Dodaj do ulubionych

Czy to jest normalne, ze nie jestem chciwy?

IP: *.ds.uj.edu.pl 04.09.01, 21:39
Zainspirowany watkiem rozpoczetym przez Dudusia - czy wiernosc jest normalna,
pomyslalem sobie, ze jest wiele takich wartosci etycznych, ktore nie sa w modzie,
moze nigdy nie byly, a niekiedy sa nawet obciachowe. Na przyklad skromnosc i
umiarkowanie. Zyjemy w takim systemie, ze pragnienie posiadania wciaz wiecej
i wiecej jest dobrze widziane, bo nakreca gospodarke, chciwosc jest w cenie.
A ja lubie stare ubrania, nie marze o swietnie platnej pracy, przedmioty interesuja
mnie o tyle, o ile sa funkcjonalne - jestem nieczuly, no, prawie, na rozkoszny
zapach swiezej tapicerki, blysk sprzetu stereo, szybciej ladujacego sie worda,
znak firmowy na ubraniu itp. Chce pracowac w sluzbie zdrowia. Jak sie wyniose
z akademika nie bede tesknil za internetem - na polaczenia przez tepse z pewnoscia
nie bedzie mnie stac. Czuje sie szczesliwy mieszkajac z zona i dzieckiem w jednym
pokoju. Nie mam do nikogo pretensji. A moze sie myle? Moze to jakis rodzaj
niesklasyfikowanej antykonsumenckiej psychozy? Jezu, moze czas sie otrzasnac
i wlozyc garnitur...
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwa Re: Czy to jest normalne, ze nie jestem chciwy? IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 22:12
      No ja we wszytko uwierzę, nawet w szczęście z żoną, dzieckiem, teściową i psem w
      jednym niedogrzanym pokoju ze wspólną łazienką z sąsiadem-meliniarzem w pobliżu
      garbarni, ale nie tęsknić za internetem? ;-)

      Nie załamuj się, może po prostu nie trafiłeś jeszcze na swoje Pokemony

      "Czy to normalne, że kocham żonę"
      "Czy to normalne, że jestem wierny"

      Za chwilę ktoś zapyta
      "Czy to normalne, że nie biję dziecka?"
      "Czy to normalne, że nie biegam z siekierą po mieście z żądzą mordu w oczach?"
      Ludzie, litości
    • volny kiedys nalezy podjac decyzje 04.09.01, 22:27
      zadam krotkie pytanie ktore na pewno znasz
      KPISZ CZY O DROGE PYTASZ ?
      z regoly jest to pytanie retoryczne.
      ALE masz szczesie
      Wlasnie opracowywoje jak znales droge we wlasnym zyciu, tak wiec masz na swojej drodze juz tak od
      razu mozliwiec wyboru. PYTASZ NA SERIO O DROGE lub kpisz
      Ty wybierasz.
      Jezeli wybierzesz droge to pisz na moj email jest na koncu
      jezli kpisz to zycze ci szczesia mimo wszystko, ale nadejdzie czas w Twoim zyciu gdzie nie uciekniesz
      od podjecia decyzji

      Witold Wolkowski
      email Witold@volny.com
    • Gość: marek Re: Czy to jest normalne, ze nie jestem chciwy? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 23:30
      To nie jest normalne, trzeba iść do służby zdrowia.
      Swoją drogą chętnie bym się tym zaraził
    • gadula Re: Czy to jest normalne, ze nie jestem chciwy? 05.09.01, 02:15
      W zasadzie to już wypowiedziałam się na podobny temat w wątku “ Jak znieść
      porażkę? Jak nauczyć się przegrywać”
      Jeżeli już to chciałbym dorzucić jedno zdanie.
      Wiesz co, tak długo jak mieszkasz w akademiku, twoje małżeństwo nie wiele się
      będzie rożnic od innych małżeństw, dlatego możesz cieszyć się swoja wolnością
      do woli – nie zakochaj się w sobie. Z chwila, gdy opuścisz akademik i zaczniesz
      życie na własnych śmieciach twoja rodzina zacznie się różnic od innych. Jednym
      będzie szło lepiej innym gorzej, co szybko twoja polowa dostrzeże. I nie daj
      boże żebyś wypadł gorzej...
      :)))))))))))))))
      • Gość: fnoll pieklo porownan IP: *.ds.uj.edu.pl 05.09.01, 13:05
        wiesz, gadula, akademik to nie jest jakas kolonia klonow, ludzie
        roznia sie wszedzie i porownywac sie mozna w kazdym miejscu i
        momencie, juz po dzieciach widac, ze potrafia zazdroscic sobie
        tak absurdalnych rzeczy jak noga w gipsie, pieprzyk, podrdzewialy
        resorak itp. ja na przyklad nie mam nagrywarki cd, a moj kumpel ma,
        takze moglbym sobie pomyslec, ze bylo nie bylo jest on czlowiekiem
        sukcesu z kapitalem wlasnym na rozkrecenie biznesu (moze nagrywac plyty
        innym za pieniadze) a ja nie (o jezu!), ale coz, w drodze intensywnego
        rozwoju duchowego wspartego mysla wschodu i zachodu jakos stracilem
        to gleboko ludzkie uczucie zazdrosci oraz zadze posiadania, czasem sie
        nawet ciesze jak cos zgubie, fakt, moja zona chce miec samochod, i nie
        mam nic przeciw, ale ze znamy sie i cenimy wzajemnie to nie wymaga ode
        mnie, zebym to ja na niego zarobil - jak sie jej przydarzy zarobic to
        sobie sama kupi, zapewne ku memu przerazeniu, ale coz, rzeczy sa po to,
        zeby je uzywac, a pieniadze po to zeby wydawac

        takze rzecz nie w tym, ze jestem asceta czy komunista, po prostu nagrody
        oferowane w wyscigu szczurow nie kreca mnie zbytnio, no i to pytanie,
        czy to jest normalne, to jasne ze takie nieco glupawe bylo, bo kto to
        wlasciwie jest ta norma (moze to ta z twin peaks?)

        ciekawi mnie po prostu, ze jakby wyszly z uzycia takie slowa jak
        "chciwosc" i "zazdrosc", zastapione byc moze przez tak neutralne,
        czy nawet pozytywne terminy jak "przedsiebiorczosc", "ekspansywnosc" itd.

        to tyle
        • Gość: gadula Re: pieklo porownan IP: *.ym1.on.wave.home.com 05.09.01, 15:00
          ha, ha, ha...
          ty klonie jeden!
          zobaczymy jak długo będziesz się cieszył ze zgubionych rzeczy.
          :)))
          • Gość: fnoll Re: pieklo porownan IP: *.ds.uj.edu.pl 05.09.01, 15:18
            tia, a gawiedz patrzy i czeka az sie cyrkowiec z liny spierdoli - aaaale frajda
            ;-))))
            • Gość: gadula ha, ha, ha... IP: *.ym1.on.wave.home.com 05.09.01, 15:23
              dawno tak sie nie usmialem!
            • Gość: malwa! Re: pieklo porownan IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 15:23
              Ja trzymam kciuki

              Idę wyrzucić telewizor
              • Gość: gadula Re: pieklo porownan IP: *.ym1.on.wave.home.com 05.09.01, 15:28
                a ja komputer!
                • Gość: fnoll okna IP: *.ds.uj.edu.pl 05.09.01, 16:12
                  jest taki film co sie "the wall" nazywa, w ktorym w pewnym momencie
                  leci song, ze podmiot liryczny ma zdaje sie 15-cie (!!!!) kanalow tv pelnych
                  gowna do wyboru, a w chwile potem pink wyrzuca telewizor za okno raniac
                  sie w reke i o maly wlos nie lecac w slad za nim - pomny tej historii stawiam
                  na prewencje i telewizora nie kupie - ale czasy sie zmienily i faktycznie
                  wyrzucic wypadaloby moze i komputer, pomyslec, kiedys ludzie wyrzucali
                  meble i fortepiany - ciekawe dlaczego? w jaki sposob fortepian zatruwal
                  naszych przodkow wytracajac ich z naturalnej ekstazy? pewnie za posrednictwem
                  smutnych panien grajacych rzewne kawalki... a znowuz holywood, zwana fabryka
                  snow - snow wlasnie, albo kojarzycie dramat calderona de la barci (czy jakos tak)
                  "zycie jest tylko snem"? czy koncepcja samsary jest wam znajoma? a przypowiesc
                  o bogaczu? no i w koncu - niektorzy wyrzucaja za okno siebie samych, i jeszcze
                  dodalbym tu te tabliczki w pociagach "nie wyrzucac smieci orzez okno", znaczy
                  sie, ze ludzie chcieliby je wyrzucac - takze przez okno leca rozne rzeczy, ciekawa
                  jest ta potrzeba - a ja sobie przypominam, ze ludzie przeciez przez dziesiatki
                  tysiecy lat nie znali okien ani scian, a indianie umierali po zamknieciu w wiezieniu,
                  wiec mozeby tak wyniesc komputery i telewizory do lasu czy nad rzeke i zobaczyc,
                  jak tam sie z nich korzysta?
                  • Gość: gadula Re: okna IP: *.ym1.on.wave.home.com 05.09.01, 16:26
                    fnoll, usmiechnij sie...
                    twoja uprzednia wypowiedz byla wyborowa(?) - polska, bez kitu - to co lubie.
                    ...a ty mi tu marihuane podajesz.
                    :)))
                    • Gość: fnoll do gaduli IP: *.ds.uj.edu.pl 05.09.01, 21:51
                      gadula, no wiesz, rozumiesz, era wodnika, te kurde sprawy,
                      jesz kaszanke, a chcac nie chcac odbija ci sie ezoteryka,
                      sie nie podoba to walnij browka i przenies sie na
                      watek o tym dlaczego lsd musi wygrac i co z tego wynika ;-)))))
                      hie, hie
                      • Gość: gadula Re: do gaduli IP: *.ym1.on.wave.home.com 06.09.01, 15:05
                        tym razem na serio.
                        moja pierwsza refleksja, jaka miałem po przeczytaniu twojego wątku była, ze żeś
                        brachu naczytał się książek podczas ostatnich wakacji i nas tu wszystkich
                        ladujesz.
                        co by nie mówić to, jeżeli ten twój świat nie jest tylko twoim światem to chyba
                        nie ma szczęśliwszego od ciebie na tym forum.
                        :)
    • Gość: ula Re: Czy to jest normalne, ze nie jestem chciwy? IP: *.hartford-11-12rs.ct.dial-access.att.net 05.09.01, 05:27
      Fnoll ja nie na temat ale pamietam, ze spotkalismy sie kilka miesiecy temu na
      jakims watki i z tego co pisales wynikalo, ze masz aspiracje zostania
      psychologiem ( wydawalo mi sie ze masz zadatki na bycie dobrym) wiec zajrzyj
      chlopie do watku "moja matka mnie nienawidzi" na forum pt Dzieci i zycie
      rodzinne (tak sie chyba to forum nazywa)...mnie po przeczytaniu tego listu
      zatkalo i nie chce byc pierwsza ktora sie odzywa ale odezwac sie trzeba - masz
      pole do popisu, chlopak czeka na odpowiedz pani psycholog ale ona jest chyba
      bardzo zajeta poniewaz przewaznie milczy... wiec mlody adepcie psychologii do
      dziela, zamiast zadawac egzystencjalne pytania ..
      pzdr srdcznie
      ula
    • Gość: Z Re: Czy to jest normalne, ze nie jestem chciwy? IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 05.09.01, 16:48
      Przebiegnij się, a potem powiedz, że nie jesteś chciwy na powietrze. Wstzymaj
      oddech na dwie minuty. Jak ci się uda przeżyć to napisz.
      • Gość: renka Re: Czy to jest normalne, ze nie jestem chciwy? IP: *.sympatico.ca 06.09.01, 07:44
        Nawet nie wiesz jaki biznes szykujesz dla innych, tych EKSPANSYWNYCH I
        PRZEDSIEBIORCZYCH! Znies te wszystkie telewizory i komputery z sasiedztwa do
        lasu i daj znac gdzie sa. Ty nie musisz robic biznesu, inni za ciebie go
        zrobia, a ty tylko im POMOZESZ swoja postawa zyciowa. Pomagaj bliznim, oby tak
        dalej, niech sie bogaca.Ty nie wezmiesz z polki, inni wezma za ciebie i twoja
        rodzine.Swiat nalezy do tych co biora od tych, co daja.)
        • Gość: mariposa dzieci minimalistow IP: 195.94.213.* 06.09.01, 10:37
          Fnoll, ja Tobie wierze, choc lubie miec rozne rzeczy (niekoniecznie telewizor,
          ale naprzyklad bilet do Peru). Poza tym uwazam, ze przedmioty, ktore sa dla nas
          cenne sa balastem. Tzn. ze nie powinnam kupowac sobie czegos, czego utrata,
          jest dla mnie duza strata. oj, nie wiem czy sie dosc jasno wyrazilam...

          w kazdym razie przechodze do sedna - dzieci.

          male dziecko - maly problem. ale jak wytlumaczysz nastolatkowi, ze levis''y sa
          be i ze wcale nie potrzebuje sciagnac z internetu tematow maturalnych. i ze i
          tak jest lepszy pomimo, ze dostal 4, a ci co sciagneli choc przez cala szkole
          zajmowali sie zyciem towarzyskim przez telefon komorkowy, maja 5, bo
          mieli "gotowce" z internetu.
          albo cos z blizszej przyszlosci. Twoje dziecko idzie do przedszkola i nie wie
          ile jest pokemonow. nie zbiera zetonow, wiec reszta dzieci uznaje, ze nie ma w
          co sie z nim bawic.
          czy chroniac dzieci przed komercjalizacja, nie wyrzadzamy im krzywdy, skazujac
          na "innosc" i "dziwacznosc" w oczach rowiesnikow? jak to sie ma do socjalizacji
          dziecka?

          slyszalam taki przyklad - dziecko notorycznie odmawialo w szkole picia
          herbaty. i co sie okazalo? herbata byla slodzona, a dziecko bylo dzieckiem
          dentystki pieczolowicie chronionym przed "biala smiercia".
          • Gość: fnoll Re: dzieci minimalistow IP: *.ds.uj.edu.pl 06.09.01, 11:17
            nie strasz mariposa, nie strasz - nie taki konsumeryzm totalny jak
            go maluja i naprawde nie jestesmy na niego skazani - zreszta nie
            jestem zadnym nawiedzonym wrogiem konsumeryzmu i reklamowego
            sposobu bycia, po prostu wybieram inny modus egzystencji (heh),
            i nie czepiam sie, ze inni wybieraja inaczej, a swoje dziecko wychowuje
            i chce wychowywac nie w jakiejs fanatycznej opozycji do swiata levisow,
            makdonaldsow i pokemonow, lecz niejako obok, dajac konkurencyjne,
            atrakcyjne wzorce, jesli mi (czy raczej nam) sie nie powiedzie, i jednak
            moja corka bedzie koniecznie chciala wystartowac w wyscigu szczurow
            wyposazona w odpowiednie gadzety - trudno, widac nasz sposob zycia
            nie jest dosc konkurencyjny ;-) piszesz o nacisku ze strony grupy rowiesniczej,
            coz, czesto slysze ten argument, to taki dyzurny straszak na wszelkie
            "odmiennosci" w wychowywaniu dzieci - ale malo prawdziwy, gdyz, jak
            dziadkowie mowili - jeszcze sie taki nie urodzil, co by wszystkim dogodzil,
            i jesli nie jest sie dzieckiem wycofanym i zaleknionym, jesli ma sie cos
            atrakcyjnego do zaoferowania (pomysly na zabawy itp.), to zawsze sie
            znajdzie jakis kompanionow - a nie bede na tyle naiwny, zeby swoje
            dziecko posylac do jakiejs homogenicznej szkoly dla dzieci ludzi z kasa,
            (zreszta za co? choc wcale sie nie upieram przy niskich zarobkach, co by
            nie rzec latem lubie duzo zarabiac ;-) ) bo tam by faktycznie wygladala jak ufo,
            takze spoko, spoko - ludzi niezamoznych i ich dzieci nie zabraknie w polsce
            jeszcze dlugi, dlugi czas, nie caly swiat jest wbity w levisy, choc jesli w to
            gromadnie uwierzymy, to i pewnie do tego doprowadzimy

            a tak na marginesie to moja corka juz przepada za pokemonami, ale poza
            tym przepada za wieloma innymi rzeczami - bo o to wlasnie mi chodzi, nie o
            ograniczanie, lecz o tworzenie alternatyw, bo przeciez nie zamkne jej w
            klatce, z roku na rok bedzie coraz wiecej wyborow dokonywac calkiem
            samodzielnie (zreszta juz dwulatka ma swoje zdanie), a ja chce jedynie
            zeby potrafila madrze wybierac i zeby miala z czego wybierac

            jak to ladnie brzmi, no nie? ciekawe, czy sie uda?
            • Gość: Malwa Re: dzieci minimalistow IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 12:05
              Chce się do Ciebie zapisać na wizytę.
            • Gość: mariposa Re: dzieci minimalistow IP: 195.94.213.* 06.09.01, 12:32

              zalozenia sa wspaniale. mam nadzieje, ze Wam sie uda i ze z konfrontacji z
              polskimi realiami wyjdziecie, a przede waszystkim Wasza Corka wyjdzie obronna
              reka.

              zycze Wam tego z calego serca, a sama poczekam jeszcze troche i jesli
              odniesiecie sukces chetnie skorzystam z praktycznych wskazowek.

              • Gość: fnoll do malwy i mariposy IP: *.ds.uj.edu.pl 06.09.01, 12:58
                dzieki za wsparcie :-)))))))))))))))))))

                malwa - jaka wizyte masz na mysli? bo wiesz, czasem jest tu spory balagan... ;-)
                • Gość: Malwa Re: do malwy i mariposy IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 13:24
                  Gdzieś mi się obiło o oczy, że uczysz się na psychologa. To ja chcę być
                  pierwsza w kolejce :-)
                  • Gość: fnoll Re: do malwy IP: *.ds.uj.edu.pl 06.09.01, 14:49
                    hmm, mialem nadzieje, ze w pierwszej kolejnosci ulecze polska
                    gospodarke, ale skoro ci bardzo zalezy, to gospodarka moze jeszcze
                    troche zaczekac ;-) ogloszenia podam w prasie ("wybierz fnolla - przywrocmy
                    normalnosc" - niezle, nie?) ;-)))))))))

                    pozdr :-))))
    • Gość: gadula Re: Czy to jest normalne, ze nie jestem chciwy? IP: *.ym1.on.wave.home.com 06.09.01, 22:17
      Nie chciałbym, aby ta rozmowa zamknęła się na tych kilku wypowiedziach.
      Poruszyłeś Fnoll, bardzo interesujący aspekt etyczny naszego życia. Otóż według
      mnie konsumpcyjny styl życia pcha nas ku zwycięstwu, to walka o przetrwanie,
      które wielu z nas chce osiągnąć za wszelka cenę. Jakże wielu z nas dostosowuje
      się do otaczającego nas środowiska, przyjmując zasady nam zupełnie obce robiąc
      z siebie potwory. Ileż to nieraz trzeba czasu, aby poznać prawdziwa stronę
      naszej partnerki, rozebrać ja do naga, aby dokonać prostego porównania –
      pomijając kwestie czy takie poznanie jest w ogóle możliwe. Będąc nastolatkiem
      miałem tego świadomość i zawsze uważałem, ze to jedyna droga do szczęścia.
      Jak myślicie czy dwóch ludzi jest w stanie odnaleźć się w takim konsumpcyjnym
      środowisku pełnym falszu, obłudy i leku?
      • Gość: Malwa Do Gaduły IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 07.09.01, 11:25
        http://www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/dodatki/plus_minus_000415/plus_minus_a_2.html

        Gaduło, przeczytaj koniecznie. Trochę długie, no i niezupełnie na temat, ale
        powinno Cię zainteresować.

        Pozdrawiam
        • Gość: gadula Re: Do Gaduły IP: *.ym1.on.wave.home.com 07.09.01, 14:48
          teorie Skarbie...
          Jeżeli rozejrzysz się do okola to bez większego trudu dostrzeżesz, ze układy
          dominują w naszym życiu, poczynając od związku małżeńskiego i kończąc na
          zjednoczonej europie.
          Jaka ma wartość dla ciebie jeden grosz? Pewnie żadna i byś go oddala innemu bez
          wahania. Jeżeli spojrzysz z perspektywy zbiorowości np. kraju to mając takiego
          grosza od każdego byś była milionerka.
          I to jest ta magia, która robi z żebraka bogacza, która dominuje wszędzie –
          jedno wielkie zbiorowisko żebraków.
          W tym tez leży przyczyny rozwoju ludzkości jako zbiorowość.
          Choć wielu o tym wie to ze świeczką możesz szukać, takigo co tej zbiorowości
          nie potrzebuje.
          Pewnie, jak bym miał wikt i dach nad głową zapewniony (patrz kler) to bym
          zatapiał się swojej samotności i mądrości i zbierał grosze od gawiedzi.
          Ludzie pieprza jedno a robią drugie.
          • Gość: renka Re: chciwosc IP: *.sympatico.ca 14.09.01, 06:39
            Bolesne to ,ale spojrzmy na organizacje charytatywne, zakladane sa glownie po
            to aby napchac kieszenie organizatorom.Zaplac najpierw sobie, potem zbieraj dla
            innych.Stara , ludzka chciwosc zerujaca na naiwnosci , szczodrosci i pokladanym
            w nich zaufaniu ludzkim.Zyjacy w luksusie (pokaz mi biednego wlasciciela
            organizacji dobroczynnej)zebrak zbiera od prawdziwych czesto biedakow.Te
            organizacje prawie wszedzie zwolnione sa od podatkow, co czyni je prawdziwa
            zyla zlota dla zalozycieli.
    • miromirek Re: Czy to jest normalne, ze nie jestem chciwy? 24.11.01, 13:06
      tak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka