mai7
01.04.05, 11:16
3 miesiące temu wyszłam za mąż z wielkiej miłości...Mój mąż jest egoistą,
jedyną jego wartością jest on sam,nie interesuje go co robię, jak się czuję,
jak spędziłam dzień, sam też nic o sobie nie opowiada, nie ma go całymi
dniami w domu, wolny czas spędza również poza domem, poza domem jada i
czasami nocuje poza domem, nigdy w ciągu dnia do mnie nie dzwoni, nie mówi
gdzie jest i kiedy wróci, nie lubi kiedy się o to pytam, nie ma żadnych
obowiązków związanych z domem, jak robi zakupy to kupuje tylko to na co on ma
ochotę, w weekend potrafi sobie sam zrobic śniadanie i zjeść je sam w kuchni,
nie spędza z nami weekendów, ani wieczorów(pomijając wieczory kiedy leży
przed telewizorem).Jestem w ciąży(zagrożonej)ale mojego męża to nie
interesuje, nie jeżdzi ze mną na USG nie mówiąc o innych badaniach, nie pyta
o samopoczucie, nie dociera do niego ,że dla mnie teraz najważniejszy jest
spokój i poczucie bezpieczeństwa i wciąż powtarza: "chciałaś dziecka to go
masz". Sprawia, ze czuję się brzydka, głupia, nic nie warta, winna wszystkch
jego problemów i tego że to dziecko sprowadzę na ten świat.Wieczorem przed
snem potrafi powiedzieć ,że nie jest ze mną szczęśliwy i do niczego razem nie
dojdziemy. A ja znów przepływam ocean swoich łez...
Dlaczego Bóg pozwala na to? Jak można kochać kogoś takiego??? Chcę się
uwolnić od tej miłości...