26.04.02, 23:07
Przeczytałam właśnie, że "jeżeli osoba A odczuwa do kogoś niechęć,
to promienie tego uczucia zaczną docierać do owej nielubianej osoby
i wywoływać w niej identyczną reakcję bezzasadnej, irracjonalnej niechęci,
tym razem - do A. Ta osoba może być nawet zdziwiona - skąd nagle poczuła w
sobie niechęć akurat do A? I zażenowana tym będzie starać się tłumić
w sobie to nieoczekiwane uczucie, ten dziwaczny stan."

Czy ma to jakieś wytłumaczenie psychologiczne, czy to tylko para-psychologia?

Czy zdarzyło się Wam coś podobnego odczuwać do kogoś, "zupełnie nie wiadomo,
z jakiej przyczyny"?

:-)
pozdrowienia M.
Obserwuj wątek
    • mariposa Re: NIECHĘĆ 26.04.02, 23:40

      ja odczuwam niechec do pracy i na pewno ma to jakies psychologiczne
      wytlumaczenie.
      • kwieto Re: NIECHĘĆ 26.04.02, 23:51
        A czy praca odczuwa niechec do Ciebie?
        ;")
        • Gość: maly.k Re: NIECHĘĆ IP: 139.57.24.* 26.04.02, 23:53
          Z pewnoscia nie. To taki uklad 'love & hate'.

          Pozdrawiam,

          mk. (z pracy, a jakze)
          • kwieto Re: NIECHĘĆ 26.04.02, 23:56
            Ciekawe czy to dziala podobnie jak Sado-Masohisci. Podobno malzenstwa kojarzone
            na tej zasadzie sa najtrwalsze :"))))
            • Gość: maly.k Re: NIECHĘĆ IP: 139.57.24.* 26.04.02, 23:57
              Nie, w moim przypadku to raczej jak zwiazek milionera ze sprzedajna panienka.

              Pozdrawiam,

              mk. (co sie sprzedal)
              • kwieto Re: NIECHĘĆ 27.04.02, 00:04
                Nie wiedzialem, ze jestes panienka? ;")
                • Gość: maly.k Re: CHĘĆ IP: 139.57.24.* 27.04.02, 00:08
                  Baa! I to niezwykle piekna ;-).

                  mk. (niepewny coraz bardziej)
                  • kwieto Re: CHĘĆ 27.04.02, 08:34
                    Nie kus, nie kus, bo sie jeszcze zaczne na randki z Toba umawiac :")
    • czarodziejka Re: NIECHĘĆ 27.04.02, 00:22
      monstero, czy osoba A. i ta druga znaja sie?
      bo mnie sie zdarzylo cos podobnego przy tzw. pierwszym wrazeniu
      co do osob znajomych nie odczulam chyba nigdy naglej nieuzasadnionej niecheci

      pzdrwm ;o)
    • Gość: Ghatar Re: NIECHĘĆ IP: *.anonymous.dialup.atcom.net.pl 27.04.02, 14:37
      A czy to działa też w drugą stronę?
    • otryt Re: NIECHĘĆ 29.04.02, 15:09
      monstera napisał(a):
      >
      > Czy ma to jakieś wytłumaczenie psychologiczne, czy to tylko para-psychologia?
      >
      > Czy zdarzyło się Wam coś podobnego odczuwać do kogoś, "zupełnie nie wiadomo,
      > z jakiej przyczyny"?
      >
      > :-)
      > pozdrowienia M.

      Oczywiście, Monstero, zdarzało mi się czasami odczuwać do kogoś irracjonalną
      niechęć. Ale teraz raczej rzadko. Bardzo często jest to „odpowiedź” na niechęć
      drugiej osoby, a czasami tak bywało , że samemu rozpoczynałem lawinę niechęci. Po
      czasie często dochodziłem do tego, co było przyczyną mojej niechęci: jakieś
      słowo, gest, zachowanie.

      I gdy zdałem sobie z tego sprawę zacząłem świadomie kontrolować swoje myśli,
      szczególnie w sytuacjach, gdy poznawałem kogoś nowego. W przypadku znanych mi
      osób nie miało to tak dużego znaczenia. Lecz w sytuacjach, gdy poznawałem kogoś
      nowego, starałem się coś dobrego pomyśleć o tej osobie, spojrzeć na nią życzliwie
      i z sympatią, jeszcze zanim wypowiem pierwsze słowo. I ze zdumieniem
      stwierdzałem, że od razu nawiązywała się nić sympatii. Tłumaczę sobie to w ten
      sposób, że myśli wywołują odpowiadającą im mowę ciała, a ta właśnie mowa ciała
      ma decydujące znaczenie przy nawiązywaniu kontaktu z drugim człowiekiem.

      Nawet przy załatwianiu spraw lub na egzaminie starałem się coś miłego pomyśleć o
      egzaminatorze lub urzędniczce. Pozytywny efekt często mnie zaskakiwał, bo miałem
      w pamięci jeszcze, jak wyglądało to , gdy nie stosowałem tego prostego zabiegu.
      Później wchodzi to niejako w krew i człowiek zachowuje się w ten sposób
      automatycznie i bezwiednie, a niektórzy się z tym rodzą lub przejmują w darze od
      swoich rodziców.

      Pozdrawiam
      Otryt


      • Gość: Renka Re: NIECHĘĆ IP: *.home.cgocable.net 30.04.02, 05:27
        Nie podoba mi sie, czuje niechec.Nie wszystko musi sie mi podobac i nie
        wszystko musze akceptowac.Po prostu, czuje niechec i juz. Nie podoba mi sie, ze
        ten pan jest smutny i ma nie wyczyszczone buty. Owszem, moze to naprawic, jak
        sie odezwie. Moze ma niski, cieplo brzmiacy glos, ktory przejmuje dreszczykiem?
        Jezeli jednak ma skrzekliwy glos, do tego siorbie nosem, czuje definitywna
        niechec. Nawet niewazne, co tam bedzie gledzil. Moze byc madry i bardzo bogaty,
        wtedy musialby to dosc szybko udowodnic, zanim definitywnie nie zdecyduje sie
        na niechec w stosunku do niego.W ten sposob calkowicie irracjonalnie dzialajac
        skreslam czlowieka, z ktorym moglabym(moze) przezyc wspaniale zycie. Za malo
        szans mu dalam.
        A moze to jest tak, ze jakas cecha decyduje w naszej ocenie?
        Np czuje niechec do niektorych zapachow,niektorzy czuja niechec do wygladu,
        ktory nie miesci sie w ich wyobrazeniach, do sposobu wyrazania sie, do siebie z
        powodu wlasnych slabosci, do tysiaca innych, jakichs dziwnych rzeczy, ktore
        wcale nie musza budzic niecheci u innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka