Dodaj do ulubionych

Osobowość zależna

04.02.17, 18:29
pl.m.wikipedia.org/wiki/Osobowość_zależna
Jak poradzić sobie ze zbytnią zależnością od innych i zbytnia uegłościa?

Znalazłam wskazowke, żeby pracować nad niezależnością i wiara w siebie, tylko jak to praktycznie zrobić?
Obserwuj wątek
    • g0d_h1mself Re: Osobowość zależna 04.02.17, 23:00
      Gorzej jezeli jest sie partnerem takie osoby...
      • mona.blue Re: Osobowość zależna 04.02.17, 23:10
        Dlaczego gorzej?
        • g0d_h1mself Re: Osobowość zależna 13.02.17, 20:18
          To jak wychowywanie drugiego dziecka
          • mona.blue Re: Osobowość zależna 13.02.17, 22:09
            Ja lubilam wychowywać dzieci ;)

            Wiem, dojrzały związek nie na tym powinien polegać.
            • g0d_h1mself Re: Osobowość zależna 14.02.17, 18:29
              Znudziłoby ci się gdybyś miała codziennie podejmować za kogoś dorosłe decyzje.
              • mona.blue Re: Osobowość zależna 22.02.17, 21:32
                Jak czytałam o analizie transakcyjnej, to tam celem terapii jest umocnienie Dorosłego, żeby umiał rozwiązywać codzienne problemy na podstawie analizy zebranych faktów.
    • perfum jaka zależnosc ? - konkrety please! 05.02.17, 06:34
      stac Cie na utrzymanie Ciebie i dzieci i opieke nad nimi ?
      - na wynajecie mieszkania ?

      jaki jest REALNY stopien twojej zaleznosci od rodziny ?
      - a dopiero potem bedzie mozna rozmawiac o psychice.
      ___________________________________________
      Byt okresla swiadomosc - to uwaga Lenina...
      • duchswiety6 Re: jaka zależnosc ? - konkrety please! 05.02.17, 13:45
        No Ty jesteś zależy od systemu i to tak bardzo, że jednostki którym nie podoba się system próbujesz wmawiać, że wszystko jest ok uspokajać je. Doprawdy podoba ci się zatrute jedzenie, powietrze brak dostępu do opieki medycznej ograniczenie wolności - tacy jak Ty są uzależnieni i zmanipulowani tak bardzo, że jeszcze bronisz licząc pewnie że jesteś wybrany i np Limity NFZ cię nie sięgną. Baj mądralo i miękkiego lądowania.
      • duchswiety6 Re: jaka zależnosc ? - konkrety please! 05.02.17, 14:04
        PS myślę, że nie myślisz, co do dzieci,skoro państwo narzuca mi odgórnie od jakiego wieku pranie mózgu, jaki program nauczania, ile godz i że w ogóle obowiązek szkolny przy równoczesnej odmowie dostępu do leczenia to niech i państwo zaspokaja i inne potrzeby. Osobiście mam wyjepane. To samo odnośnie bytu skoro państwo dyktuje mi ile mam zarabiać ile godzin pracować itp to niech państwo dokłada, bo z normalnej pracy nie masz szans się utrzymać. Śmiech mnie ogarnia gdy pasożyty piertola o humanitaryzmie bo z MOPS można 300 zł dostać jak dla mnie niech zabiorą zobaczymy jak będą spierda alac pasożyty gdy do głosu dojdą instynkty głód. Jesteś pożytecznym idiotą broniący system, który i ciebie ujepal tyle,że tacy jak ty nie mają świadomości tego. Nie pisz więc o świadomość bo ewidentnie ci jej brak
        • perfum dziewojo, 05.02.17, 15:13
          duchswiety6 napisał(a):
          Nie pisz więc o świadomość bo ewidentnie ci jej brak


          dziewojo - to Lenin napisal. ja go tylko uczciwie zacytowalem.
          - a na twoim przykladzie widac, ze mial racje.
          • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 12:24
            Jednak jej brak :(
            • perfum Re: dziewojo, 06.02.17, 14:21
              z toba , jest gorzej.

              ze ponownie sparafrazuje Lenina:

              - masz ja tak marna, jak i twoj byt.
              • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 15:03
                Być może ale wiesz co? Mam wyjepane na to. A dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane
                Zdaje się że tacy jak ty jeszcze nie doświadczyli na własnej skórze, a teoria to goowno
              • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 15:08
                I nie jest ze mną najgorzej nie kopie innych bogu ducha winnych ludzi.Ale cóż poniektórzy muszą się na swojej skórze przekonać, że nie rób drugiemu
                ...
                • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 15:13
                  duchswiety6 napisał(a):


                  >p oniektórzy muszą się na swojej skórze przekonać, że nie rób drugiemu
                  > ...
                  I nie muszę się tego uczyć, wiedziałam od dziecka
                • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 15:14
                  I nie musiałam się tego uczyć
                  • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 15:35
                    I nie mam parcia aby błyszczeć np z braku pomysłów tekstami vi lila
                    I odsuwać od siebie potem winę problemu szukając u innych. Biedactwo ciekawa jestem jak się z trupa wytłumaczy a może zaś pomogą jej plecy? Życie pokaże. Ja odpuszczam niech się teraz śmieć martwi który ma się za księżniczkę. Teraz łapię dlaczego tak jej przeszkadzałam.
                    • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 15:41
                      A teraz Idę popatrzeć jak śmierdzi strachem i próbuje zaszczepić swój punkt widzenia myśląc że coś jeszcze ugra bucha cha cha cha cha
                      • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 16:28
                        I to prawda, nie muszę być idealna, odporna na wszystko i wszystkich
                        Mam prawo chorować i odebrać sobie życie
                        • arjanii Re: dziewojo, 06.02.17, 18:08
                          I nie bedzie ten stary ch... dubel szantazowal, ze mam isc z nim do wyra i urodzic mu dziecko. Jak przypadkiem moj eks jest ojcem jednego z twoich dzieci nie moja wina. Ja mu ciebie do lozka nie pakowalam. Stary jebjec dubel nie bedzie szantazowal, ze mam zadoscuczynic twoim chhorobom. A co ja mam z twoimi chorobami wspolnego? Nawet nie wiem na co jestes chora. Odjebcie sie ode mnie, a jak mnie ten ch... dotknie jednym palcem to wisi
                    • arjanii Re: dziewojo, 06.02.17, 17:58
                      Jakiego znow trupa? Zuczek gnojownik placze, ze zyc mu sie nie chce, ale to taki aktorek, debilowaty do tego. Jebany gwalciciel nieprzytomnych kobiet po narkozie
                      • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 18:03
                        Zobaczmy, czas pokaże :)
                        • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 18:09
                          I blokadą strony nic śmieć nie wskura niestety. Chociaż myślę, że bardzo by chciał bucha cha cha cha. Może policją albo prokuratorem mnie nastraszy,świnie podłoży, przykro mi nic z tego bucha cha narazie została im tylko modlitwa
                        • arjanii Re: dziewojo, 06.02.17, 18:14
                          Nawet jak ten stary jebjec zdechnie to nikt lzy nie uroni, jednej ku... mniej
                          • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 18:19
                            Ale zabawne jak próbuje ukierunkować moją złość na co innego, innych,biedaczek dwoi się i Troi bez efektów. Bucha cha cha cha, po mnie może i nikt łzy nie uroni ale on już nikomu nie dojepie oczywista oczywistość.
                          • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 18:21
                            Ktoś winny będzie musiał być
                            • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 18:24
                              A nikt nie weźmie na siebie bluzg jakimi mi dokopala liluchna wraz ze swoimi przyjaciółmi Baj
                      • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 18:12
                        Mojego trupa z powiadomieniem na całą Europę, że smieciowi nie podobało się że żyję. Rozjepal mnie z premedytacją
                        • arjanii Re: dziewojo, 06.02.17, 18:36
                          Dlaczego szantazujesz samobojstwem? Ten szntaz trwa od lat z powodu tego, ze ludzie nie chca zzyc wg scenariusza twojego i tego starego ojebanego idioty
                          • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 19:51
                            Bla bla bla to jak żyją inni to mnie wali dopóki mnie nie kopie, sama nie myślałam że zalicze takiego doła przykro mi ;)
                            • duchswiety6 Re: dziewojo, 06.02.17, 19:53
                              A właściwie to nie nie jest mi przykro. Ma to na co zasłużył i tyle
      • mona.blue Re: jaka zależnosc ? - konkrety please! 05.02.17, 14:17
        Utrzymuje siebie i córkę z niewielką pomocą finansową rodziców. Druga córka będzie od kwietnia niezależna finansowo od nas - dostała dobre stypendium. Mieszkanie mam własne.
        • perfum i od tego trzeba bylo wyjsc. 05.02.17, 15:09
          czyli realny/obiektywny poziom zaleznosci od rodzicow masz niewielki.

          domniemywam zatem, ze powieksza go uczucie wdziecznosci za doznana wczesniej pomoc.

          to ladne, ale przeciez nie moze to byc drogowskazem w dzialaniu.
          ta pomoc rodzicow kiedys ustanie i sami beda potrzebowac pomocy
          ja wiem, ze w moich slowach malo pocieszenia - bo sugeruje, ze wszystko "pod gorke"
          ale troche jest... wychowanie dzieci zbliza sie juz do finiszu i za jakis czas to Ty bedziesz musiala sie zajac rodzicami, a potem kiedys dzieci Toba...
          - taka kolej rzeczy w normalnym Swiecie , u normalnych ludzi...
          • mona.blue Re: i od tego trzeba bylo wyjsc. 05.02.17, 16:33
            Dzięki. Z tym, że nie chodziło mi tylko o zależność od rodziców, ale też ogólnie o skłonność do uzależnienia się od ludzi, szukania ich rad, zbytnią uległość.
          • mona.blue Re: i od tego trzeba bylo wyjsc. 05.02.17, 23:00
            A tak wracając do wcześniejszej dyskusji nt pracy, czy nie przeszkadza Ci, że twoja praca jest spokojna i czy nie jest trochę nudna? Nie brakuje Ci adrenaliny?
            • mona.blue Re: i od tego trzeba bylo wyjsc. 05.02.17, 23:46
              Bo ja się boję, że ta spokojniejsza praca będzie dość nudna i ucieknę stamtąd po 2 miesiącach.
              Zawsze miałam stresujaca pracę, ale przez to ciekawa, ale mam już dość zażywania w korporacjach.
              • mona.blue Re: i od tego trzeba bylo wyjsc. 05.02.17, 23:47
                Mialo być 'zasuwania' w korporacjach.
                • duchswiety6 Re: i od tego trzeba bylo wyjsc. 06.02.17, 12:43
                  A ja się nie nadaje do żadnej mam wyżarta p i z D e i mózg. Dobranoc
                  • duchswiety6 Re: i od tego trzeba bylo wyjsc. 06.02.17, 12:47
                    I do tego problemy z kręgosłupem już od 10 lat.
          • mona.blue Re: i od tego trzeba bylo wyjsc. 22.02.17, 21:39
            Jedna z córek chyba nigdy nie stanie się całkiem samodzielna - jest niepełnosprawna. Druga od wczoraj ma dodatkowo pracę, więc już finansowo będzie całkiem samodzielna, a emocjonalnie uniezależniła się chyba razem z decyzją wyjazdu do Japonii, gdzie świetnie daje sobie radę, jeszcze jej rok do ukończenia studiów magisterskich pozostał i wczoraj własnie spełniło się jej największe marzenie życiowe.
            Ja natomiast zarzucam sobie, że jestem nie dość dojrzała jak na swój wiek, zbytnio często biorą u mnie górę emocje zamiast analizy faktów i racjonalnego działania.
      • duchswiety6 Re: jaka zależnosc ? - konkrety please! 05.02.17, 14:26
        Mentalność niewolnika z syndromem Sztokholmskim ha ha hs
        • mona.blue Re: jaka zależnosc ? - konkrety please! 05.02.17, 16:35
          To do mnie?
          • g0d_h1mself Re: jaka zależnosc ? - konkrety please! 13.02.17, 20:19
            Rozmowa z duchami ;)
    • herakles-one Re: Osobowość zależna 05.02.17, 20:14
      Polecałem już tutaj kilka razy książkę Wayne W. Dyer: "Pokochaj siebie". Przeczytałaś? Jeśli nie, to to zrób i staraj się stosować. To nie jest łatwa książka, ale trzeba ćwiczyć.
      • mona.blue Re: Osobowość zależna 06.02.17, 14:06
        Czytałam kiedyś te książkę. Powinnam ja nawet mieć, muszę poszukać i przypomnieć sobie.
        Ale tak z drugiej strony się zastanawiam, czy nie za bardzo dążę do 'doskonalosci', każdy ma jakieś niedociągnięcia, może nie trzeba tak na siłę z tym walczyć.
        • herakles-one Re: Osobowość zależna 06.02.17, 15:22
          Na siłę nie trzeba z tym walczyć, chyba, że Ci to przeszkadza w życiu. A wydaje się, że tak, skoro tyle wątków o zbliżonej tematyce zakładasz, ale przymusu nie ma.
          • mona.blue Re: Osobowość zależna 06.02.17, 19:36
            Nie przeszkadza mi zbytnio poza sytuacja, gdy muszę podjąć jakąś bardzo ważna decyzję zyciowa - wtedy mam skłonność do nadmiernego szukania rad u innych i trudność w podjęciu samodzielnej decyzji. W mniejszych sprawach jakoś sobie radzę, a poważne decyzję nie zdarzają się zbyt często.
            • mona.blue Re: Osobowość zależna 06.02.17, 19:37
              A co do tych zakładanych wątków to może staram sie za bardzo dopasować do jakiejs normy, a chyba każdy ma jakieś odchylenia od tej normy. Poza tym lubie te dyskusje tutaj, często mogę się czegoś nowego, ciekawego dowiedzieć.
    • herakles-one Re: Osobowość zależna 05.02.17, 20:24
      Zbyt wcześnie mi się wysłało!
      Dodam jeszcze, że w przypadku poważniejszych problemów z zależnością od innych, potrzeba skorygować pierwotną relację, czyli relację z rodzicami.
      Nadmienra zależność jest skutkiem bezskutecznego poszukiwania aprobaty u rodziców. Trzeba wtedy przełamać swój lęk przed powiedzeniem rodzicom o swoich negatywnych uczuciach związanych z tym i wyrazić wprost te uczucia.
      • herakles-one Re: Osobowość zależna 06.02.17, 10:06
        "Grzeczne dziewczynki zjadają wilka"- autorka Renate Glocker. Powinny przeczytać osoby, które mają problem z pewnością siebie i wyrażaniem swoich potrzeb.
        • mona.blue Re: Osobowość zależna 06.02.17, 18:55
          Chyba czytałam.
      • mona.blue Re: Osobowość zależna 22.02.17, 21:41
        herakles-one napisał:

        > Nadmienra zależność jest skutkiem bezskutecznego poszukiwania aprobaty u rodzi
        > ców. Trzeba wtedy przełamać swój lęk przed powiedzeniem rodzicom o swoich negat
        > ywnych uczuciach związanych z tym i wyrazić wprost te uczucia.

        Nie bardzo zrozumiałam o wyrażeniu jakich negatywnych uczuć piszesz?
        • herakles-one Re: Osobowość zależna 24.02.17, 10:52
          Miałem na myśli te uczucia, które powstają w związku z takim, a nie innym traktowaniem przez rodziców dziecka, którym byla i często nadal jest, ( mimo numeru pesel wskazującego na dorosłość) osoba z zaburzeniami osobowosci zależnej. Będą to najczęściej takie uczucia i emocje jak złość, żal, itp.
          Ten proces wyzwalania się i uniezależniania od rodziców opisany jest w podanej tutaj literaturze: Tkosyczni rodzice-Susan Forward oraz" Grzeczne dziewczynki zjadają wilka"- Renate Glóckner.
          • mona.blue Re: Osobowość zależna 24.02.17, 15:10
            Dzięki, czytałam Toksycznych rodziców.
            Nie wiem, czy chodzi Ci o rozmowę z rodzicami na temat przeszłości czy na wyjaśnianie na bieżąco tych uczuć, gdy próbują mnie uzależniać?
            Trochę z nimi rozmawiałam na ten temat, jest już lepiej. W zasadzie problem chyba tkwi po obu stronach, ale z mojej strony jest nadmierne rozważanie, co oni by powiedzieli na moje pewne ważne życiowo decyzje. Taki strach, że nie sprostania ich oczekiwaniom albo ich zawiodę, jak wybiorę to co chce.
            • arjanii Re: Osobowość zależna 25.02.17, 18:01
              Doszukujesz sie czesto w sobie problemow. Kiedys rozwazalas aspargera innym razem borderline, dda,ddd i inne. Mozesz sie zloscic lecz mi to lotto, ale zastanow sie czy nie masz syndromu rozpieszczonej jedynaczki i ksiezniczki na ziarnku grochu ktora obwinia rodzicow za wszelkie najdrobniejsze niepowodzenia
              • mona.blue Re: Osobowość zależna 25.02.17, 18:37
                Może mam, ale nie wiem na ile moje problemy są wywołane nieadekwatnym wychowaniem, a na ile np. odziedziczonymi predyspozycjami albo czy są spowodowane nieudanym małżeństwem lub też czy są moją winą.
                • arjanii Re: Osobowość zależna 26.02.17, 17:37
                  Ja bym bardziej skupila na ku...e, ktora rozbila malzentwo zamiast ja glaskac, zamiast na obwinianiu rodzicow. Chyba ze ktos inny mial ten problem i pomylilam z Toba
                  • mona.blue Re: Osobowość zależna 26.02.17, 21:06
                    arjanii napisała:

                    > Ja bym bardziej skupila na ku...e, ktora rozbila malzentwo zamiast ja glaskac,
                    > zamiast na obwinianiu rodzicow. Chyba ze ktos inny mial ten problem i pomylilam
                    > z Toba

                    Nie wiem o kim piszesz?
              • mona.blue Re: Osobowość zależna 25.02.17, 21:49
                W sumie też wiele od rodziców dostałam, nie tylko w sensie materialnym - dobrą edukację, pomoc przy wychowywaniu córek w najtrudniejszych początkach, podróże. Nie mówiąc o tym, że zawsze mogłam liczyć w sensie finansowym na ich pomoc.
                Może faktycznie powinnam na nich spojrzeć bardziej sprawiedliwie.
            • herakles-one Re: Osobowość zależna 25.02.17, 18:22
              Trzeba pomału przezwyciężyć ten strach i powiedzieć i o uczuciach z przeszłości i tych teraźniejszych- również o swoich lękach i zarazem twardo poprosić, by pozostawili Ci swobodę decydowania o sobie i podejmowania decyzji samodzielnie. Możesz powiedzieć, że jeśli będziesz potrzebowała ich rady, to się zwrócisz do nich.
              Należy wprost wyrazić te uczucia np.; czuję złość, bo ....... i wyrazić z jakiego powodu tę złość odczuwasz. Powiedzieć jak się czułaś nieraz w przeszłości i podać konkretne przykłady w jakich sytuacjach to było. I co nadal teraz czujesz w związku z tym. Np. Mam żal o to, że............,
              ... Nadal dzisiaj odczuwam lęk, gdy chcę podjąć jakąś decyzję, co do której się spodziewam, że będzie nie po Waszej myśli. Proszę więc nie utrudniajcie mi tego. Kocham Was i nie chcę Was ranić, ale musiałam wam to powiedzieć, bo chcę mieć poczucie, że to ja sprawuję kontrolę nad własnym życiem.
              • mona.blue Re: Osobowość zależna 25.02.17, 18:32
                W zasadzie podejmuję decyzje samodzielnie. Kiedyś mi utrudniali podjęcie decyzji o rozwodzie, ale w końcu pogodzili się z tym. Kiedyś próbowali też bardziej sterować tym co robię, ale właściwie ostatnio tego nie robią, chyba w końcu wywalczyła mi sobie autonomię.

                Co do wyrażania wobec nich uczuć będzie to dla mnie trudne, u nas w domu nie mówiło się o przykrych uczuciach, a jak czasem ja wyrażę takie uczucia to pomijają to milczeniem.
                • herakles-one Re: Osobowość zależna 26.02.17, 16:18
                  No to unikaj dalej wyrażania tych trudnych uczuć i trwaj w zależności psychicznej, bo w domu się o nich nie mówiło.
                  Na tym właśnie polega zależność, że nie potrafisz sobie poradzić z trudnymi uczuciami.
                  • mona.blue Re: Osobowość zależna 26.02.17, 18:00
                    Kiedyś mowilam ojcu, że złości mnie takie dyrygowania z jego strony, to nie jest tak, że w ogóle o tym nie mówię.
                    Tylko muszę też na bieżąco, jak mnie coś ze złości starać się o tym mówić.
                    • herakles-one Re: Osobowość zależna 27.02.17, 18:56
                      No więc właśnie. Dlatego zaleciłem wypowiedzenie zaległych uczuć z przeszłości, byś ich nie tłumiła. To jest mylne wyobrażenie, że to lepiej dla rodziców i Ciebie- gdy nic nie powiesz. Wtedy, te uczucia zepchnięte gdzieś w głąb nadal tam egzystują i pewnie nieraz dają znać o sobie w postaci żalu do rodziców. Gdybyś wydobyła z siebie wszystko co tam zalega i wypowiedziała- to nastąpiłoby oczyszczenie. Uwolniłabyś się od przeszłości.
    • 7ja2 Re: Osobowość zależna 14.02.17, 10:57
      Ostatnio zastanawiałam się czy jest możliwa jednoczesna diagnoza osobowości psychopatycznej i zależnej? Poznałam osobę, która ma diagnozę osobowości zależnej ale widzę w tej osobie cechy typowe dla psychopaty tj. używanie innych do swoich celów i nie liczenie się z uczuciami innych, przebiegłość, nałogowe kłamstwo, skłonność do hazardu i używek, impulsywność, brak empatii i sumienia. Z opisu osobowości zależnej wynika że to osoby-ofiary, co jest sprzeczne z cechami psychopaty jako drapieżcy i sprawcy przemocy.
      • herakles-one Re: Osobowość zależna 15.02.17, 21:15
        No, a widzisz u niej objawy osobowości zależnej? Takie jak : bierność, podporządkowanie innym, uległość. Niezdolność do samodzielnego podejmowania decyzji, bez zasięgania ciągłych porad i zapewnień innych ? Oczekiwania w stosunku do otoczenia, że to inni wezma odpowiedzialność za jej sprawy? Czy ma trudności z wyrażaniem odrębnej opinii? Czy ma truności z podejmowaniem się i samodzielnym wykonywaniem zadań? Czy objawia bezradność, niepewność? Czy w jakiś sposób zabiega o opiekę nad sobą i poszukuje wsparcia? Czy np. przylepia sie do kogoś, aby uzyskać od niego opiekę lub wsparcie? Czy widoczny u niej jest lęk, lub okazuje bezzasadne obawy przed porzuceniem i koniecznością radzenia sobie samej/ samemu? Czy ufa we własne siły? Jest pewna siebie? Pytam, bo może jej ktoś taką diagnozę wystawił zbyt pochopnie?
        • 7ja2 Re: Osobowość zależna 20.02.17, 11:57
          Część tych cech widzę np że potrzebuje porad i opinii a także zapewnień. Przylepia się do ludzi i chorobliwie zabiega o ich uwagę ale posuwając się do manipulacji i szantaży emocjonalnych, kreując się na biedną i opuszczoną ofiarę. Odpowiedzialność jest zawsze po stronie innych bo osoba nie widzi swojej winy. Uległości nie widzę chyba że na początku znajomości z kimś. Osoba ta walczy o swoje zdanie jakby walczyła o życie, niemalże na noże i pojawia się w niej bardzo szybko nienawiść. Ma bardzo niski próg wyzwalania agresji. Szybko się nudzi i szuka wiecznej adrenaliny w życiu czy kontaktach z ludźmi. Ma lęk przez porzuceniem które często woli uprzedzić krzywdząc i doprowadzając do porzucenia. Przynajmniej tak to widzę. Kłamie notorycznie. Nie jest w stanie utrzymać żadnego związku. Nie ma trudności z wyrażaniem odrębnej opinii czy nawet bezpośrednim podrywem. Umie niemal wszystko zracjonalizować. Wygląda więc na to że diagnoza jest błędna. Dzięki za pomoc Herakles.
    • mona.blue Re: Osobowość zależna 22.02.17, 20:46
      Tak naprawdę to chyba problem nie leży tylko po mojej stronie, ale również, po stronie moich rodziców, którzy są dość mocno kontrolujący i posesywni. Myślę, że stad wzięła się moja zaleznosc i dlatego tak trudno ją zwalczyć do końca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka