Dodaj do ulubionych

Dziwne sugestie pani psycholog

09.11.15, 22:09
Od dwóch miesięcy leczę się u psychologa na nerwicę. Dziś na terapii poruszany był problem związków. Ogólnie chodziło o to, że nie mogę poznać faceta w którym bym się naprawdę zakochała czy jakoś bardziej zauroczyła. Na początku pani psycholog słuchała, potem stwierdziła że może mam za wysokie oczekiwania a do tego dochodzi wpływ rodziny itp. Pod koniec terapii stwierdziła, że przychodzi jej do głowy jeszcze jedna opcja tj...ukryty homoseksualizm z którego nie zdaję sobie sprawy. Zatkało mnie trochę i mówię tak: przecież faceci mi się podobają i to z nimi dochodziło do intymnych sytuacji typu pocałunki pieszczoty itp. więc jeśli ewentualnie coś mogę mieć ukryte to biseksualizm ( i to nie sądzę, ale myślę, a niech jej tam będzie). A ona na to no może ma pani rację, ale jednak ten homoseksualizm może być. Już się nie chciałam spierać więc pożegnałam się i wyszłam, ale nie powiem lekko mnie to zdenerwowało. Bo skoro według niej ta orientacja jest coraz bardziej popularna (tak zrozumiałam) to może mam się nagle przerzucić definitywnie z facetów na kobiety :). Jeśli taka sytuacja się powtórzy zmienię terapeutę. Naprawdę nie pomyślałabym, że psycholog może wciskać komuś orientację seksualną..
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Re: Dziwne sugestie pani psycholog 10.11.15, 00:02
      Jeśli cię to zdenerwowało, to znaczy, że ona może miećrację.
    • kasia5266 Re: Dziwne sugestie pani psycholog 10.11.15, 05:50
      Tylko, że kobiety nigdy mi się nie podobały. Nie wyobrażam sobie nawet całować się z dziewczyną, a co dopiero coś więcej. A bliskość fizyczna z facetem mnie kręci więc gdzie tutaj homoseksualizm? Zdenerwowało mnie to, że psycholog próbuje mi wciskać na siłę coś czego zupełnie nie czuję a chyba nie o to chodzi w terapii..
    • nvv Re: Dziwne sugestie pani psycholog 10.11.15, 11:17
      Może ma na Ciebie ochotę i bada grunt. A może to część terapii, może właśnie masz się zdenerwować aby zmobilizować siły by pokonać jakieś swoje problemy.

      Zakochać się ze wzajemnością to sztuka, szczęście, traf; rzadko iskrzy obustronnie.

      Może powinnaś się jednak rozglądać za mężczyzną, a nie facetem, ale do tego sama musisz być kobietą, a nie facetką która się foszy na publicznym forum kilkoma prywatnymi zdaniami psychologa, które mogły być zwykłym żartem-przekomarzaniem. Powodzenia.
    • kasia5266 Re: Dziwne sugestie pani psycholog 10.11.15, 11:34
      Mnie nie zdenerwowała sama sugestia tylko fakt, że ona się zaczęła bardzo przy tym upierać i nie słuchała tego co mówię. Tak jakby już postawiła swoją diagnozę. To właśnie wtedy poczułam się po prostu niezręcznie i nie wiedziłam jak się zachować. Nvv dzięki za opinię może faktycznie to był sposób moblizacji. O tym bym nie pomyślałam . A jeśli ma na mnie ochotę oj to niedobrze :)
      • perfum a jesli... 10.11.15, 14:16
        kasia5266 napisała:
        A jeśli ma na mnie ochotę oj to niedobrze :)

        A jesli ja mam - to dobrze ?
        Lubie ciche, spokojne i niepewne siebie dziewczeta :)
        Takie ciasto do urobienia na chrupiace ciasteczka...
        centka.files.wordpress.com/2013/03/2013-03-22-06.jpg
        • duchswiety6 Re: a jesli... 10.11.15, 17:25
          kto by chciał starego wyświechtanego,materialistycznego erotomana uganiającego się za każdym nickiem z bagażem w postaci żony - a swoją drogą podziwiam Cię za wytrwałość i brak zaakceptowania faktu,że nie dla psa kiełbasa :D
          • perfum tez podziwiam Kasie 10.11.15, 20:11
            za jej niezdecydowanie
            zatem oboje kogos podziwiamy
            - to cenna wsponota wartosci.

            jeszcze tylko twego podziwu dla feministki tu brakuje.

            • duchswiety6 Re: tez podziwiam Kasie 11.11.15, 09:41
              a kim ty jesteś żeby komuś coś narzucać bucha cha
            • duchswiety6 Re: tez podziwiam Kasie 11.11.15, 09:44
              nie tu problem he he - znafco.
              W tym,że ot takich faciów jak ty dostałam tyle,że mi się ulewa jak i od kobiet debilu i nikt ani nic tego nie przeskoczy.
            • duchswiety6 Re: tez podziwiam Kasie 11.11.15, 10:51
              i nie szukaj wspólnych wartości gardzę ludźmi którzy sprzedają swoją wolność za np. mieszkanie po teściach bucha cha cha.

              uprzedzę twój ewentualny post i mój eks istnieje tylko jeszcze na papierze,bo dzięki temu dzieci mają ubezpieczenie zdrowotne ( a mi się nie chce tyrać za 1200zł lub tłumaczyć się w UP ) no i teściowa wzięła dla mnie kredyt,który jest spłacany poprzez to,że eks ma lepszą grupę podatkową ( na utrzymaniu rodzina,a nie singiel )

              tak,że sam widzisz na plan pierwszy wysuwają się inne rzeczy jak płeć,wygląd czy wiek :D
              ale nie oczekuję,że zrozumiesz.
              Pilnuj żony lepiej,bo ona se może kogoś przygruchać i nici z mieszkania po teściach bucha cha cha.
              • duchswiety6 Re: tez podziwiam Kasie 11.11.15, 10:54
                duchswiety6 napisał(a):



                >
                > tak,że sam widzisz na plan pierwszy wysuwają się inne rzeczy

                które mnie pociągają i ...... napędzają :D
                • perfum Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 13:50
                  wiec ucichnij w koncu.
                  • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 14:57
                    bardzo bym chciała ale nawet tego nie mogę w spokoju.Wczoraj miałam przykład :D siedziałam pod drzewkiem gotowa a tu nagle 4 panów ni z tego ni z owego z komentarzami.
                    Nie dość że towarzystwo wzajemnej adoracji zmieniło moje życie w zupełne piekło wpiertalając w deprechę to i jeszcze zdechnąć nie dadzą w spokoju.

                    I gdzie pisałam,że szukam kogoś?
                    • wiolcia29_2 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 16:58
                      A może to znak, że warto coś ze sobą zrobić, zamiast uciekać się do ostatecznych rozwiązań? Myślę, że nie ma w życiu sytuacji bez wyjścia, jeśli my tego nie chcemy. Z Twoich opisów wynika, że zawsze spadałaś na cztery łapy i myślę, iż podobnie będzie tym razem. :)
                      • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 18:00
                        ale teraz choruję i nie widzę żadnego powodu by się podnieś - odseparowali mnie od rodziny,znajomych i jeszcze straszą,a ja mam na nich wyjepane - nie ma żadnej siły abym grała wedle czyiś,a nie własnych reguł.Zbytnie dociski skutkują wręcz przeciwnie - aż dziw,że nie wiedzieli o tym :D

                        Za którymś razem się uda nie w taki to w inny sposób :D i mam nadzieję,że ktoś jednak poniesie konsekwencje :D
                        • 1klementyna Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 18:38
                          Ty masz z nimi kontakt, skoro piszesz, że Cię straszą? Po co Ci to? A konsekwencje poniosą Twoi najbliżsi. Tylko oni.
                          • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 18:49
                            nie ma już najbliższych - pisałam przecież ktoś się uparł aby udowodnić mi oczywistą oczywistość,że nawet najbliżsi sprzedadzą - no i udało się :D

                            myśląc mylnie,że mnie to otrzeźwi bucha cha cha.tak jak bym o tym nie wiedziała.Generalnie nie zostawili mi wyboru,a w strachu żyć nie mam zamiaru,bo to nie życie :D
                            • 1klementyna Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 18:58
                              Piszesz, że sprzedali Cię najbliżsi, a ja myślę, iż ratowali i ratują siebie, widząc, jak Ty nie dajesz pomóc sobie, a to jest różnica. Wyczuwam, że chęć zemsty na tych ludziach jest silniejsza od wszystkiego, zaślepiła Cię. Ciężko mi o tym pisać.
                              • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 19:07

                                piłaś coś?
                                • 1klementyna Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 20:14
                                  Tak, zieloną herbatę. :) Alkoholu nie piję, bo nie lubię i nie mam takiej potrzeby. :P
                          • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 21:56
                            nie mam kontaktu - ale jakoś muszę się bronić gdy ktoś próbuje mi podłożyć świnię grożącą więzieniem.
                            • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 22:04
                              nie zdają chyba sobie sprawy z tego co to ZNACZY DEPRESJA.
                            • 1klementyna Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 22:17
                              W co Ty się wplątałaś...?
                              • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 22:40
                                1klementyna napisał(a):

                                > W co Ty się wplątałaś...?

                                Ja?
                                W co mnie wplątali? A teraz k u r w a nie ma odpowiedzialnych za mój stan.
                                • 1klementyna Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 23:04
                                  Nie spodoba Ci się chyba to, co napiszę, ale osoba dorosła w głównej mierze jest sama odpowiedzialna za swój stan. Jeśli ciągną się za nią jakieś zaszłości z dzieciństwa, ma szansę wyprostować to wszystko i poczuć się za siebie odpowiedzialna.

                                  To Ty do nich poszłaś, napisałaś za dużo o sobie...

                                  Wiem co to jest depresja, dlatego sugerowałam Ci leczenie.
                                  • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 23:46
                                    teraz to ja się boję wyjść z domu.
                                    To,że komuś coś napisałam o sobie nie znaczy,że ma mną poniewierać,molestować moralnie,krytykować,ośmieszać itp.i wywlekać.
                                    na to są paragrafy i nie bez powodu one są.
                                    • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 23:54
                                      zakładam,że po to aby się cieszyć zdrowiem psychicznym a nie jakiś traum czy fobii się nabywać,bo ktoś jest popiertolony i nie wie co zrobić ze sobą w życiu.

                                      Nie rozumiem dlaczego próbujesz winę zwalić na mnie.

                                      Koleżanka gdyby publicznie sponiewierała Cię pomówiła i szereg innych rzeczy to miała byś pretensję tylko do siebie?
                                      Czy podałabyś do sądu,przypiertoliła,popłakała?

                                      Ja jestem zmęczona klementyna - to co się stało to się nie wróci i nigdzie nie jest napisane,że muszę sobie z tym poradzić,bo ktoś tak chce.

                                      • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 12.11.15, 00:20
                                        a najśmieszniejsze,że ktoś taki próbuje mi w główce porządek i życiu robić a sam sądząc po wpisach ma zajepiste problemy i chorą główkę.
                                      • 1klementyna Re: Kasie mi ploszysz... 12.11.15, 00:23
                                        Nie zmienisz tego co się stało. Możesz jedynie zmniejszyć ilość szkód spowodowanych tym, że zaufałaś niewłaściwej osobie. Nie chodzi o zwalanie winy na Ciebie, a raczej poczucie odpowiedzialności za siebie. Wina wiążę się z karą, poczucie odpowiedzialności daje większe pole do zmian.

                                        Spotkałam się z sytuacją, o jakiej piszesz i największą karą dla tych osób była moja ignorancja. Żadnego nachodzenia, dyskutowania, straszenia. Nie brałam tego do siebie, bo znam swoją wartość. Choć w pierwszym odruchu jednak pojawiła się chęć zemsty.

                                        Jeśli masz poradzić sobie z tym, bo ktoś tak chce, to faktycznie możesz nie poradzić sobie. Jeśli Ty zechcesz, to tak się stanie.
                                        • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 12.11.15, 09:49
                                          Chyba za dużo gnoju mi narobili tutaj gdzie mieszkam,a niestety chcąc czy nie funkcjonuję wśród innych.
                                          Nie chce mi się już tego tematu wałkować - okazało się,że to ja mam problem,a osoby które mnie he he diagnozowały :D testowały i uj wie co jeszcze nie widzą tego co ja zobaczyłam w nich.I niekoniecznie było to normalne.I myślę stąd też i bęcki.Jak ktoś tu pisał jestem wyczulona na negatywne emocje i zawsze staram się dociekać przyczyn,niwelować je.Moja dociekliwość idzie na równi ze skalą czyiś negatywnych emocji.Stąd mój wkurw.
                                          No ale ok, zawsze ktoś winny być musi.
                                          • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 12.11.15, 09:52
                                            Wiąże się to z poczuciem zagrożenia - tak jak bym chciała zażegnać niebezpieczeństwo i zwykłe współczucie,bo żyć w jakiejś niechęci,nienawiści w stosunku do innych to raczej przykra sprawa.
                                            • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 12.11.15, 10:02
                                              duchswiety6 napisał(a):

                                              żyć w jakiejś niechęci,nienawiści w stosunku do i
                                              > nnych to raczej przykra sprawa.

                                              i znowu ta jepana empatia.Męczy mnie to - nie jestem w stanie tego wyłączyć to nie jest emocja to jest coś innego.Ciągle się na tym łapię - jak to możliwe,że współczuję ludziom,którzy mnie krzywdzili.Jak to możliwe,że nie pozabijałam lub nie stałam się taka jak oni?
                                            • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 12.11.15, 10:26
                                              a zatrzymało mnie tam czyjeś skojarzenie pedofilii w odpowiedzi na jakieś tam filmiki,które wklejałam.
                                              Włączył mi się system alarmowy i szukałam przyczyny.
                                              • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 12.11.15, 11:09
                                                Jakoś mało dorzeczne wydało mi się szukanie treści pornograficznych,pedofilskich w filmiku przedstawiającym płaczące dziecku na nocniku.
                                                Jakoś nigdy mi przez głowę nie przemknęła myśl patrząc na dziecko o podłożu seksualnym - wręcz odwrotnie raczej chronienie dzieci.
                                                Abstrakcyjne mi się to wydało i jeszcze czyjaś sugestia,że ja to niby pedofil ścięło mnie z nóg.
                                                • 1klementyna Re: Kasie mi ploszysz... 12.11.15, 11:46
                                                  Teraz rozumiem. Osoby z doświadczeniami w molestowaniu mają inne poczucie granic. Dlatego filmik, w którym nie widziałaś niczego złego, wywołał u innych taką reakcję. Dodam, iż to nie jest Twoja wina.

                                                  Czytając Ciebie podejrzewam, że poszłabyś jak burza w terapii, bo dociekliwa jesteś. :)
                                                  • 1klementyna Re: Kasie mi ploszysz... 12.11.15, 11:55
                                                    bycia molestowanym
                      • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 18:03
                        nie podniosę się - ostatni raz jakiś wywłok mnie sprzedał,sponiewierał i jeszcze naciska.
                        • duchswiety6 Re: Kasie mi ploszysz... 11.11.15, 18:52
                          ktoś sobie pomyślał,że może bezkarnie gnoić,śledzić,poniewierać.

                          Nie może :D
    • duchswiety6 Re: Dziwne sugestie pani psycholog 13.11.15, 21:06
      kasia5266 napisała:

      .ukryty homoseksualizm

      to do leczenia - nie napiętnuję tych ludzi ale przekonałam się na własnej skórze :D,że homoseksualizm jest to w większości ukryta nienawiść czasami tak WIELKA,że aż namacalna. W sprzyjających warunkach przybierająca formę agresji tak silnej,że poszczególne jednostki tracą nad sobą kontrolę.
      przykre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka