Gość: Luty
IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net
28.11.04, 14:49
Mysle, ze rozwiazanie problemow malzenskich jest bardzo proste...
Ludzie skladaja sobie przysiege na cale zycie...uwazam to za fatalny blad...
Najwyzszy czas zmienic prawo...
Prponuje ustanowic prawem powszechnym, ze przyrzekanie milosci, wiernosci
mozna skladac tylko na rok, po roku, musowo, jezeli sie chce, aby slub byl
wazny, nalezy deklaracje odnowic... Mogloby to byc w trakcie placenia
podatkow....na deklaracji podatkowej byloby specjalne miejsce; 'odnowa
kontraktu malzenskiego'...osobno wypelniaja on i ona...jezeli rubryki nie
wypelnione przez obie strony, umowa wygasa...
i nie mowcie mi, ze malzenstwo to swiety sakrament...ludzie sami sobie
ustanawiaja co dla nich swiete...bo jakze swiety skoro nieswiety hihi...
Jest to o tyle wspanialyy pomysl, ze taki maz czy zona beda musieli sie
troche w ciagu roku starac, bo a noz partner nie bedzie chcial przedluzyc
kontraktu.
Jesli chodzi o dzieci...
dzieci potrzebuja milosci i uwagi...nie mylic ze stala obecnoscia w domu
sfrustrowanych, niekochajacych sie rodzicow...
Dwie godziny w tygodniu prawdziwego zainteresowania ojca ma znacznie wieksza
dla dziecka wartosc, niz staly jego pobyt na kanapie w poblizu tv...
Nie ma wiekszej pomylki, obludy i grubianstwa niz 'poswiecanie' sie dla dzieci
Dzieci potrzebuja czulosci nie poswiecen...
Znam dziewczynke, ktora namawiala swoich rodzicow do rozwodu...i dopiela
swego..wszyscy sa zadowoleni i zyja w przyjazni...dziewczynka ma 13 lat...
Tak...nadszedl czas zmienic nieprzystajace od rzeczywistoci prawa...
To nie ludzie sa zli, to prawa sa niedobre...