Dodaj do ulubionych

pragnienia...

01.05.05, 07:49
Ktos mi powiedział ostatnio, ze wolnosc to brak pragnien. I chyba sie z tym
zgadzam. Jesli chodzi o rzeczy materialne, wydaje sie to oczywiste.
Zastanawiam sie jednak nad tym, czy np. pragnienie milosci,potrzeba bycia z
kims kogo sie kocha tez odbiera wolnosc?Czy potrzeba,przymus tworzenia (w
rozumieniu sztuka, nauka) tez jest ograniczeniem? jesli sa to ograniczniki
wolnosci, to jaki ma sens dazenie do wolnosci?
Obserwuj wątek
    • fleuret Re: pragnienia... 01.05.05, 09:41
      raczej brak mozliwości kochania i bycia kochanym,
      brak mozliwości realizowania potrzeb "duchowych"
      jest zniewoleniem
    • procesor Re: pragnienia... 01.05.05, 21:53
      Kompletny brak pragnień to już chyba śmierć.. za życia.
    • wittkacy nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 01.05.05, 22:23
      i tylko to daje pelna wolnosc.

      pragnienie milosci, czy pragnienie tworzenia wartosci duchowych tez jest
      zniewoleniem, czyli ograniczeniem wolnosci.

      - tworczym, przyjemnym - ale ograniczeniem.
      • sweetnighter Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 01.05.05, 23:24
        wolność to także, i przede wszystkim, wolnośc "do" - wolnośc twórczego
        działania, samorealizacji, urzeczywistniania tkwiącego w nas potencjału. z tak
        rozumianą wolnością wiąże się pewne twórcze napięcie. z pewnościa natomiast
        rodzajem zniewolenia jest dyktat _sztucznych_, narzuconych potrzeb, pragnien i
        aspiracji.
        jasne, że nasze pragnienia moga napotykać na bariery nie do pokonania. ale nie
        sądzę, żeby wyjściem było pozbywanie się pragnień w ogóle. ta 'nirwana', o
        której piszesz, to gnusnośc, bezruch, nie wolność. bo wolnośc, powtarzam, to
        wybór, a więc działanie.
        • wittkacy Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 01.05.05, 23:32
          nie zrozumiales sensu mojego przeslania.

          nirvana - to brak okreslonego celu i pragnienia - a nie bezczynnosc (gnusnosc)
          poczytaj sobie cos na ten temat.

          jezeli stawiasz sobie jakies zadanie: milosc, czy tworczosc, to masz CEL.
          i stajesz sie podswiadomie niewolnikiem tego celu.
          masz tylko zludzenie wolnosci, ale kazde dazenie do okreslonego celu jest tej
          wolnosci ograniczeniem, chociaz nie zaprzeczam, ze PRZYJEMNYM ograniczeniem.
          • sweetnighter Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 02.05.05, 00:03
            zaiste, dziwaczne to przesłanie. bo czym w takim razie powodowana jest
            aktywnośc takiego wlaśnie w pełni "wolnego" - w twoim rozumieniu, więc
            pozbawionego swiadomych pragnień - człowieka? pozostaje czysty instynkt,
            przypadek, wpływ otoczenia - i to ma być niby "pełna" wolność?
          • ziemiomorze Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 02.05.05, 02:17
            Jak mialoby wygladac zycie bez pragnien?
            nie chce mi sie jesc, spac mi sie nie chce, ksiazki nie poczytam juz, o
            spacerze zapomnij, kochac z toba tez sie nie chce, no wez - nie chce mi sie
            tanczyc, spiewac, opowiadac, pracowac i leniuchowac, byc z kimkolwiek, sprzatac
            tego burdlu - niech rosnie - nie chce mi sie wyc, zyc, gnic

            I jak niby osiagnac ten stan (jesli upierasz sie, ze jest on skonczonym rajem)?
            I i czym on sie rozni od depresji, bo nie widze,
            • komandos57 juz tam!!! 02.05.05, 02:29
              ziemiomorze napisała:

              > Jak mialoby wygladac zycie bez pragnien?

              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              ty jestes moim pragnieniem.uffffffffffffffffffffff
              zabawilibysmy sie,co?
              • alicja-ciekawska Re: juz tam!!! 02.05.05, 12:28
                komandos57 napisał:

                > ziemiomorze napisała:
                >
                > > Jak mialoby wygladac zycie bez pragnien?
                >
                > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                > ty jestes moim pragnieniem.uffffffffffffffffffffff
                > zabawilibysmy sie,co?


                no!!!!!
                fajnie bylo !!!!!
            • wittkacy Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 02.05.05, 12:23
              prawdziwa nirvana dostepna jest tylko dla nielicznych...
              Himalajscy mnisi cos o tym wiedza.

              dla nas maluczkich: rezygnujac z pragnien zbyt trudnych do realizacji w naszej
              zachodniej filozofii: poddajesz sie.
              a w filozofii Wschodu: poszerzasz zakres swojej wolnosci.
              siegaj zatem po to, co mozliwe - by zachowac jako taka harmonie.
              • ziemiomorze Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 02.05.05, 16:59
                Fajnie, ze ktos o tym wie, ale dlaczego Ty tego przystepnie nie wytlumaczysz?
                Pytanie brzmialo: jak mialoby wygladac zycie bez pragnien i dlaczego mialoby
                byc tak bardzo upragnionym stanem? Jak zrezygnowac ze 'zbyt trudnych pragnien'?
                Jak odpuscic to, na czym nam zalezy? I czy przypadkiem nie przyniesie to nam
                wiecej szkody niz pozytku (zapewne trudno bylo Sklodowskiej, zapewne jeszcze
                trudniej - Matce Teresie)?

                No?
                • wittkacy robaczko... 03.05.05, 08:28
                  Maria Theresa i Maria Curie, chociaz zycie mialy ciekawe,
                  to w harmonii z pewnoscia nie zyly?

                  Pisalem zas o maluczkich (zwyklych, przecietnych) a nie o wyjatkach.

            • jmx Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 03.05.05, 03:32
              ziemiomorze napisała:

              > Jak mialoby wygladac zycie bez pragnien?
              > nie chce mi sie jesc, spac mi sie nie chce, ksiazki nie poczytam juz, o
              > spacerze zapomnij, kochac z toba tez sie nie chce, no wez - nie chce mi sie
              > tanczyc, spiewac, opowiadac, pracowac i leniuchowac, byc z kimkolwiek, sprzatac
              >
              > tego burdlu - niech rosnie - nie chce mi sie wyc, zyc, gnic
              >

              Brak pragnień to nie jest "nie chce mi się" ale "nie odczuwam potrzeby" albo "mogę ale nie muszę". Proste ;)
        • lola999 Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 02.05.05, 03:02
          nirvana to stan w ktorym nie ma cierpienia. Zaspokajanie pragnien moze sie
          wydawac wolnym wyborem, czesto jednak prowadzi do cierpienia. Nigdy dosyc.
          Nawet w sprawach nie materialnych: chcemy byc kochani, a czy kiedys jest dosyc?
          chcemy byc podziwiani, wazni, madrzy ipd, itp. Jak popatrze na pewne pragnienia
          ludzi z innych kregow kulturowych, na przyklad zeby koniecznie miec sluzbe,
          albo zeby miec duzo bizuterii - jakos nie mam takich pragnien, i nie czuje ze
          mi z tego powodu czegos brak. po prostu to nie jest moj problem, jestem od tego
          wolna.
          No i teraz, czy bym nie chciala znalezc sposobu na uwolnienie sie od pragnien
          ktore sa gleboko moje i dobrze wiem ze zaspokojenie jednego spowoduje ze
          powstanie nastepne? Chyba najlepiej byloby robic to co sie lubi, ale z
          dystansem, bez pograzania sie za gleboko. Byc szczerze i do glebi w pozycji
          takiej, ze jak cos jest to OK, a jesli nie ma, to tez fajnie.
          • sweetnighter Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 02.05.05, 09:14
            to oczywiste: bywa, że pragnienia czy cele, jakie sobie stawiamy, zaczynają nad
            nami panować. z pewnością warto krytycznie i refleksyjnie podchodzić do celów i
            aspiracji narzucanych przez porządek społeczny, jak np. tych dotyczących
            statusu społecznego itp. ale czy odpowiedzią jest całkowite wyzbycie się
            jakichkolwiek pragnień i celów, przyjmując nawet, że coś takiego jest w ogóle
            możliwe?

            wolność bez celów i pragnień, wolność bez cierpienia - to nie wolność.
            • viewpoint1 Re: 02.05.05, 13:06
              To chyba najblizsze mi wytlumaczenie,ktorego szukalem. Bo tez trudno jest
              wyobrazic mi sobie zycia bez pragnien, dazen. Takie zycie to zastoj, a
              realizacja pragnien lub nawet samo dazenie to rozwoj.Moze wazne sa te
              pragnienia,ktore plyna z naszego wnetrza, a nie sa wynikiem porownywania siebie
              z innymi. Chociaz napisalas/les, wczesniej,ze wolnosc to wybor. A jesli
              pragnienie jest tak silne,ze nie ma sie na to wplywu?Uczucia nie podlegaja
              przeciez wyborom.Nie mozna wybrac,ze sie kocha lub nie.
          • wittkacy Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 02.05.05, 12:25
            postrzegam, ze jestes blisko Zlotego Srodka Zycia.
            • lola999 Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 03.05.05, 02:26
              Teoretycznie. W praktyce ego ma za duzo rogow i kantow i wszedzie je
              wystawia :).
              • ziemiomorze Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 03.05.05, 02:31
                Zawsze mnie zastanawialo u buddystow (i okolobuddystow), co to takiego to
                wstretne ego?
                • lola999 Re: nirvana - to calkowity brak pragnien i celow. 03.05.05, 04:41
                  Wiadomo, ego- silne poczucie swojej odrebnej osobowosci, poczucie ze sie jest
                  kims realnym, waznym, ba - wazniejszym od innych, bardziej centralnym.
                  Kazdy ma jakos rozwiniete ego, na szczescie nie wszyscy tak samo. Tu siedzi
                  nasza duma, arogancja, ambicje.

                  Nie jestem buddystka ale wedlug ich nauki (czy filozofii) ego to jest czysta
                  iluzja. Tak jak powiedzmy 'budynek' jest tylko ukladem roznych materialow,
                  wedlug jakiegos planu, aby ograniczyc kawalek przestrzeni, tak samo to co
                  nazywamy osoba czy indywidualna istota jest tylko kombinacja fizycznych i
                  psychicznych elementow i nie istnieje jako takie.
    • rybolog Re: pragnienia... 01.05.05, 23:09
      Wolnosc to czas ktory mozesz poswiecic...sobie. Czas to pieniadz...Interpretuj
      to sobie jak chcesz, odpowiedz znajdziesz :)
      • renkaforever Re: pragnienie nirwany 02.05.05, 04:55
        W stanie nirwany nie odczuwa sie cierpienia, co nie znaczy, ze go nie
        ma.Przyjemnosc jest tak wielka, ze zaglusza cierpienie.Niczego nie pragniesz,
        niczego nie szukasz, bo masz te wielka przyjemnosc. I starczy.
        • zom.bi Re: pragnienie nirwany 03.05.05, 04:57
          renkaforever napisała:

          > W stanie nirwany nie odczuwa sie cierpienia, co nie znaczy, ze go nie
          > ma.Przyjemnosc jest tak wielka, ze zaglusza cierpienie.Niczego nie pragniesz,
          > niczego nie szukasz, bo masz te wielka przyjemnosc. I starczy.

          czy to jest oby na pewno opis nirwany, a nie - permanentnego orgazmu ???
    • ijuijuijuu Re: pragnienia... 02.05.05, 21:10
      pragnienie tworzenia nazywamy grafomanią
      • karielcia Re: pragnienia... 03.05.05, 08:30
        ijuijuijuu napisała:

        > pragnienie tworzenia nazywamy grafomanią

        ale jak sie troche postarasz, to moze to przejsc w grafologie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka