Dodaj do ulubionych

Psychologia nienawisci

24.04.05, 23:28
Wrog jest latwo definiowalny i zawsze winny i/albo obmierzly, godzien smierci
lub co najmniej pogardy. Inna rasa, inna plec, wiek, status spoleczny albo
finansowy - to sie po prostu widzi. Jesli ktos nalezy do NICH, nie ma szans,
aby mial jakakolwiek ceche, ktora czyni go czlowiekiem. Faszysci nienawidzili
Zydow, komunistow i gejow, komunisci - faszystow i kulakow, bogaci pogardzaja
biednymi, a biedni nienawidza bogatych itd. 'Oni' sa wsrod nas.

Kazde dziecko jest uczone braku akceptacji wobec niektórych swoich zachowan i
cech. Dziewczynkom wpaja sie często niechec do zachowan zuchwalych, chlopcom
zabrania sie byc 'miekkimi' itd. Kiedy w zyciu doroslym pojawiaja sie reakcje
emocjonalne, których nauczono nas nie czuc, latwo je projektujemy na innych.
One przeciez sa, ja ich nie czuje (bo sa 'brzydkie'), wiec ktos musi, a skoro
nie ja, to... Tak wlasnie powstal Szatan, dlatego palono czarownice, a gejem
jest twoj kolega, ktory ci sie tak podoba... yyy... przepraszam: oczywiscie
nie podoba, nie podoba, tak, zdecydowanie i zupelnie.

Jedynym sposobem, aby przestac uciekac przed soba - bo nienawisc jest
sposobem ucieczki przed tym, co w nas 'brzydkie' jest przyjrzec sie
temu 'brzydkiemu'. Zejsc z piedestalu, zrezygnowac ze stanowiska goscia w
bialym kapeluszu i przymierzyc kapelusz czarny, skonfrontowac sie z Cieniem.
Nadto, trzeba przyznac, ze wszystkie ludzkie reakcje nie sa zawieszone w
prozni, sa wynikiem splotu wydarzen, ktory - zanim je osadzimy - musimy
doglebnie poznac, a to oznacza probe spojrzenia na sytuacje ICH oczami. Tylko
w ten sposob pogardzani i nienawidzeni moga stac się ludzmi, ktorzy -
zdarzylo sie - maja cechy, ktorych nie chcemy zauwazyc u samych siebie. Bo o
to wlasnie chodzi: o zobaczenie, ze obiekty nienawisci maja wiecej wymiarow
niż tylko plec czy kolor skory; sa bardziej podobni do nas, niz bysmy sobie
tego kiedykolwiek zyczyli. I jeszcze o jedno - o refleksyjne, otwarte
podejscie do rzeczywistosci.
Obserwuj wątek
    • ya_bolek Re: Psychologia nienawisci 24.04.05, 23:34
      No widzisz, Ziemiomorze, Ty nie lubisz mojej prozy a ya Twoja czytam.
      Ujmujac to najkrocej: Twoi wrogowie siedza w Twojej glowie. Zwalamy wine na
      zyda, murzyna, komucha, kulaka, sasiada, ojca, matke, kochanka, bylego kochanka
      a tak naprawde nasz wrog yest tak blisko.

      ziemiomorze napisała:

      > Wrog jest latwo definiowalny i zawsze winny i/albo obmierzly, godzien smierci
      > lub co najmniej pogardy. Inna rasa, inna plec, wiek, status spoleczny albo
      > finansowy - to sie po prostu widzi. Jesli ktos nalezy do NICH, nie ma szans,
      > aby mial jakakolwiek ceche, ktora czyni go czlowiekiem. Faszysci nienawidzili
      > Zydow, komunistow i gejow, komunisci - faszystow i kulakow, bogaci pogardzaja
      > biednymi, a biedni nienawidza bogatych itd. 'Oni' sa wsrod nas.
      >
      > Kazde dziecko jest uczone braku akceptacji wobec niektórych swoich zachowan i
      > cech. Dziewczynkom wpaja sie często niechec do zachowan zuchwalych, chlopcom
      > zabrania sie byc 'miekkimi' itd. Kiedy w zyciu doroslym pojawiaja sie reakcje
      > emocjonalne, których nauczono nas nie czuc, latwo je projektujemy na innych.
      > One przeciez sa, ja ich nie czuje (bo sa 'brzydkie'), wiec ktos musi, a skoro
      > nie ja, to... Tak wlasnie powstal Szatan, dlatego palono czarownice, a gejem
      > jest twoj kolega, ktory ci sie tak podoba... yyy... przepraszam: oczywiscie
      > nie podoba, nie podoba, tak, zdecydowanie i zupelnie.
      >
      > Jedynym sposobem, aby przestac uciekac przed soba - bo nienawisc jest
      > sposobem ucieczki przed tym, co w nas 'brzydkie' jest przyjrzec sie
      > temu 'brzydkiemu'. Zejsc z piedestalu, zrezygnowac ze stanowiska goscia w
      > bialym kapeluszu i przymierzyc kapelusz czarny, skonfrontowac sie z Cieniem.
      > Nadto, trzeba przyznac, ze wszystkie ludzkie reakcje nie sa zawieszone w
      > prozni, sa wynikiem splotu wydarzen, ktory - zanim je osadzimy - musimy
      > doglebnie poznac, a to oznacza probe spojrzenia na sytuacje ICH oczami. Tylko
      > w ten sposob pogardzani i nienawidzeni moga stac się ludzmi, ktorzy -
      > zdarzylo sie - maja cechy, ktorych nie chcemy zauwazyc u samych siebie. Bo o
      > to wlasnie chodzi: o zobaczenie, ze obiekty nienawisci maja wiecej wymiarow
      > niż tylko plec czy kolor skory; sa bardziej podobni do nas, niz bysmy sobie
      > tego kiedykolwiek zyczyli. I jeszcze o jedno - o refleksyjne, otwarte
      > podejscie do rzeczywistosci.
      >
    • rybolog Re: Psychologia nienawisci 24.04.05, 23:35
      No, i jak juz sie zniewolisz ta cala dobrocia to zobaczysz co ONI z Toba zrobia
      i gdzie wyladujesz.
      Sliczne co napisalas ale nikomu nie radze wprowadzic to w zycie. Rozumiec
      tak...ale to wszystko.
      • ziemiomorze Re: Psychologia nienawisci 24.04.05, 23:41
        rybolog napisał:
        > Sliczne co napisalas ale nikomu nie radze wprowadzic to w zycie. Rozumiec
        > tak...ale to wszystko.

        A co wszystko?
        • rybolog Re: Psychologia nienawisci 24.04.05, 23:48
          Wszystko i nic. To co napisalas jest dobre dla treningu personelu sluzby zdrowia
          i edukacji. Nie biznesu czy innych paskudnych zawodow, tam nie wolno widziec
          czlowieka i nie mozna byc czlowiekiem. Trzeba sie wylaczyc. Po tym wszystkim
          trza wrocic do domu i przypomniec sobie o czlowieczenstwie. A niektorym czasami
          trudno.
          • komandos57 Re: Psychologia nienawisci 24.04.05, 23:50
            rybolog napisał:

            > Wszystko i nic. To co napisalas jest dobre dla treningu personelu sluzby
            zdrowia

            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            Oczywiscie,szpitala psychiatrycznego.Nieprawdaz?


            I ty mozesz zostac maczuga tygodnia.Ty tez mozesz zostac maczugiem
            tygodnia.Prosze o wpisy.
            • rybolog Re: Psychologia nienawisci 24.04.05, 23:54
              Nie moge sie doczekac na te wyroznienie. Nie mozesz czarownicy zepchnac z No.1 i
              mnie tam wstawic? Co ona tam robi?
          • ziemiomorze Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 01:01
            Grube tomy poswiecono na proby rozszyfrowania zagadki, dlaczego porzadni
            mezowie i czuli ojcowie mogli bez mrugniecia okiem zabijac setki ludzi w pracy.

            Naprawde myslisz, ze postawa, ktora opisujesz ('nie mozna byc czlowiekiem' od
            osmej do osiemnastej), a ktora tozsama jest z postawa hitlerowskich zolnierzy,
            jest wlasciwa droga zyciowa?
            • rybolog Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 10:00
              Pozwol ze odpisze Ci pozniej, jako ze podajac przyklad jaki podalas, bardzo
              rozszerzylas temat. I juz widze do czego zmierzasz. Dlatego postaram Ci sie
              odpisac tak, zebysmy nie skonczyli na wielu tomach. Niestety teraz nie moge, bo
              musze sie przebrac (zamienic sie w paskudnego ryba) i pojechac do pracy. Moja
              domowa sielanka powoli sie konczy:(
              • procesor Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 10:06
                tylko uwazaj, niech ci tak nie zostanie..

                (mruknela procesor_ka znad porannej kawy)
            • rybolog Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 22:53
              Sa ludzie ktorzy zabijanie beda traktowali jako zawod np. zolnierz albo rzeznik,
              sa tez ludzie ktorzy beda trakowali zabijanie jako hobby (mysliwy), sa tacy co
              beda to uwazali za profilaktyke (usuniecie ciazy)...no i sa tacy w ktorych
              zaszczepiono nienawisc do tego stopnia, ze beda zabijali jak popadnie uzywajac
              wszystkich powyzszych przykladow jako usprawiedliwienie.

              A ja pisalem o biznesie, tam tez nie mozesz byc czlowiekiem - nie mozesz miec
              uczuc. Bo jak masz i np. dogadasz sie z konkurencja to organa wladzy oskarza cie
              za stworzenie cartelu i jako ofiare wskaza konsumenta.

              Czyli nie ma innej drogi, nigdy nie bylo. No chyba ze wybierzesz "wlasciwy"
              zawod. Wtedy i droga zycia bedzie wlasciwa:)
              • sweetnighter Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 23:08
                no patrzcie, a ja myslałem, że kartele zawiązuje się po to, by windować ceny i
                w ten sposób zapewnic sobie stałe niezagrożone zyski...ale naiwniak ze mnie!
                toż tu o czyste uczucia chodzi!

                charakterystyczne, ze nie wspomniales o ludzkim traktowaniu pracownikow. a to
                juz jest w ogole bardzo trudne, bo, w przeciwienstwie do zmowy kartelowej -
                naprawde kosztuje i obniza konkurencyjnosc.

                "nie ma innej drogi, nigdy nie bylo"? cóz, jak kazda epoka, kapitalizm lubi sam
                siebie oszukiwac co do wlasnej historycznosci.
                • rybolog Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 23:24
                  Jak jestes w kartelu, to masz w gdzies uzeranie sie z zaloga bo wiesz, ze jutro
                  bedzie mozna podniesc ceny i nie stracisz. Sielanka na kazdym froncie, bo sie
                  wszyscy kochaja. Oprocz wladz i konsumenta, ktorzy siebie kochaja ale ciebie juz
                  nie.

                  Ludzkie traktowanie pracownikow wcale nie musi kosztowac i obnizac
                  konkurencyjnosci. No chyba ze ty tylko o kasie piszesz. Wtedy tak, za fraki i na
                  bruk, niech sie nauczy pokory.
              • ziemiomorze Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 10:29
                rybolog napisał:

                > Sa ludzie ktorzy zabijanie beda traktowali jako zawod np. zolnierz albo
                rzeznik
                > ,
                > sa tez ludzie ktorzy beda trakowali zabijanie jako hobby (mysliwy), sa tacy co
                > beda to uwazali za profilaktyke (usuniecie ciazy)...no i sa tacy w ktorych
                > zaszczepiono nienawisc do tego stopnia, ze beda zabijali jak popadnie uzywajac
                > wszystkich powyzszych przykladow jako usprawiedliwienie.

                Nie rozumiem - ci, dla ktorych zabijanie jest zawodem, nie sa wypelnieni
                nienawiscia? Co w takim razie nimi kieruje - etos pracy?

                > A ja pisalem o biznesie, tam tez nie mozesz byc czlowiekiem - nie mozesz miec
                > uczuc. Bo jak masz i np. dogadasz sie z konkurencja to organa wladzy oskarza
                ci
                > e
                > za stworzenie cartelu i jako ofiare wskaza konsumenta.
                >
                > Czyli nie ma innej drogi, nigdy nie bylo. No chyba ze wybierzesz "wlasciwy"
                > zawod. Wtedy i droga zycia bedzie wlasciwa:)

                Rozumujac w ten sposob nieodmiennie mozna dojc do wniosku, ze biznesmeni to
                poswiecajace swoje zycie ofiary. Jakos to do mnie nie trafia,
                • czarny.baca Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 10:42
                  Do mnie też to nie trafia.
                  Ja sie swego czasu specjalizowałem w fuzjach, przejęciach, kartelach i innych
                  strategicznych aliansach. I powiem ci że mija sie to zupełnie z wyobrażeniem
                  Rybologa
                • rybolog Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 11:15
                  Jeszcze raz, bo teraz ja nie rozumiem.

                  Czy chcesz mi powiedziec ze: Rzeznik nienawidzi zwierzat ktore zabija? Ze
                  komornik nienawidzi dluznikow, ze straznik miejski ktory wlepia mandat za
                  parkowanie nienawidzi ludzi jezdzacych samochodami? Bo ja twierdze ze oni tylko
                  wykonuja swoja prace.

                  Ofiarami to oni beda jak w odpowiednim czasie sie nie wylacza i zaczna pewne
                  sprawy przenosic do domu.
                  • hawronia Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 11:23
                    Rybie, taka prace wybrali, bo im odpowiada. Mysle, ze ziemiomorze ma racje.
                    • czarny.baca Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 11:25
                      Ryb bardzo spłyca, niepotrzebnie
                      • rybolog Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 11:32
                        Moze za bardzo splycam, staralem sie splycic...ale chyba sie nie da, bo rozrzut
                        jest za wielki. Ty piszac o swojej specjalnosci tez poruszyles inny temat, nie
                        to mialem na mysli. A to trzeba wszystko rozgraniczyc i krok po kroku. I wyjdzie
                        ksiazka. A ja nie chce zeby ziemiomorze zaliczyla wiecej postow w swoim watku
                        niz ja w swoim.
                        • czarny.baca Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 11:45
                          wielki idealizm Ziemiomorza kontra Twój realizm, którego ja osobiście nie
                          określiłbym realizmem z jednej prostej przyczyny. Dla Cibie bycie biznesmenem
                          usprawiedliwia sku..syństwo. A tak być nie powinno
                          • rybolog Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 11:57
                            Nie, nie usprawiedliwia. Jedyne co, to moge zrozumiec dlaczego ktos postapil w
                            ten a nie inny sposob, co niektorzy moga potraktowac jako usprawiedliwienie.
                            Zreszta, wchodzi tu tez w gre definicja skurw...stwa. A to tez szeroki temat.
                  • ziemiomorze Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 12:06
                    rybolog napisał:

                    > Czy chcesz mi powiedziec ze: Rzeznik nienawidzi zwierzat ktore zabija? Ze
                    > komornik nienawidzi dluznikow, ze straznik miejski ktory wlepia mandat za
                    > parkowanie nienawidzi ludzi jezdzacych samochodami? Bo ja twierdze ze oni
                    tylko
                    > wykonuja swoja prace.

                    Przeciez jest zasadnicza roznica miedzy praca polegajaca na zabijaniu i praca,
                    w ktorej sie nie zabija.
                    Tak, wydaje mi sie, ze w zlonierzach i rzeznikach jest duzo nienawisci.
                    W biznesmenach - takich wypasionych rekinach - takze.
                    Zauwaz, ze SSmani takze mowili, ze 'oni tylko wypelniali rozkazy'.

                    > Ofiarami to oni beda jak w odpowiednim czasie sie nie wylacza i zaczna pewne
                    > sprawy przenosic do domu.

                    Widzisz, mi sie wydaje, ze ludzie, ktorzy decyduja sie na zawody, polegajace na
                    niszczeniu sa ofiarami. W sensie - ja im wspolczuje,
                    • czarny.baca Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 12:15
                      to fakt, ale zjeść pieczoną wieprzowinę namoczoną w piwie i ziołach, to tego
                      ziemniak taki że hoho, również pieczony- czysta przyjemność. Rzeźnikiem jednak
                      nie mógłbym być
                    • rybolog Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 12:29
                      Ano jest i pisalem o tym. Jednak nie moge i nie chce potepiac zolnierza ktory
                      broni moja rodzine i mnie przed SS-manem, narazajac przy okazji swoje zycie i
                      oskarzac go o nienawisc. Widzisz roznice?

                      Widzisz, czasami zeby cos zbudowac, to niestety trzeba zniszczyc. I wcale nie
                      twierdze ze jest to odpowiednia droga, ale niestety czasami jedyna.
                      • ziemiomorze Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 12:34
                        rybolog napisał:

                        > Ano jest i pisalem o tym. Jednak nie moge i nie chce potepiac zolnierza ktory
                        > broni moja rodzine i mnie przed SS-manem, narazajac przy okazji swoje zycie i
                        > oskarzac go o nienawisc. Widzisz roznice?

                        Pisalam gdzies tu, ze nienawisc mozna skanalizowac i uzyc - wlasnie do obrony
                        np. Kwestia sumienia, czy potepiac zolnierzy.
                        • rybolog Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 12:42
                          W przypadkach konfliktu jest zalecane zeby nienawisc wygrzebac i wprowadzic w
                          zycie. fajnie by bylo gdyby np. zolnierze z przeciwnych stron zamiast ostrych
                          pociskow uzywali np. paint ball, grali fair i mowili sobie: Ty lezysz i juz nie
                          strzelasz bo zostales trafiony. Pozniej masz sie przebrac i wrocic do domu.
                          Ale to marzenia scietej glowy.
                          • luty10 Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 12:48
                            rybolog napisał:

                            > W przypadkach konfliktu jest zalecane zeby nienawisc wygrzebac i wprowadzic w
                            > zycie. fajnie by bylo gdyby np. zolnierze z przeciwnych stron zamiast ostrych
                            > pociskow uzywali np. paint ball, grali fair i mowili sobie: Ty lezysz i juz
                            nie
                            > strzelasz bo zostales trafiony. Pozniej masz sie przebrac i wrocic do domu.
                            > Ale to marzenia scietej glowy.

                            trzeba zaczac od siebie...grac fair, wtedy marzenia zamienia sie w
                            rzeczywistosc...:))
                            • rybolog Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 12:52
                              A jak oni mnie oszukaja, bo moga? Co wtedy?
                              • luty10 Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 12:56
                                rybolog napisał:

                                > A jak oni mnie oszukaja, bo moga? Co wtedy?

                                nie czekaj by inni spelniali Twoje marzenia, sam je sobie spelniaj,
                                przeciez sa Twoje...
                                • rybolog Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 13:00
                                  Moim marzeniem jest zeby ziemiomorze przywalila Ci w leb. Myslisz ze uda mi sie
                                  je spelnic?
                                  • luty10 Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 13:08
                                    rybolog napisał:

                                    > Moim marzeniem jest zeby ziemiomorze przywalila Ci w leb. Myslisz ze uda mi
                                    sie
                                    > je spelnic?

                                    chcialo by sie przywalac cudzymi rekami, fair graczu...:))
                                    • rybolog Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 13:10
                                      No przeciez swoich nie bede brudzil, to chyba nie moze byc bardziej fair, no
                                      nie? :))
                                      • luty10 Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 13:16
                                        rybolog napisał:

                                        > No przeciez swoich nie bede brudzil, to chyba nie moze byc bardziej fair, no
                                        > nie? :))

                                        nie dziw sie zatem, ze swiat jest taki, jaki jest...:))
                                        • rybolog Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 13:17
                                          Wcale sie nie dziwie. Jak ja Ciebie nienawidze za te chwile prawdy:)
                                          • luty10 Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 13:25
                                            rybolog napisał:

                                            > Wcale sie nie dziwie. Jak ja Ciebie nienawidze za te chwile prawdy:)

                                            podsunalem ci mysl, abys sam spelnial swoje marzenia, a Ty mi tu z prawda
                                            wyjezdzasz...:))
      • pooh5 Re: Psychologia nienawisci 06.10.05, 15:50
        No jak widać każdy ma swojego Żyd..., o przepraszam, zboczeńca, którego
        nienawidzi. Np. dla faszysty zboczeńcem jest Żyd, a dla lubiących Żydów
        zboczeńcem jest antysemita.
        • psychopata.z.borderline Re: Psychologia nienawisci 06.10.05, 15:52
          bo antysemityzm jest zboczeniem
    • rozrzutny Re: Psychologia nienawisci 24.04.05, 23:55
      ziemiomorze napisała:

      > Wrog jest latwo definiowalny i zawsze winny i/albo obmierzly, godzien smierci
      > lub co najmniej pogardy. Inna rasa, inna plec, wiek, status spoleczny albo
      > finansowy - to sie po prostu widzi. Jesli ktos nalezy do NICH, nie ma szans,
      > aby mial jakakolwiek ceche, ktora czyni go czlowiekiem. Faszysci nienawidzili
      > Zydow, komunistow i gejow, komunisci - faszystow i kulakow, bogaci pogardzaja
      > biednymi, a biedni nienawidza bogatych itd. 'Oni' sa wsrod nas.

      Własnie, wolność, równość i braterstwo dla X-menów.

      A poza tym drażni mnie namolne wciskanie kogo i dlaczego powinienem
      tolerować.
      • ziemiomorze Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 00:57
        rozrzutny napisał:
        > Własnie, wolność, równość i braterstwo dla X-menów.

        Nie, dlaczego - przeciez fajniej zyje sie w rzeczywistosci 'Dnia swira'.

        > A poza tym drażni mnie namolne wciskanie kogo i dlaczego powinienem
        > tolerować.

        Jesli bys sprobowal zrozumiec to, co napisalam, to raczej by dotarlo, ze przede
        wszystkim - siebie samego.

        Ale oczywiscie - wolna wola,
        • gina59 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 11:59
          Ze ci sie wydaje ze dla twojej ideologicznej farfaronady powinny naklonic ludzi
          do zmiany w mysleniu? Kto ci dal prawo do buszowania w ludzkich glowach? I
          nachalnego przekonywania o swoich racjach. I w koncu jakim prawm piszesz o
          psychologii nienawisci, nie majac za grosz ani psychologicznego wyksztalcenia
          ani rozeznania w temacie. I ile ty w ogole masz lat?
          Kazde nachalne zmuszanie ludzi do przejecia swoich pogladow to terror i gwalt
          na duszy drugiego czlowieka, w sumie to niczym lepszym nie wyrozniasz sie od
          tych opracow, ktorych tak energicznie krytykujesz.
          • sweetnighter Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 12:14
            uderz w stół...
            • ziemiomorze Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 13:20
              Pomyslalam, ze to podpucha, a potem - ze raczej cudowna reinkarnacja witch-
              witch.
              • gina59 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 14:24
                ziemiomorze napisała:

                > Pomyslalam, ze to podpucha, a potem - ze raczej cudowna reinkarnacja witch-
                > witch.
                >
              • witch-witch Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 14:29
                ziemiomorze napisała:

                > Pomyslalam, ze to podpucha, a potem - ze raczej cudowna reinkarnacja witch-
                > witch.
                >
                .............................
                Patrzcie ludzie jaka agresja!!!
                Ja jeszcze nie umarłam aby się reinkarnować. A co to twoja wiedza psychologiczna
                opiera się jedynie na buddyźmie?
          • ziemiomorze Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 13:19
            gina59 napisała:

            > Ze ci sie wydaje ze dla twojej ideologicznej farfaronady powinny naklonic
            ludzi
            > do zmiany w mysleniu?

            Bardzo mi przykro, ale zwyczajnie nie rozumiem tego zdania. Mozesz to ujac
            jakos czytelniej?

            > Kto ci dal prawo do buszowania w ludzkich glowach?

            Ale powaznie - uwazasz, ze buszuje w Twojej glowie? Sorry, bez intencji. Moja
            intencja bylo wyluszczenie mojego punktu widzenia.


            > I
            > nachalnego przekonywania o swoich racjach.

            Forum sluzy wymianie pogladow i argumentow - wlasnie po to tu sie pisze,
            wlasnie po to pisze tu ja. Dokladnie w ktorym miejscu swojego postu jestem
            nachalna i jak to technicznie wyglada?

            > I w koncu jakim prawm piszesz o
            > psychologii nienawisci, nie majac za grosz ani psychologicznego wyksztalcenia
            > ani rozeznania w temacie.

            Mam psychologiczne wyksztalcenie i rozeznanie w temacie.
            Umiem tez swietnie gotowac, nianczyc dzieci, grac na bebnach afrykanskich i
            posiadam jeszcze pare innych umiejetnosci. Co to ma do rzeczy?
            Na forum pisza glownie psychologowie naiwni i studenci psychologii - jak
            napisalam, jest to miejsce swobodnej wymiany mysli, niekoniecznie fachowej.

            > I ile ty w ogole masz lat?

            A od skonczenia ilu mozna sie tu wypowiadac? Bo nie wiem, czy sie lapie.

            > Kazde nachalne zmuszanie ludzi do przejecia swoich pogladow to terror i gwalt
            > na duszy drugiego czlowieka, w sumie to niczym lepszym nie wyrozniasz sie od
            > tych opracow, ktorych tak energicznie krytykujesz.

            We mnie samej jest sporo nienawisci, fakt. Pisalam tak raczej w powietrze, nie
            zauwzylam, abym kogokolwiek krytykowala.
            Nie uwazam jednak, abym moim postem kogokolwiek mogla do czegokolwiek zmusic.
            Czujesz sie zmuszona? Czym konkretnie? Bardzo bym to chciala wiedziec.
            • luty10 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 13:27
              ziemiomorze napisała:
              > We mnie samej jest sporo nienawisci, fakt.

              nienawisci, do czego?
              • ziemiomorze Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 13:30
                Nienawisci jako pewnego potencjalu. Energie tzw. 'zlych' uczuc mozna
                kanalizowac i uzywac jej w 'dobrych' celach - np do obrony wlasnych granic,
                albo do energicznego dzialania po prostu.
                • luty10 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 13:32
                  ziemiomorze napisała:

                  > Nienawisci jako pewnego potencjalu. Energie tzw. 'zlych' uczuc mozna
                  > kanalizowac i uzywac jej w 'dobrych' celach - np do obrony wlasnych granic,
                  > albo do energicznego dzialania po prostu.

                  jest to odpowiedz wymijajaca...:))uczucia mozna kanalizowac, ale co jest
                  obiektem Twoich zlych uczuc..?
                  • ziemiomorze Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 13:44
                    Nie rozumiesz.
                    Nie spedzam zycia, nienawidzac Zydow, czarnych czy mezczyzn. To bylaby
                    idiotyczna strata czasu.
                    Nienawisc jest we mnie jako pewien sposob reakcji. Wiem, ze potrafie
                    nienawidzic, akceptuje ten fakt i coraz lepiej idzie mi wykorzystanie tej
                    dzikiej, czystej energii do swoich wlasnych celow, ktore maja niewiele
                    wspolnego z niszczeniem albo bezowocnym zapluwaniem sie.
                    • luty10 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 13:51
                      ziemiomorze napisała:

                      > Nie rozumiesz.
                      > Nie spedzam zycia, nienawidzac Zydow, czarnych czy mezczyzn. To bylaby
                      > idiotyczna strata czasu.
                      > Nienawisc jest we mnie jako pewien sposob reakcji. Wiem, ze potrafie
                      > nienawidzic, akceptuje ten fakt i coraz lepiej idzie mi wykorzystanie tej
                      > dzikiej, czystej energii do swoich wlasnych celow, ktore maja niewiele
                      > wspolnego z niszczeniem albo bezowocnym zapluwaniem sie.

                      na co ostatnio zareagowalas uczuciem nienawisci...?
                      no upierdliwy jestem, ale i ciekawy jestem...:))
                      • ziemiomorze Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 14:01
                        Na mdlacy, przerazliwy smrod czlowieka, ktory stanal kolo mnie w autobusie.
                        • luty10 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 14:18
                          ziemiomorze napisała:

                          > Na mdlacy, przerazliwy smrod czlowieka, ktory stanal kolo mnie w autobusie.

                          myslisz, ze to bylo uczucie nienawisci, a nie zwykla niechec do smrodu?:)
                          • ziemiomorze Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 14:27
                            Tak - to byla nienawisc a nie niechec.
                            • luty10 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 14:56
                              ziemiomorze napisała:

                              > Tak - to byla nienawisc a nie niechec.

                              czy to byla automatyczna reakcja?:)
                              • ziemiomorze Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 15:08
                                Luty,
                                nie lubie uzywac forum jako czata. Jesli dazysz dokadkolwiek w tym wypytywaniu,
                                to moze powiedz od razu i sie ustosunkuje. Jesli nie - to dajmy sobie spokoj,
                                nie jestem tu po to, aby zaspokajac czyjas ciekawosc wzgledem mojej osoby.

                                > czy to byla automatyczna reakcja?:)

                                Nigdy nie zdarzylo mi sie czuc uczucia, ktore bym sobie najpierw wymyslila.
                                Uczucia sa 'automatyczne', bo z natury swojej nie moga byc przemyslane.
                                • luty10 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 15:23
                                  ziemiomorze napisała:

                                  > Luty,
                                  > nie lubie uzywac forum jako czata. Jesli dazysz dokadkolwiek w tym
                                  wypytywaniu,
                                  >
                                  > to moze powiedz od razu i sie ustosunkuje. Jesli nie - to dajmy sobie spokoj,
                                  > nie jestem tu po to, aby zaspokajac czyjas ciekawosc wzgledem mojej osoby.

                                  a po co tu jestes...?:)
                                  >
                                  > > czy to byla automatyczna reakcja?:)
                                  >
                                  > Nigdy nie zdarzylo mi sie czuc uczucia, ktore bym sobie najpierw wymyslila.
                                  > Uczucia sa 'automatyczne', bo z natury swojej nie moga byc przemyslane.

                                  uczucia tez sie 'rodza' i jezeli mamy rozwinieta jako tako samoswiadomosc, to
                                  mozemy ten proces obserwowac...
                                  zaciekawilo mnie gdy napisalas, ze jest w Tobie nienawisc,
                                  ciekawia mnie ludzkie uczucia i ich przyczyny...
                                  jak czytam Twoje posty, to we mnie tez budza sie pewne uczucia, nie wiem czy
                                  chcesz wiedziec jakie...?:)
                                  mam nadzieje, ze mnie nie znienawidzisz...:))
                                  • ziemiomorze Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 15:26
                                    luty10 napisał:

                                    > uczucia tez sie 'rodza' i jezeli mamy rozwinieta jako tako samoswiadomosc, to
                                    > mozemy ten proces obserwowac...

                                    Nadal - ze swojej natury sa spontaniczne, obojetnie od tego, czy mamy
                                    swiadomosc ich istnienia i bodzca, ktory je wywoluje.

                                    > zaciekawilo mnie gdy napisalas, ze jest w Tobie nienawisc,
                                    > ciekawia mnie ludzkie uczucia i ich przyczyny...

                                    Nienawisc jest w kazdym, kto jest zdolny do milosci, czyli w kazdym. Nie kazdy
                                    natomiast zdaje sobie z tego sprawe.

                                    > jak czytam Twoje posty, to we mnie tez budza sie pewne uczucia, nie wiem czy
                                    > chcesz wiedziec jakie...?:)

                                    A to wnosi cokolwiek merytorycznego do dyskusji? Bo jesli nie, to nie obraz sie
                                    ale nie - dziekuje.

                                    > mam nadzieje, ze mnie nie znienawidzisz...:))

                                    To raczej niemozliwe, mam do forum dystans,
                                    • luty10 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 15:38
                                      ziemiomorze napisała:

                                      > luty10 napisał:
                                      >
                                      > > uczucia tez sie 'rodza' i jezeli mamy rozwinieta jako tako samoswiadomosc
                                      > , to
                                      > > mozemy ten proces obserwowac...
                                      >
                                      > Nadal - ze swojej natury sa spontaniczne, obojetnie od tego, czy mamy
                                      > swiadomosc ich istnienia i bodzca, ktory je wywoluje.
                                      >
                                      uczucia mozna kontrolowac..., malo, mozemy nie dopuszczac do siebie pewnych
                                      uczuc...

                                      > > zaciekawilo mnie gdy napisalas, ze jest w Tobie nienawisc,
                                      > > ciekawia mnie ludzkie uczucia i ich przyczyny...
                                      >
                                      > Nienawisc jest w kazdym, kto jest zdolny do milosci, czyli w kazdym. Nie
                                      kazdy
                                      > natomiast zdaje sobie z tego sprawe.
                                      >
                                      nie kazdy jest zdolny do milosci i nie kazdy do nienawisci...

                                      > > jak czytam Twoje posty, to we mnie tez budza sie pewne uczucia, nie wiem
                                      > czy
                                      > > chcesz wiedziec jakie...?:)
                                      >
                                      > A to wnosi cokolwiek merytorycznego do dyskusji? Bo jesli nie, to nie obraz
                                      sie
                                      >
                                      > ale nie - dziekuje.

                                      nie wiem czy wnosi, Ty pewnie uznasz, ze nie wnosi...:)
                                      ale co wlasciwie jest meritum tej dyskusji? myslalem, ze Ty...:))
                                      >
                                      > > mam nadzieje, ze mnie nie znienawidzisz...:))
                                      >
                                      > To raczej niemozliwe, mam do forum dystans,

                                      a do siebie? i co z poczuciem humoru...? :))
                                      >
                                      >
                                      >
                                      • ziemiomorze Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 15:49
                                        luty10 napisał:

                                        > uczucia mozna kontrolowac..., malo, mozemy nie dopuszczac do siebie pewnych
                                        > uczuc...

                                        Kontrola (czyli kanalizowanie energii uczuc) malo ma wspolnego z
                                        niedopuszczaniem ich do siebie (emocjonalna amputacja).

                                        > nie kazdy jest zdolny do milosci i nie kazdy do nienawisci...

                                        Mam inne zdanie. Nie kazdy po prostu chadza w te miejsca w sobie.

                                        > nie wiem czy wnosi, Ty pewnie uznasz, ze nie wnosi...:)
                                        > ale co wlasciwie jest meritum tej dyskusji? myslalem, ze Ty...:))

                                        Jesli dobrze odczytuje Twoje intencje - mnie nie interesuje cien chocby
                                        flirtowania tu. Interesuje mnie merytoryczna, ciezka od znaczen i skrzaca sie
                                        od inspiracji dyskusja.

                                        > a do siebie? i co z poczuciem humoru...? :))

                                        Do siebie jeszcze wieksze, poczucie humoru tez mi sie zdarza. Jednak znowu -
                                        nigdy tego nie krylam - mnie nie interesuje na forum zartobliwe plumkanie o
                                        niczym, ani trzepotanie rzesami, interesuje mnie intelektualny full-contact
                                        • luty10 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 16:03
                                          ziemiomorze napisała:

                                          > luty10 napisał:
                                          >
                                          > > uczucia mozna kontrolowac..., malo, mozemy nie dopuszczac do siebie pewny
                                          > ch
                                          > > uczuc...
                                          >
                                          > Kontrola (czyli kanalizowanie energii uczuc) malo ma wspolnego z
                                          > niedopuszczaniem ich do siebie (emocjonalna amputacja).

                                          ale masz tych naklejek...:))
                                          niedopuszczanie do siebie np. uczucia zniechecenia jest bardzo pozytywnym
                                          niedopuszczaniem...
                                          >
                                          > > nie kazdy jest zdolny do milosci i nie kazdy do nienawisci...
                                          >
                                          > Mam inne zdanie. Nie kazdy po prostu chadza w te miejsca w sobie.
                                          >
                                          > > nie wiem czy wnosi, Ty pewnie uznasz, ze nie wnosi...:)
                                          > > ale co wlasciwie jest meritum tej dyskusji? myslalem, ze Ty...:))
                                          >
                                          > Jesli dobrze odczytuje Twoje intencje - mnie nie interesuje cien chocby
                                          > flirtowania tu.

                                          flirtowania ????

                                          Interesuje mnie merytoryczna, ciezka od znaczen i skrzaca sie
                                          > od inspiracji dyskusja.

                                          cholera, to spadam...:))

                                          >
                                          > > a do siebie? i co z poczuciem humoru...? :))
                                          >
                                          > Do siebie jeszcze wieksze, poczucie humoru tez mi sie zdarza. Jednak znowu -
                                          > nigdy tego nie krylam - mnie nie interesuje na forum zartobliwe plumkanie o
                                          > niczym, ani trzepotanie rzesami, interesuje mnie intelektualny full-contact
                                          >
                                          o jezu, ja Ci na pewno nie sprostam...
                                          full-contact powiadasz...a jak to dokladnie ma wygladac...?
                                          chcialbym tez takiego full-contactu...:)))
                                          • ziemiomorze Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 16:24
                                            luty10 napisał:

                                            > > Kontrola (czyli kanalizowanie energii uczuc) malo ma wspolnego z
                                            > > niedopuszczaniem ich do siebie (emocjonalna amputacja).
                                            >
                                            > ale masz tych naklejek...:))

                                            To nie naklejki, tylko nazwy konkretnych procesow.

                                            > niedopuszczanie do siebie np. uczucia zniechecenia jest bardzo pozytywnym
                                            > niedopuszczaniem...

                                            A skad.
                                            Przeciez ono nie wzielo sie z kosmosu. Jest znakiem, dzwonkiem ostrzegawczym
                                            (tak jak np uczucie nudy), ze cos jest nie tak. Tyle, ze to, ze przyjmiemy jego
                                            obecnosc, zauwazymy i rozpoznamy nie oznacza jeszcze, ze musimy sie mu poddac.

                                            > > Jesli dobrze odczytuje Twoje intencje - mnie nie interesuje cien chocby
                                            > > flirtowania tu.
                                            >
                                            > flirtowania ????

                                            Napisalam, ze nie jestem pewna Twoich intencji. Jesli nie takie, jakie sa?

                                            > Interesuje mnie merytoryczna, ciezka od znaczen i skrzaca sie
                                            > > od inspiracji dyskusja.
                                            >
                                            > cholera, to spadam...:))
                                            ...
                                            > o jezu, ja Ci na pewno nie sprostam...
                                            > full-contact powiadasz...a jak to dokladnie ma wygladac...?
                                            > chcialbym tez takiego full-contactu...:)))

                                            To czulko,
                                            • luty10 Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 16:31
                                              ziemiomorze napisała:

                                              > luty10 napisał:
                                              >
                                              > > > Kontrola (czyli kanalizowanie energii uczuc) malo ma wspolnego z
                                              > > > niedopuszczaniem ich do siebie (emocjonalna amputacja).
                                              > >
                                              > > ale masz tych naklejek...:))
                                              >
                                              > To nie naklejki, tylko nazwy konkretnych procesow.

                                              chyle glowe...
                                              >
                                              > > niedopuszczanie do siebie np. uczucia zniechecenia jest bardzo pozytywnym
                                              >
                                              > > niedopuszczaniem...
                                              >
                                              > A skad.
                                              > Przeciez ono nie wzielo sie z kosmosu. Jest znakiem, dzwonkiem ostrzegawczym
                                              > (tak jak np uczucie nudy), ze cos jest nie tak. Tyle, ze to, ze przyjmiemy
                                              jego
                                              >
                                              > obecnosc, zauwazymy i rozpoznamy nie oznacza jeszcze, ze musimy sie mu poddac.

                                              niepoddawanie sie, nazywam niedopuszczaniem...:)
                                              moje naklejki Ci sie widze nie podobaja...
                                              >
                                              > > > Jesli dobrze odczytuje Twoje intencje - mnie nie interesuje cien ch
                                              > ocby
                                              > > > flirtowania tu.
                                              > >
                                              > > flirtowania ????
                                              >
                                              > Napisalam, ze nie jestem pewna Twoich intencji. Jesli nie takie, jakie sa?

                                              chcialem zglebic Twoje uczucie nienawisci...
                                              >
                                              > > Interesuje mnie merytoryczna, ciezka od znaczen i skrzaca sie
                                              > > > od inspiracji dyskusja.
                                              > >
                                              > > cholera, to spadam...:))
                                              > ...
                                              > > o jezu, ja Ci na pewno nie sprostam...
                                              > > full-contact powiadasz...a jak to dokladnie ma wygladac...?
                                              > > chcialbym tez takiego full-contactu...:)))
                                              >
                                              > To czulko,

                                              latwo sie poddajesz i nie wierzysz w ludzi...:(
                                              >
                                              >
                                        • zalozylam_nowe i kabaret roku ;D 25.04.05, 16:14
                                          > Interesuje mnie merytoryczna, ciezka od znaczen i skrzaca sie
                                          > od inspiracji dyskusja.

                                          :DDD
                                    • zalozylam_nowe brednia roku 25.04.05, 16:11
                                      > Nienawisc jest w kazdym, kto jest zdolny do milosci, czyli w kazdym. Nie
                                      kazdy
                                      > natomiast zdaje sobie z tego sprawe.

                                      fajnie tak usprawiedliwiac swoja posledniosc?
                                      ble...
                                    • hawronia Re: A co ty takiego dziecko tu napisalas? 25.04.05, 17:47
                                      > Nienawisc jest w kazdym, kto jest zdolny do milosci, czyli w kazdym. Nie
                                      kazdy
                                      > natomiast zdaje sobie z tego sprawe.
                                      ______________
                                      Nie znam takiego uczucia jak nienawisc. I dobrze mi z tym. Z ta teza sie nie
                                      zgadzam, ziemiomorze. Bo znam uczucie milosci.
                                      Co do meritum z pierwszego postu - calkowicie sie zgadzam.
                                • marusia_ogoniok Boszsze Duszyczek Świetlistych, Ty to widzisz i... 26.04.05, 18:13
                                  ziemiomorze napisała:

                                  > Luty,
                                  > nie lubie uzywac forum jako czata. ####

                                  > Jesli dobrze odczytuje Twoje intencje - mnie nie interesuje cien chocby
                                  > flirtowania tu. Interesuje mnie merytoryczna, ciezka od znaczen i skrzaca sie
                                  > od inspiracji dyskusja.
                                  >
                                  Jednak znowu -
                                  > nigdy tego nie krylam - mnie nie interesuje na forum zartobliwe plumkanie o
                                  > niczym, ani trzepotanie rzesami, interesuje mnie intelektualny full-contact
                                  *********************************************
                                  .....nie bździsz!!!!
                                  Umiłowany Syn Twój Boszsze Duszyczkowy, Syn wolnej od Indian i bizonów Ziemi
                                  amerykańskiej... posądzony o czatowanie, flirtowanie, trzepotanie rzęsami i
                                  plumkanie. Buahahahahahahahahahaha.....................A on tylko o wolne
                                  orgazmy walczy....
                                  Bo i kto to widział szybko się orgazmować...?
                                  Gdyby ten "wiedzący" Luty miał szerzej oczy otwarte, wiedziałby, ze nigdy z
                                  Ziemiomorzem wspólnego języka nie znajdzie, gdyż wisi nad nimi postać innego
                                  bojownika o wolność, o którego penisa oboje zabiegali - postać wonnego fekała
                                  Aza.
                                  A nam, biednym, zniewolonym, "niewiedzącym", budującym się ich boskością,
                                  pozostało już chyba tylko splunąć i zanucić starą pieśń: "na wszystko jeszcze
                                  raz popatrzę i pójdę nie wiem gdzie na zawsze...."
                                  Nagrodę środka kapusty przyznałabym samemu Bogu Duszyczkowemu, wyróznienia
                                  maczugowe dla ww.

            • witch-witch Re:Do ziemiomorze 25.04.05, 15:03
              Mam psychologiczne wyksztalcenie i rozeznanie w temacie.
              ....................................
              Wątpie czy ty masz jakiekolwiek psychologiczne wykształcenie.Raczej tej złotej
              myśli i sprytnej wiedzy po tym co piszesz nie widać. I wątpie czy jakikolwiek
              psycholog, który na codzień pracuje z ogromną ilością ludzi i ludzkich problemów
              ma czas i chęci wyżywać się na forum psychologia. Myślę,że takiego typu rozmowy
              z ludźmi już nie tylko go nie bawią, ale wręcz nic mu szczególnego nie
              dają.Więc nie udawaj kogoś kim nie jesteś.Bo napewno nie jesteś psychologiem.

              A gdybyś była naprawdę po jakimkolwiek psychologicznym wykształceniu to byś
              wiedziała, ze nienawiść to bardziej złożony i skomplikowany temat, którego
              analiza i poznanie zajmuje wiele lat pracy z ludżmi i nawet doświadczeni w
              psychologii nie mają odwagi rzucić się na temat i jednoznacznie, w prostych
              formułkach określić go, tak jak ty to zrobiłaś.

              W ogóle jesteś zbyt szybka w wyrażaniu swoich opinii do końca nieprzemyślanych,
              ludzie w fachu psychologa, są na szczęście, o wiele bardziej skromni i dokładnie
              przemielą swoją myśl zanim ją wyrażą. Kierując się wiedzą, a nie emocjami.

              Dla mnie jesteś jeszcze jednym rozbrykanym, niedopieszczonym i do tego smutnym
              babsztylem, któremu wyraźnie nie postawiono granic i której to się ciągle
              wydaje,że z głupszymi od siebie ma docztynienia. Zyj sobie dalej w swojej iluzji.
              • sweetnighter Re:Do ziemiomorze 25.04.05, 15:09
                święta racja, pani pedagog. ja bym bachorowi jeszcze pałą przylał.
                • witch-witch Re:Do ziemiomorze 25.04.05, 15:34
                  sweetnighter napisał:

                  > święta racja, pani pedagog. ja bym bachorowi jeszcze pałą przylał.
                  .................
                  Tak tylko najpierw przylej sobie jednego na odsiecz,żebyś wiedział ja to smakuje.
        • rozrzutny Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 20:12
          ziemiomorze napisała:

          > Jesli bys sprobowal zrozumiec to, co napisalam, to raczej by dotarlo, ze
          > przede wszystkim - siebie samego.
          A co tu do zrozumienia.

          Podajesz koktajl złożony z ku-klux-klanu, ss-manów i komunistów, wytaczasz
          działa najcięższego kalibru, jak eksterminacja żydów czy palenie czarownic.

          To taki tani chwycik, bo nikt o zdrowych zmysłach nie powie przecież, że to
          było dobre.

          Dalej piszesz, że dzieciom wpaja się brak akceptacji pewnych zachowań – i znowu
          prosta manipulacja, podajesz przykłady, o których wiadomo, że w dzisiejszych
          czasach budzą sprzeciw – bo już dawno wiadomo, że dziewczynka może być zuchwała
          a chłopaki płaczą.

          Jeszcze dalej mała aluzyjka, że niechęć do gejów odczuwają „nieświadomi” geje,
          którzy oczywiście projektują własne zakazane chucie.

          Później już piszesz jak Pan Jung przykazał.

          Szkoda, ze pozostaje mały manipulacyjny smrodek.

          I właściwie, do kogo piszesz?

          Do tych, którzy mordują z nienawiści, czy do tych, którzy mają własne zdanie i
          zdobywają się na krytykę, ale już coraz częściej tylko księdza, bo rabina – to
          w dzisiejszych „poprawnych czasach” strach.


          • ziemiomorze Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 11:02
            rozrzutny napisał:

            > Podajesz koktajl złożony z ku-klux-klanu, ss-manów i komunistów, wytaczasz
            > działa najcięższego kalibru, jak eksterminacja żydów czy palenie czarownic.
            > To taki tani chwycik, bo nikt o zdrowych zmysłach nie powie przecież, że to
            > było dobre.

            Nie, to przyklady, ktore maja uczynic moj wywod bardziej czytelnymi.
            Moglabym oczywiscie podac mniej wyraziste przyklady (np to, o czym napisalam
            lutemu - uczucie nienawisci do faceta, ktory smierdzial w autobusie), ale taki
            przyklad raczej by zaciemnial obraz niz go rozjasnial, mysle.

            > Dalej piszesz, że dzieciom wpaja się brak akceptacji pewnych zachowań – i
            > znowu
            > prosta manipulacja, podajesz przykłady, o których wiadomo, że w dzisiejszych
            > czasach budzą sprzeciw – bo już dawno wiadomo, że dziewczynka może być zu
            > chwała
            > a chłopaki płaczą.

            Gdzie wiadomo?
            Z moich obserwacji wynika cos zupelnie przeciwnego, ale jesli Ty jestes
            otoczony przez zuchwale kobiety i njuejdzowo wrazliwych mezczyzn to bardzo bym
            chciala wiedziec, gdzie mieszkasz.

            > Jeszcze dalej mała aluzyjka, że niechęć do gejów odczuwają „nieświadomi&#
            > 8221; geje,
            > którzy oczywiście projektują własne zakazane chucie.

            Znowu - w mojej opinii to bardzo dobry (bo charakterystyczny) przyklad
            projekcji.

            > Później już piszesz jak Pan Jung przykazał.
            >
            > Szkoda, ze pozostaje mały manipulacyjny smrodek.

            Jakie przyklady bys zaproponowal, zeby zilustrowac ten mechanizm lepiej niz ja
            i mniej stronniczo?

            > I właściwie, do kogo piszesz?
            > Do tych, którzy mordują z nienawiści, czy do tych, którzy mają własne zdanie
            > i
            > zdobywają się na krytykę, ale już coraz częściej tylko księdza, bo rabina ̵
            > 1; to
            > w dzisiejszych „poprawnych czasach” strach.

            Ani ani. Do siebie. Nie mam ambicji nikogo do czegokolwiek. A Ty?
            Jak sie ma mordowanie z nienawisci do niezaleznosci w osadach?
    • maupa4 Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 13:32
      ziemiomorze napisała:

      > Jedynym sposobem, aby przestac uciekac przed soba - bo nienawisc jest
      > sposobem ucieczki przed tym, co w nas 'brzydkie' jest przyjrzec sie
      > temu 'brzydkiemu'. Zejsc z piedestalu, zrezygnowac ze stanowiska goscia w
      > bialym kapeluszu i przymierzyc kapelusz czarny, skonfrontowac sie z Cieniem.

      milosc to nie mysli ani idee
      a tylko ona czyni nas niewinnymi

      > Nadto, trzeba przyznac, ze wszystkie ludzkie reakcje nie sa zawieszone w
      > prozni, sa wynikiem splotu wydarzen, ktory - zanim je osadzimy - musimy
      > doglebnie poznac, a to oznacza probe spojrzenia na sytuacje ICH oczami.

      poznac - mozna
      osadzac - nie
      • ziemiomorze Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 13:47
        maupa4 napisała:

        > milosc to nie mysli ani idee
        > a tylko ona czyni nas niewinnymi

        Do milosci trzeba umiec znalezc sciezke. Wlasnie przez empatie.

        > > Nadto, trzeba przyznac, ze wszystkie ludzkie reakcje nie sa zawieszone w
        > > prozni, sa wynikiem splotu wydarzen, ktory - zanim je osadzimy - musimy
        > > doglebnie poznac, a to oznacza probe spojrzenia na sytuacje ICH oczami.
        >
        > poznac - mozna
        > osadzac - nie

        Czy chcemy, czy nie - osadzamy i tak, bo tak jest skonstruowana percepcja.
        Wazne, aby nie zapominac, ze to tylko nasz osąd, a nie prawda objawiona,
        • maupa4 Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 14:35
          ziemiomorze napisała:

          > Czy chcemy, czy nie - osadzamy i tak, bo tak jest skonstruowana percepcja.

          Czy nie jest możliwe czucie bez nazywania?

          > Wazne, aby nie zapominac, ze to tylko nasz osąd, a nie prawda objawiona,

          Co to zmieni, kiedy zgodzisz się, że coś jest dobre albo złe tylko dla Ciebie?
          To zawsze pozostanie wartościowaniem,
          A nie można tak, jak z tą naturą deszczu, wiadomo, że pada...

          • ziemiomorze Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 14:53
            maupa4 napisała:
            > Czy nie jest możliwe czucie bez nazywania?

            Nasz mozg to wynik ewolucji, a ta skonstruowala nas tak, abysmy mogli przezyc.
            Stad wszystko, co nas spotyka osadzamy dwojako: deskryptywnie i afektywnie. O
            ile percepcja deskryptywna jest wolna od osadu ('co ta cecha znaczy?' 'jaka
            wlasciwosc opisuje?'), to afektywna jest samym osadem ('jak dobra/zla jest ta
            cecha?'). Afektywna umozliwia podejmowanie szybkich decyzji, ktore moga ratowac
            zycie (walczyc albo brac nogi za pas).

            > > Wazne, aby nie zapominac, ze to tylko nasz osąd, a nie prawda objawiona,
            >
            > Co to zmieni, kiedy zgodzisz się, że coś jest dobre albo złe tylko dla Ciebie?
            > To zawsze pozostanie wartościowaniem,
            > A nie można tak, jak z tą naturą deszczu, wiadomo, że pada...

            Nie wydaje mi sie, aby bylo to ludziom dostepne. Jedyne, co mozemy zrobic, to
            byc swiadomymi automatyzmow w reagowaniu.
    • wichrowe_wzgorza Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 15:11
      Nie można - niestety według mnie- wyeliminować nienawiści, albowiem, jak
      ustalono niejednokrotnie, wszystko opiera się na dwubiegunowości, którą
      kontrastami można nazwać. Dlaczego szkoda? Cóż, uczucie to może początkowo daje
      efekty twórcze (element rywalizacji rodem z "Wilka i Zająca", Nu pagadi!), na
      dłuższą metę jednak człowiek nienawidzący, drążony przez to uczucie zatruwa
      siebie i wszystko, z czym ma kontakt. Można nienawidzieć wybiórczo, a
      jednocześnie być czułym, kochającym człowiekiem?
      Ryb pisze wyżej, że w świecie biznesu element nienawiści jest warunkiem
      koniecznym? Zdaje mi się, że wystarczyłaby tzw. zdrowa rywalizacja, ale do tego
      trzeba być naprawdę dojrzałym i nie zasklepiać się w dowartościowywaniu siebie
      kosztem innych. Jedno krzyczy bardzo z tekstu Ziemiomorza - gdybyśmy wszyscy
      kochali siebie samych tak, jak trzeba - nienawiść byłaby uczuciem nieobecnym...
      tyle
      pzdr
    • czarny.baca Re: Psychologia nienawisci 25.04.05, 22:55
      a ja tak naprawde nie wiem co to nienawiść
      • wichrowe_wzgorza Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 07:07
        :)
        • czarny.baca Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 11:26
          poważnie:)
          • wichrowe_wzgorza Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 11:28
            ...ale ja nie neguję:)
            serio!
    • mskaiq Re: Psychologia nienawisci 26.04.05, 17:47
      Mysle ze nienawisc bierze sie ze strachu. Tak dlugo jak on decyduje o naszych
      dzialaniach tak dlugo trudno akceptowac wartosci.
      Problemy z ludzmi biora sie z tego strachu, boimy sie byc zranieni, budujemy
      wtedy nasza agresje ktore ma nas bronic przed agresja innych. Ta agresja nie
      broni, przynosi tylko sdzkody i ofiary.


      • renkaforever Re: nienawisc to najgorsze z uczuc 27.04.05, 20:17
        Nienawisc kojarzy mi sie z wykrzywiona wstretna morda, z zaslinionymi ustami,
        slina moze byc zaschnieta w kaciku ust oraz ze swinskimi rozbieganymi oczkami.
        Jak sie to ma do biznesu? Nijak. W biznesie kroluja ludzie, ktorym lezy na
        sercu dobro innych, bo na konsumowanie tego, co zarabiaja nie maja czasu.Zeby
        zbudowac biznes, trzeba byc kreatywnym i pozytywnym :), chyba ze mowa o checi
        wykorzystania ludzi, manipulacji, ale to sa sprawy kryminalne.
        Nienawisc jest wynikiem krzywdy,ktora kiedys zostala czlowiekowi wyrzadzona
        oraz agresji i zadzy odwetu, zemsty, wendetty. Poniewaz agresja niszczy samego
        czlowieka, on faktycznie cierpi.Nienawisc to wielkie cierpienie.
        Tak sie tylko zastanawiam, ile zlej, niszczacej energii ulatuje w przestrzen.
        Jedyne co mozna zrobic to zlapac ja w "siec" i przymusowo pokochac :)
        To naprawde chore, kiedy smrod niemytego czlowieka wzbudza uczucie nienawisci,
        bo wstret, to mozna zrozumiec.
        Albo bogaty nienawidzi biednych..to chore! Bogaci pomagaja biednym.Biedni
        nienawidza bogatych..tez chore, bo biedny wie, ze droga do sukcesu prowadzi
        przez ciezka prace. Na bogactwo ludzi pracowaly cale pokolenia, wielu umarlo
        przedwczesnie z przepracowania. Nastepne pokolenia moga zatem jesc owoce ich
        pracy. Tak jest wszedzie.Ktos kiedys zaczynal bogacic sie.
        Ja nie jestem psychologiem, ale zdumiewa mnie niski poziom wiedzy ogolnej onych
        geniuszow.
        Z tego co wiem, ludzie nienawidzacy to siedza w wiezieniach.To mordercy.
        Zolnierze to idealisci. Kaza im, to musza rozkaz wykonac w imie idei wolnosci.
        Przepraszam was, ale ten watek jest niesmaczny, bo definicja nienawisci.. to
        chyba trudniejsze od tych (przepraszam) trelemorele przy dlubaniu w nosie i
        patrzeniu w ekran :)
        • psychopata.z.borderlinem Re: nienawisc to najgorsze z uczuc 27.04.05, 20:31
          mylisz sie, nienawisc moze przybrac postac osoby nieskazitelnie pieknej,
          czystej i zadbanej
          • renkaforever Re: nienawisc to najgorsze z uczuc 28.04.05, 07:11
            To nie powod, ze sie myle. To subiektywnosc odbioru.
        • ziemiomorze Re: nienawisc to najgorsze z uczuc 28.04.05, 11:35
          Zastanawia mnie Twoja wizja swiata, Renka - w ktorej nienawidzacy sa brzydcy i
          zaslinieni (wiec latwo ich poznac i odrzucic), w dodatku siedza w wiezieniu
          (wiec nikomu nie zrobia krzywdy), w ktorej 'bogaci pomagaja biednym' (ciekawe,
          czemu nie oddadza im calego majatku?), a zolnierze to wrazliwi idealisci
          (slyszalas kiedys o zachowaniach 'dziadkow' wzgledem 'kotow'?), w ktorym wstret
          jest ok, ale nienawisc jest chora (dlaczego jakiekolwiek uczucie mialoby sie
          odrzucac?), a milosc mialaby byc obowiazkowa (o?),

          Mysle, ze zyjemy w innych Wszechswiatach,
          • renkaforever Re: rozne sa te swiaty nasze? chyba nie 29.04.05, 03:16
            Moj swiat to widze na codzien. Piekni sa troche zatroskani, brzydcy maja
            spuszczone glowy, ale nie sa zaslinieni i z obledem w oczach, raczej z jakims
            zrezygnowaniem.Nienawisci nie widac. Wiesz, jak bylam w POlsce to ludzie
            naprawde byli bardzo mili dla mnie, przeciez nie wiedzieli, ze przyjechalam z
            wizyta.Jezdzilam autobusami i tramwajami, przemierzalam kilometry na piechote w
            sniegu i zimnie. Nie czulam tam nienawisci, raczej pogodzenie z losem.
            Bogaci, niby dlaczego mieliby wszystko oddac innym, ktorzy na to nie
            zapracowali?
            Wystarczy, ze oddaja czesc z tego, co zarobia.Nie wszystkim w zyciu sie
            szczesci non stop. Czasem jest ciezko i wtedy wiadomo, jak to jest. Gdyby
            czlowiek nie cierpial nie znalby smaku szczescia.
            Mysle, ze nalezy zalozyc, ze bogaci wiedza, ze sa biedni wsrod ludzi i staraja
            sie zawsze im pomoc.Biedni moga czuc sie zrozpaczeni swoja bezradnoscia, ale
            czy szukaja winy w bogatych za swoja biede? Raczej w rzadzacych!
            W wojsku jest specyficzna szkola: zlamac wole, uprac mozg i pozwolic pelzac, po
            jakims czasie wstanie sam i sie podporzadkuje "starym".Zolnierze nie dyskutuja.
            Wedlug mojej szkoly Milosc jest obowiazkowa, nie ma wyjatkow i nie ma przemocy
            psychicznej.
            Chore jest czuc nienawisc, tam gdzie jej nie ma.To slepota.Ale wsrod nas jest
            wielu "slepych" i "gluchych", wiec sie nie dziwie :)
            • swierszczzakominem Re: zyjemy w tym samym swiecie renkaforever :) 29.04.05, 03:22
    • psychopata.z.borderline Re: Psychologia nienawisci 09.06.05, 12:42
      powiem Ci tylko tyle
      "Dzień świra"...
    • leopold_stuff a Ty jesteś świetna 23.09.05, 21:49

    • shachar Re: Psychologia nienawisci 05.10.05, 20:52
      ziemiomorze napisała:
      .
      >
      > Kazde dziecko jest uczone braku akceptacji wobec niektórych swoich zachowan i
      > cech. Dziewczynkom wpaja sie często niechec do zachowan zuchwalych.
      >
      > Jedynym sposobem, aby przestac uciekac przed soba - bo nienawisc jest
      > sposobem ucieczki przed tym, co w nas 'brzydkie' jest przyjrzec sie
      > temu 'brzydkiemu'. Zejsc z piedestalu, zrezygnowac ze stanowiska goscia w
      > bialym kapeluszu i przymierzyc kapelusz czarny, skonfrontowac sie z Cieniem.
      > Nadto, trzeba przyznac, ze wszystkie ludzkie reakcje nie sa zawieszone w
      > prozni, sa wynikiem splotu wydarzen, ktory - zanim je osadzimy - musimy
      > doglebnie poznac, a to oznacza probe spojrzenia na sytuacje ICH oczami. Tylko
      > w ten sposob pogardzani i nienawidzeni moga stac się ludzmi, ktorzy -
      > zdarzylo sie - maja cechy, ktorych nie chcemy zauwazyc u samych siebie. Bo o
      > to wlasnie chodzi: o zobaczenie, ze obiekty nienawisci maja wiecej wymiarow
      > niż tylko plec czy kolor skory; sa bardziej podobni do nas, niz bysmy sobie
      > tego kiedykolwiek zyczyli. I jeszcze o jedno - o refleksyjne, otwarte
      > podejscie do rzeczywistosci.
      >
      prosze was o komentarz /porade n/t tego co napisze...
      chodze na terapie ktorys tam rok z rzedu...omowilam juz z terapeutka wiekszosc
      rzeczy zwiazanych z praca, rodzina, zyciem osobistym, krotko mowiac wyczerpalam
      jak mi sie wydaje wszystkie tematy, siedzac u niej co tydzien, czuje ,ze nie
      mam juz nic nowego do opowiedzenia, ze musialabym zaczac sie powtarzac...
      Ona(terapeutka) na to ze zgadza sie, to co z glowy ,to zostalo juz powiedziane,
      ze glowa pracuje na 200%, a teraz moze by cos poczuc, jakies emocje, bo podobno
      po mnie emocji zadnych nie widac... (choc mi wydaje sie ,ze widac az za bardzo)

      Moja rodzina : (cofnijmy sie o jakies 30+ lat)
      ojciec naduzywajacy alkoholu, czarujacy, bardzo intelektualnie sprawny i
      wymagajacy tego samego od wszystkich wokolo,sprawiajacy mi kiedy bylam
      dzieckiem mase bolu,ale rowniez mase radosci (rozumial, co to znaczy chciec
      miec psa i pozwolil mi go kupic, chodzil ze mna i z moja siostra na poranki, do
      zoo itp) ..
      Uwielbialam go.
      Moja matka- dziewczyna ze wsi przeprowadzona po slubie do duzego miasta,nie
      wiedzaca niczego o niczym, starala sie prowadzic dom ,tak jak to widziala u
      siebie w rodzinie zapewne...czyli religia, obowiazkowy kosciol co niedziela,
      sprzatanie, starsze dziecko opiekuje sie mlodszym, nigdy pochwal, nigdy
      rozmowy, nigdy zabawy, nigdy usmiechu i przebaczenia ...za to obelgami sypala
      jak z rekawa.
      Ktos powie ,ze to standard ,aleza duzo bylo tego jak na moje biedne nerwy,
      bylam tylko 16m-cy starsza od mojej siostry, nie moglam byc az tak
      dorosla ,zeby to wszystko ogarnac i zrozumiec.Nienawidzilam swojej matki, nigdy
      nie mialam z nia nic wspolnego,nie mam na jej temat zadnych cieplejszych mysli
      Rodzice nie byli dobrym malzenstwem.
      I stalo sie, ojciec wyjechal zarabiac $$$ i nigdy nie wrocil

      Minelo jeszcze pare lat matki pastwienia sie nade mna, potem doroslam ,zaczelam
      pracowac, wyprowadzilam sie....

      teraz mam kontakt i za matka i za ojcem, rozumiem GLOWA dlaczego tak bylo a nie
      inaczej, wszystko jestem sobie w stanie wytlumaczyc

      niestety, to moje cos malego we mnie nienawidzi matki , nienawiscia tak wielka,
      ze nie jestem w stanie powrocic uczuciami do tych momentow kiedy bylo mi z nia
      najgorzej, bo caly moj organizm wobi ' w tyl zwrot ",
      nauczylam sie nic nie pokazywac, zeby ona nie wudziala ,gdzie mnie boli.

      i teraz do ziemiomorza: zauwazam ze moj obiekt nienawisci ma wiecej niz jeden
      wymiar, ale to nie pomaga, refleksyjne podejscie do rzeczywistosci tez mam ,ale
      to tez nie pomaga..
      porady nie pomagaja prosze panstwa!!!
      wtedy kiedy dziala mi sie krzywda nie bylo mnie + mojego Cienia! nie bylo we
      mnie nic brzydkiego,bylam tylko ja ,niewinne dziecko ,ktorego nikt nie obronil
      przed silniejszym..
      wydaje mi sie ze to mnie zlamalo na dobre
      nie moge 'przerobic tego tematu 'bo nic nie dziala..wybaczanie,zapomnienie,
      zrozumienie,pogodzenie sie , to wszystko metody do luftu, dla mnie
      przynajmniej.Nie moge dac sie poniesc temu oczuciu obezwladniajacej przykrosci
      jaka zdarzalo mi sie czuc bedac z nia ,bo boje sie,ze ...ze sie rozplacze i
      ktos zobaczy...


      • baba_ta_sama Re: Psychologia nienawisci 05.10.05, 20:57
        Placz, dziecko, placz - to oczyszczenie... I daj sobie czas.
        :)
      • blue_as_can_be Re: Psychologia nienawisci 06.10.05, 10:40
        mysle ze przebaczenie "z serca" moze wynikac ze zrozumienia czegos "glowa", ale
        wcale nie musi i nie zawsze tak jest. czasem przychodzi inna droga, nieraz
        dopiero po wielu latach.

        poza tym praca nad takimi problemami jak Twoj nie powinna sie chyba ograniczac
        do zrozumienia, powinna prowadzic do pewnych konkretnych rozwiazan jak z tym
        dalej zyc i byc moze do podjecia pewnych decyzji. np do definitywnego zerawania
        kontaktow z matka - jakkolwiek brzmi to strasznie, czasem takie drastyczne
        rozwiazanie jest jedynym sensownym...

        pzdr
      • glupia_lala Re: Psychologia nienawisci 06.10.05, 12:49
        Sięgam wstecz..
        rodzina mamy: dziadek z duszą artystyczną+babcia dulska, katoliczka na pokaz i
        mówiąca do dziś o sobie, że żadnego błędu w życiu nie popełniła. dzieci musiały
        mieć "konkretny" zawód, brak jakichkolwiek możliwości decyzyjnych.
        rodzina ojca: dziadek tyran, do tego stosował przemoc fizyczną wobec dzieci i
        żony. pomagał tylko synowi, któremu zrobił dużą krzywde w dzieciństwie.

        mój ojciec tyran z sumieniem, przemocy fizycznej nie stosował. mnie raz
        uderzył, mame raz (to wiem) i uszkodził jej nos, który zmienił ksztalt, później
        naśmiewał sie z nosa matki w głupich żartach, to samo jej mamusia, która dobrze
        wiedziała czemu mamie z roku na rok zmieniaja sie rysy twarzy.

        Freud miał rację i uświadomiłam sobie, że nie umiałabym żyć z tyranem, że
        dłużej nie zniosę jakiejkolwiek przemocy.
        • glupia_lala Re: Psychologia nienawisci 06.10.05, 12:58
          o jednym Freud zapomniał: kobieta wiąże sie z mężczyzną podobnym
          charakterologicznie do "silniejszego" z rodziców, a to jest bardzo toksyczne,
          mężczyzni też robią to samo
    • beatrix.szkrab z ciebie psycholog jak ze mnie zakonnica 09.10.05, 15:02
    • beatrix.szkrab pani OREN ISHII 09.10.05, 15:15
      jest pani najbardziej podstępną i nienawistną kobietą świata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka