Dodaj do ulubionych

Potrzebuje interpretacji listu.To poważne!

04.12.04, 02:05
Obserwuj wątek
    • lady_dress Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 02:11
      To moja ostatnia szansu, jezeli tym razem nie zrozumiem o co Mu chodzi, to juz
      nigdy nie dostane szansy.Pomozcie.
      oto co pisze
      Wybacz, ale brak kontekstu zwiazanego z TOBA, bo trudno nim nazwac wymiane
      kilku zdan przed laty... sprawia, ze nie chce mi sie pisac do CIEBIE.
      Kojarzysz mi si? z cynizmem i bezcelowoscia... Chocia? doceniam wysilek,
      wiesz jak to sie robi... Szkoda naszego krotkiego czasu, nie mamy Go za
      duzo...
      To mile co piszesz, ale sam sobie wystarczam w surrealistycznym zdziwieniu
      nad swiatem, nie potrzebuje Ciebie... Wszystko co w Tobie interesujace, to
      wciaz to samo... jestes NIKT z NIKAD... Zmien to... Nie odbijaj pilki, bo
      przestane grac... Albo Jestes, albo Ciebie nie ma.

      p.s. Pozdrowienia dla Wolfganga...

      • malvvina Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 10:13
        jestes prawdopodobnie mila i normalna dziewczyna :-)
        on o tym pisze. Tyle ze mu sie to nie podoba :-) no i ci to mowi.

        PS Ten list wcale nie daje ci szansy
      • blue_as_can_be Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 13:16
        dla mnie wyglada jakby on czul sie przez Ciebie bardzo skrzywdzony. w jego
        liscie jest mnostwo gniewu i rozpaczy. nie znam Waszej relacji, ale jak bym
        miala zgadywac, to powiedzialabym ze on jest w Tobie zakochany, uwaza, ze Ty o
        tym wiesz i ze sie nim bawisz. a moze podswiadomie rzeczywiscie to robisz, Lady?
        • Gość: lady_dress blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontynuuj! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 21:05
          nie wiem co zrobic zeby mu udowodnic ze sie nim nie bawie
          • blue_as_can_be Re: blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontyn 04.12.04, 21:16
            hmm. zapytaj sama siebie, czy chcesz kontynuowac te znajomosc. i dlaczego -
            jesli tak. to po pierwsze.

            napisalas, ze nie chcialas sie z nim spotkac, chociaz on tego chcial. ale nie
            chcialas tez calkiem zerwac kontaktu, skoro piszecie do siebie nadal.

            piszesz, ze bardzo boisz sie popelnic blad.

            wszystko to tak wyglada, jakby Ci jednak zalezalo jakos. on zapewne wyczul to w
            Twoich listach i telefonach, ale gdy chcial zaciesnic te znajomosc, Ty
            odmowilas (jesli dobrze zrozumialam). nic dziwnego, ze czuje, ze bawisz sie
            nim, manipulujesz jego uczuciami, etc.

            • Gość: lady_dress Re: blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontyn IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 21:40
              Bardzo chce, wtedy był kiepski moment dla mnie, bylam fizycznym wrakiem.
              On jest tym, kogo sobie kiedys wymarzylam, wiec nawiazalam kontakt nie liczac
              na nic. Nastepnego dnia telefon sie urywal, od niego uslyszalam dokladnie to
              samo.On jest bardzo wrażliwy i czuje sie manipulowany ale ja nie chce nim
              manipulowac, chce wreszcie jakos to mu przekazac ale nie wiem jak.
              Mysle, ze kluczowe jest tu pytanie czego on teraz chce i co znacza slowa: zmien
              to, przestan byc nikim z nikąd.
              • blue_as_can_be Re: blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontyn 04.12.04, 21:49
                nie przywiazywalabym nadmiernej wagi do tego, co konkretnie pisze. dla mnie
                wyglada to tak, jakby probowal za wszelka cene zrobic Ci przykrosc, nawet
                tekstami bez sensu. ale tez bym sie o to nie obrazala, bo to jest wyraz
                rozpaczy / zawodu, reakcja na popczucie odrzucenia, a nie to, co naprawde o
                Tobie mysli.

                na Twoim miejscu napisalabym mu bardzo szczerze, ze sprawil Ci przykrosc tym
                listem i ze Ci na nim zalezy. wytlumaczylabym mu tez, ze wtedy nie czulas sie
                gotowa na spotkanie i dlatego odmowilas, a nie dlatego, ze nie chcialas.
                zaproponowalabym: sprobujmy jeszcze raz. zadbalabym tez o absolutna
                jednoznacznosc tego przekazu (zero kokiererii, flirtu, etc - po prostu z sercem
                i prawdziwie). nawet jesli byloby to dla Ciebie troche zagrazajace
                emocjonalnie - warto, skoro Ci na nim zalezy.
                • Gość: lady_dress Re: blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontyn IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 21:54
                  musze dodać, że tu ABSOLUTNIE nie chodzi o romans!!!! oboje kogos mamy,to
                  raczej taka bratnia dusza, miłość duchowa-prosze sie nie smiac!
                  • blue_as_can_be Re: blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontyn 04.12.04, 22:04
                    uuuuu. no to gooorzej. chyba tak dla Ciebie jest, dla niego najwyrazniej nie.
                    to, ze ma kogos w niczym tu niestety nie przeszkadza...

                    ale w takim razie cofam, co napisalam wczesniej. zakoncz to, nie drecz go.
                    wiem, co mowie.
                    • Gość: lady_dress Re: blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontyn IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:10
                      nie dla niego jest tak samo!zapewniam Cie, pytałam go o inne aspekty i
                      potwierdził, że to nie o to chodzi.
                      • blue_as_can_be Re: blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontyn 04.12.04, 22:18
                        no co mial biedaczysko powiedziec. trudno jest sie do czegos takiego przyznac.
                        jasne ze nic nie wiem na pewno, ale taki ogien emocji jak w tym jego liscie
                        zazwyczaj oznacza bardzo silne zaangazowanie.

                        czesto sie tak zdarza w takich razach: ktos wysyla wzajemnie sprzeczne sygnaly,
                        na poziomie racjonalnym / swiadomym mowi Ci, ze zalezy mu na przyjazni, ze,
                        bron boze, nic TYCH rzeczy nie wchodzi w gre, a tym czasem...

                        na moj rozum, gdyby chodzilo o braterstwo dusz, nie bylby tak gwaltowny w
                        slowach :)
                    • Gość: lady_dress Re: blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontyn IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:15
                      ok, dobra, ja nie mam nikogo ale on sie hajtnal pol roku temu, wiem, ze to w
                      niczym nie przeszkadza ale nie sadze, zebysmy mogli byc teraz w pelnym -
                      standardowym zwiazku, chociaz bardzo bym chciala.
                      • blue_as_can_be Re: blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontyn 04.12.04, 22:19
                        a, no widzisz, jestesmy coraz blizej
                        • Gość: lady_dress Re: blu_as_can_be jestes najblizej prawdy, kontyn IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:22
                          jest rezyserem, muzykiem a ja zajmuje sie praca naukowa i pisze
                          • blue_as_can_be Im dalej w las tym więcej drzew 04.12.04, 22:33
                            teraz to sie zrobilo juz skomplikowane. on ma kogos, ale mysli o Tobie. Ty
                            myslisz o nim, ale uwazasz, ze nie powinnas, skoro on kogos ma. wiec
                            umowiliscie sie na "braterstwo dusz". przyznaje, ze to bardzo trudna i
                            delikatna sytuacja.

                            • Gość: lady_dress Re: Im dalej w las tym więcej drzew IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:37
                              Ale nawet braterstwo dusz nie wchodzi w gre, bo nie wiem co to znaczy, ze mam
                              sie zdecydowac być lub nie być, wiem ze chce zebym byla ale w jakim sensie , co
                              mam mu napisac?acha, jesli napisze, ze mi zalezy to dla niego nic nie bedzie
                              znaczylo.On żąda dowodów, nie deklaracji.
                              • blue_as_can_be Re: Im dalej w las tym więcej drzew 04.12.04, 22:49
                                Gość portalu: lady_dress napisał(a):

                                > Ale nawet braterstwo dusz nie wchodzi w gre, bo nie wiem co to znaczy, ze mam
                                > sie zdecydowac być lub nie być, wiem ze chce zebym byla ale w jakim sensie ,
                                > co mam mu napisac?

                                spytaj go, co mial na mysli. tylko ostroznie, zeby nie odebral tego jako
                                napastliwe. musisz byc bardzo delikatna i taktowna i pamietac, ze na pewno
                                bedzie mu trudno o tym mowic.

                                > acha, jesli napisze, ze mi zalezy to dla niego nic nie bedzie
                                > znaczylo.On żąda dowodów, nie deklaracji.

                                no tak, nic dziwnego, jesli uwaza, ze od jakiegos czasu sie nim bawisz. dosc
                                trudno bedzie Ci odzyskac jego zaufanie. byc moze powinnas teraz Ty
                                zaproponowac spotkanie. w cztery oczy jest latwiej udowodnic szczerosc swoich
                                intencji. a jesli to niemozliwe - badz do bolu szczera w swoich listach. DO
                                BOLU. to jest jakis rodzaj dowodu.
                                • lady_dress odpisalam 04.12.04, 23:07
                                  najkrocej, najdelikatniej, najprosciej jak tylko potrafie, blu_as_can_be kim
                                  jestes?
                                  • blue_as_can_be Re: odpisalam 04.12.04, 23:13
                                    gratulacje. moze byc jeszcze bardzo ciezko, niestety, przygotuj sie na to, bo
                                    niezaleznie od wszystkiego, pokrecony to on jest, oj, jest. ale badz dzielna i
                                    nie trac z oczu rzeczy waznych. tzn odrozniaj te wazne od niewaznych. trzymam
                                    za Ciebie kciuki.

                                    jak to kim jestem? sprecyzuj. (bo, ze czlowiekiem, kobieta, bywalczynia tego
                                    forum - to juz wiesz...)
                                    • lady_dress Re: odpisalam 04.12.04, 23:17
                                      jestes niesamowita, wiesz to o rzeczach waznych i niewaznych, on napisal mi to
                                      samo, masz swietna intuicje!jestem z krakowa, on z w-wy.pozdrawiam!
                                      • blue_as_can_be Re: odpisalam 04.12.04, 23:21
                                        zycze powodzenia, Lady. mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze. pozdrawiam Cie
                                        cieplo.
                                        • lady_dress Re: odpisalam 05.12.04, 19:16
                                          Odpislamam mu cos w tym style, że wybaczam...i wyczuwam niepokój w jego słowach
                                          ,żeby nie czuł się dotknięty,spróbował sprecyzować resp.wyjaśnić w jakim
                                          sensie powinnam BYĆ chiałabym się ujawnić i zrobię to, czy o to
                                          chodzi?
                                          A on mi odpisał!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                          Tak, o to chodzi i znowu o pilce, zebym jej nie odbijala bo przestanie grac.
                                          Blue-as_can_be jestes moim dobrym duchem, musimy sie spotkac na kawie.
                                          • blue_as_can_be Re: odpisalam 05.12.04, 19:21
                                            skrewilas, Lady. nie powinnas pisac o wybaczaniu, poniewaz najwyrazniej to on
                                            czuje sie ofiara ukladu.

                                            kawka z przyjemnoscia. napisz do mnie na moj gazetowy adres.
                                            • lady_dress Re: odpisalam 05.12.04, 19:54
                                              ale on w poprzednim mailu prosi o wybaczenie
                                              • blue_as_can_be Re: odpisalam 05.12.04, 20:02
                                                a, to nie wiedzialam.
                    • Gość: gosia Re: do autorki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 03:17
                      prawda jest taka kobieto ze to TOBIE zależy nie jemu
                      bo gdyby Ci nie zależało nie zastanawiałabyś się nad tym, jak to zrobic, jak
                      zakończyć jak zacząc itd itp
                      i poza tym miłość tą taką duchową to ty powinnaś poczuć do osoby z którą jesteś
                      na codzien, inaczej ten wasz związek nie ma sensu i po prostu zdradzasz swojego
                      faceta
                      i nie chodzi tu tylko o to ze niektorzy uwazaja ze zdrada to zdrada fizyczna,
                      NIE, glownie zdradą jest zdrada emocjonalna czyli dzielenie swojego
                      najwazniejszego swiata, najwazniejszych uczuc i doznan z kims innym albo co
                      gorsza z jego wyobrazeniem, bo tylko wyobrazeniem wirtualnym - skoro piszesz ze
                      jest kims kogo sobie wymarzylas
                      po prostu zejdź na ziemie i zacznij zyc REALNIE tym zyciem ktore masz a nie
                      swoimi złudzeniami, bo obudzisz sie w koncu bolesnie
                      a tak naprawde boli cie najbardziej to ze on moze miec cie po prostu w d... bo
                      tego by twoja duma kobieca pewnie nie zniosła?
                      • blue_as_can_be Re: do autorki 13.12.04, 10:59
                        Gosiu - wlasnie tego typu krzywdzace uproszczenia, ktore proponujesz, prowadza
                        do poteznych dramatow. nie wszyscy ludzie sa poukladani. nie wszyscy potrafia
                        rozeznac sie w swoich emocjach, zyciowej sytuacji i umiejetnie zarzadzac jednym
                        i drugim. tacy ludzie wysylaja rozpaczliwe i trudne w interpretacji sygnaly,
                        tak jak bohater tytulowego postu. nalezy je probowac zrozumiec, a nie dokonywac
                        brutalnych uproszczen. to wymaga wiele cierpliwosci i dobrej woli.

                        tu mamy do czynienia z bardzo delikatna sytuacja i w pewnym sensie dramatem
                        dwojga ludzi. oboje beda potrzebowac bardzo subtelnych narzedzi aby sie
                        porozumiec i rozwiklac swoja relacje. a ty proponujesz zalatwic sprawe za
                        pomoca mlotka i srubokreta...
      • agresja4 Moja odpowiedz 04.12.04, 17:44
        Gosc ma swiadomosc, ze zalezy Ci na nim. Takiej szukal. Chce być panem. Kobieta
        jest blagajaca o milosc istota.
        I tak mu zostanie. Czy z toba?
        Potrzebujesz blagac o milosc?
        A moze jestes atrakcyjna babka, ktora ma sile znalezc kogos odpowiedniego dla
        siebie?
        • malvvina Re: Moja odpowiedz 04.12.04, 18:33
          bo czasem jedynym sposobem zeby nie przegrac jest ...nie grac :-)
      • komandos57 Potrzebuje czegos......jak wiele z forumowiczek. 04.12.04, 21:07
        lady_dress napisała:
        > p.s. Pozdrowienia dla Wolfganga...

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        To dla mocarta te zyczenia,kobylo?
      • baby_boom Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 21:22
        TO JEST ZASZYFROWANA WIADOMOSC STAREGO FASZYSTY WOLGANGA, A BRZMI: NIE
        PRZYCHODZ DZIS DO MNIE BO PRACIE MAM ZLAMANE I DUP MNIE BOLI...OT CALA PRAWDA.
      • Gość: lvkasz Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.do.pl / *.generacja.pl 05.12.04, 20:23
        podales za malo informacji nieda sie tego zytelnie ocenic
      • j_ar Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 11.12.04, 11:17
        lady_dress napisała:

        > To moja ostatnia szansu, jezeli tym razem nie zrozumiem o co Mu chodzi, to juz
        > nigdy nie dostane szansy.

        ty nie chcesz zrozumiec co on pisze, ty chcesz myslec, ze on chce byc z toba


        > oto co pisze
        > Wybacz, ale brak kontekstu zwiazanego z TOBA, bo trudno nim nazwac wymiane
        > kilku zdan przed laty...

        to wy sie nie widzieliscie od lat? on sie hajtnal i co? zaczyna mu sie nudzic
        czy jak? czy wy rozmawialiscie przez te lata jakos powazniej ze soba? bo chyba nie

        > sprawia, ze nie chce mi sie pisac do CIEBIE.

        tak, to trudno jest zrozumiec, tlumacze: "on nie chce pisac do ciebie"

        > Kojarzysz mi si? z cynizmem i bezcelowoscia...

        nawet nie wie, czy ty mu sie wogole z czyms kojarzysz, sam sie nad tym
        zastanawia, ale, skoro juz zaczal swoje bzdury to rozwinal tak, aby ciebie zabolalo


        > Chocia? doceniam wysilek,
        > wiesz jak to sie robi... Szkoda naszego krotkiego czasu, nie mamy Go za
        > duzo...

        tutaj wie, ze przedobrzyl z tym co wyzej napisal, dlatego troche sie mityguje,
        taki ciamajda, co to przestraszyl sie wlasnych slow

        > To mile co piszesz, ale sam sobie wystarczam w surrealistycznym zdziwieniu
        > nad swiatem,

        tutaj mamy przyklad starania sie aby byc artysta,badz tez czucia sie artysta,
        niestety objawia sie to w sposob pokazujacy tobie, ze ty jestes glupia i nie
        rozumiesz

        > nie potrzebuje Ciebie...

        tlumacze: 'on nie potrzebuje ciebie, ale nie wie juz jakimi slowami ma ci
        napisac abys sie odczepila

        > Wszystko co w Tobie interesujace, to wciaz to samo...

        uwaza ciebie za nudziare

        > jestes NIKT z NIKAD...

        to juz ponizej pasa, chce cie skrzywdzic slowem, musi byc naprawde bardzo
        wrazliwym czlowiekiem, ta delikatnosc artytyczna

        > Zmien to... Nie odbijaj pilki, bo przestane grac...

        co znaczy: nigdy nie bedziesz taka abym ja chcial byc z toba, ale.. nudze sie, a
        ty tak ladnie dajesz sie podpuszczac, to pobawie sie z toba jeszcze, bo wrazliwy
        jestem i lubie te emocje

        >Albo Jestes, albo Ciebie nie ma.

        dlaczego, o bogowie dlaczego!!! tak malo moge ciebie meczyc i poznawac swoje emocje?

        > p.s. Pozdrowienia dla Wolfganga...

        raczej wollanda chyba powinno byc


        p.s. lady-dress, ten twoj kolega to dupek, ale ty nie chcesz tego zobaczyc
      • Gość: doswiadczona Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 12.12.04, 17:13
        gdyby facet tak do mnie napisal, to po prostu
        poczulabym sie urazona. On wyraznie ci pisze,
        ze nie ma ochoty na zadne masturbacje intele-
        ktualne(nie ma na to czasu i ochoty), interesu-
        je go wylacznie twoja fizyczna obecnosc. Krotko-
        ma ochote przespac sie z toba, a nie ma ochoty
        na zaden inny rodzaj zwiazku. Toz to jasne!
    • lady_dress Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 02:11
      To moja ostatnia szansu, jezeli tym razem nie zrozumiem o co Mu chodzi, to juz
      nigdy nie dostane szansy.Pomozcie.
      oto co pisze
      Wybacz, ale brak kontekstu zwiazanego z TOBA, bo trudno nim nazwac wymiane
      kilku zdan przed laty... sprawia, ze nie chce mi sie pisac do CIEBIE.
      Kojarzysz mi si? z cynizmem i bezcelowoscia... Chocia? doceniam wysilek,
      wiesz jak to sie robi... Szkoda naszego krotkiego czasu, nie mamy Go za
      duzo...
      To mile co piszesz, ale sam sobie wystarczam w surrealistycznym zdziwieniu
      nad swiatem, nie potrzebuje Ciebie... Wszystko co w Tobie interesujace, to
      wciaz to samo... jestes NIKT z NIKAD... Zmien to... Nie odbijaj pilki, bo
      przestane grac... Albo Jestes, albo Ciebie nie ma.

      p.s. Pozdrowienia dla Wolfganga...

      • Gość: Hansi Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.arcor-ip.net 04.12.04, 02:49
        No facet cos od Ciebie chce (konkretnego)
        Tylko Ty wiesz, co.
        I nie ma juz ochoty na dyskusje i przepychanki.
        Albo to zrobisz (albo sie zmienisz)
        albo nie i koniec.
        • lady_dress Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 02:51
          ale co mam zrobic|?serio nie wiem, onma jakies dziwne oczekiwania, staram sie z
          nim normalnie rozmawiac, bez gry,zna moje dane o co mu chodzi
          • Gość: hansi Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.arcor-ip.net 04.12.04, 02:56
            wybacz, z listu nic wiecej nie wynika.
            jezeli i Ty nie wiesz o co moze chodzic, to przypuszczam,
            ze gosc nie calkiem jest przy zmyslach.
      • Gość: Miska Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 11:58
        totalny belkot, facet chyba chce uchodzicza intelektualiste

        daj se spokoj z nim, chcesz byc z facetem, z ktorym sie nie da normalie
        porozmawiac?
      • dziki-imbir Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 15:00
        Moim zdaniem facet pozujacy na intelektualiste chce Ci powiedziec, ze Ty taka
        nie jestes ("Wszystko co w Tobie interesujące to wciąż to samo... jestes NIKT z
        NIKAD"). Pisze też, że jesteś pusta (w domyśle - nie tak jak on) - "Kojarzysz mi
        się z cynizmem i bezcelowością". Uważa, że jego życie bedzie dobre bez Ciebie -
        "Sam sobie wystarczam w surrealistycznym zdziwieniu nad światem".
        Poradź gostkowi, żeby w takim razie dalej był taki samowystarczalny. Niech sam
        ze sobą prowadzi takie "górnologne" dialogi, a Ty pozostań dla niego NIKIM,
        skoro tak Cię widzi.
        Gdyby mnie facet powiedział, że jestem NIKIM z NIKAD, to mógłby uważać siebie za
        szczęściarza, gdyby nie dostał kopa w tyłek.
        Daj sobie spokój z nadętym dupkiem, który najwyraźniej próbuje zamanipulować
        Tobą i zagrać na Twoich uczuciach, tak, abyś czula się mało warta. Pewnie musi w
        ten sposób podreperować ego.
    • ewka5 Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 05:37
      Ty sie nie zastanawiaj, nie usiluj interpretowac, Ty uciekaj od tego kolesia.
      Niech sie sam zmienia, na zdrowie.
      • Gość: Renka Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.home.cgocable.net 04.12.04, 06:08
        Kim jest Wolfgang, znany ci. Czy chodzi o Wolfganga Amadeusa? Moze razem
        sluchaliscie muzyki, moze ty lubisz muzyke klasyczna? Czy on kocha muzyke, ten
        mlody? Czy ty jestes prosta dziewczyna i do szkol nie chodzilas? Czy on pozuje
        na cynika, czy nim jest albo czy jest samotny i niekochany w rodzinie? Czy ma
        17 lat i pisze wiersze? Ty to wiesz, co tu interpretowac. Wyglada na cyniczne
        i leniwe przekazanie, ze sie nie interesuje takimi dziewczynami jak ty. Czy to
        zle czy dobrze nie wiem. Moze potrzebuje dziewczyny do lozka,a ty nie
        kojarzysz. Schizujace osobniki maja wybujala fantazje:)) Widza i czuja
        wiecej, dlatego tez cynizuja.Szkoda dla nich porzadnych dziewczyn.
        • Gość: witch-witch Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 04.12.04, 11:54
          no wlasnie, Renka ma duzo racji w tym co pisze.Facet okresla to wszystko bardzo
          leniwie tak jak by nie mogl powiedziec prostu z mostu, ze nie jest toba
          zainteresowany. Uciekaj od takiego faceta. Bylasz nim w lozku? I co tez taka
          slamazara bez ognia? Do dupy z takim mieczakiem!
          • Gość: :) Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 12:47
            Może Cię z kimś pomylił?
            Znacie się w realu?
            Jak ja czytam ten list,to wiele rozumiem,oprócz Wolfganga:)
            • lady_dress Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 15:27
              Mam nie odbijac pilki, zmienic bycie nikim z nikad.Zapewniam was, ze nie jestem
              prosta dziewczyna, jestem jeszcze bardziej pokrecona niz on a Wolfgang to nasz
              wspolny przyjaciel.Tak, on zarzuca mi manipulacje, chodziaz nie bardzo trafny
              to zarzut.CHodzi wylacznie o przyjazn, zadne inne aspekty nie wchodza w gre.
              Dostalam drugiego maila, w ktorym pisze, zebym przestala byc nieokreslona, nie
              znamy sie z realu tylko z telefonow, nie jestem pusta.Mysle, ze kluczowe sa
              slowa ;przestan odbijac pilke, Bądz!!dodam, zebyscie przyjeli zalozenie, ze
              jemu zalezy na kontynuowaniu tej znajomosci, choc faktycznie bez kontekstu
              trudno wam to wywnioskowac.
              pozdrawiam i dzikuje za pomoc
              • someone_9 Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 15:46
                Lady, nie moja to sprawa, lecz mysle, ze rozsądnie napisala w swoim poscie
                ewka5.
    • Gość: sdf Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.range81-129.btcentralplus.com 04.12.04, 15:52
      wydaje mi sie ze pomylil adresy
      • Gość: lady_dress Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:52
        co to znaczy ze mam nie odbijac pileczki?
        on nie chce sie spotkac, kiedys chcial ale ja nie chcialam, moj kumpel
        twierdziz ze chodzi o sex ale ja sadze wrecz przeciwnie
        • someone_9 Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 19:50
          Daruj sobie, dla wlasnego spokoju. Powodzenia
          • someone_9 Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 04.12.04, 20:24
            Dobra, powiem ze wzgledu na ciebie, wez pod rozwage. Przezylam podobna sytuacje
            ze znajomoscia wirtualna, teraz jestem na etapie leczenia, zalamalam sie,
            chyba... W kazdym razie zobojetnialam na wiele spraw. Facet okazal sie na tyle
            pusty, iz osadzil mnie jako kogos, kogo moglby miec na kiwniecie palcem. Uznal
            za zdobyta, nim mogl sie przekonac. Nim w ogole zapytal!!! Bal sie przekonac
            czy bal sie byc odrzuconym, niewazne juz teraz. Nie nalegalam nigdy na
            spotkanie, to raczej on dawal mi prawo odmowy... W kazdym razie nie baw sie w
            ten sposob soba. Trudno sie od tego uwolnic, nie szkoda czasu? Nie szkoda
            ciebie? Pomysl, niektorym odpowiada takie "bawienie" sie na odleglosc. Nie
            pisze tego zlosliwie, zebys nie myslala - zawsze raczej wspieram ludzi, jesli
            chodzi o uczucia, ale ten list nie wrozy tobie nic normalnego. Ktos dobrze
            napisal - jestes dosc atrakcyjna, by spotkac kogos wyjatkowego blisko siebie.
            Mialam to szczescie, iz taki ktos znalazl mnie - w odpowiednim czasie. Bardzo
            sie staram, by skutki tej wirtualnej historii nie odbijaly sie na nim. Staram
            sie mu uwierzyc. Tobie tez tego zycze
            s9
    • m.malone NIE INTERPRETUJ - UCIEKAJ!!!!! nt 04.12.04, 21:24

      • Gość: ryb Re: NIE INTERPRETUJ - UCIEKAJ!!!!! nt IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.12.04, 21:59
        Moze ona lubi silne wrazenia? Uhhh, psychopata tu rowno smierdzi.
        • Gość: lady_dress Szydercom dziekuje IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:08
          Kocham go miłością w sensie agape-czystą,
          • Gość: ryb Re: Szydercom dziekuje IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.12.04, 22:11
            No widzisz a on sie w brudasa zabawia...bo sie zabawia :(
            • Gość: lady_dress Jak to brudasa?Wyjasnij IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:17
              • m.malone Rybciu, daj spokój... 04.12.04, 22:57
                szkoda czasu...
                jeśli ktoś pyta, a potem nie słucha ostrzeżeń, tylko chce usłyszeć odpowiedź
                taką z jaką się zgadza, to my sobie lepiej wypijmy
                MM

                A Ty panienko nie zawracaj ludziom głowy
                • blue_as_can_be Re: Rybciu, daj spokój... 04.12.04, 23:06
                  nieeee. mowie Ci, cos w tym jest.

                  a poza tym, nawet jesli psychopata, to co? nie mozna kochac psychopaty? mozna,
                  mozna, mowie Ci. jeszcze jak.
                  • kokillo Re: Rybciu, daj spokój... 08.12.04, 13:31
                    > a poza tym, nawet jesli psychopata, to co? nie mozna kochac psychopaty?
                    mozna,
                    > mozna, mowie Ci. jeszcze jak.

                    Blue, a wiesz czym to sie kończy?

                    • blue_as_can_be Re: Rybciu, daj spokój... 08.12.04, 14:03
                      czym?
                      • kokillo Re: Rybciu, daj spokój... 08.12.04, 14:40
                        blue_as_can_be napisała:

                        > czym?

                        myślałam, że Ty mi powiesz
                        ale chyba nie wiesz
                        rozchwianiem emocjonalnym
                        depresją
                        uzależnieniem od aprobaty innych
                        niskim poczuciem wartości
                        wewnętrznym smutkiem
                        znielubieniem siebie
                        brakiem poczucia bezpieczeństwa

                        myslisz, że masz kontrolę?
                        • Gość: u.r.not.alone Re: Rybciu, daj spokój... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 21:50
                          A znasz związek idealny ?
                • Gość: ryb Re: Rybciu, daj spokój... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.12.04, 23:21
                  No wlasnie, zdrowko :)))
                  • blue_as_can_be Re: Rybciu, daj spokój... 04.12.04, 23:25
                    no to i Wasze (w gardlo nasze, oczywisie)
                    • Gość: Renka Re: nie odbijaj pilki IP: *.home.cgocable.net 05.12.04, 03:06
                      Ja mysle, ze on ma raczej dosyc takiej gry jaka prowadzicie, faktycznie przez
                      telefon (nikt z nikad). Jest to gra, dlatego moze sie kojarzyc z odbijaniem
                      pileczki.Moga tez to byc jakies argumenty i kontrargumenty;)
                      Nalezaloby chyba sie przestawic na inna tonacje. Spotkaj sie z nim. Albo
                      zamilknij na jakis czas i zobacz co sie bedzie dzialo. Nie wiem dlaczego ludzie
                      tak pochopnie ci radza, zebys sobie dala spokoj. To jest facet, ktory jest
                      cyniczny, moze znudzony, a moze problemowy. Ja nie wiem, ale przeciez tacy
                      ludzie tez sa. Nie kazdy jest prostakiem z usmiechem przylepionym do twarzy,
                      niektorzy sa bardziej skomplikowani.
                      • lady_dress Re: nie odbijaj pilki 05.12.04, 03:41
                        zaproponowalam spotkanie
                        • Gość: Renka Re: znaczy pilka w twoich rekach IP: *.home.cgocable.net 05.12.04, 04:50
                          To chyba dobrze,zobaczysz co sie bedzie dzialo dalej ;)
                          • lady_dress Czeka mnie wizyta w Warszaffce=na jego warunkach. 05.12.04, 05:18
                            ale jeszcze nie odpisał, on nie wie kim jest i dokad zmierza, to dla niego
                            potwornie frustrujace, jest nadwrażliwy i wymagający.Renka dzieki!
                            • Gość: melania.k Re: Czeka mnie wizyta w Warszaffce=na jego warunk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 19:21
                              ach, no jedno chłop ma na pewno - kogoś kto się nim przejmuje i usiłuje w pocie
                              czoła rozwikłać ten belkot, który właśnie dlatego jest tak bełkotliwy.

                              Poeci, chmurni myśliciele, krowy ryczące, których wymiona żałośnie są puste...
                              Jak ja Was wszystkich lubię, tyleż wnosicie niespodzianek w senne życie
                              niewiast, które bez Was nigdy nie zaznałyby porządnego Wytrącenia z Równowagi.

                              Bo tak właśnie nazwiesz to za pół roku...
                              • lady_dress Re: Czeka mnie wizyta w Warszaffce=na jego warunk 05.12.04, 19:55
                                wytracenie z rownowagi to bylo kilka lat temu jak pierwszy raz go ujrzalam na
                                festiwalu filmowym teraz to juz niemal staly zwiazek tyle ze na odleglosc
                                • Gość: Renka Re: Czeka mnie wizyta w Warszaffce=na jego warunk IP: *.home.cgocable.net 06.12.04, 04:39
                                  Czasami czekamy cale zycie na pare chwil, ktore warte sa tego czekania.
                                  • Gość: Wolfgang Re: Czeka mnie wizyta w Warszaffce=na jego warunk IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 03:49
                                    witaj, ja zdaje sie wiem o kogo chodzi, jestem Wolfgang i sytuacja faktycznie
                                    jest dramatyczna, tym bardziej, ze oni istotnie, sa dla siebie stworzeni i w
                                    zyciu nie spotkalem takiej jednosci psychicznej dwoch zespolow czastek
                                    elementarnycch
                              • Gość: Miska Re: Czeka mnie wizyta w Warszaffce=na jego warunk IP: *.softpro2.pl 08.12.04, 14:13
                                Melania ma racje, facet znalazl sobie kogos kto sie przejmuje i szuka sensu w
                                czyms czego sensu nie ma.

                                spotkanie na jego warunkach? nie wiem, ale w moim swiecie, jesli sie z kims
                                spotykam to jedynymi warunkami sa czas i miejsce (zeby sie nie minac:)
                                moim zdaniem facet sie bawi w kotka i myszke, bawi go ta Twoja troska i
                                analizowanie kazdego zdania
                                uwazaj, zebys za daleko nie poszla - potem bedzie Cie to duzo kosztowac
    • Gość: klaraa Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.wro-com.net 08.12.04, 12:34
      Kiedy za pierwszym razem przeczytałam ów "kontrowersyjny" list, stwierdziłam, ze
      facet chce się wykręcić ze znajomoći i wymijająco, zagadkowo o tym pisze. Ale po
      przeczytaniu całego wątku i ponownym spojrzeniu na list widzę, że chodzi o coś
      dokladnie przeciwnego! (rzeczywistość jest jednak względna okrutnie) Męczy go
      "brak kontekstu', czyli Twoja nieobecność, bo przelotne spotkanie kiedyś takim
      kontekstem na długo być nie może, teraz jesteś dla niego "człowkiem znikąd" i
      dalsze pisanie oraz znajomośc na odległość jest bezcelowa, więc tak mu się
      kojarzysz - z bezcelowością (ale nie wiem dlaczego również z cynizmem). Jeśli
      masz być, to bądź naprawdę - mówi wyraźnie w tym liście - bądź nie na zasadzie
      wymieniania myśli drogą elektorniczną czy tel. ale bardziej namacalnie,
      "kontekstowo". No i fajnie, to też potwierdza jego propozycja przyjazdu, która
      pewnie stworzy nowy "kontekst". Zastanawiam się tylko nad tą biedną żoną...
      Widac w tym wszystkim emocje niemałe. Romans jak nic. Jakoś przestalam ostatnio
      wierzyć w czystą przyjaźń damsko-męską...
      Pozdrawiam
      • lady_dress Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 08.12.04, 15:45
        Zaproponowalam spotkanie, obiecalam ze sie odezwe w przyszlym tygodniu, on nie
        odpisal, widac juz mu sie nie chce, pewnie sadzi, ze sie jednak nie odezwe i ze
        nie odwaze sie przyjechac.
        Mowilam o warunkach przestrzennych, wiem, ze to ja powinnam przyjechac, bo to
        przeze mnie cierpi. Gdybyscie wiedzieli jaka fajna muze tworzy i jakie filmy
        kreci, ech
        • Gość: klaraa Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 08.12.04, 21:40
          ech, ci artyści roztaczający wokół siebie aurę niepospolitści, intelektualnej
          głębi i alternatywnego stylu życia :) tyle że medal ma zwykle dwie strony
          • Gość: Renka Re: inspiracja IP: *.home.cgocable.net 09.12.04, 01:39
            Nie ekscytuj sie zbytnio. Zrelaksuj sie i badz przygotowana na to, ze moze nie
            przyjsc na spotkanie lub zastaniesz drzwi zamkniete.Artysta jest zajetym
            czlowiekiem, ale czy ty wiesz, co to jest za katorga "obcowanie" z artysta?
            Nie dla przecietniakow.
            • lady_dress Re: inspiracja 09.12.04, 02:31
              ależ ja się wcale nie ekscytuje, wręcz przeciwnie, raczej obawiam dlatego nie
              wiem czy przyjadę, zaproponowałam spotkanie w knajpie, na neutralnym gruncie,
              poza tym on nie jest artystą-pozerem-snobem, czy kims w tym rodzaju,ja sama
              zajmuje sie sztuka,rzeżbię, fotografuje, pracuje rowniez naukowo, co juz
              zdazylam napisac nieco wyzej...hmm
              Renka, myślę, że coś z Tobą jest nie tak, zwróć uwagę na swój poprzedni post o
              prostej dziewczynie, ktora nie zna mozarta.
              pozdrawiam
              • Gość: Renka Re: inspiracja IP: *.home.cgocable.net 09.12.04, 03:16
                Nic nie wiem o tobie. Zadawalam pytania po to, zeby sie czegos wiecej
                dowiedziec.
                Z Mozartem skojarzyl mi sie ten Wolfgang. Przeciez MOGLO to oznaczac: pozdrow
                Wolfganga, czyli posluchaj Mozarta i przypomnij sobie jak to bylo ostatnim
                razem (milo i nic poza tym). Skoro juz Wolfgang sie odkryl, to teraz jest
                jasne, ze masz do czynienia z jakim starym epizodem, ktory istnieje w twojej
                wyobrazni i pamieci jako tamten epizod ubrany w glos z telefonu.
                Temu geniuszowi potrzebny jest ispirujacy "cien". Tobie tez, skoro tworzysz.Dla
                artysty nie ma nic gorszego jak brak inspiratora.Cynizuje, pozuje i meczy sie.
                Chcesz byc cieniem?
                Zreszta, chyba za daleko zagalopowalam sie w tej "analizie" :)))
                Przepraszam.
        • ewka5 Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 09.12.04, 03:36
          lady_dress napisała:

          > Zaproponowalam spotkanie, obiecalam ze sie odezwe w przyszlym tygodniu, on
          nie odpisal, widac juz mu sie nie chce, pewnie sadzi, ze sie jednak nie odezwe
          i ze nie odwaze sie przyjechac.

          * a skadze takie Twoje wnioskowanie sie wzielo, he????
          Zartujesz, prawda?

          > Mowilam o warunkach przestrzennych, wiem, ze to ja powinnam przyjechac, bo to
          przeze mnie cierpi. Gdybyscie wiedzieli jaka fajna muze tworzy i jakie filmy
          kreci, ech

          * czy Ty juz masz osiemnascie lat czy jeszcze nie?
          • lady_dress Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 09.12.04, 03:43
            Mozesz sprecyzowac, ewka5?tak, mam juz ponad 18 lat.
            renka, bez urazy, potraktowalam twoj poprzedni post jak prowokacje.
            wiem, ze moge byc dla niego jedynie inspiracja...nie jestem naiwna
            • Gość: klaraa Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.wro-com.net 09.12.04, 09:43
              nie widzę powodów, zeby traktowac tę relację jednostronnie - Ty fanką jego
              sztuki, muzą i inspiratorką. równie dobrze on może inspirować Ciebie, o to
              przecież chodzi w relacjach z ludźmi, nawet jeśli nie są artystami. dlaczego
              nikt nie bierze tego pod uwagę? inna sprawa - co z tego wyniknie naprawdę...
            • ewka5 Lady 12.12.04, 07:06
              doszukujesz sie, moim zdaniem, czegos, czego nie ma.
              Co to znaczy, ze powinnas jechac, bo on przez Ciebie cierpi??? Jakie cierpi???
              Powiedz mi, prosze - jesli chcesz byc z kims w kontakcie, to jestes w kontakcie
              czy nie? Trzymasz ten kontakt czy nie? Jesli zas nie chcesz byc z kims w
              kontakcie, to jestes czy nie? Proste, jasne, klarowne. Chciec albo nie chciec.
              Innymi slowy - gdyby chcial, to. A poniewaz nie chce, to.
              Mozna prowadzic zabawy slowne, ale z sensem. A gdzie tu widzisz sens???
              Z tego co opisujesz wychodzi mi jakas totalna bzdura, zabawa bez celu. Zeby
              bylo jasne - prawdopodobnie bez sensu i celu dla Ciebie. On prawdopodobnie bawi
              sie niezle.
              I z innej beczki - jesli masz ochote, potrzebe, to brnij w to, ale ze
              swiadomoscia, ze byc moze za jakis czas zalozysz watek - oszukal mnie,
              wykorzystal, jestem rozczarowana, ratunkuuuu!
              I to tez bedzie ok (jesli taka mialas potrzebe), tylko nie mow, prosze - nie
              wiedzialam, zaufalam, byłam taka mala...
              Nie oburzaj sie, prosze. Widzisz to, co CHCESZ widziec.
              • lady_dress Re: Lady 12.12.04, 15:20
                Z powodu leku przed zranieniem przeciagam cala sprawe od roku, wybacz Ewka ale
                ty naprawde nic na ten temat nie wiesz.
              • lady_dress Re: LLady 12.12.04, 16:13
                Z powodu leku przed zranieniem przeciagam cala sprawe od roku, wybacz Ewka ale
                ty naprawde nic na ten temat nie wiesz.
                • ewka5 Re: LLady 12.12.04, 22:51
                  lady_dress napisała:

                  > Z powodu leku przed zranieniem przeciagam cala sprawe od roku, wybacz Ewka
                  ale ty naprawde nic na ten temat nie wiesz.

                  * wiem tyle, ile zechcialas napisac tutaj.
                  Tak czy siak bedziesz to ciagnela dopoki bedziesz miala z tego emocjonalny zysk.
    • wenecjanin Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 09.12.04, 11:33
      droga Lady, zbastuj, zadręczasz faceta od pół roku żonatego...
      • lady_dress Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 09.12.04, 17:48
        Ani mi się śni go zadręczać, zapewniam.
        W obecnej sytuacji chodzi mi tylko o przyjażń, pisałam o tym wyżej.
        O to, zeby moc czasem pogadac o rzeczach ważnych,wydaje mi się, ż, w pewnym
        sensie zmierzamy w tym samym kieruku myślę, że to uczciwy układ.
        Jego żona jest naprawdę w porządku i niech tak zostanie.
        ja naprawdę nie stanowię dla niej żadnego zagrożenia.
        Poza tym, już raz popełniłam błąd wiążąc się (tzn. wchodząc w uklad damsko-
        męski w calej jego totalności) z człowiekiem, który był moją drugą psychiczną
        połówką i niestety rutyna, codzienność zniechęcila nas do siebie nawzajem.
        Wiem, że takie relacje należy pielegnowac a stały związek, w moim przypadku
        zwykle wszystko niszczy. Wole jak jest (bedzie?) tak jak jest.CZysta
        wydestylowana idea.
        Ale teraz niestety musze to zmienic, dla niego i rozumiem to.
        On woli BYĆ a ja, że coś jest JAKIEŚ (nieważne czy istniej czy nie).
        • Gość: biedrona14 Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.12.04, 23:00
          artysci, artysci wiem cos o tym. Poszukiwanie w innych inspiracji, intelektualnego zespolenia, wymiany pomyslow, dawki adrenaliny wynikajacjej z tych relacji - tego potrzebujesz od niego!, omotal Ciebie. Chlopak mozliwe, interesujacy, ale to co tlumaczysz artyzmem, wrazliwoscia, zagubieniem, czy odgrywaniem pilki dla mnie wyglada na zachwianie emocjonalne i manipulacje. Uwazam ze on bardzo dobrze wie czego potrzebujesz od niego, mozliwe ze czuje w stosunku do Ciebie pewien rodzaj niedowartosciowania artystycznego, intelektualnego i chce Ciebie sciagnac w dol. Chlopak wydaje mi sie pokrecony i takim jak on ten rodzaj manipulacji sprawia przyjemnosc, szczegolnie jak z rownego 'oponenta' moze siebie w Twoich oczach zrobic mentorem. Graj z nim w ta gierke, ale twardo, nie popuszczaj i czekaj na efekty.
          • Gość: biedrona14 Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.12.04, 23:09
            jezeli nie wytrzyma, w jagorszym wypadku zakonczy znajomosc, i co z tego? Jest wiele innych ugrupowan artystycznych, osob z ktorymi konstruktywnie mozesz sie rozwijac, dzielic pomyslami, czuc dreszcz inspiracji.

            Pozdrawiam - Syla.

            ps: Czy kiedykolwiek krytykowalas jego prace?
            • lady_dress Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! 10.12.04, 03:11
              fajnie piszesz,"ugrupowan artystycznych", wiesz...dla mnie moglby nawet kopac
              rowy, ma gdzies te jego sztuke, osobiscie uwazam ze filmy kreci kiepskie..hmm
              ale to, co mysli o zyciu ech...faktycznie moze miec kompleks (niepotrzebnie)
              ale to chlopak 33letni, ja mam 24 pozdrawiam
    • Gość: JAcek Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 23:31
      podciagam ciekawy watek
    • Gość: lady_dress Do Gosi IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:47
      Ważę słowa poniewaz nie chce go urazic.On czuje sie mocno skrzywdzony, dałam mu
      emocjonalnego kosza jakis czas temu, teraz chce mu to wynagrodzic.
      Poza tym nikogo nie mam, wiec nikogo nie zdradzam.Wierz mi gdzyby mial to
      wszystko gdzies jego listy i telefony mialyby inny charakter, zapewne w ogole
      by ich nie bylo.Hmm, nie znasz drugiej strony medalu czyli jego rozterek,
      emocji, stosunku do mnie, wiec prosze Cie daruje sobie uwagi tego typu bo
      obawiam sie, ze swiadcza one nie o jasnym ogladzie sytuacji ale daja wyraz
      twoim wlasnym problemom, byc moze ktos zdradzil cie "pdychicznie",ja takiej
      mozliwosci nie biore pod uwage.
      • Gość: gosia Re: Do Gosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 00:21
        nie czytałam całych postów
        napisałas wcześniej że oboje kogoś macie,
        póxniej napisałaś że ty nie masz a on ma - ma zonę
        ty zyjesz w nierealnym swiecie i wazysz kazde jego słowo zaś on żyje realnie -
        ze swoją żoną właśnie, z którą śpi, bawi się, rozmawia, sprząta,
        gotuje,mieszka, jeździ na imieniny do cioci itd itp.
        dlatego dalsze utrzymywanie tej znajomosci dla ciebie jest stratą czasu
        i nie mowie o swoich rozterkach tylko oceniam tresc tego listu
        slowa ktore nie przekladaja sie na real i na czyny nie znacza wiele
        i jeszcze jedno - prawda jest taka, ze ta strona ktora "daje kosza" czy
        mowi "spadaj" po czasie, zwlascza jezeli powiedziala to tylko ze strachu
        wlasnie, zaczyna bardziej na tym cierpiec, bo ona powiedziala czy zrobila cos
        czego wcale nie chciala, i druga strona ma jasnosc sytuacji i jest jej latwiej
        bo to uslyszala, zas ty mowiac i robiac cos wbrew sobie zaczynasz roztrząsac
        kazde slowo
        zas lity i telefony wcale nie swiadcza i niewiadomo czym
        i prawde mowiac czytajac ten list nie odnioslam wrazenia ze to on jest taki
        biedny i skrzywdzony , wrecz przeciwnie odnioslam wrazenie ze to ty jestes tą
        skrzywdzoną
        i teraz to tylko juz tracisz czas na tą znajomosc, kiedy sie obudzisz? jak ci
        napisze ze rodzi mu sie potomek?
        wszystkiego najlepszego ci zycze, obudź się i zacznij żyć realnie a nie
        wirtualnie
        ps. emocje w stosunku do ciebie jakos nie przeszkodzily mu na powiedzenie TAK
        na slubnym kobiercu, nie zapominaj ze to juz duzy chlopczyk ktory odpowiada za
        swoje slowa i czyny
        • Gość: lady_dress Re: Do Gosi IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 00:28
          kurcze nie wiem o co ci chodzi, rozwijasz nadmiernie wątek z żoną, po co?
          nie zamierzam z nim być, nigdy nie zamierzałam i to urazilo jego meska dumę.
          żona w niczym nie przeszkadza, poniewaz nie zamierzam z nia rywalizowac!
          nasza znajomosc ma zupelnie inny charakter, ja chce tylko od czasu do czasu
          wymienic mysli chocby przez telefon, on zas nalega na spotkanie, mi wystarczaja
          listy, jemu nie.nadal nie rozumiesz?
          • Gość: REnka Re: listy IP: *.home.cgocable.net 13.12.04, 05:01
            Te listy, telefony to nudna zabawa.I nie ma na to czasu. Lepszy jest real.
            Inspiracja na zywo.
    • Gość: kate Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:25
      podciagam
      • Gość: melania k. Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 23:10
        po przeanalizowaniu całego wątku dochodzę do wniosku, że najistotniejsze
        okłamywanie samej siebie dotyczy tutaj własnych intencji.

        Piszesz, że zależy Ci tylko na przyjaźni, że żona nie jest rywalką, ale przeczy
        temu wyraźnie siła Twojego zaangażowania i energia jaką wkładasz w to by go
        zrozumieć.

        Rozumiem, że masz osobiste powody by powstrzymywać się przed zaangażowaniem w
        związek (ostatnie rozczarowanie), jednak zdaje się, że oszukujesz samą siebie co
        do własnych potrzeb - chcesz być dla niego ważna, dla niego czy dla innego
        mężczyzny. Chcesz żeby Cię ktoś kochał. Każdy z nas tego potrzebuje, a przyjaźń
        między kobietą a mężczyzną może być ewentualnie preludium dla miłości, a nigdy
        nie staje się celem ostatecznym.

        lepiej uczciwie i wobec samej siebie, nie na forum zadaj sobie pytanie czy nie
        chciałabyś, żeby jego żona wyparowała, a Wasza relacja mogła się rozwijać jako
        normalny związek. Jeśli odpowiedziałaś sobie: może i tak by było gdyby nie fakt,
        że nie sądzę bym mogła z nim nawet wtedy nawiązać normalny związek - masz oto
        rozwiązanie swojej zagadki - dlatego właśnie on Cię tak przyciąga...

        • Gość: lady_dres Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 00:14
          przyjazn jest dla ciebie letnim uczuciem????
          • Gość: ilonka Re: Potrzebuje interpretacji listu.To poważne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 23:51
            Przeczytałam list i uważam, że facet bawi się Twoimi uczuciami.
            Stara się odepchnąć Cię, ale nie do końca.
            Twoje uczucie do niego dowartościowuje go dlatego nie rezygnuje.
            Jednocześnie nie dąży do porozumienia, nie chce angażować sie.
            Szkoda, że nie jest w stanie wyjaśnić o co mu naprawdę chodzi
            i trzyma Cię w niepewności. On robi to świadomie, aby podtrzymać
            zainteresowanie swoją osobą. Boi sie, że gdyby doszło do rozmowy
            przestałabyś być może interesować sie nim, straciłby jedą wielbicielkę.
            Sądzę, że nie jesteś jedyną kobietą którą bawi się.
            Jeśli w dalszym ciągu zależy Ci na nim lub wydaje Ci się że kochasz go,
            doprowaź do szczerej rozmowy. Choć nie będzie to łatwe.
            Będzie robił wszysko, aby do niej nie dopuścić.
            Może jednak zrozumie, że wplątał cię w swoje sidła i zgodzi na szczerą
            niezobowiązujacą rozmowę. I tego Ci życzę.
        • Gość: Lady_dress Ojej IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 00:25
          Nie widze tu żadnej zagadki!
          Nie widze w twoim liscie rowniez rozwiazania owej hipotetycznej zagadki.
          Wiem dlaczego On mnie przyciąga i wiem dlaczego jest mi bliski.
          Platon powiedział, że kochamy w ludziach idee, Ja kocham w nim ideę.
          Przyjażń wyklucza zaangażowanie? emocje?Wybacz, że nie skomentuje...to zabawne,
          co piszesz. wspolczuje Twoim przyjaciołom.
          Przyjażn docelowa między K i M niemożliwa? ....jak wyżej..brak mi słów
          ODNOSZĘ WRAŻENIE.., ŻE
          Wszyscy to erotomani--> miłość musi się wiązać z łóżkiem.Ojej
          Złożyłam wątek na tym forum, ponieważ psyche znaczy dusza.
          Gdybym chciałaporady sercowej powędrowałabym na forum KOBIETA.
          ŻAŁUJĘ, ŻE:
          Nie napisałam, że list jest ok kobiety albo, że jestem facetem i to list od
          mojego przyjaciela, pewnie wtedy posądzono by nas o gejowskie igraszki..
          Pozdrawiam wszystkich kochających inaczej, tj.przyjażniacych się

          • vielonick Re: Ojej 16.12.04, 01:16
            nie pisalam wczesniej bo bylam ciekawa jak sytuacja sie rozwinie
            rozwinela sie tak jak przypuszczalam ;)

            twierdzisz, ze ci, ktorzy tu napisali to erotomani
            bo wszelkie relacje damsko-meskie lacza z lozkiem
            duzy skrot ;)

            ale moim zdaniem, taka interpretacja
            jasno wynika z jego listu...

            dokladnie piszesz czego chcesz, czego nie chcesz, czego oczekujesz
            od niego i waszej znajomosci
            ale nie zauwazylam aby zajmowalo Cie to co on sobie wyobraza na wasz temat...

            a mysle, tak przynjamniej wyczytuje z jego listu i z tego co o nim piszesz
            ze jemu juz przestala wystarczac platoniczna relacja 'na odleglosc'
            i zachwycenie ideami
            chcialby czegos bardziej namacalnego i realnego

            zdajesz sie tego nie dostrzegac
            ani nawet przyjac do wiadomosci jako hipotetyczna mozliwosc
            bo jak jest naprawde tylko Ty sama wiesz - Ty znasz cala sytuacje i jego
            ale czasem spojrzenie z boku
            chlodnym okiem niezaangazowanych emocjonalnie osob
            dobrze robi...

            pozdrawiam
            i zycze madrych wyborow :)
            • Gość: lady_dress Re: Ojej IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 01:39
              Jasne, że wyobrażam sobie czego On chce dlatego się niebawem spotkamy.
              Po prostu chcialam, zebysmy oboje unikneli rozczarowan.
              Pamietacie jak Amelia pisala listy i wysylala zagadkowe fotografie do
              M.Kassowitza,tak wiem, zyla w nierealnym swiecie, ktory jednal dla niej byl jak
              najbardziej realny, milosc doskonala a potem sie spotkali i... poza tym, ze
              poszli do lozka nic wiecej nam rezyser nie zdradzil, podejrzewam co potem bylo
              hmmm; wiem, ze bede zalowac i ze dostanie mi sie od Was za to co teraz napisze
              ale czy nie sadzicie, ze cos w tym jest, zwlaszcza przy zalozeniu, ze dana
              osoba ma juz doswiadczenie w milosci.
              Dodam, ze bardzo Go szanuje i dlatego spotkam sie z nim nawet za cene....ktora
              mozemy zaplacic.
              • vielonick Re: Ojej 16.12.04, 02:06
                hm, coz tu dodac?

                zadna osoba, poza Toba sama, nie ma wplywu na Twoje postepowanie
                jesli wiesz co robisz i jakie to moze miec konsekwencje...
                nikt Cie nie powstrzyma

                powodzenia
                i upustow cenowych zycze - w koncu swieta ida ;)
                • Gość: lady_dress dziękuję!Może trafimy na jakąś świąteczną promocję IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 02:14
                  • Gość: melania k. Re: dziękuję!Może trafimy na jakąś świąteczną pro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 10:45
                    No kochana...

                    Widzę, że Twoje samookłamywanie się sięga głębiej: teraz okazuje się, że chcesz
                    wyeliminować seks ze związku z mężczyzną, oskarżając ów seks o niszczącą dla
                    związku siłę - znowu jest to dla mnie uprzedzenie wynikające z traumy.

                    Moi przyjaciele mogą liczyć na szczerą komunikację ze mną, mogą liczyć na to, że
                    nie analizuję ich listów na forum ponieważ nie doszukuję się w nich drugiego dna.

                    Niewiele można powiedzieć na temat Waszej relacji na podstawie jednego listu i
                    Twoich późniejszych postów - ale jedno można powiedzieć z pewnością.
                    Nie ma pomiędzy Wami otwartej komunikacji - jest za to kluczenie, kręcenie,
                    sporo asekuracji, a to wszystko kojarzy mi się z różnymi rzeczami, ale na pewno
                    nie z przyjaźnią.

                    Sam fakt, że nie przyszło Ci do głowy jego samego wprost zapytać co poeta miał
                    na myśli, najlepiej tego samego dnia, przez telefon, a zamiast tego poleciłaś
                    analizę obcym ludziom, którzy Was nie znają pokazuje jak mało jesteście otwarci
                    wobec siebie.

                    Moi przyjaciele nie sprawiają, że wytężam straszliwie umysł po to żeby ich
                    zrozumieć. Po prostu ich rozumiem, rozumiemy się nawzajem i nie mamy problemu w
                    mówieniu o uczuciach. Po to w końcu pisze się listy, dzwoni do siebie itd.
                    Nieporozumienia wyjaśnia się szybko, aby obie strony nie czuły się niespokojne.
                    • blue_as_can_be Re: dziękuję!Może trafimy na jakąś świąteczną pro 16.12.04, 10:55
                      Lady, niestety (stety?) musze sie zgodzic z Melania. po pierwsze: przyjazn nie
                      wyglada w ten sposob, jak Wasza relacja. po drugie: przyjazn miedzy kobieta i
                      mezczyzna jest zawsze podszyta erotyzmem. po trzecie: nie zajrzalas uczciwie w
                      swoje serce, albo tez zajrzalas, przerazilas sie tym, co zobaczylas i ...
                      wypierasz.

                      trzymaj sie, goraco pozdrawiam
                      • Gość: Renka Re: mnie sie wydaje IP: *.home.cgocable.net 18.12.04, 02:58
                        ze Lady dress az w dolku sciska na sama mysl spotkania z nim :)),a raczej na
                        moment konfrontacji dwoch zbiorow czastek elementarnych, ktore w zderzeniu ze
                        soba wytworza chmure radioaktywna, skladajaca sie glownie z promieniowania
                        alfa:))))
                        Zazdroszcze ci, Lady dress, to bedzie piekna eksplozja, a owocem jej zapewne
                        inspiracja. Ciekawe co ty namalujesz po tym spotkaniu..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka