policzek od dziecka

05.02.05, 20:47
jest mi trudno...
jest mi wstyd... mam calkowite poczucie kleski wychowawczej... moja corka
wysoki iloraz, cyniczna, bezwzgledna a jednoczesnie wrazliwa nie nadwrazliwa
tylko niestety na swoim punkcie, umiejaca czytac emocje, nauczyla sie
manipulowac ludzmi, do 12 roku zycia mieszkalismy u tesciowej , karmila moja
corke tym jaka to ja nie jestem beznadziejna, nic nie potrafie, fakt ze
jestem typem doroslego - nadpobudliwego, ale...
wyprowadzilismy sie, po pol roku dowiedzialam sie od corki ze w wieku 9 lat
na religi ksiadz dotknal jej intymnych miejsc, poszlismy do psychologa ale po
pierwszej wizycie nie chciala isc wiecej. przeprowadzilismy sie do duzego
miasta, corka zaczela palic, szybko rozpoczela inicjacje seksualna, zadne
moje rozmowy z nia nie przynosily skutku, zaczely sie wagary, kontakty z
podejrzanym towarzystwem, zaczela chodzic z chlopakiem, ktory byl dilerem
narkotykow, po zerwaniu z nim, zaczela sie uczyc, z moim mezem ma dobry
kontakt, chodza razem po gorach, w wakacje poznala chlopaka, studenta, wiem
ze sa blisko, od grudnia sytuacja sie bardzo pzmienila, zaczela ze mna
normalnie rozmawiac, chodzic na spacery, a w niedziele byla swiadkiem rozmowy
z moim mezem, z ktorej uslyszala tylko fragment. powiedzialam, ze mam dwojke
dzieci. oprocz corki mam jeszcze dwoch mlodszych synow ponizej 10 lat, w
trakcie tej rozmowy podeszla do mnie i wymierzyla mi siarczysty policzek
stwierdzajac, ze jesli mam tylko dwojke dzieci to masz, maz niestety tego nie
widzial, a zreszta coby to zmienilo sorry za ten haos ale to tak boli, wiem
ze to sie nadaje do psychologa... ale ona nie chce nawet o tym slyszec, z
pozostalymi dziecmi mam dobry kontakt, nawet bardzo dobry, najgorsze w tym
wszystkim, jest to, ze jestem calkowicie bezradna...
nie potrafie sobie z tym poradzic...
    • hubkulik Re: policzek od dziecka 05.02.05, 20:54
      Z jakiego powodu powiedzialas, ze masz dwojke dzieci skoro to nieprawda? Czy
      wolalabys zeby Twoja corka nie byla Twoim dzieckiem?

      Pozdrawiam Hubert
    • hawronia Re: policzek od dziecka 05.02.05, 20:56
      fakt ze
      > jestem typem doroslego - nadpobudliwego, ale...
      _________
      Co to znaczy?
      Czy tez bilas ja w twarz?
    • betka93 Re: policzek od dziecka 05.02.05, 21:05
      Kontekst rozmowy był mniej wiecej taki; mam dwójkę dzieci, męza i ją . Ona ma
      16 lat ale jest bardzo niezależna, przedwcześnie dojrzała, makabrycznie
      zbuntowana.....
      I niestety zdarzało mi sie ja uderzyc....
      Co z tego ze przepraszalam...
      • amelia1 Re: policzek od dziecka 07.02.05, 01:40
        > I niestety zdarzało mi sie ja uderzyc....
        > Co z tego ze przepraszalam...


        Nic z tego, ze przepraszalas. Wychowuje sie przez przyklad.

    • marybellows Re: policzek od dziecka 05.02.05, 21:12
      Jeśli ty jej nie biłaś, to rzeczywiście trudno zrozumieć jej reakcję, a jeśli
      ją biłaś, to nie dziw się, człowiek najwięcej się uczy przez naśladownictwo..
      Ale jeśli ją nie biłaś, to ona ma jakieś traumy związane z ciałem i przemocą.
      Ktoś musiał ją skrzywdzić i ona teraz odreagowuje.
      Ja bym zastanowiła się nad księdzem. To, że nie chciała o tym więcej mówic,
      może wynika z tego, że jestes nerwowa, ona nie chciała cię denerwować, chciała
      cię chronić i stłumiła wszystko w sobie, a teraz ma podświadomy żal, ze jej
      jednak nie pomogłaś, że nie byłaś bardziej dociekliwa...
      Mówienie o "dwojgu" dzieci to oczywisty pretekst, a nie problem. "Dwoje"
      sugeruje chłopca i dziewczynkę, czyli ona była uwzględniona. Wydaje mi się, ze
      może - jeśli była sprawa z księdzem, a dzieci rzadko takie rzeczy zmyslają -
      ona czuła się sama, odrzucona ze swoim bólem, tak, jakby nie była twoim
      dzieckiem i w ogóle dzieckiem, tylko dorosłym człowiekiem, który sam musi
      znosic swoje cierpienia. I takie hasło z daleką i nielogiczną sugestią, że nie
      widzisz w niej dziecka, uruchomiło w niej lawinę..
      Naprawdę trzeba wrócic do dawnych spraw - tak myślę... Bo coś ją, a w efekcie i
      Wasza rodzinę, niszczy od wewnątrz..
    • witch-witch Re: policzek od dziecka 05.02.05, 22:04
      tylko niestety na swoim punkcie, umiejaca czytac emocje, nauczyla sie
      manipulowac ludzmi, do 12 roku zycia mieszkalismy u tesciowej , karmila moja
      corke tym jaka to ja nie jestem beznadziejna, nic nie potrafie, fakt ze
      jestem typem doroslego - nadpobudliwego, ale...
      -------------------
      Tu wlasciwie sama sobie odpowiadasz na przyczyne jej zachowania. Masz do
      przerobienia mase bledow zapewne twoich wlasnych jak i twojej tesciowej, ktora
      dolozyla wam sporo. Bilas ja to nie dziw sie, ze ona oddaje ci to czego ja sma
      nauczylas. Uwazam ze powinniscie cala rodzina skorzystac z poradni rodzinnej i
      terapii u dobrego psychologa. Swiadomosc tego co sie stalo pomaga naprawic
      stare bledy.Owszem policzek od corki nie jest przyjemna sprawa ale nie nalezy
      od tego wpadac w histerie, przezyjesz to, a korony na glowie i tak nie nosisz,
      wiec nic wielkiego sie nie stalo.
      Skorzystaj z poradni psychologicznej , oni wiedza jak postepowac z ludzmi w
      takiej sytuacji.
    • myga Re: policzek od dziecka 05.02.05, 22:20
      Smutne, owszem. Totalna kleska wychowawcza rowniez. Gdziezes byla przez te 12 lat?
      Spokojnie patrzylas na owe manipulacje, i, tlumaczac sie nadpobudliwoscia bilas
      dziecko w twarz?
      Ile zalu ona musi miec w sobie do ciebie, skoro tak zareagowala,blednie, byc
      moze, zrozumiala sens rozmowy, ale jej reakcja swiadczy o tym, ze tak wlasnie
      sie czuje, ze nie uwazasz jej za swoje dziecko.
    • betka93 Re: policzek od dziecka 06.02.05, 13:16
      dziekuje wam za odpowiedzi, mam pelna swiadomosc tego ze powinnismy skorzystac
      z pomocy poradni rodzinnej, ale to nie jest takie proste corka nie chce o tym
      slyszec, rozmawialam z nia, namawialam ale niestety...
      gdzie bylam przez te 12 lat? w swiecie krytyki, pogardy, lekcewazenia... bylam
      tak skupiona na sobie i na swoich problemach, ze ... no wlasnie e3fekty ponosze
      dzisiaj, prosilam, blagalam mojego meza zebysmy sie wyprowadzili... ach ten
      czas najchetnij wymazalabym z pamieci... niestety rany zostaly... ale dziekuje
      za to ze zechcieliscie sie wypowiedziec...
      • alienka2 Re: policzek od dziecka 06.02.05, 15:33
        Faktycznie ma do ciebie o coś pretensje, że może w jakiejś ważnej chwili ciebie
        nie było w jej życiu ale to, że jak piszez od jakiegoś czasu mogłyście
        porozmawiać, że chodziłyście razem na spacer to wynika ze tego, że jej wciąż
        zależy na tobie jako matce...
        Nie dziw się, że cię uderzyła, doświadczona agresja kumuluje się w człowieku,
        każde uderzenie.
        Ty ją kiedyś uderzyłaś(co z tego, że przepraszałaś!!!)pod wpływem emocji, teraz
        ona zrobiła to samo...(ją to tak samo bolało...).
        To, że się buntuje to nie dlatego, że jest zła, chce ci zrobić na złość ale
        dlatego, że sama sobie z sobą nie radzi.
        Jedyne co możesz teraz zrobić to być obok ale nie nachalnie...fajnie by było
        jakbyśmy umieli sobie z wszytskim idealnie radzić w życiu być idealnymi
        matkami, uczniami itd. ale życie to nie film...więc daj sobie ty też prawo do
        błędu...jeśli wiesz, że w przeszłośći popełniłaś błędy wychowawcze to wybacz to
        sobie ale nie wymagaj teraz, żeby córka ci się rzucała na szyję ona
        pamięta...ale ważne co ty teraz zrobisz...z waszą przyszłością a nie tym co
        było...pamiętaj to ona ma 16 lat...i jest jeszcze badzo młoda, to ona
        potrzebuje wsparcia...twojego...muszisz być ponad policzek, jej podejrzane
        znajomości czy fajki.





      • myga Re: policzek od dziecka 06.02.05, 16:03
        mam pelna swiadomosc tego ze powinnismy skorzystac
        > z pomocy poradni rodzinnej, ale to nie jest takie proste corka nie chce o tym
        > slyszec, rozmawialam z nia, namawialam ale niestety...

        _________
        To ty potrzebujesz pomocy przede wszystkim, nie corka. Bo to ty musisz
        wiedziec, co zlego uczynilas jako matka. Wtedy, gdy zrozumiesz, naprawisz to,
        albo porozmawiasz z corka szczerze.
        Tak to widze.
        • betka93 Re: policzek od dziecka 06.02.05, 21:48
          Myga ja mam pełną świadomość błędów, które popełniłam, staram sie to naprawić...
          dziekuje za Wasze opinie są dla mnie cenne potrzebowałam popatrzeć na ten
          incydent z pewnej perspektywy i pomogliście mi dziękuję.
          W pewnych sytuacjach jesteśmy tak blisko, że nie możemy nabrać do danej sprawy
          dystansu. Te sprawy są tak blisko, że tylko anonimowa rozmowa na forum jest
          możliwa. DZIĘKUJĘ.
          • tadeo9 Re: policzek od dziecka 06.02.05, 23:13
            Mysle, ze warto zaczac dbac o siebie bardziej. Pomysl, co mozesz zrobic, zeby
            poczuc sie lepiej? Przestan sama uzywac manipulacj, a w kazdym razie ja
            ogranicz. Czy potrafisz dostrzec sytuacje , w ktorych manipulujesz innymi ludzmi?
            Jezeli jestes zainteresowana poprawieniem relacji z rodzina, a przede wszystkim
            z corka i jestes gotowa wykonac pewien okreslony wysilek, to zapraszam na strone
            teta.ai
        • nangaparbat3 Re: policzek od dziecka 06.02.05, 21:55
          myga napisała:

          > mam pelna swiadomosc tego ze powinnismy skorzystac
          > > z pomocy poradni rodzinnej, ale to nie jest takie proste corka nie chce o
          > tym
          > > slyszec, rozmawialam z nia, namawialam ale niestety..._________
          > To ty potrzebujesz pomocy przede wszystkim, nie corka. Bo to ty musisz
          > wiedziec, co zlego uczynilas jako matka. Wtedy, gdy zrozumiesz, naprawisz to,
          > albo porozmawiasz z corka szczerze.
          > Tak to widze.

          Ja też myślę, że to Ty potrzebujesz pomocy, zresztą człowiek moze zmienic tylko
          samego siebie, a czasem to powoduje, że i nasi najblizsi sie zmienią. Moja
          corka kiedys miała tiki nerwowe, poszlam do psychologa zeby ją umówić,
          skończylo sie na tym, ze to ja rozmawiałam z panią psycholog o moich
          problemach, corki nawet nie widziała ani razu, a tiki minęły.
          Ale nie wiem, czy musisz grzebać się w swoich błędach wobec córki. Może lepiej
          przypomnieć sobie, jak była maleńka, co wtedy czułaś, może lepiej spojrzeć
          nania jednak jak na dziecko, którymś w jakms stopniu jeszcze jest.
          Tak sobie myslę, że kiedy rodziłaś jej młodszych braci, ona miała jakieś 6-7
          lat, może lazałaś jej pomagać sobie, traktowalas ja zbyt dorośle, za wiele
          wymagałaś - stad potem taka ostra reakcja na to, ze masz dwoje dzieci. Czy Twój
          mąż jest jej tatą? Moze czytałam nie dość uważnie, ale odnioslam wrażenie, że
          nie jest. Moze to też problem?
          Ja pracuje z nastolatkami i wiem, ze dla dziewcząt w tym wieku niezmiernie
          ważna jest akceptacja ze strony matki i świadomość, że są przez matkę
          kochane.Nawet jeśli zachowuja sie naprawde nieznosnie.
          • betka93 Re: policzek od dziecka 07.02.05, 00:24
            Mój mąż jest jak najbardziej ojcem moich dzieci jej także, ale myślę że masz
            rację powinnyśmy szczerze ze sobą porozmawiać, może faktycznie czuję się przeze
            mnie mniej kochana... ale czasami to jest trudne...
            ona nigdy nie byla latwym dzieckim, silna osobowosc, upatra, stawiająca zawsze
            na swoim...
            • isabar Re: policzek od dziecka 07.02.05, 02:06
              betka93 napisała:

              > Mój mąż jest jak najbardziej ojcem moich dzieci jej także, ale myślę że masz
              > rację powinnyśmy szczerze ze sobą porozmawiać, może faktycznie czuję się
              przeze
              >
              > mnie mniej kochana... ale czasami to jest trudne...
              > ona nigdy nie byla latwym dzieckim, silna osobowosc, upatra, stawiająca
              zawsze
              >
              > na swoim...

              Witam
              Polecałabym z całego serca wizytę w poradni rodzinnej, najpierw Twoją, na pewno
              nie zaszkodzi rozmowa z psychologiem i rozważenie możliwości różnych rozwiazań,
              to nie musi byc od razu terapia, psycholog tam u Ciebie na miejscu bedzie
              pewnie najbardziej kompetentny
              Pozdrawiam.
              • isabar Re: policzek od dziecka 07.02.05, 02:12
                I jeszcze,wszystko ma swoje przyczyny, czasem dobrze je poznać, ale poznanie
                nie jest celem samym w sobie,mam wrażenie, że tu istotne jest głównie co
                zrobić, żeby było lepiej, pewnie iść do osoby, która się zajmuje pomaganiem,
                Forum to jest średnio dobre miejsce do pomagania, proszę się nie zrazac
                niepowodzeniami.
                Powodzenia
    • paco_lopez Re: policzek od dziecka 07.02.05, 11:06
      Tak czy inaczej dzieci to nasze lusterka. Czasem krzywe - niestety. Bulgocze
      tylko woda podgrzana..... A i tak moze to wcale nie twoja wina. W kazdym razie
      upewnij się o ile to możliwe.
      • betka93 Re: policzek od dziecka 07.02.05, 11:30
        paco_lopez napisał:

        > Tak czy inaczej dzieci to nasze lusterka. Czasem krzywe - niestety. Bulgocze
        > tylko woda podgrzana..... A i tak moze to wcale nie twoja wina. W kazdym
        razie
        > upewnij się o ile to możliwe.
        tak ale jak???????????????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja