o dzieciach

IP: 195.94.207.* 18.11.04, 10:40
Gibran Kahlil

Wasze Dzieci

Wasze dzieci nie są waszą własnością;
są synami i córkami samej mocy życia.
Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:
Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
ponieważ one mają swoje idee.
Możecie dać dom ich ciałom,
ale nie ich duszom, ponieważ ich dusze mieszkają w domu przyszłości,
którego wy nie możecie odwiedzać
nawet w waszych snach.
Możecie wysilać się, by dotrzymać im kroku,
ale nie żądać, by byli podobni do Was,
ponieważ Życie się nie cofa,
ani nie może zatrzymać się na dniu wczorajszym.
Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci,
jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;
Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności
i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą,
żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.
Poddajcie się z radością rękom Strzelca,
ponieważ on kocha równą miarą i strzały, które szybują,
i łuk, który pozostaje niewzruszony.

zgadzam sie we wszystkim etta
    • kvinna tylko powiedz mi, 18.11.04, 10:55
      dlaczego za najstraszniejszą uważa się właśnie śmierć (własnego) dziecka?
      • paco_lopez Re: tylko powiedz mi, 18.11.04, 12:19
        Bo jest sie tylko człowiekiem, żyje sie na ziemi i chłonie sie kulturę.
        • kvinna proszę?! 18.11.04, 12:23
          • paco_lopez Re: proszę?! 18.11.04, 12:26
            Mogłem sie spodziewac , ze nie dotrze.
            • kvinna ja byłam niemal pewna, że gdy się odzywasz 18.11.04, 12:35
              to przeczytam bzdurę :)
              • zalozylam_nowe Re: ja byłam niemal pewna, że gdy się odzywasz 18.11.04, 12:41
                kvinna napisała:

                > to przeczytam bzdurę :)

                mysle, ze wiesz, ze paco ma racje...
                tylko jak zwykle Ci sie nie chcialo zastaniowic ;)

                pozdrawiam Cie Kvinna bardzo serdecznie :))))
                (mam dzis tyle czulosci dla swiata, ze nie uwierzysz ;)))

                musze niestety isc - duty calls :(
                • kvinna nie uwierzysz, ale nie bardzo mi potrzebna 18.11.04, 12:56
                  Twoja czułość :)
                  I też mi wyjątkowo dobrze ostatnio na świecie.

                  Paco nie ma racji (imo) i tej wersji będę się trzymać.
                  Aż do czasu, gdy uzyskam argumenty przeciwne.

                  Rozmawiałaś z matkami, które straciły swoje dzieci?

                  p.s. Twoja mamusia Cię nie kochała? ;)

                  Byfa.
                  • zalozylam_nowe Re: nie uwierzysz, ale nie bardzo mi potrzebna 18.11.04, 13:05
                    kvinna napisała:

                    > Twoja czułość :)
                    > I też mi wyjątkowo dobrze ostatnio na świecie.

                    no trudno...to postaram sie byc niemila, skoro wolisz ;)

                    >
                    > Paco nie ma racji (imo) i tej wersji będę się trzymać.
                    > Aż do czasu, gdy uzyskam argumenty przeciwne.

                    teraz nie moge - wieczorem


                    >
                    > Rozmawiałaś z matkami, które straciły swoje dzieci?


                    tak
                    ojcow takich tez znam

                    >
                    > p.s. Twoja mamusia Cię nie kochała? ;)
                    >
                    > Byfa.

                    kiedys zrozumiesz, Kvi, co jest jedyna prawdziwa strata

                    pzdr serdecznie :)

                    • kvinna Wieczór i net? Neee :) 18.11.04, 13:20
                      Dwie uwagi:

                      Podoba mi się tekst z Proroka, ale jest tak rozpowszechniony (jak Deside...),
                      że aż nudny

                      I druga: (silna) więź matki z dzieckiem to chyba biologia, nie kultura, a?
                      • Gość: słonik Twoj przyja kvinna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 13:25
                        kvinna napisała:
                        > I druga: (silna) więź matki z dzieckiem to chyba biologia, nie kultura, a?

                        wczesniej kvinna napisała:
                        >to najbardziej brutalna jest śmierć dziecka. Pod warunkiem, że się je kocha...


                        to teraz wytłumacz mi co rozumiesz pod pojęciem: biologii pod warunkiem?


                        • kvinna Kochany Słoniu, 18.11.04, 13:32
                          "wyrodne matki", a?
                      • zalozylam_nowe Agape. 18.11.04, 13:34
                        kvinna napisała:

                        > Dwie uwagi:
                        >
                        > Podoba mi się tekst z Proroka, ale jest tak rozpowszechniony (jak Deside...),
                        > że aż nudny

                        To wszystko juz bylo i tak :)
                        To jest wszystko kolejna wersja 'lagodna jest, laskawa jest'... :)))




                        > I druga: (silna) więź matki z dzieckiem to chyba biologia, nie kultura, a?


                        myslisz? ze kultura nie modyfikuje wiezi miedzyludzkich?

                        a co z dziecmi porzucanymi na przyklad? gdzie ta biologia?


                        ide...
                  • paco_lopez Re: nie uwierzysz, ale nie bardzo mi potrzebna 18.11.04, 13:42
                    Oto argumenty:

                    Jesteś człowiekiem i nie wiesz dlaczego
                    Mieszkasz na ziemi i nie wiesz dlaczego
                    Chłoniesz kulturę i niestety tez nie wiesz dlaczego

                    Tam nizej piszesz coś o biologii. Tym bardziej jaskrawo widac iz nie
                    przemyslałaś mojego wpisu. To ze jestesmy ludźmi to jak najbardziej
                    biologiczne. Tygrysicy tez nie do końca obojetna jest strata młodego. Zauważ
                    tez, ze czas leczy bardzo skutecznie i tylko chorzy na umyśle nie poddają sie
                    temu.

                    Rozmowa z matką która straciła dziecko nie da ci innych odpowiedzi na przyczyne
                    jej bólu, a to ze dziecko jest jakoby czescia ciebie to bzdura. Jestes jedynie
                    narzedziem pozwalajacym by na ziemi pojawiła sie kolejna istota. Jestes
                    wyposażona w instynkt, który kaze ci chronić młodego, ale skad wiesz w jakim
                    celu i dla jakiej przyczyny. To od ciebie ja oczekuję argumentów.
      • procesor Re: tylko powiedz mi, 18.11.04, 12:32
        Nie uważasz że najstraszniejsza jest śmierć KAŻDEJ prawdziwie kochanej osoby?
        • kvinna oczy wiście 18.11.04, 12:38
          Dziecka jednak najbardziej.
          Część Ciebie.

          Po co zatem Gibran napisał jak wyżej?

          Skoro trudno nam te "strzały" wypuścić (syndrom opuszczonego gniazda i takie
          tam), to najbardziej brutalna jest śmierć dziecka.

          Pod warunkiem, że się je kocha...
          • procesor Re: oczy wiście 18.11.04, 13:12
            kvinna napisała:

            > Dziecka jednak najbardziej.
            > Część Ciebie.

            Każdy kogo kocham jest cząstka mnie. A może ja jestem cząstką każdego kogo
            kocham? Ktokolwiek kochany umiera - odchodzi z nim kawałek mnie.
            Kvinno, wybacz, ale to ja jestem matką. I jestem pewna że każda śmierć kogos z
            moich kochanych będzie bolesna. Nie będzie mi lżej pożegnac matki czy ojca czy
            męża - niz mojego dziecka..

            > Po co zatem Gibran napisał jak wyżej?
            > Skoro trudno nam te "strzały" wypuścić (syndrom opuszczonego gniazda i takie
            > tam), to najbardziej brutalna jest śmierć dziecka.
            > Pod warunkiem, że się je kocha...

            Gdy sie kocha - to nieważne czy to dziecko czy ktos starszy. Boli. Po prostu.
            • kvinna ok 18.11.04, 13:21
              Zgoda.
    • 100krotki Re: o dzieciach 18.11.04, 12:32
      Gość portalu: etta napisał(a):

      > Gibran Kahlil
      >
      > Wasze Dzieci
      >
      > Wasze dzieci nie są waszą własnością;
      > są synami i córkami samej mocy życia.
      > Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
      > Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:
      > Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
      > ponieważ one mają swoje idee.

      chyba ten G.H. nie był ani ojcem ani matką w jednej osobie :)
      • 100krotki Re: o dzieciach 18.11.04, 12:33
        100krotki napisała:

        > Gość portalu: etta napisał(a):
        >
        > > Gibran Kahlil
        > >
        > > Wasze Dzieci
        > >
        > > Wasze dzieci nie są waszą własnością;
        > > są synami i córkami samej mocy życia.
        > > Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
        > > Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:
        > > Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
        > > ponieważ one mają swoje idee.
        >
        > chyba ten G.H. nie był ani ojcem ani matką w jednej osobie :)

        dla mniej kumatych dopiszę, że 'wyciełam' z czym się nie zgadzam
      • procesor Re: o dzieciach 18.11.04, 12:33
        100krotki napisała:
        > chyba ten G.H. nie był ani ojcem ani matką w jednej osobie :)

        Ale ten wiersz jest bardzo mądry i prawdziwy. :) Niezaleznie od tego czy autor
        był ojcem..
      • zalozylam_nowe Re: o dzieciach 18.11.04, 12:39
        100krotki napisała:

        > Gość portalu: etta napisał(a):
        >
        > > Gibran Kahlil
        > >
        > > Wasze Dzieci
        > >
        > > Wasze dzieci nie są waszą własnością;
        > > są synami i córkami samej mocy życia.
        > > Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
        > > Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:
        > > Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
        > > ponieważ one mają swoje idee.
        >
        > chyba ten G.H. nie był ani ojcem ani matką w jednej osobie :)


        a ja mysle, ze nalezal do mniejszosci, ktora wie, co to jest prawdziwa milosc :)
    • alfika Re: o dzieciach 18.11.04, 12:57
      ten kawałek Chalila Dżubrana (inna pisownia, ale ten sam autor), z
      książki "Prorok", niedawno wyczytałam w "Tajemnicach reinkarnacji" G.Carminary -
      można wszystko traktować, jakby uderzało w nas - a można się dystansować - to
      tylko kwestia wyboru każdego z nas

      miłość pozwala odchodzić
      nie widzi tylko siebie, swojej tęsknoty i cierpienia
      i wszystko dzieje się po coś

      nie jest powiedziane, że po śmierci dzieciom jest źle
      a nawet, ze jest gorzej niż tu, z jakąś chorobą, w walce z którą naprawdę
      wszystko zawiodło
      a na pewno źle jest tym, którzy zostają
      i muszą się z tym uporać
      niezależnie od rozmiarów cierpienia
      - własnego cierpienia -
      • procesor Re: o dzieciach 18.11.04, 13:14
        alfika napisała:
        > miłość pozwala odchodzić
        > nie widzi tylko siebie, swojej tęsknoty i cierpienia
        > i wszystko dzieje się po coś

        AMEN
        :)
    • Gość: reni6 Re: o dzieciach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 09:04
      Piekne...
      Zgadzam sie w 100%. Dzieci nie sa nasza wlasnoscia.
      A co do utraty swojego dziecka i bolu to przypomnijcie sobie:
      stoimy nad grobem kogos bliskiego, kogo bardzo kochalismy. Targa nami przemozny
      bol i zal. Łzy leja sie strumieniem.Spazmatyczny szloch...Znamy ten stan? Mam
      nadzieje,ze tak...

      A teraz zastanowcie sie..nad kim rozpaczamy? Czy nad osoba ktora odeszla ? Czy
      aby nie nad samymi soba bo czujemy sie opuszczeni przez tego kto odszedl.
      Czujemy pustke.
      Pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja