Dodaj do ulubionych

Przegrana?

IP: *.waw.cdp.pl 28.05.02, 19:08
Witam wszystkich!

Akurat teraz podsumowałem swoje życie i wychodzi mi prawie mniej niż nic.
Mam 33 lata, nieudany związek za sobą, jestem sam, właśnie się rozstaję z
firmą, w której spędziłem 2 lata i te dwa lata są zmarnowane, i parę innych
jeszcze spraw wiszących nade mną. I jak tu sobie powiedzieć zacznij od nowa,
jedyny problem jaki masz, to to, iż osiągniesz pewne rzeczy nie w wieku lat 30
lecz 40? Właściwie to oprócz wykształcenia i grona znajomych, nic nie mam. A
może mam, ale tego nie widzę?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • trzcina Re: Przegrana? 28.05.02, 19:24

      No i masz przede wszystkim siebie. Od tego zawsze można zacząć, podobno i po 90-
      ce:)
      Powodzenia w zaczynaniu
      trzcina
      • Gość: Andrzej Re: Przegrana? IP: *.unl.edu 28.05.02, 19:42
        trzcina napisał(a):

        >
        > No i masz przede wszystkim siebie. Od tego zawsze można zacząć, podobno i po 90
        > -
        > ce:)
        > Powodzenia w zaczynaniu
        > trzcina

        Swieta racja. Dla otuchy Ci powiem, ze najmilej wspominam zawsze momenty, gdy
        mnie skads wyrzucano, najbardziej z pracy. Uwielbialem to. To uczucie, ze juz nie
        naleze do ukladzikow, ze nie musze wstawac kiedy sie firmie podoba a nie mnie.
        Drugi raz jak sie rozejdziesz juz bedziesz inaczej reagowal, a za trzecim razem,
        ha, zostaniesz filozofem. Nie przejmuj sie. Usmiechnij sie do siebie.
        Pozdr, Andrzej.
    • Gość: Joasia Re: Przegrana? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 20:19
      Gość portalu: ethan1 napisał(a):

      > Witam wszystkich!
      >
      > Akurat teraz podsumowałem swoje życie i wychodzi mi prawie mniej niż nic.
      > Mam 33 lata, nieudany związek za sobą, jestem sam, właśnie się rozstaję z
      > firmą, w której spędziłem 2 lata i te dwa lata są zmarnowane, i parę innych
      > jeszcze spraw wiszących nade mną. I jak tu sobie powiedzieć zacznij od nowa,
      > jedyny problem jaki masz, to to, iż osiągniesz pewne rzeczy nie w wieku lat 30
      > lecz 40? Właściwie to oprócz wykształcenia i grona znajomych, nic nie mam. A
      > może mam, ale tego nie widzę?
      >
      > Pozdrawiam

      Wiesz, ja też czasami, a jestem od Ciebie 10 lat młodsza, mam takie dylematy.
      Wydaje mi się jednak, że najważniejsze jest to by się nie poddawać. Coś się
      kończy a coś zaczyna. 33 lata, to jeszcze nie jest taki wiek, kiedy jest już za
      późno na tworzenie swoich nowych marzeń i realizowania ich. Najważniejsze, to nie
      poddawać się losowi. Po to jesteś na tym świecie, by się spełnić, ale nikt nie
      wie czym będzie to spełnienie...
      • Gość: Marta Re: Przegrana (?) Joasia IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 29.05.02, 14:57
        Gość portalu: Joasia napisał(a):

        > Wiesz, ja też czasami, /.../
        > 33 lata, to jeszcze nie jest taki wiek, kiedy jest już za
        > późno na tworzenie swoich nowych marzeń i realizowania ich.

        Kiedy jest za późno?

        Marta
    • kwieto Re: Przegrana? 28.05.02, 23:05
      Masz wyksztalcenie i grono znajomych. to bardzo duzo, docen to.

      Kwieto
      dzis smutny
      • trzcina Re: Kwieto 29.05.02, 00:21

        twarz do góry
        najgorsze, że nawet sobie po tej zadymie wątku na odreagowanie nie masz jak
        załozyc, a i z pociechą mało kto podleci, żeby nie być o bógwico posądzonym ;)
        serdecznie
        t.
        • prowokatorka Re: Kwieto 29.05.02, 01:04
          Ja polecę!
          Nawet "bógwico" mnie nie odstraszy!
          Ale Kwieto nie potrzebuje pocieszenia , .. prawda Kwieto?
          Znam Cię z postów. Jesteś mocny i twardy - tak jak prawdziwy facet!

          Wiesz ja znam pewną rzekę , którą Ty także znasz.
          Wspomniałeś o NIEJ i to pokroiło mi serce na ćwiarteczki.

          pozdrawiam
          prowokatorka ( następna wśród wielu ..?? ) :-))
          • prowokatorka Przegrana? do ethana :-)) 29.05.02, 01:17
            Uśmiechnij się! Do siebie przede wszystkim!
            Najważniejsze abyś wierzył , że wszystko się zmieni na dobre.
            Każde doświadczenie ( dobre czy złe) uczy nas czegoś.
            To było tak zwane "frycowe". Cena nauki.
            Tych błędów już nie popełnisz. Już wiesz co należy zrobić aby
            zła sytuacja się nie powtórzyła.
            A pytanie czy osiągniesz jeszcze coś w życiu..??!
            Oczywiście , że tak! Spójrz wokół siebie , zobacz kto siedzi
            na wysokich stołkach!? Wiesz ile masz czasu na osiągnięcie
            "takiego" sukcesu jak oni?

            pozdrawiam Cię serdecznie
            prowokatorka
    • ewciakm Re: Przegrana? 29.05.02, 08:27
      Ale jesteś bogatszy w doświadczenia. Jakieś wnioski? Przemyślenia?
      Z balkonikiem jeszcze sie chyba nie przemieszczasz?
      A jak balkonik, to z pełnym wypasem:-)

      33-latka
    • wredna2 Zdobywca swiata...:) 29.05.02, 09:00
      No coz, zaczynanie od nowa to ostatnio calkiem " powszechne " zajecie, robi to
      coraz wieksza rzesza fajnych ludzi i to z roznych przyczyn ...Jestes wiec w
      niezlym towarzystwie.

      Fakt, konczy sie jakis etap zycia ..., ale tez zaczyna sie nowy i tylko od Ciebie
      zalezy czy lepszy , czy ciekawszy..., beda nowe wyzwania, bedzie nieznane
      powodujace byc moze dreszczyk emocji, beda nowi ludzie, moze trafi sie
      przyjazn , a moze nowa wielka milosc...

      Nie dyskredytuj tego co bylo, stales sie dzieki temu madrzejszy, silniejszy,
      zdobyles doswiadczenie zyciowe, to przeciez tez niezly kapital...

      Jestes w najlepszym dla mezczyzny wieku by ruszyc na podboj swiata i wystarczy
      tylko bys uzbroil sie w wiare we wlasne, duze zapewne , mozliwosci , a ten swiat
      padnie Ci do nog...

      Wierze , ze tak bedzie, choc z natury

      jestem

      wredna...

    • Gość: ela Re: Przegrana? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 29.05.02, 10:42
      Proponuję wprowadzić małą zmianę w interpretacji tego co się obecnie
      "dzieje" w Twoim życiu.
      Wg dr Martina E.P. Seligmana, psychologa z USA, tzw. "wyuczona bezradność" to
      pesymistyczny styl wyjaśniania zarówno swoich porażek jak i sukcesów, co w
      konsekwencji prowadzi do: obniżenia nastroju, zniechęcenia, apatii, itd. a w
      skrajnym przypadku do depresji.

      A oto sposób jak z tego wyjść i dać sobie jakiś bodziec do działania.
      Jako punkt odniesienia poslużyłam się tym co sam o swojej sytuacji napisałeś.

      Trudność: Mam 33 lata, nieudany związek za sobą, jestem sam, właśnie się rozstaję
      z firmą, w której spędziłem 2 lata i te dwa lata są zmarnowane, i parę innych
      jeszcze spraw wiszących nade mną.
      Przekonanie: Podsumowałem swoje życie i wychodzi mi prawie mniej niż nic.
      Skutki: Czuję się zniechęcony, samotny i bez żadnych perspektyw.

      Kwestionowanie: No dobrze fakty są takie jakie są. Jednak mam przecież dopiero 33
      lata. Dla mężczyzny to bardzo dobry wiek na to żeby znaleźć sobie partnerkę i
      założyć rodzinę. Koleżanki często to podkreślają kiedy im mówię o swojej
      sytuacji. Ale, ale czy to nie Kasia dowała mi ostanio delikatnie do zrozumienia,
      że jej sie podobam. Sytuacja z pracą też nie wygląda chyba tak jak mi sie wydaje.
      Sam wiedziałem, że te ostatnie 2 lata poświęciłem zajęciu które nie za bardzo
      mnie interesuje. Teraz lepiej wykorzystam swoje wykształcenie....
      Aktywizacja: Czuję się o wiele lepiej. Postanowiłem wieczorem spotkać się ze
      znajomymi i pogadać przy piwku co sadzą o zmianach jakie nastapiły w moim życiu.
      Jeśli chodzi o pracę to muszę teraz poważnie rozważyć kilka możliwości. Na pewno
      dużym atutem jest moje wykształcenie i doświadczenie zawodowe.
      No i ta Kasia. Może jutro zaproponuję jej .....

      Itd. itp. myślę, że wiele "budującego" dla siebie możesz znaleźć w sytuacji w
      jakiej obecnie jesteś no i oczywiście z tego Kim teraz jesteś.
      Pozdr.
      • Gość: Alex Re: Przegrana? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 11:22
        Gość portalu: ela napisał(a):

        > Proponuję wprowadzić małą zmianę w interpretacji tego co się obecnie
        > "dzieje" w Twoim życiu.
        > Wg dr Martina E.P. Seligmana, psychologa z USA, tzw. "wyuczona bezradność" to
        > pesymistyczny styl wyjaśniania zarówno swoich porażek jak i sukcesów, co w
        > konsekwencji prowadzi do: obniżenia nastroju, zniechęcenia, apatii, itd. a w
        > skrajnym przypadku do depresji.
        >
        > A oto sposób jak z tego wyjść i dać sobie jakiś bodziec do działania.
        > Jako punkt odniesienia poslużyłam się tym co sam o swojej sytuacji napisałeś.
        >
        > Trudność: Mam 33 lata, nieudany związek za sobą, jestem sam, właśnie się rozsta
        > ję
        > z firmą, w której spędziłem 2 lata i te dwa lata są zmarnowane, i parę innych
        > jeszcze spraw wiszących nade mną.
        > Przekonanie: Podsumowałem swoje życie i wychodzi mi prawie mniej niż nic.
        > Skutki: Czuję się zniechęcony, samotny i bez żadnych perspektyw.
        >
        > Kwestionowanie: No dobrze fakty są takie jakie są. Jednak mam przecież dopiero
        > 33
        > lata. Dla mężczyzny to bardzo dobry wiek na to żeby znaleźć sobie partnerkę i
        > założyć rodzinę. Koleżanki często to podkreślają kiedy im mówię o swojej
        > sytuacji. Ale, ale czy to nie Kasia dowała mi ostanio delikatnie do zrozumienia
        > ,
        > że jej sie podobam. Sytuacja z pracą też nie wygląda chyba tak jak mi sie wydaj
        > e.
        > Sam wiedziałem, że te ostatnie 2 lata poświęciłem zajęciu które nie za bardzo
        > mnie interesuje. Teraz lepiej wykorzystam swoje wykształcenie....
        > Aktywizacja: Czuję się o wiele lepiej. Postanowiłem wieczorem spotkać się ze
        > znajomymi i pogadać przy piwku co sadzą o zmianach jakie nastapiły w moim życiu
        > .
        > Jeśli chodzi o pracę to muszę teraz poważnie rozważyć kilka możliwości. Na pewn
        > o
        > dużym atutem jest moje wykształcenie i doświadczenie zawodowe.
        > No i ta Kasia. Może jutro zaproponuję jej .....
        >
        > Itd. itp. myślę, że wiele "budującego" dla siebie możesz znaleźć w sytuacji w
        > jakiej obecnie jesteś no i oczywiście z tego Kim teraz jesteś.
        > Pozdr.

        Gorzej jak Kasia się nie podoba a o ciekawą pracę jest coraz trudniej. W wieku 33
        lat na satysfakcjonujące ułożenie powyższych spraw pozostaje bardzo mało czasu i
        oprócz determinacji jest chyba potrzebny łut szczęścia. Choć jestem o 3 lata
        młodszy to b.dobrze rozumiem ethana.
        • Gość: ela Re: Przegrana? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 29.05.02, 12:45
          Interpretacja wydarzeń w bardziej otymistyczny sposób w sytuacji, gdy spotyka nas
          niepowodzenie nie jest łatwa i wymaga ćwiczenia. Negatywne myśli są w dużym
          stopniu automatyczne - pojawiają się i wywołują określone skutki w emocjach,
          motywacji i zachowaniu niejako odruchowo, poza naszą wolą.

          Twoja "rozumienie" sytuacji ethana ma te same cechy pesymistycznej interpretacji
          wydarzeń:

          I tak pesymistyczna interpretacja (stały charakter niepowodzeń)
          Gorzej jak Kasia się nie podoba a o ciekawą pracę jest coraz trudniej.
          Otymistyczny styl (chwilowy charakter niepowodzeń)
          Dzisiaj Kasia nie najlepiej wygląda. Chilowo trudno znaleźć ciekawą pracę z powodu
          dużego bezrobocia.

          W wieku 33 lat na satysfakcjonujące ułożenie powyższych spraw pozostaje bardzo
          mało czasu (pesymistycznie).
          U mężczyzny 33 lat to wciąż dobry czas na znalezienie odpowiedniej partnerki. Tak
          się świetnie składa, że mężczyzna 33 letni może być atrakcyjny dla 20 letniej
          kobiety, a mając 40 lat też można mieć u 20 latki powodzenie.

          Itd. co do determinacji i szczęścia.

          Żebyśmy się dobrze zrozumieli.
          Nie chodzi o zaprzeczanie, że nie pojawiają się w naszym życiu trudności, chodzi
          o próbę "nie przeżuwania" negatywnych myśli, które się wtedy automatycznie
          pojawiają. A wszystko po to by pojąć działanie/wysiłek by coś w tej sytuacji
          zmienić.
          Pozdr.



    • Gość: Pom Re: Przegrana? IP: 2.4.STABLE* 29.05.02, 11:40
      może jednak nie traktować ostatnich lat życia jako porażki? To może służyło
      własnie temu, być umiał spojrzeć z pewnym dystansem i refleksją na to, co sie
      działo do tej pory i uniknąć błędów? 33 lata to dobry start: dużo rozsądku,
      rozwagi, kiedy jeszcze entuzjazm nie opadł... Może warto o tym w ten sposób
      pomyśleć.
      Chociaż Agnieszka Osiecka na pisała: " nie daj mi Boże broń Boże spróbować tak
      zwanej życiowej mądrości"... ale Ty już ją masz, tę mądrość, co z tego, że
      wiecej niżbyś chciał. Nie traktuj jej jak coś złego. To kawał Twojego życia.
      • maa Rozumiem Cie Ethan 29.05.02, 12:41
        Witaj Ethanie,

        Wiesz, taki nastroj jest chyba nieunikniony w sytuacjach tak radykalnych
        zyciowych zmian - bo rozstanie i zmiana pracy takimi zmianami sa, nie ma co
        udawac, ze jest inaczej.

        Kilka miesiecy temu rozstalam sie z narzeczonym. Z duuuzym poczuciem
        zmarnowanego czasu, niestety. Mniej wiecej w tym samym czasie postanowilam
        zmienic prace, niestety ta nowa okazala sie pomylka i troche tej decyzji
        zaluje. Mam wiec nieco podobny do Ciebie bilans zyciowy i podobny wiek - 30
        lat.

        Ale moze tak juz w zyciu jest? Chyba nie ma niestety w zyciu pewnikow. Tak
        naprawde nie istnieje tez poczucie "ostatecznego" bezpieczenstwa. I w glebi
        ducha, mimo najblizszych nawet zwiazkow z innymi, czlowiek pozostaje w pewnym
        sensie samotny.

        Nie pisze tego, by Cie zdolowac do konca. Mnie uswiadomienie sobie tych rzeczy
        w jakis sposob... uwolnilo. I jakos teraz wiecej zwyklych, prostych rzeczy mnie
        cieszy, staram sie zyc tu i teraz. I bardziej pogodnie patrze na zycie i w
        przyszlosc.

        Czego i Tobie szczerze zycze. :-)
    • Gość: Marta Re: Przegrana? Dobrze, ale dlaczego? IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 29.05.02, 15:10
      Gość portalu: ethan1 napisał(a):

      > osiągniesz pewne rzeczy nie w wieku lat 30
      > lecz 40? Właściwie to oprócz wykształcenia i grona znajomych, nic nie mam. A
      > może mam, ale tego nie widzę?


      Dlaczego czytając taką wypowiedź odnoszę wrażenie, że jest horrendalna?
      Jeśli przyjąć, że masz rację, to życie niezmarnowane nie istnieje.

      Co jest dowodem na niezmarnowane życie?
      Sukces naukowy lub artystyczny? – A może to chwilowe?
      Pozycja zawodowa? - Taaak, ale...
      „Siedzenie na wysokich stołkach”? – Brrr! Pfuj! A kysz!
      Bogactwo? - Hmm, bo ja wiem... (A przy jakiej kwocie będziesz zadowolony?)
      Udane dzieci? (tak zwane ~) - No to po czym to poznać?
      Życie rodzinne jak z filmu? - No to z którego?
      Hodowanie bezpańskich kotów? - Już najprędzej...

      No więc?
      Najpierw zdefiniuj :-)
      Marta

      PS. Skoro inni pocieszają, to ja sobie pozwolę zrelatywizować.
      • wredna2 ... ale dlaczego? 29.05.02, 18:55
        Gość portalu: Marta napisał(a):


        > Co jest dowodem na niezmarnowane życie?
        ...
        > Hodowanie bezpańskich kotów? - Już najprędzej...



        Ojej.. a ja mam takich piec / slownie: 5 / sztuk, czy to oznacza, ze ide we
        wlasciwym kierunku...?


        wrednie

        zrelatywizowana
        • Gość: Marta Re: ... ale dlaczego? IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 29.05.02, 21:35
          wredna2 napisał(a):

          > Ojej.. a ja mam takich piec / slownie: 5 / sztuk, czy to oznacza, ze ide we
          > wlasciwym kierunku...?

          Obawiam się, że te koty przestały być bezpańskie... ;-)))
          Marta
          • issus z dolu mozna tylko do gory! 30.05.02, 00:38
            Wiesz co, moj dobry kolega byl przd 2 laty w takiej sytuacji: rozwalony jeden
            zwiazek brak pracy... dzis ma nowa prace, nowa dziewczyne, nowe mieszkanie -
            zniknal z sieci - znaczy WSZYSTKO OK.
            Wszystkiego najlepszego!
            Taka sytuacja to czesto katapulta do gory. Powodzenia!
    • Gość: Martyna Re: Przegrana? IP: *.proxy.aol.com 01.06.02, 19:19

      A czy wogole wiesz co bys chcial w zyciu ? Co jest dla Ciebie wazne,
      piorytetowe, co daje Ci radosc? co uwazal bys za sukces?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka