trust21
29.01.24, 21:55
Tydzień temu koleżanka z pracy wyznała mi miłość. Znamy się już dosyć długo. Jest samotną matką i rozwódką. Ma 9 letniego syna. O tym, że może się we mnie podkochiwać podejrzewałem od dawna, bo takie rzeczy się wyczuwa. Ja mam rodzinę, małe dziecko... Dla mnie jest tylko dobrą przyjaciółką i nigdy nie pozwoliłem sobie na przekroczenie granic w kontaktach z nią. Niestety musiałem dać jej kosza i strasznie zle się z tym czuję. Zależy mi na naszej przyjaźni, ale teraz chyba nie jest ona już możliwa. Od tamtego czasu mnie unika a atmosfera w pracy jest dużo gorsza. Obawiam się że to koniec naszej przyjaźni i bardzo zle mi z tym. Gdybym mógł, to bym się stamtąd zwolnił, ale nie mogę.
Myślicie że kiedyś jej minie i wszystko wróci do normy? Ktoś miał tutaj podobną sytuację?