Dodaj do ulubionych

Wewnętrzny konflikt

31.03.05, 11:02
Czym jest według Was? Skąd sie wziął? Jak się go pozbyć?
I dlaczego nei tak łatwo sobie powiedzieć - robię co chcę, nic nie muszę,
ważne jest co ja o sobie myślę i całe te nastawienie do wewnątrz, nie na
zewnątrz.
Obserwuj wątek
    • szczesliwawa Re: Wewnętrzny konflikt 31.03.05, 11:30
      oka10 napisała:

      > Czym jest według Was?

      między 'powinnam' a 'chcę', miedzy 'chcę' a 'będzie dla mnie dobre'.

      >Skąd sie wziął?

      Chyba sprzeczne informacje o świecie podawane w dzieciństwie i okresie
      dorastania. ale nie jestem pewna...

      > Jak się go pozbyć?

      W wielu sferach życia mam go już za sobą - bo ja już nprawdę nic nie muszę,
      tylko do toalety i kiedyś umrzeć. Ja chcę. Kilka lat temu za każdym razem,
      kiedy 'pomyślało mi się' "muszę', poprawiałam się w myślach na 'chcę'. bardzo
      samoświadomy człowiek ze mnie. No a jeśli nie dało się poprawić, to znaczyło,
      że czegoś nie chcę. rozważałam wtedy skutki nie zrobienia, skutki zrobienia i
      podejmowałam decyzję. z 'chcę i zrobię' lub 'nie chcę i nie zrobię'. Wlaściwie
      do tej pory łapię się na myśleniu 'muszę'. i do tej pory się poprawiam. Ok, jak
      to teraz napisałam, tak się nasuwa... to NIE jest normalne...


      > I dlaczego nei tak łatwo sobie powiedzieć - robię co chcę, nic nie muszę,
      > ważne jest co ja o sobie myślę i całe te nastawienie do wewnątrz, nie na
      > zewnątrz.

      Może wziął się stąd, że całe życie wydawało mi się, że potrzebuję aprobaty. Że
      ciągle mam potrzebę upewniania się, że robię dobrze... ale to przecież objaw,
      nie przyczyna. Nie wiem, skąd ten brak pewności słuszności swoich wyborów.
      Znaczy, domyślam się...

      pokręciłam.
      • horlaa Re: Wewnętrzny konflikt 31.03.05, 12:01
        a czasami nie analizować wszystkiego. po prostu żyć. owszem, świadomie, myśląc
        o tym jak się działa, ale nie za bardzo.
        im bardziej się człowiek wgłębia we własne mechanizmy, schematy działania itp.
        tym bardziej kisi się jakby we własnym sosie.

        czasami trzeba po prostu przestać myśleć i zyć - impulsywnie, bez wyrzutów, bez
        misternych planów, bez scenariuszy.

        wtedy ładnie się wszystko odbudowuje. wszystkie wyrwy w duszy jakoś zarastają.
        przynajmniej zaczynają zarastać. po prostu czasami trzeba dać odpoczynek
        psychice :)
        sprawdziłam na sobie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka