Gość: fnoll
IP: *.ds.uj.edu.pl
04.09.01, 21:39
Zainspirowany watkiem rozpoczetym przez Dudusia - czy wiernosc jest normalna,
pomyslalem sobie, ze jest wiele takich wartosci etycznych, ktore nie sa w modzie,
moze nigdy nie byly, a niekiedy sa nawet obciachowe. Na przyklad skromnosc i
umiarkowanie. Zyjemy w takim systemie, ze pragnienie posiadania wciaz wiecej
i wiecej jest dobrze widziane, bo nakreca gospodarke, chciwosc jest w cenie.
A ja lubie stare ubrania, nie marze o swietnie platnej pracy, przedmioty interesuja
mnie o tyle, o ile sa funkcjonalne - jestem nieczuly, no, prawie, na rozkoszny
zapach swiezej tapicerki, blysk sprzetu stereo, szybciej ladujacego sie worda,
znak firmowy na ubraniu itp. Chce pracowac w sluzbie zdrowia. Jak sie wyniose
z akademika nie bede tesknil za internetem - na polaczenia przez tepse z pewnoscia
nie bedzie mnie stac. Czuje sie szczesliwy mieszkajac z zona i dzieckiem w jednym
pokoju. Nie mam do nikogo pretensji. A moze sie myle? Moze to jakis rodzaj
niesklasyfikowanej antykonsumenckiej psychozy? Jezu, moze czas sie otrzasnac
i wlozyc garnitur...