pustka wśród tłumu

IP: *.pl / 10.1.2.* 21.04.02, 12:27

Hej, czuję się bardzo samotna.
Znajomi zapracowani, sparowani a ja co??? znowu po kolejnym nieudanym związku,
spędzam czas sama. Nikt nie wyciagnie do pubu, kina czy na spacer???
Wiem, że w tym jest dużo mojej winy, ale czemu ludzie odzywają się tylko wtedy
jak maja do mnie sprawe? Nie umiem odmawiać pomocy przyjaciołom, tylko w zamian
za dobre serce jestem samotna wśród tłumu ludzi.


Czemu tak się dzieje? Gdzie popełniam błąd???
    • lena8 Re: pustka wśród tłumu 21.04.02, 12:39
      jest takie przysłowie prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...
      • Gość: green Re: pustka wśród tłumu IP: *.pl / 10.1.2.* 21.04.02, 12:42
        Wiem i smutna taka jest prawda..... Cóż taki mój los....
        • lena8 Re: pustka wśród tłumu 21.04.02, 12:47
          i bedziesz tak sie użalać nad sobą? Kto Tobie zabroni iść samej do kina, do
          parku czy gdzie chcesz? Nie czekaj na to żeby ktos Ciebie wyciągał tylko sama
          wychodz albo innych wyciągaj.
    • Gość: fnoll Re: pustka wśród tłumu IP: *.bydgoska.krakow.pl 21.04.02, 12:52
      moze tez odzywaj sie do ludzi majac w glowie swoje potrzeby - a nie tylko
      odpowiadaj na ich wezwania

      trzeba umiec zadbac o siebie :)

      jak jestesmy zadbani, to i innym mamy wiecej do zaoferowania
    • Gość: iwona Re: pustka wśród tłumu IP: *.popierdulka.pdi.net 21.04.02, 13:01
      Widocznie nie zasluguja na twoja przyjazn, trudno dzis o prawdziwych
      przyjaciol, zasygnalizuj im swoje potrzeby jesli nadal beda sie zachowywac tak
      jak do tej pory znaczy ze powinnas znalezc sobie inne grono znajomych
      pozdrawiam
    • kwieto Re: pustka wśród tłumu 21.04.02, 13:19
      No ale w sumie popatrz na siebie z boku. Siedzisz sobie cicho "w kacie" i
      liczysz, ze zapracowani znajomi do Ciebie zadzwonia. Nie jest to zbyt
      egocentryczne, zakladanie ze wszyscy Twoi znajomi beda o Tobie pamietali? A
      przy tym troche naiwne - skoro sie nie odzywasz, to skad niby maja wiedziec, ze
      masz dola? Sami sie maja domyslec? Na jakiej niby podstawie?

      Moze zamiast czekac az ktos Cie wyciagnie do kina - sama ich sprobuj wyciagnac?
      To chyba nie jest takie trudne?

      Dopisek dla tych, co krytykuja "egoistycznych" znajomych - wybaczcie, a co
      jesli znajomi akurat teraz tez maja dola? I wszyscy w kolko czekaja az ktos
      wyciagnie do nich reke?
      Zapewniam, ze znajomi chcieliby pomoc. Ale musza wczesniej wiedziec, ze ta
      pomoc jest potrzebna. A jak sie maja dowiedziec, jesli potrzebujacy pomocy
      milczy i udaje, ze jest OK?
      • Gość: fnoll Re: pustka wśród tłumu IP: *.bydgoska.krakow.pl 21.04.02, 15:08
        kwieto napisał(a):

        > Dopisek dla tych, co krytykuja "egoistycznych" znajomych - wybaczcie, a co
        > jesli znajomi akurat teraz tez maja dola? I wszyscy w kolko czekaja az ktos
        > wyciagnie do nich reke?
        > Zapewniam, ze znajomi chcieliby pomoc. Ale musza wczesniej wiedziec, ze ta
        > pomoc jest potrzebna. A jak sie maja dowiedziec, jesli potrzebujacy pomocy
        > milczy i udaje, ze jest OK?

        swiete slowa!

        pzdr

        fnoll
    • anntad Re: pustka wśród tłumu 21.04.02, 15:32
      > Czemu tak się dzieje? Gdzie popełniam błąd???
      TO NIE TY POPELNIŁAŚ BŁĄD

      Mam troche odmienne zdanie niz ci którzy doradzali ci do tej pory. Trudno jest ci
      zrobic pierwszy krok jezeli jestes w dołku, bo gdybyś zadzwoniła do znajomych ,
      poszła z nim do pubu, do kina , urządziłabys prywatkę nie miałabyś doła i nie
      poruszałabyś tego tematu na forum.
      Moim zdanie to znajomi i przyjaciele wiedząc że masz kłopoty powinni pirwsi
      zainteresowac się tobą.
      Mam podobny problem umię doradzć innym ale z moimi problemami zostaję sama.
      Kiedyś mnie to bolało teraz mnie śmieszy. nie będę jednak robiła tak jak oni ,
      mam pewną satysfakcje że mogłam komuś pomóc, a że oni mnie nie pomagaja to tylko
      o nich żle świadczy niech się czują z tym źle.
      Głowa do góry kłopoty mijają.


      • Gość: Pastwa tłum wśród pustki IP: *.rivnet 21.04.02, 15:44
        Jedno mnie dziwi, dlaczego to my nieznajomi z forum, wiemy o Twych problemach
        pierwsi, miast Twoich przyjaciół?
        Widać nie w kontaktach z innymi jest Twój problem, ale w niepotrzebnym
        zgorzknieniu i traktowaniu znajomych, jak istoty o szóstym zmyśle.
        • czarodziejka Re: tłum wśród pustki 21.04.02, 16:07
          Pastwa napisał(a):
          > dlaczego to my nieznajomi z forum, wiemy o Twych problemach
          > pierwsi, miast Twoich przyjaciół?
          > Widać nie w kontaktach z innymi jest Twój problem, ale w niepotrzebnym
          > zgorzknieniu (...)

          ojoj, Pastwo, ostroznie z tym zgorzknieniem ...
          moze to komletnie nie w tym rzecz?

          a ze sprawa forum i nieznajomych (ktorzy sa jednak zyczliwi) to tak,
          ze niektorym latwiej powiedziec o swoich problemach i bolaczkach wlasnie obcym
          (np. przez telefon zaufania) niz najblizszym ...

          • kwieto Re: tłum wśród pustki 21.04.02, 16:40
            Ale niech wtedy nie narzekaja, ze nie dogaduja sie ze znajomymi, skoro nic nie
            mowia. Skad niby mam wiedziec, ktory z moich znajomych ma problem? A nawet
            jesli tak czuje, to co mam zrobic, jesli taki znajomy na pytanie czy cos jest
            nie tak odpowiada "wszystko w porzadku" (i robi to bardzo przekonujaco)?
            Przeciez nie bede "ratowal" kogos na sile, wbrew jego woli!
          • Gość: green Re: tłum wśród pustki IP: *.pl / 10.1.2.* 21.04.02, 18:02
            Ale moi znajomi doskonale wiedzą, że mam ostatnio problemy ale widać oprócz
            przekaania im tej infoemacji oni uwaźają, że nie mogą nic zrobić. A ja....cóż
            znowu czekam aż mi pezejdzie.
            • kwieto Re: tłum wśród pustki 21.04.02, 18:46
              Hmmm... a wiedza tez skad sie te problemy biora?
            • Gość: Pastwa Re: tłum wśród pustki IP: *.rivnet 21.04.02, 22:19
              Nie jest czasem tak, że oni myślą sobie, fajnie byłoby Cię gdzieś zabrać, ale w
              ostatniej chwili przypominają sobie, że Ty przecież masz te cholerne problemy i
              wielkiego doła, zatem najpewniej podziękujesz za rozrywkę.
              Powinnaś moim zdaniem dać im znak, że mimo wszystko, chętnie się razem z nimi
              gdzieś rozerwiesz( szczerze, bez zapłakanych oczu i ponurej miny),bo mnie
              czasami głupio proponować komuś zabawę, kiedy wiem, że przeżywa jakiś dramat, a
              ja go tu próbuję wyciągać, na jakieś "bezmyślne huśtawki i karuzele ", tak
              jakoś niedelikatnie to.
              Zatem śmiało, powiedz im, czego chcesz, a dopiero potem analizuj ich
              ewentualny "egoizm".
      • czarodziejka Re: pustka wśród tłumu 21.04.02, 16:02
        anntad napisał(a):
        > to znajomi i przyjaciele wiedząc że masz kłopoty powinni pirwsi
        > zainteresowac się tobą.

        a jesli ci znajomi nie wiedza o jej klopotach?
      • kwieto Re: pustka wśród tłumu 21.04.02, 16:41
        anntad napisał(a):


        > Moim zdanie to znajomi i przyjaciele wiedząc że masz kłopoty powinni pirwsi
        > zainteresowac się tobą.

        A skad oni maja o tym wiedziec, skoro ona czeka, az znajomi zrobia pierwszy krok?
        Maja sie telepatycznie domyslec, czy co?
    • Gość: fnoll polska wsrod boom'u IP: *.bydgoska.krakow.pl 21.04.02, 17:10
      tak mi sie wlasnie pomyslalo - czy kraje bywaja samotne? ze swiat to niby taki
      wielki plac zabaw i rosna na nim bawiac sie dzieci-kraje, sa wsrod nich
      lobuzy, wodzowie, spryciarze, autsajderzy itd.

      we wnetrznosciach jakiego dziecka my zyjemy - jak przeczuwacie?

      czy polska ma sie z kim bawic, z kim sie bawic potrafi i w co, etc.?

      mysle, ze to mila metafora do rozmyslan, szczegolnie dla "samotnych", bo w tak
      szerokim kontekscie duch zyskuje wiele swobody :)

      pzdr

      fnoll
      • Gość: dodo Re: polska wsrod boom'u IP: *.sympatico.ca 21.04.02, 22:57
        to ja sobie wyobrazam polske jako taka wlasciwie grzeczna
        dziewczynke stojaca pod plotem i przygladajaca sie wszystkim innym
        dzieciom z tym lekko wywyzszajacym sie spojrzeniem i tymi lekko
        wydetymi usteczkami. dziewczynka niby jest grzeczna ale ma brudne
        paznokcie i czerwone majtki z koronkami pod kosciolkowa
        granatowa plisowana spodniczka. nie ma tez stanika pod biala,
        jedwabna bluzeczka, na ktorej zreszta jest sporo plam a to po zupie
        pomidorowej, a to po szmince, ktora probowala w tajmenicy przed
        mama. dziewczynka bardzo by sie moze i chciala pobawic z reszta
        dzieci ale ... te sa za biedne, tamte za mlode, inne znow za stare albo za
        bogate. i tak sobie stoi pod tym plotem, czasem splunie z niesmakiem,
        czasem sie pomasturbuje pod czerwonymi majtochami, czasem nawet
        rzuci pilke, ktora jej sie potoczy pod nogi ale ogolnie rzecz biorac -
        do zabawy sie nie wlacza nawet jesli inne dzieci wolaja "hej, polska,
        zagraj z nami w dwa ognie albo w monopoly".
        czy to sie odnosi do poszczegolnych ludzi?
        pewnie czasem tak - wiekszosc z nas cierpi na samotnosc wtedy, gdy
        bywamy zbyt wybredni i wymagajacy. gdy nie jestesmy gotowi
        sprobowac ani zaryzykowac nowych miejsc, nowych zabaw, nowych
        znojomosci.
        najlepiej (z punktu widzenia dziewczynki) by bylo gdyby te dzieci
        podeszly i wciagnely dziewczynke do wspolnej zabawy. ale one tego
        nie zrobia, bo ogolnie rzecz biorac maja w nosie kazdego, kto sie nie
        chce z nimi bawic - dosc maja zajecia w gronie tych, ktore bawic sie
        chca. po co sobie sciagac na glowe jeszcze taka dziewczynke, ktora
        sama nie wie czego chce?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja