Dodaj do ulubionych

Od listopada inna bajka

09.10.24, 21:26
Podpisał umowę, wpłacił kaucję. Od przyszłego miesiąca powoli się wyprowadza. Klucze ma mieć od 15 - 20 października. Nie udało mu się tak do końca wynająć czegoś, co by spełniało wszystkie kryteria, bo to go przerosło, ale źle absolutnie nie jest.
Strach, ale i ulga. Będzie można trochę od siebie pouciekać.
Poprosił przy tym o pożyczkę na samochód, uznaliśmy, że rozważymy i się trochę skrobiemy w głowę, co z tym zrobić.
Obserwuj wątek
    • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 09:58
      Z pożyczką bym poczekała i teraz nie skrobała w głowę. Najpierw niech jest widać jak się po zerwaniu pępowiny, która go silnie w domu prowadziła, ogarnie. Brak samochodu, już teraz, nie jest czymś bez czego nie może się poukładać, a jeśli tak uważa, to tym bardziej nie powinien dostać go w prezencie. Za jakiś czas, parę miesięcy funkcjonowania w jego odpowiedzialności, jak będzie widoczna, można mu wyjść na przeciw z praktycznym ulżeniem.
      • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 15:23
        Nie jest to prośba na-ten-tychmiast, rzucił hasło, żebyśmy przemyśleli, czy byśmy mogli za parę miesięcy, może pół roku, bo by mu się przydało auto, gdy odzyska prawa i młody będzie u niego częściej bywał, nocował. Po prostu obliczył, że aż tyle pieniędzy nie odłoży, żeby kupić samodzielnie, gdy zajdzie potrzeba, a firmę w Polsce będzie miał za krótko, żeby wziąć pożyczkę. No i tak ogólnie, to chyba o kwestie małego chodzi, bo on raczej nie jest jakoś wielce samochodowy. Niestety nie wynajął mieszkania tak blisko nas, przedszkola i szkoły, jakby chciał, więc z czasem logistycznie mogłoby mu się coś przydać. No nic, będziemy powoli myśleć, czy i jak ewentualnie to rozwiązać. Najpierw niech zacznie.
    • eagle.eagle Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 13:01
      A teraz jak sobie radził bez samochodu?

      • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 15:36
        Rozbijał się moim. :) Trochę żartuję, trochę nie, bo raz mi faktycznie caluśki bok zarysował. A tak poważnie, to jeśli chodzi o jego własne sprawy, to prawie wcale nie korzystał, nawet ten moment etatowej pracy, to rowerem, bo rowerowy jest bardzo, natomiast jeśli chodzi o jakieś domowe zakupy, sprawy małego, wcześniejsze koszmarne dojazdy do przedszkola małego, tudzież kwestie typu "nie wyrobiłem", to faktycznie korzystał z tego, co stało pod domem - albo z mojego albo mężowego.
        • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 16:01
          Auto na pewno ma sens praktyczny, ale co innego skorzystać okazjonalnie i z konkretnej przyczyny z waszego auta, a co innego traktować własne. Nawet nie myślę, że by nie utrzymał abstynencji, ale ma jeszcze wiele emocji do zahartowania. A często i to całkiem zwyczajnie ludzie jadą sobie jakieś nastroje "przejechać", a on ma je jeszcze napady emocji dość nieujeżdżone i układanie się na nowej drodze życia do przeżywania dopiero od jutra. Jako perspektywa zupełnie nie jest to pomysł do zanegowania, z tym, że ok jest umówione i tylko jego postawa może zawieść zaufanie. To również może być motywacja, by mu się chciało nie poddawać jakimś swoim wybuchom, tylko myśleć co robi i czuje.
          • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 16:14
            Wyjeżdżania emocji w nim nie ma, on z samochodu nawet niespecjalnie lubi korzystać. Nie ten typ. On się wyżyje na wysiłku fizycznym, nie adrenalinie. Pójdzie na rower, pójdzie na deskę, pobiega, pójdzie na basen, siłkę, pogra na bębnach, perkusji. Plus dodatkowo miał nawet tak, że jak mu dawało coś popalić, to brał taksówkę, nie tykał samochodu. Raz popełnił ten błąd dość mocnej kolizji, zdał sobie sprawę, z czego wynikła, i potem już podchodził do auta trochę jak do jeża. Nawet może do przesady, bo terapeuta go wtedy uświadomił, że on po prostu wtedy miał zupełnie naturalne objawy krótkiej abstynencji typu niegramotność, niezgrabność, problemy z równowagą, niezdarność i że to mu wkrótce minie, na głodach może wracać, ale nie będzie się na stałe utrzymywać.
            • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 16:52
              To w zasadzie nic nie zmienia, aby własne auto było bezpieczne i przydatne, musi w nowej sytuacji pożyć i musi mu się powodzić tak, by było potrzebne. Jak to nie jest na dziś, to nie ma z czym sobie łamać głowy, na zasadzie wiesz, że pomożemy jak będzie w czym pomagać. Tak jak jest ta pomoc materialnie rozwiązywalna. Na dziś, to się tym tematem zajął bujając w tym jak on sobie siebie wyobraża w czasie przyszłym, a teraz to on ma zadania na teraz by te przedstawy urealnić. I przy tym musi być myślą.
              • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 17:23
                Prawda to, tym bardziej, że tu jeszcze jedna rzecz materialna wchodzi, szybsza, ważniejsza i w sumie nie wiemy jeszcze, jak ją rozwiązać. Mianowicie to, że to wyprowadzanie się ma być bardzo stopniowe, on wciąż sporo czasu będzie spędzał u nas, na początku pewnie większość. Dotychczas się dokładał do kosztów, teraz nie bardzo wiem, co z tym zrobić.
                • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 17:41
                  Właśnie, Będą sprawy do układania teraz i do dochodzenia do porozumienia, łącznie z jego reakcjami. To, że jego nie będzie wyposażone, nie znaczy nie może tam się w razie jakiś zawirowań uchylić, ma większy azyl nie zajmowania się jakąś konfrontacją z czym mu się konfrontować nie chce. To jest sytuacja, w której na nowo się zobaczy i istniejąca rzeczywistość, którą trzeba będzie oceniać i rozwiązywać.
                  • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 17:54
                    Tak, będzie to inna sytuacja. A mnie się trochę przypominają wakacje, podczas których nagle zrobił niespodziankę i przyjechał do nas dwa dni wcześniej, bo samemu ciężko mu się zrobiło.
                    Natomiast wyposażenie na mieszkaniu ma pełniuśkie, z tym nie ma problemu. Standard ma bardzo dobry, i do życia, i do pracy, a nawet do tego, żeby mały tam bywał. Kwestia przejściowości jest tu podyktowana wyłącznie małym, a nie jakimiś względami typu, bo nie ma pralki. Nie chcemy po prostu, by tata mu zniknął nagle, chcemy, by był w to wdrażany stopniowo.
                    • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 18:00
                      A to zależy jak mu będzie wychodziło w poczuciu swojego komfortu. Bo bordernastroje przecież nie miną, a w ich ataku myśli się tylko o sobie, bez refleksji co to robi jakiejś stronie.
                      • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 18:05
                        Cała nadzieja w tym, że on samotnikiem już był, ogólnie raczej nim jest. Cały strach w tym, że nie do końca nim był, bo w samotności zawsze towarzyszyła mu koka i alkohol.
                        • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 18:12
                          Przypomina mi się teraz dosyć często opowieść męża, jak to przyjechali razem z nim i drugim synem rozmontować jego mieszkanie za granicą, a syn, dyskretnie szepnął do brata, bo do ojca nie miał odwagi, że on tam nie wejdzie na początku i poprosił na początek, żeby najpierw brat oczyścił mu teren. I tylko wskazał miejsca, a oni do zlewu wylewali wódę, a do toalety prochy.
                          • hrasier_2 Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 18:42
                            Samochód może być motywacją do lepszego życia. Ale Ty wiesz lepiej bo to widzisz na codzień. To taka nagroda dla niego. Sama zdecydujesz.
                            • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 19:00
                              Nie sądzę, nie ten typ. Gdyby to był rower o wartości samochodu - prędzej. :) On lubi kasę, ale nie typ, by świecić pieniędzmi przez furę. To chyba dla niego zbyt nudne, zbyt oczywiste. Wiem doskonale, że wolałby zupełnie inaczej spożytkować takie pieniądze. Czy rozsądnie? Niekoniecznie, są rzeczy, za które horrendalnie przepłaca. Na przykład ciuchy, biżuteria, ogólnie swój wizerunek, sprzęt sportowy, muzyczny też musi być z wysokiej półki. No i multimedia też z najwyższej, ale to jestem skłonna akurat zrozumieć, bo na tym jednak sporo pracuje. On ma dziwne pojęcie pewnych rzeczy, dajmy na to wiem, że ma nas próżnych, swojego brata to już w ogóle, nam z kolei się wydaje, że to ma w sobie mnóstwo próżności.
                              • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 21:09
                                To przecież nie problem posiadania jednej rzeczy mniej czy bardziej ostentacyjnej, tylko jak auto, do którego się dopomoże będzie pasowało do stylu życia, a sposób życia musi jeszcze wypracować. Nikt mu auta nie zabroni jak sobie załatwi na własną rękę. Ale jak się pomaga, to się dla spokoju własnej duszy akceptuje przyczynę. A tą swoim zachowaniem on musi wykazać. Po co mu "dawać" auto, jeśli by mu się odwróciło, bo jeszcze nie jest zakotwiczony w życiowym funkcjonowaniu i różne postawy mogą wyniknąć. I tu nie myślę o nałogach, ale jeszcze nie wyrył sobie kolein, w których jedzie. Na razie ma wciąż niepewną życiową sytuację co go emocjonalnie do jakiegoś zachowania przywiązuje, ale jak się poczuje na koniu jaką postawę przyjmie wcale nie jest przesądzone. Przy tym charakterze, tych potrzebach emocjonalnych i sposobach przeżywania ich, wszystkie decyzje muszą mieć czas na dojrzewanie. I to nie jest nieufność, tylko taki jest cykl, czas rośnięcia. Kwiatek niczego nie przesądza, trzeba zobaczyć owoc. Trzeba zobaczyć co wyniknie i ku czemu będzie zmierzać nowa sytuacja, by się zdecydować w czym ją wspierać.
                                • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 22:04
                                  Zgadza się. Aczkolwiek doceniam to, że planuje, nie jest wszystko na hurra. To pewnie znów ten element jego hazardu - założę się ze sobą, to będzie motywacja, będzie stawka. Bywa to jednak skuteczne, bo na przykład przy szukania mieszkania, wypisał sobie kryteria niezbędne i kryteria, z których może zejść. I z części zszedł. Wprawdzie też gdzieś tam próżność mu się obudziła, bo mógł wynająć taniej, ale w jednym mieszkaniu nie spodobał mu się wystrój łazienki i kuchni, a w drugim, droższym, była cegła, więc on bierze to z cegłą (droga miesięcznie ta cegła). Natomiast z kolejnych plusów ten tryb życia on już ma odrobinę inny. Mimo nieregularnej pracy można powiedzieć, że jakiś tam rytuał dnia ma. Nie karmi już tak swojej próżności jak kiedyś, kupuje właściwie tylko to, czego realnie potrzebuje, wtedy drogo, ale jednak to nie zakup dla samego zakupu. Nad większymi wydatkami myśli, zbiera, oszczędza. Nie prowadzi już takiego beztroskiego życia wolnego strzelca jak kiedyś, więc jakieś zmiany na tym polu już są. Rozsądniej rozporządza.
                                  • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 22:57
                                    Próżność jak próżność, można po prostu mieć swój standard i inny stwarza dyskomfort, jak ciągła zadra i trudno z tym ciągle się zmagać. Jak jest do utrzymania, bez rozwalania podstawowego życia, co jednocześnie ocenia, dostrzega, to nie ma co się czepiać. Tu ważne jest opanowywanie spontaniczności i to jest plus w dorastaniu do rozsądnych reakcji. Jak jest to widoczne i są to jego decyzje, a nie wynikają z dopasowania się by komuś "zrobić dobrze", to to automatycznie zmniejsza dystans w ocenie trwałości jego postawy. To jest ważne, bo border ma potrzebę manipulacji by się przypodobać i mógłby dla niej wybrać taniej czując, że ta cegła drażni, a na waszej akceptacji mu zależy, co zresztą byłoby tylko momentalne, bo i tak za chwilę by się na ten wybór wściekł i go rzucił. Niby drobiazgi, ale wykształcanie się do życiowych większych ustaleń w tym postęp jest.
                                    • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 10.10.24, 23:13
                                      Tu właśnie nieco jestem przerażona - czy to jest do utrzymania, bo bilans comiesięcznych wydatków ma duży.
                                      Mąż uważa - już niech nie partycypuje, już mu darujmy, bo płaci duże alimenty, a lokalizacja mieszkania (dość blisko przedszkola, szkoły, nas) spowodowała, że musiał wynająć za duże pieniądze. Ja się waham na tym polu.
                                      • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 00:18
                                        No to się zobaczy, to też jest sytuacja do dorastania i podejmowania decyzji, orientowania się w rzeczywistości, a nie funkcjonowania w wyobrażeniu jak się żyje. Taka praktyczna terapia, by jak budować sobie sobie życie traktując realia poważnie. To w końcu nie jest nie jest nic nieodwracalnego, nawet jak będą straty, bo ze stratami też sobie trzeba umieć radzić. Przecież przede wszystkim wcale nie jest powiedziane, że już teraz to usamodzielnienie się wypali, bez względu co by wynajął. Jeszcze dużo rzeczy może się okazać, że coś nie będzie układać i nieodpowiednio zmieniać kierunek i trzeba będzie się cofnąć, tu przeorganizować, a tu rodzaj uwspólnotowienia przeżyć, pomimo chęci, uznać, że jeszcze nie jest do zerwania, musi uschnąć, a nie być przecięty. W końcu to jest sprawdzanie jaką ma już kondycję, nie podsumowanie "kuracji". Bez nieudanych ruchów jeszcze się nie obejdzie. Trudno, ale wydostawanie z jego zagmatwania wymaga czasu. A że się dzieje, to dobrze, choć nie wszystko musi już wypalić. To nie jest stagnacja w terapii.
                                        • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:05
                                          Tak, wiadomo, zmian pewnie jeszcze mnóstwo będzie. jedyne co, to nie chciałabym, bardzo, żeby do miliona problemów dołożył sobie finansowe.
    • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 10:12
      duzo tu o kupnie auta sie zrobiło
      no to i ja do tego nawiążę

      brzmi jakby sens był, i nie jest to jego widzimisię, bo fajnie wozić się furą, tylko może być taka potrzeba
      udzielenie pozyczki to też rodzaj zaufania jakie mozna okazac, a to zaufanie jakie sie dostaje jest budujace i potrafi wzmocnic trzezwienie,
      ale z drugiej strony - brak auta i brak mozliwości zakupu wtedy kiedy byłoby dobrze auto mieć, to konsekwencje uzaleznienia które terapeutycznie uczymy sie przyjmować/akceptowac, uczymy się też przyjmować zyciowe trudności, które po prostu sie pojawiają.
      troche to by było niepedagogiczne ;-) i nieterapeutyczne - by poczuł ze jak cos potrzebuje to mu spada jak manna

      ale zeby było jasne - ja cie do niczego nie namawiam, ani w jedna ani w drugą strone, pisze tylko o dwóch stronach jakie mi sie pojawiły
      i w ogole cieszyc sie tylko moge ze to nie moj dylemat
      • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 10:15
        na szczescie, jesli dobrze rozumiem, jest troche czasu do decyzji
        jest troche przestrzeni na to by zobaczyc jak funkcjonuje i by rozwazac wszystkie za i przeciw
        w kontekscie tego jak wyglada jego samodzielne zycie
        • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 11:46
          Ja się starałam złapać szybko co mi pierwsze przywodzi na myśl ten pomysł, bo zastanowienie się nakieruje na inne argumenty. Bez utrzymania postawy, uodparniania się na na właściwości bycia uzależnionym, nie byłoby o czym gadać, ale on ma w sobie pewien paradoks, że radzenie sobie i samodzielność, odzyskiwanie pewności siebie, może uaktywniać akceptację swojego bordera, akceptację swoich racji. A border ma na pewno duży udział w jego akceptacji używek jako racjonalnego sposobu funkcjonowania. Ma to w sobie jeśli łączy - nie umiem utrzymać figury, bo nie biorę, byłem lepszy w pracy na haju. Bo to przecież nie tak. Zupełnie nie chodzi o auto, jasne, że bez utrzymania trzeźwości, czy z motaniem się na wyolbrzymianiu głodów, by to nie było "nie wskazane". Ale to tu trzeźwości się trzyma tylko podstawowo. Chodzi o popieranie postawy, czy usamodzielniając się będzie to dobra pomoc, utrwalająca jego nową koncepcję życia, czy odtworzą mu się inne priorytety, które niech "żywi" sam, choć trzeźwienie się go trzyma.
          • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:15
            ale żebym łapał odpowiednio yadaxad do czego zmierzasz, bo przyznam nie prześledziłem całej dyskusji z wielka uwagą;

            chodzi ci o to że jego usamodzielnianie się jest ryzykowne?
            czy wręcz przeciwnie?
            • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:59
              Usamodzielnienie się jest tym co stać się musi, ryzyka tej konieczności nie eliminują. Chodzi mi o to, że szkoda emocji na deklaracje, czy za pół roku pożyczą mu na auto, czy nie. Teraz są sprawy do racjonalnego zorganizowania, by powstała w przyszłości sytuacja, którą można zdefiniować i wtedy ocenić w czym, jak i czym należy ją podeprzeć.
              • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:07
                a to tak, zgadza się

                to nie moment na rozkminy czy za pół roku można pożyczki udzielić

                z mojego "pamiętnika"
                kiedy piłem, a nawet kiedy byłem trzeźwy ale krótko, nikt mi nigdy niczego nie pożyczył, wszyscy odmawiali
                wtedy mnie to wkurzało i obrażało, dziś to i rozumiem i nawet dziękuję, bo to mnie dodatkowo zmuszało do ogarniania swoich spraw na poważnie, bez szukania podpórek
                ciekawostka, że kiedy się ogarnąłem to i pożyczek nie było trzeba ;-)
                wiele osób radzi sobie bez samochodów, nawet z małym dzieckiem, co prawda bez małego dziecka, ale też wiele lat turlałem się w ważnych sprawach pociągami, pksami, tramwajami, choć to było strasznie niewygodne, a jak mnie było stać, to po prostu kupiłem auto
                ile by było frustracji gdybym dostał od kogoś pożyczkę, w momencie w którym nie mogłem zagwarantować spłaty?
          • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:21
            Niestety, te rzeczy typu: byłem lepszy w pracy w haju, byłem szczuplejszy na haju, byłem bardziej radosny na haju, miałem zjazdy, ale nie byłem chronicznie zmęczony, byłem bardziej ceniony na haju, miałem więcej przyjaciół na haju ma wciąż. I to na wysokiej skali.
            • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:24
              nie wiem jak to oceniać przez pryzmat borderline

              ale przez pryzmat uzależnienia to kolorowe wspominanie - przejaw silnych głodów
              • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:38
                I to przeraża, bo on wciąż i bardzo często romantyzuje. Alkohol mniej, narkotyki bardzo. A nie wierzę, że miałby problem z kupieniem, mimo że latami tu nie mieszkał.
                • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:54
                  dziś znaleźć źródło to żaden problem
                  • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:44
                    I tu przerażająca myśl - synu, jeśli już to już nie przez nos. No straszna myśl.
                    • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:46
                      rzeczywiście straszna

                      "jeśli już trzeźwo, to trzeźwo do końca" bym proponował :-)
                      • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:57
                        Byłoby miło. :)
                        • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 14:04
                          jeszcze będzie przepięknie
      • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:09
        Wszystko prawda, dzięki, afq.
        A mogę zapytać, co byś zrobił na moim miejscu w kwestii jego partycypowania w kosztach utrzymania, póki nie wyprowadzi się tak całkiem i będzie jeszcze pomieszkiwał, bardzo często bywał?
        Mąż mówi - darujmy mu to, bo nie wyrobi, ja się waham.
        • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:13
          a jak wygląda to jego partycypowanie?
          na czym to polega?
          • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:33
            Poza alimentami wpłacał co miesiąc na subkonto "dom" pieniądze. Był to rachunek, z którego korzystaliśmy wszyscy i z niego były opłacane domowe rachunki, z pieniędzy z tego konta robiliśmy wszelkie zakupy typu żywność, chemia.
            W tym momencie syn chce robić tak, że na początku będzie spędzał czas u nas tak w proporcji 4/3, 4 u nas, więc wciąż sporo go będzie, ale nie do południa na pewno i wiele kosztów odpadnie.
            • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:55
              rozumiem, że alimenty to na utrzymanie dziecka
              wpłaty na konto z tytułu jego życia pod waszym dachem?
              • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:05
                Dokładnie tak, alimenty to mały, pozostałe wpłaty na to konto to jego utrzymanie.
                Na to subkonto każdy z nas wpłacał pieniądze i każdy miał do dyspozycji te pieniądze, załatwiając potrzeby ogółu - rachunkowe, żywnościowe, oraz potrzeby małego.
                Okazało się to najsensowniejsze, bo wcześniej syn wpłacał do nas alimenty, a potem się okazywało, że i tak płacił dodatkowo na przykład za bilety do kina dla małego i nie było to w porządku. Albo dopłacał do życia, a później i tak coś do domu kupił, bo akurat był blisko placu, to podskoczył. Dlatego po jakimś kwartale ustaliliśmy właśnie, że będzie subkonto, na które każdy będzie wpłacał kwotę na swoje utrzymanie plus on alimenty i każdy będzie miał dostęp do tych pieniędzy.
                • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:10
                  no to skoro tak jest ustalone
                  to alimenty i tak pozostają, a wpłaty tytułem jego pobytu - zależy jak by ten pobyt wyglądał
                  myślę, że jeśli miałby wpadać na obiady czy coś w tym stylu, to przynajmniej niech czasem zrobi zakupy
                  bo to też co innego dać kasę, a co innego zadbać o lodówkę :-) to trochę innego starania wymaga
                  • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:18
                    jakoś tak bym to widział

                    też płaciłem alimenty na syna
                    miałem możliwość spędzania z nim dowolnej ilości czasu
                    jednak żaden dzień/weekend/tydzień spędzony z synem nie pomniejszał wysokości alimentów
                    również w wakacje gdy go zabierałem na dwutygodniowy wyjazd - nie wpływało to na wysokość zobowiązania
                    żadne prezenty, czy kupione przeze mnie buty, czy kurtka, nie obniżały alimentów

                    to jest stała kwota i kropka
                    • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:25
                      Też byśmy tak uważali, ale on płaci dużo, naprawdę dużo, dlatego uznaliśmy, że gdy dopłaca, to już w porządku nie jest, bo daje na tyle dużo, że raczej zostaje niż brakuje, więc dopłacanie kompletnie bez sensu, skoro pieniądze na koncie leżały.
                      • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:44
                        ale zostaje z alimentów?
                        bo jak z alimentów to na subkonto małego, uzbiera mu się na coś fajnego

                        a jeśli zostaje z tego co dopłaca, no to może wystarczy racjonalniej, wystarczy mniej to niech będzie mniej
                        • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:50
                          Tak, zdarzało się, że z alimentów i świadczeń małego zostawało i owszem, wtedy wrzucamy na kolejne subkonto, pomni też tego, że on może chcieć szybko wybyć z domu lub mieć rozmaite problemy, wymagające terapii.
                  • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:21
                    Czyli myślimy tak samo. Bo mąż powiedział "odpuśćmy mu", a ja właśnie skłaniam się w tę stronę, że albo symbolicznie dla samego faktu albo "wpadnij czasem z czymś albo zrób małemu wałówkę albo przyjdź i mu coś ugotuj".
                    • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:45
                      docelowo dbanie o małego ma być na jego barkach
                      więc niech się wprawia, nic w tym złego
        • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 12:33
          Trochę bez sensu płacenie za drogi wynajem i nie mieszkanie tam. To przyzwyczajanie do nieobecności trochę mi przypomina obcinanie ogona po kawałku, by mniej bolało. Dzieci są bystre i wcale to nie musi powodować przyzwyczajenia, tylko wrażenie oddalania się i likwidowania więzi. Może lepiej by przyjął stawianie sprawy jasno, że tata ma swój dom i musi w nim mieszkać, a kontakt jest pewnie uregulowany i stały w swoim programie, z uciążliwym etapem, że dziecko będzie sprawdzać, czy jest dla niego i będzie na wezwanie, dopóki dziecko nie przyjmie ustanowionego rytmu i nie zaufa w ten stan rzeczy.
          • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:46
            Może, ale mimo wszystko wolimy nie ryzykować. Oczywiście nie chodzi o to, żeby to ciągnąć w nieskończoność, ale niech pierwszy miesiąc chociaż będzie stopniowo, niech mały tez pozna gniazdko taty na spokoju.
            • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:47
              przegadaj to z psychologiem małego, jakim trybem to robić może
              • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 13:54
                Proponuje, żeby rozłożyć sprawę na ok. kwartał, w tym pierwszy miesiąc bardzo przejściowy, taki, że tata jeszcze często w domu, także wieczorami, ale też mały, żeby przychodził do taty, także z nami.
                • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 14:03
                  domyślam się, że chodzi o to żeby mały czuł, że ma jeden stały dom i to jest wasz dom
                  tata ma swój dom, ale to dom taty
                  a nie nagle rewolucja i mały ma dwa domy,
                  o poczucie bezpieczeństwa małego chodzi

                  i super, tata też ma czas żeby się odnaleźć we wszelkich innych poza małym obowiązkach w jakich go już nikt na codzień nie wyręczy, a mały pod jego dachem na stałe na sam koniec
                  • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 14:06
                    zawsze ci napiszę co ja myślę, zwłaszcza kiedy pytasz

                    ale jestem pewien że i bez tego co ci forum podpowie, zawsze rozważnie ogarniesz wszystko po kolei

                    amen
                  • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 14:26
                    Psycholog dziecka się zorientuje jaką potrzebę dziecka trzeba zaspokoić, ale wydaje mi się, że forma dwóch domów po prostu nie istnieje. Przecież to nie jest taty dom, tylko miejsce, w którym z jakiś powodów do przyjęcia się teraz zatrzymał. Może je zmienić, bo okaże się, że trzeba inaczej się urządzić, może znowu na jakiś czas zatrzymać się u rodziców, a poczucie trwałości ma być we wspólnych kontaktach i ich programie. Na razie, uczucie, że jest u siebie u dziadków chyba powinno być trwałe. A sytuacja taty niech się rozwija.
                    • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 14:48
                      dokładnie tak
                    • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 14:53
                      Tu nawet nie chodzi o to, żeby mały się przywiązał do miejsca, ale do sytuacji, w której jego ojciec nie jest przyspawany do nas, jest ojcem, a nie tylko synem, autonomiczną osobą, która jest w stanie sobie radzić samodzielnie i dojrzale. Bo między innymi.. Dosyć długo ich problemem było i momentami jest nadal to, że ojciec dla małego jest bardziej jak wujek lub brat niż tata. Tu mam na to takie idealne przykłady błędów, jakie zostały popełnione. Kuriozalna sytuacja, do której doszło. Mały koniecznie chciał coś porobić z ojcem, a ojciec go zbył, że nie może, że pracuje. Mały przyszedł na skargę do mnie, że tata go nie chce. Jakby się skarżył na rówieśnika. Idę do syna, mówię, wytłumacz mu to tak, żeby zrozumiał, bo nie może przychodzić do mnie i się skarżyć na ciebie, mediować to mogę w konflikcie z jego kolegą, a nie między dorosłym rodzicem a dzieckiem. A syn - nie mogę, bo, do cholery jasnej, pracuję. To było dawno, te postawy się zmieniły, kiedy syn postanowił, że chce wypełniać kiedyś całkiem swoją rolę, ale kilka takich rzeczy narobił. Co oczywiście sprawiło, że długo nie miał autorytetu. A że go nie miał, to mały też to wykorzystywał i grał na jego emocjach. I gdy syn zaczął wchodzić w rolę opiekuna, to mały testował jego wytrzymałość i granice. I znowu trochę minęło, zanim syn przestał przychodzić do mnie i mówić w takich sytuacjach: pomóż. Bo wysiadał, słysząc teksty na swój temat, które mały podebrał od mamy. Oni cały czas mieli nas za sobą, powoli i stopniowo muszą się uczyć samodzielnie rozwiązywać trudności relacyjne. Kiedy ojciec będzie samodzielny, urośnie w oczach małego, przestanie się też uciekać do "pomóż", może to wystawianie na próby przez małego też się osłabi, gdy obaj zobaczą, że nie da się na siebie obrazić. Bo tak też bywało, że dwójka dzieci była na siebie śmiertelnie obrażona, ciche dni i tylko pomstowanie syna do nas po kątach, że mały to cała "mamusia" i nie dojdziesz z nim do ładu i składu.
                      • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 15:23
                        Tylko, że to jest jeszcze nie do utrwalenia w tej chwili, bo to -niech tata się usamodzielni- nie jest tylko kwestią formalności do spełnienia. Niczego się nie przeskoczy i tata musi przejść próby, poradzić sobie, bądź przepracowywać jakieś nie poradzenie, nie konieczne związane ze złamaniem trzeźwości, ale stany związane z życiowymi wydarzeniami. W końcu ma też na głowie relację, a ta przy borderze jest zawsze niepewna, zwłaszcza, że pracę nad nim ma jeszcze mało dogłębną. Niech mają relacje bardziej płynne, bo jakby zbudował sobie u syna pewny autorytet, a ten by coś zburzyło, to już się go nie naprawi po raz kolejny.
                        • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 16:02
                          Do utrwalenia na pewno nie, ale da zaczątek, symbol. Co do płynności - tak, tak musi być, on sam uważa, że nie jest gotowy skoczyć z tym na głęboką wodę i w ogóle uważa, że jego dziecko musi mieć zabezpieczone jak najmocniej tyły. Mówi, że ma ze cztery, pięć lat, a i tak pewnie guzik z tego będzie, za dziesięć lat dziecko straci.
                          • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 16:21
                            Zresztą w nim jest ogrom strachu przed tym nowym, widzę choćby po dzisiejszym, bo się zwija z głodu tak, że nawet był skłonny odwołać spotkanie z dziewczyną.
                          • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 16:21
                            Tego nie wiesz. Jakie podejście do życia będą miały nastolatki za dziesięć lat i jak wyglądać będzie świat, tego się w tej chwili zupełnie nie wie. Przed dziesięciu laty, psycholog był dla nastolatka do wyśmiania, dzisiaj ich się domagają. Jeśli ojca nic nie zawiruje w jakieś odcięcie, kto wie jaka relacja będzie im jak najbardziej odpowiadać i łączyć.
                            • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 16:31
                              Powtarza mu to terapeuta, powtarzamy my, on się na to kpiarsko śmieje i mówi, że nie jest na tyle naiwny, by w to wierzyć i wierzy, że jego dziecko nie będzie na tyle naiwne, by puścić mu płazem.
                              • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:02
                                To ma co przepracowywać i pracę w terapii konieczną, bo nawet jakby się od niej przed czasem odwrócił, to funkcjonowanie go na nią przywróci. Bo to może się upiąć jednego tematu, ale to jest podskórne, że wysiłki nie zaowocują i nic nie zmienią. Choćby na zewnątrz i przed sobą tak nie twierdził.
                                • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:23
                                  Walczył, choć powiedział mi w pewnym momencie, że albo eksploduje dzisiaj albo go roz...bie od środka i że ma dość, bo jest dziś kompletnie bezproduktywny. Zaryzykował, poszedł do dziewczyny, dobrze, odhaczą kolejny etap, zobaczy go na hardym głodzie.
                              • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:03
                                ciekawe, też wiele lat miałem w głowie, że syn mi kiedyś wszystko wytknie
                                • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:21
                                  Wytknięcie nie oznacza straty, ani odwrócenia się. Powrót do jakiś zaszłości, jak się dorasta by sobie je poukładać bywa często konieczny.
                                  • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:24
                                    Mąż mu ciekawie powiedział, że tak wieszczy, bo sądzi po sobie, on nigdy ojcu nie darował i uważa, że nie da się inaczej.
                                    • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:28
                                      ikonieckropka napisała:

                                      > Mąż mu ciekawie powiedział, że tak wieszczy, bo sądzi po sobie, on nigdy ojcu n
                                      > ie darował i uważa, że nie da się inaczej.


                                      nie, to po prostu strach przed odrzuceniem, więc snujemy czarne wizje
                                      • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:37
                                        To by się zgadzało. Bardzo. On ma taki strach przed odrzuceniem, że sam odrzuca, gdy tylko drobna ryska się pojawia, żeby nie cierpieć. Jedyny wyjątek to mama małego, ale to wyjątek od reguły, bo sobie zaskarbiał, żeby odrzucić, wracał, żeby jeszcze mocniej ją sobie zaskarbić i odrzucić, żeby to on miał wpływ na relację, nie ona, żeby to nie ona go zostawiła. Żeby o niego zabiegała, żeby to nie on ją błagał.
                                        • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:48
                                          To akurat klasyka w relacjach bordera.
                                          • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:51
                                            Tak, myślę w ogóle, że to jest dużo bardziej powiązane z borderem niż z uzależnieniami.
                                            • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 20:24
                                              A tak przy relacjach, czy dziewczyna nie poczuje się uprzedmiotowana, jak poszedł do niej z powodu głoda? Bo tak jak pisałaś o jego nastawieniu, to nie poszedł, by głód przegadali wyspacerowując, tylko miał wyobrażenie, że jednak głód rozładuje. Czy to były warunki do zrealizowania, to się nie wie, ale samo wyczucie pomysłu może urazić.
                                              • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 21:26
                                                poszedł w bezpieczne i spokojne w jego mniemaniu miejsce którego czuł że wtedy potrzebuje

                                                można to odebrać jako wyróżnienie/docenienie dziewczyny i tego co mu daje swoją obecnością
                                                • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 21:42
                                                  Tak, słyszałam tę rozmowę piąte przez dziesiąte. Mówił, że nie jest pewien, czy powinna to widzieć, ale gadali, gadali, aż w końcu padło, że no dobra, spróbujmy.
                                                  • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 22:33
                                                    To świetny objaw, bo wcale nie świadomie mógłby nim kierować własny, bo trudno, przy borderze musi go mieć, egoizm potrzeb, a to jednak jest to refleksja, nie tylko dyktowana niechęcią do "niedoskonałego" prezentowania się. Jednak to wszystko w nim pracuje, a to perspektywiczne.
                                                  • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 22:44
                                                    Ego. Bał się tego, co ona zobaczy. Natomiast to fantastyczne, że go chciała, prawdziwym, z problemem. Widziałam po nim, że nieco był przerażony, ale jednocześnie chyba był wdzięczny za tę akceptację.
                                                  • yadaxad Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 23:20
                                                    Wszystko będzie się musiało sprawdzić. Jest plusem zrozumienie takiego stanu i może jego powtarzalność też będzie dla niej do zaakceptowania, a nie zacznie ciążyć. Ale mają jeszcze przed sobą poradzenie sobie jak jego najdzie na zarzuty i złość. Jak to rozładują. Ale dobrze, że dobry stan trwa. To też go stabilizuje i może zanim do czegoś konfliktowego dojdzie, on rozwijając się w dobrym czasie zareaguje na to co go ponosi na wyższym poziomie opanowania i liczenia się z nią.
                                                  • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 23:53
                                                    Przyznam, że to, że napisała, że zasnął i nie zamierza go budzić mnie aż nieco rozczuliło. Napawa mnie to optymizmem. Olbrzymim optymizmem.
                                                  • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 22:59
                                                    I chyba lubię jego dziewczynę. :) Dostałam SMS-a, że on dziś na pewno nie wróci, bo śpi, a ona nie zamierza go budzić. :)
                                                  • afq Re: Od listopada inna bajka 12.10.24, 22:36
                                                    ikonieckropka napisała:

                                                    > I chyba lubię jego dziewczynę. :) Dostałam SMS-a, że on dziś na pewno nie wróci
                                                    > , bo śpi, a ona nie zamierza go budzić. :)


                                                    :-)
                                              • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 21:40
                                                Nie, nie z powodu. On miał do niej iść, natomiast stwierdził, że z powodu głodu nie pójdzie, dzwonił, chciał odwołać, ale mu powiedziała, żeby z tego powodu nie rezygnował.
                                    • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:33
                                      ikonieckropka napisała:

                                      > on nigdy ojcu nie darował

                                      czyli to w terapii jeszcze przed nim
                                      • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:43
                                        Na pewno już w ich relacjach jest znacznie lepiej, niż było, ale tak, nie jest to sprawa zamknięta. Tak samo jak z mamą małego nie jest. To są takie dwie relacje, w których nawet jeśli coś negatywnego przypisze sobie, to w jakiejś zadrze nie uniesie brzemienia, znów przełoży całość winy na kogoś. Prosta sytuacja, powiązana z tą, którą dziś już opisałam. Gdy syn stwierdził właśnie, że mały to cała mamusia, nie dojdziesz do ładu i składu, to mąż powiedział, że cóż, mógł mieć wpływ na to, żeby mały nie miał takich zachowań i oczywiście się odezwało w synu: no ojciec roku, zawsze u boku dzieci, zawsze w domu, nigdy przy płodzeniu następnego.
                                        • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:47
                                          Oczywiście to początek, bo poszło dalej, że mąż chyba twierdzi, że miał wpływ na swoje dziecko i to głeboki, no to teraz ma i niech się nie mądrzy, bo ma przez ten swój wpływ w domu pie...lniętego narkomana i alkoholika. Więc niech się od...bie od jego wpływu na dziecko, skoro jego (ojca) wpływ na niego był taki, że jest dziś taki, jaki jest. i tak dalej.
                                          Dawno to było, raczej już nie miewają takich starć, ale wiem, że to nie koniec.
                                  • afq Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:27
                                    ostatecznie sam do zaszłości wróciłem by mi syn w koncu pomyje wylał, doczekac sie tego nie mogłem :-)

                                    no i kompletnie cos innego dostałem
                                    • ikonieckropka Re: Od listopada inna bajka 11.10.24, 17:27
                                      Hahaha, dobre!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka