Dodaj do ulubionych

milosc czy wolosc?

IP: *.range81-157.btcentralplus.com 08.01.05, 20:09
wiem kobiety chca milosci, szukaja, czy sa do tego stworzone?
ale., ja tez tego chce ale po co mi wiecej uzaleznien
czy nie strace wolnosci wyboru?
Obserwuj wątek
    • Gość: baba zona Re: milosc czy wolosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 20:15
      Milosc moze byc wyzwoleniem i najczesciej jest - ale nie musi...
      Wszystko zalezy od Ciebie - nie ogladaj sie na kobiete..!
      A czego chcesz tak naprawde ? :)
      • Gość: sdf Re: milosc czy wolosc? IP: *.range81-157.btcentralplus.com 08.01.05, 20:27
        nie, o to chodzi ze jak mi jutro wpadnie mi do glowy zeby pojechac gdzies, to
        nie bede mogl tego zrobic jak z kims bede, nie bede mogl przebiec nago ulica bo
        ona powie mi sie to nie podoba, nie bede mogl chodzic na bosaka w zimie bo sie
        przeziebie, i nie bede mogl spac na podlodze bo jest twarda, rozumiesz?
        • Gość: baba zona Re: milosc czy wolosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 20:30
          Rozumiem. Ale dlaczego przewidujesz taka wlasnie reakcje? Uwazam, ze jest
          przedwczesna.
          :)
          • Gość: b Re: milosc czy wolosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 20:31
            Lubie biegac boso po sniegu :)
            • Gość: baba zona Re: milosc czy wolosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 20:34
              To co wyzej, bylo moje - ucielo :(
        • Gość: gf :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 20:36
          Gość portalu: sdf napisał(a):

          > nie, o to chodzi ze jak mi jutro wpadnie mi do glowy zeby pojechac gdzies, to
          > nie bede mogl tego zrobic jak z kims bede,

          zapewniam, ze albo bedziesz mogl albo nie bedziesz chcial - innej mozliwosci
          nie ma :)



          > nie bede mogl przebiec nago ulica bo
          >
          > ona powie mi sie to nie podoba,


          bedziesz mogl, tylko nie bierz pierwszej lepszej :)


          > nie bede mogl chodzic na bosaka w zimie bo sie
          > przeziebie,

          bedzie czekala z termoforem ;)


          > i nie bede mogl spac na podlodze bo jest twarda, rozumiesz?



          czego to coponiektorzy nie wymysla ;)))
    • desmo74 Re: milosc czy wolosc? 08.01.05, 20:59
      Witaj,

      pomiędzy miłością, a uzależnieniem nie można postawić znaku równości...
      Bywają toksyczne miłości, owszem...Ale sama miłość nie jest toksyczne ze swej
      natury :-)
      Wolność wyboru ma źródło w Tobie :-) Jeśli nie pozwolisz, kobiałka Ci tego nie
      odbierze.

      A w ogóle po co się martwić na zapas...Kaziu, zakochaj się ;-)
      a martwić się będziesz, jeśli zajdzie potrzeba...

      Pozdrawaim
      D.
      --
      "I'm a cosmic girl. And I'm on the wrong planet."
    • back.door Re: milosc czy wolosc? 08.01.05, 21:21
      Jako Baba (nie zona), mogłbym zapytać sdf-ie odwrotnie... Co ja zrobie, jesli
      trafie na takiego, który nie zrozumie mojej potrzeby wolności i tego, ze nie w
      kazdym calu potrafie sie podporzadkowac? Obawiam sie, ze nie pozwoliłby mi
      tanczyc tak swobodnie jak luuuuuuubie:) i w ogóle...
      :)
      Tak naprawdę ten paradoks pogodzenia "miłości" z wolnością chyba nie jest taki
      trudny, jak sie wydawa byc. Tylko trzeba jakby dobrać do siebie swojego
      Wariata:)
    • Gość: Hubert Re: milosc czy wolosc? IP: *.chello.pl 09.01.05, 10:44
      Ja bym sie tym nie martwil.
      Kobiety lubia takich co wiedza czego chca.

      Pozdrawiam Hubert
      • alicja-ciekawska Re: milosc czy wolosc? 09.01.05, 10:53
        Gość portalu: Hubert napisał(a):

        > Ja bym sie tym nie martwil.


        > Kobiety lubia takich co wiedza czego chca.

        Dokladnie takich lubimy,tylko zeby niechcieli za duzo wolnosci...
        >
        > Pozdrawiam Hubert
        • Gość: Hubert Re: milosc czy wolosc? IP: *.chello.pl 09.01.05, 11:15
          Wolnosc i tak jest. Jest to byt niepodzielny, dlatego nie da sie jej
          zmniejszyc. Jest to po prostu swiadomosci przestrzeni dzialania. Korzysytac z
          niej, to miedzy innymi podejmowac decyzje. Jednym z tych wyborow moze byc
          zwiazek z konkretna osoba. Innym - podejmowac takie wybory, ktore nia naruszaja
          regul tego zwiazku (uzgodnionych z partnerem), jesli chce sie tworzyc ten
          zwiazek i zeby byl zdrowy.
          Wszystko to w ramach oceanu wolnosci i mozliwosci, z ktorego mozemy korzystac.
          No bo przeciez mozna tez inaczej, np. glupio. Przykladow na to duzo.
          Ale kazdy jest wolny i robi co chce. I zbiera tego konsekwencje.

          Pozdrawiam Hubert
    • Gość: bzdurka Re: milosc czy wolosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 11:14
      Dlaczego od razu uzależnienie? Miłość nie ogranicza przecież wolnosci, inaczej
      nie jest prawdziwą miłością, tylko potrzebą posiadania kogos na własność, a
      przecież nie o to chodzi...
    • goscgazety1 Re: milosc czy wolosc? 09.01.05, 23:12
      Gość portalu: sdf napisał(a):

      > wiem kobiety chca milosci, szukaja, czy sa do tego stworzone?
      > ale., ja tez tego chce ale po co mi wiecej uzaleznien
      > czy nie strace wolnosci wyboru?


      eee...jednym z atrybutów miłości jest wolność ;).
      Dobranoc
    • Gość: mk właśnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.05, 10:58
      Sam zadaję sobie to pytanie... Związek to ucieczka od wolności. Ja, zdając
      sobie sprawę ze słabości swojego charakteru i niezdecydowania, wiem, że
      wchodząc w związek całkowicie musiałbym zatracić swoją indywidualnośc,
      odrębność ;-) Stoję więc przed dramatycznym wyborem... Być wolnym, czy być
      samotnym - oto jest pytanie!
    • m.malone Re: milosc czy wolnosc? 10.01.05, 11:20
      MOJA WOLNOŚĆ

      Moja wolności
      Ja tak chroniłem cię
      Najdroższy mój talizman
      Moja wolności
      Ty nauczyłaś mnie
      Odchodzić jak mężczyzna
      Byle stąd, byle gdzie
      Wciąż oddalał się kres
      Tej wędrówki przez czas
      Tej wędrówki po nic
      Jeszcze z tobą dzień być
      W oczy wiatr - to twój znak

      Moja wolności
      Ja byłem cały twój
      W moim samotnym gniewie
      Moja wolności
      Błazeński kładłem strój
      By się nie wyrzec ciebie
      Gonił mnie ludzki śmiech
      Głupców złość, że z nich kpię
      W tej wędrówce przez świat
      Ja wiedziałem w czym rzecz
      Moja wolność mnie zna
      Moja wolność ma mnie

      Moja wolności
      Kochałem siostrę twą
      Na imię jej - samotność
      Moja wolności
      Rzucałem każdy ląd
      Gdy tylko ktoś cię dotknął
      Z głównych dróg zawsze w bok
      Twoją ścieżką przez mrok
      Gzie, juz wiem, nie ma nic
      Tylko płonący krzew
      Tylko gorycz i gniew
      Ale byłaś tam ty

      Moja wolności
      Zdradziłem podle cię
      W wygodnej siedzę celi
      Jaki to wstyd
      Ty sama dobrze wiesz
      Ale na mnie już nie licz
      Teraz już będę tu
      Mam tu swój dach i stół
      Inna tu ze mną jest
      Kocham ją - ona mnie
      Mocne drzwi, gruby mur
      Sam oddałem jej klucz

      Moja wolności - żegnaj!
      Moja miłości - witaj!


      Jonasz Kofta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka