Dodaj do ulubionych

Byc z nim czy odejsc?

27.11.14, 10:45
niedawno zakladalam tu watek "nie jestem jego typem kobiety"

cala sutuacja: kilka miesiecy razem, zwiazek rozpoczal sie bardzo....namietnie, szybko przyszlo uczucie, generalnie jest to bardzo cieply facet, energiczny, wysokolibidowiec, tzw "goracy typ"; oddany rodzinie, szczery, czasem zbyt mocno...
co mi nie daje spokoju:
* lubi kobiety, ladne kobiety, zwraca na nie uwage, czasem komentuje wyglad, detal, czesc ciala itd. Wqu...a mnie to. Zwrocilam mu jakis czas temu uwage i przestal to robic ale swiadomosc ze ten typ tak ma, siedzi mi w glowie i zamecza.(Widze np ladna babke z pieknym biustem i jestem sfrustrowana bo D. na pewno juz by zwrocil uwage.) On sam mowi: no patrze ale przeciez nic nie robie.
* stad tez wzielo mi sie ze chyba nie jestem jego typem kobiety, z uwagi na jego byle i chyba tez nie do konca umial mnie przekonac ze ja jestem w tym momencie "ta jedyna i najpiekniejsza" dla niego
* w przeszlosci mial epizod zdrady

i po tym pierwszym endorfinowym "lal" zaczynam sie zastanawiac. To wszystko sprawia ze nie mam poczucia bezpieczenstwa przy facecie, pewnosci. Jak probuje z nim porozmawiac nt swoich watpliwosci to zapewnia mnie o swoim uczuciu, zaangazowaniu ale twierdzi tez ze nikt nie moze nam dac pewnosci. Tak jakby jego odpowiedzi nie dawaly mi ukojenia a sieja dodatkowy niepokoj. Postanowilam wiec wiecej nie pytac bo az boje sie tych jego "szczerych" odpowiedzi. Ja wiem ze w zyciu nie mozna byc niczego pewnym ale kurde.... zaczynam watpic sama w swoja atrakcyjnosc jako kobieta. Zaczynam watpic w jego wiernosc i lojalnosc. Wszedzie widze "jego typy".

Podkreslam: dotad nigdy nie zaobserwowalam jego zainteresowania inna (nadmiernego). To wszystko na podstawie jego opowiesci i wczesniejszych komentarzy.Nigdy tez nie zdarzyla sie sytuacja zeby mnie oszukal czy sklamal.

Co mi sie porobilo w tej mojej glowie? za mocno kombinuje?
prosze zrobcie burze mozgow, analize, kopa, cokolwiek bo zapedzilam sie w slepa uliczke

Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 10:51
      > Co mi sie porobilo w tej mojej glowie? za mocno kombinuje?

      posr...ło Ci się w głowie mówiąc brutalnie. tak, za mocno kombinujesz.
      odejdz, bo NIC Cie nie przekona ze facet jest Ci oddany i zmarnujesz i swój czas, i jego.
    • bambzgrozja Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 10:52
      Trudno mi doradzić, ale ja bym akurat z takim nie wytrzymała (straszny zazdrośnik jestem z natury - skorpion).
    • mx3_sp Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 10:53
      wysokolibidowiec znaczy na teraz seksoholik w stanie spoczynku?
      • 3livka Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 13:31
        właśnie trochę tak to wygląda
    • nihiru Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 10:58
      Biedny facet.
      Jeżeli nie wierzysz w jego zapewnienia, to po co się go w ogóle pytasz? Wolałabyś, żeby odpowiedział "wiesz, teraz jest fajnie, ale jak mi się znudzisz, to przy pierwszej okazji wskoczę w pierwsze chętne majtki?"
      Cokolwiek by facet nie zrobił czy powiedział, Ty już wydałaś na niego wyrok.

      Uważam, że powinnaś popracować nad swoją samooceną, bo Twoja zazdrość jest jakaś chorobliwa.
      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
      • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:04
        nie wiem czy zazdrosc to dobre okreslenie
        to raczej ogromne poczucie niepewnosci
        • anorektycznazdzira Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 19:31
          ale masz tak ZAZWYCZAJ czy PRZY NIM?

          bo jak zazwyczaj- to się leczwink a jak przy nim to spitalaj w podskokach bo układ będzie chory
    • antyideal Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:00
      Przy innych swoich facetach tez czulas sie niepewnie i szukalas problemów
      czy dopiero przy tym ?
      • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:05
        dopiero przy tym mam problem tego typu
        • antyideal Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:17
          Moze wiec nie bez powodu jestes niepewna, bo podskórnie czujesz, ze traktuje
          Cie tymczasowo. Bez poczucia bezpieczenstwa zwiazek jest do luftu.
          • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:26
            ze tymczasowo to nie
            nalega na zamieszkanie razem, nasze dzieci sie poznaly itd

            ja sie po prostu boje ze nie poradze sobie ze swiadomoscia ze jest jaki jest czyli "wrazliwy na wdzieki"
            pewnie ze to nie wyklucza ze rzeczywiscie mnie kocha ale wolalabym nie byc swiadoma tego powyzej bo przynosi mi to frustracje i brak pewnosci
            • antyideal Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:36
              Czyli jestes o krok o wpakowania sie w toksyczną relację, o ile juz nie mozna jej
              tak nazwac. Niby jest dobrze, a nie jest dobrze.
              • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:40
                "Niby jest dobrze, a nie jest dobrze"

                dokladnie tak
                niby jestesmy bardzo blisko a ja jednak daleko
                • antyideal Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:59
                  Trudno ocenic czy nieswiadomie wysyla Ci komunikaty, ktore powoduja, ze nie masz poczucia
                  bezpieczenstwa, a na ile to jego celowe dzialanie. Siegnelam do poprzedniego watku, wynika z niego, ze jestes laską w porownaniu do jego poprzednich partnerek, moze to on sie czuje przy Tobie niepewny i probuje sciagnac Cie w dól manipulujac Twoim poczuciem wartosci.
                  A moze po prostu zalezy Ci akurat na nim i za bardzo kombinujesz wink
                  • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 12:09
                    nieswiadomie, tego jestem pewna
                    to jest ten cholernie szczery do bolu typ, nic nie kreci, nie manipuluje, nie lubi "gierek"
                    • antyideal Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 14:24
                      Troche kiepsko to wrózy jesli nie jestescie kompatybilni na tej plaszczyznie -
                      on zbyt prostolinijny, Ty zbyt niepewna - ale moze ktos poda pozytywne przyklady dotarcia sie...
                      Niepokojace jest to, ze tak siada Ci przy nim poczucie wartosci, trudno to potem odbudowac.
                      • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 14:41
                        bo ja z natury nie jestem wcale niepewna! a tu takie rozkminy

                        prostolinijny... jak zdradzil malzonke to tez przyszedl sie jej wyspowiadac uncertain
                        • antyideal Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 14:53
                          Yyyy.... niedojrzaly, czy cus... Po co Ci zwiazek z gosciem, do ktorego juz na samym
                          poczatku bycia razem masz tyle zastrzezen ?
                          • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:01
                            zakohalam siem uncertain
                            • antyideal Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:10
                              Nie przecze, ze tacy niedojrzali panowie potrafia byc uroczy, sama mam do takich slabosc tongue_out
                              Dlatego nie polecam.
                              • priszczilla Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:39
                                Dlaczego uważasz, że ten gość jest niedojrzały?
                                • antyideal Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 16:02
                                  Dojrzaly mezczyzna, ktory chce stworzyc powazny zwiazek, powinien umiec dac
                                  kobiecie poczucie bezpieczenstwa i ze jest pewien swojego wyboru.
                                  Ten chlapie ozorem jak rozemocjonowany gimnazjalista nie patrzac na konsekwencje.
                                  Jesli to nie wynika z wyrachowania swiadczy o niedojrzalosci.
                                  • priszczilla Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 16:11
                                    Znam mnóstwo kobiet, którym nikt nie jest w stanie dać wystarczającego poczucia bezpieczeństwa.
                                    Ale w międzyczasie autorka napisała jakie konkretne teksty powtarza ten pan i zgadzam się, że coś z nim jest nie tak.
                                    • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 16:36
                                      ok, chyba fakt zamieszczenia tych tekstow troche uwiarygodnil ze nie jestem
                                      wariatka
                                      histeryczka
                                      ktora wyzywa sie na biednym misiu

                                      jakis czas temu zakomunikowalam panu ze takich tekstow nie akceptuje i zeby nie mowil
                                      no i nie mowi ale co z tego
                                      to poczucie pewnosci i stabilnosci trafil szlag jak wiem co on ma w glowie
                                  • sonniva Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 12:24
                                    Taaaa "niedojrzały" Ty w ogóle znasz jakiś facetów big_grin
                                    • antyideal Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 17:48
                                      "Jakichś" jak już.
                                      Widzę, ze na ortografii znasz sie tak, jak na innych tematach, na które próbujesz się
                                      ostatnio wypowiadać wink
                        • snakelilith Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:06
                          szalonalasica napisał(a):

                          > prostolinijny... jak zdradzil malzonke to tez przyszedl sie jej wyspowiadac uncertain

                          To nie prostolinijność, a skłonność do emocjonalnego okrucieństwa. Możesz dać mu szansę i poprosić, by sobie tak rozumianą prostolinijność wsadził głęboko, bo cię nią krzywdzi. Jak się uprze przy swoim, to uciekać, tacy faceci nie mają zwykle żadnej empatii i nie nadają się do poważnego związku. Szczerość w przypadku niewierności, to jedno, ale rzyganie wszystkimi brudami na głowę partnerki, bo "taki jestem i dla nikogo się nie zmienię", to brak pewnych społecznych kompetencji.
                          • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:25
                            zapytalam go dlaczego powiedzial zonie (to byl romans trwajacy kilkanascie dni)
                            odpowiedzial: wtedy mi sie wydawalo ze tak powinno sie zrobic

                            poprosilam, ograniczyl sie/zaprzestal ale.... to ze nie mowi juz nie znaczy ze ja nie wiem, tego co uslyszalam juz nie cofne
                        • priszczilla Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:37
                          Rozkminy mogą być spowodowane tym, że pojawiła się szansa na poważny związek, jest mowa o wspólnym mieszkaniu itp. Większe zaangażowanie równa się większe ryzyko. Zastanów się czy to nie z tego się bierze.
                        • anusia_magda Re: Byc z nim czy odejsc? 29.11.14, 11:23
                          szalonalasica napisał(a):

                          > bo ja z natury nie jestem wcale niepewna! a tu takie rozkminy
                          >
                          > prostolinijny... jak zdradzil malzonke to tez przyszedl sie jej wyspowiadac uncertain

                          no to widzisz, jak mu się przydarzy to przy Tobie to też Ci powie ( ja bym nie mogła być z kimś takim)
                • anorektycznazdzira Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 19:35
                  "niby jesteśmy bardzo blisko a ja jednak daleko"
                  czyli cwany biorca, który umie sobie panią ustawić na z góry wyznaczonej pozycji od samego początku. Do niczego nie można się formalnie przyczepić, wszystkie drobne gesty i geściki da się zawsze zinterpretować również jako niewinne- bo autor jest na tyle cwany, że wie jak to rozegrać.

                  Ale niektóre emamusie Cię opie..., że jesteś nienormalna, chorobliwie zazdrosna i będą współczuły facetowi jaką psychopatkę spotkał na swojej drodzetongue_out
                  • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 20:06
                    smile

                    nie, nie "czuje" go jako wyrachowanego manipulanta
                    raczej glupio szczerego faceta ktory byc moze w ten sposob stroszy przede mna piorka?
    • sueellen Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:12
      Poczucie bezpieczeństwa w związku jest bardzo ważne. Jeśli go brak to na czym ten związek ma się opierać? Jeśli nie masz go teraz, kiedy jesteś ładna, młoda i zdrowa to co będzie gdy przyjdzie choroba, ciąża czy po prostu starość? Lepiej nie będzie. Jeśli w związku nie ma solidnego fundamentu jakim jest zaufanie, to ten związek jest jak zamek z piasku. Wcale za mocno nie kombinujesz. Zdrowo kombinujesz.
    • triss_merigold6 Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:16
      A po co pytasz i chcesz szczerych odpowiedzi, skoro Ci się nie podobają?
      • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:49
        a po co zabierasz glos w watku jak nie masz nic sensownego do powiedzenia?
        • madzioreck Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 17:40
          Ale akurat pytanie, która zadała Ci Triss jest bardzo sensowne. Wiele osób lubi gmerać i rozkminiać, a potem pastwić nad sobą i partnerem, bo nie usłyszeli tego, co chcieli.
          • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 18:08
            motywacja do zalozenia watku nie byla potrzeba uslyszenia tego co chce a zebrania roznych opinii i komentarzy dot sytuacji
            rowniez tych negatywnych
    • mx3_sp Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:16
      wiele osób uważa, że seks to podstawa związku, kwestia tylko z kim.
    • 7dosia Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:26
      Jeśli zachowanie gościa powoduje, że jesteś sfrustrowana i niepewna to walić taki układ. Traktuj go tymczasowo i rozglądaj się za czymś lepszym.
      • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:34
        ot tak, z wyrachowaniem?
        • 7dosia Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:09
          to nie wyrachowanie, tylko przezorność. życie to je bitwa, a nie bajkasmile
          • aquella Re: Byc z nim czy odejsc? 29.11.14, 08:53
            prawidłowa wersja: życie to nie je bajka, to je bitwa
        • ponis1990 Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:11
          A czemu nie?
    • kozica111 Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 11:49
      Nie zostałabym z facetem przy którym miałabym perspektywę trwania w ciągłych obawach.I to nie tak ze sobie coś wkręcasz /na chwile obecna pewnie trochę tak/ ale podświadomie czujesz że on w końcu wyruszy na łowy i słusznie wg mnie.
    • 3livka Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 13:29
      Trudno powiedzieć, bo albo Ty jesteś niepewna siebie i wydziwiasz, albo facet naprawdę nie daje poczucia bezpieczeństwa i słusznie odczytujesz sygnały.

      Czy w poprzednich związkach też zdarzało Ci się tak myśleć? Porównywałaś się kiedykolwiek do innych kobiet oceniając się tak negatywnie? Czy w ogóle masz zaniżone poczucie wartości czy tylko i wyłącznie przy tym facecie?
      • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 13:57
        nie wydaje mi sie aby moje poczucie wartosci bylo zanizone
        po prostu zdaje sobie sprawe ze nie mam cyckow ratajczak, zadu JLo i nie jestem najpiekniejsza kobieta na swiecie i do tej pory nie mialam z tym problemu
        bo znam swoja wartosc i wiem jak wygladam, otrzymuje wystarczajaco meskiej uwagi zeby wiedziec ze sie podobam

        niemniej frustruje mnie swiadomosc ze on jest czuly na wdzieki innych, nie wiem czuje sie wtedy....ponizona
        i wq...ona
    • mejerewa Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 13:46
      Piszesz, że poczucie niepewności. ALe pewności nie ma nigdy. Nawet przysięgający pod ołtarzem może odejść, zdradzić, oszukać. W wieczną miłość wierzą młodzi, dojrzała kobieta nie powinna. Tzn. to się zdarza, jest możliwe, ale na końcu się przekonujemy o tym, nigdy na początku, bo nie ma gwarancji żadnych. Również takich, że tobie się odwidzi, strzeli cię piorun sycylijski w pracy itp.
      Pozwól się kochać, pielęgnuj relację i nic więcej. Zazdrość, kontrola, brak zaufania - to zabójcy więzi.

      • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 13:51
        "Piszesz, że poczucie niepewności. ALe pewności nie ma nigdy. Nawet przysięgając
        > y pod ołtarzem może odejść, zdradzić, oszukać. W wieczną miłość wierzą młodzi,
        > dojrzała kobieta nie powinna. Tzn. to się zdarza, jest możliwe, ale na końcu si
        > ę przekonujemy o tym, nigdy na początku, bo nie ma gwarancji żadnych. Również t
        > akich, że tobie się odwidzi, strzeli cię piorun sycylijski w pracy itp."

        podobnie mowi on i to jest oczywiscie racja, ogolnie rzecz ujmujac

        problem polega na tym ze moje poczucie braku pewnosci w tej relacji ma zrodlo w pewnych jego zachowaniach, to nie przyszlo znikad
        • snakelilith Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 14:27
          szalonalasica napisał(a):

          > problem polega na tym ze moje poczucie braku pewnosci w tej relacji ma zrodlo w
          > pewnych jego zachowaniach, to nie przyszlo znikad

          Pewnie wolałabyś, by nie zwracał uwagi na inne kobiety, ale to walka z wiatrakami. Zdrowy chłop zawsze chętnie popatrzy na inne, nawet jak jego własna kobieta będzie dla niego najpiękniejsza i do głowy by mu nie przyszło, by zdradzać. Ja bym była zaniepokojona gdyby mężczyzna zobojętniał na kobiece wdzięki, bo podejrzewałabym jaką chorobę typu depresja, czy coś. I tylko pensjonarki wyobrażają sobie, że mogą być dla swoich facetów jedyną seksualną podnietą, faceci oddzielają lepiej seks od miłości i często nie rozumieją kobiecej zaborczości. On jest wierny ciałem, a ty chciałabyś by był wierny nawet w myślach? To niewykonalne, skazane na porażkę.
          Z drugiej strony, dojrzały mężczyzna powinien zdawać sobie sprawę, że ciągłym komentowaniem innych babek robi ci przykrość, więc skoro jest takim głąbem, że tego nie wie, to mu to powiedz. Niech zachowa te oceny tylko dla siebie, po co on cię o tym wszystkim informuje? Istnieje jeszcze możliwość, że robi to celowo, byś nie poczuła się zbyt bezpiecznie, ale to świadczy też tylko o jego słabości. Tak czy siak, porozmawiaj z nim otwarcie i albo niech zachowa swoje erotyczne fantazje bez ciebie w roli głównej dla siebie, albo niech powie otwarcie, o co mu biega. Może chciałby trójkącika i nie wie jak zapytać? wink
      • aneta-skarpeta Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 12:58
        oczywiscie nigdy nie ma pewnosci co przyniesie życie... i mąż

        ale mój mąż zachowuje się tak, że ja po prostu czuję ze jestem dla niego najwazniejsza, najwspanialsza i najpiekniejsza- choc pewnie widzi wokoło duzo atrakcyjnych kobiet

        i chyba o to autorce chodzi
    • kruche_ciacho Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 14:48
      a moze podaj przyklady co on mowi/jak to mowi
      moze bedzie lepiej ocenic czy to po prostu nie taki "gawedziarz-erotoman"
      • szalonalasica co mowi: 27.11.14, 15:17
        no to np: "ja moge miec erekcje jak patrze na ladna dziewczyne z ladna figura ale jak ta otworzy usta i powie cos glupiego to...." (jakos mnie to wtedy z ta erekcja zniesmaczylo)

        opowiadal ze podczas rozwodu z zona jedyna osoba z jej rodziny ktora nie patrzyla na niego z byka, byla jej siostra. ktoregos razu po jakims kolejnym jego dolku, pocalowali sie. Potem siedzial i rozmyslal ze przeciez tyle wieczorow razem spedzili (z ta siostra) kiedy jego zony nie bylo i ze moze ona cos do niego miala itp itd

        albo ze byl w szkole zapisac syna i "wiesz ta dyrektorka....zaskoczony bylem, blondynka, ladna figura, cos taka jak Twoja, no jakos nie spodziewalem sie zobaczyc taka ladna kobiete na tym stanowisku"

        opowiadal tez cos o innej nauczycielce syna, ze taka atrakcyjna ze chcial sie z nia umowic ale ona zmienila prace i juz jej nie spotkal

        "jak widze dziewczyne z ladnym biustem to moze i sobie wyobraze jak wyglada bez buzki ale na tym poprzestaje"

        • priszczilla Re: co mowi: 27.11.14, 15:51
          To zmienia postać rzeczy. Erotoman gawędziarz. Faceci, którzy naprawdę miewają dużo przygód seksualnych nie gadają w ten sposób. Mało prawdopodobne, żeby zdradził, natomiast takie gadanie jest po prostu obleśne.
          • anusia_magda Re: co mowi: 29.11.14, 11:27
            ile on ma lat, 16? smile
            • szalonalasica Re: co mowi: 29.11.14, 11:37
              43 smile
        • 3livka Re: co mowi: 27.11.14, 16:18
          Nie lubię erotomanów gawędziarzy uncertain Facet bez wyczucia, nie chciałabym takiego.
          To że zwraca uwagę na inne to norma, ale to że Ci o tym w ten sposób opowiada, to niepotrzebne.
          Poza tym jak rozumiem to początki związku. Jeśli teraz nie czujesz się jedyna i najważniejsza, to jak będzie za kilka lat?
    • priszczilla Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:31
      Absolutnie jasne jest, że te wszystkie wątpliwości wynikają z twoich kompleksów, może zresztą mających uzasadnienie w rzeczywistości, w sensie, że faktycznie nie jesteś specjalnie atrakcyjna (fizycznie). Im bardziej będziesz brnąć w te fantazje o zdradzie, tym bardziej prawdopodobne, że zdrada nastąpi.

      Wybór masz taki:
      1) akceptować to jaki jest i być z nim dopóki jest fajnie, lub
      2) zerwać już teraz, na wszelki wypadek, żeby nie mógł cię zdradzić.

      Jeśli ci z nim dobrze to uspokój się. Jak będzie chciał cię zdradzić to nic na to nie poradzisz.
      • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:59
        priszczilla, skoncentrowalas sie na zdradzie ale mi nie o to chodzi
        chodzi o te jego gadanie, ktore raz ze mi sie nie podoba dwa zasiewa we mnie niepokoj i jakis niesmak

        ps. pewnie zabrzmi to samochwalczo ale wlasnie jestem atrakcyjna babka stad jeszcze bardziej nie wq...wia ze w ogole sie nad czyms takim zastanawiam
        • priszczilla Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 16:05
          Może faktycznie. Jeśli faktycznie ciągle wali takie teksty to musi mieć jakiś problem.
    • ichi51e Re: Byc z nim czy odejsc? 27.11.14, 15:44
      serio jest sie tu nad czym zastanawiac?
    • szalonalasica dzien nastepny 28.11.14, 09:24
      dziekuje wszystkim za wypowiedzi
      bardzo mi to pomoglo odnalezc sie w tej calej sytuacji i wiem na czym stoje

      nie podjelam jeszcze decyzji co mam zrobic: rozsadek mowi zostaw, uczucia nie pozwalaja
      oprocz strony erotoman-gawedziarz jest jeszcze troskliwy, kochajacy partner

      moze potrzebuje jeszcze troche wiecej czasu
      • saszanasza Re: dzien nastepny 28.11.14, 09:52
        Nie podjęłabym próby stworzenia związku z facetem, który postrzega rzeczywistość skupiając się wyłącznie na własnych doznaniach wizualno-erotycznych.
        Dla mnie nie jest normalna potrzeba dzielenia się z partnerką spostrzeżeniami dotyczącymi innych osób i ich wpływem na siebie.

        Odwróćmy sytuację. Jak odebrana byłaby kobieta, która swojemu partnerowi opowiadałaby, że na widok przystojnych mężczyzn ma mokro w majtkach, choć niekiedy gdy oni otworzą usta i powiedza coś głupiego....
        albo że jak widzi seksownego faceta, to zdarza jej się wyobrazić sobie, jak wygląda bez majtek, ale na tym poprzestajeuncertain
        • szalonalasica Re: dzien nastepny 28.11.14, 10:03
          twoja ocena jest bardzo bialo-czarna
          i nie do konca prawdziwa ale trudno sie dziwic, nie znasz tej osoby
          • saszanasza Re: dzien nastepny 28.11.14, 10:12
            szalonalasica napisał(a):

            > twoja ocena jest bardzo bialo-czarna
            > i nie do konca prawdziwa ale trudno sie dziwic, nie znasz tej osoby

            wiesz, bazuję na tym co napisałaś.
            mój mąż też czasami ogląda się za kobietami, jeżeli zdarzy mu się skomentować to ogólnikowo, bez superlatyw i zawsze zaznacza, ja jestem ładniejsza😛
    • ailia Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 10:13
      Moze ty masz po prostu dysonans intelektualny z tym panem? Bo z testow, ktorymi wali na prawo i lewo wynika, ze za bystry to chyba nie jest. Moze ta plaskosc i bylejakosc cie razi, a nie erotyzowanie wypowiedzi.

      nie wiem, tak zgaduje
      • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 10:19
        "plaskosc i bylejakosc"
        poniekad tez wink
        juz dawno temu sie zastanawialam jak moze nie wiedziec ze to jest dla mnie niefajne
        • snakelilith Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 12:10
          szalonalasica napisał(a):

          > juz dawno temu sie zastanawialam jak moze nie wiedziec ze to jest dla mnie nief
          > ajne

          Może nie wiedzieć, bo nie jest telepatą i może mieć inna socjalizacją do twojej, to znaczy wychować się w innym środowisku, zrobić inne życiowe doświadczenia i mieć do tego inne mentalne predyspozycje. Dlatego z partnerami trzeba rozmawiać i tłumaczyć im swoje postrzeganie świata. Oczekiwanie, że zawsze sami będą wiedzieć, jest lekką naiwnością. Ludzie są po prostu różni. Dopiero nieumiejętność porozumienia i kompromisu staje się problemem. Jedni nie chcą wyjść nam na przeciw i zaakceptować nasze ważne potrzeby, inni tego nie potrafią, bo ich to intelektualnie przerasta. W pierwszym wypadku nie warto inwestować, w drugim należy przestać się zadręczać, bo zachowanie partnera nie ma wtedy nic wspólnego z tobą. On jest taki prosty w swojej główce i nic nie poradzisz. Musisz sama wiedzieć, czy inne zalety takiego partnera wynagrodzą ci te braki.
        • pade Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 12:17
          Pierwsze co mi przyszło na myśl, to że dobraliście się po deficycie w poczuciu własnej wartości. Bo, że Twój partner ma ten deficyt to widać, nagłaśnia gosmile
          Kiedy Twój partner komentuje urodę innych kobiet, co wtedy myślisz, co czujesz i jak na to reagujesz?
          Zastanów się nad tym. To. co myślisz ma wpływ na to jak się czujesz i co w związku z tym robisz.
          Piszesz: nie lubię tego, źle się z tym czuję. Jak w takim razie stawiasz granice? Bo jeśli partner wie, że nie lubisz takich komentarzy a mimo to dalej je powtarza, to narusza tym samym Twoje granice, które trzeba chronić.
          Może Wasz związek wszedł w taką fazę, w której zaczynają spadać różowe okulary?smile Nie, że się coś psuje, tylko więcej widać? Widać u twojego partnera, u Ciebie. Warto to przemyśleć, jeśli się da to przepracować, nie trzeba się spieszyć z decyzją.
          • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 12:35

            co masz na mysli mowiac o deficycie u niego?

            Pade, jak slyszalam taki komentarz to bylam zla, czulam sie ponizona, jak to przeciez ja tu powinnam byc najwazniejsza!
            nic nie mowilam, wychladzalam sie i obrazalam na troche

            do momentu kiedy zareagowalam stanowczo ze nie lubie, nie toleruje

            od tego momentu juz nie mowi, nie komentuje a jesli juz sie mu zdarzy to cos bardzo ogolnikowego

            zeby byc sprawiedliwa musze dodac ze nie szczedzi komplementow dla mnie
            • pade Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 12:40
              Deficyt to inaczej brak. Dziewczyny wyżej opisały ten brak - erotoman gawędziarz. Pewnie dodaje sobie tymi komentarzami męskości, zwiększa samoocenę, nie wiem...
              Najważniejsze jest to, że stanowczo zareagowałaś (postawiłaś granice) a on uszanował Twoje zdanie. Tego się należy trzymać.
              • pade Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 12:43
                Jeszcze jedno. Tak jak napisano wyżej: tłumacz mu swój świat: co lubisz, czego nie tolerujesz, jakie są Twoje wartości, poglądy. On się tego nie domyśli, nie ma bata, Ty zresztą też nie powinnaś w nim "czytać", bo możesz się bardzo pomylić. Domyślanie się bardzo męczy i jest konfliktogenne, warto się tego wystrzegać.
    • agnieszka77_11 Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 10:25
      Ja bym nie wytrzymała z takim facetem. Mam wrażenie, że wcześniej czy później do zdrady by doszło.
    • sonniva Wiesz 28.11.14, 13:02
      ja Ci nie napiszę co Ty konkretnie masz z nim zrobić big_grin, bo ja to nie Ty.
      Facet przystojny, oddany, zakochany wszystko ok z jednym wyjątkiem: ogląda się za babkami i mlaszcze na ten temat ozorem. Ty super babka, zadbana, fajna laska czujesz w związku z tym niepokój mimo, ze jesteś zakochana na zabój i niczego Ci nie brakuje.
      Rozmawiałaś z nim na ten temat. Czujesz zazdrość. Porównujesz się do babek za którymi on się ogląda. I czujesz się z tym źle, bo z Twoich wypowiedzi wynika, iż porównując się z tymi babeczkami to właśnie Ty dostajesz niższe noty. A najciekawsze jest to że to właśnie Ty się tak oceniasz, a nie Twój facet Ciebie. Prawda? Ok, faceta nie zmienisz (ponoć są takie co próbowały i nawet myślały, ze się im to udało - to mit i zaklinanie rzeczywistościbig_grin). To że mu powiedziałaś o tych obawach ok, ma to gdzieś zakodowane, może nawet trochę wyhamował, ale to ciągle tkwi w jego głowie i będzie komentował i oglądał się za innymi babkami, gdy Ciebie nie będzie w pobliżu. Dla mnie osobiście życie z takim facetem nie byłoby torturą. Dla mnie takie komentarze i oglądanie sie za babkami to nie problem. Musisz coś zrobić ze swoim poczuciem wartości. Szukasz jej w oczach innych ludzi a to z założenia jest złe. Problem jest w Twojej głowie a nie w facecie. Chcesz go? Bierz! I więcej wiary w siebie. A co do zdrady i tak większość facetów i pań zdradza. Nie będziesz pierwsza i ostatnia.
      • szalonalasica Re: Wiesz 28.11.14, 13:11
        ladnie historie pokolorowalas, az usmiechnelam sie kilka razy smile

        to nie poczucie wartosci a duma, jestem lwica, to JA powinnam byc najpiekniejsza, najseksowniejsza dla mego chlopa wink

        a szczerze mowiac kobiety jakimi sie interesowal byly calkowicie przecietne w porownaniu do mnie.....takie szare myszki
        • sonniva Re: Wiesz 28.11.14, 17:33
          No to jak duma 😃 to jeszcze gorzej. A tym bardziej ze zwraca uwagę na tzw szare myszki. Tym mocniej Twoja duma cierpi. Zastanawiam sie tylko jakim cudem Twoja duma pozwoliła Ci zwrócić uwagę facetowi żeby się nie gapił na inne babki. Moja duma nie pozwoliłby na to. Jak pisałam dla mnie taki facet nie byłby problemem. Sama oglądam sie za fajnymi babkami i facetami. Dla mnie to normalne. Ale ja zawsze uważałam siebie za 8 cud świata i jak ktoś tego zdania nie podziela to mi to lata😃 W każdym razie powodzenia.
          • szalonalasica Re: Wiesz 28.11.14, 18:05
            jakim cudem? to proste: nie odzywalam sie do czasu. Jak przekroczyl moja granice tolerancji to zareagowalam. Grzecznie ale stanowczo. Bez awantur czy rozdzierania buzi.

            Nie rozumiesz, alez niech sie gapi! Ja tez nie osleplam od czasu jak jestem w zwiazku. Ale nie przekazuje mu takowych informacji nt seksownych panow jakich spotykam. I tego samego oczekuje od partnera.

            A co do wlasnej atrakcyjnosci to gratuluje takiego postrzegania siebie. Ja jestem realistka i choc uwazam sie za atrakcyjna to na pewno nie za 7my cud swiata. Ale partner ma mnie tak postrzegac wink
            • sonniva Re: Wiesz 28.11.14, 18:35
              Widzisz dla mnie zachowanie Twojego faceta świadczy ze to normalny zdrowy facet. Ty za to przesadzasz. Jesteś dumna, zazdrosna i zaborcza.😃 Nie, absolutnie nie chce Ci zrobić przykrości. Jesteś szaleńczo zakochana prawda😏?A i jeszcze jedno: uważam, ze facetowi Twoja zazdrość może sie na początku podobać, ale prędzej czy później będzie miał dość. Przykro mi ale ode mnie nie usłyszysz ze z Twoim facetem jest coś nie tak. Ja myślę ze problem☺ jest tylko po Twojej stronie.😃
              • szalonalasica Re: Wiesz 28.11.14, 19:10
                nie nie jestem szalenczo zakochana
                szalencze milosci to inny przedzial wiekowy
                (szalencze zakochania, kiedy to bylo smile )

                nie jestem zazdrosna i zaborcza, daleko od tego, zazdrosc i zaborczosc przejawia sie w inny sposob

                ja oczekuje po prostu szacunku z jego strony

                z twoich wypowiedzi wynika ze jestes dosc mloda osoba wiec moze dlatego patrzysz na to w ten sposob

                i nie, nie jest mi przykro, dziekuje ze wyrazilas swoje zdanie ale poniewaz nie jestes osoba na ktorej mi zalezy nie jest mi rowniez przykro z tego powodu co napisalas

                • snakelilith Re: Wiesz 29.11.14, 00:28
                  szalonalasica napisał(a):

                  > nie nie jestem szalenczo zakochana
                  > szalencze milosci to inny przedzial wiekowy
                  > (szalencze zakochania, kiedy to bylo smile )

                  Trochę dziwne. Chciałabyś, by facet świata poza tobą nie widział, a sama nie wierzysz w szaleńczą miłość w twoim wieku. W jakim wieku? Bo gwarantuję ci, że można się szaleńczo zakochać nawet po 70-tce. Może nie powinnaś zadowalać się byle jakim facetem.
                  • szalonalasica Re: Wiesz 29.11.14, 08:41
                    moze powinnas dorosnac wink
                    pozdrawiam
                    • snakelilith Re: Wiesz 29.11.14, 11:51
                      szalonalasica napisał(a):

                      > moze powinnas dorosnac wink
                      > pozdrawiam

                      No taka dorosła, a problemy, jak naiwna nastolatka, co to niby dumna jest ze swojej atrakcyjności, a przy byle emocjonalnym buraku wymięka. Nie wiem też, po co zakładasz wątek, jak nie interesuje cię zdanie innych. Również pozdrawiam.
                      • kruche_ciacho Re: Wiesz 29.11.14, 12:20
                        a dlaczego jestes niegrzeczna ?

                        ciekawe czy ty bys nie rozkminiala w sytuacji kiedy twoj facet zaczyna walic tekstami jak podala autorka
                        zastanawianie sie nie jest kwestia wieku pani madralinska
                        • snakelilith Re: Wiesz 29.11.14, 12:57
                          kruche_ciacho napisała:

                          > a dlaczego jestes niegrzeczna ?
                          >
                          > ciekawe czy ty bys nie rozkminiala w sytuacji kiedy twoj facet zaczyna walic te
                          > kstami jak podala autorka
                          > zastanawianie sie nie jest kwestia wieku pani madralinska

                          Niegrzeczna jestem dlatego, bo autorka wątku próbowała mnie deprecjonować zarzucając mi niedojrzałość. Nie mam potrzeby nikomu udowadniać, że stara baba jestem i swoje wiem. Autorka wątku zachowuje się sama niedojrzale, te jej wywody o dumie są na poziomie gimnazjum. Jak można być jednocześnie pewną swojej atrakcyjności (lwica itp) i tracić automatycznie samoocenę, gdy jakiś tam facet, do którego wiele się podobno nie czuje, oblizuje się obleśnie na widok innych bab? Ja napisałam co bym zrobiła. Wyłożyłabym facetowi, że nie chcę, by informował mnie o swoich erotycznych przeżyciach niezwiązanych ze mną. I skoro on stosuje się do tego życzenia, to sprawa dla mnie jest zakończona, bo niedojrzałością jest wymagać, by inne przestały dla niego istnieć. Nie mogę wpłynąć też na jego hormonalne odruchy. Jako dojrzała kobieta zdaję sobie z tego sprawę i potrafię nawet oddzielić seks od miłości, albo przynajmniej wiem, że wielu ludzi to oddziela. A jak facet się nie stosuje, a mnie to nadal przeszkadza, to odchodzę. Do łóżka zawsze ktoś się znajdzie, nie musi to być więc emocjonalny burak. Nie rozumiem też w ogóle, jak on może być dobry w łóżku, skoro nie ma wyczucia do tego, czego wymaga partnerka? Być może autorkę wątku właśnie coś takiego seksualnie kręci, lubi być źle traktowana, czuć się niepewna - każdy ma prawo do własnych fantazji, ale dojrzałość polega na tym, że zdajemy sobie z tego sprawę i świadomie liczymy się z konsekwencjami takiego układu. Co tu więc jest do rozkimania?
                • sonniva Re: Wiesz 29.11.14, 10:24
                  Tak, zgadza się jestem bardzo młoda, mam 43 lata big_grin.
                  A wracając do tematu.
                  Jesteś dumna, zgrabna laska ogólnie rzecz biorąc lwica i gwiazda w jednym. A tu taki jeden (nie wiem z jakich powodów: może być tak jak piszą dziewczyny dla podbudowania własnego ego, dla pokazania Ci kto tu rządzi, albo zupełnie bezwiednie) zestawia Cię z jakimiś szarymi myszkami (w Twoim odczuciu są to szare myszki) co szarga Twoją dumę i doprowadza do rozpaczy. Wszystko co pisałam powyżej wynikało z założenia, że jesteś szaleńczo zakochana. A więc nie jesteś, no dobrze, wobec tego po co tkwisz w tym związku smile?
                  Mam rozwiązanie Twoich problemów! Zrób tak: wstań ... weź torebkę ... odwróć sie na pięcie ... i wyjdź. Niech skamle pod Twoimi drzwiami. Wszystko będzie ok. Twoja duma wróci na swoje miejsce, pozostaniesz gwiazdą i lwicą, on dostanie nauczkę big_grin. Nie warto się męczyć nawet dla księcia z bajki jak nie czujesz chemii dziewczyno.
                  No chyba, ze coś jednak do niego czujesz. Pytanie brzmi co???
                  • szalonalasica Re: Wiesz 29.11.14, 10:37
                    ehm.... mloda duchem na pewno smile

                    Co??? wspaniale nam w lozku wink
                    • sonniva Re: Wiesz 29.11.14, 10:49
                      No to korzystaj i czerp z tego radość całymi garściami😃. Po co się przejmujesz jego gadaniem😃. Mam nadzieje ze nie chlapie ozorem w trakcie łóżkowych zmagań. No w każdym razie nie w tym sensie 😃😃😃 a jakby co zaknebluj i przywiąż do łóżka. Greya czytała?😃
                      • szalonalasica Re: Wiesz 29.11.14, 11:39
                        czytala ale sie nie zachwycila

                        no i staram sie czerpac ale on potem zaczyna o zamieszkaniu razem, ze kocha i takie tam.... a we mnie sie cos przez to gadanie zablokowalo a dla samego bzykania przeciez sie nie bede z chlopem prowadzala do konca zycia uncertain
                        • sonniva Re: Wiesz 29.11.14, 13:47
                          To w końcu kochasz go czy nie kochasz 😃 ja się juz zgubiłam.
                          • kruche_ciacho Re: Wiesz 29.11.14, 14:00
                            big_grin

                            kochasz to powazne slowo
                            mysle ze jestem zakochana ale wciaz ostrozna, wciaz trzymam "furtke" otwarta zeby sie cofnac
                            • kruche_ciacho Re: Wiesz 29.11.14, 14:09
                              heh, znaczy sie ona nie ja big_grin big_grin big_grin
                              • szalonalasica Re: Wiesz 29.11.14, 14:14
                                ty juz wiecej nie pij wink
                                • pade Re: Wiesz 29.11.14, 15:06
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,155228559,,czy_Wasi_faceci_komentuja_inne_kobiety.html?v=2

                                  Kruche ciacho, podtrzymuję to dobranie się po deficytach.
                                  Popracuj nad swoim poczuciem własnej wartości. To się da zrobić, naprawdę.
                                  • kruche_ciacho Re: Wiesz 29.11.14, 15:31
                                    ale co insynuujesz wyciagajac moj watek?
                                    ze mam taki problem jak lasica?
                                    • pade Re: Wiesz 29.11.14, 15:52
                                      tak, dokładnie taki sam, łącznie z wysokolibidowcemsmile
                                      ale rozumiem, że to wyjątkowy zbieg okoliczności?smile
                                      • nutka07 Re: Wiesz 30.11.14, 13:51
                                        Odrazu po poscie startowym ja rozpoznalam.
                                        Bez powodu nie zaklada wszystkich tych watkow.
                                      • kruche_ciacho Re: Wiesz 30.11.14, 18:57
                                        hmmmm.... az wrocilam do mojego watku zeby wyszukac tego wysokolibidowca
                                        w sumie wszystko mozna pod wszystko podciagnac wiec wcale sie nie dziwie ze moja pomylka zostala tak zinterpretowana
                                        geneza tamtego watku byla zupelnie inna niz problem autorki i z zupelnie innego powodu jej watek mnie zainteresowal
                                        no ale ja to sobie teraz moge pisac czy udowadniac.... wink
                                    • nutka07 Re: Wiesz 30.11.14, 13:54
                                      Ciacho wroc do swoich wszystkich watkow, tych pierwszych takze.
                                      Dostalas duzo dobrych komentarzy.
                          • szalonalasica Re: Wiesz 29.11.14, 14:13
                            hmmm.... jestem zakochana, chyba?

            • alexa0000 Re: Wiesz 28.11.14, 19:36
              Przeciez ten facet nie robi nic innego, jak podkopuje twoje poczucie własnej warosci zebyś -cytuję znajomych mężczyzn- "za bardzo w piórka nie obrosla". Do tej pory uderzał do mało atrakcyjnych, bo wiedział,że moze nie dostanie kosza.
              Ma słaba samoocenę i gadaniem o babach pokazuje,że jest wciąż" w grze, a ty nie jestes az taka niewiadomojaka. Co gorsza, taki może i nawet nie bedzie podrywał, ale jak mu jakas chetna usiądzie na fifku, to i jej nie zgoni, o nie. Samoocena i ego wezma górę.
              Znam takich, nigdy sie nie zmieniaja, bo nigdy nie czują się zbyt pewnie i musza sie za każdym razem dowartosciowac. A ty, atrakcyjna, jestes gwozdziem do trumny. Moze nie teraz jeszcze, ale bedziesz.
              W dodatku bywa idiotą- ten tekst o erekcji jest po prostu żenujacy.
              • szalonalasica Re: Wiesz 28.11.14, 20:10
                widzisz, na temat zdrady mam swoje przemyslenia i zdanie
                wiem ze on tez, po swoich doswiadczeniach

                jestem raczej pewna ze jesli bedzie chcial zabawic sie z inna pania to bedzie to wynik calkowitego rozkladu zwiazku i raczej najpierw zakonczy nasza znajomosc zanim wyladuje z inna

                a tekst byl ponizej, to prawda uncertain
    • anorektycznazdzira Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 19:28
      A masz jakieś tendencje do "ponadśredniej" zazdrości?
      Pewnie nie i pewnie to akurat ten facet tak na Ciebie działa. Jak Ty zrobisz- nie wiem, dla mnie byłby skreślony. Dlaczego? Bo to sygnał nierównowagi w związku i ja akurat takim związkiem kompletnie nie jestem zainteresowana. Dla mnie facet może sobie być mniej wystrzałowy, niebogaty, mało wygadany, ale muszę na nim polegać jak na Zawiszy. Kolega strzelający oczkami na lewo i prawo nawet, jeśli akurat teraz "nic nie robi"- dla mnie odpada. Mam w życiu wystarczająco dużo emocji, swoje własne skomplikowane życie wewnętrzne i zupełnie dość problemów do intensywnego ich przeżywania, żeby mi ich nie musiał jeszcze facet dodawać tongue_out
      • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 20:04
        ponadsrednia zazdrosc? hmmm.... nie przypominam sobie zebym kiedykolwiek cos takiego przezywala
        tak jak pisalam powyzej to raczej moja duma, znam swoja wartosc, wiem jak wygladam stad takie zachowania mnie wkurzaja
        daleka jestem od awanturowania sie, zabraniania, docinania itp uwazam to za zenujace

        widzisz to ze nie zakonczylam zwiazku wynika z tego ze widze jego zachowanie jako efekt mojej reakcji: przestal
        i to nie jest tez tak ze "strzela oczami" ja tego nie zauwazylam jak jestesmy razem

        to tylko to glupie teksty byly....
        • anorektycznazdzira Re: Byc z nim czy odejsc? 29.11.14, 10:35
          No to jak jest reformowalny- może co z tego będziewink
          Ale gdyby stan niepewności się utrzymywał, to wejdziesz w patologię, czego nie życzę i o co nie chodzi.
          • szalonalasica Re: Byc z nim czy odejsc? 29.11.14, 10:39
            tak wiem jesli stan niepewnosci nie minie, ewakuuje sie
            poki co dam nam jeszcze troche czasu
    • konkurentka-pewnej-pani Re: Byc z nim czy odejsc? 28.11.14, 23:39
      Czy mozesz podac link do tamtego watku, bo nie moge znalezc?
    • kannama Re: Byc z nim czy odejsc? 29.11.14, 12:43
      Co do zwracania uwagi na inne kobiety- pracuje z kilkoma facetami. Znam już gusta wszystkich. No faceci są wzrokowcami i patrzą. Nie zmienisz tego. Zresztą my też patrzymy, inaczej nie byłoby wątków ze zdjęciami pt. czy on się wam podoba.
      • naumma Re: Byc z nim czy odejsc? 30.11.14, 12:52
        Nalega na zamieszkanie? A ile jesteście razem? Jakoś ten Twój facet budzi we mnie niepokój. Owszem, normalny facet jest wzrokowcem i "obcina", ale tak, by jego partnerka tego nie widziała...Skoro masz dzieci to byłabym uważna, bo przyzwyczają się do faceta, a potem będzie przykro..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka