Dodaj do ulubionych

Powodem umierania

IP: *.unl.edu 01.11.04, 16:56
jest tylko i wylacznie nasze przyzwolenie na ten fakt. Nie ma zadnego dowodu
na to, ze musimy umierac. A jednak, mysl o umieraniu jest tak nierozerwalnie
zlaczona z nasza egzystencja, ze wyjscie poza strukture naszych przekonan
wydaje sie czyms absurdalnym.
Dopiero wtedy, gdy przelamiemy bariery swych wlasnych, myslowych zasiek,
mozliwe bedzie wyjscie poza oboz koncentracycyjny, jaki zgotowalismy dla
samych siebie.
Jeno nam sie juz nawet chciec nie chce ....
Imagine.
Obserwuj wątek
    • Gość: ewa Re: Powodem umierania IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 01.11.04, 17:06
      eeetam.....
      naturalnego jest starzenie sie komorek,
      co jest genetycznie uwarunkowane.
      Czlowiek jest zbyt maly i istnieje na ziemi
      ( i istniec bedzie) zbyt krotko aby jego wola
      mogla cokolwiek zmienic w tej materii
      (jedynie przedluzyc zycie, nic poza tym) o!
      • m.malone albo skrócić (niestety dużo łatwiej) nt 01.11.04, 17:10

      • Gość: Imagine do ewy ... IP: *.unl.edu 01.11.04, 17:13
        widzisz ewo jak pieknie siedzisz w pudelku swych przekonan ?
        jestes klasyczna wychowanka tzw. kultury smierci ....
        Imagine.
        • Gość: ewa Re: do Imagine.... IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 01.11.04, 17:35
          moze jestem wychowanka kultury smierci
          ale jestem wystarczajaco NIEZALEZNA aby
          buntowac sie. W zadnym pudelko nie siedze
          (tu mnie wkurzyles)tylko sledze postepy,
          kulawe zreszta, nauki.Na obecnym poziomie
          wiedzy i rozwoju czlowieka naturalna smierc
          tlumaczona jest starzeniem sie komorek. Jestem
          gotowa rozpoczac od dzisiaj i NIE CHCIEC zeby
          mi sie starzaly(no te komorki). R.v. powiedzmy
          7 lat
          • Gość: Imagine Re: do Imagine.... IP: *.unl.edu 01.11.04, 17:47
            zacznij ten trening juz dzisiaj. jestem pewny, ze przedluzysz swe zycie o dobre
            20-30 lat, zyjac z takim postanowieniem. to dopiero poczatek.
            Imagine.
    • fnoll Re: Powodem umierania 01.11.04, 17:40
      och, Imagine... słodka naiwności!

      nic nie wiesz o podziale komórek? omijaj zatem ten temat szerokim łukiem by
      zachować dobre samopoczucie! :)

      spox, jesteśmy nieśmiertelni :D ale na wszelkie wypadek żyjmy, jakby jutro
      mogła nam spaść cegła na głowę - cegła, której nasz mózg nie da rady, wobec
      której po prostu... spęka, nie?
      • Gość: Imagine Re: Powodem umierania IP: *.unl.edu 01.11.04, 17:44
        nastepny przyklad agenta wlasnych ograniczen ...
        • fnoll Re: Powodem umierania 01.11.04, 18:03
          wiadomo, agent czai się za każdym rogiem i ujawnia się, gdy tylko człowiek
          zbiera się w sobie, by krzyknąć "wolność!"

          kuna, skąd oni się biorom? (te agenty)
          • Gość: Imagine Re: Powodem umierania IP: *.unl.edu 01.11.04, 18:09
            duzo ich w Krakowie ostatnio ... tzw. grupa krakowska, hihihi.
            • fnoll Re: Powodem umierania 01.11.04, 18:23
              uuu... toś "nas" zdemistyfikował! ;)
      • Gość: ryb Fnoll, przestan szydzic... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 01.11.04, 18:08
        Z wodza, dobrze? I wierz mi, sa ludzie ktorzy maja twarde glowy, ze jejedna
        cegla rozsypie sie miliardy kawalkow i kawaleczkow...tak, zamieni sie w pyl.
        • fnoll Re: Fnoll, przestan szydzic... 01.11.04, 18:26
          a komu te szyderstwa wyrządzają krzywdę?

          jak kto święty lub obłąkany (różnice są subtelne) - strząśnie pył z monitora i
          pójdzie czytać inne posty

          a nieświęci? cóż... kręte drogi.. kręte...
          • Gość: zetesis Re: Fnoll, przestan szydzic... IP: *.smstv.pl / 213.25.48.* 01.11.04, 19:41
            Istnieje owszem coś takiego jak necrosis i apoptosis, czyli smierć komórek i
            zaprogramowana śmierć komórek, która wystepuje nie tylko u człowieka, ale u
            wszelkich istot zbudowanych z komórek lub będących komórkami...
            Ale czy śmierć człowieka można tylko i wyłącznie traktować jako śmierć jego
            organizmu biologicznego...? Czy właśnie to, iż czlowiek swiadomy jest
            skończoności swojego bytu, nie wskazuje by pojść dalej, by odkryc w
            doświadczeniu smierci coś metafizycznego...?Heidegger mowił przeciez o byciu ku
            smierci...
            • Gość: małgo Re: Fnoll, przestan szydzic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 21:49
              A co ze zwierzetami,tez je kultura śmierci
              omamila,ze konczą żywot?Moze Ty masz cos
              innego na myśli Imagine,niż śmierć ciała?
              Jesli tak ,to moze masz rację ,pisząc,ze
              umieramy bo przyzwalamy na to.Jesli uwierzę,
              ze nie umrze jakas część mnie ,to kto mi
              udowodni,ze jednak umarła?Jestem nieśmiertelna,
              wierzę w to.No właśnie z tym mam kłopot..z
              uwierzeniem.
              W moim przekonaniu,to ze nie nazwę smierci smiercią
              nie zmienię jej istoty.Nawet gdybym uwierzyła,ze będę
              życ zawsze,moze w innej postaci,nie zmieni się fakt,
              ze ciało,ktore noszę musi umrzec.(tutaj wykład na temat
              śmierci komórek).
              • procesor Re: Fnoll, przestan szydzic... 01.11.04, 22:11
                Heh Imagine..
                A ty znowu, jak refren, to nawet miłe że jest coś co sie nie zmienia.. ;P

                To jak to jest drogi Wodzu?
                Przeciez my nie jestesmy tymi ciałami bo jak pisywałes nie raz to dusze nasze
                mają ciała - czyli zasadnicza częścia naszego jestestwa jest gołym okiem
                niewidoczna dusza. Dusza nie zna śmierci = OK. Ale ciało?? A na cholerę mi to
                ciałO?? ;P
                Nie umieramy tylko te, no, jesionki trza w szatni (na cmentarzu) zostawić w
                którymś momencie bo za gorąco sie robi na ich noszenie..
                :)
                • Gość: Imagine Re: Fnoll, przestan szydzic... IP: *.unl.edu 01.11.04, 22:14
                  a ty co tak smiertelnie nastawiona dzisiaj ? to o czym mowisz, nie wyklucza
                  ze owa dusza moze przesterowac swe cialo tak, by nie umieralo ...
                  • fnoll czyżby HEIKI? 01.11.04, 22:34
                    dusza może przesterydować ciało powiadasz... hmm... to jak się skupię to i
                    dziury w zębach mi pozalepia? i buły mi wyrosną jak u szwarceniggera?

                    coś czuję, że ty tu Imagine HEIKI propagujesz...

                    wiadomo:

                    otworzyć trzecie oko i drugie usta i mruknąć gromko:

                    HEI energio HE HEI HEI
                    WLEY sie we mnie WLEY WLEY WLEY

                    tylko trzeba mieć rurkę egzoplazmatyczną przetkaną!

                    znam takiego, co całkiem tanio przetyka...
                    • procesor Fnollu 01.11.04, 22:48
                      żarty żartami ale co zrobić z przykładami takich uzdrowień, samouzdrowień?

                      Wiesz te wszystkie cuda to ostatecznie wynik wiary. Ktoś wierzy, jego umysł
                      wierzy że cud jest możliwy - no i staje sie. Czy wtedy gdy poziom wiary osiąga
                      wystarczająco wysokie wartości?


                      "idź, twoja wiara cie uzdrowiła"
                      WIARA

                      wiesz przeciez kto to powiedział :)
                      • Gość: małgo Re: Fnollu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 22:59
                        Jednak mozliwosci działania placebo mają swoje
                        granice.Wiara moze działac na uklad odpornosciowy,
                        więc mozemy wyzdrowieć,(zwalczyć chorobę).Przy
                        pomocy wiary nie zapobiegniemy podzialom naszych
                        komorek i ich starzeniu się.Gdyby nam się udało
                        to jeszcze musielibyśmy precyzyjnie trafiać naszą
                        wiarą w odpowiednie komórki bo niektore
                        muszą się dzielić ,zeby całość funkcjonowała.

                        • procesor Re: Fnollu 01.11.04, 23:09
                          Zostawmy starzenie sie na chwilę na boku.

                          Są uzdrowienia, np. w Lourdes potwierdzone oficjalnie, a KK bardzo szczegółowo
                          to sprawdza, nie każde zatwierdza.
                          Efekt placebo nie jest to raczej, bo tam sie dokonuja całkowicie nienaukowe
                          cuda. :) I lekarze i naukowcy moga tylko rączki rozkładac.

                          W dodatku nie tylko "cudowne" miejsca generują takie zdarzenia.
                          Żyje nadal facet który jako dziecko wyleczył sie z guza mózgu (stan był
                          beznadziejny, guz nieperacyjny, nie poddawałs ie chemioterapii). Był pod opieką
                          psychologa. I sobie miaął wyobrażac że jak w Gwiezdnych Wojnach jego białe
                          krwinki-statki kosmiczne atakuja guz-Planetę Śmierci. O ile pamiętam gzu
                          reagował na te zabiegi. A gdy pewnego dnia w wyobraźni ujrzał wreszcie że
                          planeta wylatuje w powietrze okazało sie że guz uległ zwapnieniu i stałs ie
                          nieaktywny. Pozostały skutki - niedowłady itd. Ale guz - został unieszkodiwony..

                          Nie tylko placebo, nie tylko.. :)
                          • Gość: małgo Re: Fnollu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 23:59
                            Dlaczego placebo działa?Dlatego,ze wierzymy ,ze
                            zadziała.Ta wiara uruchamia jakies procesy w naszym
                            organizmie,(pewnie wszystko sprowadza się do chemii
                            mózgu i jej wpływu na chemię całego organizmu).

                            Nawet jesli jednak nie placebo a cud,to i cuda tez mają
                            granicę.Nie było np. cudu odrośnięcia straconej konczyny
                            pod wpływem wiary .Moze dlatego,ze nikt nie wierzy w taka
                            mozliwość ?Chyba nie..:)
                            • fnoll cuda panie... cuda noremalnie 02.11.04, 04:16
                              co tam uzdrowienia... w końcu owe "cuda" to tylko ekstremum cudownych zdolności
                              naszego organizmu, który każdy zna osobiście - zrastanie się ran, wychodzenie z
                              grypy, co nas powala i innych powszechnych choróbsk, wychodzenie ze śpiączki po
                              miesiącach... układ nerwowy ma w każdym z tych przypadków wiele do powiedzenia,
                              heh, niewątpliwie - i czasem jego głos przeważa szalę - psychosomatyka była
                              swego czasu moim konikiem, więc naprawdę zdaję sobie sprawę, jak człowiek
                              potrafi medycynę zaskoczyć

                              jest coś, co bardziej mnie zdumiewa od uzdrowień - samookaleczenia za pomocą
                              myśli, gdy rozstępuje się skóra lub pojawiają się na niej pręgi jak po sznurze,
                              którym dana osoba była kiedyś spętana - gdzie się mieści tak dotykowa,
                              namacalna pamięć? jak myśl dosięga komórek skóry?? nakazując im zrobić rzecz,
                              do której, jakby to powiedzieć... nie zostały stworzone

                              zdrowienie jest naturalne - ale deformowanie myślą swego ciała?

                              skoro niektórzy potrafią - to znaczy, że każdy widać może, tylko mamy w mózgu
                              na tę możliwość bezpiecznik założony, czy cuś

                              trzeba uważać...

                              znam historię z pierwszej ręki, człowieka który był niezły w treningu
                              autogennym (taka myślą ciała tresura - sztuki w stylu zmieniania temperatury
                              dłoni) i on powstrzymał krwawienie po wyrwaniu zęba - niestety tym przeholował,
                              bo dostał "suchodołu" - po prostu dziąsło, by się zagoić, potrzebuje krwawienia
                              a następnie strupa - włożył patyk w szprychy koła natury i się wykolegował,
                              słowem

                              także, wiecie, z cudami lepiej ostrożnie

                              poza tym cuda są niezależne od tego, czy ktoś jest dobrym człowiekiem,
                              cokolwiek miałoby to znaczyć, warto o tym pamiętać

                              cuda są amoralne

                              także ostrożnie zarówno z nimi, jak i z budowanymi na nich autorytetami (na
                              przykład taki sai baba...)
                              • procesor Re: cuda panie... cuda noremalnie 02.11.04, 10:19
                                fnoll napisał:
                                > cuda są amoralne

                                I to mi się najbardziej spodobało! :)


                                > także ostrożnie zarówno z nimi, jak i z budowanymi na nich autorytetami (na
                                > przykład taki sai baba...)

                                Jakos sie nie mogę zmusic by o nim poczytac, znasz coś strawnego??
                  • procesor Re: Fnoll, przestan szydzic... 01.11.04, 22:45
                    Gość portalu: Imagine napisał(a):
                    > a ty co tak smiertelnie nastawiona dzisiaj ? to o czym mowisz, nie wyklucza
                    > ze owa dusza moze przesterowac swe cialo tak, by nie umieralo ...

                    JAAA??
                    Śmiertelnie?!

                    Przecież ja jestem NIEŚMIERTELNA!!

                    podpisano

                    dusza_procesor_ki
                  • Gość: małgo Re: Fnoll, przestan szydzic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 22:49
                    Czy wystarczy nie byc wychowankiem kultury
                    śmierci by nie umierac?Czy wg.Ciebie Imagine
                    trzeba walczyć siłom i godnościom osobistom
                    ze swym przesądem,ze komórki i organizmy
                    umierają i nas tez to czeka?
                    Więc biernośc czy aktywnosc?(byc lizanym czy
                    lizać)?

                    ps niejasno zaczyna mi dziś świtać możliwość,że
                    Ty rzucasz tezy niemożliwe do obrony by dyskusję
                    sprowokować;taka sztuka dla sztuki i gimnastyka.
                    • Gość: Imagine Re: Fnoll, przestan szydzic... IP: *.unl.edu 01.11.04, 22:53
                      ty to malgo mnie znasz jak wlasna kieszen ....
                      • Gość: małgo Re: Imagine, przestan szydzic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 23:05
                        Sobie nie kpij ze mnie.Nie znam ,napisalam :niejasno
                        świta.Trudno to znawstwem nazwać :))

                        Własnych kieszeni też nie znam,znajdę czasem w nich
                        coś licho wie skąd..:)

                        ps A gimnastykę lubię :)
    • cossa Re: Powodem umierania 01.11.04, 22:50
      dlatego sobie codziennie powtarzam
      "oby nam sie chcialo tak jak nam sie nie chce" ;)

      i oczywiscie..
      nie skutkuje :)

      pozdr.cossa
      • m.malone Re: Powodem umierania 01.11.04, 22:53
        O! I Cossa się z mgieł wynurzyła:)

        Witaj
        • Gość: Imagine Re: Powodem umierania IP: *.unl.edu 01.11.04, 23:01
          naprawde z jakis oparow. ni w zab nie wiem co chciala nam przekazac ....
          • cossa Re: Powodem umierania 01.11.04, 23:27
            przekazac to chcialam
            "aaa... psik!"

            no wlasnie..

            slyszalam cudo-dowcip:)
            delikatni - nie czytac:)

            ---------
            Siedzi sobie tasiemiec w przewodzie pokarmowym
            dobrze mu i cieplo
            az tu nagle patrzy
            - stado bakterii biegnie co sil w nogach
            - co jest?! - pyta tasiemiec
            - antybiotyki!! ewakuacja!! - wolaja bakterie biegnac w poplochu
            - eee.. przesadzaja .. ziewnal tasiemiec i obrocil sie na boczek.. :)

            chwile pozniej .. otwiera oko
            patrzy a tam glista ludzka
            z walizami w kierunku odbytu leci
            pot sie leje, zadyszka
            - co sie dzieje? pyta tasiemiec
            - antybiotyki!! ewakuacja!!
            hmm.. zamyslil sie tasiemiec
            moze faktycznie warto sie ruszyc?

            jak pomyslal tak zrobil
            powoli zaczal sie przataczac w kierunku odbytu
            i gdy juz byl u kresu podrozy
            zobaczyl wsciekla gliste siedzaca na walzkach

            "co jest?" pyta

            qfa, spoznilam sie na kupe o 14.. :)


            pozdr.cossa
        • cossa Re: Powodem umierania 01.11.04, 23:28
          witaj :)
          nooo i byly mgly
          i mzawki :)

          szkoda, ze wieczor w pociagu spedzilam ..

          pozdr.cossa
          • m.malone Re: Powodem umierania 01.11.04, 23:30
            Cossa, wieczór dopiero się zaczyna...

            Dobry dowcip. Paluszki lizać:DDDDDDDDDD
          • m.malone Re: Powodem umierania 01.11.04, 23:33
            cossa napisała:




            >
            > szkoda, ze wieczor w pociagu spedzilam ..

            Ale to nie był ten o 14, mam nadzieję:DDDDDDDD
            • cossa Re: Powodem umierania 01.11.04, 23:37
              hihi.. ten moj mial spoznienie :P ;))

              pozdr.cossa
              • m.malone Re: Powodem umierania 01.11.04, 23:43
                Całe szczęście.
                Można zatem powiedzieć, że nie prześlizgnęłaś się po temacie:))))
                • cossa Re: Powodem umierania 01.11.04, 23:45
                  heh.. bo wiem co mowie! ;))

                  pozdr.cossa

                  pees. chyba juz padam :)
    • ettrich Re: Powodem umierania 02.11.04, 07:42
      Twój post przypomniał mi
      ettę gdy miała 5 lat
      Myślała wtedy, że jak nie zamknie oczu,
      to nie umrze
    • Gość: Kinga K. Re: Powodem umierania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 00:13
      Taaaaa ... też wierzyłam a takie złudzenia, +niejedzenie etc. Niestety, ale to
      własnie złudzenia.
      Poza tym co złego jest w fakcie umierania? Chyba tylko nasza nieakceptacja tego
      faktu? Dlaczego tkwić w "myślowych zasiekach" i przekonywać siebie, że fajnie
      jest nie umierać?
      Dlaczego zakładasz, że śmierć jest złem? Nie ma żadnego dowodu na to, że
      umieranie nie jest potrzebne.
      Z góry zakładasz, że to "obóz koncetracyjny" naszych przekonań. Dlaczego
      zakładasz a priori, że wszyscy chcemy żyć wiecznie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka