IP: *.bredband.comhem.se 24.11.04, 17:13
Czy istnieja granice poza ktorymi nasz partner jest juz nielojalny wobec
nas , mysle o stosunkach towarzyskich?
Mialam kiedys w pracy znajoma , ktora z jakiegos powodu (bez powodu)
postanowila mnie "olewac". Nie odp. na dzien dobry, udawala ,ze mnie nie
widzi rozmawiajac z innymi , nie zwracala sie nigdy o nic a raz zaprosila
nasza grupe na obiad z wyjatkiem mnie. Przelknelam to i postanowilam ,ze ta
osoba po prostu dla mnie nie istnieje. Nigdy jej nic nie zrobilam ani tez
nigdy nie mialysmy okazji rozmawiac ze soba. Po prostu czasami tak bywa, nie
przejmowalam sie tym potem juz tak bardzo , zapomnialam o niej , nie
pracujemy juz w tym samym miejscu .
I zabawa Noworoczna , siadamy przy stole z osiem par nas bylo , czesciowo
znajomi czesciowo nowi. Jedna z par jest ta "Pani" i oczywiscie z wszystkimi
sie wita , podaje reke , zapoznaje takze z moim , ale ja dla niej nie
istnieje. OK, opowiedzialam wowczas mojemu facetowi historie o tej pani ,
dlaczego ze mna sie nie witala i na tym wydawaloby sie koniec, on wysluchal,
potaknal glowa i bawimy sie.
I w polowie zabawy , moj mezczyzna podnosi sie i z czarujacym usmiechem prosi
ta pania do tanca. Myslalam ze grom mnie trafi. Czulam , jak narasta we mnie
uczucie zalu, zlosci , bezradnosci , czulam ,ze lzy naplywaja mi do oczu,
bylam taka upokorzona.
Zrobilam mu cicha scenke a lzy plynely mi do oczu, na szczescie nikt tego nie
zauwazyl. Moj facet uznal , ze jestem przewrazliwiona wariatka a on ma prawo
prosic kogo chce , bo to sa nasze porachunki i nasze problemy a on z tym nie
ma nic wspolnego.
Wiecej na ten temat nie romawialismy ale zawsze mam zal do niego o ten
wieczor, sama nie wiem czy slusznie , czy powinnien byc lojalny w stosunku do
mnie? W koncu jemu ta pani nic nie zrobila? Osobiscie nie podeszla bym do
jego wroga z milym usmiechem nawet gdyby mi nic nie zrobil. Moze ja jestem za
lojalna? Co o tym sadzicie? Dodam, ze on ten pani nie znal wczesniej i nie
mial zadnych wobec niej zobowiazan ani jej maz mnie nie poprosil do tanca.
Obserwuj wątek
    • Gość: krish Re: lojalnosc IP: *.chello.pl 24.11.04, 17:53
      w szwecji to wszyskto mozliwe...

      wiesz te skazy genetyczne...
    • rlena Re: lojalnosc 24.11.04, 19:06
      Nie jestes przewrazliwiona. Twoj maz zachowal sie ohydnie. W obecnosci innych
      ludzi (tymbardziej obcych), powinien zawsze brac Twoja strone! A w domu, na
      osobnosci mozecie o tym podyskutowac!
    • Gość: hella Re: lojalnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 19:14
      Nigdy nie interesowało Cię jaki jest powód niechęci tej pani do Ciebie?

      Dlaczego nigdy nie podeszłaś i nie spytałaś wprost- o co jej chodzi?

      Wydaje się,że ona ma do Ciebie coś

      Tę sprawę należałoby wpierw wyjaśnić.
      To jest ważne ... dla Ciebie.
      • Gość: magda Re: lojalnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 20:16
        Masz rację,mąż zachował się nielojalnie.Dlaczego?Z głupoty,bezmyślności,braku
        empatii...?Ja tez miałabym żal do mojego.Tylko,że...minął już prawie rok
        (piszesz o zabawie noworocznej),a dla Ciebie to wciąż bolesny temat.Mam
        wrażenie,że macie z mężem kilka innych niezałatwionych spraw,że nie jest
        tak,jak być powinno.Inaczej już dawno byś mu wybaczyła.
        A co do tej dziwnej osoby,o której piszesz.Ja bym chyba tak długo nie
        wytrzymała i zapytała wprost,o co jej chodzi itd.Bo zachowanie tej babki jest
        nie tylko dziwne,ale po prostu chamskie-zwłaszcza to,że nie przywitała się
        TYLKO z Tobą.Ma coś do Ciebie.Może podobasz się jej mężowi ;) ?
        • Gość: Misia Re: lojalnosc IP: *.bredband.comhem.se 24.11.04, 21:12
          Owszem , kilka razy rozmawialam z nim gdy przychodzil po zone do pracy. Jest
          wesoly i opowiadal kawaly , smialam sie (raczej grzecznosciowo) zadnych flirtow
          czy cos w tym sensie. Zauwazylam ,ze ona tego nie lubi i nawet unikalam go ,
          witajac sie tylko z daleka. To wszystko a ona nawet nie odpowiada na
          proste "czesc". Bylo nas w pracy wiele nie tylko ja i wszystkie sie smialy z
          jego kawalow.
          Tak, nie moge mu wybaczyc tamtej historii mimo ze o tym nie rozmawiamy. Boje
          sie , ze nie jest lojalny i nie bede mogla na niego liczyc gdy cos znow sie
          stanie. Nie za bardzo w niego wierze. Jestesmy tu sami w Szwecji, musimy siebie
          wspomagac bo los emigranta jest ciezki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka