emilya
08.02.05, 20:24
Mieszka niedaleko mnie pewna kobieta. Miała męża i kochanka. Mąż nie
wytrzymał sytuacji i powiesił się na wielkim orzechu w ogrodzie koło domu.
Została więc z kochankiem. Zamieszkał u niej. Mineło parę miesięcy i z
niewyjasnionych przyczyn kochanek powiesił się...na tym samym orzechu koło
domu.
Ludzie mówią jej żeby wycięła tego orzecha razem z korzeniami i zaorała
ziemię dookoła, a ona mówi, że nie, bo ten orzech daje latem taki piękny cień
na dom i sobie nie wyobraża żeby tego cienia nie było...
Czy to wielka nieczułość, czy wręcz przeciwnie- czułość właśnie??