Dodaj do ulubionych

Trójkąt dramatyczny

05.06.24, 12:30
Właśnie kupiłam i zaczęłam czytać książkę o tym, jak wyjsc z cienia trudnych rodziców i zacząć żyć jak chcę.
Juz na początku tknęła mnie sprawa trójkąta dramatycznego Prześladowca - Wybawca - Ofiara. Ja utknęłam w takim schemacie z ojcem. Juz dawno czytałam o tym, gdy mierzyłam się że współuzależnieniem od pijącego ex.
Ale nie zauważyłam wcześniej, że tkwie w tym trójkącie również w relacji z ojcem.
Musze sobie jakoś z tym poradzić, przeczytam dzisiaj więcej.
Jak macie jakieś sugestie w tym temacie to proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: Trójkąt dramatyczny 05.06.24, 14:11
      Dociera do mnie od jakiegoś czasu, że muszę skupić się na swoich potrzebach, wartościach i uczuciach, a nie ich. To tez objawy współuzależnienia. Fakt, że muszę zaspakajać w obecnej sytuacji wiele ich potrzeb, ale nie kosztem siebie i swojej córki. Dociera też do mnie, że sprawy ważne, a niekoniecznie pilne też trzeba załatwiać, nie odkładać na wieczne nigdy, bo nie gonią. Tylko trochę trudno wyzwolić się z tego kołowrotka obowiązków codziennych, pilnych.
      Sorry, że tak pisze jakby dziennik, chyba powinnam to sobie spisywać w zeszycie, a nie na forum, a tutaj pisać, jak potrzebuje rady.
      • yadaxad Re: Trójkąt dramatyczny 05.06.24, 15:14
        Trudne sytuacje są zawsze jakimś kosztem i nie ma co się nim dręczyć, bo to tylko dodawanie -trudnego- do trudnego znoszenia. Pogodzić się z kosztem, uświadomić co zabiera i minimalizować rozsądnie, bo sprawczość poprawia samopoczucie. Pogódź się ze stratą, nie przydarzyły się fajne stosunki z rodzicami, nie odtworzysz. Jest tu teraz i tylko to co może być w tej chwili i jak się do tego ustawisz , by mieć satysfakcję, że nad tym panujesz, choć to ciężkie do przeprowadzania, nie zawsze zadawalające, ale przecież to ty tu rządzisz.
        • mona.blue Re: Trójkąt dramatyczny 05.06.24, 15:43
          Dzięki. Staram się panować nad sytuacją, ale są jeszcze dni i wydarzenia związane z reakcja ojca, ze mi ciężko i się użalam. Ale większość dni to moje "rządzenie" i odzyskana sprawczosc.
          Co do stosunków z matką to wydaje mi się, że pogodziłam się, że było jak było i nie będzie lepiej. Z ojcem trudniej, bo on mimo swojej despotycznosci i porywczosci ma zachowania, które wydają się być sympatyczniejsze i zyczliwsze, ale jak to mi powiedział przyjaciel, to też może być manipulacja i chec kontroli. I jemu trudnej mi wybaczyć, bo jednak większych krzywd doznałam od niego, od matki głównie zaniedbanie. Od niego czasem przemoc psychiczna i próba totalnej kontroli mojego życia i moich związków.
          Koszt jest duży i trudno się z nim pogodzić, chociaż ostatnio lepiej mi to wychodzi, chociaż w kryzysach znów się buntuje i wylewam żale na forum. Ale znalazłam też metodę na lepszy dobrostan - wyrywać się codziennie lub co drugi dzień na 2-3 godziny, na szczęście jeszcze daje radę i robić to, na co mam ochotę, zaspokajać swoje i córki potrzeby. Ostatnio trochę zaszalałam z ciuchami i kosmetykami, niby wszystko mi potrzebne, bo zaniedbałam to przez dłuższy czas, a poza tym sporo schudłam, jeden z nielicznych pozytywów mieszkania u rodziców :) Ale masz rację, trzeba by pogodzić się z kosztami i tak nie ma innego wyjścia na razie.
          Cieszę się też, że pomimo kosztów i zalow, które tu wylewam, przez wiekoszc czasu czuję ostatnio spokój i mam sprawczosci, jakiej dawno nie miałam. I nadzieję na lepszą przyszłość.
          • yadaxad Re: Trójkąt dramatyczny 05.06.24, 16:48
            To dobrze, trzymaj tak, no i nie sądzę, by ojciec w tym stanie odróżniał kontrolę od uczuć. Tak mu emocjonalność teraz funkcjonuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka