forma-lina
07.08.19, 16:06
Jestem w dołku. Czuję się odrzucona, zepchnięta na boczny tor. Mam męża i córkę 5-letnią, dobrą relację z mamą i siostrą i na tym koniec. Brakuje mi relacji z ludźmi, praktycznie nie mamy znajomych, każdy weekend spędzamy z mężem sami. Nie mam też grona koleżanek czy bliskiej przyjaciółki. Chętnie wyszłabym na zabawę sylwestrową, andrzejkową, pojechała w grupie na weekend, ale nie mamy towarzystwa. Z tego powodu nie robiłam swojej 40-tki, nie było kogo zarosić :( Ja z natury jestem introwertykiem co nie ułatwia sprawy. W pracy raczej atmosfera ciężka, rywalizacja, plotki, pomówienia, więc nie ma z kim zawiązać bliższej znajomości. Koleżanki ze starych czasów mają nowe towarzystwa lub mnie ignorują, czuję się pomijana, ignorowana. Przykro mi z tego powodu, brak życia towarzyskiego, dobrych znajomych jakoś mnie dobija.