jestem chora?????

IP: *.elektrosat.pl 30.11.04, 00:26
Mam 23 lata. Cale zycie bylam sama. Nigdy nie mialam chlopaka, nigdy sie
nawet nie calowalam... Nie chodzi o to, ze nie mialam okazji - tych bylo
wiele.Problem tkwi w tym, ze mam tak straszne zahamowania.
Nie potrafie sobie z tym poradzic, nie chce juz dluzej zyc w ten sposob...
Znam mnostwo mezczyzn, wielu po pewnym okresie znajomosci mialo nadzieje, ze
bedzie jakikolwiek dalszy ciag. Tylko ze ja nie potrafie!!!
Mam super uklady z kilkoma facetami - ja zawsze dazylam do tego zeby wszystko
zostalo na stopie kolezenskiej, czesto slysze 'jestes super kumplem'
czy 'taka kobieta jak ty to marzenie' Nie jest tak ze nie podoba mi sie zaden
mezczyzna... wrecz przeciwnie. Gdy jestem sama tworze w glowie przerozne
sytuacje, ale w momencie gdy jestem obok niego paralizuje mnie totalnie i
nawet nie mysle o jakichkolwiek 'akcjach'.
Ktos moze to nazwac oziebloscia? Ok, prosze bardzo, ja nie wiem jak to nazwac
i nie wiem co robic... Prosze Was o pomoc. Jak mam sobie z tym poradzic, jak
sie otworzyc??? Jesli moje zycie ma dalej wygladac w ten sposob, to... Mam
dosc, jest mi strasznie ciezko. Wiem, ze to nie jest normalne...
Tylko, prosze, nie piszcie 'idz do terapeuty' - to raczej odpada. Nie szukam
tez 'ogierow' gotowych pokazac mi piekny nowy swiat...
Prosze o pomoc.
    • Gość: krish Re: jestem chora????? IP: *.chello.pl 30.11.04, 00:36
      glupio mi ci to mowic

      ale w swietle warunkow brzegowych, ktore nakreslilas

      malo mozna zrobic

      wyjscia sa nastepujace:

      albo sie zlamiesz i zerzniesz dla doswiadczenia (chyba nie polecam)
      albo poszukasz pomocy terapeuty (nie wiem czy Ci to cos pomoze, ale moze...)
      albo przyjdzie ten wlasciwy i polaczy jedno i drugie

      czego Ci zycze

      ps. oby przy okazji byl ogierem

      ps1. na pewno nie szukaj rady na forum w necie
    • Gość: Gość Re: jestem chora????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 01:53
      a własciwie to dlaczego 'idź do terapeuty' odpada?
    • mskaiq Re: jestem chora????? 30.11.04, 02:07
      To co piszesz wyglada mi na strach, najprawdopodobniej boisz sie ze zwiazek z
      kimd przyniesie Ci cierpienie i dlatego blokujesz taka mozliwosc.
      Jak sobie z tym poradzic, mysle ze staraj sie oslabiac ten strach. Sila strachu
      jest zalezna od emocji, staraj sie codziennie robic dlugie spacery, albo bieg
      moze byc rower ogolnie dobry codzienny wysilek. To oslabia emocje a zatem i
      strach.
      W ten sposob ta opozycja wewnetrzna bedzie duzo slabsza i bedziesz mogla sie
      odblokowac. Nie mniej bedziesz musiala przelamac uczucie niecheci, ono bedzie
      slablo w miare czasu.
    • seksuolog Chora jeszcze nie 30.11.04, 08:37
      Gość portalu: viria napisał(a):

      > Mam 23 lata. Cale zycie bylam sama. Nigdy nie mialam chlopaka, nigdy sie
      > nawet nie calowalam... Nie chodzi o to, ze nie mialam okazji - tych bylo
      > wiele.Problem tkwi w tym, ze mam tak straszne zahamowania.
      >...
      >Jesli moje zycie ma dalej wygladac w ten sposob, to... Mam
      > dosc, jest mi strasznie ciezko. Wiem, ze to nie jest normalne...
      > Tylko, prosze, nie piszcie 'idz do terapeuty' - to raczej odpada.
      > Prosze o pomoc.

      Bez wyjasnienia przyczyn tego stanu NIC nie da sie zrobic. Twoje zachowanie
      nie jest powodem a jest skutkiem glebszych przyczyn. Pytanie jest czy mialabys
      cos do powiedzenia na ten temat tutaj... moze byly jakies niecalkiem typowe
      zdarzenia w twoim zyciu?

      Nastepne pytanie: dlaczego terapeuta odpada??? Jezeli masz skonczyc w
      rozwalonym zyciu i glebokiej depresji to pomoc terapeuty jest jak raj na
      ziemi.
      • Gość: viria Re: Chora jeszcze nie IP: *.elektrosat.pl 30.11.04, 11:32
        Dlaczego terapeuta odpada? Powiedzmy, ze jest to ostatnia deska ratunku,
        ostatecznosc. Dlatego wlasnie pisze na forum - moze ktos z Was cos mi poradzi...

        Odnosnie strachu... tez tak kiedys myslalam, ze moze po prostu az tak sie
        boje... tylko ja w sumie nie wiem czego sie boje (nie znam ludzi strasznie
        skrzywdzonych itp) Naprawde nie wiem - jesli to strach to co zrobic? Ja chce
        tylko 'nauczyc sie' po prostu przytulic czasem do drugiego czlowieka...

        A nietypowe zdarzenia? Nie, to odpada. Moje zycie jest az za bardzo typowe. Mam
        cudownych, kochajacych rodzicow, skonczylam dobra szkole, za pol roku skoncze
        studia... Rodzice zawsze chronili mnie jak mogli, wpajali mi pewne zasady (ale
        nie ze chlopcy sa 'fu' :)) Niektorzy w takiej sytuacji buntuja sie, robia
        glupie rzeczy... mi to odpowiadalo - czulam sie kochana i bezpieczna.
        Mam siostre, wychowana dokladnie w tych samych warunkach. Ona jest 'normalna',
        bez glupich hamulcow, jak ja...
        • seksuolog Brak infromacji 30.11.04, 22:01
          Gość portalu: viria napisał(a):

          > Dlaczego terapeuta odpada? Powiedzmy, ze jest to ostatnia deska ratunku,
          > ostatecznosc. Dlatego wlasnie pisze na forum - moze ktos z Was cos mi
          > poradzi..

          Terapeuta nie jest ostatnia deska bo terpie mozna uprawiac dlugo i z roznymi
          terapeutami. A rady na forum niestety nie moga dac wiele chocby z braku
          szczegolowej informacji o twojej osobowosci i historii zycia. Te informacje
          moga byc zasadnicze dla terapii.

          > Odnosnie strachu... tez tak kiedys myslalam, ze moze po prostu az tak sie
          > boje... tylko ja w sumie nie wiem czego sie boje (nie znam ludzi strasznie

          > glupie rzeczy... mi to odpowiadalo - czulam sie kochana i bezpieczna.
          > Mam siostre, wychowana dokladnie w tych samych warunkach. Ona
          >jest 'normalna', bez glupich hamulcow, jak ja...

          A na przyklad jak jest z twoim nastawieniem do seksu? Jak silny poped odczuwasz?
          Jak oceniasz swoje cialo? Czy sprawia ci przyjemnosc jego dotykanie? Czy
          potrafisz sama przezywac orgazm?
          • Gość: viria Re: Brak infromacji IP: *.elektrosat.pl 01.12.04, 00:10
            Z terapia to jest tak, ze chyba jeszcze nie dojrzalam do tego, po prostu nie
            chce.

            A moje nastawienie do seksu... (Gdybym tylko potrafila sie przelamac nie
            mialabym absolutnie nic przeciwko.) hmmmmm... ciezko mi tak 'na sucho' ocenic
            swoj poped. Powiedzmy, ze srednio raz na tydzien przezywam orgazm. Lubie swoje
            cialo, lubie na nie patrzec, dotykac go.


            • seksuolog Jest niezle 01.12.04, 19:47
              Gość portalu: viria napisał(a):

              > Z terapia to jest tak, ze chyba jeszcze nie dojrzalam do tego, po prostu nie
              > chce.
              > A moje nastawienie do seksu... (Gdybym tylko potrafila sie przelamac nie
              > mialabym absolutnie nic przeciwko.) hmmmmm... ciezko mi tak 'na sucho' ocenic
              > swoj poped. Powiedzmy, ze srednio raz na tydzien przezywam orgazm. Lubie
              > swoje cialo, lubie na nie patrzec, dotykac go.

              Z tego wynika ze twoje problemy nie sa bardzo glebokie, raczej psychologicznie
              (psychoguru z tego forum moglby sie wypowiedziec, hej psychoguru!). Czyli jest
              niezle.

              Pozostaje wyjasnic dlaczego nie zakrecilas zadnego faceta tak by zlapal sie na
              haczyk. Tu jest absolutnie pewne ze na kazda laske cos sie zalapie tylko
              musi byc odpowiednia przyneta w odpowiednim miejscu.

              Byc moze masz niskie poczucie wlasnej wartosci, nie wysylasz sygnalow ze
              masz ochote?

              Byc moze przebywasz w stalym gronie z facetami ktorzy sie z toba oswoili i ich
              nie krecisz? (Faceci najbardziej reaguja na nowosci, a jak sie z kims oswoja to
              traktuja jak brat siostre).

              W obu przypadkach dobra bylaby zmiana srodowiska i zrezygnowanie z obecnego
              kregu facetow bo to tylko strata czasu.
              • Gość: viria Re: Jest niezle IP: *.elektrosat.pl 02.12.04, 11:48
                heh... tu nie chodzi o to, ze zaden facet nie zlapal sie na haczyk. Lapia sie,
                nie powiem :) Ja jestem b. wesola osoba, przyciagam (ponoc!) ludzi do siebie i
                latwo nawiazuje z nimi kontakt. Potrafie gadac o wszystkim, rowniez o seksie, z
                czego wiekszosc wyciaga wniosek ze jestem super doswiadczona w tych sprawach
                itd., pewna siebie... i znam swoja wartosc - to na pewno. To, że nie wysylam
                sygnalow to tez nieprawda - uwielbiam prowokowac! I to jest wlasnie najgorsze -
                jak juz zakrece jakiegos goscia i on sobie mysli 'ho ho, bedzie fajnie' (bo
                takie wlasnie sygnaly wysylalam) to mi sie wlacza hamulec i najchetniej
                zapadlabym sie pod ziemie...
                Tchorzem jestem, co zrobic....
                • seksuolog Hamulec 02.12.04, 20:04
                  Gość portalu: viria napisał(a):

                  > jak juz zakrece jakiegos goscia i on sobie mysli 'ho ho, bedzie fajnie' (bo
                  > takie wlasnie sygnaly wysylalam) to mi sie wlacza hamulec i najchetniej
                  > zapadlabym sie pod ziemie...
                  > Tchorzem jestem, co zrobic....

                  A jaki to jest hamulec? Wysylasz to na zewnatrz? Czy pozostaja tylko w twojej
                  psychice?
                  • Gość: viria Re: Hamulec IP: *.elektrosat.pl 02.12.04, 23:27
                    Zaczyna sie to wszystko w mojej glowie, wiadomo... no i po prostu zazwyczaj
                    obracam cala sytuacje w zart albo cos w tym stylu. Jak widze ze jest jakis
                    punkt kulminacyjny to odwracam kota ogonem, nie wiem.... wycofuje sie (?), tak
                    ze nigdy do niczego nie dochodzi.
                    Wiem, ze mozna powiedziec zebym nastepnym razem sie zmusila. Ale wlasnie o to
                    chodzi - mam cos takiego w glowie, ze nie potrafie!
    • ettrich Re: jestem chora????? 30.11.04, 11:41
      moim zdaniem jestes zupełnie ok
      nie trafiłaś jeszcze na mężczyznę życia
      a po co się rozdrabniać, prawda?
      nie powinnaś czuć żadnego przymusu
      odpuść to sobie
      nadejdzie
      • Gość: viria Re: jestem chora????? IP: *.elektrosat.pl 30.11.04, 12:06
        tak, tylko boje sie, ze jak spotkam juz mezczyzne mojego zycia, to nie bede
        umiala mu okazac, ze jest mezczyzna mojego zycia...
        (Pisze chyba wlasnie dlatego, ze ktos taki chyba juz jest)
        • ettrich Re: jestem chora????? 30.11.04, 12:48
          przecież serca nie podaje się na tacy?
          Zacznij od rozmów. Wielu
          rozeznaj co on do Ciebie czuje, czy możesz
          mu zaufać, ewentualnie porozmawiać o swoich
          problemach.
          Jesli jest Tobą zainteresowany, w sposób jaki oczekujesz,
          to da Ci czas na oswojenie
    • Gość: Hubert Re: jestem chora????? IP: *.chello.pl 30.11.04, 12:39
      A co Cie blokuje? Czego tak naprawde pragniesz?

      Pozdrawiam Hubert
    • mskaiq Re: jestem chora????? 30.11.04, 14:47
      Nie musisz znac nikogo kto cierpial przez milosc ani cierpiec sama aby byl w
      Tobie strach.
      To co piszesz o paralizowaniu Cie w obecosci faceta ktory Ci sie podoba,
      wskazuje na strach chociaz nie ma somatycznych objawow strachu takich jak
      palpitacje serca, motylki w zaladku, nudnosci itp.
      Mysle ze tracisz kontrole nad Soba, potrafisz ukladac scenariusz a jak
      przychodzi do realizacji nie potrafisz go wcielic w zycie. Pojawia sie blokada
      ktorej nie umiesz pokonac. Ta blokada to strach.
      Tylko Ty mozesz to przelamac, jesli tego nie zrobisz bedziesz niewolnikiem tej
      blokady. Tego nie mozna skorygowac lekami bo to kwestia Twojej psychologi a nie
      Twojego ciala. Musisz wbrew tej blokadzie dzialac, przelamywac ja. Cwiczenia
      fizyczne, dobra dieta z duza iloscia owocow i warzyw oslabia ta blokade.
    • Gość: dede1 Re: jestem chora????? IP: *.proxy.aol.com 30.11.04, 15:23
      Skoro juz sie KTOS pojawil to jestes na dobrej drodze. Rozmawiaj z nim. Tylko
      poprzez rozmowe mozna cos osiagnac. Jesli potrafisz mu na tyle zaufac (na
      poczatku) aby opowiedziec mu o swoich obawach, hamulcach, to juz dobrze. Byc
      moze wasz zwiazek bedzie ksztaltowal sie dlugo i zawile, ale wspolne
      pokonywanie przeszkod (szczegolnie tych wynikajacych z nieuporzadkowanych
      emocji, problemow, ktorych zrodlo ciezko czasami znalezc)bardzo laczy.
      Moj obecny maz byl przez pewien czas bardzo dobrym kolega. Znajdowalam sie w
      bardzo trudnym dla mnie momencie zyciowym, brakowalo mi bratniej duszy, czulam
      sie samotna i rozbita. Zakonczylam powazny zwiazek, bylam ponad 1000km od domu
      rodzinnego. Jego wsparcie emocjonalne, gotowosc do wysluchania mnie bylo
      poczatkiem milosci, ktora zrodzila sie niemal niepostrzezenie. Jestesmy od 4
      lat bardzo udanym malzenstwem. Rozmawiaj. Dziel sie swoimi myslami. Tak tworzy
      sie bliskosc.Jeszcze cytat dla ciebie:
      "To wlasnie jest milosc. Powierzenie siebie blizniemu. Otwarcie sie przed nim,
      aby mogl wejsc i wziac co chce. Wszystko, twoje mysli, twoje nadzieje. I sprawy
      przez ktore nie spisz po nocach. Po prostu otwierasz drzwi, pozwalasz mu wejsc
      i rozgladac sie wszedzie. Odkrywasz karty. Po prostu go wpuszczasz, kolego, i
      juz naprawde do niego nalezysz."
      • Gość: viria Re: jestem chora????? IP: *.elektrosat.pl 30.11.04, 15:38
        Wiem, ze to wszystko zalezy tylko ode mnie. Wiem, ze musze probowac sie
        przelamac, oswoic z druga osoba. Bede probowac, moze mi sie uda. Poki co z tym
        facetem nie jestem na tym etapie, ze moge powiedziec o swoich obawach, ale moze
        kiedys... Jesli wczesniej nie ucieknie.
        Nie chce wszystkiego zepsuc po raz kolejny.
        Naprawde sie postaram! Kurcze, jak to latwo powiedziec (mowilam juz 1000 razy) -
        gorzej zrobic... Nie chce byc tchorzem, chce zyc :)

        dede1 fajny cytat - thx :)
    • mskaiq Re: jestem chora????? 30.11.04, 16:06
      Mysle ze Sama widzisz jak wiele jest strachu w Tobie, boisz sie otworzyc, boisz
      sie ze wszystko zepsujesz, ze ktos ucieknie od Ciebie. Nie zepsujesz, nikt nie
      jest doskonaly, nie mozna bac sie ani smiesznosci ani slabosci. Wszystko polega
      na rozumieniu i wybaczeniu. Nie ma zycia bez tych dwoch wartosci. Te wartosci
      przynosi milosc, trzeba kochac nie mozna sie bac tego.
      Ciesze ze chcesz walczyc o to, naprawde warto, zycie ma inny sens kiedy
      przestajesz byc sama.
    • Gość: Wiola Re: jestem chora????? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.04, 00:49
      Mysle. ze twoje leki biora sie z czegos co przezylas w dziecinstwie, czy
      wczesnej mlodosci. Nie wiem co ale musisz sobie przeanalizowac co mogloby na to
      wplywac.Moze twoje a moze mamy doswiadczenia z mezczyznami cie zablokowaly.A
      moze wiesz, ale nie chcesz o tym pisac. Boisz sie zblizyc do mezczyzny,
      dlaczego? Czujesz ze cie moze zranaic,porzucic? Boisz sie odrzucenia? Czy
      czujesz pociag seksualny?
    • Gość: Gość Re: jestem chora????? IP: *.cs.bialystok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 13:04
      a ja nawet ci zazdrosze , mnie jakoś jak coś ciągnie do faceta, to akurat do
      tego z najgorszego gatunku faceta, wolałabym mieć taką blokade od zawsze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja