylko agresywni- w ten czy inny sposób. Tak samo jak istnieje brud, zło, podł
                                        > ość etc- tak samo istnieje agresja i czasem jest przydatna. Nie ma ludzkiego św
                                        > iata bez przemocy.

                                        Wiem, że nie ma, ale może należałoby dążyć do pozbywania się tej przemocy, gdzie tylko jest to możliwe, szczególnie w relacjach rodzinnych i przyjacielskich.

                                        Ja przynajmniej pozbylam się ex męża, który stosował przemoc i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Zapewniam Cię, że życie z kimś, kogo metodą na rozwiązywanie konfliktów jest przemoc to piekło i spirala przemocy albo podporządkowanie się i brak satysfakcji z zaspokojania swoich potrzeb.
                                        • nanie2 Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 09:37
                                          Taki ostatni przykład - szefowa wrzeszczala na kolegę, a on spok
                                          > ojnie mówił do niej: "Nie krzycz na mnie


                                          No i gdzie tu jest rozważanie czy krytykant ma rację? A swoją drogą- szefowa z pewnością miała gdzieś wasze zachowanie, więc żadna to zemsta- tyle że wam to poprawiło humor.

                                          przemoc,
                                          > jako dzialanie na szkode drugiej osoby pod wplywem zlosci, co niektorzy nazywa
                                          > ja agresja, jest w tym znaczeniu zla.

                                          Wiem, że nie ma, ale może należałoby dążyć do pozbywania się tej przemocy,

                                          Moim zdaniem nie ma nic jednoznacznie złego ani dobrego. Jeśli działam na szkodę chama, agresora, kogoś kto tak czy inaczej chce mi zrobić krzywdę, lub moim bliskim, etc to robię dobrze. Przemoc nie jest zła, jest narzędziem. A teraz wizja jest taka że przemoc/agresję się z dyskursu wyrzuca. Jest "hejting", "mowa nienawiści" "mowa szkala/żyrafy", przemoc się piętnuje, i nikt się nie ośmieli wyrzucić najazdu "tzw uchodźców". Manipuluje się dyskursem a nie rzeczywistością. Ograniczając przemoc (mówiąc np że człowiek powinien postępować asertywnie, miło etc) stajemy się faktycznie bezbronni wobec przemocy innych.

                                          Nie da się ograniczać przemocy/agresji. Jest, była i będzie. Może tylko zmienić formę. Pani K. reprezentuje np. typ agresji nie wprost, ad personam- jej intencją nie jest dialog ani uzyskanie odpowiedzi na pytanie a nawet nie konfrontacja wprost, ale zaatakowanie osoby zza węgła. Dlatego z nią rozmawiać nie będę.

                                          Asertywność jest i będzie formą agresji- z tym, ze ma być "miło", zeby osoba która się nam sprzeciwia jakoś nie oddała. Bijesz i merdasz ogonkiem- to jest asertywność. Mogłam panią K zwyzywać, mogę się odciąć. Wybrałam na razie to drugie.

                                          Ja przynajmniej pozbylam się ex męża, który stosował przemoc i jestem z tego po
                                          > wodu bardzo zadowolona

                                          Oczywiście, bardzo mi przykro, że tak było; to niefajne. Ale żeby sie go pozbyć musiałaś użyć przemocy (np. państwa). Na przemoc odpowiada się przemocą nie asertywnością.

                                          • kardiolog Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 09:50
                                            Nie zgadzam się z Tobą w punkcie dot. agresji. Da się. Należy wylacznie zadać pytanie o cel, co chcesz osiągnąć. Reszta jest jedynie drogą realizacji zamierzeń. Jeśli Twoim celem jest walka z agresją a priori to możesz mieć problem, gdyż tu zadziała zwykle prawo sprzeciwu i robienia na złość. Dokładnie tak samo gdy powiesz: lubię to i to. W odpowiedzi innych dostaniesz z klucza deprecjacje. Pisałem o tym ponad 10 lat temu cytując Philipa Zimbardo. Mechanizm reakcji w tłumie też zacytowałem.Zimbardo opisał zjawiska dawno temu, ja chyba przed 12 laty. Myślę że analiza Zimbardo jest aktualna.
                                            Kłaniam się życząc miłego weekendu🚶
                                            Kardiolog
                                            .
                                            Aby znać człowieka, wystarczy poznać samego siebie; aby poznać ludzi, trzeba żyć pośród nich.
                                            Stendhal
                                          • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 10:51
                                            Przypominam, że to Ty wpadłaś tutaj ze swoja agresją, widząc pytanie o terapię. Dziwi mnie w takim razie to, iż oczekujesz łagodności od innych. Nie mam w zwyczaju atakować pierwsza. A że nie podoba mi się to, iż frustraci dążą nieustannie do zdominowania tego forum, będę zwracać uwagę na takie zapędy.

                                            Wspomniałaś w którymś z postów, że nie będziesz pisać tu o osobistym życiu. Jednak pisanie w taki sposób o terapii, czy wcześniej rzekomym PTSD, nie jest niczym innym, jak pisaniem o osobistym życiu. Są to Twoje własne doświadczenia, tylko i wyłącznie.
                                            • mona.blue Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 10:57
                                              Klementyna, masz może jakieś rozeznanie, jak reagować na agresję? Czy na czyjś agresywny atak wystarczy asertywna odpowiedź, czy na reagowanie agresja na agresję daje lepsze rezultaty?
                                              • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 11:07
                                                Teoretycznie powinno reagować się asertywnie, ale czasem... jest to niewykonalne. Trzeba do tego dużej cierpliwości, a czasem najzwyczajniej jej brak. Szczególnie, gdy sytuacje powtarzają się nagminnie.
                                                • feministkapl Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 11:42
                                                  no to rob to nie teoretycznie ale praktycznie - spokoju wtedy tu bedzie wiecej!
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 11:47
                                                    Szkoda, że sama nie korzystasz ze swoich rad, bo wtedy byłoby tu bardzo miło i nie odeszłoby tyle wartościowych osób.
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 11:52
                                                    tylko tam nam nie zczerznij z tego zalu wiolciu!

                                                    A idzze ty sie leczyc!

                                                    Alternatywnie glowa w mur walnij, jesli nie masz na lekarza.
                                            • feministkapl Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 11:29
                                              Nie mam w zwyczaju atakować pierwsza. A że nie podoba mi się to, iż frustraci dążą nieustannie do zdominowania tego forum, będę zwracać uwagę na takie zapędy.

                                              I ja tez.
                                              • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 11:45
                                                Co, Ty też? Chyba zapomniałaś dokończyć zdanie, bo to, co zacytowałaś, bez użycia cudzysłowu, nijak do Ciebie nie pasuje.

                                                Choć nie musisz odpowiadać, bo mam czasu, ani ochoty na dyskusje/kłótnie z Tobą.
                                                • lilith45 Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 09:50
                                                  Przepraszam że się wtrącę choć w waszych przepychankach nie mam zamiaru brac udzialu. Kobiety ile wy macie lat? Czy jesli siebie nie cierpicie lub z góry wiecie że jakakolwiek reakcja jednej na post drugiej kończy sie tego typu przepychankami, to najlepiej nie reagować. Ignorować. Z boku to paskudnie wyglada. Forum Psychologia a wy zachowujecie się same jakbyście byly niespełna rozumu. Odpuście. Każdy ma prawo mieć własne zdanie, nawet bardzo krytyczne. Bo każdy ma inne doświadczenia. o co walczycie? O to ze jedna zmieni się bo drugiej nieodpowiada to jak się zachowuje czy że zmieni swoje poglądy. Nie zauważyłyscie jeszcze że walicie głową w mur przy czym rozwalacie kolejny temat. Nauczcie się siebie nawzajem ignorować a nie z każdego tematu robic pole bitewne i syf.
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 11:19
                                                    Dla kilku wartościowych osób z wiedzą, jedynym rozwiązaniem okazało się odejście z tego forum. Szkoda.
                                                  • kardiolog Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 11:30
                                                    Tak, pamiętam kilka osób, dla których chętnie tu zaglądałam, z przyjemnością i refleksją czytałem ich wpisy. Fajne rozmowy były. Nie ma ich już. Wszystko przemija.
                                                    Kardiolog
                                                    ..
                                                    Aby znać człowieka, wystarczy poznać samego siebie; aby poznać ludzi, trzeba żyć pośród nich.
                                                    Stendhal
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 12:03
                                                    Ostrzegalam cie prukwo juz ponad rok temu, pamietam, ze rozwalisz to forum jesli nie zmienisz swojego 'stylu' - wiec idz no i walnij sie glowa w mur wreszcie, moze tak ci w glowie klapka zaskoczy, bo albo nic a nic do ciebie nie dochodzi z tego co sie do ciebie tu pisze, albo drwisz sobie z tego z luboscia i z uporem maniaka obracasz dyskucje w prostacki jarmark. Na mnie nie narzekaj bo, masz tak jak chcialas!!
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 11:24
                                                    I ja, tlumacze i tlumacze tu wiolcioklementynie juz od miesiecy zeby sie lepiej w jezyk gryzla zamiast jak wsciekla osa klepac zaczepne i agresywne komentarze do wypowiedzi innych kobiet - jak tu w tym watku do Nanie. I nic! Nie rozumie...i zaraz bedziesz miala pokaz..

                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 12:03
                                                    Przypominam, że bana za agresję Ty dostałaś, a nie ja. Cóż, brak wglądu, a później płacz i użalanie się.

                                                    Nie zmieniaj świata, ale popracuj nad sobą. "Dobrze radzę!"
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 12:09
                                                    Ty przestan wreszcie zmyslac - bana mi sama zalatwilas gdy ciebie i szamanke powstrzymac usilowalam gdy sie obie pastwilyscie wrednie nad Anka!

                                                    Ty po nocach chyba spac nie mozesz z tej zawisci do mnie, przyznaj sie! .. swego czasu nawet dzionki rozpoczynalas od wrednego klepania o clarissie..
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 12:18
                                                    Poczucie humoru nie opuszcza Cię. Miłej niedzieli życzę.

                                                    Załatw mi bana, skoro to takie proste. Czemu tego nie zrobiłaś do tej pory?
                                                  • feministkapl Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 12:26
                                                    A zgin i przepadnij maro nieczysta. Tfu!
                                                  • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 14:40
                                                    1klementyna napisał(a):

                                                    > Poczucie humoru nie opuszcza Cię. Miłej niedzieli życzę.
                                                    >
                                                    > Załatw mi bana, skoro to takie proste. Czemu tego nie zrobiłaś do tej pory?

                                                    bo ban to specjalność Twojej koleżaneczki.Najlepiej niech po-banuje wszystkich,a na końcu gada z duchem świętym bucha cha cha,bo tak najprościej.Ale spoko tak jest wszędzie czyli to norma.
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 23:09
                                                    Doprecyzuj może, kogo masz na myśli, pisząc o "koleżaneczce", bo nie bardzo rozumiem. Nie znam Dzidzi_bojowej, a nie sądzę żeby ktoś miał uprawnienia do banowania oprócz niej i administracji portalu. Chyba, że chodzi Ci o działania zmierzające do banowania siebie i innych? ;)
                                                  • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 23:22
                                                    1klementyna napisał(a):

                                                    > Doprecyzuj może, kogo masz na myśli, pisząc o "koleżaneczce", bo nie bardzo roz
                                                    > umiem. Nie znam Dzidzi_bojowej, a nie sądzę żeby ktoś miał uprawnienia do banow
                                                    > ania oprócz niej i administracji portalu. Chyba, że chodzi Ci o działania zmier
                                                    > zające do banowania siebie i innych? ;)

                                                    Doprawdy? A Kto projektuje jakieś nienawiści wmawia urojenia zarzuca to co się tylko w główce uroi?
                                                    ja?
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 23:46
                                                    Ok, rozumiem. ;-)
                                                  • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 23:50
                                                    a tak po za tym - często zastanawiam sie dlaczego wmawia się innym jakieś choroby psychiczne?
                                                    Pomawia,plotkuje,obraża - przecież czymś takim można złamać/zniszczyć drugiego człowieka.
                                                  • 1klementyna Re: Terapia Jungowska 21.09.15, 00:10
                                                    Na ludzi silnych, pewnych swojej wartości to nie działa. Dlatego warto nad tym popracować. Sama to robię. :)
                                                  • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 21.09.15, 00:24
                                                    1klementyna napisał(a):

                                                    > Na ludzi silnych, pewnych swojej wartości to nie działa. Dlatego warto nad tym
                                                    > popracować. Sama to robię. :)

                                                    he he
                                                  • kardiolog Re: Terapia Jungowska 20.09.15, 11:28
                                                    Dokładnie, temat nie tylko kobiecy. Najpierw akcja potem reakcja a potem płacz, że mnie kudlaty bije mimo że kudlatemu zniszczono zabawki, wsypano soli do butelki z mlekiem i smoczkiem, czy ukradziono kanapkę. I tak kula śnieżna rośnie.
                                                    Kardiolog
    • kardiolog Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 00:49
      Nie, nie znam terapii chicagowskiej, ale może w Pl popularna?
      Tja, pomyśleć ze ktoś w Polsce interesuje się Karlem Jungem.
      Kardiolog
      • titta4 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 09:14
        Ej no, nie przesadzaj, o Jungu to juz na studiach słyszałam, a bynajmniej nie była to psychologia ;)
    • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 20:17
      operacja sie udała,tylko pacjent zmarł - dobre

      mona błyśnij jeszcze jakimś pomysłem :)
      • mona.blue Re: Terapia Jungowska 15.09.15, 22:05
        duchswiety6 napisał(a):

        > operacja sie udała,tylko pacjent zmarł - dobre
        >
        > mona błyśnij jeszcze jakimś pomysłem :)

        Nie wiem, do czego ta aluzja. Proponuje cytowac wypowiedź adwersarza, albo umieszczać swoją wypowiedź w odpowiednim miejscu na drzewku.
        • titta4 Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 16:55
          Taki mały off top- dzięki za wszelkie rady, sugestie, opinie...ale czy tu zawsze jest taka przewalanka osobista? Jak na bazarze ;) Myślałam ,że na takim forum będzie spokojniej, mniej personalnie, z większa rozwagą...;) Naiwność? ;)
          • mona.blue Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:23
            titta4 napisała:

            > Taki mały off top- dzięki za wszelkie rady, sugestie, opinie...ale czy tu zawsz
            > e jest taka przewalanka osobista? Jak na bazarze ;) Myślałam ,że na takim forum
            > będzie spokojniej, mniej personalnie, z większa rozwagą...;) Naiwność? ;)

            Niestety zawsze, kiedyś było inaczej, sporo osób dyskutowalo merytorycznie, ale od długiego czasu to ulubione miejsce kilku osób, które stosują agresję slowna i nie potrafią dyskutować na poziomie, bez argumentów ad personam, kulturalnie i pozytywnie. Z tego powodu kilka rannych osób ostatnio stąd odeszło, szkoda bo wynosiły cenną wiedzę i refleksje na to forum.
            • feministkapl Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 14:28
              Twoja zdolnosc do refleksji Mona to juz od kilku dni tu podziwiamy!

              • feministkapl Re: Terapia Jungowska 17.09.15, 14:40
                ..no ale ze wlasnie wyczytalam ze w PL, 'Idzie czas podnóżków, klęczników, konformistów, ludzi "elastycznych", pątników nowej władzy, tchórzy... ' to stwierdzam ze calkiem niezle ci idzie Mona, i zycze powidzenia w nowej PL! ;)
    • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 16.09.15, 17:47
      się laski szarpią - psychologia.Ja nie znam ze szkoły ale będąc tutaj,czytając poddając się? dotarłam do dzieciństwa brata i jego emocji,które mu towarzyszyły/szą.
      Czyli chyba nie jest tak źle z tutejszymi psychologami.I pomogły mi zobaczyć siebie, innych z innej perspektywy.
      A to co sie wydarzyło w moim życiu to mam w sumie trzy wyjścia,pójść w używki jakoś z tym żyć lub nie.
      I emotki nie oddają emocji.Nie raz mi się zdarzyło,że kogoś odebrałam inaczej i na odwrót.
      Chociaż wiem,że bywam prowokująca.
    • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 18.09.15, 12:17
      nie zawsze było tu słodko - cofnęłam się do arch gdy mnie nie było.
      Zresztą tak jest wszędzie,widocznie taka nasza natura.
    • duchswiety6 Re: Terapia Jungowska 19.09.15, 16:30
      silny facet ha ha - według mnie silny facet to taki,który nie walczy o dominację z kobietą zwłaszcza swoją.
      Nie ma takiej potrzeby,bo zna swoją wartość jako samca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka