horlaa
10.09.04, 22:30
no, wreszcie założyłam jakiś wątek. witam po moich wakacjach oficjalnie :)
słuchajcie, chcialam sie z Wami podzielić taką myślą, może oczywistą, a może nie. chodzi mianowicie o siłę. terapia uświadomiła mi, bo wcześniej bym w życiu na to nie wpadła,
że mam w sobie niesamowite pokłady SIŁY, ENERGII. mam taki power, że mogę kruszyć mury :)
gdybym tylko chciała...
bo przecież np. tyle lat UKRYWANIA się z czymś, noszenie w sobie jakiejś tajemnicy jaką jest zaburzenie odzywiania, schowki, skrytki, techniki, nawet podbieranie pieniędzy tu i ówdzie, niesamowite zabiegi szpiegowskie, bystrość, czujność, pomysłowość
- ile to cholera cech!
a wszystko mi zabrała choroba...
wszystko poszło na działania PRZECIW MNIE SAMEJ.
więc jakby ten ogrom siły jaki mam, kieruje się przeciw mnie, zamiast to wykorzystać na świadome kształtowanie swojego życia, na przykład.
wiecie co, uderzyło mnie, że często wśród osób mających problemy z BED albo innymi zaburzeniami odżywiania spotyka się stwierdzenia typu: nie mam siły, nie daję rady, jestem słaba - oczywiscie wypowiadane w tajemnicy (bo do słabości głupio nam jest się przyznać, jakby była czymś nieludzkim i wstydliwym).
a nie zdajemy sobie sprawy, że tak naprawdę źle rozmieściły nam się proporcje.
możemy być słabe, możemy być silne, MAMY PRAWO!
tylko po co tą siłę kierować przeciwko sobie, niszczyć się, niszczyć takie fajne osobowości, jakie mamy...
możemy tyle zrobić, jesteśmy ciekawe, mamy pasje, zainteresowania, jesteśmy w stanie wiele osiągnąć i wiele nam się udaje - przecież wiele z nas ma wizerunek przebojowych dziewczyn...
a jednak sporo energii marnujemy na kombinowanie z żarciem...
albo ile cierpliwości, czasu zmarnowane:
ja np. na wakacjach uświadomiłam ile już milionów razy obgryzam tudzież obskubuję sobie skórki przy paznokciach albo gryzę do krwi wewnętrzną stronę ust - żaden ból mnie nie przeraża, to wręcz kusi...
grzeczna dziewczynka, która zawsze była miła-i-sympatyczna, więc która zamiast się wyładować w momencie złego humoru: krzyknąć! tupnąć nóżką! wkurzyć się! zezłościć! zrobić awanturę!
szła sobie do pokoju, gryzła usta, skubała skórki a potem cały zasób mózgowia używała do wykombinowania skąd tu wziąść żarcie...
strach czytać,
ale tak właśnie robiłam.
i robię nadal.
i to mi się bardzo nie podoba.