Dodaj do ulubionych

intymnosc i seksualnosc

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 12:50
Nie chcecie zbyt ochoczo dyskutowac z kvinna, widze ;)

Slusznie, trzeba miec litosc w sercu ;))

Ale moze w takim razie podyskutuje Panstwo ze mna.
Czy Panstwo uwaza, tak jak ja, ze "lubie i praktykuje w lozku to i tamto",
wyartykulowane w tonie serio (czyli nie o jedzeniu w lozku sniadania na
przyklad) jest intymnym wyznaniem naleznym jednym tylko uszom? Jednym teraz,
niekoniecznie jednym w calym zywocie.

Czy tez moze oglaszanie tego calemu swiatu faktycznie jest dowodem na
wyswobodzenie sie z pet ciemnogrodu?

Jak myslicie.

I czy tabu ma we wspolczesnym swiecie sens.


Powiedzcie, a ja sie troche zajme robota w miedzyczasie ;)
Obserwuj wątek
    • kvinna Gf, 25.10.04, 13:09
      Ty walczysz ze mną. Nie z tematem. I to jest i smutne, i śmiszne.
      Co światlejsi zauważyli. Ja widzę.

      Stąd Twój osobny wątek.

      Żałosny.


      • Gość: gf jestes raczej smutna niz komiczna... nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 13:11
        • kvinna Miałaś pracować :) 25.10.04, 13:14

          Podglądactwo :)

          Vouyeryzm :)

          Oceny w miast arg.
          • Gość: gf Re: Miałaś pracować :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 13:21
            > Vouyeryzm :)

            obawiam sie, ze nawet napisac tego nie potrafisz...

            czy mozesz odpowiedziec na pytania, ktore zadalam?
            bo jak nie, to odpusc sobie ten watek, pliz :)

            • kvinna Gf, 25.10.04, 13:25
              ale przecież wiesz, że w ort. jesteś kiepska, więc mój jeden ew. błąd jest
              naprawdę niczym :)

              Odpuszczam wątek (jakkolwiek uważam, że tabu jest potrzebne. ale nie
              dulscyzna :)

              O.K.
              Poczytam, co inni.
              • zalozylam_nowe Re: Gf, 25.10.04, 13:30
                kvinna napisała:

                > ale przecież wiesz, że w ort. jesteś kiepska, więc mój jeden ew. błąd jest
                > naprawdę niczym :)
                >
                > Odpuszczam wątek (jakkolwiek uważam, że tabu jest potrzebne. ale nie
                > dulscyzna :)
                >
                > O.K.
                > Poczytam, co inni.


                Moze i ja jestem kiepska w ortografii, ale moje teksty chyba maja inna przewage
                nad Twoimi, hihi ;)

                Niemniej to zabawne, kiedy ktos uzywa slow, ktorych nie dosc ze znaczenia to i
                pisowni nie zna. Dzidziowate.

                Wielka szkoda, ze odpuszczasz wątek. Czyżbyś nie miala żadnego zdania na
                powyzszy temat? To by chyba jednak oznaczalo, ze krish mial racje...

                :(

                gf


                • kvinna Gf, 25.10.04, 13:38
                  Ty uważasz, że piszę bzdury, inni nie.
                  Ja uważam, że walczysz w miejsce rozmowy - inni nie.

                  Po co ten temat?

                  Krish nie jest dla mnie autorytetem.
                  Już kiedyś o tym było.

                  A propos vouyeryzm. Spieprzyłam pisownię? Czekaj, sprawdzę. Istotnie,
                  niepotrzebne "u". Zapamiętam.

                  Obraziłaś się za niedojrzałość?

                  :)

                  ______
                  EOT
                  • Gość: gf Re: Gf, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:03
                    > Obraziłaś się za niedojrzałość?

                    Nie chce mi sie tlumaczyc po raz setny mojego stosunku do obrazy. Napewno juz
                    czytalas zreszta.


                    Kvinna, nie uwazam, ze piszesz bzdury. Sek w tym, ze Ty nic nie piszesz. Tylko
                    wiecznie cos udajesz. Chcesz stworzyc okreslona postac. Ale denerwujesz sie,
                    kiedy widzowie podnosza wrzawe, ze kostium sie pruje.

                    Nie ma znaczenia, czy krish jest dla Ciebie autorytetem. Czy on musi byc
                    autorytetem, zeby mogl miec racje?

                    Pamietam Twoja rozmowe z Lutym o literaturze. Ciesz sie, ze on jest lagodny jak
                    baranek i jeszcze Cie nie pociagnal za peruke w kwestii kina, bo dopiero
                    mialabys sie czego wstydzic.

                    Zaczelas cos pisac o smialym mowieniu o masturbacji jako przeslance
                    nowoczesnosci, wolnosci etc. Po czym nie podjelas (ani tu, ani tam) dyskusji na
                    ten temat. Wychodzi wiec na to, ze faktycznie jestes ekshibicjonistka.

                    Teraz EOT, jesli pragniesz uciec.
                    • kvinna znowu 25.10.04, 14:15
                      mnie zmuszasz do kochania tych samych, których Ty.

                      O d p a d a.

                      Luty, wzywają Cię do porozmawiania ze mną o kinie. Chodź.

                      :)
                      • Gość: gf Re: znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:21
                        kvinna napisała:

                        > mnie zmuszasz do kochania tych samych, których Ty.
                        >
                        > O d p a d a.

                        Nie dowiary,. To nie mozliwe, zebys nie rozumiala co do Ciebie pisze.

                        Kobieto...Nikt Cie nie zmusza do milosci do krisha...Powoluje sie na jakis
                        fakt, przez niego zapodany, bo sie z nim zgadzam. Ty na to "on nie ma racji,
                        poniewaz ja go nie cenie".

                        Jak na zabawe to jest malo blyskotliwe. Jak na powage, moja szczeka na mojej
                        podlodze.

                        Moze by tak przez moment merytorycznie?




                        >
                        > Luty, wzywają Cię do porozmawiania ze mną o kinie. Chodź.
                        >
                        > :)


                        Masochistka.
                        • kvinna Piszą tu różni ludzie 25.10.04, 14:30
                          Wyrabiasz sobie na podstawie tego, co piszą jakieś zdanie.
                          To zdanie się zmienia. Lub nie.

                          Jesli chodzi o Lutego - nie jest mnie w stanie niczym zainteresować.
                          Nic na to nie poradzę.

                          (ktoś tu fajnie "rozbierał" rzadziznę postów Lutego. podpisuję się pod tym. dla
                          Ciebie jest być może interesujący przez to, że bywa "dostępny" w tych samych
                          godzinach, co Ty, czyli w nocy. Jakież to frustrujące :))

                          • Gość: gf Kvinna, o czym Ty gadasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:47
                            Co ma Twoje zdanie na temat Lutego do tego, co powyzej?
                            Luty zapedzil Cie w kozi rog w kwestii literatury, ku rozbawieniu czesci
                            publicznosci - w tym mojemu, i zapedzilby Cie w kwestii kina. Bo Luty jest
                            dorosly i ma do powiedzenia pare rzeczy. A Twoja wiedza jest szalenie pobiezna.
                            Udajesz, ze ja masz. To samo, mam wrazenie, chcial Ci dzis Ivek powiedziec.

                            Spokojnie, nikt Ci nie zabrania odstawiac cyrk. Nie dziw sie tylko, ze widzimy,
                            co jest grane.


                            > (ktoś tu fajnie "rozbierał" rzadziznę postów Lutego. podpisuję się pod tym.
                            dla
                            >
                            > Ciebie jest być może interesujący przez to, że bywa "dostępny" w tych samych
                            > godzinach, co Ty, czyli w nocy. Jakież to frustrujące :))

                            Cos bys chciala, ale za bardzo nie potrafisz, prawda? :)

                            A skad Ty mozesz wiedziec, kiedy i jak ktokolwiek na tym swiecie jest dla mnie
                            dostepny? Dzidzia jestes :)

                            Luty jest dla mnie interesujacy miedzy innymi dlatego, ze jest inteligentny i
                            ma ogromna wiedze, jesli tak Cie to frapuje. A ja pozerow nie lubie za bardzo,
                            wiesz? Budza we mnie niechrzescijanskie uczucia ;)
                            • kvinna Już to przerabiałyśmy 25.10.04, 14:53
                              Nie każ mi kochać Lutego.

                              P l e a s e :)

                              Nie cenię go.

                              Nie cenię go.

                              Nie dam za niego złamanego szeląga :)
                              • Gość: gf zrozum wreszcie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:03
                                ze nikomu nie zalezy na Twojej milosci...

                                tak to trudno pojac?

                                "ojeja, ojeja"...
                                • kvinna Niektórym zależy :) 25.10.04, 15:06
                                  Kole w oczy?

                                  To taki związek frazeologiczny. Znany w Polsce.

                                  :)
                                  • Gość: gf Re: Niektórym zależy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:11
                                    Kvinna, gratuluje Ci szczerze, ze sa tacy, ktorym zalezy na Twojej milosci. To
                                    Cie niewatpliwie uratuje. Mam tez nadzieje, ze nie sadzilas, iz tego nie wiem,
                                    ze takie osoby istnieja.

                                    Ale dlaczego podejrzewasz o to osoby postronne? Mnie wcale nie sprawia radosci
                                    to, ze jestes smieszna. Uwierz.
                              • vielonick Re: Już to przerabiałyśmy 25.10.04, 15:11
                                wiesz, przypomina mi sie jedno zdanie ktore napisalas kiedys
                                ktos Cie pochwalil za to co napisalas a Ty: "wiem, ze masz racje"

                                ale to, ze kogos nie lubimy albo ktos nas drazni
                                nie znaczy automatycznie, ze nie ma racji

                                to chciala napisac gf
                                (w advokata sie dzis bawie ;)
                            • paco_lopez Re: Kvinna, o czym Ty gadasz? 25.10.04, 14:53
                              Weź mnie to podlinkuj, bo mnie sie nie chce szukać
                              • Gość: gf Re: Kvinna, o czym Ty gadasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:06
                                paco_lopez napisał:

                                > Weź mnie to podlinkuj, bo mnie sie nie chce szukać

                                Pamietam, kurcze, fakt, ale juz nie date ;))))

                                No sorry ;)
    • Gość: ryb Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.10.04, 13:38
      To ja Ci odpowiem tak: Wkurza mnie niezmiernie jak moja druga polowka opowiada
      kolezankom ze mi nie staje. I one sie potem ze mnie smieja na imrezach. Ale
      kazda chce sprawdzic, czy to prawda. Dlatego osmiele sie stwierdzic ze baby
      sobie nie wierza. A co do praktyk, tych i tamtych to jest wszystko proste jak
      drut. Pogadac to o tym mozna ale z kims komu sie absolutnie wierzy, ze do tematu
      podejdzie jak czlowiek i nie bedzie chcial wykorzystac twoich niedomagan. O, to
      by bylo na tyle.
      • Gość: ryb I jeszcze... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.10.04, 13:49
        Sa ludzie (baby i chlopy) ktorym to przychodzi niezmiernie latwo (no te gadanie
        o tym) a sa ludzie (tacy jak ja), ktorym to przez klawiature nie
        przejdzie...Ogolnie jak ktos nie chce o tym gadac, bo np. sie wstydzi, to trzeba
        to uszanowac i zamilknac...a nie na sile zagladac mu w spodnie.
        • Gość: gf potraktuje Cie powaznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 13:54
          chociaz pewnie, jak zwykle, robisz sobie ze mnie jaja ;)

          No dobra. Wszystko zgoda. Ale czy nie uwazasz za naduzycie w stosunku do
          najblizszej osoby dzielenie sie z kims innym czyms, czym dzielic sie z Nia nie
          potrafisz?

          Krotko mowiac, czy to nie jest zlodziejstwo?

          Powaznie pytam.
          • Gość: ryb Re: potraktuje Cie powaznie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.10.04, 14:04
            Nie nazwalbym tego zlodziejstwem, raczej naduzyciem zaufania. Bo jezeli nie
            potrafisz sie podzielic, to znaczy ze ta druga osoba ma pewne hamulce, nie wiem
            byc moze moralne albo inne. I rozmowa z osobami trzecimi na takie tematy jest
            nie na miejscu...i brakiem szacunku.
    • paco_lopez Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 13:40
      A wiesz co geef. Zanim to tu podjełas główkowałem też. Główkowałem tez jak to
      jest z tymi nozycami, co sie odzywają jak sie w stół walnie. Ale to jeszcze nie
      na watek.

      Wracajac do tematu, boje sie ze przesadzam, ale dyskusje owe, na powaznie sa
      nieco kliniczne, jak dla mnie. tabu srabu, ale to tak jakbym miał komus
      tłomaczyć pod jakim kątem mi balas z tyłka wychodzi.

      No rzeknij, tabu to czy nie.

    • Gość: alkmaar dzięki tabu IP: 195.136.45.* 25.10.04, 13:43
      społeczności zapewniały sobie dostatek, przestrzeganie tabu gwarantowało
      przychylność losu, chroniło przed złem, zapewniało spójność danej społeczności.
      (tabu było zakaz przekraczania stopą świętego miejsca, zakaz jedzenia mięsa
      świętego zwierzęcia, przestrzeganie określonych zachowań seksualnych itd. itp. -
      różnorodność wielka, ale funkcja jedna).
      A przekroczenie tabu, zgodnie z prostą logiką, sprowadzało nieszczęście,
      popadnięćie w niełaskę, śmierć i sromotę.
      Tak więc można się zastanowić, co dało nam przekroczenie tabu związanego z
      seksem - nieśmiało wymienię : AIDS, kryzys rodziny i małżeństwa, utrata
      godności osobistej i uprzedmiotowienie w kontaktach seksualnych .....
      Tak więc, wołajcie głośno, dziewczęta, jak tam się masturbujecie i w jaki
      sposób. To wyzwala.
      • Gość: gf Re: dzięki tabu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:08
        > Tak więc można się zastanowić, co dało nam przekroczenie tabu związanego z
        > seksem - nieśmiało wymienię : AIDS, kryzys rodziny i małżeństwa, utrata
        > godności osobistej i uprzedmiotowienie w kontaktach seksualnych .....

        ale kiedy to bylo?

        meaning: kiedy sie zaczelo?
      • Gość: malgo Re: dzięki tabu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:20
        Tabu pełniło rzeczywistą ,nie tylko magiczną role
        dla ochrony społeczności, czy nawet gatunku.
        Tabu dotyczące jedzeni chroniło np. przed zatruciam.
        Tabu dot. czystości kobiety np. po porodzie chroniło jej
        zdrowie.
        Tabu dot. kazirodztwa zapobiegało przenoszeni wad genetycznych itd.

        Tak więc tabu to były rozsądne, życiowe normy przebrane w magiczną
        postać.

        Wspolcześnie dzięki rozwojowi wiedzy sytuacja się zmieniła.Są zakazy,
        które warto łamać i łamanie ich przynosi nie tylko plagi, (alkmar
        pisal(a) otym).Wystarczy wymienić dzieci z próbówki,badania prenatalne,
        kiedyś może terapia genowa.

        Łamanie tabu ,polegające na dawaniu wglądu w swoje życie intymne obcym,
        nie wydaje mi się potrzebne.W sypialni można łamać w mowie i uczynku,
        (też z pewnymi granicami),ale publicznie po co?
        Chyba,że o badania naukowe chodzi lub pomoc b. bliskiej osobie(wtedy w
        mowie tak).Zacofana jestem.

    • carduus Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 14:01
      Rany boskie, jak rozumiem to w nawiązaniu do tego wątku o masturbacji kobiet,
      prawda? Jak zobaczyłam dzis, że to juz ponad setka, to stwierdziłam, że to
      ponad moje siły, ale kto wie, może jeszcze jakos przebrnę. Ale temat z
      pewnością wzbudza wiele kontrowersji i emocji pewnie też tam cale fury, co?

      Myslę sobie, że wyznania takowe niekoniecznie jednym uszom tylko przeznaczone,
      ale też nie jest to raczej temat do dyskutowania np w tramwaju. Z drugiej
      strony ja sama staram się rozmawiać raczej na tematy, o których wiem, że
      zainteresują rozmówcę. A ponieważ nie mam w tej kwestii informacjii
      stuprocentowo pewnych stosuję metodę :Co ty komu... I na przyklad, jeżeli mnie
      osobiście życie erotyczne moich bliższych lub dalszych zanjomych raczej nie
      interesuje to nie raczę ich szczególami mojego pożycia. Zdarza sie jednak, że
      rozmowa jakos sama tak się potoczy, że padaja wyznania na takie tematy.
      Niewiele jest osób, którym zdecydowałabym się otwarcie powiedzieć: "lubię to i
      to". Może to i dulszczyzna, ale na litość: czy naprawde tylko dzielenie się
      wszystkim ze wszystkimi nie zasługuje na takie miano?

      carduus
      • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:06
        carduus napisała:

        > Rany boskie, jak rozumiem to w nawiązaniu do tego wątku o masturbacji kobiet,
        > prawda? Jak zobaczyłam dzis, że to juz ponad setka, to stwierdziłam, że to
        > ponad moje siły, ale kto wie, może jeszcze jakos przebrnę. Ale temat z
        > pewnością wzbudza wiele kontrowersji i emocji pewnie też tam cale fury, co?


        no wiesz? my tam tak blyskotliwie bzdzimy a Tobie sie nie chce czytac? ;)))


        >
        > Myslę sobie, że wyznania takowe niekoniecznie jednym uszom tylko
        przeznaczone,
        > ale też nie jest to raczej temat do dyskutowania np w tramwaju. Z drugiej
        > strony ja sama staram się rozmawiać raczej na tematy, o których wiem, że
        > zainteresują rozmówcę. A ponieważ nie mam w tej kwestii informacjii
        > stuprocentowo pewnych stosuję metodę :Co ty komu... I na przyklad, jeżeli
        mnie
        > osobiście życie erotyczne moich bliższych lub dalszych zanjomych raczej nie
        > interesuje to nie raczę ich szczególami mojego pożycia. Zdarza sie jednak, że
        > rozmowa jakos sama tak się potoczy, że padaja wyznania na takie tematy.
        > Niewiele jest osób, którym zdecydowałabym się otwarcie powiedzieć: "lubię to
        i
        > to". Może to i dulszczyzna, ale na litość: czy naprawde tylko dzielenie się
        > wszystkim ze wszystkimi nie zasługuje na takie miano?
        >
        > carduus


        No wlasnie. Ja rozumiem Malvvine, ktora z przyjaciolkami o tym. Choc ja nie.
        Ale juz ludzi, ktorzy o tym z sasiadem czy w pociagu (czy na forum) totalnie
        nie.

        Moj problem polega na tym, ze chcialabym znalezc motyw postepowania ludzi,
        ktorych nie rozumiem, a nie moge.
        • kvinna Z ludźmi na forum nie? 25.10.04, 14:21
          ja - tak.
          w tramwaju - nie.
          • Gość: gf Przeciez forum to tramwaj. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:22
            Dlaczego nie napiszesz do kwieta na priva, ze sie masturbujesz, ze roznie i ze
            lubisz?
            • kvinna Dlaczego wybrałaś akurat jego? 25.10.04, 14:25
              Przecież interesuje to tylko krisha.
              • Gość: gf Re: Dlaczego wybrałaś akurat jego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:28
                Bo na podstawie obserwacji Waszych interakcji forumowych uwazam, ze jest to
                postac blizsza Ci niz wiekszosc innych. Mozesz w to miejsce
                wstawic 'ziemiomorze' i wyjdzie na to samo.

                Krish wcale nie chcial wiedziec, ze zdradze Ci tajemnice.
        • carduus Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 14:22
          To ja ci powiem tak. W pociągu czy z sąsiadem to ja innego motywu, jak chęc
          zszokowania nie mogę sobie wyobrazić. Nie, czekaj, mam jeszcze jedno: Bardzo
          przystojny sąsiad, ona bardzo na niego napalona i funduje mu tego rodzaju
          teksty w nadziei, że on ja weźmie za ostrą tygrysicę i skusi się na te
          specjały, które ona mu oferuje. Ale jak sasiąd nieaktrakcyjny, albo płci
          nieinteresującej to już sama nie wiem, co.
          Natomiast forum, to jednak troche co innego. Tu nie firmujesz swoich wypowiedzi
          swoja twarzą, a jedynie nickiem, ktory jesli uznasz za stosowne możesz zmienić.
          Jesli Ci sie to podoba, możesz miec kilka nicków i jednego uzywac do
          prowokacji, innego do wypowiedzi serio, jeszcze innego do uzyskiwania rad
          (tylko zaznaczam: nie chcę tu wywoływac dyskusji na temat tego, czy to moralne,
          czy nie, czy fair czy nie bardzo. Umówmy się, że abstrahujemy całkiem od oceny
          moralnej tego typu zachowań, bo znowu sie zacznie:-))) Tu jednak łatwiej sie
          ukryć. Może byc trudniej, kiedy ktos jest bardzo przywiązany do swojego nicka i
          szkoda byłoby mu go zmieniac, ale to chyba jedyne ograniczenie.

          carduus
          • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:26
            > Natomiast forum, to jednak troche co innego. Tu nie firmujesz swoich
            wypowiedzi
            >
            > swoja twarzą, a jedynie nickiem, ktory jesli uznasz za stosowne możesz
            zmienić.
            >
            > Jesli Ci sie to podoba, możesz miec kilka nicków i jednego uzywac do
            > prowokacji, innego do wypowiedzi serio, jeszcze innego do uzyskiwania rad
            > (tylko zaznaczam: nie chcę tu wywoływac dyskusji na temat tego, czy to
            moralne,
            >
            > czy nie, czy fair czy nie bardzo. Umówmy się, że abstrahujemy całkiem od
            oceny
            > moralnej tego typu zachowań, bo znowu sie zacznie:-))) Tu jednak łatwiej sie
            > ukryć. Może byc trudniej, kiedy ktos jest bardzo przywiązany do swojego nicka
            i
            >
            > szkoda byłoby mu go zmieniac, ale to chyba jedyne ograniczenie.
            >
            > carduus



            OK. Ale carduus to nie to samo, co kvinna. O kvinnie wiadomo tyle, ze ustalenie
            jej tozsamosci zajeloby mi pewnie z pol godziny.

            Wiec to jest niemal tak, jakby sie imieniem i nazwiskiem podpisala. Mysle.

            Tak czy siek, moim zdaniem w gre wchodzic moze jedna jeszcze motywacja takich
            dzialan: przyjemnosc erotyczna ;)
            • carduus Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 14:35
              No dobrze, ale co z tego? No chyba , że jej tożsamość to dla Ciebie nie tylko
              jakieś przypadkowe imię, nazwisko, adres, bo ja wiem co jeszcze, ale konkretna
              osoba: z twarzą, głosem i przyległościami i czy chciałabyś z tego robic jakiś
              użytek. Może dla kvinny to po prostu nie do pomyślenia, że ktoś kogo zna tylko
              z nicka mógłby się interesowac nią (a raczej jej toższamością)z tak - błahego w
              gruncie rzeczy - powodu? Może ona przyjmuje, że rozmawiamy tu dla przyjmnoeści
              rozmawiania (choc bywa czasem ostro:-))) a nie dla prowadzenia statystyk na
              temat każdego uczestnika forum, ten lubi to a tamten tamto (i może chodzić nie
              tylko o seksualnośc, ale np, o ptytsie z bitą śmietaną w czekoladzie).
              I dlaczego carduus to nie to samo co kvinna, bo cóś nie rozumiem:-(((

              carduus
            • Gość: ewa Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:48
              Ale nie rozumiem co ciebie obchodzi, czy Kvinna podpisała by się, pod swoim
              oświadczeniem imieniem i nazwiskiem, czy że ty ustalisz jej tożsamość (po co
              tak właściwie?) w końcu to jej sprawa i jej ryzyko.
              Pisze ona tylko i wyłącznie o sobie, nie opisuje niczego ze szczegółami, nie
              wywleka tajemnic innych osób. Pisze, że to lubi – czy to jest rzeczywiście
              takie szokujące lubić masturbację? Prawie codziennie można przeczytać, o
              zdradzających czy zdradzanych. Wszak na ogół to nic innego, jak przyznanie się
              do fizycznego współżycia z innym partnerem.
              A jakoś to nie szokuje, nikt nie uważa że się łamie tabu, że to ekshibicjonizm
              czy wyuzdanie, nikt nie zadaje pytań, ile razy, gdzie i w jakiej pozycji.
              Bo co, temat spowszechniał?
              • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:00
                Nie chce rozmawiac o szczawiach opisujacych zachowania seksualne konkretnych
                osob, bo ocena czegos takiego, jest przeciez chyba oczywista. Nie ma o czym
                deliberowac.

                Natomiast interesuja mnie takie zjawiska:

                1.Jade pociagiem i nieznajoma kobieta, ktora siedzi obok mnie mowi "a wie pani?
                ja to sie bardzo lubie roznie masturbowac, co pani o tym sadzi, ze niektore
                kobiety nie chca sie do tego przyznac?"

                2.Moja najblizsza przyjacióka mówi do mnie: "wiesz, lubie sie masturbowac,a ty?"

                Rozwazam sobie oba przypadki.


                Nie o to chodzi, ze masturbacja jest szokujaca. Pisalam o tym w watku kvinny.
                Masturbacja (techniki, uwarunkowania psychologiczne) sa wszechobecne we
                wspolczesnych mediach. Czy w ogole w popkulturze. Ale przyznasz ze czym innym
                jest napisac "60% kobiet sie masturbuje" lub zagrac niczym Meg Ryan, a czym
                innym napisac "ja sie masturbuje" lub ogladac jak sie ludzie naprawde kochaja
                (czy tam kochac sie i miec widzow). Czujesz roznice?

                Zdrada to nie to samo. Wiadomo, ze prawie kazdu uprawie seks. Ale juz napisanie
                sobie na czole "dwa razy pryprawilam rogi mezowi, raz z sasiadem i raz z
                dozorca" jest dla mnie nieprzyzwoitoscia.
                • kvinna ups, słoma Ci z butów wychodzi...... 25.10.04, 15:05
                  Ciągle nie rozumiesz, dlaczego "nikomu nie odpowiedziałam"?

                  Lubisz wiedzieć, jaką zupę Malinowska gotuje?

                  • Gość: gf jesli Ty jestes ta osoba, ktora ma wg Ciebie klase IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:14
                    to dzieki Ci Panie za ta slome w moich butach...


                    Nie rozumiesz, ze napisalas, jaka zupe gotujesz?

                    Nie odpowiedzialas natomiast w tamtym watku nikomu, kto mial do powiedzenia
                    cokolwiek na temat inny niz Ty sama.
                • Gość: ewa Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 16:35
                  Gość portalu: gf napisał(a):

                  > Natomiast interesuja mnie takie zjawiska:
                  > 1.Jade pociagiem i nieznajoma kobieta, ktora siedzi obok mnie mowi "a wie
                  > pani? ja to sie bardzo lubie roznie masturbowac, co pani o tym sadzi, ze
                  > niektore kobiety nie chca sie do tego przyznac?"
                  > 2.Moja najblizsza przyjacióka mówi do mnie: "wiesz, lubie sie masturbowac,a
                  > ty?"
                  > Rozwazam sobie oba przypadki.

                  Nie zrozumiemy się najprawdopodobniej, gdyz ty przenosisz „akcję” z forum do
                  pociągu czy tramwaju, i jak można się spodziewać, nikt przy zdrowych zmysłach
                  nie zaczyna tego typu rozmów z anonimową osobą w tramwaju, ponieważ reakcja
                  jest prosta do przewidzenia. Tyle, że jak przeniesiesz panią z biura w
                  szacownym koku, okularach i garniturze na love parade, czy odwrotnie panienkę
                  z love parade do obsługi klientów w banku to też większość ci powie - pomijam
                  panów :) - że tak się „nie godzi.”
                  Ja odbieram forum, podobnie jak pisze carduus, jako miejsce anonimowe.

                  Poprzez odważne wypowiedzi innych i tą właśnie anonimowość, ludzie przełamują
                  pewne bariery, których by inaczej nie przełamali.

                  > Nie o to chodzi, ze masturbacja jest szokujaca. Pisalam o tym w watku kvinny.
                  > Masturbacja (techniki, uwarunkowania psychologiczne) sa wszechobecne we
                  > wspolczesnych mediach. Czy w ogole w popkulturze. Ale przyznasz ze czym innym
                  > jest napisac "60% kobiet sie masturbuje" lub zagrac niczym Meg Ryan, a czym
                  > innym napisac "ja sie masturbuje" lub ogladac jak sie ludzie naprawde kochaja
                  > (czy tam kochac sie i miec widzow). Czujesz roznice?

                  Nie zapytałam czy masturbacja szokuje, ale czy powiedzenie „ja lubię
                  masturbację” jest tak szokujące, że wywołało aż taką reakcję, jak
                  dociekanie "właściwie dlaczego ona to powiedziała, pewnie się podnieca, albo
                  jest wyuzdana, albo niekonsekwentna i nie chce powiedzieć jak to robi" itd.

                  Nie zgodzę się z tobę, że powiedzenie na forum „ja się masturbuję” jest tym
                  samym co publiczne uprawianiem seksu na oczach innych ludzi, na co wskazuje
                  użyty przez ciebie spójnik „lub”.

                  > Zdrada to nie to samo. Wiadomo, ze prawie kazdu uprawie seks. Ale juz
                  > napisanie sobie na czole "dwa razy pryprawilam rogi mezowi, raz z sasiadem i
                  > raz z dozorca" jest dla mnie nieprzyzwoitoscia.

                  Otóż to, zdrada to nie to samo, ponieważ w opisanym przez ciebie przypadku,
                  wciągasz w sprawę męża, sąsiada i dozorcę, a w przypadku masturbacji jedynie
                  osobę „którą naprawdę kochamy” – czyli samego siebie. (za Woody
                  Allenem "Masturbacja to uprawianie seksu z kimś kogo naprawdę kochamy".)
                  • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 16:56
                    Aha, czyli w pociagu nikt nie zaczyna rozmowy o masturbacji, choc jest
                    anonimowy, a w necie tak, choc nie jest. Aha :)


                    > Poprzez odważne wypowiedzi innych i tą właśnie anonimowość, ludzie przełamują
                    > pewne bariery, których by inaczej nie przełamali.

                    Wychodzi wiec na to, ze motywem wyznania 'ja sie lubie masturbowac i to roznie'
                    jest chec przelamania bariery (co by w watpliwosc poddawalo komunikat "jestem
                    wolna i niezażenowana"). Ale jakiej? Wstydu? Skąd wstyd w tego typu wyznaniach?
                    Czy aby nie jest to ten przypadek, kiedy wstyd jest czerwonym swiatlem? Bo,
                    zgodzisz sie, wstyd miewa pozytywna funkcje?



                    > Nie zapytałam czy masturbacja szokuje, ale czy powiedzenie „ja lubię
                    > masturbację” jest tak szokujące,

                    Nie wiem, czy szokujace. Dla mnie nieprzyjemne. Podobnie jak wyznanie na temat
                    zwyczajow zwiazanych z wydalaniem na przyklad. Ok, to nie to samo. Nic nigdy
                    nie jest tym samym, co cos innego. Ja tylko punktuje analogie.


                    że wywołało aż taką reakcję, jak
                    > dociekanie "właściwie dlaczego ona to powiedziała, pewnie się podnieca, albo
                    > jest wyuzdana, albo niekonsekwentna i nie chce powiedzieć jak to robi" itd.


                    Owszem - to byl wlasnie temat, na ktory kvinna chciala rozmawiac. Wyznawca a
                    wyznanie.


                    >
                    > Nie zgodzę się z tobę, że powiedzenie na forum „ja się masturbuję”
                    > jest tym
                    > samym co publiczne uprawianiem seksu na oczach innych ludzi, na co wskazuje
                    > użyty przez ciebie spójnik „lub”.

                    Tym samym nie.
                    Analogia tak.

                    Mnie nie interesuja zachowania intymne innych. Uwazam, ze to zdrowe. Nie
                    obchodzi mnie, czy Ryb lubi rano czy wieczorem. Czy Alfika woli milosc
                    francuska w wersji biernej czy czynnej. Czy moj szef dopuszcza sie czy nie
                    seksu analnego oraz czy prezydent tego kraju sie onanizuje.

                    Interesowaloby mnie zdanie kvinny, gdyby je miala, na temat relacji miedzy
                    nadawca komunikatu a komunikatem. Ale kvinna chciala najwidoczniej tylko
                    wyznac, ze sie masturbuje. Szkoda, ze nie ma Komandosa ;)

                    Re zdrada: totez wlasnie pisze - dla mnie wyznawanie swoich lub malzonka
                    grzechow na boku jest nieprzyzwoitoscia, ogolnie rzecz biorac. Choc jest i
                    istotna roznica - tamci to choc o traumie mowia.

    • carduus Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 14:10
      I jeszcze jedno tabu w takim razie: przynajmniej moje osobiste. Mam znajomą,
      którą przy okazji dojazdów do pracy spotykam dość często. Ma ona nieprzyjemną
      cechę opowiadania głośno i bez skrępowania o szczególach np, ostatniego badania
      u ginekologa, albo rozprawiania o swoim porodzie, który przeszła, juz ładnych
      pare lat temu i niespecjalnie trudno zresztą, ale wyraźnie ją to emocjonuje i
      chyba uważa, że wszyscy powinni wiedzieć jakie i w ktorym momencie miała
      rozwarcie.
      I z innej troche beczki: pamiętam jak kiedys ze sporym niesmakiem przyjęłam
      informację od pewnego od siedmiu boleści adoratora, że on się codziennie
      masturbuje i niestety nie potrafi z tym skończyć (miał biedny straszny kompleks
      na tym tle):-)))

      carduus
    • Gość: ryb Trzeba rozgraniczyc, Kvinna... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.10.04, 14:14
      Pisala tylko i wylacznie o swoim samo zadowoleniu...Czyli pisala tylko i
      wylacznie o sobie, nie mieszajac w to swoich partnerow. I tu jest roznica. Niech
      pisze co chce...jezeli dotyczy to tylko i wylacznie jej samej :)
    • mathias_sammer Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 14:15
      Gość portalu: gf napisał(a):

      > Nie chcecie zbyt ochoczo dyskutowac z kvinna, widze ;)
      >
      > Slusznie, trzeba miec litosc w sercu ;))
      >
      > Ale moze w takim razie podyskutuje Panstwo ze mna.
      > Czy Panstwo uwaza, tak jak ja, ze "lubie i praktykuje w lozku to i tamto",
      > wyartykulowane w tonie serio (czyli nie o jedzeniu w lozku sniadania na
      > przyklad) jest intymnym wyznaniem naleznym jednym tylko uszom? Jednym teraz,
      > niekoniecznie jednym w calym zywocie.
      >
      > Czy tez moze oglaszanie tego calemu swiatu faktycznie jest dowodem na
      > wyswobodzenie sie z pet ciemnogrodu?
      >
      > Jak myslicie.
      >
      > I czy tabu ma we wspolczesnym swiecie sens.
      >
      >
      > Powiedzcie, a ja sie troche zajme robota w miedzyczasie ;)

      Wybacz gf, jak Cie lubie tak teraz nic jak dla mnie:o)
      Jak sam tytul juz nakazuje: intymnosc to intymnosc a forum to forum.
      Co mial do powiedzenia w temacie
      mathias_sammer

      PS. gdzie ten kardiolog do poprawiania przecinkow?
      Moglby wreszcie moje bledy zaznaczyc markerem i ciach! nauczylbym sie wreszcie.
      A tu nic, madrej glowie dosc po slowie..?
      A tak przy okazji gf- choc Bruno Schulz byl milosniakiem "miedzyczasow" to
      chyba zacytowane slowo nie istnieje w j. polskim, tak jak
      dyskusja "merytoryczna". Pytam, bo naprawde nie wiem, ale wiem niepoprawnie.


      Klaniam sie,
      M.S.
      • mathias_sammer Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 14:17
        albo
        mialo byc

        Sama widzisz :o)

        Klaniam sie i wylogowuje.
        M.S.
      • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:31
        > Wybacz gf, jak Cie lubie tak teraz nic jak dla mnie:o)

        a szkoda, bo mam tajny plan dojscia od masturbacji do Derridy ;)


        > Jak sam tytul juz nakazuje: intymnosc to intymnosc a forum to forum.
        > Co mial do powiedzenia w temacie
        > mathias_sammer
        >
        > PS. gdzie ten kardiolog do poprawiania przecinkow?
        > Moglby wreszcie moje bledy zaznaczyc markerem i ciach! nauczylbym sie
        wreszcie.
        > A tu nic, madrej glowie dosc po slowie..?
        > A tak przy okazji gf- choc Bruno Schulz byl milosniakiem "miedzyczasow" to
        > chyba zacytowane slowo nie istnieje w j. polskim, tak jak
        > dyskusja "merytoryczna". Pytam, bo naprawde nie wiem, ale wiem niepoprawnie.
        >
        >
        > Klaniam sie,
        > M.S.


        Kto decyduje co istnieje w jezyku polskim?

        :)

        Powiedz mi, ze Rada Jezyka Polskiego, to Cie posle do 100 diablow ;)
    • vielonick Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 14:28
      co panstwo vielonik mysli?
      panstwo vielonik uwaza, ze to kwestia wrazliwosci
      (rozumienie wrazliwosci jako odbior bodzcow nie bezdusznosc czy brak uczuc)

      kazdy ma inna i wg niej postepuje

      mi np. jest trudno zrozumiec osoby
      ktore sie ekscytuja seksem(?) wirtualnym

      moge sobie wyobrazic, ze ktos chce sobie pogadac o masturbacji
      choc moze fpsy to nie najlepsze miesjce po temu
      jest erotica czy seskuologia
      byl kiedys watek (daaawno)
      o dziwnycm miejscach w jakich uprawialo sie seks
      i cieszyl sie duzym powodzeniem

      byc moze za rozmowami na ten temat
      stoi chec porownania sie z innymi
      i sprawdzenia czy jest sie "w normie"?
      • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:38
        > byc moze za rozmowami na ten temat
        > stoi chec porownania sie z innymi
        > i sprawdzenia czy jest sie "w normie"?

        To wydaje mi sie prawdopodobne.

        Zalozmy, ze kvinna chciala wiedziec, czy jest normalna. Po co? Skoro jest wolna?

        Zaznaczam, ze chodzi mi o model sytuacji, nie o pania X z miast Y logujaca sie
        jako kvinna.
        • vielonick Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 14:59
          bo w grupie razniej
          bo fajniej jest o sobie myslec, ze "takich jak ja jest wiecej"
          a to, ze sie jest czy nie jest w zwiazku
          to nie ma nic do rzeczy
          chodzi o... jakby to napisac
          stosunek do samej siebie
          na tle(?) innych
          ale nie w powiazaniu z ukochanym
          cos w sensie "ja-reszta swiata" a nie "my-reszta swiata"

          zagmatwane ale prosciej nie umiem ;)

          oczywiscie - zaznaczenie jak u Ciebie :)


          ps. moze tez chodzic o wymiane informacji
          i skorzystanie z cudzych doswiadczen np:
          dziunia uzywa ogorka (fnoll ;)
          a ziuta prysznica ;)
          • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:09
            vielonick napisała:

            > bo w grupie razniej
            > bo fajniej jest o sobie myslec, ze "takich jak ja jest wiecej"

            No tak, ale czy nie wymagaloby to konsekwencji w postaci dalszej dyskusji - np.
            o technikach lub czestotliwosci lub nie wiem?

            Co daje czlowiekowi zdanie "lubie sie kochac" skoro wieksza czesc ludzkosci
            lubi sie kochac? co to za identyfikacja?




            > a to, ze sie jest czy nie jest w zwiazku
            > to nie ma nic do rzeczy
            > chodzi o... jakby to napisac
            > stosunek do samej siebie
            > na tle(?) innych
            > ale nie w powiazaniu z ukochanym
            > cos w sensie "ja-reszta swiata" a nie "my-reszta swiata"
            >
            > zagmatwane ale prosciej nie umiem ;)
            >
            > oczywiscie - zaznaczenie jak u Ciebie :)
            >
            >
            > ps. moze tez chodzic o wymiane informacji
            > i skorzystanie z cudzych doswiadczen np:
            > dziunia uzywa ogorka (fnoll ;)
            > a ziuta prysznica ;)


            o to chociaz jakis praktyczny skutek poznawczy ;)

            no dobra ;))
            • vielonick Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 15:44
              no wymagaloby ;)
              nawet ogolnie - jedna pani lubi tak a druga inaczej
              ale wiekszosc osob skupila sie na autorce a nie tresci

              > Co daje czlowiekowi zdanie "lubie sie kochac" skoro wieksza czesc ludzkosci
              > lubi sie kochac? co to za identyfikacja?

              moze ktos tego nie wie? ;))))

              poza tym przyjemnosc z kochania nie jest taka sama z przyjemnosci autoerotyzmu
              (nie lubie slowa 'masturbacja' ;/)
              w przypadku tego drugiego chodzi o interakcje z drugim czlowiekiem
              bliskosc, zakochanie, pozadanie
              a to co sie robi samemu ze soba
              jest kwestia czysto... techniczna ze sie tak wyraze ;)

              inna rzecz, ze seks nawet przedmalzenski w tzw. 'dawnych czasach'
              nie byl uwazany za gorszacy jak onanizm
              przeciez jeszcze nie tak dawno okreslalo sie go mianem "samogwaltu"(!!)
              a kosciele uznawano za grzech smiertelny
              i przyczyne wszelkich nieszczesc ;D
              • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:50
                vielonick napisała:

                > no wymagaloby ;)
                > nawet ogolnie - jedna pani lubi tak a druga inaczej
                > ale wiekszosc osob skupila sie na autorce a nie tresci
                >
                > > Co daje czlowiekowi zdanie "lubie sie kochac" skoro wieksza czesc ludzkos
                > ci
                > > lubi sie kochac? co to za identyfikacja?
                >
                > moze ktos tego nie wie? ;))))


                No fakt. O tym nie pomyslalam :D


                >
                > poza tym przyjemnosc z kochania nie jest taka sama z przyjemnosci autoerotyzmu
                > (nie lubie slowa 'masturbacja' ;/)
                > w przypadku tego drugiego chodzi o interakcje z drugim czlowiekiem
                > bliskosc, zakochanie, pozadanie
                > a to co sie robi samemu ze soba
                > jest kwestia czysto... techniczna ze sie tak wyraze ;)


                stad tez wspomnialam tam o wydalaniu... ;)


                >
                > inna rzecz, ze seks nawet przedmalzenski w tzw. 'dawnych czasach'
                > nie byl uwazany za gorszacy jak onanizm
                > przeciez jeszcze nie tak dawno okreslalo sie go mianem "samogwaltu"(!!)
                > a kosciele uznawano za grzech smiertelny
                > i przyczyne wszelkich nieszczesc ;D


                No dobra...ale kiedy byl ten Woodstock, lalka, przed wojna hiba...

                :D
      • Gość: malgo Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:43
        Motywacje inicjowania takich rozmow z obcymi mogą
        być bardzo różne(od sasa do lasa):
        chęc udowodnienia innym,ze jest się nowoczesnym i odważnym
        chęć "zakrzyczenia" własnych zahamowań
        chęć ukrycia prawdziwych preferencji seksualnych
        chęc zwabienia kogoś,uwiedzenia
        chęc porozmawiania o problemie ,ale niezręczne sformulowanie
        wypowiedzi
        To wszystko co napisalam dotyczy tematu ogólnie,nie forum.
    • Gość: baba zona Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:40
      Kvinna nie wyraza ochoty na dyskusje. Uruchomila watek, napisala co chciala,
      ale dyskusji nie podejmuje. Wypowiedzi niezgodne z jej pogladem okresla
      jednoznaczenie, choc zupelnie nieadekwatnie.
      I z kim tu dyskutowac? I o czym?
      Czegos tutaj jednak nie rozumiem. Bo mozna kogos nie lubic, nie zgadzac sie z
      jego pogladami, ale wtedy nie udaje sie, ze chce sie rozmawiac. Najlepiej wtedy
      wziac tube i oglosic swoje calemu swiatu ;)))
      - tylko po co oczekiwac odzewu, jesli sie na niego nie reaguje, albo reaguje
      jak rozkapryszona dziewczynka?
      • kvinna Kochana Babo Żono 25.10.04, 14:50
        Powiedzmy, że otrzymujesz 20 listów.
        Odpowiadasz na te, które Cię choćby trochę interesują.

        Ja robię identycznie, wiesz?

        Uśmiechy.
        • Gość: baba zona Re: Kochana Kvinno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:54
          ...ja odpowiadam na wszystkie... Nauczyli mnie, ze tak sie okazuje szacunek...
          Przeszkoda moze byc jedynie sila wyzsza.
          Pa
          • kvinna Nie ma tyle czasu, 25.10.04, 14:55
            serio.

            Moje niektóre tez pozostają bez odpowiedzi.

            Tak wygląda życie.
            • Gość: gf Re: Nie ma tyle czasu, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:01
              Sek w tym, ze Ty nikomu nie odpowiedzialas w gruncie rzeczy.
    • Gość: krish Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.chello.pl 25.10.04, 14:43
      no tu sie zgadzam w 100 %

      albo nawet ide dalej

      nie tylko tyczy sie to zachowan seksualnych

      tabu jak najbardziej ma sens

      kiedys juz rozmawialismy na temat dewaluacji slow i pojec

      seks jest tylko i wylacznie Twoj
      milosc jest tylko i wylacznie Twoja
      bog jest tylko i wylacznie Twoj

      naduzywanie pojec i slow prowadzie do dewaluacji

      a potem wszyscy sa zdziwieni ze ta milosc mija, sex przestaje cieszyc, kryzysy
      wiary etc.

      i mimo ze jestem zwolennikiem bycia razem niemalze w symbiozie
      to jednak powinna byc granica intymnosci nawe w zwiazku, ktorej nie nalezy
      przekraczac

      np. po zadnym pozorem:

      mieszkamy razem, kochamy sie, w lozku wyczyniamy rzeczy o ktorych innym sie
      tylko sni

      do tej pory ok

      ale jak wstajemy rano do pracy to w zadnym wypadku

      ja wale kupe, a ty sie myjesz w wannie, bo czasu malo a lazienka jedna



      bo wszystko sie zdewaluuje

      a czy to sie nazywa tabu czy drugie przykazanie...

      chodzi o to samo

      o podejscie do tematu
      • Gość: malgo Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:51
        Krish prawie w 100% się zgadzam z malenkim
        wyjątkiem.Z tego samego powodu, dla ktorego
        wspolne korzystanie z wc nie,rozmowy "techniczne"
        intymne z jedynym tez nie.
        • Gość: krish Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.chello.pl 25.10.04, 15:01
          jak najbardziej racja!!!

          jak uklad pasuje to wychodzi samo

          jezeli nie do konca to czeba szukac i probowac

          ale nie gadac

          to jest idiotyczne:

          wiesz, gdybys wsadzal mi glebiej...

          hm... a powinienem?

          moze, bo nie dochodze

          ech... a jak probowalem palcem to cos czulas? ty masz w ogole ten punkt G???

          cos czulam, ale zadne trzesienie ziemi

          a czy to byl usmiech aniola? ... nie jestem pewna...

          a w ogole wyszorowales paznokcie? bo wiesz drozdzyca...

          a moze ty les jestes? a probowalas w tylek kiedys? i jak bylo?


          itp. itd.


          bhe...
          • j_ar Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 15:16
            hahaha....ale sie ubawilem ;)
          • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:19
            A ja lubie rozmawiac o tym, co mi sie podobalo :)

            Wydaje mi sie, ze to wlasnie wzmacnia wiez.
            • Gość: malgo Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:37
              mówienie tak ale nie instruktazowo,technicznie:
              w prawo,lewo,po skosie,tu rękę połóż...
      • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:17
        > seks jest tylko i wylacznie Twoj
        > milosc jest tylko i wylacznie Twoja
        > bog jest tylko i wylacznie Twoj

        Nieeee... :)
        To jest jeszcze czyjes, mim zdaniem.


        > ja wale kupe, a ty sie myjesz w wannie, bo czasu malo a lazienka jedna

        w wersji z siusiu tez nie? prosze sie nie smaic, serio pytam :)))

        • j_ar Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 15:21
          siusiu mozna, chociaz, hmm.. wtdy musze deske podnosic...w takim razie nie
          mozna jednak
        • Gość: krish Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.chello.pl 25.10.04, 15:24
          wersja z siusiu jest lajtowa

          ale tez raczej nie

          bo chodzi glownie o to

          ze w taki sposob pod plaszczykiem pelnego oddania, zaufania i powiazania

          gdzies zabija sie to co czyni milosc miloscia

          super sex super seksem

          itp

          oczywiscie to nie jest dogmat - nie mam monopolu na racje we wszechswiecie

          oczywiscie nawet moze sie zdarzyc taka sutuacja lub zdarzac czasami

          i nic sie nie stanie

          ja jestem przeciw robieniu z tego standardu

          i unikam
          • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:35
            ale czy to naprawde bezcielesnosc czyni milosc miloscia?

            w takim razie pewnie i wspolny porod nie?

            • Gość: malgo Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:44
              Każdy ma inne granice.Nudno byłoby,gdyby
              wszyscy mieli identycznie.Trzeba tylko
              znależć partnera,który chce tak jak my.

              ps wspólny poród dla mnie i męza napewno nie
              do końca,ale innni niech pępowinę przecinają
              razem jeśli obydwoje chcą.
              • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:51
                > ps wspólny poród dla mnie i męza napewno nie
                > do końca

                to znaczy do kiedy? ;)

                • Gość: malgo Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 16:03
                  Wiesz to nie zart, ale moj z tych mdlejących jest.
                  Więcej nie napiszę na ten temat ,bo właśnie
                  musiałabym wkroczyć na zastrzezone tylko dla mnie
                  poletko.:)

                • Gość: baba zona Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 17:14
                  Do kiedy? Zalezy od odpornosci meza (jak napisala Malgo), wzajemnego
                  postrzegania siebie, w tym swojej cielesnosci, podejscia do tematu jako
                  takiego: chce uczestniczyc w przyjsciu na swiat mojego potomka, bo....
                  To bardzo wazne, bo ten wspolny porod albo zaciesni wiez, albo nie - rozne sa
                  reakcje.
                  :)
            • Gość: krish Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.chello.pl 25.10.04, 15:45
              to nie chodzi o bezcielesnosc. nie rozumiesz mnie

              moze nie potrafie wyrazic, co mam na mysli

              chodzi o rzeczy w pewnym sensie wpedzajace w rutyne i odzierajace druga osobe
              z ... wlasnie jak to nazwac...

              wytlumacze na przykladzie porodu

              wspolny porod jest zajebisty

              ale nagranie go na video i ogladanie wspolne raz w tygodniu zniszczy wszystko
              • j_ar Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 15:49
                a moze ogladanie przez kilka godzin nagrania wideo ze slubu i wesela jest tez
                nudne co?.. moze gosciom to sie nie bedzie podobac?... no nie sadze, naprawde
                nie sadze....
              • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:53
                Gość portalu: krish napisał(a):

                > to nie chodzi o bezcielesnosc. nie rozumiesz mnie
                >
                > moze nie potrafie wyrazic, co mam na mysli
                >
                > chodzi o rzeczy w pewnym sensie wpedzajace w rutyne i odzierajace druga osobe
                > z ... wlasnie jak to nazwac...
                >
                > wytlumacze na przykladzie porodu
                >
                > wspolny porod jest zajebisty
                >
                > ale nagranie go na video i ogladanie wspolne raz w tygodniu zniszczy wszystko


                tak!!!

                ale ja w ogole jestem przeciwna przyszpilaniu chwil



                no ok zreszta - przeciez nie musimy ustalac zadnego wspolnego stanowiska... ;)))
                • Gość: krish Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.chello.pl 25.10.04, 15:58
                  tym razem sie zgadzamy. dla mnie nagrywanie wideo ma wartosc wylacznie jak sie
                  uczysz tanca, sztuki walki itp. i chcesz sie obejrzec z zewnatrz zeby
                  skorygowac bledy
                  • j_ar Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 16:01
                    no.. czyli slub tez mozna filmowac? hehehehe
                    • Gość: krish Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.chello.pl 25.10.04, 16:03
                      mozna...

                      moj tam kiedys sfilmowano...

                      nie obejrzalem ani razu

                      ani przed ani po rozwodzie
                      • Gość: malgo Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 16:09
                        Juz chciałam napisac,ze kiedyś obejrzysz ten
                        film jako miłą pamiątkę..ale tak?Jednak po
                        latach fajnie spojrzeć na siebie młodego,na
                        dzieci malenkie.
                        • Gość: gf Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 17:25

                          Gość portalu: malgo napisał(a):

                          > Juz chciałam napisac,ze kiedyś obejrzysz ten
                          > film jako miłą pamiątkę..ale tak?Jednak po
                          > latach fajnie spojrzeć na siebie młodego,na
                          > dzieci malenkie.

                          no tak, ale nie kazdy na filmie z wlasnego slubu juz dzieci posiada ;)

                          • Gość: baba zona Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 17:30
                            Czepiasz sie slow, gf ;)
                            A dzieci sa najwdzieczniejszym obiektem w takich filmikach, i to uwazam warto
                            uwiecznic :)
              • Gość: baba zona Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 17:15
                Dokladnie tak. O czyms podobnym napisalam ciut wyzej.
                :)
            • vielonick Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 15:57
              nie s t a n d a r d
              sytuacje wyjatkowe dopuszczam ;)

              kriszowi chodzi o tajemnice i magie
              a nie wszystko z bebechami na wierzchu ;)

              dziecko (porod) to owoc wspolnej milosci
              czego nie mozna powiedziec o wydalaniu ;)))

              ps. i jeszcze cos
              intymnosc to nie seksualnosc
              przynajmniej nie tylko
              wspolna kolacja moze byc bardziej intymna niz dzika orgia ;)
              • zalozylam_nowe Re: intymnosc i seksualnosc 25.10.04, 16:07

                > dziecko (porod) to owoc wspolnej milosci
                > czego nie mozna powiedziec o wydalaniu ;)))


                to byc moze najciekawsze zdanie w tym watku, hihi ;)


                > ps. i jeszcze cos
                > intymnosc to nie seksualnosc
                > przynajmniej nie tylko
                > wspolna kolacja moze byc bardziej intymna niz dzika orgia ;)
                >


                oh, rzecz jasna
                intymnosc ma sie do seksualnosci jak rosliny do anemonow ;)
                • Gość: krish Re: intymnosc i seksualnosc IP: *.chello.pl 25.10.04, 16:09
                  znaczy, mozna sie jebac albo kochac



                  no i tyle
    • caorle Re: ja myslę, 25.10.04, 18:17

      że są czasem sytuacje w życiu, które zmuszaja ludzi do bycia swoimi własnymi
      wrogami

      to jest swego rodzaju masochizm ale nie do końca...
      tak jak robienie sobie sznytów

      trochę Kvinnę rozumiem choć jej absolutnie nie popieram

      chyba, że chodzi o coś zupełnie innego...
      a wtedy jej nie rozumiem

      • Gość: gf Re: ja myslę, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 20:33
        No ale czy my cos powinniśmy zamierzać w zwiazku z tym?

        Bo tak nie zamierzac nic, to ja nie wiem... :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka