Dodaj do ulubionych

Ninja days are over

23.03.07, 14:42
Chyba nastapil koniec mojej salaty.
Wracajac wczoraj z pracy, jadac sobie najspokojniej w swiecie,
dokonal sie zamach na moje zycie ;)

na chodniku stalo auto, Astra classic, w srodku murzyn z jamajki. nagle nie
wiedziec czemu, koles postanowil zawrocic.wyjechal prosto przede mnie, nie
bylo szansy go minac.

zaczalem awaryjnie hamowac i trabic jednoczesnie. gosc zamarl. zabraklo mi
okolo metra, gora 2 aby bezpiecznie stanac. wiedzialem ze w niego przy*ebie
ale do konca walczylem na oba hamulce.

to co nastapilo pozniej trwalo ulamek sekundy, bum, najpierw genitaliami w
zbiornik potem geba w maske, fikolek w powietrzu i ladowanie na plecach pare
metrow za autem. otworzylem oczy, zobaczylem niebo, mysle sobie nie jest zle
:) czuje palce u nog, poruszam dlonmi, mysle sobie JEST FANTASTYCZNIE :)

usiadlem na dupie, odwracam sie a ninja wyglada jakby ktos probowal weza
wywrocic na druga strone :)

:::aftermath:::

ja caly, nie liczac potluczen itp
motocykl, no coz, zrobie jutro jakies fotki i postaram sie wrzucic na 4um.
wydaje mi sie ze sie lagi pogiely, ale niech sie zajma tym inzynierowie,
trzeba zrobic geometrie ramy itp, itd. ale wydaje mi sie ze chyba motek jest
do odpisania.

:::ciekawostki:::

policja w UK nie orzeka o winie, nie wlepia sprawcy mandatu, nie bada na
obecnosc narkotykow, alkoholu we krwi. dlaczego? otoz, czarna spolecznosc
czuje sie urazona, twierdza ze to im uwlacza. coz, pajac prawie mnie zabil, a
oni nawet mimo moich zadan nie zbadali go.
nie interesowala ich droga hamowania, w zasadzie ograniczyli sie do pojscia do
najblizszej kafejki po herbatke :), ech...


:::moral:::

nie pisze tego w ramach hasla "uwazajcie", albo "lo jezu, cudem przezylem"
itp, taka ciekawostka 4umowa.

cyt. "kto nie musi niech nie jezdzi" M.O


:::PS:::

jezeli ninja jest skonczona to nadejdzie czas na austriacki czolg KTM, hello
fuck yeah!

M
Obserwuj wątek
    • Gość: kubek145 Re: Ninja days are over IP: *.dsl.pipex.com 23.03.07, 15:12
      ziom, grunt zes caly, salate sie wyklepie (albo i nie) obie opcje sa dobre..
      mozesz tymczasowo porobic u mnie za pasazera ;)
      aha i mam nadzieje ze masz dane tego niggera i jego katamarana.. jak on swoj wyklepie to cos sie poradzi ;)
      • wojtekk1000 Re: Ninja days are over 23.03.07, 15:35
        Kurcze - głupia sprawa :/ ale o tyle dobrze, że to nie z twojej winy...
    • deviant.rr Cały jesteś, więc jest git! 23.03.07, 16:06
      Jak dla mnie to jest najważniejsze.
      Teraz musisz się zastanowić co zrobić z ninją.
      Pomiar poprawności geometrii ramy to konieczność. Po otrzymanych wynikach
      zadecydujesz czy naprawiać moto czy sprzedawać gruz.
      Tak czy siak - najważniejsze, że jesteś cały!
    • Gość: nyorker Re: Ninja days are over IP: 70.19.14.* 23.03.07, 16:17
      > ja caly, nie liczac potluczen itp

      dobrze

      > motocykl, no coz, zrobie jutro jakies fotki i postaram sie wrzucic na 4um.
      > wydaje mi sie ze sie lagi pogiely, ale niech sie zajma tym inzynierowie,
      > trzeba zrobic geometrie ramy itp, itd. ale wydaje mi sie ze chyba motek jest
      > do odpisania.

      zle

      > policja w UK nie orzeka o winie, nie wlepia sprawcy mandatu, nie bada na
      > obecnosc narkotykow, alkoholu we krwi. dlaczego? otoz, czarna spolecznosc
      > czuje sie urazona, twierdza ze to im uwlacza. coz, pajac prawie mnie zabil, a
      > oni nawet mimo moich zadan nie zbadali go.
      > nie interesowala ich droga hamowania, w zasadzie ograniczyli sie do pojscia do
      > najblizszej kafejki po herbatke :), ech...

      nie rozumiem. nie bedzie zadnych konsekwencji prawnych?
      na podstawie czego mozna ubiegac sie o odszkodowanie z ubezpieczenia, skoro
      policja nawet nie spisala raportu?
      • andreas750 Re: Ninja days are over 23.03.07, 16:27
        Kurde Stary, nieciekawie, żeby nie powiedzieź że chu..wo :/

        Wazne że nic Ci się nie stało, piszesz tutaj z nami znaczy ze na psyche też Ci
        nie padło. Cóż, zdaża się ale dlaczego temu heh, afroamerykaninowi (nie napisze
        czarnuchowi zeby nie byc posądzonym o rasizm) nic nie zrobili?! No i podpinam
        sie o pytanie o ewentualne odszkodowanie, jak to tam wyglada?
        Moto się wyklepie, grunt ze jestes z nami ;)
        Pozdrawiam
        • mrmisquamacus Re: Ninja days are over 23.03.07, 16:46
          juz wszystko tlumacze, nie siedze caly czas przed kompem, plecy i szyja nie daja
          mi spokoju.

          procedura wyglada tak: jezeli obaj kierowcy maja ubezpieczenie to policja w
          ogole sie nie miesza, nie obchodzi ich to. normalnie nie moglem w to uwierzyc. 6
          radiowozow, karetka a na koniec slysze taki tekst.

          (ja) moze byscie zmierzyli droge hamowania, sprawdzcie czy nie jest nacpany,
          (cop) za duzo filmow widziales, takie rzeczy robimy tylko jak ktos zgnie.
          (ja) ...tam jest kamera na skrzyzowaniu, moze sprawdzicie nagranie, to by mi
          bardzo pomoglo w uzyskaniu odszkodowania
          (cop) ta kamera sluzy do monitorowania bus lanes, malo prawdopodobne ze uzyskasz
          do nich dostep
          (ja)... ... ...cheers

          koles potem zaczal sciemniac, ze jechalem bardzo szybko (go*no prawda) to samo
          powiedzialem policji - ze gdybym jechal szybciej to juz bym z nimi nie
          rozmawial. pajac dostrzegl na jezdni slady hamowania jakiegos auta i zaczal mi
          wmawiac ze to slady mojego motocykla. tlumacze tlukowi, spojrz na opone
          szerokosc opony motocykla i samochodu sie roznia. z doswiadczenia jednak wiem ze
          czarni nic nie rozumieja (zeby nie powiedziec ze sa tepi jak podeszwa moich
          Sidi-kow) i zadne rozsadne argumenty do nich nie docieraja. koles caly czas sie
          smial, mial wszystko w dupie, szczerze gdyby nie obecnosc policjii to chyba bym
          mu pier*olnal.

          nie rozumiem ich przepisow, polityczna poprawnosc w tym kraju jest irytujaca,
          zrobisz glupi mandat, beda Cie ciagac po sadach, wlepiac kary, nasla komornikow
          na dom. zamach na zycie motocyklisty ogranicza sie do spisania danych i narka
          gosciu od teraz bujaj sie z tym sam!

          malo na koniec koncow, powiedzieli mi, nie zostawialbym tu motocykla nawet na 5
          min, bo Ci go rozbiara w drzazgi w 5min. cool.
          • mrmisquamacus Re: Ninja days are over 23.03.07, 16:49
            aha, jeszcze jeden tekst policjanta
            to cud, ze w ogole ten koles mial ubezpieczenie, nie spodziewalem sie tego,
            budujace.

            pzdr
            Marcin
            • deviant.rr Re: Ninja days are over 23.03.07, 17:18
              Teraz jeszcze mam pytanie - czy moto masz na PL blachach?
              Jeżeli tak, to prze..e - PZU nawet nie będzie się chciało dowiadywać co i jak
              - zaproponują Ci kwit z AC (jeżeli masz) i na tym się sprawa skończy.
              Tak wyglądała moja sprawa po szlifie na A1/A10 w NL.
              Policjant napisał notkę, że winą zdarzenia był olej na A1/A10 oraz że moja
              prędkość była prawidłowa. Do tego doszły jeszcze podpisy dwóch świadków.
              Policjant powiedział, że nie mam się czym martwić, bo to jest oczywista sprawa.
              Notatki nie dostałem do rąk. W NL policja sporządza raport i wysyła go do
              ubezpieczyciela. Po zgłoszeniu szkody w PZU ubezpieczyciel powinien się
              skontaktować ze swoim odpowiednikiem w NL (Rijswijk) o przesłaniu papierów i
              następnie wypłacić pieniądze mnie. Tak to wyglądało w teorii, natomiast w
              praktyce to była żenada...
              • mrmisquamacus Re: Ninja days are over 23.03.07, 17:24
                motocykl ubezpieczony w Allianz, pelne ubezpieczenie OC/AC, blachy polskie.

                dzwonilem dzis do ich przedstawicieli w UK, sprawa wyglada dosc dobrze.
                jezeli moto bedzie do naprawy, zrobia tutaj bez problemu. jak gruz to kase
                oddadza mi w Polszy ale gruza wezma tutaj, nie musze sie martwic transportem.

                w praktyce zaloze sie, ze jeszcze kupa nerwow bedzie. jestem tego bardziej niz
                pewny.

                ale nie ma co sie przejmowac kasa...zdrowko jest i to sie liczy ;)
          • Gość: nyorker Re: Ninja days are over IP: 70.19.14.* 23.03.07, 17:00
            nie zycze ci tego, ale nie moge odeprzec mysli, ze jestes w tym momencie
            dopiero ofiara wypadku. w momencie, w ktorym o wszystkim bedzie decydowala
            wiara jakiegos tepaka w ubezpieczeniu w slowa twoje i czarnego. bez raportu
            policji, w ogole nie wyobrazam sobie, jak to ma wygladac.

            interesujace modele sie pojawily.
            • mrmisquamacus Re: Ninja days are over 23.03.07, 17:19
              na szczescie mam swiadka, motocykliste, ktory jechal za mna i widzial cale
              zdarzenie. nie ukrywam, ze jestem bardzo rozczarowany postawa policji, czarny
              nawet mnie nie przeprosil, caly czas sie glupio smial.

              zanim pojazdy zostaly usuniete z drogi, koles cyknal kilka fotek komorka, nie
              odpuszcze mu tego, jezeli bedzie potrzeba to pociagne go cywilnie.-

              jezeli moge powiedziec jeszcze jedna rzecz, to naprawde uwazam, ze hamowanie do
              konca to jedyny sluszny wybor. jak slysze o celowym kladzeniu motocykla to chce
              mi sie smiac. gdybym kawke polozyl, to radosnie wbilbym sie z nia w bok samochodu.
              • deviant.rr Re: Ninja days are over 23.03.07, 20:33
                Z hamowaniem do końca całkowicie się z Tobą zgodzę.
                Pewnie mi sie tylko wydaje, ale dopóki moto jest na kołach jest duża szansa, że
                coś się da zrobić - może wyhamować, może ominąć przeszkodę.
                Wydaje mi się, że Ci co "położyli" moto w czasie ostrego hamowania poprostu tego
                nie potrafią zrobić i albo tracą panowanie nad motocyklem albo panikują.
                Moje zdanie jest takie, że hamuję do końca używając do tego wszystkiego co się
                da - redukcje biegów hebel przedni na maksa i wspomaganie tyłem z pulsowaniem w
                czasie redukcji biegów.
                • Gość: nyorker Re: Ninja days are over IP: *.dyn.optonline.net 24.03.07, 00:45
                  badzmy szczerzy, by polozyc motocykl, wystarcza umiejetnosc rzucania doniczka o
                  ziemie.
        • Gość: siekiera77 Re: Ninja days are over IP: *.aster.pl 23.03.07, 16:48
          no mistermiszka :-)
          git że wszystko dobrze sie skończyło
          ale było by lepiej
          gdybyś miał maszynke
          do produkcji dowodów na
          chamskie zajechanie drogi :-)
          (bo jeżeli chodzi o prędkość to już nie...)
          tzn żaden dowód z takiej maszynki :-D
          • Gość: Pacu3 Re: Ninja days are over IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 18:24
            Informuj co wyniknie z tej sprawy bo jestem tego ciekaw.. więc jeśli możesz ..
            • Gość: baba_zanetti Re: Ninja days are over IP: *.subscribers.sferia.net 23.03.07, 18:51
              no to dostałeś dziś roczną dawkę irytacji, szczerze mocno współczuje, jakiś
              skur... rozbił Ci moto i się śmiał!!! na samą myśl pięści się zaciskają. Dobrze
              że jesteś cały! PZDR
    • Gość: tatajacek Re: Ninja days are over IP: 212.166.207.* 23.03.07, 23:33
      najwazniejsze ze jestes caly.
      szok dla mnie to zachowanie policji. kto to pozniej dojdzie czyja wina i kto
      placi? a pogotowie chociarz jakies bylo?
      i gratuluje nerwow. ja trabie na wyrost, a tego buca to bym, chyba, "w szoku"
      z..l. i mnie by oskarzyli pewnie:(
      trzymaj sie
      pzdr
    • Gość: spiwor. Re: Ninja days are over IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.03.07, 07:54
      Dziwne z tą policją w UK, tydzień temu koleś do mnie dzwonił, że angielka
      wyjeżdżając z podwórka uderzyła w jego bandita prosto w silnik, jako, że powoli
      jechał nic mu się nie stało, moto umarło, zadzwonił na policję, nie przyjechali
      w ogóle bo stwierdzili, że nie są tam potrzebni i żeby sami się dogadali. Moto
      ma na żółtej blaszce z tego co mówił, mimo, że to wina tej angielki to i tak
      będzie musiał płacić wyższe ubezpieczenie.
      • Gość: Pacu3 Re: Ninja days are over IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.07, 08:44
        Dziwne to prawo na wyspach :-|
    • basik666 Re: Ninja days are over 24.03.07, 14:52
      oj przykro mi :(od niedawna tez smigam po Londynie jak na razie bez przygod,
      zycze powodzenia
      • mrmisquamacus Re: Ninja days are over 24.03.07, 17:04
        niestety zdjec dzis nie bedzie, byl za to grany wczoraj w nocy szpital.
        musialem sie udac na ostry dyzur, podkrazylo mi oczy, do tego doszly bole glowy,
        szyi i kregoslupa. caly czas zbieralo mi sie na wymioty.

        na szpitalnym lozu spedzilem ok 4h na roznych obserwacjach, przeswietleniach,
        badaniach, stwierdzili, ze zlaman nie ma, ale sa jakies wewnetrzne obrazenia
        (pomijajac ogolne stluczenia itp) ktore nie wymagaja hospitalizacji - czyt.
        wyp*eprzaj do domu koles. na szczescie firma w ktorej pracuje oferuje
        ubepieczenie BUPA i w poniedzialek udam sie do prywatnej kliniki.

        jak tylko bedzie to mozliwe cykne fotki i wrzuce je na forum.

        PS rozmawialem z moim swiadkiem, jak sie okazuje kurier od 15 lat :)
        potwierdzil, ze cierny nie sygnalizowal manewru, ja nie jechalem szybciej niz
        30-35mph (ok 50kmh), ze koles nie dal mi szansy na ominiecie. generalnie mowi,
        ze nie mam sie czym martwic. jak tylko mi wysle fotki ze swojej komorki, to
        rowniez wkleje a na razie wracam zdychac do wyra.

        pzdr
        Marcin
        • Gość: nyorker Re: Ninja days are over IP: *.dyn.optonline.net 24.03.07, 20:03
          po mojej podrozy na asfalt, calkowita obolalosc zaczela sie pod koniec dnia i
          bolalo praktycznie wszystko i jeszcze przez pare dni, ale bez wraznienia, by
          dolegalo mi cokolwiek innego, niz obicia. nie jestem lekarzem, ani nie wiem,
          jakie sa brytyjskie realia, ale jesli masz dobre ubezpieczenie, to na nic lepiej
          nie czekaj i zawiez sie do tej kliniki, bo naprawde to co mowisz nie brzmi
          dobrze. zreszta sam o tym wiesz najlepiej.
          trzymaj sie.
        • Gość: tatajacek Re: Ninja days are over IP: 77.209.14.* 24.03.07, 20:36
          obolaly masz byc prawo, ale to ze zbieralo Ci sie na wymioty mnie martwi. jak
          kiedys, dawno temu, tir wjechal mi w tylek (w samochodzie bylem) to
          zastanawiali sie czy mnie hospitalizowac, ale jak polecial paw to bylo krotko:
          wstrzas mozgu i do szpitala. przebadaj sie porzadnie.
          pzdr
          • basik666 Re: Ninja days are over 24.03.07, 23:18
            jak zle sie czujesz to idz jutro do jakiegos innego szpitala, może trafisz na
            jakiegos pozadnego lekarza albo ewentualnie w poniedzialek udaj sie do swojego
            GP,
            zycze zdrowia :)
          • Gość: tatajacek Re: Ninja days are over IP: 77.209.14.* 25.03.07, 00:23
            zasiegnalem rady zony mojej Krystyny - lekarza. objawy wstrzasu mozgu do 72h po
            zdarzeniu moga sie ujawnic i im predzej Cie zbadaja tym lepiej. moze byc nic, a
            moze byc, tfu!, problem.
            pzdr
        • mariusz-ef Re: Ninja days are over 02.04.07, 10:22
          z Twojego opisu, wynika ze masz wstrzasnienie mozgu
          niby nic o ile....
          i wlasnie dlatego obserwacja w szpitalu odbyc sie powinna
          wstrzasnien nie wolno lekcewazyc, zwłąszcza jesli pojawiaja sie krwiaki w okolicach oczu
          • Gość: mrmisquamacus Re: Ninja days are over IP: 213.146.158.* 02.04.07, 14:25
            W sensie zdrowotnym juz jest w miare ok, ide do lekarza w tym tygodniu jeszcze
            raz, bede mial USG itp itd.

            Gniote ubezpieczycieli, juz im powiedzialem ze musza mi zaplacic za bilety na
            metro i za przechowywanie motocykla w magazynie ( £60 tygodniowo ) moze to ich
            zacheci do szybszego zalatwienia sprawy.





            • mrmisquamacus Re: Ninja days are over 15.04.07, 13:19
              Przyszla pora aby domknac definitywnie ten watek.
              Sprawy stoja tak:
              Minely 3 tygodnie od wypadku i w kwestiach zdrowotnych jest juz ok, drobne
              dolegliwosci daja wciaz o sobie znac, ale sa na tyle powazne aby sie martwic.

              Firmie Allianz z Wawy zajelo 2 tygodnie aby wyslac majla z potwierdzeniem, ze
              moje ubezpieczenie jest wazne, ZENADA!!! Robimy z siebie posmiewisko na caly
              swiat. Musialem wykonac do Polski chyba z milion telefonow, zeby ich zmusic do
              dzialania, ale...juz nawet nie chce mi sie na temat ubezpieczycieli rozwodzic,
              strata czasu.

              W Piatek 13 (he he) mialem ogledziny Kawuni, przyjechal facet, zrobil kilka
              zdjec, pytam go, i jak? Co o tym sadzisz? (dodam, ze na poczatku - zaraz po
              wypadku chcialem aby Kawa sie nie nadawala do naprawy, ale ostatnio, glownie
              chyba ze wzgledu na sentyment - 1e moto, chcialem ja naprawic i zatrzymac)
              Gosciu, wykfalifikowany inzynierek stwierdzil po kilku sekundach "It's dead"
              Total write off. Ekonomicznie nieoplacalna naprawa, costam baknal o ramie i tyle...

              Troche mnie to uderzylo, uswiadomilem sobie ze wiecej na nia nie wsiade :(
              No, ale wiem jedno, nalezy cieszyc sie ze wciaz mam wszystkie konczyny, oddycham
              a motocykl zawsze mozna kupic nastepny.

              No i wlasnie nastepne moto, dezyzja podjeta - bedzie to supermoto, najpewniej
              KTM DukeII, albo LC4 SM. (mimo, ze wszystko we mnie krzyczy FIREBLADE ;) to
              jednak praktycznosc posiadania sportowego motocykla jest zadna).

              Pozdrawiam wszystkich, zycze udanego i bezpiecznego sezonu. Dla mnie niestety
              sie juz zakonczyl.

              Ninja days are definitely over.
              • mrmisquamacus Re: Ninja days are over 15.04.07, 13:28
                wkradla sie drobna niescislosc, dolegliwosci zdrowotne NIE sa na tyle powazne
                aby sie martwic :) niestety nie mozna edytowac.
                PS wciaz nie ma decyzji czyja wina, w zasadzie to poza tym, ze wiadomo iz Kawa
                sie nadaje na zyletki to dalej jestem w impasie.

                M
    • sadbuttru3 Re: Ninja days are over 24.03.07, 23:56
      A może sprobuj zadzwonić do jakiejś firmy prawniczej np. solicitors for you (
      ciagle się reklamują) i niech scigają sprawce- może mogliby coś urwać z jego
      ubezpieczenia za twoje urazy. W UK nauczyłem się , że WSZYSTKO należy
      wnioskować, zaskarżać i walczyć o swoje bo mimo wszystko sprawiedliwości trzeba
      dać szansę!:)
      • Gość: siekiera77 Re: Ninja days are over IP: *.aster.pl 25.03.07, 00:01
        trzymaj sie Miszka
        • Gość: mrmisquamacus Re: Ninja days are over IP: *.eversheds-birmingham.co.uk 26.03.07, 12:19
          dzieki wszystkim za dobre slowa, dzis zaczalem walke z ubezpieczeniem.
          juz w niedziele po calym dniu w lozku poczulem sie lepiej. do kliniki udam sie
          tak czy inaczej bo leczenie mam za darmo itd, ale najwazniejsze ze glowa juz
          mnie nie boli, ze wrocilem normalnie do pracy i czuje sie wzglednie dobrze.
          probowalem zrzucic fotki z mojej komorki, ale niestety chyba zostala uszkodzona
          podczas wypadku.
          we wtorek albo srode bede zmienial tlumik, zanim ubezpieczenie obejrzy motek,
          bo w razie jak stwierdza ze gruz to lykna mi go z nowym leonem, a mi za to nikt
          nie zwroci.

          czy moglby mi ktos udzielic rady co dokladnie powinienem zrobic, jezeli
          chcialbym tego typa pozwac? bede mial papiery ze szpitala, z pracy, ze nie
          jestem w stanie normalnie pracowac itp itd. sam pracuje w firmie prawniczej,
          ale dla nich to chyba zadna gratka taki pozew.

          no nic jeszcze raz dzieki
          • Gość: MO Re: Ninja days are over IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 23:18
            Dopiero teraz przeczytałem i przyłączam się do życzeń powrotu do zdrowia.
            Chłopcy tu mają rację - do lekarza i to prywatnego.

            Pozdrawiam

            Marcin Osikowicz
    • mariusz-ef Re: Ninja days are over 26.03.07, 13:47
      najważniejsze że sie z tego wyliżesz i nic Ci bedzie
      w najblizszym czasie zamiast adrenaliny z jazdy bedziesz miał jej nierefundowany zamiennik z okazji przejsc z ubezpieczycielem
      i nie zaluj sobie tabletek przeciwbólowych ;-)
    • Gość: wojtexc Re: Ninja days are over IP: 165.72.200.* 26.03.07, 15:57
      niezla przygoda, gratuluje tylko potluczen! moj kolo w zeszlym roku w londynie
      skasowal varadero jak go jakis bambus trzepnal a w cialo ma wszyte 2 metalowe
      prety, rehabilitacja trwa do dzis.. psiarnia chyba lepiej sie zachowala bo byl
      ostro ranny ale i tak odszkodowania dochodzi w sadzie, jezeli bedziesz sporo
      stratny wez prawnika, nie ma co oszczedzac...

      ktm-a zapewne adventure planujesz? jesli latasz glownie po miescie to wez lc4
      supermoto, boski jest ;)

      pozdr i szybkiego powrotu do zdrowia oraz za kierownice
      • mrmisquamacus Re: Ninja days are over 31.03.07, 13:48
        Witm wszystkich ponownie. Taki szybki update w temacie.
        Otoz w kwestiach zdrowotnych coraz lepiej :) moze troche jeszcze psycha siedzi,
        ale tez lepiej niz bylo :)

        Bylem dzis zmienic wydec przed wizyta ubezpieczycieli (musze przyznac, ze
        Mariusz, przewidziales to dobrze, nie spiesza sie, zeby nie powiedziec, ze maja
        mnie w dupie).

        Zrobilem tez kilka fotek. Gdy kiera jest ustawiona na wprost, kolo jest
        skrzywione w prawo, prawa manetka tez jest przesunieta blizej do baku. Pomiedzy
        bakiem a moim siedzeniem zrobila sie szpara ok 1cm. To wszystko stwierdzone "na
        oko" nie jestem specem, nie wiem na co patrzec. Oczywiscie wszystkie plastiki z
        przodu to tak jak na zdjeciach, zreszta zapraszam na moja strone

        ---
        • andreas750 Re: Ninja days are over 31.03.07, 16:47
          Czesc Maciek, no cóz, pierwsze co pomyślałem widząc foty to że bym tego black
          s..syna za..ał :/ ważne że jetes zdrowy, ot co.
          Co do motocykla wiesz jak jest w Polsce WSZYSTKO DA SIĘ NAPRAWIĆ ;) Z tego co
          opisujesz nie jest tragicznie, oby tylko rama nie dostała, ale nie wydaje mi
          się. Będziesz miał lagi do wymiany, część kiery do wywalenia no i trzeba będzie
          zakupić nową czachę. Możliwe że ogranicznik kierownicy puścił i dlatego z jednej
          strony jest bliżej baku... wszystko to stwierdzenia na oko... wiec nic
          konkretnego. Musi to obejrzeć jakiś fachowiec.
          Nie wiem co z ta szczelina miedzy bakiem, dość zastanawiające, takie coś sie
          dzieje gdy rama gdzieś puści ... miejmy nadzieje że to tylko mocowanie baku lub
          siedziska sie przesunęło podczas uderzenia;)
          Generalnie moto oki, można by było zrobić z niego fajnego streeta ;)
          Pomyślnego obrotu sprawy i powrotu psychy do poprzedniego stanu ;)
          Pozdrawiam
          Ps. Zaglądnij na maila gazetowego.
          • mrmisquamacus Re: Ninja days are over 01.04.07, 12:33
            Jak wczoraj Kawke zobaczylem to od razu skojarzyla mi sie z maszyna Raptownego :)

            Czy na podstawie tych uszkodzen mozna stwierdzic, ze koszt naprawy przekracza
            60% wartosci motocykla? Nie jestem pewien, ale lagi sa chyba akurat bardzo
            drogie. Ja bym sie bardziej sklanial do wziecia kasy z ubezpieczenia i kupnie
            nowego motocykla, co innego latac na motocyklu po szlifie, a zupelnie inna
            sprawa jest taki czolowy dzwon. Co do przesuniecia baku, to pomyslalem sobie, ze
            zawdzieczam to uderzeniu w zbiornik kroczem ;)

            Jedno mnie tylko wkurza na maxa, przejezdzilem juz 2 zime, radowalem sie na sama
            mysl o sezonie, tym bardziej, ze z Kubkiem145 planowalismy wyscig do Wawki na
            naszych maszynach a teraz sezon widze jak przez mgle, zeby nie powiedziec, ze
            nie widze go wcale :(
            • Gość: wojtexc Re: Ninja days are over IP: *.globalconnect.pl 01.04.07, 13:16
              jak dla mnie to nie ma co rzezbic, bierz kase z ubezp i szybko szukaj nowego
              moto co bys jeszcze polatal w tym sezonie..
            • jebat Re: Ninja days are over 01.04.07, 13:50
              Jeśli przeszły Ci wszystkie dolegliwości związane z dzwonkiem
              (nie mam na myśli psyche), to zobacz co jest bardziej opłacalne,
              tzn. kasa z ub. czy sprzedaż, nie ukrywajmy-szrota.
              Chciałbyś nim dalej jeździć? Jaką masz gwarancję, że zrobią
              go dobrze? Bo przejedziesz kawałek i ocenisz? Tylko jak
              później coś będzie nie halo przy ~200km/h to nie będziesz
              już mógł dochodzisz odszkodawania od zakładu, który go robił.
              Podrutuj i sprzedaj na aukcji za naszą wschodnią granicą lub złomuj.

              Życze mniej ignorantów w autach i dużo zdrowia.
              Pozdr. Kuba
              • mrmisquamacus Re: Ninja days are over 01.04.07, 15:09
                Ano wlasnie zadnej gwarancji nie ma, ze to zrobia dobrze. Obawiam sie tylko,
                tego, ze stwierdza Panie, da sie naprawic. Wtedy bedzie zgryz. Z drugiej jednak
                strony cale zycie marzylem o takiej wlasnie Kawce - zielonej ninjy i gdy minal
                szok pourazowy, to smutno mi na sama mysl, ze juz nigdy moge jej nie dosiasc.

                Tak zle i tak nie dobrze a za oknem piekna sloneczna pogoda.

                Jezeli bedzie grany nowy motocykl to chyba na jakis czas porzuce plastiki.
                Sklaniam sie w strone KTM Duke II, LC4 640SM, Yama XT660X, FMX i DRZ-400SM
                troche chyba sa bez jaj. Huskie prawie tu nie ma, a CCM za malo znam aby im
                zaufac, ale jeszcze troche wody w Tamizie uplynie zanim w ogole stane przed
                jakimkolwiek wyborem. Nie zebym uciekal przed sportami, ale ilosc godzin, dni i
                tygodni ktore spedzam w korkach przemawiaja za jakims lekkim SM.

                pzdr
                • jebat Re: Ninja days are over 01.04.07, 18:53
                  Rozumiem złość i ból po stracie.
                  Natomiast wydaje mi się,że jeśli chodzi
                  o jazdę w korkach to skłaniasz się w dobrą stronę.
                  Nie znam też tych maszynek zbytnio, ale gdybym
                  nie lubił swojej cebry, to też bym coś podobnego
                  wybrał. Jazda po W-wie starą cebrą z szerokimi
                  (oryginały) tłumikami trochę mnie męczy.

                  Pozdrawiam i życzę jak najszybszego powrotu na drogi.
                  Kuba
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka