Gość: konkubina
IP: 193.0.117.*
06.12.04, 18:50
Zona nawet kiedy podpisała intercyzę i zachowała panieńskie nazwisko ma
satysfakcję,(a moze to złe słowo, może raczej zachowuje poczucie własnej
wartości) że ten facet którego kocha, podziwia i który jest jej ideałem
pryzznaje sie do niej przed krewnymi i znajomymi. To znaczy, że nawet w
przypadku pewnych nierównosci decyduje sie na "mezalians" i mówi "a właśnie
ze jesteś z MOJEJ bajki". Kobeita często potrzebuej nie tylko chwil
uniesienia, i nie tyle stabilizacji co poczucia bycia akceptowaną.
FORMALNIE. Na papierze. Trywialne? niech tak myśli kto chce. Nawet z
intercyzą, żeby nie było.
...Ale już sie z tym facetem rozstałałam, dorpsłąm mu już do pięt u nie
przeżył tego, rzucił mnie.