czarodziejka
28.04.02, 20:03
pozwole sobie zamiescic tutaj pewne opowiadanie (krazace droga mailowa) ...
---------------------------------------------------------
Pewnego dnia, pewien stary profesor zostal zaangazowany aby przeprowadzic kurs
dla grupy dwunastu szefow wielkich koncernow amerykanskich, na temat
skutecznego planowania czasu. Kurs ten byl jednym z pieciu zajec,
przewidzianych na dzien szkolenia, a profesor mial do dyspozycji tylko jedna
godzine, by wylozyc swój przedmiot.
Stojac przed ta elitarna grupa (która gotowa byla zanotowac wszystko, czego
ekspert bedzie nauczal), stary profesor popatrzyl powoli na kazdego z osobna,
nastepnie powiedzial: "Przeprowadzimy doswiadczenie".
Spod biurka, ktore go oddzielalo od studentow, wyjal wielki dzban (o pojemnosci
4 litrow), ktory postawil przed soba. Nastepnie wyjal okolo dwunastu kamieni,
wielkosci pilki do tenisa, i delikatnie wlozyl je kolejno do dzbana. Gdy dzban
byl wypelniony po brzegi i niemozliwym bylo dorzucenie jeszcze jednego
kamienia, podniosl wzrok na swoich studentow i zapytal: "Czy dzban jest pelen?"
Wszyscy odpowiedzieli: "Tak".
Poczekal kilka sekund i zapytal: "Na pewno?".
Nastepnie pochylil sie znowu i wyjal spod biurka naczynie wypelnione zwirem.
Delikatnie wysypal zwir na kamienie, po czym potrzasnal lekko dzbanem. Zwir
zajal miejsce miedzy kamieniami... az do dna dzbana. Stary profesor znow
podniosl wzrok na audytorium i znow zapytal: "Czy dzban jest pelen?" Tym razem
studenci zaczeli rozumiec. Jeden z nich odpowiedzial: "Prawdopodobie nie".
"Dobrze" odpowiedzial stary profesor.
Pochylil sie jeszcze raz i wyjal spod biurka naczynie z piaskiem. Z uwaga
wsypal piasek do dzbana. Piasek zajal wolna przestrzen miedzy kamieniami i
zwirem. Jeszcze raz profesor zapytal: "Czy dzban jest pelen?" Tym razem, bez
zajaknienia, studenci odpowiedzieli chorem: "Nie".
"Dobrze" odpowiedzial stary profesor.
I tak, jak sie spodziewali, wzial butelke wody, ktora stala na biurku i
wypelnil dzban az po brzegi. Stary profesor podniosl wzrok na grupe studentow i
zapytal ich: "Jaka wielka prawde ukazuje nam to doswiadczenie?"
Nieglupi, najbardziej odwazny z uczniow, biorac pod uwage przedmiot kursu,
odpowiedzial: "To pokazuje, ze nawet jesli nasz kalendarz jest calkiem
zapelniony, jesli naprawde chcemy, mozemy dorzucic wiecej spotkan, wiecej
rzeczy do zrobienia".
"Nie" odpowiedzial stary profesor, "To nie o to chodzilo". "Wielka prawda,
ktora przedstawia to doswiadczenie jest nastepujaca: jesli nie wlozymy kamieni,
jako pierwszych do dzbana, pozniej nie bedzie to mozliwe!"
Zapanowalo glebokie milczenie, kazdy uswiadomil sobie oczywistosc tego
stwierdzenia.
Stary profesor zapytal ich: "Co stanowi kamienie w waszym zyciu?"
"Wasze zdrowie?" "Wasza rodzina?" "Przyjaciele?" "Zrealizowanie
marzen?" "Robienie tego, co jest wasza pasja?" "Uczenie
sie?" "Odpoczywanie?" "Albo jeszcze cos innego?"
"Nalezy zapamietac, ze najwazniejsze jest wlozyc swoje kamienie jako PIERWSZE
do zycia, w przeciwnym wypadku ryzykujemy przegranie ... wlasnego zycia. Jesli
damy pierwszenstwo drobiazgom (zwir, piasek), wypelnimy zycie drobiazgami i nie
bedziemy miec wystarczajaco duzo cennego czasu, by poswiecic go na wazne
elementy zycia. Zatem nie zapomnijcie zadac sobie pytania, o to, co jest
kamieniem w waszym zyciu. Nastepnie, wlozcie je do waszego dzbana (zycia) na
poczatku!"
Przyjacielskim gestem dloni, stary profesor pozdrowil audytorium i powoli
opuscil sale...
-------------------------------------------
a co jest waszym kamieniem?
pzdrwm ;o)
czaro