Dodaj do ulubionych

czy musze sie czuc winna??!!!!!!!!!!

03.06.02, 12:55
pozwolilam sobie napisac do was ! moze ktospomoze mi sie spojrzec obiektywnie
na moja sytuacje. tylu wspanialych rad udzielacie z walsnego doswiadczenia
plynacych z serca ..wiec ..
nie chialabym was zbytnio zameczac moja historia jest zapewne podobna do
wielu.,.w skrocie jednak musze ja opowiedziec zeby nakreslic ogolny zarys.
jestesmy wiele lat malzenstwem,zreszta od poczatku niezbyt udane maz zaczol
naduzywac alkoholu wiec wiadomo jakie mialm problemy .,, lacznie z tym ze
siedzialm w domu i na niego czekalam plinowalam tego co jeszcze w domu zostalo.
pozniej sie uspokoil poprawilo sie nam materialnie teraz zyjemy jako tako ale
nie chodzi tu o strone materialna,,maz przestal pic ale zmainy jakie alkohol
wywola w jego psychice sa okrutne.stal sie czlowiekiem agresywnym.ordynarnym
niezadowolonym z zycia.usmiech h nie gosci na jego twarzy..za wszystko co zle
wini mnie oczywiscie.... czasem podnosi reke ...delikatnie czasem panuje nad
soba.to tak w skrocie...jest przyzwyczajony ze zawsez wszyskto robilam tak jak
on chcial ...zapytacie sie dlaczego? dla swietego spokoju tego mi zawsez
brakowalo. poswiecilam siebie swoje marzenia zainteresowania w imie ratowania
tego malzenstwa. hcialam stworzyc w miare normalny dom dla dzieci.zapytacie sie
dlaczego nie odeszlam chyba nie mialam gdzie balam sie nie wiem.???? ale teraz
chce przejsc do sedna sprawy..w koncu zrozumialm ze ja tez mam prawo do chwili
wytchnienia chcialabym gdzies wyjsc moze wyjechac na dzien czy dwa sama.odpocac
od niego..... i tu sie zaczyna problem..wszyscy lacznie z moimi rodzicami
uwazaja ze nadal powinnam nisko nosic glowe nie draznic lwa nie mam prawa do
niczego tak mi tlumacza bo bedzie jeszcze gorzej wytrzymalas tyle lat jeszcze
troche dasz rade.
w koncu nie wytrzymalam psychicznie wyjechalam na dwa dni /wyblagalam zgode u
meza/ wrocilam i ....on byl w miare spokojny za to moi rodzice powiedzieli ze
nie powinnam wyjezdzac ze robie zle ciagle zle...bo chce cos malutkiego dla
siebie..moze ktos w to nie uwierzy jk powiem ze dla mnie to ogromne wydarzenie
swieta jak wychodze do miasta...sama!!!!!! ciesze sie jak dziecko...bo musze
wam powiedziec ze maz nie toleruje zadnych moich wyjsc..twoje miejsce jest w
domu przy moim boku..kochani ja sie pogubilam juz w tym wszytkim...czy
naprawde musze sie czuc tak bardzo winna ze chce cos dla siebie..jakies wlasne
zainteresowania jakis maly wyjazd czy wyjscie do kolezanki..ja tego nigdy nie
robilam z wiadomych wzgledow. juz jestesm tak zamknieta od 12 lat.. a moze ze
mna cos jest nie tak?
Obserwuj wątek
    • Gość: aneri Re: czy musze sie czuc winna??!!!!!!!!!! IP: *.dostep.pl 03.06.02, 13:56
      Wcale nie musisz się czuć winna. Skoro mąż akceptuje Twoje plany dlaczego
      opinia rodziny jest tak istotna? Czy nie masz prawa mieć własnego zdania?
    • Gość: air Re: czy musze sie czuc winna??!!!!!!!!!! IP: *.cezex.pl 03.06.02, 13:59
      Pierwsze pytanie: Czy Ty kochasz tego złego człowieka?
      Drugie pytanie: Czy masz szansę odseparować się od niego?
      Niezależnie od odpowiedzi na te pytania moim zdaniem powinnaś coś zrobić żeby
      odejść od niego. Chyba że Ty nie napisałaś tu wszystkiego o sobie
      • sonja Re: czy musze sie czuc winna??!!!!!!!!!! 03.06.02, 14:02
        uciekaj od tego człowieka bo nie dość, że zniszczył Tobie życie to zniszczy je
        dzieciom. Nie dopuść do tego, by dzieci na to patrzyły, by patrzyły na Ciebie
        cierpiącą i same cierpiały jeszcze bardziej.
        • Gość: Malwina Re: czy musze sie czuc winna??!!!!!!!!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 03.06.02, 15:30
          nie trzeba w afganistanie szukac ! jest u nas !
          islam pelna geba !
          rozpacz !
          • bemar2 Re: czy musze sie czuc winna??!!!!!!!!!! 03.06.02, 16:27
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > nie trzeba w afganistanie szukac ! jest u nas !
            > islam pelna geba !
            > rozpacz !
            chyba tak stal sie teraz typem arabskiego chlopa...
            kiedys nie byl taki byl inteligentnym delikatnym kochajacym mezem ale nie
            trwalo to dlugo...alkohol zniszczyl calkowicie psychike teraz jest on calkiem
            obcym dla mnie czlowiekiem nie poznaje go....a czasmi sie boje jego reakcji na
            wiele spraw,,,
            • Gość: Melba Walcz bemar, walcz! IP: *.chello.pl 03.06.02, 18:35
              Reszta na "kobiecie". Pozdrawiam, trzymam kciuki
              • bemar2 Re: Walcz bemar, walcz! 03.06.02, 19:14
                Gość portalu: Melba napisał(a):

                > Reszta na "kobiecie". Pozdrawiam, trzymam kciuki

                dzieki melba....
    • Gość: Ala Re: czy musze sie czuc winna??!!! Winna czego????? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.06.02, 00:51
      Bardzo smutny jest ten twoj list droga Bemar. Mysle ze takie wlasnie smutne
      jest i twoje zycie. Dlaczego tak mysle? Bo nie masz oparcia w swoich bliskich.
      Zyjesz tyle juz lat z kims kto pil, ktorego osobowosc wypaczyla sie
      nieodwracalnie pod wplywem choroby alkoholowej. Twoi rodzice nie dodaja ci
      wcale odwagi i nadal kaza ci sie kulic w swoich wlasnych ramionach. Co wplynelo
      na meza aby zaprzestal picia??? Czy przed tym rowniez ograniczal twoja swobode?
      W jakim wieku macie dzieci, czy jest jakakolwiek szansa abys sie
      usamodzielnila? Czy moglabys isc teraz do pracy( jesli nie pracujesz)? Mysle,
      ze twoi rodzice boja sie ze nie dasz sobie rady sama, badz ze beda musieli ci
      pomoc. Glowa do gory. Dobrze zrobilas ze zorganizowalas ten wyjazd. To dobre
      dla was wszystkich. Jak wyglada u was sprawa finansow? Czy masz szanse
      zaoszczedzic cos na boku, o czym twoj maz by nie wiedzial???
      • Gość: Ala Re: czy musze sie czuc winna??!!! Winna czego????? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.06.02, 01:01
        Piszesz ze jestes tak zamknieta juz 12 lat, alez nawet grozni przestepcy
        czasem tyle nie dostaja. A co ty zrobilas zlego??? Chyba tylko to ze wyszlas za
        maz za niewlasciwego czlowieka. Masz prawo do samodzielnych wyjsc na miasto,
        masz prawo do spotkan z kolezanekami, masz prawo do wlasnych zainteresowan,
        masz prawo czuc sie jak wartosciowy, niezalezny czlowiek, masz prawo czuc sie
        dobrze w tym zwiazku, masz prawo zadac czegos tylko dla siebie, masz prawo do
        odpoczynku, masz prawo zadac aby rodzice stali za toba, masz prawo zadac od
        meza milosci ,opieki i zrozumienia, masz prawo cieszyc sie zyciem, masz prawo
        oddychac gleboko, bez obawy, masz prawo byc szczesliwa i cieszyc sie zyciem, a
        nie wegetowac. Ile z tych praw jest twoim udzialem? Pisze to bo chce
        potwierdzic tylko to co ty wiesz i mysle ze powinnas uslyszec to
        potwierdzenie kogos z boku, ze nie ma nic zlego w tym wszystkim, ze MASZ RACJE.
    • Gość: szelak Re: czy musze sie czuc winna??!!!!!!!!!! IP: *.myhome.pl / 10.0.0.* 04.06.02, 01:14
      bemar ty to masz, ci powiem, jeszcze znośne życie... powiem ci dla przykładu
      że, szwagier kuzynki mojej świekry (oczywiście po kądzieli) to swojej żonie
      przykleił kapcie butaprenem do podłogi tak, że biedaczka tydzień stała w jednym
      miejscu zanim wpadła na pomysł żeby zzuć je
    • Gość: moi Re: czy musze sie czuc winna??!!!!!!!!!! IP: 213.25.85.* 04.06.02, 11:27
      winni czuć się Twoi rodzice, bo wychowali zastraszoną, niepewną siebie dorosłą
      kobietę, bo nie dają jej oparcia i skazują na życie w poniżeniu, zalu i
      poczuciu niespełnienia własnych podstawowych potrzeb. Kim oni są, że nie pragną
      szczęścia córki? Winien jest Twój mąż bo zamiast miłości, troski, opieki
      obarczył Cię...(i tu lista jest długa). Ale na Twoim miejscu zaczęłabym patrzeć
      optymistycznie na przyszłość, bo wykonałaś pierwszy ważny krok - obudziłaś się.
      Teraz znajdź w swoim otoczeniu (choć to z powodu Twojej izolacji nie będzie
      łatwe)przyjazną osobę, zgłoś się w najbliższym mieście wojewódzkim choćby do
      Ligii Kobiet Polskich gdzie uzuskasz pomoc prawną i psychologiczną. Przestań
      słuchać rodziców i zacznij decydować o sobie i swoich dzieciach. Ja też bałam
      się radykalnych zmian w swoim życiu - a dzisiaj, po ponad roku od odejścia od
      mężą jestem szczęśliwą, kochaną i kochającą rozwódką. Znalazłam w sobie siłę, o
      którą nigdy bym się nie posądzała. Odwagi.
      • morskapiana Re: czy musze sie czuc winna??!!!!!!!!!! 04.06.02, 20:51
        Czytam z ciekawoscia........
        Prosze "MOI" napisz cos wiecej ( jesli mozesz ) o swoim obecnym szczesciu.
        Kto jest tym dajacym Ci tyle szczescia ?
        Z jakiego powodu rozpadl sie Twoj poprzedni zwiazek ?
        Stoje u.........progu zmian ( wcale nie chcianych, ale koniecznych ).
        Pozdrawiam........M.P.
    • amalfi Sredniowiecze 04.06.02, 20:17
      Naprawde tak moze wygladac zycie? A gdzie Twoje wlasne Ja?
      Nie masz nic własnego? Swoich pieniędzy? Własnego zdania? Szacunku dla siebie?
      Przecież to czyste niewolnictwo.
      Nie dawaj się tak stłamsić.
      Odwagi.
      pozdrawiam.
      amalfi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka