Gość: helga
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
01.10.04, 19:46
Słowo brudną ma tu podwójne znaczenie gdyż ktoś dawno temu przykleił mi
etykietkę brudasa. Tak dawno, że prawdziwa etykietka byłąby już bardzo
zabrudzona.
Mój były (nie weim czy tak do końca były) po 4 latach uważa mnie za brudasa
pomimo że zależało mi bardzo na tym, by zmienił zdanie o mnie właśnie w tej
sprawie. Starałam sie!
Rzeczywiście 4 lata temu bagatelizowałam problem i byłam bałaganiarą ale
zmieniłam się. Jedynie on nie dostrzegł różnicy. Dziś w trakcie rozmowy
uciekłam kiedy wymienił brak zamiłowiania do porzadku jako moją główną wadę.
Uciekłam i chwilę póżnieju wyovrażałam sobie siebie jak trzymam w dłoni
pistotet, mierzę do niego i mówie "Powiedz natychmiast że jestem najczystszą
kobietą jaką w życiu spotkałem albo cie zastrzelę". I rozpłakałam się.
CZy mam postatecznie zerwać wszelkie kontakty z nim?
podobno człowiek staje sie tym, za kogo uważają go inni...