Mój facet ma dziecko

IP: *.rybnet.pl 24.10.04, 12:08
Poznałam świetnego faceta. Kochamy się i pasujemy do siebie. Ale on jest
rozwiedziony i ma dziecko. Bardzo jest do niego przywiązany i często się z
nim spotyka (dwa popołudnia w tygodniu i zabiera je na co drugi weekend).
Trudno mi się z tym pogodzić. Z tym, że ma dziecko z inną kobietą. Że nie
jest tylko mój. Że ciągle ma inne sprawy do załatwienia albo chce, zebyśmy
spędzali czas w trójkę a dla mnie to nie jest miłe. Że jeśli weźmiemy ślub i
będę w ciąży, to będę wiedziała, że on to już z kimś innym przechodził... Że
będzie nas zostawiał, żeby pojechać do swojego synka. Dużo o tym rozmawiamy i
on mówi, ze mnie rozumie. Ale nie chce spotykać się z dzieckiem rzadziej i
nie chce, żebysmy się rozstali.
Czy ktoś był w takiej sytuacji? Jak to wygląda w praktyce? Da się z tym żyć
czy to tylko boli? Pomóżcie!
    • Gość: eva Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 12:37
      W prywatnych jest forum MACOCHY....tam znajdziesz odpowiedz na swoje troski.
      Na wszystkoe ejst rozwiazanie, jesli sie czegos bardzo chce:)
    • aretha04 Re: Mój facet ma dziecko 24.10.04, 15:36
      przepraszam za szczerość,
      ale nie zasługujesz na TAKIEGO partnera
      przy takim podejściu do Waszego przyszłego związku, to poszukaj sobie prawiczka,
      problem z głowy, że "on to już z kimś innym przechodził"
      pozdr.
      A.
    • Gość: witch-witch Re: Mój facet ma dziecko IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 24.10.04, 15:47
      Poznałam świetnego faceta. Kochamy się i pasujemy do siebie. Ale on jest
      > rozwiedziony i ma dziecko. Bardzo jest do niego przywiązany i często się z
      > nim spotyka (dwa popołudnia w tygodniu i zabiera je na co drugi weekend).
      > Trudno mi się z tym pogodzić. Z tym, że ma dziecko z inną kobietą. Że nie
      .................
      Szkoda tylko tego dziecka, bo związek z toba zabiera szanse na jeszcze być
      może, częstsze spotknia dziecka z ojcem, bo ten facet, tobie musi też poświęcić
      swój czas, niestety.Tak to jest, gdy obce głupie babsztyle takie jak
      ty,wpychają się na siłę w układy rodzinne!I nazywają to miłością...ty tylko go
      perdolisz.











































      • aretha04 Re: Mój facet ma dziecko 24.10.04, 15:55
        mocno powiedziane, ale jest to niestety najprawdziwsza prawda
        :)))
        pozdr.
        A.
        • Gość: baba zona Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 19:12
          Niestety, mam podobne odczucia... :(((((
      • vielonick Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 00:15
        czytalas to?
        "poznalam faceta ale on jest rozwiedziony"
        to chyba swiadczy o tym ze rozwod nastapil p r z e d poznaniem tej dziewczyny

        czy to znaczy, ze rowzwiedziony facet nie ma prawa zalozyc rodziny
        drugiej
        bo glupie babsztyle beda sie go czepiac do konca zycia?
        • Gość: baba zona Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 12:30
          Tutaj chodzilo nie o to, ze facet chce ponownie zalozyc rodzine, tylko o
          zaborczosc nowej partnerki - przynajmiej mnie o to chodzilo. Autorka watku
          zdecydowanie dala wyraz niecheci do kontaktow faceta z dzieckiem z pierwszego
          zwiazku, co nie rokuje najlepiej.
          Pozdrawiam :)
          • vielonick Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 14:06
            moze Tobie o to chodzilo
            ja jednak co innego wyczytalam z postu witch-witch
            • Gość: baba zona Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 17:53
              Ja wiem, co wyczytalas, bo ja wyczytalam to samo - tak mysle. Dlatego dopisalam
              wyjasnienie, aby moj poglad byl czytelny.
              :)
    • Gość: maxine Re: Mój facet ma dziecko IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 24.10.04, 16:17
      Powyższe oceny mogły napisac wyłacznie matki (po rozstaniu z partnerem) lub
      osoby nie mające takich problemów w zyciu. Sama mam takie dylematy i Cie
      świetnie rozumiem. Nie ma tu prostych rozwiącań i prostych odpowiedzi.

      Ostatnio sama zaczełam taki temat:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=15763850&a=15763850
      moze coś Ci pomoże. W razie czego pisz do mnie na priv - gazetowy:

      maxine30
      • Gość: gf i pudlo maxine... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 09:57
        Ja nie jestem "matka po rozstaniu z partnerem" ani "osoba niemajaca takich
        problemow w zyciu". A jednak w pelni zgadzam sie z tym, co krytykujesz.

        Autorka watku jest niedojrzala, nie tyle kocha mezczyzne, co chce go miec na
        wylacznosc. No i po pierwsze nie ma za grosz szacunku do niego - nie szanuje
        jego przeszlosci, nie ma czulego stosunku do tego, co mezczyzna kocha, w
        gruncie rzeczy chcialaby byc z kims nieco innym - skrojonym na miare swoich
        precyzyjnych potrzeb. Czyli nie zasluguje na niego.

        Rada dla faceta - kopnac ja w tylek tak, zeby poleciala daleeekooo...

        :)


        p.s. sorry za bezwzglednosc, ale najbardziej nie lubie, kiedy ludzie milosc
        wlasna nazywaja miloscia do kogos.
        • j_ar Re: i pudlo maxine... 25.10.04, 09:58
          ludzie sie ucza, czasem za szybko mozna dac tego kopniaka...
          • Gość: gf Re: i pudlo maxine... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 10:12
            ale jest cos takiego jak wrazliwosc i brak wrazliwosci, nie?
            nie mozna sie nauczyc wrazliwosci... :(
            • j_ar Re: i pudlo maxine... 25.10.04, 10:59
              jezeli nie ma uszkodzen mozgu, to wrazliwosc jest, tylko nie zawsze w tym
              kierunku, ktory bylby optymalny w relacji i w relacjach, prawda?.. bohaterka
              nie jest osoba niewrazliwa, tylko wrazliwa na swoj problem, tak wiec, ma szanse
              odkryc wrazliwosc w innym rowniez kierunku
              • Gość: gf Re: i pudlo maxine... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:09
                nie jestem przekonana, jar, czy ludzie w takim stopniu wrazliwi na siebie (i
                swoja domniemana krzywde) sa w stanie odwrazliwic sie na siebie i uwrazliwic na
                blizniego - i to na jakiego blizniego!

                nigdy czegos takiego nie widzialam, a wrecz odwrotnie - spin pozostawal bez
                zmian...

                co oczywiscie nie swiadczy o niczym, poza tym, ze powoduje moj (pelen zalu)
                sceptycyzm ;)
                • j_ar Re: i pudlo maxine... 25.10.04, 11:19
                  ja akurta znam ludzi co to z szumowin stali sie duzymi wrazliwcami, tak wiec,
                  skoro oni mogli, to czemu nie ktos inny ... tylko, ze nie zawsze chce sie
                  czekac na to aby ktos cos tam sobie poukladal i dopasowal sie do naszego
                  widzenia swiata
                  • Gość: gf niech bedzie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:37
                    wiec ja teraz dokonuje aktu triumfu nadziei nad doswiadczeniami i wierze Ci :)

                    ach, jak mi sie letko zrobilo ;)
                    • j_ar Re: niech bedzie :) 25.10.04, 11:44
                      gdyby tak kazdy mi wierzyl..ach... a tak, musze zmieniac skarpetki

                      ;))
    • Gość: vec Re: Mój facet ma dziecko IP: *.saska.krakow.pl 24.10.04, 19:00
      Ago,trudno, stało się. Przeszłości twojego faceta nie zmienisz. Nie sprawisz
      jakąś magią, żeby jego dziecko nagle zniknęło. Ono po prostu jest. I jest
      częścią twojego faceta. Najpierw musisz dopuścić ta myśl do siebie, zrozumieć
      to. Zrozumieć i to, że albo będziesz miała go takim jaki jest, albo musisz się
      z nim rozstać. Inaczej: dostępna jest tylko wersja tego faceta z
      całym "dobrodziejstwem inwentarza". Jeśli jest taki świetny, jak napisałaś,
      jeśli kochacie się i pasujecie do siebie, jeśli uważasz, że to "warte
      świeczki", musisz jakoś poradzić sobie z sytuacją. Pomyśl sobie, że oboje
      jesteście dorosłymi, rozumnymi ludźmi. Że oboje jesteście ludźmi dobrymi. Że
      nikt nie ma złych intencji. Wtedy będzie łatwiej. A teraz konkrety:
      1) spotyka się dzieckiem 2 razy w tygodniu

      Jeszcze raz przeczytaj wstęp do tego posta. A teraz: zadaj sobie pytanie, jak
      często ojciec powinien spotykac się z dzieckiem żeby istnieć w jego życiu. @
      razy w tygodniu to nie taka wielka rezygnacja z twojej strony ... pomyśl sobie,
      że to tak jakby chodził np. na dodatkowe lekcje angielskiego.

      2) nie jest tylko twój

      Mój partner tez nie jest tylko mój. "Nalezy" do swojej pracy, do swojej
      rodziny, do swoich zainteresowań ... należy w części do swoich byłch dziewczyn.
      Nie zmienię tego. Nie da się "posiadać" człowieka w całości. musi nam
      wystarczyć tylko tyle, ile może nam ofiarować.

      3) miewa inne sprawy do załatwienia, nie związane z tobą

      rozumiem, że kontakt z tą "drugą rodziną" to sprawa poważnej kategorii, ale....
      jest wiele spraw, które odciągają naszych bliskich od nas. Musimy mieć także
      swoje własne życie, żeby z tego powodu nie cierpieć.

      4) chce, żebyście spędzali czas w trójkę

      Ma marzenia, żeby swojemu dziecku wynagrodzić ten cały rozwód. To jest jego
      marzenie i możesz pomóc mu je spełnić. Powolutku, w takim tempie na jakie
      będziesz gotowa. Będzie ci bardzo wdzięczny.

      5) "już to kiedyś przechodził"

      Nic na to nie poradzisz, więc spróbuj się tym nie przejmować. Już "to" kiedyś
      przechodził, ale z toba będzie to pierwszy raz. Jesteś inną osoba, inna
      kobietą, będziesz inną matką niż jego pierwsza żona. Możesz uniknąc jej błędów
      i przy tym dodac coś nowego, wspanialszego...

      6) "będzie nas zostawiał"

      Będzie odwiedzał brata twojego dziecka. To jego dziecko, a on jest towim
      ukochanym mężczyzną. W tamtym dziecku jest kawałek twojego ukochanego
      mężczyzny. Kochaj ten kawałek w tym dziecku. W jednym sercu jest miejsce dla
      wielu osób, zwłaszcza w sercu Matki.

      Pozdrawiam i życzę szczęścia
    • Gość: vicky_brown Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 19:23
      Uciekaj od niego jak najdalej - nie ma nic gorszego niż życie w takim układzie.
      Wiem to! Czy wiesz, że jego Ex za sprawą dzieci będzie częścią waszego życia
      już zawsze? Zwiazek z rozwiedzono - dzieciatym facetem to najwiekszy horror
      mojego zycia. Ten horror niestety wciaż trwa...
    • domali Link 24.10.04, 21:47
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479

      Zapraszam i pozdrawiam ciepło!
      To nie jest takie straszne, jak się wydaje!
    • vielonick Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 01:00
      masz swietnego faceta
      gratuluje :)))

      nie rywalizuj z nim o uczucia dziecka bo przegrasz
      kochasz go a dziecko to tez czesc ukochanego
      i tak nalezy patrzec na dzieci z poprzednich zwiazkow

      mysle, ze nie znacie sie zbyt dlugo
      bo taka akceptacja przychodzi z czasem
      jesli nie ma jej od razu
      nic nie piszesz o jego bylej zonie
      jak ona sie zapatruje na jego nowy zwiazek
      na obca kobiete, ktora bedzie sie zajmowac jej dzieckiem
      wiec przypuszczam, ze z jej strony nie spotyka Cie nic zlego

      co musisz pokonac to wlasne mysli
      nic na sile, jak ktos juz napisal
      ale postaraj sie poznawac to dziecko, obserwuj
      pomysl, ze dla niego nastapil 'koniec swiata'
      wraz z rozwodem rodzicow
      nawet jesli rozwod byl przeprowadzony najbardziej pokojowo i delikatnie
      dorosly jest zawsze gora w porownaniu z dzieckiem
      starszy, bardziej doswiadczony, wiecej wie, rozumie

      poza forum macochy, ktore juz zostalo wymienione
      polecam film "Mamuska" z S. Sarandon i J. Roberts

      zycze powodzenia i cierpliwosci
      jak sie naprawde kochacie to wszystko sie ulozy :)
      • m.malone Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 01:28
        Jakoś omija się istotę problemu - niedojrzałość:)
        • vielonick Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 14:04
          a jakie masz lekarstwo na niedojrzalosc?
          bo mi sie wydaje, ze niedojrzalosc leczy czas
          i milosc tez :)
          • m.malone Re: Mój facet ma dziecko 26.10.04, 15:21
            Masz rację, tyle że zdarzją się przypadki nieuleczalne
            • vielonick Re: Mój facet ma dziecko 28.10.04, 01:07
              a skad mysl ze Aga to przypadek nieuleczalny?
              moglabym napisac - glupia jestes, niedojrzala, nie zatruwaj zycia facetowi
              co by jej to dalo?

              dziewczyna szczerze napisala co czuje
              to moim zdaniem nalezy jej jakos pomoc
              a nie dobijac
    • j_ar Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 08:17
      fakt, facet jest na poziomie
    • alfika Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 09:24
      przez chwilę się zastanów - czy to na pewno jest nienormalne, że ojciec kocha
      swoje dziecko?
      - pomyśl, masz dziecko, widujesz je 2 razy w tygodniu, pojawia się w twoim
      życiu nowa miłość i jest pełen zazdrosci - proponuje ci, byś moze nie widywała
      się z własnym dzieckiem - albo ci tego nie proponuje, tylko skrycie marzy o
      takim rozwiązaniu
      bo dziecko - to co? pamiątka?...
      dziecko to mały, bezradny człowiek, który potrzebuje - nie wymaga, ale
      najnormalniej potrzebuje - opieki i miłości -
      szczególnie jeśli przeszło przez rozwód rodziców

      to dziecko i tak ma ogromne szanse czuc się opuszczone - choć tak naprawdę
      niczym na to nie zasłużyło -
      i jest mu potrzebne twoje najszczersze zainteresowanie, pełna akceptacja,
      miłość i pomoc we wszystkim, w czym masz szansę brać udział
      - naprawdę niewiele potrzeba, by zobaczyć jak dziecko bardzo tego potrzebuje,
      nawet jeśli walczy o to rozdając ciosy

      ty naprawdę w takim układzie możesz zdziałać wiele dobrego - tym bardziej, ze
      twój partner będzie chciał ci w tym pomóc, jak sądzę
      oczywiscie o ile czujesz, że dasz temu radę - tak dzień po dniu, latami

      a przede wszystkim będziesz nie w porządku, próbując psuć ich bliskość
      bardzo ważną bliskość
      • m.malone Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 09:34
        Alfika:

        >a przede wszystkim będziesz nie w porządku, próbując psuć ich bliskość
        > bardzo ważną bliskość

        Witaj Alfiko:)))

        To się może skończyć tak(to do założycielki w.): ojciec, któremu będziesz
        chciała dać szlaban na spotkania z dzieckiem, może Ci nagle powiedzieć - żegnaj.
        Znam przypadki. Facet nie musi wrócić do żony, tylko (z bólem) usunioe
        przeszkodę między nim a dzieciakiem...
        MM
        • alfika Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 09:49
          m.malone napisał:
          >
          > Witaj Alfiko:)))
          >
          > To się może skończyć tak(to do założycielki w.): ojciec, któremu będziesz
          > chciała dać szlaban na spotkania z dzieckiem, może Ci nagle powiedzieć -
          żegnaj
          > .
          > Znam przypadki. Facet nie musi wrócić do żony, tylko (z bólem) usunioe
          > przeszkodę między nim a dzieciakiem...
          > MM

          Witam

          strach przed utratą mężczyzny nie będzie dobrym doradcą
          - to, że się chce być w takim a nie innym układzie trzeba poczuć i się albo na
          to całym sercem zdecydować - albo nie
        • Gość: bazylia Re: Mój facet ma dziecko IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 25.10.04, 09:51
          > Znam przypadki. Facet nie musi wrócić do żony, tylko (z bólem) usunioe
          > przeszkodę między nim a dzieciakiem...
          > MM

          i chwala mu za to...
          wedlug mnie...
    • mathias_sammer Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 09:46
      Gość portalu: Aga napisał(a):

      > Poznałam świetnego faceta. Kochamy się i pasujemy do siebie. Ale on jest
      > rozwiedziony i ma dziecko. Bardzo jest do niego przywiązany i często się z
      > nim spotyka (dwa popołudnia w tygodniu i zabiera je na co drugi weekend).
      > Trudno mi się z tym pogodzić. Z tym, że ma dziecko z inną kobietą. Że nie
      > jest tylko mój. Że ciągle ma inne sprawy do załatwienia albo chce, zebyśmy
      > spędzali czas w trójkę a dla mnie to nie jest miłe. Że jeśli weźmiemy ślub i
      > będę w ciąży, to będę wiedziała, że on to już z kimś innym przechodził... Że
      > będzie nas zostawiał, żeby pojechać do swojego synka. Dużo o tym rozmawiamy i
      > on mówi, ze mnie rozumie. Ale nie chce spotykać się z dzieckiem rzadziej i
      > nie chce, żebysmy się rozstali.
      > Czy ktoś był w takiej sytuacji? Jak to wygląda w praktyce? Da się z tym żyć
      > czy to tylko boli? Pomóżcie!


      Aga, wiele problemow, o ktorych czytam na forum w ogole nie istnialoby, gdyby
      mezczyzni zdobyli sie na zrobienie kilku podstawowych krokow majacych na celu
      zabezpieczenie kobiety, z ktora aktualnie sa i uregulowanie stosunkow z
      kobieta, z ktora kiedys byli (przynajmniej w ich glowach). Nie wiem, temat nie
      jest i nie bedzie przedmiotem moich rozwazan.
      Zrozumialym jest jednak, ze ojciec chce utrzymywac kontakt z dzieckiem, ktore
      gdzies tam w przeszlosci zostalo powite i jest pewna czescia jego samego.
      Na ten temat bylo duzo roznych watkow, inni forumowiecze pokieruja Cie zapewne.
      Moze znajdziesz dla siebie jakis rozwiazanie- czego zyczy

      M.S.
    • Gość: ryb Re: Mój facet ma dziecko IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.10.04, 10:06
      Sa rozne typy ojcow. Ten wyglada na normalnego ktoremu zalezy na dziecku. Mnie
      tez zalezy na moim dziecku i gdybym mial jeszcze raz zaczac zycie z nowa
      partnerka, to pierwsze na co bylbym uczulony, to jej stosunek do mojego dziecka.
      I bylbym bardzo uczulony. Najmniejsze ale ze strony partnerki i partnerka
      stalaby sie przeszloscia. Ty, jak nie zmienisz swojego stosunku do jego dziecka,
      to tez staniesz sie przeszloscia. No, ale nic na sile, nie? Przemysl to dobrze,
      czy poradzisz sobie ze swoja zaborczoscia.
      • Gość: kamil Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 21:49
        ja mam dziecko z poprzedniego zwiakzu i przyznam, ze jak synek akceptowal moja
        znajoma to czulem jakby kamien z serca spadal...
    • k_i_k_a Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 11:01
      Kązdy z nas ma ogon. Nigdy nie będziesz miała na wyłączność nikogo, gdzieś
      będzie się przewijać "jego historia"... Nie sądzę, byś znalazła
      kogoś "nieskażonego" innymi kobietami.
      A co do Twoje sytuacji - mam prawie dokładne jej lustrzane odbicie (przez
      chwilę pomyślałam, że może jesteś kobietą mojego ex ;)). Powiem Ci jak ja to
      widzę. Czasem boję się, co przekazuje mojemu synowi kobieta, z którą jest ex,
      nie wiem, co razem robią, jak spędzają czas, jak się bawią. Myślisz, że to
      łatwiejsze niż to, co Ty czujesz?Ale jakoś nie spędza mi to snu z powiek. Być
      może to paradoksalnie jakiś objaw zaufania do ex, do tego, że nie pozwoli, by
      synowi stało się coś złego. I do tego - że sama będę na tyle silna i skuteczna,
      by zniwelować cokolwiek złego by się nie działo, że mój kontakt z synem będzie
      otwarty i będę mogła z nim rozmawiać zawsze gdy pojawią się problemy. A więc -
      kwestia zaufania w to, że ludzie mają dobre intencje i że sami potrafimy
      sprostać trudnym sytuacjom. Czemu i Ty nie miałabyś w to uwierzyć?
      Jesli zależy Ci na nim i naprawde kochasz - szanuj to, co przeżył, bo
      jakikolwiek ruch w kierunku umniejszania roli ojcostwa i byłego związku
      spowoduje, że zamknie się na Ciebie i ucieknie...
      A swoją drogą nie piszesz nic o tym, jak on odnosi się do Twoich niepokoi.
      Czyżby nie dawał Ci poczucia pewności?
      • Gość: maxine Re: Mój facet ma dziecko IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 25.10.04, 11:31
        Pamiętaj - TY jesteś jeszcze wolna i nie masz obciążeń i masz szanse ułożyć
        życie z kimś kto też jest wolny. TY masz wybur, Twój partner już nie. Dlatego
        jeśli jeszcze nie zaangażowałaś się jeszcze dość mocno - to zastanów się
        jeszcze...

        Ja niestety ponoszę konsekwencje swojej otwartości nie skreślenia z góry
        człowieka. Ale nigdy więcej nie wybrałabym już takiego właśnie życia. Owszem -
        każdy ciągnie najczęściej za sobą jakąś przeszłość, zawsze są jakieś "byłe".
        Ale doipiero ciągła obecność we wspólnym życiu staje sie naprawdę nie do
        wytrzymania. Chociaż pewnie paskudna teściowa też może życie uprzykrzyć ;-).

        Na forum społeczeństwo - toczy sie dyskusja pt. "czy rozwodnik to śmieć". Na
        pewno rozwodnik to nie śmieć - ale życie z rozwodnikiem z dzieckiem wymaga
        naprawdę dużego poświęcenia własnej osoby. Opinie "społeczeństwa" są w zasadzie
        jednoznaczne - poświęcenia wymaga się od osoby angażuującej sie w taki zwiazek,
        nie dając prawa do uczuć negatywnych lub chociażby obojętnych(jednocześnie -
        również oczywistym są zazwyczaj negatywne uczucia pasierbów do macoch i te nie
        podlegają takim negatywnym ocenom/ ojczymów). Sama miałam takie przekonania:-(.
        • Gość: maxine Re: Mój facet ma dziecko IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 25.10.04, 11:34
          Prostuje ... Ty masz oczywiście wybór.... Jejka skąd ten ort?
          • Gość: gf Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:38
            Gość portalu: maxine napisał(a):

            > Prostuje ... Ty masz oczywiście wybór.... Jejka skąd ten ort?

            Jejka! moze stad, ze jeszcze chodzisz do gimnazjum?

            :D
            • Gość: maxine Re: Mój facet ma dziecko IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 25.10.04, 11:49
              Ziapmoniałam...
        • Gość: maxine Re: Mój facet ma dziecko IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 25.10.04, 12:10
          ja też wciaż sie zastanawiam - po co mi to, szczególnie ze na brak
          zainteresowania wolnych nie narzekam ;-)

          Ale już niestety w miłości okowach utkwiłam dość mocno i pragnę tylko jego...

          Na pewno w takim zwiazku na brak wyzwań i emocji narzekać nie będziesz.
          • alfika Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 12:16
            mówisz o swoim zwiazku tak, jakby był źródłem niewyczerpanego cierpienia
            :)
            • maxine30 Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 12:21
              Nie jest tak źle. Na wszystkich innych płaszczyznach jest super. Dlatego
              zostałam.

              Ale może też dlatego tak piszę, zeby uświadomić dziewczyny, które stoja przed
              takim wyborem zyciowym, żeby przemyślały i dobrze sie zastanowiły, że nie jest
              to proste życie.
              • alfika Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 12:28
                żadne życie nie jest chyba jakoś wyjątkowo proste
                takie nie wydaje mi się jakoś wyjątkowo trudne
                - o ile mówimy o byciu z drugim człowiekiem z miłości :)
                • maxine30 Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 12:35
                  Ha - i ja tak myślałam. Ale jako że mam za sobą kilka długoletnich zwiazków -
                  to mam porównanie. Też mi się wydawało, ze to nic takiego i tylko wzbogaci mnie
                  o nowe uczucia i doświadczenie życiowe. Owszem dostarczyło i jednego i
                  drugiego, ale z nabytego doświadczenia zyciowego wypłynał dla mnie wniosek -
                  tylko wolny wchodziłby w rachubę podczas następnej próby. Ale jako że co do
                  zasady jest naprawdę nieźle - to tutaj raczej zostanę. MOże też mężczyźni
                  którzy maja za sobą takie doświadczenia są bardziej pokorni wobec losu i
                  bardziej sie starają. Nie wiem do końca.
                  • alfika Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 13:41
                    ja tak nie myslałam - za to myślę teraz, kiedy trwa mój jedyny, wymarzony
                    związek
                    i nie wyobrażam sobie, by dziecka mojego Ukochanego miało nie być

                    to naprawdę kwestia tego, co się czuje, co się dzieje w sercu, na co jesteśmy w
                    stanie się z całą radoscią i miłością zdecydować, jak sądzę
        • Gość: Aga Re: Mój facet ma dziecko IP: *.rybnet.pl 25.10.04, 13:47
          Wiesz, nie przeszkadza mi jego była. Wierzę mu, że już od dawna do niej nic nie
          czuje i że to ja jestem miłością jego życia. Wierzę mu, że nie będzie mnie
          ranił naprawianiem jej kranu itp. (zresztą ona związała się z kimś innym), że
          będzie z nią spędzał tyle czasu, ile to konieczne przy zabieraniu i odwożeniu
          dziecka. Tylko ta ciągła obecność małego w naszym życiu...
          • j_ar Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 14:08
            wydajesz sie bardzo mila dziewczyna, czego ty nie rozumiesz? ze on zawsze
            bedzie ojcem swojego dziecka, ktore kocha?....
          • mathias_sammer Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 14:10
            Aga, od kilku minut czytam wpisy w Twoim watku.
            Krece glowa, bo az wierzyc misie nie chce.


            Jednego jestem pewien. Ten Twoj maz musi Cie naprawde kochac i naprawde jestes
            miloscia jego zycia. Innego wytlumaczenia nie znajduje :o)

            Pozdrawiam i zycze nie-myslenia o dziecku, ale o Was i Waszej przyszlosci..

            czyli jezeli juz dr Alzheimer ..to po calosci
            a nie wyrywkowo :o)

            Klaniam sie,
            M.S.
          • Gość: reni6 Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:19
            masz dwa rozwiazania:

            1. zostawic chlopakow i szukac kogos na wylacznosc bo chyba chcesz ja miec

            2. malego zlikwidowac (boze, co jej uczynilo to niewinne dziecko).
      • Gość: Aga Re: Mój facet ma dziecko IP: *.rybnet.pl 25.10.04, 13:41
        A on na to, że rozumie wszystkie moje niepokoje. I prosi, żebym spróbowała
        jeszcze raz, bo strasznie mnie kocha. Nawet wtedy, gdy mówię, ze to koniec, bo
        nie chcę tak żyć. Może rzeczywiście na niego nie zasługuję...
        • Gość: ryb Re: Mój facet ma dziecko IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.10.04, 13:45
          Ty masz typowy babski syndrom zaborczosci. Moj i juz, nie dam i sie nie
          podziele. Pocwicz troche.
        • j_ar Re: Mój facet ma dziecko 25.10.04, 13:47
          naprawde mu tak mowisz a on chce byc wciaz z toba?
          • alfika Re:Aga, 25.10.04, 14:14
            póki co zachowujesz się jak księżniczka, która chce mieć faceta tylko dla
            siebie, dla spełniania twoich oczekiwań i potrzeb

            a jego potrzeby? równie ważne jak twoje? i potrzeby dziecka, za które oboje
            jesteście odpowiedzialni - bo jesteście razem?

            to trudno nazwać miłością, póki patrzysz tylko ze swojego punktu widzenia -
            zapomnij na chwilę o sobie i pomyśl, jak czuje się on? czy jego synek?
            po prostu zejdź na chwilę na ziemię i postaw się w jego sytuacji

            a potem zdecyduj, jak dorosła kobieta, czym właściwie chcesz się kierować w
            życiu
        • Gość: reni6 Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:17
          nie zaslugujesz
    • Gość: evamari Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:37
      Pieknie napisala Alfika, dziecko to nie pamiatka i jesli uwazasz, ze go nigdy
      nie zaakceptujesz, to wasz zwiazek jest niemozliwy. Nie musisz tego dzieciaczka
      pokochac, tego od Ciebie nikt nie wymaga, ale NIE MOZESZ stawac na drodze
      ojciec-dziecko. Musisz sie po prostu pogodzic, ze to dziecko bedzie w Waszym
      zyciu.
      Z drugeij strony, takie watpliwosci sa czyms normalnym, wiec nie osadzajmy
      zalozycielki watku tak pochopnie, ze niewrazliwa egoistka. Ktora dziewczyna
      marzy i zaklada, ze wyjdzie za faceta po rozwodzie z dzieckiem? Mysle ze zadna,
      ale przeciez jest mnostwo takich zwiazkow i do tego szczesliwych. JAk ktos sie
      znajdzie w takiej sytuacji, uczy sie jak sie w tym odnalzec...To wymaga troche
      czasu.
      • Gość: ryb Balans... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.10.04, 11:53
        Wszystko musi miec odpowiedni balans, bo mozna przegiac w druga strone. Moj
        kolega Zdzisiek ozenil sie z taka baba, ktora odrazu pokochala jego syna. Ta
        pierwsza to wyczula i te dwie baby zaczely ze soba spiskowac przeciwko
        Zdziskowi. Zaczely go po prostu olewac. Juz ta pierwsza nie dzwoni do niego jak
        chce malego Edka zaparkowac u Zdziska, tylko dzwoni prosto do tej drugiej.
        Zdziska to boli, bo chcialby miec wiekszy kontakt telefoniczny ze swoja
        pierwsza. Ale Zdzisiek nie ma czasu, bo musi zaiwaniac na dwie zmiany, bo ma dwa
        domy do utrzymania. Ale bardzo sie zmartwil jak zapytal malego Edzia, czy lubi
        jego druga zone. A maly Edzio natychmiast odpowiedzial ze BAAARDZO i jak bedzie
        duzy, to tez bedzie mial dwie zony. Strasznie sie Zdzisiek zmartwil, bo juz
        widzi jak maly Edzio bedzie musial zasuwac na dwie zmiany, tak jak Zdzisio.
    • kicia031 Re: Mój facet ma dziecko 26.10.04, 14:25
      Ale z ciebie suka! Jak sobie pomysle, ze moj eks maz moglby na taka dziwe
      trafic to mnie przerazanie ogarnia - na szczescie sie udalo, next chyba lubi
      mojego syna, z wzajemnoscia.
      Moj obecny maz ma corke z pierwszego malzenstwa i od poczatku bylo dla mnie
      jasne, ze otworze przed nia swoj dom, swoje zycie, a w koncu swoje serce. Nie
      zachecam jej do tego, bo wiem ze ma wlasna matke, ale kiedy czasami przez
      pomylke mowi do mnie mamo, to serce mi topnieje...
      Az przykrosc ze taka prymitywna egoistka jak ty trafila na takiego fajnego
      faceta. mam nadzije, ze rychlo pozna sie na tobie, bo szkoda przede wszystkim
      dziecka, brrr, miec macoche jak z bajko i Krolewnie Sniezce, straszne...
      Kicia
    • jj1974 Re: Mój facet ma dziecko 26.10.04, 19:26
      Dziewczyno!. Tą sytuację musisz zaakceptować. Dziecko to dziecko. Nie możesz
      oczekiwać od faceta, że teraz nagle przestanie się z nim widywać. Tym bardziej,
      ze piszesz że jest przywiązany i kocha. Jesli go kochasz to powinnaś się z tym
      pogodzić. Problem nigdy nie zniknie i zawsze będzie przy Was. Od ciebie zależy
      jak to się ułoży. Nie mozesz gościa buntować przeciwko dziecku, bo to moze się
      obrócić przeciwko Tobie. Jednoczesnie wspólczuję ci, ze musisz tak żyć. Czy nie
      ma na świecie wolnych facetów. A jaką masz pewność, ze kiedy Wasz związek
      będzie przeżywał kryzys, on nie odejdzie od ciebie i waszego dziecka. Przecież
      już raz to zrobił. Jesli chesz o tym podyskutować pisz na prv. j
      • Gość: kasia Re: Mój facet ma dziecko IP: *.aster.pl 26.10.04, 21:27
        Droga Ago!
        Niewątpliwie facet z dzieckiem to wyzwanie. I nie tym oceniać sytuacji którzy
        tego nie doświadczyli. Osobiście szanuję swojego męża, bo jego dobroć przejawia
        się w dbałości o innych, min o swojego syna z poprzedniego związku. Ja jednak
        tylko wiem jak było mi cięzko przez siedem lat w weekendy kiedy jezdził do
        niego, do jego domu- spał tam, jadł, spędzał dni wolne od pracy. Moje
        najpiekniejsze lata przesiedziane samotnie w domu, siedem wigilii bez niego -
        to nie jest błahostka, a to, że nie jest powodem do radości nie oznacza że
        jestem suką, jak to okreslil ktorys z babsztyli wyzej. Na pewno Twoim
        sprzymierzeńcem jest czas- tak ok. 14-tki chłopiec zacznie wybierać towarzystwo
        kolegów. Trzymam kciuki.
        • Gość: Aga Re: Mój facet ma dziecko IP: *.rybnet.pl 27.10.04, 11:17
          Mam to szczęście w nieszczęściu, że mój facet zabiera swoje dziecko do nas. Nie
          muszę więc siedzieć w domu i myśleć, jak on spędza czas z dzieckiem i swoją
          byłą w jej domu. Muszę tylko się przyzwyczaić, że jego syn jest z nami - 2
          popołudnia w tygodniu i co drugi weekend. Ale jego syn ma dopiero 3,5 roku,
          więc do nastolatka mu daleko... Dzięki.
    • Gość: Klugemann Re: Mój facet ma dziecko IP: *.dreamnet.pl 27.10.04, 20:25
      Radzę Ci weż sobie na wsczymanie,i niepakuj się w kłopoty na własna prośbę!
      • Gość: kaska Re: Mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:14
        Gość portalu: Klugemann napisał(a):

        > Radzę Ci weż sobie na wsczymanie,i niepakuj się w kłopoty na własna prośbę!

        przepraszam, ale na co ma sobie autorka watku wziac?????
        • Gość: kasia Re: Mój facet ma dziecko IP: *.aster.pl 27.10.04, 22:41
          Przemysl. Twoj post sklonil mnie do ponownych refleksji na temat wyborow,
          mozliwosci cofniecia czasu. Potega uczucia - to gwarancja i warunek
          przetrwania takiego zwiazku. Czasami czuje sie jakos obca, jakbym zyla nie
          swoim zyciem tylko meza i jego syna, w szczegolnosci wtedy gdy sa razem u nas w
          domu i swiata poza swoimi zainteresowaniami nie widza. Niestety nie mamy
          wspolnych dzieci.Moje odczucia i stany - zazdrosc, zaborczosc, poczucie
          odrzucenia sa oczywiscie moim problemem. Duzo zalezy od Twojego poczucia
          wartosci, samooceny, no i jak sama ustawisz sie w tym trojkacie, na ile
          bedziesz w nim wazna.
        • j_ar Re: Mój facet ma dziecko 28.10.04, 08:39
          przeciez napisane, "na wsczymanie', wszyscy w pszeczkolu na to wegiel bierzemy,
          to o to chodzi
    • tu_lipa Re: Mój facet ma dziecko 12.11.04, 22:13
      Jak ktoś juz CI napisał poczytaj KONIECZNIE !!!!!o macochach, to jest to co CIĘ
      MOŻE czekaĆ ,podział czasu to pryszcz w porównaniu z tym jak zaczyna się walka
      o pieniądze. Ja po tej lekturze jestem przerażona. Poczytaj i TY. Z pewnoscią
      da CI to do myślenia, nawet u milionerów, zawsze jest za mało. Jako stara ?
      mężatka chciałam nadmienić ,że TWÓJ partner nie będzie z tobą przechodził
      ciąży.To ty będziesz w ciąży.
    • Gość: słowianka Mój facet też ma dzieci IP: *.chello.pl 27.12.04, 18:09
      ale nie mam z tym problemu. To, że facet kocha dziecko jest DOBRE. Pokazuje, że
      ma w sobie miłość i czułość. Nie gryż się tym. Rozumiem Twój problem (mnie
      trudno było zaakceptować fakt, żę był z inną 10 lat). Ale może spróbój poznać
      dziecko, polubić je. Dzieci są wspaniałe i jeśli mądrze z nimi rozmawiać to
      zaakceptują Ciebie jako ciocię, która przyjażni się z ich tatą. Mnie polubiły i
      nawet bawimy się razem :) Zacznij od zaakceptowania dziecka, Ago, zobaczysz że
      dalej będzie dobrze.
      Pozdrawiam i sorry że tak póżno :)
      • kotekkk Re: Mój facet też ma dzieci 28.12.04, 12:51
        szkoda mi wtym wszystkim 1 osoby
        jego dziecka

        wex sobie na wstrzymanie z tym facetem
        jeżeli pewnych rzeczy nie umiesz zaakceptować
Inne wątki na temat:
Pełna wersja