Dodaj do ulubionych

Jestem mizantropem

19.05.18, 10:09
Jestem mizantropem. W końcu odkryłem swoja prawdziwą naturę. Czuje ogromną niechęć do człowieka, a to dlatego, że większość ludzi jest na bardzo niskim stopniu świadomości, można powiedzieć jest na stopniu świadomości zwierząt, gdzie kopulacja i przetrwanie znajdują się na samym szczycie piramidy potrzeba cała reszta jest w tzw. odstawce. Nie potrafię zmusić się do identyfikacji ani tym bardziej do zniżenia się do takiego poziomu, bo to by oznaczało, że sam zacząłbym postępować tak, jak większość.

Przyczyny mojej mizantropii:

1. Świadomość intelektualnego kalectwa mas. Zwłaszcza że ci właśnie ludzie dzięki demokracji mają znaczną kontrolę nad naszym życiem, niezaprzeczalnie tak być nie powinno. Jestem za zniesieniem demokracji i wprowadzeniem rządów ludzi bardziej oświeconych nad mniej oświeconymi. Oczywiście jestem daleki a nawet skrajnie przeciwny robieniu jakiejkolwiek krzywdy mniej rozwiniętym osobom. Wręcz przeciwnie, podobnie jak małym dzieciom nie powierza się ważkich zadań ani nie daje wielu rzeczy do ręki tak i osobom o zaniżonym poziomie IQ i możliwościach intelektualno-psychicznych nie powinno powierzać się zadań je przerastających.
2. Ogólne rozczarowanie postawą ludzi. Powielanie błędów, kretyńskie wybory, przewidywalność ich działania. Większość ludzi niestety nie uczy się na własnych błędach a co gorsza, najczęściej obwinia za nie innych. Kolejny powód, aby ograniczyć ich prawa wyborcze, społeczne oraz zastosować rodzaj kontroli celem zabezpieczenia świata przed degradacją.
3. Zażenowanie popędowością ludzi. Czasem mimo wszystko warto użyć mózgu. Rozmnażanie się tylko po to, aby przedłużyć gatunek nie jest już potrzebne, mamy środki antykoncepcyjne. Brak totalnie świadomości ludzi, po co tak naprawdę chcą mieć dzieci. Ilość rodzin patologicznych, gdzie dziecko dorasta w warunkach, które w dużej mierze skażą go na życie w takiej samej patologii poprzez przekazywanie wypaczonych cech osobowości ich rodziców skłania do ściślej kontroli urodzeń oraz kontroli populacji w ogóle. Plus ogromne zniszczenia środowiska naturalnego, które de facto daje podstawy bytu,. Inaczej mówiąc, jest nas zdecydowanie za dużo. Wielu naukowców nazywa obecną epokę kolejnym okresem masowego wymierania gatunków istot na naszej planecie; powodem jest ingerencja człowieka i jego niepohamowany apetyt na wszystko, co żyje i istnieje.
4. Nie bez znaczenia są tragiczne błędy ludzkości, wojny, nieszczęścia, wszystko czego dało się uniknąć a jest jak jest. Człowiek ma chyba zakodowany gen niszczenia, prowadzenia wojen, podżegania do zbrodni aby samemu osiągnąć z tego korzyści. Ta krótkowzroczna ,,polityka" ciągle trzyma nas na poziomie Średniowiecza, gdzie miecz i stos de facto rządziły o tym, kto jest silniejszy i kto ma więcej. Nic nie wskazuje na to, aby to miało się zmienić, stąd kolejny wniosek nasuwający spostrzeżenia, że gatunek ludzki jako całość jest wypaczony i zdegenerowany.
Obserwuj wątek
    • firenziano a bondz sobie - ktos Ci broni? 19.05.18, 17:08
      Tylko zaznaczam, ze to raczej malo komfortowa i dosc meczaca psychicznie supozycja.

      ja tam jestem tylko egoista - co jest znacznie wygodniejsze i praktyczniejsze

      a ludzkosc - jako taka - jest mi dosc obojetna.

      za to zdecydowanie lubie sposrod tej ludzkosci - jej NIIEKTORE egzemplarze,
      ktore moga mi sie do czegos przydac :)
      • pizzicato1979 Re: a bondz sobie - ktos Ci broni? 20.05.18, 09:58
        Chyba można być i mizantropem i lubić czy kochać jednostki. Przynajmniej ja tak mam. Bo patrząc na ogół populacji, nie wygląda to za wesoło. Ale jak spojrzeć na jednostki (choćby na wybitnych artystów, ludzi którzy poświęcają swoje życie aby robić coś dla innych np. lekarze czy działacze społeczni), wygląda to pięknie i jest bardzo budujące.
    • kod_matrixa Re: Jest b. prawdopodobne że człowiek to błąd 19.05.18, 22:17
      błąd natury. A raczej swego rodzaju osobliwa mutacja naczelnego ssaka z przerośniętym mózgiem DOSŁOWNIE.

      Nie jest to żart tylko jedna z naukowych hipotez. Człowiek ma co prawda zbyt rozwinięty mózg‚ ale nieproporcjonalnie do potrzeb środowiskowych co rzutuje na jego dysfunkcje w obszarze inteligencji emocjonalnej. Homo sapiens cechuje najwyższy wskaźnik samobójstw ze wszystkich gatunków. Dość powiedzieć‚ że wszyscy naziści sądzeni w Norymberdze mieli wysoko ponad przeciętne IQ. Przykładów takich patologicznych cech gatunku jest bez liku.
      • pizzicato1979 Re: Jest b. prawdopodobne że człowiek to błąd 20.05.18, 10:02
        Też o tym słyszałem. Naziści pragnęli świata idealnego, niestety poszli drogą, która daleka była od ideału i stąd problem. Starożytni Grecy wraz z ich pojęciem demokracji i tym, kto może mieć pełne prawa wyborcze a kto nie (mimo wszystkich wypaczeń i niedociągnięć) stali według mnie o niebo wyżej niż naziści czy my teraz. Po prostu ich system wartości był nieporównywalnie bardziej skupiony na tym, co nazywa się życiem społecznym, wydaje mi się, że u nich egoizm i antropocentryzm nie dominował w takim stopniu, w jakim dominuje teraz. Może to zasługa filozofii jako nauki przewodniej w tamtych czasach? ....
        • herakles-one Re: Jestem mizantropem 20.05.18, 14:13
          Obawiam się , że Twoja samoświadomość siebie nie jest zbyt wysoka. Ktoś kto kocha i lubi siebie nie będzie nienawidził generalnie innych ludzi. Mizantropia się łączy( określę to łagodniej) z nielubieniem siebie. Swoją złość projektujesz na innych.
          • pizzicato1979 Re: Jestem mizantropem 20.05.18, 21:17
            Ale ja nie nienawidzę innych ludzi. Niechęć nie jest tożsama z nienawiścią. Nie lubię człowieka jako gatunku, ale zauważam pośród jego przedstawicieli jednostki pozytywne. Złość wynika z tego, co widzę, też na niemoc przeskoczenia pewnych rzeczy. A że mam silna osobowość, chcę przewodzić w wielu rzeczach i żyć całkowicie po swojemu sprawia, że frustrują mnie ograniczenia nałożone przez masy społeczne, tym bardziej, że nie pragnę nikim rządzić ani ingerować w czyjeś życie; wręcz przeciwnie, to patologiczne i silnie utrwalone społeczne normy mnie uwierają w stopniu wysokim.
    • charade Re: Jestem mizantropem 18.07.21, 18:59
      Temat już stary, więc autor pewnie nań nie zagląda, ale powiem, że ostatnio musiałam się przyznać sama przed sobą, że jestem właśnie - mizantropem. Wszystkie Twoje argumenty mogłyby wyjść ode mnie... To okropne, że wszyscy jesteśmy zależni od chaotycznych, nielogicznych i tragicznych w skutkach decyzji i działań ludzi. Jak żyć?
    • kod_matrixa Re: Jestem mizantropem 18.07.21, 22:17
      Zaraz tam mizantrop. Nazywasz rzeczy po imieniu takimi jakimi są, czego ze względów kulturowych i po części też antropologicznych, nie będą w stanie powiedzieć ani psycholodzy, ani psychiatrzy, ani socjolodzy. Przynajmniej większość z nich.

      Po prostu diagnozujesz rzeczywistość bez upiększania i poprawności politycznej. A rzeczywistość/natura jest brutalna. Wystarczy krótka wizyta na łonie przyrody, aby się o tym przekonać.

      Człowiek postrzega świat przez własny błędny antropocentryzm, który jest źródłem ogromnej liczby błędów poznawczych.

      Owe błędy poznawcze manifestują się często w postaci idealizowania własnego gatunku i lęku przed prawdziwym jego obliczem czyli po prostu prawdą.

      Jako gatunek większość jego przedstawicieli posiada wbudowany przez naturę mechanizm indentyfikacji z własnym gatunkiem, co w oczywisty sposób zaburza obiektywizm poznawczy.

      Coś trochę mechanizm podobny do tego, który można zaobserwować w doktrynie sądowej, że nie można być do końca obiektywnym sędzią w swojej sprawie.

      Reasumując, piszesz o tym co wielu chciałoby napisać lub głośno o tym myśli, ale pewne antropocentryczne mechanizmy powstrzymują ich przed tym.
    • kod_matrixa Re: Jestem mizantropem 25.07.21, 17:32
      Załóżmy na pożytek tej dyskusji, że jesteś istotą inteligentną spoza naszego układu słonecznego i postawiono przed Tobą zadanie, abyś w miarę możliwości obiektywnie scharakteryzował gatunek z planety Ziemia o wybitnie antropocentrycznej nazwie Homo sapiens, mając wgląd w całą historię tego gatunku.

      To co pierwsze powinno przykuć uwagę w tej charakterystyce, to bardzo krótki (z naciskiem na bardzo) okres od samoucywilizowania Homo sapiensa do chwili obecnej. Nawet w stosunku do tych szacowanych na ok. kilka mln lat jego istnienia, nie wspominając o wieku planety (ok 4,6 mld lat) czy wszechświata (ok. 14 mld lat, uwzględniając wątpliwą teorię Wielkiego Wybuchu).

      7 mln lat Homo sapiensa jako okres w odniesieniu do procesów ewolucyjnych, swoją długością nie powala, ale okres od chwili samoucywilizowania do dziś (kilkanaście, a w porywać kilkadziesiąt tysięcy lat) to już prawdziwy żart (!)

      Nie mamy co prawda żadnych punktów odniesienia, aby móc gdzieś samych siebie zaszeregować ze swoim poziomem rozwoju, ale zdrowy rozsądek, a przede wszystkim statystyka podpowiada, że jesteśmy, jak na gatunek cywilizowany - używając nomenklatury okresu trwania życia człowieka - gdzieś w kilka minut, jeśli nie sekund po zapłodnieniu komórki jajowej.

      Ewentualne inteligentne formy życia w kosmosie nawet nie zawracają sobie nami głowy, tak jak my nie próbujemy kontaktować się z... bakteriami, bo nie odczuwamy takiej potrzeby, ani sensu.

      Inteligentne formy życia wyprzedzają nas nie o mln lat, ale o niewyobrażalne rzędy wielkości cywilizacyjnych!

      Reasumując, jesteśmy siłą rzeczy DOPIERO na takim etapie, że nawet sami jako jednostki (a przynajmniej niektóre z nich) zdajemy sobie sprawę z własnej ułomności, by nie rzec groteskowości).

      Oczywiście wiedzeni antropocentryzmem i niejako desperacją, porównujemy się do innych znanych nam ziemskich gatunków, bo na ich tle możemy czuć się przez ewolucję dowartościowani.

      Antropocentryzm skutecznie zakłóca nam akt OBIEKTYWNEJ autodiagnozy. Jako gatunek nie tylko kognitywnie, ale i emocjonalnie (kulturowo i neuronalnie i po prostu biologicznie, chemicznie i fizycznie) jesteśmy do takiej autoanalizy kompletnie niezdolni. Jak na "świeży embrion" w skali kosmosu przystało.

      Z uwagi na ww. aspekty nie trzeba tu już przytaczać wszelkich makabrycznych "dokonań" naszego gatunku i jego autodestrukcyjnych, autoagresywnych, niestabilnych emocjonalnie predestynacji, czy poważnych zaburzeń instynktu samozachowawczego, żeby mieć oczywistą jasność co do niezawyżonej oceny (mówiąc mocno eufemistycznie) Homo sapiensa.

      Zatem Twoje spostrzeżenia nie są żadną mizantropią, lecz naturalnie, choć podświadomie, przebłyskującymi spostrzeżeniami FAKTÓW, przez nieuświadomioną zasłonę autocenzury, uwitą z antropocentrycznej perspektywy rzeczywistości.
      • mona.blue Re: Jestem mizantropem 28.07.21, 17:08
        kocimiuntka napisał(a):

        > No fajie, ale ogólnie reprezentujesz sobą coś lepszego i zaszedłeś w życiu dale
        > j niż przeciętny Kowalski czy po prostu masz frustracje piwniczaka?


        Dobre pytanie :)
      • kod_matrixa Re: Jestem mizantropem 03.08.21, 17:55
        "Zajść w życiu" czy osiągnąć "sukces" dla każdego może znaczyć co innego.

        Dla jednego/jednej będzie to kariera zrobiona przez łóżko, a dla drugiego nieskorzystanie z takiej "super oferty" jako zwycięskie wyjście z tej próby, postawionej przez los.
    • kod_matrixa Re: Jestem mizantropem 03.08.21, 18:04
      Z tą demokracją, to i tak nie jest najgorsza sprawa. Wielu z ludzi nie chodzi na wybory. No i mamy, jakby nie patrzeć, demokrację przedstawicielską, która się facto nie jest demokracją właściwą czyli ochlokracją.

      Co do reszty..
      No cóż, wystarczy spojrzeć na krzywa Gaussa. Matka natura nas tak urządziła. :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka