Dodaj do ulubionych

dla wszystkich odchudzających się

18.02.05, 17:32
Polecam gorąco tekst pt. "Tucząca dieta"
psychotekst.com/strona.php?nr=226
Mi dał bardzo dużo do myślenia. Naga prawda o odchudzaniu. Od tygodnia nie
odchudzam się, a robiłam to przez 15 lat. Nie jest łatwo... i nie wiem jak
dalej będzie.
Obserwuj wątek
    • szczesliwawa Re: dla wszystkich odchudzających się 18.02.05, 21:13
      Niom, powodzenia :)
      Nie jest łatwo jeść normalnie pomimo kompulsów, zwłaszcza na początku.
      Moja rada: zawsze jedz śniadanie, nawet (zwłaszcza) jeśli nie jesteś głodna, bo
      poprzedniego wieczoru zeżarłaś za dużo.
      Powodzenia i pozdrawiam,
      Sz
    • loveu Re: dla wszystkich odchudzających się 19.02.05, 11:22
      dzięki oka10 przeczytałam polecony przez ciebie tekst i całkowicie sie z nim
      zgadzam. Mam na to nawet dwa dowody. Moja mama i 30letnia ciocia. CIocia zawsze
      byla szczupła ale nie dlatego że utrzymywała diety, po prostu ich nie
      przestrzegala. Wiele razy robiłyśmy sobie frytki lub jej chłopak robił nam
      pizze, gróbo po 22:00 i co? ona nic nie tyła bo nie koncentrowała sie obsesyjnie
      na tym co może jeść a co nie może, słuchała swojego organizmu, troszczyła się o
      niego (gdy chciał jesć pozwalała mu).W przeciwieństwie do niej ja po pizzy na
      noc miała tak duże wyrzuty sumienia że to wywoływało kompulsa, z myślą a co tam
      raz przekroczyłam diete, tak czy tak przytyje, wiec mogę sobie pofolgować. To
      jednak nie prowadzi do niczego, obniża tylko samoocene.Teraz zaczynam od podstaw
      . Zmieniam sposób myślenia.
      1.będe mowić sobie w myślach same dobre rzeczy aż wejdzie mi to w nawyk.
      Przecież moje ciało to najcenniejsza rzecz jaka posiadam. I nic innym do tego
      jak wyglądam. Bo ja czuje sie extra więc jestem extra.
      2. Będe zawsze sobie wybaczać.Zauważyłam że jak zjem nawet cała czekolade i
      powiem sobie "i co z tego że ja zjadłam? świat się zawali czy co?" to nie siegam
      po nastepna. Miłośc rodzi miłość tak samo jak nienawiśc poteguje nienawisc.

      ale sie rozpisałam, dzieki oka10 trzymaj tak dalej, nie jesteś sama. Grunt to
      pozytywne myślenie.
    • oka10 Re: dla wszystkich odchudzających się 19.02.05, 11:48
      Dzięki za ciepłe słowa :0)
      Czuję sie tak fajnie, od kiedy rzuciłam dietę. Wczoraj trochę za dużo
      podgryzałami wieczorem poszłam do mojej siostry, która jest szczupła! a ciągle
      coś pichci. Poczęstowałam się czymś i miałam wyrzuty sumienia, że to już za
      dużo na dziś. Chciałam po godzinie zmykać do domu, zahaczając po drodze o jakiś
      nocny w wiadomym celu. Myślałam: "Nie,jednak to nie dla mnie. Nie umiem się
      powstrzymać - powinnam jednak stosować dietę", ale potem pomyślałam,
      że w ten sposób nigdy nie znormalnieje. Nie wyzdrowieję, że mimo takich myśli
      trzeba poztywnie myśleć. Moja siostra zatrzymała mnie na noc. Teaz jestem w
      domciu, zjadłam śniadanko i się uśmiecham:
      1. Przezwyciężyłam napad,
      2. Spędziłam miły wieczór z kimś kto mnie kocha.
      3. To że wczoraj za dużo zjadłam - to nic, może przez to nie schudłam, ale
      unikając napadu, też nie przytyłam i nie włączyłam lawiny kompusów.
      3. Dzisiaj juz nie myślę o napadzie, bo jest nowy dzień i ważne jest jak go
      fajnie przeżyć. Tym bardziej, że jest weekend!
      4. Nie myślę o nowej diecie.
      5. Jak będę głodna to coś po prostu zjem i już.
      Nie wierzyłam!!! Dwa i pół miesiąca terapii i działa!
      Warto chcieć siebie kochać za cokolwiek, ogrzać się tym i dawać to ciepło innym
      ludziom. Moze to banały, ale tak jest. Ja zawsze byłam perfekcjonistkom, do
      tego zodiakalna panna. Katastrofa. Chora pedanteria. Siebie wiecznie
      krytykowałam i innych i po co? Co to komu dobrego przyniosło. Ludzie się nie
      zmieniają pod wpływem krytyki, ja też. Można przez to tylko się wstydzić i
      ukrywać z cechami których się nie akceptuje. Wszystko jest i złe i dobre, i
      szare i jasne, A szklanka jest do polowy pełna i do połowy pusta.
      Ojej, tak fajnie, ale muszę spadać. Jeszcze jeden niezły tekścik:
      www.twojadieta.info/artykul/tycie/
      Pa moje Kochane!!
    • agnicha01 Re: dla wszystkich odchudzających się 21.02.05, 11:44
      Witajcie,
      moim marzeniem jest jeść kiedy jestem głodna i mieć myśli wolne od jedzenia.
      Trudno jest mi zidentyfikować uczucie głodu i sytości, mogę śmiało stwierdzić,
      że znam tylko uczucie przeżarcia. Jak się nauczyć normalnego jedzenia?? Moja
      definicja "normalnego jedzenia" to brak natrętnych myśli, niekontrolowanie
      jedzenia, bo po prostu wiesz kiedy zacząc i przestać, delektowanie się
      jedzeniem a nie wpieprzanie jak na wyścigach "kto pierwszy".
      Nie potrafię wyzbyć się myśli o diecie. Zaczęłam jeść obiady jak normalny
      człowiek przy stole, przestałam już liczć kalorie - chyba mały sukcesik,
      chociaż czasami łapię się na ich liczeniu tak dla orientacji ;), staram się
      jeść wszystko - rozsądnie (a to niestety kojarzy mi się z dietą). Dręczą mnie
      myśli kiedy i co jeść - bo po prostu tego nie wiem. W gruncie rzeczy nie wiem,
      czy jem za dużo czy za mało czy w sam raz - chodzi mi oczywiście o dni kiedy
      nie mam napadów. Nie potrafię słuchać swojego organizmu. Jak się tego nauczyć??
      Jak wyrzucić z głowy te pieprzone, natrętne myśli o żarciu?? Zaczęłam terapię i
      widzę pewne różnice w moim zachowaniu - nie tylko ja to zauważyłam - ale
      niestety nie dotyczy to jedzenia. Czy można wogóle tego się nauczyć?? Czy będę
      już taka "pokrzywiona"??
      Dałam się złapać w pułapkę diet - a wyglądałam dobrze. Można znaleźć wiele
      przyczyn tego "syfu". Z jednej strony można winić za to rodzinę, która nie dała
      tobie tego czego oczekiwałaś, media, które propagują modę na "chudość", która
      utożsamiana jest ze zdrowiem i szczęściem, producentów odzieży (prawie nigdy
      żadne ciuchy nie pasowały na mnie - miałam przez to doły) a z drugiej - SAMEGO
      SIEBIE, ŻE BYŁO SIĘ TAKIM GŁUPIM!!!
      • gosza26 Re: dla wszystkich odchudzających się 22.02.05, 19:36
        No to ja nie wiem??? Ja próbowałam jeść tak,żeby nie przytyc i nic z tego.
        Pierwszy raz od 10 lat zaczęłam zwracać uwage na kalorie.Ale nie ustaliłm 1000
        tak jak to się z reguły robi, tylko 1200.I wyglada na to,że to jest to:) Nie
        czuję głodu, ale to nie jest najwazniejsze. Nareszcie mój mózg nie krży wokół
        jedzenia. Wyznaczone godziny posiłków powodują,że wmiędzyczasie nie mysle o
        jedzeniu. Organizm jakby się do tego przystosował, bo poza tymi godzinmi nie
        kraże wokół lodówki....
        Wieczrem 1.5 litra-wódy...nie nie:) WODY i narazie ze zdziwniem patrzę na to co
        się dzieje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka