Gość: inka_s
IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl
10.06.02, 13:32
Czemu zwykle szukamy szczęścia poza soba?
Zwykle szczęście kojarzymy z czymś co nas otacza - i stawiamy warunki.
Czyli jak będziemy juz mieli mieszkanie to będziemy szczęśliwsi, jak znajde
faceta (idealnego , oczywiście) to moje życie będzie pełniejsze, jak zwiedzę
świat, jak więcej zarobie...
Albo odsuwamy szczęscie -przyjemnosc na później. Teraz zarobie na mieszkanie,
na samochód - a jak sie dorobie to spełnie swoje marzenia: Hawaje, podróż
dookoła świata, lub przeciwnie święty spokój we własnym ogródku, ogień na
kominku...
Jak często zdarza się wam - o ile w ogóle - poczuć szczęśliwymi bez powodu - ot
taka radość z samego istnienia tu i teraz? Cieszyc się kroplą rosy na liściu,
mgłą nad łąką, wschodem słońca. Nie tylko zachwycić się ale właśnie czuc
szczęscie że możecie na to patzreć, czuc zapach mokrej ziemi czy skoszonej
trawy, słyszeć szelest wiatru, dalekie dzwony wiejskiego kościółka podczas
odpoczynku pod wierzbą w wędrówce przez zalane słońcem wiejskie okolice?