Dodaj do ulubionych

Koleżanka z pracy.

29.01.24, 21:55
Tydzień temu koleżanka z pracy wyznała mi miłość. Znamy się już dosyć długo. Jest samotną matką i rozwódką. Ma 9 letniego syna. O tym, że może się we mnie podkochiwać podejrzewałem od dawna, bo takie rzeczy się wyczuwa. Ja mam rodzinę, małe dziecko... Dla mnie jest tylko dobrą przyjaciółką i nigdy nie pozwoliłem sobie na przekroczenie granic w kontaktach z nią. Niestety musiałem dać jej kosza i strasznie zle się z tym czuję. Zależy mi na naszej przyjaźni, ale teraz chyba nie jest ona już możliwa. Od tamtego czasu mnie unika a atmosfera w pracy jest dużo gorsza. Obawiam się że to koniec naszej przyjaźni i bardzo zle mi z tym. Gdybym mógł, to bym się stamtąd zwolnił, ale nie mogę.

Myślicie że kiedyś jej minie i wszystko wróci do normy? Ktoś miał tutaj podobną sytuację?
Obserwuj wątek
    • hell-raiser1 Re: Koleżanka z pracy. 30.01.24, 00:28
      Dylematy faceta. Tu łechta ego fajna koleżanka, a tu zonk bo żona w domu. Raczej bym nie próbował w pracy robić oczów maślanych. A po pracy jak to woli. Samotna kobieta, żonaty facet i kłopoty nieziemskie. Zdrowy rozsądek przy takich związkach. Możesz powiedzieć że zawsze może na ciebie liczyć i nic więcej. Jak się kobitka spaliła to lepiej to przeczekać. Wybór należy do ciebie.
    • afq Re: Koleżanka z pracy. 31.01.24, 03:01
      wniosek na przyszłość trust - ostrożnie z bardzo miłymi gestami, wspólnym czasem w przerwie na lunch, czy może jeszcze gorzej - po godzinach, w stosunku do samotnych koleżanek z pracy
      czasem uprzejmość, kindersztuba itd. potrafią być mylące

      przejdzie jak kogoś znajdzie
      pytanie - jak Ty to wtedy zniesiesz :-)
      • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 31.01.24, 19:07
        afq napisał:

        > wniosek na przyszłość trust - ostrożnie z bardzo miłymi gestami, wspólnym czase
        > m w przerwie na lunch, czy może jeszcze gorzej - po godzinach, w stosunku do sa
        > motnych koleżanek z pracy
        > czasem uprzejmość, kindersztuba itd. potrafią być mylące
        >
        > przejdzie jak kogoś znajdzie
        > pytanie - jak Ty to wtedy zniesiesz :-)
        >


        Bez obawy. Zniosę to bardzo dobrze.
    • hana2 Re: Koleżanka z pracy. 31.01.24, 16:39
      Pewnie jej minie, bo zauroczenia mijają, ale tak jak było już nie będzie, bo wcześniej to co ci dawała, dawała jako zakochana kobieta. Może ona odejdzie z pracy w tej sytuacji. Ale nikt normalnie funkcjonujący nie podsyca w sobie uczuć, które nie mają sensu. Może się skończyć obojętnością lub sentymentem.

      Mam znajomą która jest zakochana w swoim koledze z pracy od lat. Ale to raczej wyjątek, aby kochać latami platonicznie. No i ona nie jest w żaden sposób nachalna. Oboje się bardzo lubią, on zna jej uczucia.

      A mnie ciekawi, czy ty nie robiłeś czegoś, co spowodowało, że koleżanka odważyla się na to wyznanie? Zgaduję, że nie jesteś nią zainteresowany, ale miła tobie była jej atencja. Pewnie nie robiłeś nic, aby ostudzić jej uczucia. Może się nie spodziewała, że uczucia są nieodwzajemnione? Dobrym lekarstwem na tę sytuację będzie po prostu czas. Emocje zawsze z czasem opadają.







      • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 31.01.24, 19:17
        hana2 napisała:

        > Pewnie jej minie, bo zauroczenia mijają, ale tak jak było już nie będzie, bo wc
        > ześniej to co ci dawała, dawała jako zakochana kobieta. Może ona odejdzie z pra
        > cy w tej sytuacji. Ale nikt normalnie funkcjonujący nie podsyca w sobie uczuć,
        > które nie mają sensu. Może się skończyć obojętnością lub sentymentem.
        >
        > Mam znajomą która jest zakochana w swoim koledze z pracy od lat. Ale to raczej
        > wyjątek, aby kochać latami platonicznie. No i ona nie jest w żaden sposób nacha
        > lna. Oboje się bardzo lubią, on zna jej uczucia.
        >
        > A mnie ciekawi, czy ty nie robiłeś czegoś, co spowodowało, że koleżanka odważyl
        > a się na to wyznanie? Zgaduję, że nie jesteś nią zainteresowany, ale miła tobie
        > była jej atencja. Pewnie nie robiłeś nic, aby ostudzić jej uczucia. Może się n
        > ie spodziewała, że uczucia są nieodwzajemnione? Dobrym lekarstwem na tę sytuacj
        > ę będzie po prostu czas. Emocje zawsze z czasem opadają.
        >
        >
        >
        >
        >
        >


        Tak jak juz wspominałem- nigdy nie przekraczalem granic. To zawsze było kumpelstwo. Wspominała mi o swoich problemach a ja zawsze ją wysłuchiwałem. Nigdy nie oceniałem, nie dawałem "dobrych rad", bo nie jestem wujkiem dobra rada.

        Podejrzewałem już potem że może się podkochiwać więc tym bardziej trzymałem granicę. Jednak w pracy nie da się unikać czy nagle z kumpelstwa istudzic znajomość.
        • hell-raiser1 Re: Koleżanka z pracy. 20.02.24, 07:53
          Podejrzewałem już potem że może się podkochiwać więc tym bardziej trzymałem granicę. Jednak w pracy nie da się unikać czy nagle z kumpelstwa istudzic znajomość. Między facetem i kobietą, bliższa przyjaźń zmienia się w coś innego. I to bardzo szybko. Zawsze są jakieś podteksty.
          • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 20.02.24, 09:39
            Ojj nie zgodzę się. Mam bliską koleżankę jeszcze z czasów podwórka. Znamy się od piaskownicy.
            • esprdescal Re: Koleżanka z pracy. 20.02.24, 10:42
              Kazdy by tak chcial! :)
      • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 21:12
        Dziś w końcu udało mi się z nią na spokojnie porozmawiać.

        Wiem jedno - przyjaźni już nie będzie.

        Nigdy.
        • esprdescal Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 21:40
          A co bedzie? Takie bdsm jak teraz czy jednak humanizm dojdzie do glosu?
          • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 21:59
            esprdescal napisała:

            > A co bedzie? Takie bdsm jak teraz czy jednak humanizm dojdzie do glosu?


            Z nie może być jedno.i drugie?
            • esprdescal Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 22:14
              No nie za bardzo, bo ja wbrew pozorom nie popieram agresji w stosunkach bilateralnych 🙂
              • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 22:19
                Nieee. Bdsm t nie agresja.
                • esprdescal Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 22:47
                  A co w takim razie?
                  • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 22:52
                    esprdescal napisała:

                    > A co w takim razie?

                    Co w takim razie?
                    • esprdescal Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 23:44
                      No piszesz, ze bdsm to nie agresja? No chyba nie czulosc?
                      • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 23:58
                        esprdescal napisała:

                        > No piszesz, ze bdsm to nie agresja? No chyba nie czulosc?

                        A ty gdzie się wychowywałaś? W jaskini? Poza światem?
                        • esprdescal Re: Koleżanka z pracy. 20.02.24, 00:11
                          Za Toba to sie nie zdazy…
                          • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 20.02.24, 09:35
                            I dzięki Bogu :-)
    • pecanpie Re: Koleżanka z pracy. 02.02.24, 10:26
      Mial i mial cojones, zeby sie przyznac przed soba, ze nie o przyjazn tu chodzi, tylko o przyjemnosc podobania sie komus, kto ci sie podoba. Nieprawdaz? :) Po prostu chcialbys zrobic backspace, zeby nie doszlo do tego niepotrzebnego wywrocenia stolu w postaci rzeczonego wyznania i zeby bylo tak, jak wczesniej.
      • hell-raiser1 Re: Koleżanka z pracy. 02.02.24, 12:19
        Backspace - a nie lepiej Shift😊
      • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 21:11
        pecanpie napisała:

        > Mial i mial cojones, zeby sie przyznac przed soba, ze nie o przyjazn tu chodzi,
        > tylko o przyjemnosc podobania sie komus, kto ci sie podoba. Nieprawdaz? :) Po
        > prostu chcialbys zrobic backspace, zeby nie doszlo do tego niepotrzebnego wywro
        > cenia stolu w postaci rzeczonego wyznania i zeby
        bylo tak, jak wczesniej.


        No nie bardzo, nie bardzo. Nietrafiona diagnoza.

        Samotna matka to żadne wyzwanie.
        • esprdescal Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 21:17
          Mam jeszcze troche rumu (chociaz juz nie mam limonek), muzyke z zumby tez jeszcze mam, w sam raz do walki… ;)
          • trust21 Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 21:23
            esprdescal napisała:

            > Mam jeszcze troche rumu (chociaz juz nie mam limonek), muzyke z zumby tez jeszc
            > ze mam, w sam raz do walki… ;)

            Romantyczką z ciebie :-)
            • esprdescal Re: Koleżanka z pracy. 19.02.24, 21:30
              :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka