Dodaj do ulubionych

Prosba o rade

29.03.18, 19:40
Witam. Mam pewien problem z kolezanka i przydalaby mi sie rada co z tym zrobic.

Znamy sie z E od ok 10 lat. Wydawalo mi sie ze jestesmy bliskimi przyjaciolkami, ale moze sie myle. Nie wiem. Moim zdaniem ona ma toksycznych rodzicow, i za soba przynajmniej dwa toksyczne zwiazki. Kilka lat temu, kiedy rozstala sie z jednym z toksycznych partnerow, doszlo do tego ze budzila sie w nocy z atakami paniki. Wydawalo mi sie ze bylam wtedy dla niej dobra przyjaciolka. Rozmawialam godzinami jezeli byla taka potrzeba, wspieralam. Ona po tym wszystkim poszla na kilka sesji psychoterapii, ale jakos to nie wypalilo. Mimo wszystko jej stan sie poprawil, i wygladalo na to ze wyszla na prosta. Zwiazala sie z kolejnym partnerem, ktory jest sympatycznym facetem, ale on tez ma toksycznych rodzicow. W zwiazku z tym relacje z "tesciami" sa trudne. Wiele razy kolezanka do mnie dzwonila zalac sie ze "tesciowa powiedziala to, zrobila tamto". Bylam cierpliwa, sluchalam.
Ktoregos dnia, 3 miesiace temu, kolezanka zadzwonila do mnie zeby opowiedziec kolejna historie o tesciowej. W pewnym momencie rozmowa zeszla na temat jednego ze znajomych jej partnera. Kolezanka powiedziala ze znajomy jest dziwny bo (tu podala powod). Ja przytaknelam, ze owszem, jest dziwny. Ona sie w tym momencie rozlaczyla, po czym przestala odpowiadac na smsy. Po miesiacu udalo mi sie ja przekonac zeby mi powiedziala w czym jest problem. Okazalo sie, ze wedlug niej ja sie "zmienilam" i jestem arogancka i niegrzeczna i ona ma dosc rozmow ze mna. Podobna ja niemal do placzu doprowadzilam w czasie wspolnego obiadu kilka tygodni wczesniej, mimo ze ja niczego takiego nie zauwazylam. Gdy zapytalam co takiego powiedzialam w czasie tego obiadu, okazalo sie ze to byla moja sugestia zeby rozwazyla powrot do psychoterapii, bo rozmowa ze mna to moze byc za malo. Ona to odebrala tak ze ja nie chce ze nia rozmawiac i ze przyjaciele tak nie robia. Moja proba wyjasnien poskutkowala zerwaniem kontaktu z jej strony.
I teraz nie wiem co zrobic. Nie pisalam i nie dzwonilam od tej pory, glownie dlatego ze czuje sie obrazona. Po tych wszystkich godzinach wiszenia na telefonie i rozmow, jej sugestia ze ja jestem arogancka naprawde boli. I jest niesprawiedliwa. Z drugiej strony zdaje sobie sprawe z tego ze jej tok myslenia jest troche spaczony. Mam na mysli to, ze po tych wszystkich przejsciach ona jest bardzo podejrzliwa i wrazliwa. Nie umiem tego lepiej wyjasnic.
I teraz nie wiem. Dac jej czas majac nadzieje ze zrozumie co jej probowalam wyjasnic? Probowac smsowac? Czy dac sobie z nia spokoj? Gdyby to byl ktos kto nie ma emocjonalnych problemow - odpowiedz bylaby dla mnie jasna. A tak nie wiem czy dac jej kolejna szanse...
Dziekuje za opinie.
Obserwuj wątek
    • adriana_ada Re: Prosba o rade 29.03.18, 21:33
      Moja rada brzmi, zajmij sie lepiej wlasnym tylkiem i wlasnej rodziny. Jak ktos nie chcial sie przez 10 lat zaprzyjaznic, to i nie zechce. Jej rodzice i tesciowie to nie twoja sprawa, masz az tak dlugiego nochala, ze wszedzie musi siegac, nawet tam, gdzie nie twoj tylek i nie twoj interes? A na psychoterapie sama lepiej idz, moze tam naucza cie zyc wlasnym zyciem i wlasnymi sprawami, a nie wtracac sie tam, gdzie cie nie chca i twojego bezczelnego weszenia.
      • robinia5 Re: Prosba o rade 30.03.18, 12:43
        Jakim prawem mnie obrazasz i obrzucasz wyzwiskami? Mozesz sie ze mna nie zgadzac, ale mozna to bylo grzeczniej sformulowac, prawda?
        Najwyrazniej sama masz ze soba problem skoro czujesz potrzebe wylewania pomyj na ludzi o ktorych nic nie wiesz.
    • herakles-one Re: Prosba o rade 29.03.18, 23:03
      Ja Ci rady co masz robić nie udzielę, ale napiszę tylko jak to odbieram. Myślę, że Twoja koleżanka wykorzystywała Cię do wylewania swoich żalów i problemów i gdy jej powiedziałaś, że powinna pomyśleć o powrocie na psychoterapię odebrała to jako szlaban z Twojej strony na dalsze obciążanie Cię jej problemami. Miałaś rację, przyjaźń nie polega na tym ,że ktoś całe lata obciąża Cię swoimi problemami i nie jesteś też w stanie zmienić jej autodestrukcyjnych zachowań i jej naprawdę pomóc. Osoby z toksycznych i patologicznych rodzin mają skłonność do powielania takich związków i wybierania podobnych partnerów jak byli rodzice. Zastanawia mnie jaką korzyść psychologiczną Ty czerpiesz, czy raczej czerpałaś z tego, że służyłaś jej za poduszkę do wypłakiwania się? Spróbuj sobie odpowiedzieć na to pytanie. Czułaś się potrzebna? Czy może w tej waszej dwójce Ty byłaś tą lepiej radzącą sobie w życiu?
      • adriana_ada Re: Prosba o rade 29.03.18, 23:18
        Pozowales sie na takiego eksperta, a nie widzisz tego, ze to nie kolezanka, tylko AUTORKA watku ma problem sama ze soba. Opisuje na forum zyciorys "kolezanke" po to, zeby obrobic jej 4 litery i jej rodzinie, partnerom i nie wiem komu jeszcze. Co ja to obchodzi?
        Widocznie nie ma wlasnego zycia i probuje zyc zyciem innych ludzi, albo ma za duzo czasu, albo jest zwyczajnie wscibskim i bezczelnym babskiem. To tak jak na zlocie czarownic z serii sprzata, pierze i gotuje, daje dupy i prasuje, gdzie czytaja brukowca i wyglaszaja swoje madrosci z zakresu psychologii kuchennej.
        • herakles-one Re: Prosba o rade 30.03.18, 06:41
          Adriano, chyba nie przeczytałaś dokładnie tego co napisałem. Zwracam uwagę autorce na jej problem, lecz robię to w innej formie ,niż robisz to Ty. Nie sądzę by przypisywanie wszystkiego co najgorsze nieznajomym osobom na forum i komukolwiek mogło pomóc. A jaki Ty masz problem że to robisz?
          • adriana_ada Re: Prosba o rade 30.03.18, 06:58
            Ja nie przypisuje niczego, ja tylko stwierdzam fakty. Jak ktos zastanawia sie, co moglo byc przyczyna rozpadu przyjazni, nie opisuje rodziny, znajomych, partnerow, tesciow znajomej, bo ci ludzie nic z tym kolezenstwem wspolnego nie maja. Tu chodzi o to, zeby dowartosciowac siebie, jaka to ona pewnie ma cudowna rodzine, cudownego i wiernego meza z porzadnej, katolickiej rodziny i jak to ona jako osoba absolutnie nie dysfunkcyjna pierze, gotuje, sprzata mezusiowi i podrzuca mu sniadania do wyrka, tak tradycyjnie i po staropolsku. Wscibskosc i chec obrobienia komus tylka w sferze rodzinnej i zwiazkowej az kluje w oczy. A moze to zwyczajna zazdrosc, ze w zyciu znajomej cos sie dzieje, a ona uwiazana lancuchem kuchennym, zawalona gromadka dzieci spoglada na swiat przez kuchenna szybe i probuje bawic sie w psychologa diagnozujacego u znajomej koniecznosc psychoterapii, bo smie prowadzic inne zycie, niz autorka.
            Tak czy inaczej Herakles szczesliwych Swiat Wielkanocnych
            • herakles-one Re: Prosba o rade 30.03.18, 09:20
              Adriano ! Nawet nie wiesz czy autorka ma męża, a przypisujesz jej motywacje chwalenie się nim. Większość z tego co napisałaś to są Twoje projekcje i spekulacje i nie twierdź, że to są fakty. Faktem jest , że rola poduszki do wypłakiwania się, jaką przyjęła na siebie w tej relacji autorka, pozwala nawiązać bardzo bliski kontakt z osobą, która się wypłakuje przed nami. Tylko oczekiwanie za to wdzięczności może okazać się iluzją. W każdej relacji winna być równowaga między dawaniem i braniem. Żadna przyjaźń czy związek nie przetrwa w dłuższej perspektywie w dobrej kondycji w takim układzie gdzie jedna strona tylko chce brać, a obowiązkiem drugiej jest dawać ; swoją uwagę, świadczyć pomoc, itp.itd. Ja również Ci życzę szczęśliwych i radosnych Świąt Wielkanocnych i by wiosna przyniosła Ci odrodzenie. Pozdrawiam !
              • adriana_ada Re: Prosba o rade 30.03.18, 12:35
                "Moim zdaniem ona ma toksycznych rodzicow, i za soba przynajmniej dwa toksyczne zwiazki..."

                Kim ona jest, zeby oceniac rodzicow kolezanki i jej partnerow, czy to nie jest projekcja? Rownie dobrze mozna powiedziec, ze ona sama wyrosla w toksycznym modelu rodziny, gdzie nauczyli jej, ze wscibstwo jest jedna z oznak chamstwa i braku kultury.
                Kolejny zwiazek znajomej rowniez ocenila jako toskyczny i do tego przyczepila etykiete rodzicom partnera kolezanki.
                Dziwi mnie Herakles, ze Ty nie widzisz ewidentnej checi dowartosciowania sie cudzym kosztem i checi za wszelka cena pociagniecia tego tematu w celu bezczelnego obrabiania komus dupy, tylko chetnych do tego braklo.
            • robinia5 Re: Prosba o rade 30.03.18, 12:49
              Stwierdzasz fakty? Bzdury wyssane z palca a nie fakty. Jej rodzine opisalam bo to wazne tlo dla naszej przyjazni. Gdybysmy sie poklocily o wyzszosc diety miesnej nad wegetarianska to bym jej upodobania kulinarne opisala.

              A propos: nie mam meza, dzieci ani super rodzinki, nikomu niczego do wyrka nie przynosze i nie jestem nawet katoliczka (po co do tego religie mieszasz zupelnie nie rozumiem). Nie jestem do niczego uwiazana wiec tu tez pudlo.
              Kolezanke za rodzine uwazalam, moze dlatego pytam o rade jak to uratowac?

              Prosze cie nie komentuj juz w tym watku. Jestes niemila, obrazasz mnie, wyciagasz bledne wnioski i kompletnie niczego nie wnosisz do dyskusji. Najwyrazniej jestes na tym forum zeby sama sie dowartosciowac. Zegnam, nie bede karmic trola.
      • robinia5 Re: Prosba o rade 30.03.18, 13:03
        Dziekuje Herakles za opinie. Masz racje co do tego ze kolezanka mnie troche wykorzystywala do wylewania swoich zalow. Co ja z tego mialam? Glownie stres, bo to mnie bardzo emocjonalnie obciazalo. Troche czulam sie potrzebna, wiec chyba cos w tym jest. Rzecz w tym, ze na poczatku tego wylewania zalow nie bylo. A jak to juz byla przyjazn, to nie umialam przyjaciolki w potrzebie zostawic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka