brightsun
27.08.25, 16:04
Chyba już mam apogeum nerwów.
Jakiś straszny tydzień. Młody rękę złamał, żonka ma się teraz maksymalnie oszczędzać, bo drugi młody się niecierpliwi. W weekend młodzi wracają z wakacji z dziadkami. 1ego młodzi do szkoły a ja potem na zebranie, na którym siądę pewnie obok byłego męża mojej żony, niezły odlot.
No i w porach mam na ten cały wrzesień. Na totalu.