Dodaj do ulubionych

pytanie o przyszlosc

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 10:55
Czy myslicie o przyszlosci?
Jak myslicie o przyszlosci?
Czy uwazacie, ze jest z gory dana, ze wszystko zostalo juz ustalone a my nie
mamy na nic wplywu? Wszystko co robimy jest samorealizujacym sie planem?
A moze patrzycie na przyszlosc jak na rozwidlajace sie drzewko mozliwych
wersji? Gdzie kazdy nasz krok zmienia kierunek drogi, gdzie kazdy szczegol
wplywa na obrana sciezke? Gdzie sami ksztaltujaemy przyszlosc. Gdzie wszytsko
zalezy od nas...
Ktora wersja jest Wam blizsza?
A moze patrzycie na to z jeszcze innej strony?
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: pytanie o przyszlosc 27.11.04, 13:26
      Mysle ze kazdy ma wolna wole, prawo wyboru. Zycie biegnie tak jak je wybieramy
      podejmujac decyzje. Sztuka polega na tym aby umiec odnajdowac te wlasciwe
      decyzje.
    • Gość: linoskoczek Re: pytanie o przyszlosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:32
      Przyszłość to nasz świadomy wybór. Każdy wykonany krok niesie konsekwencje dla
      dalszego życia. Gdy kroki są nieprzemyślane, przypadkowe, popadamy w chaos,
      gubimy sie, szarpiemy z życiem, w konsekwencji cierpimy i przegrywamy.
      Każdy wykonany krok powinien być rozważony. Zycie to jak chodzenie
      po linie, z której można spaść i mocno sie potłuc, ale można też po niej dojśc
      do wielkiego szczęścia. Gdy weszliśmy na nieodpowiednią linę lepiej zawczasu
      zeskoczyć, nawet kosztem lekich zadrapań, niż dojść do niechcianego celu.
      Często bolesny upadek pomaga uświadomić nam czego oczekujemy od życia.
      Pozdrawiam.
      • Gość: sdf Re: pytanie o przyszlosc IP: *.range81-129.btcentralplus.com 27.11.04, 13:40
        podobalo mi sie to co przeczytalem w ostaniej ksiazce, generalnie ksiazka nie
        podobala mi sie ale pewne mysli byly ok, to bylo tak - wspinasz sie na jakis
        szczyt, osiagasz go, ale satysfakcja nie jest pelna bo dookola widzisz wyzsze
        gorki na ktore chcialbys sie wspiac, wiec robisz to i sytuacja sie powtarza bez
        konca
        • Gość: gumka Re: pytanie o przyszlosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:49
          szarpanina i wspinaczka bez sensu?
          bo nigdy nie osiagniesz optimum ktore byloby w stanie cie zadowlic?

          wiec po co sie wspinac
          jestem za tym aby isc prosto, ambitnie ale nie gubic sie w osiaganiu

          i rozgladac sie dookola, nie tracic widokow na mozoleniu sie w gore

          • Gość: sdf Re: pytanie o przyszlosc IP: *.range81-129.btcentralplus.com 27.11.04, 13:51
            w tym momencie mowisz bez sensu, isc prosto do celu? ale jezeli osiagasz cel
            szukasz innego, czy zadowalasz sie tym pierwszym i stajesz sie warzywem?
            • Gość: gumka Re: pytanie o przyszlosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:57
              ale ja niemowie o isciu do celu

              ale jezeli osiagasz cel
              > szukasz innego, czy zadowalasz sie tym pierwszym i stajesz sie warzywem?

              Celow moze byc wiecej

              z reszta dla mnie wazniejsze sa wartosci niz cele. bo czasami wole go ich nie
              osiagnac.
              w ogole ostatnio jestem na etapie: nie planowac, nie ustalac gor. i nie czuje
              ze to brakk ambicji.i nie czuje sie warzywa
              a ty chcesz gonic gory?
              • Gość: sdf Re: pytanie o przyszlosc IP: *.range81-129.btcentralplus.com 27.11.04, 14:01
                bez zdobywania szczytow nie rozwijasz sie, stoisz w miejscu, mowisz mam swoj
                cichy bezpieczny zakatek i tam zostane do konca zycia, nie zdajac sobie sprawy
                co moge jeszcze odkryc zanim nagle zejde
                • Gość: gumka Re: pytanie o przyszlosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 14:07
                  Gość portalu: sdf napisał(a):
                  > bez zdobywania szczytow nie rozwijasz sie, stoisz w miejscu,

                  to logiczne i oczywiste

                  mowisz mam swoj
                  > cichy bezpieczny zakatek i tam zostane do konca zycia, nie zdajac sobie
                  sprawy
                  > co moge jeszcze odkryc zanim nagle zejde

                  sdf, chyba mowimy o tym samym tylko w inny sposob
                  nie zalezy mi na pozostaniu w jednym miejscu ale na wyposrodkowaniu i nie
                  zgubieniu w upartej wspinaczce tego co wazne.
                  Miedzy innymi spokoju (cichego i bezpiecznego) o ktorym mowisz jak o
                  uwstecznieniu czlwowieka.
                  a jestem za odkrywaniem jak najwiekszej ilosci rzeczy (zanim zejde:) ) i to
                  mialam na mysli mowiac o rozgladaniu sie dokoła.
                  • Gość: linoskoczek Re: pytanie o przyszlosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 14:30
                    Nie można poprzestać na osiągnięciu jednego celu. Każdy z nas ma ich wiele
                    i dąży do realizacji. Dobrze, gdy zdajemy sobie sprawę na czym naprawdę nam
                    zależy co jest dla nas priorytetem, a nie biegamy bezładnie od celu do celu,
                    gubiąc prawdziwe wartości.
                    • Gość: sdf Re: pytanie o przyszlosc IP: *.range81-129.btcentralplus.com 27.11.04, 14:31
                      zabrzmialo to cholernie sztucznie, nie staraj sie mowic ladnie na sile, mow od
                      siebie
                    • Gość: gumka AMEN n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 14:31
    • Gość: bez Re: pytanie o przyszlosc IP: *.arcor-ip.net 27.11.04, 13:49
      na przyszlosc mamy wplyw czesciowy.
      mamy wprawdzie wolna wole, i podejmujemy takie, lub inne decyzje, ale nawet jak
      one sa spojne i przemyslane, to rzeczywistosc, tkzw. warunki obiektywne,
      ogranicza nasze dzialania.

      musimy zatem ciagle miec swiadomosc , ze mimo naszych ukierunkowanych dzialan
      cel nie zawsze daje sie osiagnac.
      I wtedy albo zmieniamy ten cel (jezeli okazal sie nierealny do osiagniecia),
      albo rozpoczynamy dzialania na nowo, tylko w inny sposob.

      I tak wkolko.
      czyli w zasadzie widze to podobnie jak sdf.
      • alfx Re: pytanie o przyszlosc 27.11.04, 15:40
        aż ktoś lub coś zdecyduje, że już wystarczy...
        a wtedy...nie ma alternatywy (za wyjątkiem pozostałości - doczesnych szczątków)
        jakikolwiek cel w życiu...efekt końcowy pozostaje zawsze taki sam.

        Fatum? Przeznaczenie?
        Po jakiego czorta te dywagacje?
        Trzeba stale się doskonalić, uczyć, rozwijać...a wytłumaczeniem bądź motywacją
        do tego mogą być cele, marzenia, pragnienia...itp.
        Mamy przecież w życiu bardzo ograniczony czas, trzeba go właściwie wykorzystać,
        z pożytkiem dla samego siebie i dla innych.

        Wytrwałości życzę :)
        • Gość: bez Re: pytanie o przyszlosc IP: *.arcor-ip.net 27.11.04, 16:53
          piszesz przeciez w zasadzie to samo, co i ja, tylko innymi slowami.
          czyz nie?
          • alfx Re: pytanie o przyszlosc 27.11.04, 17:05
            to pewnie znaczy, że się z Tobą zgadzam :)
            Nie chciałem napisać tylko krótkiego "Też jestem tego zdania" :)

            Wiele razy w życiu słyszymy to samo z ust wielu różnych ludzi, dlaczego więc
            pamiętamy tylko jedną osobę, która nam to powiedziała?
            Może moje słowa trafią bardziej?
            Próbować wszakże należy, czyż nie?

            "Życie to sztuka wyborów,zaś partnerstwo sztuką kompromisów"
    • Gość: gumka doprecyzowanie pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 14:26
      pytam czy przeznaczenie, fatum, los zapisany, plan
      pytam o przypadek

      to czy to?
      • Gość: bez Re: doprecyzowanie pytania IP: *.arcor-ip.net 27.11.04, 14:32
        Mamy wprawdzie wolna wole, ale Bog i tak wie, co wybierzemy,
        czyli zna cale nasze zycie i nasza przyszlosc.
        I w tym sensie - nad kazdym z nas wisi jakies fatum.

        Ale sadze, ze na co dzien nie warto sie tym przejmowac,
        gdyz byloby to demobilizujace.
        • Gość: gumka Re: doprecyzowanie pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 14:37
          syndrom piorka na wietrze rzeczywiscie demobilizuje ;-)
          ale dla wierzacych to chyba jedyna wersja przyszłosci
          • Gość: linoskoczek Re: doprecyzowanie pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 14:43
            Gdy nasze życie niespodziewanie komplikuje się, a w konsekwencji tego jesteśmy
            bardziej szczęśliwi- nie może to być przypadak, to los, przeznzczenie.
        • Gość: sdf Re: doprecyzowanie pytania IP: *.range81-129.btcentralplus.com 27.11.04, 15:47
          podaj mi adres boga, moze jakies podanie napisze albo interpelacje
          • Gość: linoskoczek Re: doprecyzowanie pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 15:54
            Czy Twoje życie jest az tak beznadziejne i niedoskonałe,że sam nie potrafisz go
            ulepszyć?
    • komandos57 Re: pytanie o przyszlosc 27.11.04, 18:30
      Gość portalu: gumka napisał(a):

      > A moze patrzycie na to z jeszcze innej strony?
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      patrzam na to z boku.a na ciebie wprost.umyj ci..ko.przejrzysz na slipy
    • Gość: Hubert Re: pytanie o przyszlosc IP: *.chello.pl 27.11.04, 19:13
      Sami ksztaltujemy swoje zycie, a wiec i swoja przyszlosc. Sami tez mozemy sie
      blokowac i rezygnowac w wlasnych pragnien, unicestwiac sie.
      Sami tez mozemy budowac swoje zycie tak, aby bylo rajem na ziemi. Nie kazdy
      jednak wierzy, ze na to zasluguje, wielu tez wierzy ze moze sie to stac w
      PRZYSZLOSCI (np. po smierci). Tym czasem mozna to zaczac odkrywac tylko TERAZ.
      Bez przezywania gleboko tego, co jest TERAZ, szczesliwa przyszlosc jest tylko
      mrzonka.
      Przyszlosc jest juz czesciowo uksztaltowana w naszym umylsle. Dotyczy to
      naszych planow, tego jak sobie wyobrazamy swoja przyszlosc i na co sie godzimy
      teraz. W kazdej chwili mozemy rozpoznac swoje motywacje, nastawienia i zmieniac
      je tak, by nasza rzeczywistosc zmieniala sie w pozytywny sposob, a przyszlosc
      wygladala na przestrzen pelna cudownych mozliwosci, ktore nas przyciagaja coraz
      bardziej tak, iz chce sie zyc, by tego wszystkiego doswiadczyc. Takiej
      stopniowej zmiany nastawienia na pozytywne mozna dokonac tylko w TERAZ. Jest to
      mozliwe i realne, a w praktyce przypomina powolne budowanie domu cegla po cegle
      (lub palacu jak wolisz).

      Pozdrawiam Hubert
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka