12.10.21, 22:56
witajcie moze pamietacie mnie? bylam tu daaaawno jako 4bruno....musilam popisac co mnie w srodku bolalo i z powrotem wrocilo....po prostu chce pisac..najgorszy jest ,,start,,mialam duuuzo fajnych dni teraz jest dla mnie ciezki czas to nie mam pomyslu dla siebie bo z czowieka zamienilam sie w ,leniwca, nic tylko ogladam tv....taka rozrywka...chodze tez to osrodka wsparcia ale rodzina jest juz temu przeciwna i brak pozytywnej atmosfery z swoim wlasnym domku...azylu...
Obserwuj wątek
      • kapusniaczek85 Re: wracam... 15.10.21, 22:17
        odpisywalam ale cos przypadkiem wcisnelam i skasowano moja odpowiedz. 2010 mialam wypadek..auto mnie potracilo...stracilam pamiec dlatego tego nie pamietam i innych wczesniejszych wydarzen z mojego zycia i tak kiedy moglam juz chodzic moj tata zapisal mnie do osrodka wsparcia i trudny mam czas dla siebie bo nie mam pomyslu na siebie a rodzina tez chce abym zakonczyla juz etap w osrodku i zgadzam sie z nimi ale trudno mi teraz za cos se zabrac..nie mam pomyslu dlatego psychicznie bardzo zle sie czuje..dopadl mnie teraz len dlatego jest mi podwojnie ciezko.Osrodek powinen mi pomoc ale jaka tam panuje atmosfera nie jest pozytywna dla mnie
        • mona.blue Re: wracam... 16.10.21, 09:28
          A może spotkanie z doradcą zawodowym i z psychologiem by Ci pomogło? Nie wiem skąd jesteś, ale wiem, że jest fundacj, która pomaga ofiarom wypadków.
          Może też depresja ie dopada, warto byłoby skontaktować się z psychologiem.
      • kapusniaczek85 Re: wracam... 15.10.21, 22:26
        napisze os wiecej..2010 roku byl wypadek...auto potracilo mnie i bylo bardzo zle... pamiec stracilam i nie pamietam wszystkiego..sam wypadek nie pamietam...upadlam tak mocno ze w glowie mam poprzestawiane 'srubki'i jestem osoba baaaardzo wrazliwa i problemy z pamiecia mam do dzis...bardzo sie staralam zeby wyjsc do ludzi z usmiechem ale moja psychika bardzo cierpi..nie mam odwagi o niej mowic w osrodku bo bardzo sie jej wstydze..zrobilam sie badzo niesmiala i malomowna...dopadl mnie teraz len
        • hana11 Re: wracam... 15.10.21, 22:55
          Szkoda, że ośrodek ci nie pomaga. A masz może kogoś zaufanego z rodziny, jakieś rodzeństwo, kuzynka, babcia, która mogłaby ci pomóc znaleźć jakąś terapię na NFZ lub poprzez jakąś fundację, nie wiem, może dla ofiar wypadkow. Samej może być ci ciężko walczyć o siebie, poszukiwać, ale gdybyś komuś się zwierzyła i ta osoba poszukałaby namiarów, posprawdzała jakie masz jeszcze możliwości. Może zaniki pamieci to efekt traumy. Mózg się wyłącza, bo jeszcze sobie nie poradził z tym, co się stało. Może zamiast tego ośrodka byłby lepszy szpital psychiatryczny, albo cokolwiek innego aby zmienić otoczenie, spróbować pomocy innych ludzi. Len jest efektem poczucia bezradności. Nie obwiniają się o to.
          • kapusniaczek85 Re: wracam... 16.10.21, 12:15
            ZAWSZE tak sie dzieje ze mna na jesien...mam obnizony nastroj i tylko w glowie mam ,metlik, nie mam zajecia i mysle same nadchodza i mnie doluja...szpitala boje sie bo wyjde gorsza..nafaszeruja mnie zebum tylko spala..nie myslala..naogladam sie i naprawde moge wpasc w gorszy stan a moja rodzina widzi po mnie ze wystarczy juz tego osrodka bo zle wplywa na moja psychike i zmienic otoczenie to jest to...czas pomoze co bedzie dalej bo teraz nie mam w sobie energii na pojscie i doswiadczac swojego nowego etapu zycia
            • yadaxad Re: wracam... 16.10.21, 12:52
              Brak ci opieki z prawdziwego zdarzenia, masz net, próbowała bym szukać. Jakie nowe życie ciągnąc za sobą traumę? To rycie głębiej w swoim dołku. Otoczenie rodziny ma wymagania i na ogół nie ma kompetencji, by zrozumieć, że ze "złamaną nogą nie skacze się przez płotki", co widzi jak proste iście do przodu. To, że oferowana opieka jest na "nie przeszkadzaj", to niestety obecne załamanie systemu.
            • mona.blue Re: wracam... 16.10.21, 13:38
              Myślę, że leki by Ci pomogly, niekoniecznie szpital, chyba, że oddział dzienny, gdzie chodz się do 14, resztę czasu spędza poza oddziałem. Tam jest intensywna terapia, leki pod obserwacja lekarza.
          • kapusniaczek85 Re: wracam... 16.10.21, 12:38
            w osrodku chodza niektore osoby juz latami i dobrze im tam...,wkupily, i nie sa zmuszani do aktywnosci a mnie brakuje pewnosc siebie i smialosc dlatego nad tym musze pracowac..wazne miec swoje zdanie i tego sie trzymac
            • mona.blue Re: wracam... 16.10.21, 13:34
              Moim zdaniem, ale nie musisz się z nim zgadzać, właśnie przebywanie wśród ludzi może zwiększyć pewność siebie i nauczyć zyc wśród nich. Mo,e dobry oddział dzienny w szpitalu psychiatrycznym by Ci ponogl, tam jest społeczność terapeutyczna pod okiem terapeutów, jest terapia i można dużo skorzystać.
            • yadaxad Re: wracam... 16.10.21, 18:02
              Sama wyciągniesz siebie za uszy jak baron M. Nawet interniście się mówi, ten lek mi nie pomaga, proszę o skuteczność, bo chcę z tymi objawami sobie poradzić. Często takie wyartykułowanie potrzeby rodzi aktywność zainteresowaną Tobą, nie dosypywaniem paszy rzędowi przeżuwaczy.
        • yadaxad Re: wracam... 16.10.21, 11:04
          To nie zamierzam przekonywać, że pomoc ośrodka jest w porządku, bo twój stan psychiczny świadczy, że ci nie pomaga. I nie w twoich kompetencjach jest starać się bardziej.
    • kapusniaczek85 Re: wracam... 14.10.21, 07:52
      moze cos napiszecie do mnie co myslicie...pomysly na cos lepszego bo chcialam sie uwolnic od tego osrodka ale trzymaja mnie tam ,na sile, moja psychika podłamała sie mocno bo przebywanie w osrodku jak dla mnie zle działa psychicznie ale w domu pozytywnie nie jest...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka