Dodaj do ulubionych

DEPRESJA POPORODOWA

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 20:10
Pilnie poszukuje osób, które zechciałyby opowiedzieć mi o depresji poporodowej -
jak sie z nią "żyje", jak sobie z nią radzić. Jestem dziennikarką, pisze tekst
na ten temat.
z góry dziękuję za pomoc
2bettina@wp.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: simonka Re: DEPRESJA POPORODOWA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 07:45
      Jesli zajmujesz się takimi tematami napisz też o depresji u kobiet i mężczyzn,
      którzy nie mogą mieć dzieci i jak wygląda ich walka o dziecko. Pozdrawiam.
      • Gość: mikaa Re: DEPRESJA POPORODOWA IP: 195.61.132.* 25.06.02, 10:07
        upal rzucil ci sie na mozg simonka?
      • kasia28 Re: DEPRESJA POPORODOWA 25.06.02, 11:12
        Z Twego postu simonka wnioskuję, że dla Ciebie depresja poporodowa to głupstwo
        zwłaszcza w porównaniu z depresją tych, którzy dzieci mieć nie mogą. Widać, że
        nie wiesz o czym piszesz. Depresja poporodowa naprawdę dopada kobiety i jest
        straszna, ciężko z nią żyć, a ofiarą jest zaróno kobieta jak i dziecko.
        Ja również nie mogłam długo zajść w ciążę, kilka razy poroniłam, a gdy
        wreszcie udało mi się myślałam, że oszaleję ze szczęścia. To uczucie pozwoliło
        mi przetrwać ciążę, która była straszna, zagrożona i którą przypłaciłam
        zdrowiem. Ale mimo tego pragnęłam tego dziecka i czekałam, by je wziąść w
        ramiona. Poród miałam bardzo ciężki,nie będę się rozpisywać, gdy zobaczyłam
        dziecko byłam najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Dwa dni potem zaczął się
        koszmar. Odrzuciłam dziecko, nie chciałam nawet na niego patrzeć. Nie chciałam
        go dotykać, karmić, wzbudzał we mnie nienawiść, złość. Gdyby nie mąż nie wiem
        czy nie zrobiłabym mu coś złego. A jednocześnie czułam, ze robię i czuję źle i
        to dołowało mnie jeszcze bardziej, bo nie potrafiłam sobie poradzić z tymi
        uczuciami. Nie potrafiłam sobie poradzić ze swoimi emocjami: raz się śmiałam,
        raz płakałam. Nie spotykałam się z nikim, bo potrafiłam nagle w trakcie
        rozmowy wybuchnąć płaczem. Horror. Gdyby nie mąż nie wiem jak by sie to
        wszystko skończyło. Trwało "tylko" cztery tygodnie, ale do końca życia tego
        nie zapomnę. Potem dałam tyle miłości i czułości synkowi, że mam nadzieję nie
        odczuł za bardzo tego co się działo wtedy, ale mam wyrzuty sumienia pomimo
        wszystko. To przeżycie dało mi jedną rzecz: zrozumiałam kobiety, które różne
        rzeczy robią po porodzie włącznie z tymi, które dzieci zabijają. W takim
        stanie jak ja byłam to nie jest nic dziwnego ani strasznego. Straszne jest to,
        ze są one same, nikt im nie pomaga, nie przytuli. Ja miałam więcej szczęścia i
        mój synek.
        Każda depresja jest straszna. I co najdziwniejsze depresja poporodowa
        najczęściej występuje u kobiet, które bardzo, bardzo chciały mieć dziecko.
        Więc nie przejmuj się, ci którzy walczą o dzieci, jak już je będą mieć, może
        będą mieć i depresję poporodową. Pozdrawiam i życzę więcej wyrozumiałości dla
        ludzkich "słabości":)

        Kasia
        • Gość: simonka Re: do kasi IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 11:28
          Kasiu. Jeśli uraziłam Cię to bardzo przepraszam. Ja tego problemu nie
          bagatelizuję i doskonale wiem o czym mówisz i co to takiego jest. W Polsce do
          wileu takich tematów nie przywiązuje się uwagi. Ani kobieta przed planowaną
          ciążą, ani w trakcie ani po porodzie nie jest otoczona opieką psychologa. A
          przecież niektóre kobiety i ich mężowie bardzo tego potrzebują. To co napisałam
          było podpowiedzią o temacie, który także można poruszyć.
          Pozdrawiam Ciebie serdecznie i jeszcze raz przepraszam.
          • kasia28 Re: do kasi 25.06.02, 11:33
            Dobrze, nie gniewam się. Źle Cię zrozumiałam. Może jestem przewrażliwiona, bo
            to trudne dla mnie. A z tym psychologiem masz rację. Nie było nikogo,
            fachowca, który pomógłby mi wczasie prób zajścia wciążę, po poronieniach ani
            po urodzeniu. Sama musiałam sobie radzić, a przecież człowiek jest tylko
            człowiekiem. Za mało o tym sie mówi, a przede wszystkim działa.

            Pozdrawiam
            Kasia
    • eremka Re: DEPRESJA POPORODOWA 25.06.02, 13:15
      Ja tez miałam depresje poporodową, chociaz nie w takiej "ostrej" postaci. Nie
      miałam morderczych zapędów, ale i żadnych innych. Zajmowałam sie synkiem, ale
      niechętnie i z oporami. Nie czułam żadnej radosci, wrcz przeciwnie. Czułam sie
      zdołowana, wydawało mi sie, że moje zycie sie rozpada, że juz nic dobrego mnie
      nie spotka. marzyłam o tym, aby cos mi się stało i wtedy zabraliby mnie do
      szpitala, byłabym tam sama, nie musiałabym sie dzieckiem zajmować, mogłabym sie
      wyspac i nie myslec o niczym. jednoczesnie czułam, że moje uczucia są chore i
      coś ze mna jest nie tak, to , oczywiscie, wpędzało mnie w poczucie winy i
      czułam sie jeszcze gorzej, nie miałam ochoty z nikim rozmawiać ani nikogo
      oglądać. Trwało to około miesiąca i zachwiało moją równowagą psychiczną do tego
      stopnia, że chyba do dzisiaj całkiem jej nie odzyskałam.
      • Gość: Renka Re: DEPRESJA POPORODOWA IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 25.06.02, 16:43
        Ja mysle, ze jest zwiazana z niedoborami witaminy B compositum.W czasie
        ciazy "siada" tarczyca, ktora kieruje praca wszystkich hormonow.
        Tarczyca i vit B zyja w zyciodajnej symbiozie.
    • Gość: Ola Re: DEPRESJA POPORODOWA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.06.02, 01:22
      W Toronto w zeszlym roku mial miejsce wypadek gdzie matka popelnila
      samobojstwo rzucajac sie pod kola subwaya razem ze swoim 9 miesiecznym synkiem.
      Byla z zawodu lekarzem i psychoterapeutka. Jej matka jest znana autorka
      poradnikow psychologicznych, ojciec lekarz,m az informatyk jezdzacy czesto za
      granice. Ludzie znakomicie sytuowani itp. Kobieta ta byla w glebokiej depresji
      poporodowej. Probowala sie zabic poprzedniego wieczoru, lecz wzbudzila
      zainteresowanie security podejrzanym zachowaniem. Zostala odtransportowana
      przez policje do domu, ktora uznala ze jako specjalistka da sobie sama rade.
      Zreszta nie wiem jaki byl udzial jej rodziny w tym wszystkim. Nastepnego dnia
      rankiem opuscila ponownie dom razem z dzieckiem pobiegla na stacje, gdzie
      rzucila sie pod pociag. Dziecko zginelo na miejscu, a ona zyla jeszcze kilka
      dni po czym umarla. Mysle, ze depresja poporodowa czy tez wynikajaca z niej
      psychoza spowodowala tu ten tragiczny final. Nie jest to napewno stan wydumany,
      lecz konkretny fizyczno-psychiczny problem. Ludziom ciezko w to uwierzyc bo jak
      tu polaczyc kochajaca matke z myslami samobojczymi, badz z checia zabicia swego
      wlasnego najczesciej upragnionego dziecka.
      • Gość: Renka Re: DEPRESJA POPORODOWA IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 26.06.02, 04:57
        Czytalam o tym przypadku i bylam zszokowana.Cos nie tak z chemia w mozgu i
        wszystko siada. Nie ma sie ochoty na zycie, na milosc, na opieke nad dzieckiem.
        To wstrzasajaca historia.Ja mysle, ze ona byla potwornie zmeczona.Porod jest
        ogromnym stresem. Kiedys przeczytalam , ze w czasie porodu kobieta wykonuje
        taka sama prace jak gornik rabiacy wegiel non stop przez iles tam (chyba 8)
        godzin.
        • Gość: Miras Re: DEPRESJA POPORODOWA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 08:29
          To górnicy po każdej szychcie powinni się zabijać. Bez przesady!!!
          Są kobiety, którym ustawowo winno się zabronić zachodzenia w ciążę skoro mają
          zanik uczuć wyższych.
          • eremka Re: DEPRESJA POPORODOWA 26.06.02, 10:22
            Łysy grzywką o parapet...
          • Gość: Ola Re: DEPRESJA POPORODOWA Miras IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.06.02, 00:36
            Miras a czy ty mozesz napewno przewidziec ze w twoim mozgu pod wplywem jakiegos
            wydarzenia nie zajda wlasnie kiedys takie chemiczne zmiany o ktorych pisze
            Renka i ze nie dopadnie cie depresja powiedzmy przechodzaca w psychoze???? To
            moze profilaktycznie temu zapobiec ,tylko jak??? To nie jest zanik uczuc
            wyzszych to jest choroba o takich skutkach ze ciezko nam to wszystkim objac
            umyslem. Te chorobe trzeba rozpoznac i leczyc. Dziecko kobiety o ktorej pisalam
            powinno byc umieszczone tego wieczoru w pogotowiu opiekunczym , a nie
            przekazane razem z matka do domu. Kto tu tak naprawde zawinil? Szkoda przeciez
            nie tylko tego dziecka ale i tej mlodej kobiety.
        • Gość: mordyga Re: DEPRESJA POPORODOWA IP: *.bauboden.com, 26.06.02, 08:40
          Ten temat jest dobrze opracowany w literaturze fachowej. Po porodzie kazda
          kobieta ulega depresji poporodowej. Jedank jej natezenie jest bardzo
          zroznicowane. Niektore kobiety jej tak nie odczuwaja i trwa ona tylko 1-2
          tygodnie, inne nie potrafia sobie z nia dac rady i konczy sie to samobojstwem.
          Za kazdym razem podkreslano postawe partnera w tym czasie czy pomoc rodziny lub
          przyjaciol. Znam taki smutny przypadek. Rzecz wydarzyla sie 17 lat temu w
          Polsce. Kobieta w wieku 41 lat urodzila dziecko i przechodzila bardzo ciezka
          depresje poporodowa. Caly czas plakala, mowiac ze jest i bedzie zla matka. W
          koncu po 3 miesiacach popelnila samobojstwo wyskakujac z okna. Ojciec dziecka
          zostal sam z coreczka. W pierwszych latach w wychowaniu corki pomogli mu
          sasiedzi, 2 emerytowane malzenstwa, ktore podzielily obowiazki w wychowaniu
          dziecka miedzy soba. Pozniej zalozyl rodzine ale dla tej dziewczyny do dzisiaj
          sasiedzi sa dziadkami i laczy ja z nimi silna wiez.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka