Dodaj do ulubionych

beznadziejnosc po 40

06.12.04, 17:13
co zrobic zeby sie chcialo cos chciec,jesli ma sie 40 lat i doszlo do wnosku
ze wszystko co sie robilo nie ma sensu?bez pracy ,pieniedzy,jak zmobilizowac sie znowu,,prosze o propozycje,tylko nie doradzajcie kamienia u szyji bo to tez mgloby sie nie udac,ha,ha
Obserwuj wątek
    • Gość: 40stka Re: beznadziejnosc po 40 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 17:14
      dołączam się do pytania, jak się zmobilizować do czegokolwiek?
      Jeszcze raz..
    • marta9991 Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 17:17
      Ja bym wtedy poszła znowu na studia. Sa takie gdzie miesięczny koszt nie
      przekracza 200 złotych. Nie jest wtedy ważny prestiż uczelni, ale sam kontakt z
      innymi ludźmi i odświeżanie umysłu.

      Poszłabym tez na jakiś kurs dla pilotów wycieczek (oczywiscie wymagana
      znajomość jezyka) i miałabym dodatkowy fajny zawód.

      Poszłabym do psychologa, może się okazać,że wcale nie jest takbeznadziejnie jak
      myślimy.

      pozdrawiam
      • beznadziejna2 Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 17:28
        marta9991 napisała:

        dziekuje martusiu,ale studja po 40????pilot wycieczek to jest cos,nawet znam obcy jezyk,ale taki kurs kosztuje,w psychlogow nie bardzo wierze,,,i oni tez chca zaplaty,,takze nic to nie pomoglo, a do poprzedniczki swintucha jestem ,ale dobrze ze nie jestem sama,pozdrowienia
        • marta9991 Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 17:42
          Ja swoje drugie studia robiłam zaocznie i wiesz co? na moim roku było bardzo
          dużo osób w wieku 40-50 lat. Dla jednych było to pierwsze studia, dla innych
          drugie, ale widziałam jak się zmieniają w ich trakcie, jak te dziewczyny
          zaczynały promienieć, jak zmieniały styl ubierania. To było fascynujące.

          Poza tym musisz sie zastanowić co znaczy dużo, jak dobrze poszukasz w
          internecie, to znajdziesz kurs pilotazu za około 800 złotych (a to chyba nie
          jest dużo, można pożyczyć odznajomych i kiedyś oddać).

          Tylko musi się chcieć. Od samego gdybania nic nie zwojujesz. Pojedź na jakąs
          uczelnię, poszukaj, poczytaj na ten temat.

          Wiesz dlaczego nie mam do tej pory swojej firmy? Bo nie chce mi się iść i
          zarejestrować jej. ja tylko ciągle wymyslam jaką firmę chciałabymmieć, ale
          robię to w głowie, a to nie jest to samo. Trzeba działać.

          Do roboty więc droga pani beznadziejna2.
          • marta9991 Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 17:47
            Jest takie biuro w Warszawie na Noakowskiego (chyba ATUT, ATUS czy jakoś tak),
            oni organizuja wyjazdy zagraniczne z nauką angielskiego, ale organizuja też
            kursy pilotażu. Poszukaj w internecie.
            • beznadziejna2 Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 20:13
              marta
              dziekuje za dobre rady,pozdrawiam cie
        • charmaine Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 17:50
          Oczywiście!
          No, może nie studia, ale powtórzenie zasad pisowni:)
          Ze względu na te "studja".
          Małostkowa jestem, nieprawdaż, ale chorera mnie trzęsie, gdy widzę błędy
          ortograficzne.
          Szpilę wcisnęłam z całym okrucieństwem
          • beznadziejna2 Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 17:55
            charmaine napisała:

            > Oczywiście!
            > No, może nie studia, ale powtórzenie zasad pisowni:)
            > Ze względu na te "studja".
            > Małostkowa jestem, nieprawdaż, ale chorera mnie trzęsie, gdy widzę błędy
            > ortograficzne.
            > Szpilę wcisnęłam z całym okrucieństwem
            Zauwazylam i wybaczam, i nie trzesie mna ,,cholera,,,
            • charmaine Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 20:37
              Cieszę się, bo to moja chorera, zamierzona chorera:)
    • Gość: nadzieja Re: beznadziejnosc po 40 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 17:33
      znajdź sobie , jak marta9991, bogatego kochanka, ale wczesniej ukończ , tak jak
      ona dwa fakultety:
      1. z robienia laski;
      2. z konfabulowania.
      • marta9991 Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 17:43
        nie chcę cie obrażać, ale jesteś beznadziejnie głupia. Przkro mi, na te chorobę
        już nic nie pomoże.
      • beznadziejna2 Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 18:00
        Gość portalu: nadzieja napisał(a):

        > znajdź sobie , jak marta9991, bogatego kochanka, ale wczesniej ukończ , tak jak
        >
        > ona dwa fakultety:
        > 1. z robienia laski;
        > 2. z konfabulowania.
        laskie robie podobno bardzo dobrze
        bogatego kochanka nie znajde juz bo jestem za stara
        a tego drugiego slowa nie rozumiem ,,bom ci glupol
        pytanie;zucila cie jakas dle bogatszego faceta? zlosliwosc ludzi z kompleksami jest smiechu warta,,pozdrowienia
      • Gość: gatka Re: nadziejo.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 18:59
        Pare lat temu przechodziłam załamanie, pomogła mi rodzina i nieliczni znajomi,
        w końcu odzyskałam nadzieję, że jednak coś jeszcze w moim życiu się zmieni.
        Byli też tacy, jak ty, którzy otwierają twarz nieproszeni i nie na temat. Wtedy
        mnie dołowali strasznie, teraz umiem takich ludzi omijać szerokim łukiem. Radzę
        ci więc, spadaj, bo jak nie wiem co, mam ochotę walnąć cię ciężkim przedmiotem.
        • beznadziejna2 Re: nadziejo.. 06.12.04, 20:10
          ja nie bardzo wiem o co ci ,,gatka,,biega,,pewnie sie pomylilas,,,ja mam co prawda zalamanie ale jakos przechodze to spokjniej,,,papatki
          • Gość: gatka Re:Ja do "nadzieii".. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 20:18
            a nie do Ciebie! po prostu cholera mnie bierze jak takie "rady" czytam (bo ja
            nerwus jestem, a co:))) pozdrawiam i pozbierania się życzę z całego serca.
    • m.malone Hej! 06.12.04, 19:52
      Życie zacina się... zaczyna się po czterdziestce:))))
      • charmaine Re: Hej! 06.12.04, 20:39
        Malonu, słońce - życie zawsze zaczyna się po pięćdziesiątce, a najlepiej po
        dwóch! ;P
        Wyjaśnienie: "Malonu" określenie takie jak "Ringu" z filmu Piwowarskiego.
        Coby się Malone nie obrażał.
    • marta9991 Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 22:33
      podobno to kryzys wieku średniego. Jesli ktoś Ci pomoże i przejdziesz ten
      kryzys z kimś życzliwym, to bedzie ok. przecież miałam już kryzys
      trzynastolatki, kryzys siedmiolatki itd cofając sie wstecz. Ten kryzys też jest
      dla ludzi, ale cięższy. Zwykle zdarza się kiedy ktos traci pracę lub np.
      rozwodzi się itd. Ale nie siedź z tym sama, jeszcze raz Cie proszę. Pogadaj z
      przyjaciółmi.
      Pozdrawiam Cie gorąco.
      • beznadziejna2 Re: beznadziejnosc po 40 06.12.04, 23:00
        marta9991 napisała:

        > podobno to kryzys wieku średniego. Jesli ktoś Ci pomoże i przejdziesz ten
        > kryzys z kimś życzliwym, to bedzie ok. przecież miałam już kryzys
        > trzynastolatki, kryzys siedmiolatki itd cofając sie wstecz. Ten kryzys też jest
        >
        > dla ludzi, ale cięższy. Zwykle zdarza się kiedy ktos traci pracę lub np.

        strasznie z ciebie mila osobka,naturalnie sobie poradze,po prostu chcialam sie nad tym zastanowic razem z innymi obcymi sobie ludzmi.
        Jestem swiadoma tego ze trzeba sie wziasc w garsc,n.p. czytanie takiego forum
        to tez pomaga.Moze spontanicznie myslalam ze znajdzie sie ktos kto ma na wszystko recepte,
        wiem tez ze sa wieksze nieszczescia takie jak choroby,bieda.A ty masz racje to kryzys sredniego wieku,dzieki,
        > rozwodzi się itd. Ale nie siedź z tym sama, jeszcze raz Cie proszę. Pogadaj z
        > przyjaciółmi.
        > Pozdrawiam Cie gorąco.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka