Gość: Kocurek
IP: *.chello.pl / *.chello.pl
10.06.02, 20:47
On - sierota, nie pracuje, popija, ma dziecko i skonczona szkole podstawowa
mlodszy o 2 lata, Ja panienka z tzw. bardzo dobrego domu, rodzice lekarze, na
razie wykształcenie średnie ale sie nadal ucze, mieszkam z rodzicami, moi
rodzice nie akceptuja w ogole tego chlopaka, matka niemal go nienawidzi,
codziennie slucham jaki to on jest okropny, mimo ze ma tez wiele pozytywnych
cech, w ogole nie leci na kase starych bo w zyciu nie chcial ode mnie nawet 1
zl porzyczyc, chyba chce z nim byc, on chce byc ze mna ale nie wiem czy facet
bedzie potrafil sie zmienic, przestac popijac i wziasc sie do zycia, bardzo mi
na nim zalezy ale nie chce marnowac sobie zycia z kims kto bedzie popijal, on
twierdzi ze zmieni sie dla mnie, wiem ze jak bym z nim zamieszkala
przypilnowalabym go, ale moi rodzice nawet nie chca o tym slyszec, mimo ze mam
22 lata traktuja mnie jak mala dziewczynke, potrafia zamknac mnie w domu i nie
wypuszczac, nie wiem co robic, moje serce nalezy do niego, ale rozum kaze
uwazac, miotam sie i ciezko mi bardzo. Poradzcie cos!!! Matka poszla do niego i
kazala mu ze mna skonczyc, problem w tym ze boi sie ze jestem z nim w ciazy, ja
wiem ze na 99% nie jestem bo robilam test ale nie mam okresu, wiec za pare dni
kupie znow test zeby sprawdzic, wowczas matka bedzie mnie do niego pchala,
czyli w rodzicach tez nie mam oparcia, bo jak tylko bedzie dziecko to juz chca
sie mnie pozbyc, a on wowczas weznie mnie do siebie i wowczas dla matki musimy
byc razem on wie ze ta ciaza to jakby ostatnia deska ratunku zebysmy byli
razem, oczywiscie ja jeszcze nie chce miec dziecka i specjalnie go nie zrobie
zeby byc z facetem, ale jesli nie bede w ciazy czy podejmowac ryzyko ???